:: Eden :: Ogrody Edenu

Strona 9 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9

Go down





Re: Południowa część ogrodu Pisanie by Nathair on 10/6/2018, 19:55
    
Z początku słuchał Lentarosa próbując wchłaniać każde wypowiadane przez niego słowo, jak gąbka nasączona wodą. Chciał wiedzieć więcej o nim, być bardziej poinformowanym, skoro miała dzielić ich dość mocna i solidna relacja. Ale w momencie, kiedy temat zszedł na dekapitacje, nie potrafił powstrzymać swojej chorej wizualizacji w czaszce. Oczami wyobraźni widział odpadającą głowę Lentarosa, turlającą się pod jego nogi, a potem spoglądającą na niego oczami i coś mówiącą.
Aż poczuł jak gęsia skórka ogarnia całe jego ciało.
Nie, nie, nie. Te myśli są koszmarne. Oby nigdy, P R Z E N I G D Y, nie znalazł się w podobnej sytuacji.
Ta, rozumiem. - mruknął cicho, podnosząc się do pozycji siedzącej, by łatwej było mu rozmawiać ze swoim towarzyszem. A raczej spoglądać na niego, kiedy rozmawiali.
Znaczy się, mogę sobie tylko to wszystko wyobrazić. Ale nawet samo to, jak mam być szczery, brzmi koszmarnie przerażające, dlatego też Len, proszę, nie pozwól by ktokolwiek albo cokolwiek oderwało ci głowę, dobrze? - zapytał cicho, może nawet trochę naiwnie. Bo nigdy nie wiadomo, nie tak całkiem do końca, co kogo spotka. Ale mimo to miał nadzieję, że android dołoży wszelkich starań, żeby tego uniknąć. I może nie odczuwał bólu, ale Nathair wierzył, że dyskomfort z powodu otrzymywania wszelakiej maści ran już tak.
I pomogę ci, jak tylko będziesz chciał. Ale to rano, tak? Teraz możesz przejść w ten swój stan odpoczynku. Czy tam medytacji. Zapewniam cię, że nic ci tutaj nie grozi. - pochylił się delikatnie do przodu, a jasne kosmyki opadły na jego czoło i policzki.
W razie co obronię cię. Przecież wiesz. - parsknął już bardziej dla rozluźnienia atmosfery. Na powrót wyprostował się, a po chwili zaczął przeciągać, leniwie szykując przed wygodnym ułożeniem się do spania. Dopiero teraz tak naprawdę zaczynał odczuwać skutki zmęczenia. Wygodna poduszka i ciepła kołdra wydawały się w tym momencie naprawdę wyjątkowo atrakcyjne.
Właściwie już miał się przechylać i owinąć w swoje przykrycie, kiedy ciemnowłosy totalnie go zaskoczył. Wpatrywał się w niego przez chwilę, nie poruszając nawet najmniejszym palcem u stopy.
Imię? Ja? Przecież twoje aktualne jest dobre. - mruknął opuszczając wreszcie obie ręce i oparł się łokciami o swojego uda. Naprawdę chciał, żeby znalazł mu imię? Znaczy się, poniekąd potrafił go zrozumieć, naprawdę, ale też nie uważał się za kogoś aż tak ważnego, by mieć do tego prawo.
Z drugiej strony nie chciał niszczyć tej cieniutkiej więzi, jaką zaczynał budować z Lentarosem.
Hm, imię. Imię... imię. - przechylił głowę lekko w bok, na moment uciekając myślami gdzieś daleko, próbując dobrać coś naprawdę odpowiedniego do androida.
I wtedy spadło to na niego niespodziewanie.
Ha, wiem! - uderzył pięścią w otwartą dłoń.
Masaki. Masaki do ciebie pasuje. - dodał wreszcie ogłaszając swój werdykt.
Jesteś jak drzewo. Silne i stabilne, ale jednocześnie kwitnące, czyli rozwijasz się i budzisz się do życia. Co ty na to? Oczywiście, jeżeli ci się nie podoba, możemy pomyśleć nad czymś innym.



Przeraza mnie ta chwila, ktora jej wolnosc skradla
Jaskolka czarny brylant, wrzucony tu przez diabla.


avatar
Nathair

Anioł Stróż






GODNOŚĆ :
Nathair Colin Heather, pierwszy tego imienia, zrodzony z burzy, król Edenu i Desperacji.

Liczba postów :
13285


Powrót do góry Go down

Strona 9 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9

Powrót do góry

- Similar topics

 :: Eden :: Ogrody Edenu

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach