Ogłoszenia podręczne » KLIKNIJ WAĆPAN «

Strona 9 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9

Go down

Brudne cele. - Page 9 Empty Re: Brudne cele.Pisanie on Pon Sie 19, 2019 12:57 am
Powieki nieco opadły na jasne tęczówki, tak samo jak niegdyś złote włosy, teraz przybrudzone i skołtunione, na czoło dziewczynki. Mimo to, mimo nędzy z jaką się prezentowała, na jej drobnych ustach pojawił się delikatny, wręcz kojący uśmiech, którym obdarzyła stojącego na przeciwko niej wymordowanego.
Westchnęła cicho, opierając czoło o metalowe kraty, nieznacznie opuszczając dłonie.
- Wszyscy są dla mnie mili. Przynoszą mi jedzenie i wszystko, co bym chciała. - odpowiedziała, chociaż w jej głosie pojawiła się nuta smutku. Co prawda Eve nigdy nie kłamała, nawet jeżeli dzięki temu miałaby ocalić swoją własną skórę, o czym przekonał się mężczyzna z wojska, który kiedyś ją uprowadził a potem poddawał nieludzkim torturom. Nawet wtedy nie kłamała, i wolała milczeć, by przypadkiem nie zdradzić swojej rodziny i domu. Skutki tamtego nieposłuszeństwa nosiła na swoim ciele po dzień dzisiejszy w postaci licznych blizn czy też kalectwa stopy. Ale była aniołem. I obrała taką, a nie inną drogę.
Ale mimo zapewnień, że niczego jej nie brakuje, wydawało się, jakby próbowała przekonać do tego bardziej samą siebie, a nie Arthura.
- Nie... nie mógłbyś mnie zabrać? Kiedy będę mogła wrócić do domu? - wreszcie padło pytanie, które prędzej czy później i tak musiało nadejść. Eve wiedziała, że zrobiła coś naprawdę złego, chociaż niczego nie pamiętała, i nie do końca zdawała sobie sprawę z powagi swoich czynów, do których dopuściła się nie będąc sobą. Prawdopodobnie właśnie to uratowało ją i jej głowę, którą nadal miała na karku.
Ale chciała już wrócić.
Do ciemnej, ale ciepłej nory, na znajomą skrzynię, to uśmiechniętych twarzy innych Psów. Do Growa, który znowu zacząłby robić misterne fryzury na jej głowie.
Pragnęła znowu zostać wolna.
- Mógłbyś to zrobić? nikomu nie powiem, że to ty mnie uwolniłeś... ja... ja oszaleję w tym miejscu. - szepnęła cicho, wyciągając dłoń pomiędzy kratami łapiąc go delikatnie za nadgarstek.
- Arthie, proszę.



Brudne cele. - Page 9 34f8f3372b21c396cc2a3efd9627924c
                                         
Eve
Kotek     Anioł
Eve
Kotek     Anioł
 
 
 

GODNOŚĆ :
Eve, ewentualnie Ewa, Matka Ludzkości, Pierwsza Kobieta na Świecie.


Powrót do góry Go down

Brudne cele. - Page 9 Empty Re: Brudne cele.Pisanie on Nie Wrz 15, 2019 12:13 pm
Był jeszcze na tyle trzeźwy, żeby widzieć jej stan. Gdyby nie była Ewą, pewnie prychnąłby, że mogłaby się umyć od czasu do czasu. Tak, nawet jeśli w więzieniu nie było to zbytnio możliwe, bo jedyna woda, jaką miał do dyspozycji przetrzymywany to ta przychodząca z jedzeniem. Marnowanie jej na utrzymywanie czystości to przejaw głupoty. Kto zresztą przesadnie dbałby o czystość na Desperacji?
Brakowało jej wolności. Sam mógłby się tego domyślić. Pożywienie i kawałek mniej brudnego koca to nie wszystko czego do szczęścia było trzeba. Wszyscy noszący żółte chusty doskonale wiedzieli, że wiatr we włosach i stąpanie po swojej ziemi było podstawową potrzebą życiową. Siedzenie tu przez tak długi czas było niemal jak tortury. Adrichowi było szkoda anielicy, nawet jeśli traktował pierzaste pokraki jak wrogów. A to, że uwolnienie jej mogło być aktem zdrady szczerze mówiąc niewiele go obchodziło. Wszystko miał gdzieś.
Jak spróbujesz znowu zabić Wilczura, to cię zabiję. Potem zabiję jego. Potem zabiją mnie i dołączę wreszcie do siostry w niebycie. Mhm. Plan idealny – stwierdził cicho po namyśle. Wyswobodził rękę, wyszczerzył kły, a następnie zatopił je we wnętrzu dłoni naznaczonym już kilkoma bliznami po takich akcjach. Wystarczyło tylko nacięcie, ale on dodatkowo szarpnął, poszerzając rany. Rękę przeszyło znajome, nieprzyjemne uczucie mrowienia dające znać, że dzieje się coś złego. Nerwy nie odbierały bólu prowadząc czasem do autodestrukcyjnych zachowań, ale nikomu chyba ta charakterystyczna cecha blond kurdupla nie przeszkadzała. Nawet robiąc istne kamikadze potrafił wyjść bez zadrapania. Był tak samowystarczalny, że nawet obrażenia sam sobie robił.
Nie wiem czy ten pierdolec w twojej głowie jeszcze siedzi. Ale jak słyszy, to niech wie, że jest pizda, a nie Jeździec, bo wysługuje się dziewczynkami zamiast załatwiać sprawy samemu jak mężczyzna – odezwał się głośniej. Krew ściekła po nadgarstku, przyłożył dłoń do zamka. Rozległ się syk, kiedy szkarłatna ciecz zaczęła wżerać się w metal. Fragment poplamionego rękawa podzielił los zamka, ale to nie było ważne. Lepiej było zrobić na złość ich kochanemu przywódcy i dorzucić mu więcej zmartwień, może zacznie lepiej dbać o ludzi, którymi mógł zarządzać i którzy poszliby za nim w ogień. Tylko jeśli Jeździec w tym momencie spróbuje odpowiedzieć na obelgi i coś zrobić gadzinie, to odruchowo mógłby skrzywdzić anielicę. Oby nie uraził uczuć Jego Kościstej Dupy Apokaliptusa Trzeciego.


Japoński | Włoski | | Głos | | ಠ_ಠ


They can take my heart, they can take my breath
When they pry it from my cold, dead chest!
                                         
Arthur
Ratler     Opętany
Arthur
Ratler     Opętany
 
 
 

GODNOŚĆ :
Arturo Claudio Adrich zwany też Arthurem tudzież kurduplem


Powrót do góry Go down

Strona 9 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9

 
Nie możesz odpowiadać w tematach