Ogłoszenia podręczne » KLIKNIJ WAĆPAN «
  • 05/12. Do 14 grudnia do godziny 20:00 jest czas na wznowienie wątków z przeszłości oraz alternatywnych. W razie pytań należy napisać pw do Rhetta.
  • 16/11. Zapisy na indywidualne wydarzenie dla S.SPEC. Weź udział w wyprawie!
  • 13/11. Do 17 listopada, do godziny 20:00, trwa halloweenowy plebiscyt! Zagłosuj!
  • 04/11. Kolejne ogłoszenie dotyczące zmian. Rzuć okiem.
  • 03/11. Do 9 listopada, do godziny 22:00, należy uzupełnić temat z chronologią. Po ustalonym terminie moderator zacznie sprawdzanie.
  • 03/11. Do 12 listopada, do godziny 20:00, jest czas na wznowienie wątków z przeszłości i alternatywnych. Tematy, w których post nie pojawił się od miesiąca lub dłużej zostaną wrzucone do archiwum. W razie pytań: pisać do Rhetta na PW.

 :: Eden :: Góra Babel


Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Go down

Pisanie on Wto Lis 26, 2019 1:37 am  •  Leśny trakt - Page 3 Empty Re: Leśny trakt
Słuchała go z uwagą przez cały czasz. Na wzmiankę o taryfie ulgowej lekko odetchnęła z ulgą. Była w tym doprawdy nowa, miała jakiś wstępny zarys swoich mocy. No i skrzydła już urosły na tyle by móc się podjąć sztuki latania. Przechyliła lekko głowę w bok zaskoczona ostatnim zdaniem jego pierwszej wypowiedzi. "Czekaj co?" przemknęło jej przez myśl zanim zdała sobie sprawę co on właściwie powiedział. Widząc jak na nią patrzy z większą intensywnością w ślepiach i jeszcze bezczelnie skanuje ją całą od stóp po czubek głowy aż poczuła się niezręcznie. Biorąc pod uwagę jego wcześniejsze słowa aż zaczęła się robić czerwona na buzi. "B..Brudne m-myśli o o o.. o mnie?!" poliki aż ją zaczęły piec. Takich rzeczy nie mówi się na głos.
Pisnęła cicho gdy Lenke nagle odskoczył a w miejscu gdzie przed chwilą stał pojawiło się mniejsze wyładowanie elektryczne. - Nic Ci nie jest? - spytała lekko wystraszona patrząc na niego czy czasem nie jest ranny, ale przez to jaki był umazany brudem nie dało się tak łatwo stwierdzić. Pokiwała głową wierząc mu na słowo z tym piorunem. Wspominając o pocałunku aż się zburaczyła bardziej, odruchowo przykładając dłoń do ust. Gdyby była trochę bardziej przebiegła to może by zauważyła że on to robił specjalnie dla żartu. Ale była zbyt ufna i naiwna.
- To wszystko naprawdę nie brzmi aż tak źle. Jest aniołem nie bez powodu. - udało się w końcu zmienić temat i mogła choć na chwilę odetchnąć pełną piersią pozwalając by jej buzia wróciła do normalnego koloru. Przez chwilę się zastanowiła nad jego słowami. - Do momentu aż jego psoty nie będą jakoś krzywdzące to nie widzę problemu, jeśli sprawi mu to radość.. pewnie i tak mu wszystko wybaczę.. - wzruszyła bezradnie ramionami.
Trochę ją zdziwił tą propozycją. - Taniec? - powtórzyła po nim zaciekawiona. To brzmiało ciekawie, nie tańczyła jeszcze z aniołem. Oczywiście wyobrażała sobie właśnie walca albo coś z podobnej kategorii gdy Lenke musiał wspomnieć o piorunach. - A jakie są nienormalne tańce? - pożałowała tego pytania z chwilą gdy przypomniały jej się teledyski które zdarzało jej się zobaczyć w telewizji. Zagłębiając się w to bardziej znowu się zarumieniła. "N..nie będę przecież z nim TAK tańczyć! Nawet go nie znam! Z resztą nawet.. nie umiem tak tańczyć.." biedna już się pogrążyła w myślach do stopnia gdzie nie zwracała uwagi jak idzie. Efektem czego wlazła w anioła stojącego na polanie. - Uh, przepraszam.. zamyśliłam się..- wymamrotała otrzepując białą sukienkę z brudu, którym umazała się gdy wlazła na Jorga. Rozejrzała się po pięknej polanie. Widok był tak piękny że dech jej zaparło na kilka krótkich chwil. Odwróciła się do swojego tymczasowego nauczyciela i pokiwała lekko głową. Zamknęła ślepka i schowała skrzydła, po czym zmaterializowała je otwierając powieki i wbijając w niego spojrzenie. Zamachała skrzydłami delikatnie. - Miałam okazję poćwiczyć materializację i dematerializację. - wyjaśniła. Przechylając lekko główkę w bok próbowała powtórzyć po nim niemiecką formułkę. - Ich bin eine Walder..Welderdbeere..? Tak to miało być? - spytała sprawdzając z nim czy nie przejęzyczyła się czasem. - Czy to zaklęcie jest używane przez wszystkie nowe anioły przy lataniu? Bo myślałam że można tylko ze swoich mocy korzystać i nic poza tym. - wyjaśniła wpatrując się w niego z zaciekawieniem.
                                         
Yukino
Anioł
Yukino
Anioł
 
 
 

GODNOŚĆ :
Yukino Karasawa


Powrót do góry Go down

Pisanie on Sob Lis 30, 2019 1:28 am  •  Leśny trakt - Page 3 Empty Re: Leśny trakt
- Ależ skąd! Po pierwszych stu latach nauczyłem się już ich jakoś unikać. Z kolei po dwustu mogę nawet przewidzieć kiedy chcą mnie porazić, więc uniki są jeszcze łatwiejsze. Przyzwyczaisz się! - rzucił to tak radośnie, jakby zachęcał Yukino do igrania z piorunami. Żadne jej nigdy nie porażą (chyba, że Lenke będzie w pobliżu), ale chciał sprawdzić czy młoda anielica faktycznie jest taka niewinna na jaką mu wygląda. Zakazany owoc kusi w końcu najbardziej, więc całkiem możliwe, że spod tej powłoki cnotki wypełznie zaraz jakiś wąż zachęcający do zjedzenia jabłka.
- Aj tam, gadasz głupoty. Anioły też nie są doskonałe, a od jakiegoś czasu anioły nie są tworzone już przez Pana. Sami decydujemy o tym, kogo między nas wpuścić, czego pewnie doświadczyłaś na własnym sądzie. Podejrzewam, że ten cały Lenkenmann jest z tego gorszego sortu aniołów. - stwierdził z udawanym obrzydzeniem. Na wspomnienie o aniele wzdrygnął się nawet i delikatnie zatrząsł tak, jakby chciał z siebie zrzucić wszystkie myśli o tym Niemcu. Celowe dyskredytowanie swojej osoby w oczach anielicy było działaniem celowym. O wiele lepiej wkupi się w edenową grupę, jeśli zacznie myśleć tak jak oni, a nie było tajemnicą to, ze większość aniołów spoglądała na Niemca nieprzychylnym okiem. Zdawał sobie z tego sprawę, ale że było mu to na rękę, to nie zamierzał ich wyprowadzać z błędu. Ba! Było to w ich najlepszym interesie, żeby w nim trwali. Właśnie dlatego mała Yukino musiała do nich dołączyć. Już on się o to postara.
- No, taniec. Taki ludzki. Widziałem go raz czy dwa! Był dziwny, ale może uda mi się go odtworzyć. Czekaj... - podrapał się po głowie, przeszukując jednocześnie najdalsze zakamarki swojego umysłu aby dotrzeć do zakazanego tańca, który za jego życia zostałby uznany za wyuzdany - Jeśli dobrze pamiętam, to cały trik leży w kolanach. Patrz... Musisz je delikatnie zgiąć, biodra wypinasz do tyłu, rękoma podpierasz się na kolanach, a później kręcisz! - zaczął entuzjastycznie tłumaczyć i efektem całej, krótkiej nauki było nic innego jak zwykły-niezwykły TWERK. Lenke kręcił teraz dupcią może nie tak zgrabnie jak te wszystkie laski w internecie, ale trzeba było mu przyznać, że jego poślady trzęsły się całkiem nieźle - Coś takiego! Coś takiego na pewno powinno go zadowolić! Może chcesz sama spróbować? - rzucił, oglądając się w jej stronę przez własne ramie. Tym razem nie miał jednak zbytniego zamiaru jej zawstydzać. Po prostu nie zaproponuje, żeby zatańczyła z nim walca wiedeńskiego, jak go pewnie nie zna. Wybrał po prostu coś, co wydawało mu się o wiele bliższe czasom, w których żyła Yukino. Może niezbyt fortunnie, ale to nie miało znaczenia. Starał się!
- To jest zwrot, który pomaga Ci skoordynować ruchy skrzydeł. Widzisz... Zawsze zastanawiałem się jak połączyć ruszanie skrzydłami z normalnym funkcjonowaniem. Jeśli ktoś był człowiekiem, to nie nauczy się od tak machać nowymi częściami ciała. Właśnie do tego służy to zaklęcie. Wpływa na Twoją świadomość na poziomie podprogowym i programuje Twoje funkcje behawiorystyczne w taki sposób, żeby były kompatybilne z rezonansem poznawczym Twojego mózgu. Proste, nie? - wyjaśnił, chociaż w zasadzie nie wiedział co takiego. Znaczy... Wszystkie te słowa kojarzył, ale zlepił je ze sobą całkowicie przypadkowo tylko po to, żeby Yukino była jeszcze bardziej przekonana o jego nieomylności. W końcu mądre słowa odbierają wolę do zadawania dalszych pytań. Anioł przez cały czas miał nawet przyłożoną dłoń do swojej brody, żeby wyglądać na jeszcze bardziej inteligentnego.
- No, ale koniec z naukową gadką. Powtarzaj za mną z całych sił. Tak, jakbyś miała wypluć płuca, okej? Niech usłyszy nas cały Eden. - zaczął, spoglądając na Yukino wzrokiem nieprzyjmującym sprzeciwu jako opcji - ICH! BIN! EINE! WAL-DER-BEE-RE! - krzyczał na całe gardło, uważnie sprawdzając czy Yukino za nim powtarza. To była bardzo ważna część treningu!
                                         
Lenkenmann
Anioł Zastępu
Lenkenmann
Anioł Zastępu
 
 
 

GODNOŚĆ :
Jörg Lenkenmann


Powrót do góry Go down

Pisanie on Nie Gru 01, 2019 9:39 am  •  Leśny trakt - Page 3 Empty Re: Leśny trakt
  Ciepły śmiech rozniósł się wzdłuż traktu wraz z szumem w koronach drzew.
  Ptasie pazury otoczyły grubą gałąź utrzymując sylwetkę wymordowanego w równowadze, a skrzydła zastygły za jego plecami wyciągnięte daleko w tył, dopóki jednym potężnym machnięciem nie przeciągnął ich przed siebie. Liście wokoło zaszeleściły i zadrżały, lecz on sam trwał w bezruchu.
  Dwie osoby. Tyle był w stanie wychwycić jego czuły słuch. Dwie osoby, które nawet nie próbowały się ukrywać, były wręcz nieznośnie głośne. Mężczyzna i kobieta, anioły. Beztroskie, swobodne stworzenia, których krwi nie był w stanie zabrudzić wirus, pogrążone w pląsach, jakich naturę trudno było poprawnie zinterpretować.
  — Na miłość Pana. Rozumiem, że to kwestia motywacji, ale nie róbcie tego całemu Edenowi — odezwał się z gałęzi ponad ich głowami. Promienie słońca przebijały się przez gęsty dach liści oświetlając od tylu jego nastroszone pióra drapieżnego stworzenia. Ptasi płaszcz odstawał lekko w miejscu, gdzie znajdowała się nasada pierzastej pokrywy, a potem opadał luźno na kształt pierzastego ogona.
  Zgarbił się nad pustą przestrzenią. Ślepota miała pewne zalety - Serin nie obawiał się upadku z wysokości, bo nie wiedział jaka odległość dzieli go od stałego gruntu.
  Ostre czubki pazurów zaryły w miękkiej korze zostawiając za sobą małe bruzdy.
  — Innymi słowy to siła sugestii, a nie prawdziwe zaklęcie. — Uśmiechnął się dobrodusznie, z kpiną. — Jeżeli nie uwierzysz w to, że potrafisz latać, nigdy ci się nie uda. — Pióra za jego plecami skrzyżowały się ze sobą, kiedy złożył skrzydła. Uniósł nieco podbródek nasłuchując, znak uroborosa na opasce zasłaniającej część twarzy imitował pojedyncze oko, którym wymordowany zdawał się coś widzieć pośród chmur na błękitnych niebie. — Nawet tutaj słyszę, jak te anioły, które mijałem nieco wcześniej śmieją się z ciebie, dziewczyno. Hm, a może to przez te metody nauki?
  Przykucnął wygodniej i uniósł dłoń do twarzy. Zagiął policzek na palcach wracając spojrzeniem do dwójki skrzydlatych stworzeń.
  Bezimienny chętnie by się im przyjrzał.


Leśny trakt - Page 3 IG8QLCF
WHAT ARE WE GOING TO
DO WITH ALL THIS
FUTURE?

Leśny trakt - Page 3 MR6OhJy


                                         
Amarylis
Opętany
Amarylis
Opętany
 
 
 

GODNOŚĆ :
Serin Kershaw, Helix Contabile, Wieszcz zagłady, wyznawca wirusa, Amarylis


Powrót do góry Go down

Pisanie on Wto Gru 03, 2019 5:27 am  •  Leśny trakt - Page 3 Empty Re: Leśny trakt
Nie mogła zaprzeczyć że była pod wrażeniem tego jak dobrze uniknął pioruna! Wpatrywała się w niego zaskoczona a jak już się dowiedziała że ma więcej niż 200 lat to aż rozdziawiła usta. Wcale nie wyglądał na swój wiek, mógł być może kilka lat starszy od niej, tak przynajmniej wnioskowała. Pokiwała głową w górę i w dół ale po chwili zdała sobie sprawę że mu przytakuje. - C..co? Do czego mam się przyzwyczaić do tego że ty będziesz co chwilę musiał robić uniki przed prądem? Bo ja raczej nie będę mieć jakiś.. jakiś brudnych myśli.. nie jestem taka.. - zaprzeczyła już nieco ciszej. Przez chwilę wspominając o tym jak wyglądało jej życie w mieście. Czytanie romansideł to co prawda było jej hobby ale tak były raczej jakiś romantyczne sytuacje a nie jakieś zboczone akcje.
- Ale to anioły wybierają, wiec chyba mają jakieś kryteria wyznaczone. Gorszy sort aniołów?To brzmi bardzo źle. Nie wierzę póki nie poznam go osobiście! Nie spotkałam jeszcze złego anioła! - wyjaśniła mu nawet już nie takim skruszonym i wystraszonym tonem. Tych słów była pewniejsza. Wierzyła że w każdym jest choć odrobina dobroci, nawet w kimś takim jak jej własny oprawca.
Przechyliła lekko głowę słuchając jego wyjaśnień odnośnie specyficznego tańca jaki miał się rzekomo podobać Lenkowi. Entuzjazm Jorga sprawił że zaczęła mu się uważnie przyglądać. Przyłożyła palec wskazujący do dolnej wargi i kiwała głową ze rozumie polecenia aż do momentu kiedy anioł nie zaczął ruszać energicznie tyłkiem. Dosłownie spaliła się czerwienią i wolną ręką zakryła szybko oczy. Palec z ust szybko zabrała i wyciągnęła tą dłoń przed siebie w geście zatrzymania go. - T..to nie jest taniec.. znaczy jest.. ale.. j.jest zbyt wyuzdany! J.. ja tak nie umiem! - zaczęła dukać, machając dłonią w geście zaprzestania. Nadal miała drugą dłoń na oczach. - Myślałam o jakimś wolnym tańcu.. a..ale nie o czymś takim.. - dodała po chwili.
Odkaszlnęła po chwili i rozchyliła palce dłoni, zerkając nieśmiało na anioła. Jak przestał kręcić tyłkiem to po odetchnęła głośniej czując jak zrobiło jej się nieznacznie goręcej. Dobrze że miała na sobie sukienkę na ramiączka i co jakiś czas jej skórę muskał wiatr. To pozwalało nieco szybciej ochłonąć biednej dziewczynie. - Może zdołam wymyślić coś o wiele ciekawszego od tego.. - skomentowała z lekkim uśmiechem. Miała nadzieje że z Lenke się łatwiej negocjuje niż z Jorgiem.
Skupiając się na jego słowach zamachała delikatnie skrzydłami jego wyjaśnienie miło nawet sens. Bardzo dobrze je wyjaśnił i był tak przekonywujący że ciężko było naiwnej anielicy nie uwierzyć. Skinęła głową ze zrozumieniem i zaczęła bardzo głośno starać się dobrze z nim zsynchronizować! - ICH! BIN! EINE! WAL-DER-BEE-RE!.. ICH! BIN! EINE! WAL-DER-BEE-RE!.. - powtarzała za aniołem co raz to głośniej, aż zakrzyknęła na całe gardło. - ICH! BIN! EINE! WAL-DER-BEE-RE!!! - pewnie by sobie zdarła tym cale gardło gdyby nie doszedł ich obcy głos kogoś nieopodal nich. Przeniosła spojrzenie na postać siedzącą na gałęzi. - Ah! - jęknęła wskazując dziwną postać aniołowi. Chciała coś więcej dodać ale nie wiedziała zbytnio co. Istota była dziwna, nie przypominała anioła, przynajmniej nie z tymi ptasimi nogami. - Ja..ja przepraszam jeśli byłam za głośno.. - wydukała skruszonym głosem. Przełknęła głośniej ślinę i zrobiła kilka kroków bliżej Lena prawie się za nim chowając. Ostatnie słowa sprawiły że dziewczyna się zaczerwieniła ze wstydu. - Na.. na prawdę? Śmieją się ze mnie? - w głosie dało się usłyszeć nutkę smutku. Aż delikatne dłonie ujęły ostrożnie przedramię Jorga gdy prawie się schowała za jego sylwetką. Miała ochotę się zapaść pod ziemię. - Chciałam się tylko.. nauczyć latać.. - dodała już nieco ciszej, sam Lenke mógł mieć problem z usłyszeniem jej ostatniej wypowiedzi.
                                         
Yukino
Anioł
Yukino
Anioł
 
 
 

GODNOŚĆ :
Yukino Karasawa


Powrót do góry Go down

Pisanie   •  Leśny trakt - Page 3 Empty Re: Leśny trakt
                                         
Sponsored content
 
 
 


Powrót do góry Go down

 :: Eden :: Góra Babel

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

 
Nie możesz odpowiadać w tematach