Strona 5 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5

Go down


Re: Burdel

Pisanie by Rhett on Sob Wrz 29, 2018 5:29 pm
 — Chyba znajdę rozmiar dla ciebie, jak nie to zostają spódniczki.
 Ramiona mu opadły.
 — Chcesz strzaskać resztki mojej dumy? Nie dość ci jeszcze? — zakrył twarz dłońmi. Nie ze wstydu, a zażenowania. Im więcej mówiła, tym bardziej chciał się stąd zmyć i nie wracać przez kolejne... pół wieku. Co najmniej. Tej zadry tak łatwo nie zetrze.
 W łazience było cicho do tego stopnia, że wymordowanego dopadło dziwne odczucie, którego za nic w świecie nie był w stanie nazwać. Celem zajęcia porozrzucanych chaotycznie myśli zaczął szukać wzrokiem punktu zaczepienia. Wybrakowane szafki z przyborami do higieny, kilka wiszących na wieszakach ręczników, drobne ubytki w wannie, ale nie na tyle duże, by woda uciekała. Już po pierwszym rzucie oka łazienka prezentowała się jako używana.
 Oględziny przerwało skrzypnięcie drzwi. Od razu spojrzał na taszczącą garnek Miau. Chciał wstać i pomóc, lecz cichy głos podpowiedział, że prawdopodobnie i tak kazałaby mu siedzieć na dupie i czekać. Więc siedział. Nie skrył drobnego zdenerwowania okazywanego przez szurającą o ziemię końcówkę zdradzieckiego ogona. Para buchająca znad tafli wody świadczyła o mocno podwyższonej temperaturze i wolał, by pielęgniarka w trakcie popychania naczynia nie naraziła żadnej części skóry na poparzenie. W końcu nie wiedział, jak sobie poradzić z takim urazem, a sycząc z bólu i ona miałaby ograniczone możliwości.
 — Albo wiesz co, ściągaj ręcznik.
 — Nie ma mowy — przerwał jej w połowie zdania z tą swoją konfliktową miną. Mógł paradować przez korytarz w samych spodniach. Nie było natomiast szans, by zdarł z siebie resztki jakiegokolwiek materiału w obecności obcej — jak by nie patrzeć — osoby. I tym razem argumenty typu jestem lekarzem czy tam pielęgniarką nie miały szansy przekonać tego buntownika.
 Owinął się szczelniej ręcznikiem, nie przepuszczając ani chłodu pomieszczenia, ani ciekawskiego wzroku. Wychylił jednak zdrową rękę i odkręcił kran z zimną wodą, wypełniając dno wanny. Zsunął się też z brzegu i pomagał mieszać, gdy Miau dolewała wrzątku.
 — Nie patrz — zastrzegł w końcu. Wanna została wystarczająco zapełniona. — A najlepiej w ogóle się odwróć — mimo iż starał się brzmieć twardo, to w głosie przebrzmiewała szczeniacka prośba. Wsunął się powoli do ciepłej wody, od razu wypuszczając wstrzymywane w płucach powietrze z ulgą. Część wewnętrznego ja nakazywała cieszyć się momentem i wykorzystać kilka minut na lenistwo. Druga połowa kazała się pospieszyć, wyszorować i zniknąć nim pielęgniarka rozetrze resztki jego sponiewieranej dumy w proch. Posłuchał rozsądku i chwycił za mydło.




avatar





Rhett
Opętany

Powrót do góry Go down


Re: Burdel

Pisanie by Miau on Pon Paź 15, 2018 2:22 pm
- Nie przesadzaj, ciuch to ciuch - miała teraz przez chłopaka bardzo dobry humor, zupełnie jakby zapomniała, że jeszcze niedawno widziała Niera po tak długim czasie. Jakby tyle nie wracał to możliwe, że nie spotkałby jej już! Niech lepiej to przemyśli, życie ludzkie było kruche, czas szybko się kończył, a ona nadal nie wiedziała na jakiej zasadzie to wszystko działało, w sensie mutacje i cała reszta. Żadnej zadry nie było, przesadzał. Miała o nim bardzo pozytywne zdanie, bo gdyby tak nie było to nie byłaby taka chętna do pomocy, a tu proszę, cały pakiet otrzymał i to jeszcze z dodatkiem.  Z tej łazienki korzystało dużo osób, mimo że jeszcze kilka innych można było znaleźć w budynku, ale to też dlatego, że ta była najbliżej choćby jej gabinetu i łatwo dostępna w razie nagłych wypadków, kiedy na przykład któraś z prostytutek ledwo wczołgiwała się do burdelu. Przemoc była nieodłącznym elementem Desperacji, wszyscy to wiedzieli. Szlag, zapomniała stworzyć listę z brakującymi elementami do higieny dla Jinxa, a jeśli nie uwinie się z tym do końca tygodnia to pewnie nie będzie nawet pół procenta szans, że jej 'pan' z własnej woli pomyśli o czymś tak niepotrzebnym.
Dobrze, że się nie ruszał, posłała mu wdzięczne, uspokajające spojrzenie, zajmując się tym dużym garnkiem. Teraz po zmianie opatrunku i całej reszcie prezentował się lepiej, ale i tak powinien się oszczędzać. Odpoczynek był podstawą, ale sporo ludzi o tym zapominało i robiło na odwrót. Tragedia. Jakoś szło. Kilka razy chlupnęła woda, ale albo w przeciwną do Miau stronę albo dziewczyna w porę odskakiwała. Nogi miała bardzo sprawne, wytrenowane.
Parsknęła na jego sprzeciw i odrobinę przewróciła oczami, ale nie skomentowała tego by go bardziej nie zawstydzać, bo wydawało jej się, że to właśnie czuł Renard. Wstyd.
- Nie będę patrzeć, spokojnie. Nie interesuje mnie co masz pod ręcznikiem - dodała wreszcie uspokajająco, unosząc obie ręce do góry jakby się poddawała. W tym czasie sięgnęła po tę miskę i gwiżdżąc pod nosem, zaczęła nią mieszać w garnku. - Cofnij lepiej ręce, pary jest dużo i nie daj boże by twoja ranna ręka natrafiła na gorącą powierzchnię.
Zaczęła nalewać wody, skupiając się na wyrośniętym paznokciu Renarda, co było na ten moment najbezpieczniejszą opcją. W końcu jeszcze tego by brakowało by pomyślał o niej, że go molestuje! Ubrania na zmianę po spełnieniu swej funkcji rękawic ochronnych wylądowały na zimnej podłodze.
- No dobrze, mam nadzieję że ściągnąłeś ten ręcznik i nie zdążył stać się mokry - westchnęła jeszcze, bo naprawdę starała się na niego nie patrzeć, dolała więcej wody i się podniosła - cały ten czas, kiedy znalazła się z garnkiem blisko wanny kucała - odwracając się plecami i krzyżując ręce na klatce piersiowej.
- Wiesz, Renardzie... mogę cię tutaj zostawić na trochę byś trochę odpoczął i porządnie się umył, o ile obiecasz mi, że będziesz uważał na ranną rękę. W tym czasie zajęłabym się porządkami. No chyba że wolisz to zrobić szybko to w porządku, poczekam.
Wybrane przez Miau figi z wycięciem na tyłku wystawały niepozornie spod spodni.





Running through the parking lot
He chased me and he wouldn't stop
Tag, you're it, tag, tag, you're it
Grabbed my hand, pushed me down
Took the words right out my mouth

Voice & Song Of Today


✧/ᐠ-ꞈ-ᐟ| Szukam różnych rzeczy  /ᐠ。‸。ᐟ|
avatar





Miau
Nosicielka
GODNOŚĆ :
Oto kot, Miau.


Powrót do góry Go down


Re: Burdel

Pisanie by Rhett on Pon Paź 15, 2018 3:34 pm
 Ogon chlusnął o wodę, rozchlapując jej odrobinę na plecy klęczącej pielęgniarki. Gdyby nie rwący ból w ramieniu i flegmatyczność wywołana chorobą, byłby teraz całkiem zadowolony. W końcu w swoim wymordowanym życiu miał niewiele okazji do gorącej, leniwej kąpieli.
 Westchnął jak ostatni męczennik, odganiając od siebie myśl o spędzeniu kolejnych kilkunastu minut w bezruchu. Rozejrzał się po brzegach wanny, szukając w którymś rogu kostki mydła. Znalazłszy szary kwadracik, chwycił go w dłoń. Z początku rzeczywiście zamierzał dołożyć starań i wyjść jak szybko, ale przestroga Miau rozbrzmiała mu w uszach głosem rozsądku.
 Uważaj na opatrunek — powtarzał uparcie, dopóki Nocturne nie zmarszczył nosa na wzór marudnego grymasu. Fuknął coś niezrozumiałego, zabierając się za namydlanie wcześniej zmoczonej deszczem i błotem skóry.
 — Wiesz, Renardzie...
 — Hm? — mruknął, nie odrywając jednak wzroku od upartej plamy brązu, niszczącej śnieżną biel sierści na części ogona. Wyczyszczenie futra okazało się nieco większym wyzwaniem, toteż dołożył wszelkich starań i skupienia, by doprowadzić kitę do pierwotnego stanu. W końcu zerknął na pielęgniarkę kątem oka, obdarzając ją ciepłym uśmiechem.
 — Nie musisz ze mną siedzieć, dam sobie radę — uniósł kciuk w górę, ówcześnie strzepując z dłoni warstwę piany. — Na pewno masz dużo własnych obowiązków, nie chcę ci zabierać więcej pracy. Pewnie już i tak ci popsułem dzisiejszy harmonogram — znów mruknął pod nosem, tym razem nieco bardziej zrozumiale. Wysunął ogon ponad taflę wody i otrzepał z nadmiaru cieczy, oceniając dotychczas wykonaną prace. Chwilę oglądał sierść krytycznym wzrokiem, by ostatecznie pokiwać głową i wyszczerzyć białe zęby z zadowoleniem.
 Zaczesał mokrą grzywkę w tył.
 — Dziękuję za pomoc, zrobiłaś naprawdę dużo, więc odpocznij. Jak skończę, to pójdę prosto do Jinxa — wzruszył powoli ramionami, wracając do szorowania.
 Całkowicie czysty rozejrzał się po podłodze za wcześniej rzuconymi ubraniami. Czujny wzrok od razu wychwycił niepasujący element, ściągając brwi młodzieńca ku sobie. Przechylił się nad brzegiem wanny, zręcznie wyławiając z plątaniny ten jeden konkretny materiał. Widok wybranej przez Miau bielizny potwierdził tezę, że robiła wszystko celem zdeptania jego już i tak zmasakrowanej dumy. Naciągnął materiał na kciuku...
 — Miau? Mogę cię na chwilę prosić? — zapytał przymilnym tonem, czekając, aż pielęgniarka zwróci lico ku niemu. Gdy tylko to zrobiła, strzelił z prowizorycznej procy, celując bielizną prosto w twarz kobiety. — To w ramach rewanżu.




avatar





Rhett
Opętany

Powrót do góry Go down


Re: Burdel

Pisanie by Sponsored content





Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 5 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5

Powrót do góry

- Similar topics