Ogłoszenia podręczne » KLIKNIJ WAĆPAN «

Go down

Pisanie on 13.03.20 22:27  •  Gabinet Hydry | Corvum Empty Gabinet Hydry | Corvum
GABINET CORVUMA


Drug-Oni od zawsze potrzebowali kogoś, kto połata ich rany po wszelkich misjach. Po latach doczekali się kogoś na to miejsce. Jedno z pomieszczeń na niższych piętrach Wieży zostało specjalnie przerobione i zagospodarowane przez nikogo innego jak Corvuma, będącego od wielu lat wszystkim znanym, mniej lub bardziej, Hydrą. Nie bez powodu gabinet, a przy okazji miejsce noclegu Kruczka, znajduje się na stosunkowo niskim piętrze. Z myślą o rannych, którzy na ogół mają problem z poruszaniem się po schodach. W każdym razie, pomieszczenie dzieli się na dwie części. Do środka prowadzą masywne, dębowe drzwi, do których na ogół nie trzeba pukać. Rzadko kiedy okazują się być zamknięte, najczęściej podczas wypraw lekarza po składniki na nowe specyfiki.

Gabinet
Po przekroczeniu ich progu oczom potrzebującym ukazuje się gabinet. Nic szczególnie interesującego. Drewniane biurko ustawione dosłownie przy ścianie z widokiem na tablicę korkową, dość zużytą, niemal zawsze zapełnione jest papierami, pierdołami, lekami czy czymkolwiek, co sobie zamarzy gospodarz. Tuż obok niej wisi stary zegar, od dawna z wyczerpanymi bateriami, sporadycznie zamienianymi. Naprzeciwko całego "biura" znajduje się część stricte przeznaczona do działań medycznych. To tutaj dumnie stoi fotel z hydrauliczną regulacją wysokości, oparcia i siedziska, z dodatkowymi pasami na wszelki wypadek. Dobrze oświetlony, właściwie to najlepsze światło w całym pomieszczeniu. W szafkach leżą poukładane własnej roboty lekarstwa, opatrunki, gazy, bandaże, aparat do płukania oczu, zestaw hydrożeli, chusty opatrunkowe, nożyczki ratownicze, igły, strzykawki - generalnie niemal wszystko, co potrzebne jest lekarzowi do pracy. Ba! W końcu on sam, odchodząc z swej roboty, zabrał ze sobą wypełnioną po brzegi torbę medyczną i przez te nieszczęsne trzynaście lat stopniowo uzupełniał braki w gabinecie. Oprócz fotelu w pokoju zobaczy się również stół. Nie jest to prawda stół chirurgiczny, ale zawsze coś. To tak na wszelki wypadek, czasami okazuje się cholernie przydatny. Oprócz tego przy biurku znajduje się podniszczony materac, gdyby potrzebował mieć pacjenta na oku przez dłuższy czas.


Część mieszkalna
Prowadzą do niej drzwi na końcu "medycznej strefy". Skromnie urządzona sypialnia, bo co więcej? Łóżko jako tako, nie są to najwyższe loty i raczej nigdy nie będą. Komu chciałoby się taszczyć tu łóżko? Już wystarczy, że fotel sam sobie ogarnął. Ściany zdobią oberwane plakaty, właściwie nie wiadomo czego. Pewnie jakieś stare zespoły muzyczne, ale litery i kolory są tak wyblakłe, że mało co można odczytać. Oprócz tego znajduje się tam coś na wzór małej, przenośnej lodówki. Ah, szafa na ubrania. I...tyle. Skromnie, ale po swojemu. W końcu i tak większą część czasu spędza w ala gabinecie. Nawet nocami, kiedy nie może zasnąć.

                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 13.03.20 23:38  •  Gabinet Hydry | Corvum Empty Re: Gabinet Hydry | Corvum
Wyjątkowo cichy, poniedziałkowy wieczór, nie przywodził Gabrielowi na myśl zapracowanych początków tygodnia. Dla Hydry strasznie leniwy dzień, przynajmniej pod względem przyjętych pacjentów. Jakby zmówili się postanawiając, że bardziej zadbają o swoje zdrowie ten jeden, jedyny dzień w tygodniu. Przypadkiem nie powinien być to weekend? Ah, cholera ich wie! Ważne, że było co robić tak czy siak. W końcu Kruk mógł zająć się sprawami mniej ważnymi, tudzież przemyśleniami nad własnym specyfikiem na bezsenność. Próbował już z miejskimi lekarstwami, kombinował z pasożytniczym kwiatem Edenu...Tylko cholera! Do niego miał ograniczony dostęp, a jakoś nieszczególnie zależało mu na pchaniu się na tereny anielskie. Chociaż może, gdyby tak wysłać kogoś po nie...Mhmm, brzmiało jak dobry plan. W końcu miał już swoją małą pomocnik!

Ah, tak. Gdzież to ona była? Instynktownie spojrzał na stojący w miejscu zegar, przypominając sobie o konieczności wymienienia baterii. To zerknięcie wystarczyło, by zniechęcić do wyciągania telefonu. Odetchnął, powrócił wzrokiem do notatek, dotykając końcówką długopisu podbródka. Co by tu jeszcze pokombinować? Tyle możliwości, tak mało królików doświadczalnych. Czasami aż żałowało się tej wpadki z SPEC. Tam miałby ich pod dostatkiem, no ale hej, co się będzie przejmować głupotami? Uśmiechając się na myśl o rychłym powrocie ulubienicy, zaczął wystukiwać bliżej nieokreślony rytm na biurku, wertując kartki notatnika.
                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 17.03.20 19:21  •  Gabinet Hydry | Corvum Empty Re: Gabinet Hydry | Corvum
Bywały takie dni na terenach Smoków, w trakcie których czas jakby zwalniał, pozwalając najemnikom cieszyć się błogim spokojem i ciekawym klimatem. Ten wieczór z pewnością do nich należał, co napawało Wiarę zarówno dumę, jak i radość. Każdy dzień, gdy jej dzieciątka nie musiały się mordować i mogły zaczerpnąć nieco powietrza, zajmując się sobą, były dla niej niczym dar, którym mogła się napawać - dosłownie niczym dumna matka.
Anielica przemierzała powoli korytarze całej twierdzy Smoków, mając w rękach niewielki pakunek, z którego wyciągała raporty i nagrody niczym Mikołaj na Gwiazdkę. Nagrody wróciły w terminie, dzięki czemu nikt nie musiał prosić windykatorów o dodatkową pracę - żeby tylko zawsze sprawy mogły iść tak łatwo... Było to marzenie ściętej głowy, ale czasem warto było wierzyć, że ludzie uczą się na błędach. I rozumieją, że jednak lepiej Smoków nie denerwować, jeżeli chciałoby się miło żyć.
Nie minęło wiele czasu, a praca Beatrice była prawie skończona - został jej już tylko jeden Smok do obdarowania prezentami. Faith uśmiechnęła się szeroko i przytuliła mocniej Ziemniaka, podziwiając raport. Nie dość, że praca została wykonana na medal, to jeszcze klient zauważył po czasie, że Corvum zdołał zauważyć w jej trakcie coś, dzięki czemu jego biznes mógłby się nieco bardziej rozwinąć. Beatrice nie spytała o żadne szczegóły, ale potem zauważyła, że przez to płacący zdecydował się dać nieco więcej, aniżeli miał. Ot, parę dodatkowych roślinek, które może nie były strasznie rzadkie, ale potrafiły się przydawać.
Choć drzwi do gabinetu Hydry były otwarte, Faith i tak zdecydowała się delikatnie zapukać w drzwi, zanim głowa Ziemniaka wychyliła się zza nich, machając krótką łapką na powitanie. Po chwili dopiero ujawniła siebie, uśmiechając się niczym niewinne dziecko. Pomachała dłonią i powoli podeszła do niego, sięgając raz jeszcze po raport, wraz z krótką notką od klienta do Corvuma, trzymając jak na razie jego dodatkową nagrodę w rękach razem z Ziemniakiem. Musiał najpierw powiedzieć ładne słowo, rzecz jasna.
                                         
Faith
Kontraktor     Anioł
Faith
Kontraktor     Anioł
 
 
 

GODNOŚĆ :
Beatrice; przedstawia się jako Faith.


Powrót do góry Go down

Pisanie on 26.03.20 19:33  •  Gabinet Hydry | Corvum Empty Re: Gabinet Hydry | Corvum
Ostatni Smok - brzmiało niczym tytuł fantasy jakieś słabszej książki bądź filmu. Bądź co bądź Gabrielowi niezbyt uśmiechało się pozostanie tym faktycznie ostatnim. Całe szczęście nie było takiej możliwości. Smocze stadko było bezpieczne, przynajmniej na razie, z dala od konfliktów międzyorganizacyjnymi. Jak na razie, rzecz jasna, było dość spokojnie. Może warto byłoby w przyszłości pomyśleć nad jakimś sojuszem ale hej! To nie jego sprawa, nie jego zadania i nie jego interesy w głównej mierze, choć też go to dotyczyło jak i każdego smoczego członka rodzinki.
W każdym razie grzecznie oczekiwał przybycia swej smoczej ulubienicy, stukając raz za razem w biurko. Szczerze - nudził się okropnie. Nie miał zbytnio nic do roboty w chwili obecnej, mógłby wręcz uznać, że to źle! Niby dobrze, spokojnie, a w głębi duszy zastanawiasz się czy oby na pewno wszystko jest w porządku. Co jeśli właśnie rozgrywała się rzeź niewiniątek, a Corbum z dala od tego wszystkiego dowie się dopiero po wszystkim, zastając na korytarzach i tych pojebanych schodach zgliszcza, trupy i szczury...DOBRA! Nie tym razem, wszystko było pod kontrolą, po co przedstawiać tak okropne scenariusze?

Scenariusze, które rozwiało pukanie do drzwi. Kruk natychmiastowo odwrócił się wraz z krzesłem w stronę wejścia, nie zaprzestając bawić się długopisem. Widząc łepek znanego sobie stworzenia, któremu ciągle się dziwił to swoją drogą, wyszczerzył się w szczerym entuzjazmie. Tak dawno go nie widział! Nie żeby to było całkiem niedawno, skądże znowu. Siedząc w murach swego gabinetu łatwo było zatracić poczucie czasu. Za nim ujawniła się właścicielka słodkiego Ziemniaczka. Chwilowo wzrok Kruka spoczął na trzymanych przez nią papierach ale szybko powrócił wzrokiem zielonych ślepi do kompanki. Podniósł się z krzesła, rozłożył ramiona, podchodząc bliżej.
- Faith! Jak dobrze Cię widzieć. I naszego przyjaciela. Widzę, że wszystko poszło sprawnie. - Wyciągnął rękę, by spróbować pogłaskać, śmiejąc się przy tym iście rozczulająco. - Oj no proszę, przecież wiesz, że byłem grzecznym dzieckiem.
                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

                                         
Sponsored content
 
 
 


Powrót do góry Go down


 
Nie możesz odpowiadać w tematach