:: Eden :: Ogrody Edenu




Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down



Strona 1 z 7 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next   

Południowa część ogrodu    Pisanie by Gość on Nie Lut 15, 2015 3:42 pm
POŁUDNIOWA CZĘŚĆ OGRODU
To najbardziej wysunięta na południe część rajskich ogrodów. Styka się ona bezpośrednio z terenem Desperacji. Różnica między obszarami jest bardzo widoczna. Sucha, udeptana ziemia zostaje tu zastąpiona miłą dla oka i stopy zieloną trawą, a suche, powyginane badyle zastępują tu kwiaty i potężne drzewa.
Niedaleko znajdują się bogate pola uprawne i sady, z których bierze się jedzenie w Edenie.
Można tu spotkać rozmaite gatunki roślin. Wystarczy być uważnym i trochę się wysilić by wypatrzyć gdzieś Czerwiennika, Krzew Lumii, Erycynę pospolitą czy Czerejkę pospolitą.
Teren ten nie został sztucznie ukształtowany. Nie licząc pól i zabudowań w tle, wszystko wygląda tu tak, jak stworzyła to natura (po interwencji aniołów).



Gość
-----------
Gość



Powrót do góry Go down

Re: Południowa część ogrodu    Pisanie by  on Nie Lut 15, 2015 6:58 pm
Eden... miejsce do którego łowczyni rzadko się udawała. Nie tylko ze względu na trudności z samą wyprawą, ale także przez jego mieszkańców. Czy nie lubiła aniołów? Trudno powiedzieć. Na pewno nie pałała do nich nadmierną miłością, można by powiedzieć, że odnosiła się do nich neutralnie, oczywiście dopóki trzymały się na odległość. Może to przez te skrzydła i dziwnego pochodzenia moce? No tak, prawie jakby ona była w zupełności normalna.
Tym razem jednak nie wybrała się, by zwiedzać czy zapoznawać z pierzakami, ale w bardzo konkretnym celu. Trupi jad, tak właśnie nazywała się rzecz którą musiała zdobyć. A właściwie roślina, o której wiadomo jej było tylko tyle, że można ją znaleźć gdzieś w tej okolicy. Co do wyglądu, z tym było już nieco gorzej. Słyszała co prawda plotki, jakieś chaotyczne opisy, ale nigdy takowej nie widziała na żywo. Każdy wie, że nawet najdoskonalsze rysunki czy zdjęcia z zielników nie oddają prawdziwej natury rośliny, którą przedstawiają. Do tego dochodziły takie detale jak zapach, tolerancja zielska względem innych roślin, jakieś charakterystyczne elementy jak malutkie kolce, czy inne mniej ważne z punktu widzenia łowczyni rzeczy.
Jednego nie można było odmówić temu miejscu, zapierało dech w piersiach różnorodnością form życia, od najdziwniejszych i najpiękniejszych roślin po najbrzydsze robale jakie w życiu udało się spotkać jednookiej. Wzięła głęboki oddech napawając się wszystkimi zapachami, a także wykonując tą czynność w innym celu – zapach, mocny czy słaby, czasami zbyt duszący mógł ostrzec ją przed potencjalnym zagrożeniem. Nawet jeżeli udała się tu tylko po kilka roślinek, była także uzbrojona. Katana kołysała się leniwie obok jej nogi, gdy Yuu stąpała powoli po miękkiej ściółce. Od czego by tu zacząć? Z tego co słyszała, był to rodzaj krzewu, a te z zasady nie lubią za ciemnych miejsc, gdzie nie docierało by do nich słońce. Gęste zagajniki więc odpadały. Maszerując cały czas do przodu rozglądała się bacznie, za przecinkami i rzadszymi partiami ogrodów, gdzie wypłaszczenia zastępowały imponujących rozmiarów drzewa.

_________________





-----------
Przywódczyni

avatar

Liczba postów : 6135

Powrót do góry Go down

Re: Południowa część ogrodu    Pisanie by Gość on Pon Lut 16, 2015 10:54 am
Cóż, Łowczyni mogła się cieszyć. Na horyzoncie nie było widać żadnego anioła... ani żadnej innej humanoidalnej istoty.
Pogoda dopisywała. Słońce było jeszcze wysoko na niebie, więc nie było problemów z widocznością. Zima była dla tego miejsca bardzo łaskawa. Właściwie, nigdzie nie było widać śniegu i było dość ciepło. Niejeden uznałby, że wiosna już się tutaj zaczęła... albo, że wolała tutaj własnie spędzać czas, gdy na świecie królowała zima.
Słońce przygrzewała, kwiaty kwitły, a na gałęziach drzew siedziały sobie małe ćwierkacze i wesoło oznajmiały wszystkim swoją obecność. Można coś jeszcze dodać? Zwyczajna, sielankowa atmosfera.
Yuu rozglądała się uważnie w poszukiwaniu roślinki, po którą ją tu wysłano. Co o niej wiedziała? No to, że występuje ona w Edenie i przypomina dziką poziomkę. Opis raczej marny, ale lepszy niż żaden. Tak więc, Łowczyni szukała małych, dziwnych krzaczków poziomek.
Na razie żadnych nie dostrzegła. Przed nią rozciągała się łąka usiana przeróżnymi odmianami kwiatów. Większości kobieta nie znała. Na lewo od niej znajdowało się potężne drzewo i niewielki strumień. Widziała go, choć był od niej oddalony o dwieście metrów i zasłaniały go duże kamienie. Daleko przed nią widać było pola uprawne. Większość z nich była jeszcze pusta. Albo zostały niedawno obsiane, albo dopiero miały zostać. Z tej odległości nie było tego dokładnie widać. Po prawej stronie Kami zauważyła uskok. Wysokie kępy trawy zasłaniały jej to, co się tam znajdowało. Widziała jedynie, że teren się tam gwałtownie obniża.



Gość
-----------
Gość



Powrót do góry Go down

Re: Południowa część ogrodu    Pisanie by  on Pon Lut 16, 2015 11:29 am
Najlepiej było by gdyby żadne stworzenie nie odkryło jej małego wypadu. Stworzenie, mniej lub bardziej inteligentne i wchodziły w to także wszelkiej maści humanoidy. Nie dało się oczywiście jednak tego ot tak wymodlić, dlatego Yuu na miarę swoich możliwości przemieszczała się cicho i ostrożnie, a jednocześnie jak dzikie zwierze na polowaniu rozglądała się chłonąc łapczywie otoczenie. Uroda tego miejsca była w jej mniemaniu tym, na co powinna najmniej zwracać uwagę, w końcu spodziewała się, że tam gdzie najpiękniej, na pewno nie znajdzie swojego celu. Nazwa rośliny sugerowała jej, żeby szukać terenów które na pierwszy rzut oka odpychały swoim wyglądem, dlatego umyślnie zignorowała wielkie drzewo, które majaczyło w oddali. Bardziej zainteresowała się nagłym obniżeniem terenu, które zapewne świadczyło o jakimś źródle wody, które przez tysiące lat żłobiło obniżenie. Z ostrożnością porównywalną do zwierzęcia zbliżyła się do krawędzi, obawiając się, że teren może bez ostrzeżenia urywać się i tworzyć niebezpieczną szczelinę. Jeżeli jednak kąt zejścia będzie na tyle łagodny, by nie zwalić się z niego z gracją jednonogiego flaminga, to na pewno skorzysta z okazji i zejdzie niżej. Jeżeli jej myślenie jest dobre, to w okolicach bardziej nawodnionych miała większe szanse, by napotkać różnorodne rośliny, a może także i tą, o której zdobycie starała się podczas tego wypadu.
Jeśli jednak brak zejścia w dół przekreśli jej ambitne plany udania się na niższe tereny, zapewne wybierze jakąś okrężną drogę. Póki co zbliżała się jednak do uskoku, stawiając nogi tak, by odginana trawa nie zostawiała wyraźnych śladów jej obecności. Chwilami zastanawiała się też, jakiego rodzaju zwierzęta żyją w tej okolicy, póki co, nie miała okazji spotkać żadnego osobiście, a wszelkie opowieści innych łowców zawsze pozbawione były tych najbardziej istotnych szczegółów.

_________________





-----------
Przywódczyni

avatar

Liczba postów : 6135

Powrót do góry Go down

Re: Południowa część ogrodu    Pisanie by Gość on Wto Lut 17, 2015 8:04 am
Teren, na który kierowała się Łowczyni był lekko podmokły. Błoto szybko zaczęło oblepiać jej buty, choć pewnie nie zwróciła na to większej uwagi. W końcu, kogo normalnego obchodzi trochę ziemi przyczepionej do obuwia, kiedy jeszcze niedawno maszerował przez Desperację? Jeśli ktoś przesadnie przejmuje się swoją higieną i wyglądem, to niech lepiej siedzi w cieplutkim mieszkanku i grzecznie słucha władz, zamiast zostawać rebeliantem. Niee. Yuu z pewnością taka nie była.
Ziemia pod jej stopami wydawała lekki odgłos chlupania. Był on całkiem przyjemny i może na swój sposób przydatny. W końcu ostrzegał najbliżej znajdujące się zwierzęta, ze ktoś się zbliża. Minimalizowało to zagrożenie, że któreś z nich się przestraszy widząc Łowczynię tuż za sobą.
Kami ostrożnie wychyliła się ze kępę trawy, by znaleźć jakieś zejście z urwiska i w tej chwili... z trawy wyleciała jakaś mała pierzasta kulka i wydała z siebie odgłos przerażenia. Jak widać, kobiecie udało się dzisiaj przestraszyć jakąś niewinną tatrię.
Po momencie zaskoczenia, Yuu udało się odnaleźć w miarę bezpieczne zejście.
Obok urwiska nadal ciągnął się podmokły teren. Był tu chyba nawet bardziej mokro, niż na górze. Kilkadziesiąt metrów przed sobą, wzdłuż urwiska, Łowczyni dostrzegła jakieś krzaki. Z daleka nie była w stanie określić, czym one dokładnie są, ale zapwiadały sie całkiem obiecująco.



Gość
-----------
Gość



Powrót do góry Go down

Re: Południowa część ogrodu    Pisanie by  on Wto Lut 17, 2015 10:37 am
Tak długo jak buty nie zapadały się zanadto mogła maszerować bez problemu. Gorzej gdyby przypadkiem trafiła na jakieś nieoznaczone torfowisko wraz z całą swoją złowieszczą roślinnością. Czujnym okiem przyglądała się od czasu do czasu temu, po czym stąpała i starała się mimo wszystko wybierać drogę, która wydawała się względnie najsuchsza i najbezpieczniejsza. Woda jednak była dobrym tropem, bo roślina o nazwie Trupi Jad mimowolnie kojarzyła jej się z czymś brzydkim, nadgniłym i rozmokłym, a nawet jeżeli żadne z tych skojarzeń nie miało związku z jej celem zawsze było lepiej przyczepić się nikłego tropu niż błądzić bezsensownie z brakiem pomysłów.
Głośne cmokanie wydobywające się przy wyciąganiu buta z błota brzmiało zabawnie, a na twarzy łowczyni zawitał lekki uśmiech. Cóż, była daleko od kogokolwiek kto był jej znany, na łonie natury, dlaczego więc miała by nie zaznać odrobiny rozluźnienia?
Oddychała głęboko w dalszym ciągu analizując na miarę swoich możliwości skład powietrza, które ją otaczało i przez chwile obserwowała puchate zwierzątko, które umykało w popłochu. Wtem jej uwagę przykuły majaczące w pewnej odległości rośliny, a nawet dokładniej krzewy. Z braku lepszego śladu udała się tam, gdzie niósł ją wzrok, a więc do znaleziska.

_________________





-----------
Przywódczyni

avatar

Liczba postów : 6135

Powrót do góry Go down

Re: Południowa część ogrodu    Pisanie by Gość on Pią Lut 20, 2015 8:06 am
Yuu dzielnie maszerowała w stronę wyznaczonego sobie celu. Nawet błotnista droga, usiłująca "złapać" jej buty, nie stanowiła dla niej większej przeszkody. Łowczyni szybko odnalazła mniej męczącą ścieżkę i wędrowała teraz po kępach trawy. Być może była to zwykła wygoda, a może wolała nie pozostawiać wyraźnych śladów swojej obecności? Wilgotna ziemia dokładnie zachowywała odciski jej obuwia, a nie chciała być tu zauważona, prawda? Spacer po trawie był bardziej praktyczny.
Szła sobie spokojnie. Po lewej stronie miała błotniste urwisko, a nieco dalej po prawej las pełen różnobarwnych kwiatów i majestatycznych drzew. Nad nią rozciągało się czyste, błękitne niebo, które jedynie w niektórych miejscach zdobiły niewyraźne chmurki. Kami nie miała jednak zbyt wiele czasu na podziwianie widoków. Była skupiona na swoim celu. Oczywiście, nadal zachowywała czujność, by nie wpakować się w tarapaty.
Była już niecałe dziesięć metrów od roślin. Mogła stąd stwierdzić, że ich liście miły mało zachęcający, zgniły kolor. Były chore? To było naturalne? Ciężko było stwierdzić. W końcu, nie była specjalistą do spraw Edeńskiej roślinności. Już miała iść dalej, gdy jej uwagę zwróciło "poruszające się drzewo" albo raczej to, co pierwotnie uważała za drzewo. Gdy dokładniej mu się przyjrzała, rozpoznała w nim humanoidalny kształt. Jakieś pięćdziesiąt metrów od niej, stał wysoki, dwumetrowy Drzewiec i bacznie się jej przyglądał. Nie wyglądał na wrogo nastawionego. Był raczej w jej stosunku nieufny.



Gość
-----------
Gość



Powrót do góry Go down

Re: Południowa część ogrodu    Pisanie by  on Nie Lut 22, 2015 10:53 am
Oczywiście, że coś musiało się zdarzyć. Gdyby ot tak po prostu wpadła nagle na wielkie zbiorowisko poszukiwanych roślin pomyślałaby, że wpadła w pułapkę. Uspokoiło ją to pod pewnym względem, a jednocześnie nie do końca wiedziała jak ma zareagować, na drzewo-podobną istotę. Po pierwsze zareagowało jej ciało, zatrzymało się w półkroku pomiędzy kępką trawy a miększą ziemią z której usilnie starała się zejść. Utkwiła wzrok w tajemniczym stworzeniu i nie wiedząc, czy to źle czy dobrze, wpatrywała się w niego nadal. Szybko oceniła odległość... biorąc pod uwagę jej szybkość i posturę w razie czego mogła uciec między zarośla, w które potężny drzewiec by się nie wcisnął. Tyle, że wcale nie postrzegała go w tej chwili w kategoriach zagrożenia. Wiedząc, że w razie czego jest w stanie puścić się szaleńczym biegiem wykonała powoli krok, potem kolejny i jeszcze jeden. Odrzucający kolor nieznanych jeszcze roślin na przekór wszystkiemu wzbudził jej zainteresowanie. Pasował idealnie do swojej nazwy, więc gdyby faktycznie teraz rozminęłaby się z celem swojej podróży, straciła by ochotę na kolejne. W tej chwili nawet pojawienie się nieznanej istoty nie powstrzymało jej przed zbliżeniem się do krzewów. Mimo wszystko spoglądała niepewnie w kierunku ruchomego drzewa. W myślach powtarzała słowa: Ja Ci nic nie zrobię, więc ty też nic nie rób.

_________________





-----------
Przywódczyni

avatar

Liczba postów : 6135

Powrót do góry Go down

Re: Południowa część ogrodu    Pisanie by Gość on Nie Lut 22, 2015 6:03 pm
Drzewiec uważnie obserwował każdy jej ruch. Sam stał zaś nieruchomo, tak samo jak wtedy, gdy nie była jeszcze świadoma jego obecności. Mimo chwili strachu, otoczenie wydawało się niezmiennie spokojne. Łowczyni nie słyszała nic oprócz szumu liści, poruszanych przez delikatny wiatr; cichego pohukiwania czegoś podobnego do sowy; śpiewu innych ptaków i mlaskania nieco błotnistego terenu pod stopami. Jedynie zapach uległ zmianie. Ni czuła już tak dobrze aromatu różnorodnych kwiatów. Tutaj wyczuwała jedynie ziemię i zapach lasu.
Dotarła do interesujących ją krzewów. Nie były wysokie, a ich liście przypominały kształtem liście poziomek. Yuu szybko wypatrzyła między nimi małe, ciemne owocki. Bingo! Chyba tego własnie szukała.
Dziwne leśne stworzenie podążyło wzdłuż linii lasu, nadal obserwując nieznajomą. Gdy już się z nią zrównało, przysiadło na jednym z przewróconych konarów.


/wybacz, ale brak weny skutkuje u mnie krótkimi postami



Gość
-----------
Gość



Powrót do góry Go down

Re: Południowa część ogrodu    Pisanie by  on Nie Lut 22, 2015 7:43 pm
Zabawne... nigdy nie miała okazji studiować zachowania leśnych istot, ale to co robił teraz drzewiec wydawało jej się w jakiś niewyjaśniony sposób naturalne. Jeżeli coś miało pasować do tego typu istoty to właśnie to, powolny krok, spokojne obserwowanie otoczenia... jednak ciągle czuła się dziwnie. Była obserwowana i nie mogła nic z tym zrobić na dłuższą metę. Nie wyciągała broni, tylko dalej przemieszczała się w stronę roślin. Dopadła wreszcie do nich i z nieukrywaną satysfakcją wyciągnęła łapczywie dłoń przed siebie mając nadzieję nazbierać trochę do jeden z fiolek w saszetce.
A co jeżeli drzewiec pilnuje, by nikt nie wynosił skarbów lasu poza jego obręb?
Na trzy, pomyślała.
Raz... przyglądała się stworzeniu ciągle z pewnej odległości gotowa zareagować w razie czego.
Dwa... sięgnęła dłonią pomiędzy liście krzewu.
Trzy.
Chwyciła kilka sztuk i zatrzymała się w połowie. Gdyby drzewiec zareagował gwałtownie, pewnie zaczęłaby uciekać, w innym przypadku spokojnie schowałaby swoje zdobycze do torebki.

_________________





-----------
Przywódczyni

avatar

Liczba postów : 6135

Powrót do góry Go down

Re: Południowa część ogrodu    Pisanie by Gość on Pon Lut 23, 2015 1:09 pm
Rześki powiew wiatru rozwiał kobiecie włosy. Mimo pięknej pogody i obrazu kwitnącej roślinności, było trochę zimno. Temperatura nie schodziła na wartość minusową, sądząc po tym, że nie można było zobaczyć tak lubianych przez dzieci obłoczków wydychanej pary wodnej. Było może 10-15 stopni? Nie ważna.
Drzewo-podobna istota wpatrywała się w Yuu, a Yuu w nią. Mogliby tak stać w nieskończoność. Na szczęście, łowczyni, w przeciwieństwie do drzewca, nie stała w bezruchu. Ostrożnie starała się zdobyć to, po co tu przyszła. Nieznana istota nie wydawała się chcieć jej w tym przeszkodzić. Po prostu patrzyła jak Kami się pochyla i wyciąga rękę po owoce. Trudno było z jego twarzy wyczytać, o czym teraz myśli.
Kobieta niepewnie zerwała pierwsze owoce i natychmiast natychmiast spojrzała na istotę. Ta na szczęście nie zareagowała. Łowczyni przez moment wydawało się, że nieznane stworzenie się do niej przyjaźnie uśmiechnęło. Ciężko było jednak stwierdzić, czy to tylko złudzenie, czy faktycznie tak było.
Yuu schowała pięć owocków do swojej torby. Niestety, potrzebowała ich znacznie więcej. Plus był jednak taki, że krzaczków było tu więcej, więc bez trudu wypatrzyła kolejne czarne "poziomki".



Gość
-----------
Gość



Powrót do góry Go down

Re: Południowa część ogrodu    Pisanie by Sponsored content



Sponsored content
-----------



Powrót do góry Go down


Strona 1 z 7 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next   

   

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 :: Eden :: Ogrody Edenu