Strona 5 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5

Go down





Re: Zanieczyszczona rzeka oraz jej okolice Pisanie by Yū ✿ on 5/8/2018, 12:25
    
Chłodny deszcz otrzeźwił omotanego w niejasne omamy Rhetta. Jednocześnie szybko pojawiły się efekty uboczne takiego brutalnego traktowania własnego wyczerpanego ciała - dreszcze. Daleko nie należało szukać źródła ich pochodzenia, temperatura powietrza wraz z zimnymi kroplami zrobiły swoje i wymordowany drżał po prostu z zimna. Przemoczony do szpiku kości odczuwał każdą część ciała bolesnymi skurczami mięśni, ale nie był to czynniki aż tak wyraziste, by nie był w stanie ruszyć się z miejsca. Niewątpliwie jednak przyjdzie mu liczyć się z każdym wykonanym krokiem. Czuł każdą z kończyn aż zanadto wyraźnie.

Pozostawiona dla G bluza spełniała swoje zadanie w bardzo niewielkim stopniu. Była mokra, więc cały materiał przesiąkł chłodem. Rhett okrył z grubsza drżące ciało łowcy, lecz nic więcej nie był w stanie zrobić. Musiał ratować siebie a to, co być może ustalił, wymagało wydostania się ze śmiertelnej pułapki zalewanej wodą deszczową rozpadliny. Jeżeli nie chciał sprawdzić swoich umiejętności pływackich, to musiał działać szybko.
Gdy tylko wynurzył się spod półki skalnej na nowo zalały go strugi deszczu. Mgła nieco się rozproszyła, lecz nadal żadna z możliwych do wybrania dróg nie odsłaniała pełni swojego niebezpiecznego potencjału. Było jednak jasne, że wymordowany miał do wyboru iść do góry, trasą jaką wraz z łowcą zeszli do rozpadliny, albo ruszyć wraz z wodą niżej, w miejsce, którego nie miał okazji jeszcze zbadać.
Liczba motyli zmniejszyła się, ale nie dało się powiedzieć o dużej poprawie. Nie atakowały już tak zaciekle, ale Rhett nadal odczuwał ich obecność i związany z tym nieprzyjemny odruch wymiotny.

---

Pogoda & otoczenie: wokół was wieje porywisty wiatr, nad głowami szaleje burza. Średniej gęstości opady. Pojedyncze uderzenia piorunów. Temperatura w okolicach 9 °C. Rozpadlina jest wąska, mieszczą się tu dwie osoby idące obok siebie, ale nie więcej. Otacza was gęsta mgła, podłoże jest śliskie i podmokłe. Momentami ściany nad wami stykają się ku górze tworząc wąskie daszki.
Rhett: rana szarpana ciągnąca się od barku po zgięcie łokcia, znaczny ubytek krwi, zawroty głowy, osłabienie. Majaki (niebieskie motyle - łagodniejsze niż wcześniej), skurcze żołądka i smak żółci w ustach. Mrowienie od ramienia do łokcia. Rana opatrzona - nie krwawi więcej. Dreszcze z powodu zimna.
G: Omdlenie. Zdrętwienie prawej stopy spowodowane zimnem, średni ból palców i śródstopia. (wychłodzenie za 1 kolejkę w przypadku braku odzewu).

Dodatkowe: Poproszę każdego o jeden numerek na końcu posta.
(Użyte: 1, 3, 9, 21, 27, 29, 36, 48, 51, 79, 86, 90, 92).

Termin: 10.07





avatar
Yū ✿

Przywódczyni






GODNOŚĆ :
Yū Kami

Liczba postów :
8118


Powrót do góry Go down





Re: Zanieczyszczona rzeka oraz jej okolice Pisanie by Rhett on 7/8/2018, 21:18
    
Kłęby pary opuszczające lekko rozchylone usta były dla niego fizycznym potwierdzeniem, że należało słuchać wewnętrznego głosu rozsądku nieco częściej. Konsekwencje byłyby prawdopodobnie znacznie lżejsze, gdyby nie podejście "pfff, co może się stać" które wetknęło zimno między łączenia kości i wszyło nitki lodu w mięśnie. Cienkie pasma wywołały dreszcze, te zaś ograniczyły znacznie ruch.
Każdy stawiany krok czy wsparcie ręki na chłodnej skale sprawiały, że miał ochotę przystanąć i zwinąć się w wyjątkowo ciasną kulkę. Tak przynajmniej zaoszczędziłby trochę ciepła. Idąc kierunkiem uformowanej przez ulewę rzeki, wręcz je marnował.
Bez nakrycia w postaci kaptura, deszcz dopadł go momentalnie. Zbłąkane kosmyki przylepiły się do twarzy. Próbował z nimi walczyć, zaczesując włosy w tył, ale grube krople deszczu idealnie spełniały funkcję przeciwnika, utrudniając mu to zadanie.
Machnął ręką, odganiając kolejnego niebieskiego owada. Był pewien, że po tym dniu już nigdy nie spojrzy na motyle w ten sam sposób. Irytowały go każdym atakiem, każdym machnięciem skrzydeł — drwiły z niego jawnie, pokazując swą trwałość w świecie.
W wyobraźni — podszepnęło coś kpiąco, nieomal zanosząc się śmiechem. Chcąc to zagłuszyć, wymordowany skupił się na dźwiękach otoczenia. Głównie dudnieniu deszczu i donośnych okrzykach burzy. Grzmoty wdarły się do głowy wraz z myślą, że idąc ku zbierającej się wodzie, nie zajdzie daleko.
Zatrzymał się gwałtownie i tylko nagłym odchyleniem ciała uniknął zderzenia lica z szarżującym motylem. Warkot zamarł na języku, nie będąc w stanie przebić zapory ściśniętych ze sobą szczęk. Rozeźlił się jeszcze bardziej, musząc pocierać ramiona dłońmi.
W tle świergolił pomysł. Znał dobrze to brzmienie, bez problemu powtórzyłby każdą tonację wypowiedzianego wcześniej słowa.
Zawrócił nagle, przyspieszając dotychczasowego kroku. Uznał, że więcej ruchu wyprodukuje więcej ciepła i powstrzyma natarcie dreszczy — ciężko było przeć naprzód, gdy nacierały na cały organizm, ale dawał z siebie wszystko. Postanowił wyjść drogą, którą wraz z medykiem tu przyszedł. Nie znając dalszego terenu miał prawo podejrzewać, że skończyłby pod wodą. Ryzyko zostawił na szczęśliwsze dni.

---
40




avatar
Rhett

Opętany






Liczba postów :
361


Powrót do góry Go down





Re: Zanieczyszczona rzeka oraz jej okolice Pisanie by Yū ✿ on 11/8/2018, 12:51
    
Przejmowanie się warunkami pogodowymi byłoby stratą czasu. Im dłużej się o nich myślało tym wyraźniej czuło się każdą niedogodność chłodu i deszczu. Dotychczas być może perspektywa schronienia się w półce skalnej nie pozwoliła dwójce mężczyzn uświadomić sobie w co dokładnie się wpakowali. Przy osłabionym Rhettcie był to wybór naturalny, ale teraz to G zdawał się odczuwać skutki wyziębienia najmocniej.
Łowca znajdował się na granicy omdlenia, czuł dreszcze na całym ciele, ale nadal nie próbował na to zareagować.

Rhett tymczasem skierował się w stronę drogi, którą tutaj przybyli. Wchodzenie pod górkę było zdecydowanie cięższe, szczególnie teraz, gdy woda lała się na jego stopy z silnym prądem. Pierwszy kawałek bezpośrednio pod skalnym daszkiem był nachylony łagodnie. Z każdym krokiem przebijał się przez mlecznobiałą znowu mgłę do stromego odcinka prowadzącego do płaszczyzny na której spotkali się wraz z G.
Droga była błotnista, wszędzie ciekła woda. Koło dwóch metrów dalej po ścianie leciał niewielki, powstały na tym deszczu wodospadzik. Niektóre kamienie widoczne na przejściu chwiały się w rozmokłej ziemi, a inne trwały zgrabnie w swoim miejscu. Były zbyt duże, by już teraz woda podmyła ich osadzone głęboko krawędzie. Nie było innej możliwości niż spróbować wspiąć się po wąskim, stromym przejściu ku górze.

---

Pogoda & otoczenie: wokół was wieje porywisty wiatr, nad głowami szaleje burza. Średniej gęstości opady. Pojedyncze uderzenia piorunów. Temperatura w okolicach 9 °C. Rozpadlina jest wąska, mieszczą się tu dwie osoby idące obok siebie, ale nie więcej. Otacza was gęsta mgła, podłoże jest śliskie i podmokłe. Momentami ściany nad wami stykają się ku górze tworząc wąskie daszki.
Rhett: rana szarpana ciągnąca się od barku po zgięcie łokcia, znaczny ubytek krwi, zawroty głowy, osłabienie. Majaki (niebieskie motyle - łagodniejsze niż wcześniej), skurcze żołądka i smak żółci w ustach. Mrowienie od ramienia do łokcia. Rana opatrzona - nie krwawi więcej. Dreszcze z powodu zimna.
G: Omdlenie. Zdrętwienie prawej stopy spowodowane zimnem, średni ból palców i śródstopia. Wychłodzenie. (Odmrożenia I stopnia w przypadku braku odzewu.)

Dodatkowe: Poproszę G o jeden numere, Rhetta o trzy.
(Użyte: 1, 3, 9, 21, 27, 29, 36, 40, 48, 51, 79, 86, 90, 92).

Termin: 16.07





avatar
Yū ✿

Przywódczyni






GODNOŚĆ :
Yū Kami

Liczba postów :
8118


Powrót do góry Go down





Re: Zanieczyszczona rzeka oraz jej okolice Pisanie by Rhett on 15/8/2018, 19:01
    
Czuł się jak pod dziurawą rynną. Woda chlapała na wszystkie strony, spadając z nieba wściekłym tempem, zmywając na twarz zaczesane wcześniej kosmyki. Przełykał każde cisnące się przez gardło westchnienie i każdy niezadowolony pomruk. Dla niego marudzenie było jak czerwona płachta, a w tym przypadku rolę rozjuszonego byka obrała pogoda. Wolał nie szturchać jej kijem, nie machać niczym przed oczami ani nie drażnić, już i tak robiła, co na myśl przyszło.
Idąc drogą powrotną, prócz chlupania deszczu słyszał również mokre dźwięki stawianych kroków. Podeszwy butów co rusz zatapiały się w błotnistym podłożu, utrudniając ciężki marsz. Mógłby przysiąc, że w akompaniamencie tych plaśnięć, trzepot motylich skrzydeł stawał się jeszcze bardziej nieznośny. Warknięciem skomentował kolejną szarżę niebieskiego owada.
Spojrzał nieco sceptycznie na miniaturowy wodospad. Śledził wzrokiem każdy strumień, aż nie złączyły się w drobną rzeczkę biegnącą u jego stóp. Tuż przed ruszeniem ku wyzwaniu zapełnił żołądek jeszcze odrobiną wody, potarł ramiona chcąc dostarczyć organizmowi choć trochę ciepła i zerknął oceniająco na opatrunek.
Chciał działać rozsądnie. Wiedział, że ze swoim losem byłby w stanie paść twarzą w błoto już przy pierwszej próbie. Tym razem postanowił przechytrzyć ten los. Zaśmiać mu się w twarz i wystawić środkowy palec (przy okazji modląc się, by tym nie wywołać huraganu) na odchodne.
Sprawdzał każdy obrany za cel kamień. Przed wsparciem nań dłoni czy podeszwy szarpał za krawędź, chcąc się upewnić, że w trakcie wspinaczki głaz nie pośle go na pysk. Zajmowało to więcej czasu, niż gdyby szedł na chama, ale tak zyskał przynajmniej cień szansy na powodzenie. Tak przynajmniej myślał.

---
60, 15, 32




avatar
Rhett

Opętany






Liczba postów :
361


Powrót do góry Go down





Re: Zanieczyszczona rzeka oraz jej okolice Pisanie by Sponsored content
    

Sponsored content








Powrót do góry Go down

Strona 5 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5

Powrót do góry

- Similar topics

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach