Go down


…….Kitō zmrużyła oczy, studiując uważnie informacje na temat rekruta, który miał trafić w jej ręce. Kyōryū Rūka. Młody, prawidłowo przeszedł testy psychologiczne, wzorowo sprawnościowe; nie wykazywał też żadnych specjalnych nieprawidłowości w czasie szkolenia. Opis dotychczasowych zajęć, przyznane kategorie. Czyli klasycznie dostała pewne fakty, sztywny profil zrobiony przez wojskowego psychologa. Niewielka wiedza w zakresie wewnętrznych wartości, sposobu myślenia, drogi, jaką kierował się w trakcie procesu decyzyjnego. Nic nowego.
Pewnych rzeczy można było się dowiedzieć dopiero w czasie spotkania „twarzą w twarz”, a zdecydowanej większości dopiero po dłuższym czasie przebywania z kimś. Centrala i tak szła jej na rękę, skoro pozwalała jej od czasu do czasu podkradać młodych do indywidualnych szkoleń. W zależności jak toczyły się spotkania, część brała pod swoją całkowitą protekcję i szykowała pod swój oddział, a część wysyłała dalej, bądź sugerowała im, w jakim kierunku powinni się rozwijać.
Cóż, rzecz jasna rekruci nigdy nie wiedzieli, co tak naprawdę sprawdzała. Góra zresztą też nie. W zamian za wzorową służbę miała długą smycz i dowolność działań. Dobre statystyki to dobre statystyki, skoro jej taktyka działała, nie zamierzali specjalnie się jej czepiać. Dopóki nie zaniedbywała swoich obowiązków, w zakres których wchodziły też grupowe szkolenia, nikt nawet nie myślał o tym, żeby ingerować w jej „pracoholizm”.
Nie była ubrana w mundur. Sportowy podkoszulek na ramiączkach podkreślał nieco rozbudowane poza klasyczny kobiecy standard mięśnie naramienne, specyficzne legginsy treningowe były robione na zamówienie i nadruk na nich przedstawiał, jakie kości znajdują się w poszczególnych miejscach. Nic specjalnego, jednak, co istotne – była boso.
Ciche skrzypnięcie sprawiło, że zamknęła przepustkę i uniosła głowę. Szare oczy spokojnie przyjrzały się nowoprzybyłemu, sporą uwagę poświęcając również odzieży, jaką założył. Zapewne nikt mu nie napisał, co dokładnie będzie robił, a jedynie dostał wiadomość, że ma stawić się na treningu.
Skinęła krótko głową w jednej stronie, a następnie uśmiechnęła się nieznacznie.
Kyōryū Rūka, prawda? Jestem generał Kitō Natsumi, będę cię szkolić w zakresie walki wręcz. Specjalizuję się w aikido, nieobca mi też krav maga, ale ogólnie skupiam się na technikach, które pomagają w walkach z osobami wyższymi, cięższymi, bądź silniejszymi. To w takim znacznym skrócie. Na razie będziemy pracować indywidualnie, potem zaproszę kilka dodatkowych osób – zaczęła, schodząc z maty na chłodne podłoże. – Zanim zaczniemy, możesz mi przybliżyć, jak wyglądało dotychczas twoje szkolenie? Własnymi słowami. Chodzi mi zarówno o wiedzę, jak i umiejętności.


Spotkasz mnie na polu bitwy nawet w najciemniejszą NOC
BĘDĘ twoim mieczem i tarczą, będę strzegła każdy twój krok

Wojna nigdy nie kończy się dla tych, co walczyli [Kyōryū – walka wręcz] 318OaJN

Więc dla Ciebie wykrwawiam się, obnażam skórę i liczę swoje GRZECHY
SPADAM w dół, już NIE krzyczę, czekam na zasłużone szydercze uśmiechy

Kraska





Kraska
Generał niewyspecjalizowany
GODNOŚĆ :
Natsumi Kitō


Powrót do góry Go down


  Prawda — przełożeni bywali zbyt małostkowi w takich sprawach. Zamiast podać więcej niż dwa szczegóły na krzyż, postanowili ograniczyć się do beznadziejnego minimum: „młody, o 16 trening w bocznym kampusie”. Domyślał się, że na wojnie nie ma czasu, aby rozwlekle rozrysowywać sytuację — stąd tak lakoniczne dialogi i wytyczne od wojskowych, którzy go otaczali. Sam częściowo był jednak „dzieciakiem”; potrzebował towarzystwa, rozmów i bodźców równie mocno co każdy inny mieszkaniec Miasta-3.
  Mimo tego za piętnaście czwarta przekraczał linię oddzielającą hol od sali szkoleniowej. Ciemne, niemal czarne spojrzenie zetknęło się z jaśniejszym, choć równie oszczędnym w barwach. Wzrok Kitō nic mu nie mówił. Była zadowolona? Zmęczona? Zirytowana?
  — Kyōryū Rūka, prawda?
  — Tak jest — przytaknął machinalnie, stając niecały metr od starszej, choć wiele niższej kobiety. Jeżeli miał jakiekolwiek wątpliwości co do jej „bojowych atutów”, to najbliższe słowa trenerki skutecznie je rozwiały. Krav maga? Aikido? Szeroka wiedza na temat tego, jak powalić przeciwnika cięższego i wyższego? Rūka nie potrafił sobie wyobrazić sytuacji, w której pani generał chwyta go za ubrania i przerzuca sobie przez bark, nie wyrządzając krzywdy własnemu, słabszemu organizmowi — ale nie wątpił, że było to możliwe.
  W przeciągu ostatnich paru tygodni doświadczał bardziej absurdalnych scenariuszy.
  — Jak? — powtórzył za nią, przymrużając powieki w dziwnym, niemalże oskarżycielskim wyrazie. Miał opowiedzieć własnymi słowami jak przeprowadzano mu szkolenia? Jak to dokładnie wyglądało od strony technicznej? Ile razy wyłożył się podczas treningów sprawnościowych, jak często buntował się przeciwko nauczycielom? Pod zwykłym, czarnym t-shirtem mięśnie zaczęły się naprężać, jakby schodząca z maty Kitō miała zamiar zaatakować go tu i teraz, bez żadnych dodatkowych wyjaśnień. W zasadzie wcale by się temu nie dziwił.
  — Jeżeli jest opcja, pani generał, wolałbym zacząć od podstaw. Możemy uznać, że moja wiedza jest zerowa. Lub minimalna. — Odetchnął głośniej, aż kilka nowych fałd zarysowało się na jego gładkiej, nijakiej koszulce, gdy klatka piersiowa opadła. — Nie jest taka. Jest większa. Ale w obliczu ostatnich... mało profesjonalnych szkoleń, które na mnie nałożono, odmawiam konkretyzowania. Możemy zacząć od początku — jakby uczyła pani całkowicie nowego rekruta — a jeśli okaże się, że mój poziom jest za wysoki jak na podstawy, zawsze można go zwiększyć już w trakcie. Jestem pewien, że odnajdziemy wspólny rytm.


Wojna nigdy nie kończy się dla tych, co walczyli [Kyōryū – walka wręcz] Anigif2gi_qwqpwqp
yeah
i'm ready
Kyōryū





Kyōryū
Rekrut
GODNOŚĆ :
きょうりゅう るうか (Kyōryū Rūka)


Powrót do góry Go down

Powrót do góry