Ogłoszenia podręczne » KLIKNIJ WAĆPAN «

Go down

Czas: Czasy świetności Ethel w SPEC, około trzy lata temu
Uczestnicy:
Letycja - uczennica
Ethel - nauczyciel celności [trudny]
WSTĘP

   - ...kolejnym, idealnym strzałem pozbawiając ostatniego napastnika życia. Czy Ty w to naprawdę wierzysz?  - przeczytała na głos, unosząc pytająco brew na towarzyszkę. Powstrzymanie sceptycznego parsknięcia było nie do powstrzymania. Nigdy w życiu nie widziała większego wyolbrzymienia umiejętności pierwszego, lepszego bohatera książek akcji czy tam kryminałów. Oczywiście, że słyszała o wielu dobrych strzelcach wyborowych, cechujących się piekielną celnością, a przy tym refleksem, ale nie znając żadnego osobiście czy choćby we własnym oddziale...Cóż, nie była do tego jakoś szczególnie pozytywnie nastawiona. Za to uśmiechnęła się, oddając Ethel książkę w twardej oprawie.
    Czasami zdarzały się chwile takie ja te, w których po pracy mogła spędzić nieco czas w miejskiej bibliotece. Poznawanie nowej literatury okazywało się dobrym zajęciem na zabicie czasu, kiedy wszystkie obowiązki zostały wykonane przed terminem. Dlaczego by nie zająć się jedną z swoich starych pasji? Czytanie. W domku miała wiele egzemplarzy naprawdę dobrych dzieł. Kto by się spodziewał, że w ten sposób zaznajomi się bliżej z androidem. Dość specyficznym, bardzo "ludzkim" androidem. Nie przeszkadzał jej ten fakt, wręcz przeciwnie. Intrygował. W końcu w SPEC mieli spore wsparcie stworzonych robotów na wzór ludzki. Pomagały, służyły w boju, generalnie robiły kawał dobrej roboty. A wśród nich była ona - Ethel. Ta, która doskonale wiedziała, że zacytowany przez pannę Argus fragment był jak najbardziej realny do odegrania. Wystarczyło trochę wprawy...Oh, no może nie zaraz TROCHĘ.
- Niemożliwe. Ktoś z wygórowanymi oczekiwaniami musiał pisać te bzdety, choć nie ukrywam, sama najchętniej widziałabym siebie w akcji, z taką dokładnością i celnym okiem. Niestety, nie jestem strzelcem wyborowym, a przewodnikiem psa. - Krótki uśmiech ozdobił twarzyczkę wojskowej, odkładającej powieść na regał.
- Co o tym myślisz, Suzu?


Ostatnio zmieniony przez Letycja dnia 16.03.20 23:22, w całości zmieniany 1 raz
                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

Kiedy tylko jednostka AE miała więcej wolnego, decydowała się na spędzenie czasu poprzez naukę zachowań ludzkich... Oraz ich wyobraźni. Tak się składało, że wszelkie napisane kryminały czy thrillery zdawały się dla niej idealne. Z jednej strony pomysłowość, z drugiej przestępstwa. Poprzez wgłębianie się w nie, AE mogła uczyć się reakcji i rozwijania swoich algorytmów, aby zgadywać, na czym zakończy się dana historia, rozpracować schematy zachowań bohaterów, oraz, o dziwo, poznać innych mieszkańców, którzy dzielili jej pasję.
Dzisiaj również miała przyjemność spotkać jedną z wojska S.SPEC, która właśnie kończyła jedną z lektur, którą android zapisał na swojej liście życzeń. Choć nie miała najwyższych ocen i zarzucano jej wiele błędów, AE i tak chciała ją sprawdzić, chociażby żeby z własnego punktu widzenia ocenić, co tak naprawdę tam się pojawiło. Uważnie obserwowała twarz Letycji, oceniając wszystkie jej reakcje w trakcie kończenia ostatnich stron książki. Jej słowa również zarejestrowała. Przekrzywiła nieco głowę, spoglądając z kamienną twarzą na oprawę księgi, którą właśnie jej podarowała.
Poprosiłabym o podanie strony, gdzie pojawia się wspomniana scena - poprosiła neutralnym tonem głosu. - Przeanalizuję ją dogłębnie, gdy tylko do niej dotrę. Niemniej jednak, wnioskując po Twych słowach... To jest wykonalne. Jednostka nie ma żadnych wątpliwości co do tego.
Choć nie była strzelcem wyborowym na usługach Miasta-3, AE posiadała wystarczającą wiedzę na temat podstawowych założeń androidów ochronnych, jako iż miała okazję zobaczyć je na własne oczy. Poza tym, jej własny celnik również był całkiem dobry, przynajmniej jak na androida niebojowego... Była w stanie nawet rzucić paczką z dużej odległości przez mury i trafić do celu, jeżeli nie znajdywało się w nich nic delikatnego.
Niemniej widziała, że Letycja dalej nie potrafiła uwierzyć w te zjawisko, więc uważała, że aby przekonać człowieka, musiała jej to pokazać na własne oczy. Jak jednak mogła to zrobić? Nie wyjdzie tak po prostu poza M-3, w jej regulaminie jest to surowo zabronione. Nie może też pomóc S.SPEC w akcjach większych jak mniejsze zwiady po mieście, dopóki nie ma tragedii.
>Znaleziono: Sposób.
>Znaleziono: Gra VR o nazwie >Hunted< spełnia oczekiwania i pozwala na grę w trybie multiplayer. Przesyłam dane.
- Hmm... - AE przyłożyła dłoń do ust i posłała Leti spojrzenie. - Proszę o pozwolenie na zademonstrowanie sceny w trybie bezpiecznym, w grze VR. Czy słyszałaś może kiedyś o "Hunted"?

Parę godzin później, było już po wszystkim. AE zabrała Letycję do miejsca, gdzie można było zagrać w tę grę bez większych problemów i bez potrzeby zakupywania jej, a następnie, zgodnie ze swoimi słowami i opisami Letycji, uzbrojona w nieprawdziwy pistolet, pokazała jej, jak bardzo możliwe jest powtórzenie wydarzeń z książki. Choć straciła książkę, bo już zdążyła sobie zaspoilerować większość, zyskała cenne doświadczenie.
- I co o tym sądzisz? - spytała wojskowej z lekkim uśmiechem, kręcąc atrapą w dłoni. - Jednostka, nie będąc modelem specjalistycznym, jest w stanie powtórzyć to, co było opisane. Uważam też, że odpowiedni trening oraz predyspozycje również będą znaczyły w przygotowaniu człowieka do takich wyczynów.
                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

Suzu. Uwielbiała ją tak nazywać i miało to pewien smaczek, o którym wiedziała tak właściwie tylko ta dwójka. Może zabrzmi to dość specyficznie albo wręcz krzywdząco, ale "Suzu" w japońskim oznaczało "blaszana". To zawsze mogła być puszka! W każdym razie polubiła tego konkretnego androida nie bez powodu! W ogóle te nowocześniejsze, specowe maszyny nieraz przypominały jej idealnego żołnierza. Takiego, który bez słowa zająknięcia wykona rozkaz i to z tak cholernie wielką precyzją, że to głowa mała. A jeszcze zrobi to natychmiast, bez lenienia się...Pozbawiony podstawowych potrzeb...Ah, mniejsza o to! Mieli ważniejsze sprawy na głowie, prawda?

- Sto ósma. Dosłownie początek strony, bez problemu znajdziesz - stwierdziła z pewną niechęcią. Być może jest to wykonalne ale nie dla zwykłego człowieka. Może Letycja nie chciała w to wierzyć właśnie z racji na pewną zazdrość, ściskającej w środeczku. Jakby to, że specjalne jednostki potrafiły tak idealnie ustrzelić cel - czy to w ruchu, czy stacjonarnie, z odległości, robiąc jakieś dzikie fikołki i przewroty. Dla niej była to czarna magia. Logika krzyczała "jeśli potrenujesz, znajdziesz odpowiedniego nauczyciela i weźmiesz się za to na poważnie, uda Ci się pewnymi wyrzeczeniami". Wiara to gdzieś tliła się w niej, a mimo wszystko nie do końca chciała uwierzyć, że byłaby w stanie odtworzyć podobną sytuacje.

- Pozwolenia udzielam. - Zaciekawiona skinęła głową, by dać się wprowadzić w temat. Jak się okazało, jej przypuszczenia co do gry nie były mylne. Tak bardzo mylne, jak jej początkowe założenia o niewykonalności dokładnie tego konkretnego książkowego opisu, wydającego się Letycji na niemożliwy do realizacji ze względu na swą skomplikowaną naturę, szybkość rozgrywającej się akcji i celów, które padły na jeden, celny strzał. W ruchu.
- Niewiarygodne. Jestem pod wrażeniem - odparła nie potrafiąc zmyć z twarzy szerokiego uśmiechu. Podparła boki rękoma, przyjrzała się towarzyszce, jakby intensywnie zastanawiając się nad czymś. W końcu przejechała dłonią po swych króciutkich włosach, skupiając się na kolejnych słowach androida. No kto by pomyślał, że będzie mogła nauczyć się czegoś praktycznego od, poniekąd, współpracownicy? Jedna organizacja. Co z tego, że była człowiekiem, a Suzu nie? Nie miało to większego znaczenia w obliczu rzeczy rozgrywających się obecnie. Każdy nauczyciel był dobry, dopóki wiedział co robi i miał prawdziwą, wiarygodną wiedzę, a nie udawał mistrza we wszystkim, nie znając się w ogóle na omawianym temacie.

- Masz do tego predyspozycje. To fakt, mogłaś powtórzyć te wydarzenia, aczkolwiek...W moim przypadku o wiele ciężej. Otóż, chciałabym. Oczywiście, że chciałabym nauczyć się tej ciężkiej techniki ale nie wiem czy znajdę kogokolwiek, kto byłby w stanie mi w tym pomóc. - Wzruszyła delikatnie ramionami, jakby z pewną rezygnacją. Potem jakby ożywiła się, obdarzając metalową kumpele kolejnym, pewniejszym siebie uśmiechem. - Dam radę. Z Twoją pomocą. Co Ty na to, by spróbować? Dałabyś radę nauczyć mnie paru rzeczy?
                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

                                         
Sponsored content
 
 
 


Powrót do góry Go down


 
Nie możesz odpowiadać w tematach