Ogłoszenia podręczne » KLIKNIJ WAĆPAN «

Go down

Pisanie on 21.03.20 23:17  •  Wspólna sala Empty Wspólna sala
WSPÓLNA SALA


Główne miejsce odpoczynku mieszkańców gór Shi, jak również jedno z nielicznych miejsc, gdzie można usłyszeć zwykły ludzki śmiech czy luźniejsze rozmowy. Nie samą modlitwą wszakże żyje człowiek, nieprawdaż?

Sama świetlica jest sporym pomieszczeniem, które w zamierzchłych czasach pełniło funkcję biblioteki. Dziś po wielkich księgozbiorach pozostały jedynie puste regały, na których ustawiono pojedyncze woluminy, uznane przez Starszyznę za nieszkodliwe dla umysłów wiernych Ao. Postarano się jednak, aby miejsce to było tak przyjemne jak to tylko możliwe, biorąc pod uwagę fakt, że jak większość sal znajduje się w głębi gór. Na kamiennej posadzce rozłożono dywany, wstawiono też do środka większość foteli i poduch, a pewnego dnia ktoś przytargał... pianino. Co prawda dwa klawisze w nim nie działają, ale jest całkiem sprawne i nawet nastrojone!


                                         
Akela
Prorok     Opętany
Akela
Prorok     Opętany
 
 
 

GODNOŚĆ :
Noah Caleb O'Harleyh


Powrót do góry Go down

Pisanie on 03.08.20 16:15  •  Wspólna sala Empty Re: Wspólna sala
Powroty w Góry były trudne. Gdy tylko zamykano ciężkie wrota wejściowe, odcinano ich od jakiegokolwiek poczucia wolności, które dawały przestrzenie Desperacji. Ale było w nich coś błogiego - znajomy zapach kurzu, maków i narkotyków; cisza przerywana monotonnymi mantrami, dobiegającymi gdzieś z podziemi; szum płynącej za kamiennymi ścianami wody. Wszystko to pozwalało poczuć się względnie bezpiecznie i swobodnie.
Tym razem było dość podobnie.
Przekroczyli próg Kościoła w milczeniu, które towarzyszyło im praktycznie od samej chatki zielarza, odkąd obudzili się na jego kanapie.

Abraham nie mógł przestać myśleć o tym co spotkało ich zaledwie parę godzin wcześniej. Z jednej strony misja okazała się ogromnym sukcesem - Akio powrócił do "domu", gdzie mógł służyć Ao nieco bardziej aktywnie niż na swoim dobrowolnym wygnaniu, a oni sami nie odnieśli żadnych większych obrażeń. Mimo to... Coś poszło nie tak, mały drobiazg, który sprawiał, że atmosfera stała się nieznośnie ciężka, a w powietrzu krążyło jedno niezadane pytanie:
Co tam się wydarzyło?

Kapłan zatrzymał się w półkroku, mijając drzwi od Sali Wspólnej. Zaledwie parę metrów dalej były schody, prowadzące na głębsze piętra. Jeśli rozdzielą się teraz, zapewne nigdy nie wrócą do tej sprawy.
- Delilah...- Zaczął, praktycznie w tej samej chwili żałując, że zamierza drążyć temat. Najchętniej zamknąłby ten rozdział, złożył podpis na raporcie, uznając, że nic się nie wydarzyło. Gdyby tylko nie ten cholerny, dziecięcy śmiech, który odtwarzał mu się w pamięci niczym zdarta płyta.- Mogę cię prozsić?- Skinął nieznacznie głową w stronę pustej sali.


_____________

And it’s lonely up here at the top
It’s getting cold here in my castle in the clouds
The people shouting after all the war, and they said
“Long live the king”

x o x o
                                         
Abraham
Egzorcysta     Opętany
Abraham
Egzorcysta     Opętany
 
 
 

GODNOŚĆ :
Abraham Shimizu


Powrót do góry Go down

Pisanie on 11.08.20 16:22  •  Wspólna sala Empty Re: Wspólna sala
W drodze powrotnej była dziwnie cicha, dziwnie spokojna, jakby przytłumiona. Nie odezwała się słowem do Abrahama, ba, nawet na niego nie patrzyła; przez większość czasu jej spojrzenie zawieszone było w pustce gdzieś przed nimi. Pilnowała właściwej drogi, ale poza tym wydawała się nie zwracać na nic uwagi. Jakby była w transie.
 Rozluźniła się nieco, gdy wrócili na znajome ziemie. Tu nie musiała nasłuchiwać niebezpieczeństwa ani wypatrywać zasadzki. Tu byli bezpieczni.
 Była już gotowa zostawić sprawę w spokoju, pożegnać się i odejść w swoją stronę, ale przystanęła, słysząc jego głos. Podniosła na niego oczy, ciemne i błyszczące, jak woda w głębokiej studni, na dnie której mogło znajdować się cokolwiek.
 – Tak – odpowiedziała krótko, głosem zachrypniętym od dłuższego milczenia. Puściła Abrahama przodem i weszła za nim do sali; kiedy zamykała za sobą drzwi, wyrwało jej się ciche westchnienie – raptem krótki wydech, w którym słychać było jedynie sugestię zmęczenia – ale od razu odkaszlnęła, próbując przykryć zakłopotanie. Ciężko było określić, co czuła, ale ewidentnie nie miała ochoty mu tego pokazywać.
 Wszystko jej było jedno, gdzie chciał rozmawiać; jakiekolwiek miejsce by wybrał, podążyła tam za nim posłusznie jak pies.


such selfish prayers and i can't get enough
                                         
Delilah
Inkwizytor     Zdziczała
Delilah
Inkwizytor     Zdziczała
 
 
 

GODNOŚĆ :
Delilah


Powrót do góry Go down

Pisanie on 07.09.20 14:59  •  Wspólna sala Empty Re: Wspólna sala
Abraham nie odpowiadał za inkwizytorów. Ich metody działania czy zasady były daleko poza jego kompetencjami. Głęboko przy tym wierzył, że wszystko co robią jest w zgodzie z nauczaniem Ao. Tymczasem, zdarzały się momenty takie jak ten, kiedy ta naiwna wiara była nadszarpywana. Egzorcysta nie lubił żyć w niewiedzy, nawet jeśli sprawy dotyczyły kogoś spoza jego "resortu" jak zwykł to żartobliwie (i tylko sam sobie) nazywać.

Przysiadł na nadgryzionej zębem czasu kanapie, już Delilah zostawiając decyzję, czy będzie wolała stać czy przysiąść. Wzrokiem poszukał jakiegoś punktu zaczepienia na ścianach, gdzieś ponad ramieniem inkwizytorki. Portrety starych proroków nie były zbyt inspirujące, ale przynajmniej pozwalały zebrać lepiej myśli.
- Nie wzspomnę o tym w żadnym raporcie, ale chcę zsrozumieć jedną rzecz...- Zawiesił na chwilę głos, nerwowo postukując opuszkami palców o szorstki materiał szaty.- Nie było Cię pod drzwiami, gdy opuściłem z Akio domozstwo. Ani Ciebie ani tych dziwnych zstworzeń, które naiwnie wzsięliśmy zsa anielskie pizsklęta. Poszłaś z nimi dobrowolnie czy.. nie wiem, użyto na Tobie perzswazji?
Zmarszczył lekko brwi, spoglądając już w tym momencie wprost na Delilah, zupełnie jakby analizował czy lepiej uznać ją za niekompetentną czy raczej słabą. Co innego pod przymusem magii czy innych szatańskich zdolności narazić misję na porażkę, a co innego zrobić to z własnej nieprzymuszonej woli.

- - - -
[
Tak, aby formalnościom stało się zadość i nie mieć żadnych ponadprogramowych fabuł.
Tak. Wciąż kochamy biurokrację.
Tak. Wciąż przestrzegamy prawa.
Łamanie prawa to cringe.
]

Westchnął.
I wyszedł.
Czasami w tych Górach czuł się jakby wiecznie tylko mówił do ściany.

z/t


_____________

And it’s lonely up here at the top
It’s getting cold here in my castle in the clouds
The people shouting after all the war, and they said
“Long live the king”

x o x o
                                         
Abraham
Egzorcysta     Opętany
Abraham
Egzorcysta     Opętany
 
 
 

GODNOŚĆ :
Abraham Shimizu


Powrót do góry Go down

                                         
Sponsored content
 
 
 


Powrót do góry Go down


 
Nie możesz odpowiadać w tematach