Ogłoszenia podręczne » KLIKNIJ WAĆPAN «
  • 05/12. Do 14 grudnia do godziny 20:00 jest czas na wznowienie wątków z przeszłości oraz alternatywnych. W razie pytań należy napisać pw do Rhetta.
  • 16/11. Zapisy na indywidualne wydarzenie dla S.SPEC. Weź udział w wyprawie!
  • 13/11. Do 17 listopada, do godziny 20:00, trwa halloweenowy plebiscyt! Zagłosuj!
  • 04/11. Kolejne ogłoszenie dotyczące zmian. Rzuć okiem.
  • 03/11. Do 9 listopada, do godziny 22:00, należy uzupełnić temat z chronologią. Po ustalonym terminie moderator zacznie sprawdzanie.
  • 03/11. Do 12 listopada, do godziny 20:00, jest czas na wznowienie wątków z przeszłości i alternatywnych. Tematy, w których post nie pojawił się od miesiąca lub dłużej zostaną wrzucone do archiwum. W razie pytań: pisać do Rhetta na PW.

Go down

Pisanie on Czw Wrz 19, 2019 6:05 pm  •  Pokój 25 Empty Pokój 25
Opis pojawi się, kiedy mnie natchnie.
Lokum zajmowane na stałe przez Azerię.


— Are you the little spoon or the big spoon?
Babe, I'm a knife.
                                         
Azeria
Opętana
Azeria
Opętana
 
 
 

GODNOŚĆ :
Chiara Orietta Adrich


Powrót do góry Go down

Pisanie on Nie Gru 01, 2019 11:31 pm  •  Pokój 25 Empty Re: Pokój 25
 Pustka. Tak by się to dało określić.
 Dni wolne od pracy wydawały się Adrichównie nieprzyjemnie puste, przynajmniej po przeminięciu pierwszych dwóch-trzech godzin kojącego spokoju. Później zaczynało jej brakować gwaru rozmów, kręcącej się wszędzie klienteli i obsługi kasyna, wciąż nowych twarzy i interesujących plotek; tęskniła za wysnuwaniem fantów z kieszeni mniej lubianych osób i miłymi pogawędkami z posiadaczami znajomych mordek. Kiedyś jeszcze ze zdwojoną radością opuszczała miejsce zatrudnienia, wiedząc że w domu czeka na nią uroczy kłębuszek szczęścia. Teraz córci wyrosło się na dorosłą pannicę, która chadzała własnymi ścieżkami. Na szczęście Chiara wciąż mogła liczyć na spotkania z pociechą od czasu do czasu. W końcu ich więź nie była jednym z byle desperackich kontaktów, luźnych relacji opartych na transakcjach i wzajemnej podejrzliwości. Matka to jednak matka, tak?
 Co prawda nie każda matka w wolnym czasie zajmuje się polerowaniem noży, ale nie mając nic szczególnie lepszego do roboty, Azeria tym właśnie postanowiła się zająć. Bądź co bądź broń, w przeciwieństwie do piachu, krwi i wpierdolu nie była w tutejszej okolicy towarem łatwo dostępnym. O to, co raz się zdobyło, należało dbać póki nie rozsypie się w proch. Tutaj była to — dosłownie — kwestia życia i śmierci. Rozsiadła się więc na łóżku, którego metalowa rama wydawała ciche skrzypnięcie przy każdym kiwnięciu nogami. Rozkołysała je więc do rytmu właśnie nuconej przez siebie piosenki sprzed lat, a raczej mieszanki kilku piosenek z filmów Disneya w ich włoskiej wersji. Zatarły się już w jej pamięci na tyle, że czasem płynnie przechodziła z jednej do drugiej na wpół świadomie. Tym bardziej więc teraz, gdy większość jej uwagi pochłaniały uważne oględziny ulubionej katany, pomieszanie kolejności zwrotek czy kilku wersów tekstu przemknęło niezauważenie przez jaźń lisicy.
 Poza tym i tak nikt jej nie słyszał.


— Are you the little spoon or the big spoon?
Babe, I'm a knife.
                                         
Azeria
Opętana
Azeria
Opętana
 
 
 

GODNOŚĆ :
Chiara Orietta Adrich


Powrót do góry Go down

Pisanie on Pon Gru 02, 2019 5:05 am  •  Pokój 25 Empty Re: Pokój 25
Dawno nie była u matki, wiedziała gdzie mieszka, znała jej adres po przeprowadzce. Kiedyś mieszkały w innym miejscu ale odkąd Seiyushi ruszyła w świat żeby nabrać trochę doświadczenia, Azeria przeniosła się do mniejszego lokum. Trochę czasu minęło od ostatniego spotkania, ale lisiczka była cała i zdrowa, nie było na jej ciele ani jednej ryski sugerującej że mogło jej się coś złego przytrafić. Może trochę umazana od kurzu Desperacji i w przybrudzonym kimonie. Ale z szerokim uśmiechem na ustach i błyszczącymi złotymi ślepiami.
pojawiła się w Melancholii dopytując o konkretny numer pokoju. Poinstruowana ruszyła po schodach w górę sprawdzając co jakiś czas czy jest na dobrym piętrze. Po dłuższym czasie mogła już polegać na zapachu matki. Ten zapach znała najlepiej, uwielbiała go. Kojarzył się z samymi przyjemnymi wspomnieniami, przede wszystkim z bezpieczeństwem! Stając pod drzwiami delikatnie zapukała a po chwili weszła do środka wyściubiając nosek i jedno złote ślepko zza framugi. Poruszyła uszkami słysząc melodie z dzieciństwa. Zasypiała do tych melodii wtulając się w swoją rodzicielkę.
Prawie że bezszelestnie wpełzła do środka i zamykając za sobą drzwi o które się oparła plecami. - Wróciłam.. - wymruczała tym łagodnym, czułym głosem co zawsze. Widząc jak jej ukochana mama poleruje broń przełknęła głośniej ślinę. Drapieżności białowłosa nie wyssała z mlekiem matki, była chyba idealną ofiarą dla większych drapieżników, choć za małą by się posilić gdyby przybrała swoją zwierzęcą formę. Uszka teraz miała w górze, puchaty biały ogonek merdał z zadowolenia.
                                         
Seiyushi
Opętana
Seiyushi
Opętana
 
 
 

GODNOŚĆ :
Seiyushi


Powrót do góry Go down

Pisanie on Pon Gru 02, 2019 9:13 pm  •  Pokój 25 Empty Re: Pokój 25
 Chociaż cichego podśpiewywania nie zakłócił żaden dźwięk, czujny wzrok lisicy natychmiast wyłapało ruch w okolicy drzwi. Nie przerwała nucenia ani też nie przerwała skrupulatnego czyszczenia ostrza, kątem oka tylko wypatrując przybysza. Wątpiła, by był to intruz; raczej ktoś na tyle zaznajomiony z jej obyczajami i nią samą, by chcieć sobie pozwolić na pominięcie całego konstruktu pukania i oczekiwania na zaproszenie. Takich osób nie było zbyt wiele, za to jeśli faktycznie z którąś z nich miałaby właśnie do czynienia, z pewnością byłaby to miła niespodzianka.
 Nim jednak zdążyła na dobre pogrążyć się w rozważaniach, kto taki mógł nawiedzić jej skromny pokoik, zagadka rozwiązała się sama. Ledwie za drzwiami pojawiła się urocza twarzyczka córki, Chiara odłożyła katanę na łóżko i z szeroko rozłożonymi ramionami ruszyła na powitanie córki.
 — Sei, kochanie! — Od razu dopadła pociechy, zamykając swoją ukochaną kruszynkę w czułym uścisku. Pojaśniały już na zimę ogon przeciął powietrze z cichym świstem, na dobre ujawniając radość Adrichówny. Zaraz też odsunęła się od dziewczyny na odległość ramion i uważnym okiem otaksowała córkę, jakby chcąc sprawdzić, czy stawiła się do raportu w jednym kawałku.
 — Jak się miewasz? Co tam u ciebie nowego? — Z rozbrajającym jak zwykle uśmiechem postawiła najpilniejsze pytania, po chwili odrywając wreszcie wzrok od Sei i zerkając pospiesznie w kierunku pokoju. — Chodź, usiądź — rzuciła, gestem dłoni zachęcając córkę do pójścia za sobą. Miały co prawda do przejścia tylko dwa kroki w kierunku łóżka, ale do Chiary należało także błyskawiczne uprzątnięcie z niego wszelkich zbędnych przedmiotów — głównie szmatek i osobistego arsenału ostrzy. Na tym raczej nie miały ochoty siedzieć. Ze zrobieniem porządku uporała się jednak w mgnieniu oka, więc po ledwie kilku, może kilkunastu sekundach siedziała na skrzypiącym materacu z nogami skrzyżowanymi po turecku, drugą połowę mebla zostawiając gościowi.
 No i czekała na opowieści.


— Are you the little spoon or the big spoon?
Babe, I'm a knife.
                                         
Azeria
Opętana
Azeria
Opętana
 
 
 

GODNOŚĆ :
Chiara Orietta Adrich


Powrót do góry Go down

Pisanie on Wto Gru 03, 2019 4:52 am  •  Pokój 25 Empty Re: Pokój 25
Tego się spodziewała właśnie, ciepłego powitania. Ucieszyła się gdy matka ruszyła w jej stronę i jednym zwinnym ruchem pociągnęła ją w swoje ramiona. Sama się aż wtuliła w nią. Czuła ten zapach, ten który tak bardzo uwielbiała. To on dawał poczucie bezpieczeństwa. Nie zdołała się zbytnio nacieszyć ciepłem bijącym od starszej wymordowanej bo po chwili ta się odchyliła. Intensywne spojrzenie śmigające po całej lisiczce sprawiło że lekko się uśmiechnęła. To zawsze tak wyglądało. Oględziny czy aby młoda sobie czegoś nie zrobiła. Ale tym razem była cała i zdrowa. - Nic mi nie jest mamo, jak sama widzisz.. - uśmiechnęła się lekko i podążyła po chwili za nią bliżej łóżka. Obserwując jak Azeria szybko ogarnia mebel na którym obie mogły spocząć. "Tyle ostrych rzeczy.." przemknęło jej przez myśl. Miała wrażenie że z każdym kolejnym spotkaniem ten arsenał się powiększa.
Gdy tylko zrobiło się trochę wolnej przestrzeni, młoda usiadła obok swojej rodzicielki. Zgarnęła kilka kosmków z twarzy i przesunęła je w bok, co by nie łaskotały polika. - W sumie to nic nadzwyczajnego się nie działo..- zaczęła łagodnym tonem. Przez chwilę rozważała co by tu jej powiedzieć a czego nie mówić. - Poznałam jednego wymordowanego.. - zaczęła ostrożnym tonem, uważnie obserwując reakcję matki. - trochę zabawna historia.. bo.. próbowałam go okraść.. ale.. ale mi nie wyszło.. i on mnie znalazł po jakimś czasie.. - chyba lepiej żeby wiedziała że córka się nabawiła długu wdzięczności, który powinna spłacić. Z drugiej strony może uzyska jakąś dobrą radę jak powinna postępować dalej? Może matka ma jakieś dobre rady, bo do kogo miała się zwrócić jak nie do swojej rodzicielki. Czekała aż Azeria przetworzy zdobyte informacje zanim Sei podejmie dalej temat.
                                         
Seiyushi
Opętana
Seiyushi
Opętana
 
 
 

GODNOŚĆ :
Seiyushi


Powrót do góry Go down

Pisanie on Sro Gru 04, 2019 9:44 pm  •  Pokój 25 Empty Re: Pokój 25
 To raczej oczywiste, że musiała sprawdzić, czy jej kruszynce niczego nie brakuje i czy desperackie życie nie naprzykrzyło jej się za bardzo. Chiara była zresztą jedną z ostatnich osób, które by się nadmiernie roztkliwiały nad swoimi dziećmi; w razie kłopotów zapewne od razu zaproponowałaby pomoc, za to gdyby kiedykolwiek przyszło jej do głowy użalać się nad córką i traktować ją jak pięciolatkę, musiałaby sama sobie strzelić w łeb.
 — I bardzo dobrze — podsumowała zapewnienia Sei. Oczywiście, że była cała i zdrowa; w końcu to dzielna dziewczynka, dawno przekroczyła próg dorosłości i dbała sama o siebie. Nawet jeśli wyróżniała się nienaturalną wręcz dla mieszkańców Desperacji łagodnością, byłby to tylko powód dla większego podziwu. Mniejsza to sztuka przetrwać, gdy hamulce moralne czy niechęć do przemocy znacznie ograniczają możliwe opcje.
 Zająwszy miejsce na materacu, cała uwagę skupiła na słowach córki. Nie mogła się doczekać najnowszych wieści, choćby nawet były najbardziej banalne; bzdety, których często wysłuchiwała z ust klientów od rana do wieczora na bank były zdecydowanie gorsze niż cokolwiek, co mogłaby jej opowiedzieć Sei. W oczach Chiary wyraźnie błysnęły iskierki zainteresowania, gdy na stół wjechała wzmianka o tajemniczym wymordowanym; nachyliła się ku dziewczynie nieznacznie i przekrzywiła głowę wraz z delikatnym uniesieniem jednego kącika ust. O to jej właśnie chodziło.
 — Skoro opowiadasz mi to osobiście, wnioskuję że ta historia ma happy end — zauważyła, puszczając córce łobuzerskie oczko. — I co było dalej? — Liczyła oczywiście na więcej szczegółów. Nie mogła też ukryć nutki dumy, która wkradła się w jej głos na wieść o złodziejskich ciągotach młodej lisiczki. Przynajmniej tę życiową umiejętność z pewnością odziedziczyła po matce, podobnie jak i większość cech wyglądu. Chyba nie ma bardziej satysfakcjonującego uczucia dla rodzica, gdy pociecha idzie w jego ślady — tym bardziej w dziedzinie, w której jest się samozwańczym mistrzem.


— Are you the little spoon or the big spoon?
Babe, I'm a knife.
                                         
Azeria
Opętana
Azeria
Opętana
 
 
 

GODNOŚĆ :
Chiara Orietta Adrich


Powrót do góry Go down

Pisanie   •  Pokój 25 Empty Re: Pokój 25
                                         
Sponsored content
 
 
 


Powrót do góry Go down


 
Nie możesz odpowiadać w tematach