gry online



 :: Eden :: Góra Babel

Go down


Leśny trakt

Pisanie by Yury on Pią 14 Gru - 14:56
Wyznaczona przez aniołów trasa turystyczna po dolinie. Służy im zwykle do celów rekreacyjnych i wspinaczki górskiej, gdyż w pewnym momencie droga prowadzi stromo w górę. W trakcie roztopów i okresu deszczowego trakt bywa niebezpieczny. Ścieżka urywa się ponad 4 km od sieci częściowo niezbadanych przez nikogo jaskiń, w których skład wchodzi ta.


I've lost my patience,
When are you gonna decay.
Yury





Yury
Wieczny    Biomech
GODNOŚĆ :
Wcześniej Kido Arata, teraz Yury. Czasem Wujek Menel (c)Chyży.


Powrót do góry Go down


Re: Leśny trakt

Pisanie by Mal'akh on Nie 30 Gru - 20:10
Nie zamierzał porzucać swojej "misji". Bez sensu byłoby teraz zawrócić i zostać tak jakby z niczym, wszak zgodził się przygarnąć na chwilę wilka, a miał też do sprawdzenia ślad. Do tej pory zdążył ustalić jednocześnie dużo i niewiele, wciąż pozostawało wiele pytań bez odpowiedzi, nie miał pojęcia kto i dlaczego miałby posunąć się do tak skandalicznego, ohydnego czynu jakim było uśmiercenie stada danieli ciepłorogich. Na dodatek nie dla pożywienia, ale dla samych rogów, które w swoim czasie i tak zostałyby zrzucone przez właścicieli. Mal'akh uzbrojony był w szczątkową wiedzę o sprawcy - miał kształt człowieka, więc nie był dziką bestią (choć uczynki temu przeczyły), omamił czymś stworzenia, czymś w stylu unieruchamiającej aury, która rozpoczęła się prawdopodobnie od głośnego gwizdu wywołującego dezorientację i ból głowy. Warte do odnotowania, że może zadziałałoby zakrycie czymś uszu. Ciężko stwierdzić co było źródłem tej tajemniczej, zdradzieckiej mocy. Artefakt? Może technologia? Na tę chwilę nie wskazywało to konkretnego osobnika, na Desperacji i w Edenie każdy mógł zdobyć takie świecidełka, choć nie każdy wykorzystywał je do kradzieży i morderstwa. Ofiary miały też poderżnięte gardła. Ale nie byle jak - precyzyjnie, zapewne jednym szybkim ruchem. Uciekając z miejsca zbrodni prawdopodobnie rozdarł fragment swojego odzienia o gałęzie - brudny materiał otoczony wonią taniego tytoniu spoczywał w tym momencie w kieszeni Zwierzchności, otulony chustką.
Anioł zatrzymał się, przywołał do siebie Nico, przykucnął wyciągając jedyny trop, który może mógł go jeszcze gdzieś zaprowadzić. Pora sprawdzić czy to, co mówią o zdolnościach tropiących wilków jest prawdą czy jedynie zbytnim zachwalaniem tych pięknych stworzeń.
- Nico, szukaj - zachęcił zwierzę, dając mu do powąchania odwinięty z chustki materiał. Nadal starał się nie dotykać śladu własną ręką, im mniej przejmie zapachów tym lepiej.
Mal'akh





Mal'akh
Zwierzchność
GODNOŚĆ :
Mal'akh


Powrót do góry Go down


Re: Leśny trakt

Pisanie by Yury on Wto 1 Sty - 23:01
Wilk szedł kilka kroków przed Mal'akhem, chociaż od czasu do czasu wypadał z kadru pola wiedzenia swego tymczasowego opiekuna na rzecz pomniejszych mieszkańców lasu. Niemniej - czując podskórnie, że powierzono mu ważną misję - nie oddalał się zbytnio, aby towarzysząca mu wciąż szczenięca ciekawość nie przywiodła go w inną część lasu. Wchodząc pod górę, zwolnił, idąc niemal przy nodze Zwierzchność, a gdy ten się zatrzymał, Nico uczynił to samo. Omiótł swym bystrym spojrzeniem znajdujące się przed nim elementy krajobrazu, jednakże nie dojrzał żadnej zmiany w otoczeniu. W gruncie rzeczy ani wrażliwy na zapach nos, ani niezawodny zmysłu słuchu nie zarejestrował niczyjej obecności w najbliższej okolicy, wobec czego wbił spojrzenie w wyższą od siebie sylwetkę.
Nico, szukaj.
Ariael nauczyła go podstawowych komend, więc bez żadnego aktu sprzeciwu obwąchał materiał, aczkolwiek wyczuwając jego intensywną, wręcz nieprzyjemną woń odsunął się na odległość paru kroków. Po kilku chwilach zaczął węszyć w poszukiwaniu źródła tego smrodu; pierwszy raz miał styczność z aromatem tytoniu, toteż zapamiętaj weń strukturę. Wiejący wiatr nie był zbytnio pomocny w zwierzęcej inicjatywie, jednak w końcu złapał trop, wobec tego skierował swe kroki w tamtym kierunku. Pojedynczym hau dał mężczyźnie znać, żeby poszedł za nim.
Nie uszli nawet kilometra. Otóż wilk zatrzymał się raptownie kilka centymetrów przed wysokim drzewem. Obwąchał uważnie jego pień, po czym zaszczekał mocniej i podbiegł kilka metrów na lewo, zbaczając delikatnie ze ścieżki. Przywiódł anioła w miejsce czyjegoś urzędowania,  o czym świadczyło nieaktywne ognisko i... namiot. Choć mocno zużyty, w wielu miejscach wręcz przedarty, najwyraźniej nadal pełnił rolę dachu nad głową podróżnemu, ale czy takowy mógł należeć do anielskiej rasy? Jasne, nawet wśród jego braci i sióstr znajdowali się maniacy przyrody, jednakże ci zazwyczaj większość swojego czasu spędzali w ogrodach edeńskich. Niczym niezrażony Nico znalazł się w okamgnieniu przy wejściu do namiotu i pociągnął nosem w celach porównawczych, ale nie zajrzał do środka. Instynkt nie pozwalał mu na taki akt odwagi, mimo iż jego analiza wykazała, że ten zapach różnił się od szukanego.


Uwagi technicznie:
• Możesz ingerować w przebieg wydarzenia, znajdując po drodze przedmioty lub poszlaki przeoczone przez młodego wilka. Śmiało.


I've lost my patience,
When are you gonna decay.
Yury





Yury
Wieczny    Biomech
GODNOŚĆ :
Wcześniej Kido Arata, teraz Yury. Czasem Wujek Menel (c)Chyży.


Powrót do góry Go down


Re: Leśny trakt

Pisanie by Yury on Czw 17 Sty - 19:22
Od ponad dwóch tygodni nie pojawił się tutaj żaden post, toteż od dziś wyznaczam termin - 20.01.2019 r.


I've lost my patience,
When are you gonna decay.
Yury





Yury
Wieczny    Biomech
GODNOŚĆ :
Wcześniej Kido Arata, teraz Yury. Czasem Wujek Menel (c)Chyży.


Powrót do góry Go down


Re: Leśny trakt

Pisanie by Mal'akh on Nie 20 Sty - 0:44
Starał się cały czas obserwować ruchliwe zwierzę, ale nie zwracał mu uwagi za swoje szczenięce zapędy w gonieniu innych mieszkańców lasu. Tak długo jak poruszali się wprzód zamiast cofać, jemu to pasowało. Musiał tylko czasem skręcić gdzieś za drzewo, wyłapać wzrokiem towarzysza, gwizdnąć, cmoknąć lub wydać dowolny inny dźwięk przywołujący czworonoga na główną ścieżkę. Nie chciał za mocno zboczyć z kursu, żeby potem nie cofać się lub, co gorsza, nie natrafić nigdy na następny ślad dotyczący zwyrodnialca z doliny. Ze wszystkich opcji wypuszczenie gadziny było najgorszą.
Z początku anioł chciał poddać wiatr swojej władzy, ale nie był pewien czy nie pogorszy Nico pracy. Dostrzegł, że wilk poradził sobie z początkową przeszkodą, więc od razu ruszył za nim przyspieszając kroku. Nie powinien powątpiewać w jego zdolności, skoro sam ich nie posiadał, a miła hodowczyni zaufała mu powierzając tropiciela. Czemu w ogóle miałby myśleć, że czworonożny nie da sobie rady? To było kompletnie bez sensu.
Podążając za Nico, przyglądał się też otoczeniu. Ułamana gałąź, ślady wśród liści, odciski na ziemi. Byli w środku lasu, więc tak naprawdę każda rzecz wyglądała tu naturalnie. Często przebiegały tu dzikie zwierzęta, przechodziły patrole czy po prostu osoby wybierające się na spacer lub polowanie. Ślad buta w błocie mógł jednocześnie należeć do osoby, której szukał, jak i do dowolnego innego osobnika mogącego tędy przechodzić choćby i pięć minut przed nim. Złamany patyk? Nie problem, żeby uciekający jeleń czy dzik naparł na fragment drewna. Wyglądał ewentualnych nowych fragmentów porwanego odzienia, śladów krwi, każdej poszlaki, która by tu nie pasowała. A jednocześnie nie mógł zgubić wilka.
- A to co... - zastanowił się cicho sam do siebie. Pogłaskał Nico po łbie, drapiąc go krótko za uchem i dziękując za pomoc. Zerknął na ognisko, przysunął do niego dłoń starając się określić czy ogień palił się dawno. Być może to baza wypadowa sprawcy, albo po prostu przypadkowe obozowisko nie mające nic wspólnego z poszukiwanym. W jakimś jednak celu zwierzę go tu przyprowadziło i mimo ciekawskiej natury nie zaglądało do środka, choć mogło.
- Czy ktoś tu jest? - zapytał głośno, rzucając pytanie w kierunku wejścia. Nie chciał się komuś wepchnąć w życie prywatne z butami, wtarabaniając do namiotu. Niektórzy tak mieszkali, a jemu nikt przecież nie wpadał bez pukania do domu. No, prawie nikt. Czasem zdarzały się wyjątki. Gdyby nie uzyskał odpowiedzi, ostrożnie zajrzałby do wnętrza, kładąc dłoń na drzewcu włóczni. Lepiej wycelować we wroga w tym samym czasie niż z opóźnieniem.
Mal'akh





Mal'akh
Zwierzchność
GODNOŚĆ :
Mal'akh


Powrót do góry Go down


Re: Leśny trakt

Pisanie by Yury Yesterday at 13:15
Zanim nadeszła oczekiwana przez anioła odpowiedź, usłyszał jak coś konfrontuje się z podłożem w akompaniamencie zduszonego krucyfiks.
  — Nie, kurwa, nikogo tu nie ma. Namiot sam postanowił udać się w daleką podróż po tym anielskim zadupiu. — Z wylotu wynurzyła się obca głowa opatulona wyblakłą, podziurawioną czapką. — Czego dusza pragnie? — Ciemne oczy skonfrontowały się z odpowiedniczkami anioła.
  Mężczyzna był brudny, nieogolony i cuchnął piwskiem. Jego prezentacja dawała wiele do życia. Ponadto tryskał złość, gdyż nie spodziewał, że ktoś zakłóci jego spokój podczas snu, choć jednocześnie mógł się tego domyśleć. Ten przeklęty Eden niczym się nie różnił od zakichanej Desperacji!
  Niemal w tej samej chwili Nico obnażył rząd zębów i zawarczał gardłowo, aczkolwiek to nie pojawienie się obcego mężczyzny wywarło na wilku największe wrażenie, mimo iż takowe także dorzuciło cegiełkę do zachowania czworonoga. Sęk w tym, że ślepia psa były skierowane ku wnętrzu obskurnego namiotu, więc tam musiał znajdować się obiekt, który go rozjuszył.
  Mężczyzna, poruszony widokiem garnituru ostrych zębisk, wycofał się do środka.
  — Zabierz pan tego kundla! — krzyknął, zacisnąwszy dłoń na kuszy. Jedynej broni, którą posiadał. — Bo, przysięgam na Boga, odstrzelę mu łeb!
  Kusza znalazła się w polu widzenia i anioła, i wilka. Argh, nienawidził tych zapchlonych sierściuchów!

Termin: 27/01.


I've lost my patience,
When are you gonna decay.
Yury





Yury
Wieczny    Biomech
GODNOŚĆ :
Wcześniej Kido Arata, teraz Yury. Czasem Wujek Menel (c)Chyży.


Powrót do góry Go down


Re: Leśny trakt

Pisanie by Sponsored content





Sponsored content

Powrót do góry Go down

Powrót do góry