Strona 8 z 8 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

Go down


Re: Brudne cele.

Pisanie by Gość on 1/9/2018, 22:20
No i to by było na tyle. Próbowali, z ręką na sercu mogłaby przyrzekać, że dała z siebie wszystko w powierzonym zadaniu, nawet jeśli było jej tak bardzo nie na rękę. Brakowałoby tylko znamiennego "a nie mówiłam?", jednak niestety, nie mówiła. Swego czasu przemieliła w ustach uwagę na temat tego, jak bezsensowne jest posyłanie dwójki słabeuszy prosto na terytorium wroga, ale zrezygnowała z komentarza. Chyba pierwszy raz w życiu trzymała język za zębami i jak się skończyło? Proszę bardzo, jej towarzysz w formie pluszaka skopany i zmaltretowany, ona sama powalona na ziemię i na najlepszej drodze do rychłego wykrwawienia.
Słyszała nawet gdzieś nad sobą głos zachęcający do tego, by się poddała. Przez moment kąciki ust uniosły się w ironicznym uśmieszku, ale nie miała nawet siły utrzymać go na dłużej niż kilka sekund. Tak czy inaczej twarz miała skierowaną w dół, nikt nie mógł więc zobaczyć, jak do końca próbuje pozostać silna. Kogo to w ogóle obchodziło, poza nią samą? Dla jej przeciwników nie było wielkiej różnicy, wygrali. Chciałaby móc potem powiedzieć, że w ostatniej chwili wpadła na genialny plan i zwiała im sprzed nosa, ale w tego rodzaju cuda nie wierzyła już od dawna. Jeśli w czymkolwiek jeszcze pozostawała dla niej nadzieja, to w przeczekaniu; wszystko wskazywało na to, że chcą ją pozostawić przy życiu, a to już był jakoś punkt wyjścia. Martwa przecież z pewnością niczego nie zrobi.
Chciała jeszcze coś dodać; nie była pewna co konkretnie, ale przecież nie byłaby sobą. Ledwie jednak uniosła głowę, by wydusić słowa bardziej w eter niż w glebę, pociemniało jej przed oczami. Mogła sobie mieć jakieś plany, ale los zdecydował inaczej: mdlejesz, maleńka.
No i zemdlała.





Gość
Gość

Powrót do góry Go down

Strona 8 z 8 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

Powrót do góry