:: M3 :: Południe




Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down



Strona 2 z 2 Previous  1, 2   

Re: Park Rozrywki    Pisanie by Gość on Pią Sie 28, 2015 4:25 pm
Anioł strasznie się skrzywił, słysząc nagły hałas. Z całych tych emocji, o mały włos nie upuścił kamery.
Mimo wszystko, wepchnął ją do plecaka, który trzymał jeszcze zanim Astira stanęła koło niego.
Podniósł na nią lekko przestraszone zamieszaniem oczy. Maja znikać? Jasna sprawa, już się robi. Przecież Ab umie biegać i to szybko. Nawet po ciemku. Ba, mógłby się nawet zmienić w cień i prawie dosłownie zniknąć. Problem w tym, że Astira nie mogłaby mu w tym towarzyszyć, a rozdzielanie się na razie nie było dobrym pomysłem.
Chłopak już chciał się zrywać do drogi powrotnej, gdy Łowczyni nagle nim potrząsnęła.
Co? Jak?
Chwila, boisz się ciemności? Ach tak. Ty w nich nie widzisz.

Kiwnął tylko głową i oddał jej torbę.
- Poprowadzę cię jakoś - krzyknął, chwytając ją za rękę i kierując się w stronę wyjścia.
Skupił się teraz na ignorowaniu syren i sprawdzaniu terenu. Rozległ się alarm? Za chwilę może pojawić się ochrona, więc byłoby miło "usłyszeć" ją w głowie z zawczasu.
Ruszył szybko w stronę wyjścia, którym się tu dostali. Nie przeszli przecież aż tak daleko, a alarm rozległ się kilka sekund temu. Przecież to wszystko mogło się jeszcze dobrze skończyć i bez większych kłopotów!
Anioł był dobrej myśli.

Dla MG: (by nie było nieporozumień i "pojawiających" się rzeczy)
Strój:
- czarne wąskie spodnie z miejscami na norze na wierzchniej części ud (po 6 noży na nogę)
- szara bluza z kapturem
- czarne buty do biegania
- rękawiczki bez palców
- maseczka chirurgiczna zachlapana sztuczną krwią
- szare włosy (wypłowiała farba)
- czarna torba nerka

Ekwipunek:
- 12 noży do rzucania w spodniach
- kieszenie: kulka dematerializacji, zapalniczka, szwajcarski scyzoryk, telefon komórkowy
- torba nerka: prowizoryczny granat dymny x2, szwajcarski scyzoryk, paczka chusteczek, sznurek, mini-apteczka (2x5x10cm), zapalniczka



Gość
-----------
Gość



Powrót do góry Go down

Re: Park Rozrywki    Pisanie by Nathair Colin Heather on Nie Sie 30, 2015 10:40 pm
Alarm ciął panującą dookoła ciszę jak nóż, wypełniając wasze zmysły słuchu raniąc I boleśnie kopiąc. Wiedzieliście, że to kwestia zaledwie paru minut, nim zjawi się ochrona, a wraz z nią paru umundurowanych. Musieliście się spieszyć. A w tej sytuacji parę minut okazywało się naprawdę drogocennym czasem. Nim jedna Abaddon zdążył zrobić krok do przodu, prowadząc Astirę przez wszechogarniającą ciemność, usłyszeliście z początku ciche warczenie, które z każdym kolejnym uderzeniem serca narastało, powoli zmieniając się w bulgoczące warkotanie. Zza winkla wychylił się najpierw pysk, potem uszy i cała reszta ciała dobermana, obok którego kroczyły jeszcze dwa inne. I cała trójka z pewnością nie wyglądała na salonowe pieski, które chciały przywitać gości, a raczej na dzikie bestie z pianą na ustach gotowe odgryźć kawałek mięsa z waszych łydek. Pytanie teraz. Kto jest szybszy? Wy czy wściekłe psy?
3…2…1….
Nie czekając na jakąkolwiek zachętę rzuciły się w waszą stronę, ujadając głośno. Od razu było widać, że nie dobiegniecie przed nimi do miejsca, skąd przyszliście. Mieliście kilka opcji, jednakże pozostało brak czasu a zastanowienie się, a decyzję trzeba podjąć szybko. Pierwszy pies dopadł do najbliżej stojącej Astiry z zamiarem wgryzienia się w jej nogę, z kolei pozostała dwójka obrała sobie za cel Abaddona, celując i w nogi i… wyżej, gdy jeden z psów skoczył w jego stronę odbijając się silnymi łapami od ziemi. A czas naglił. Zegarek tyka, nim przybiegnie ochrona.


_________________

"Loving him wasn't a mistake, but thinking that he loved me was"



Nathair Colin Heather
-----------
Anioł Stróż

avatar

Liczba postów : 10330
GODNOŚĆ : Nathair Colin Heather, pierwszy tego imienia, zrodzony z burzy, król Edenu i Desperacji.

Powrót do góry Go down

Re: Park Rozrywki    Pisanie by Gość on Pon Sie 31, 2015 11:03 pm
Nie czuła się dobrze. A wręcz przeciwnie, czuła się przechujowo bo chyba wolałaby stanąć na przeciwko całego batalionu wojska niż znaleźć się w całkowitej ciemności, bo potrafią być w niej rzeczy znacznie od wojska gorsze. I już, już miała wpadać w atak paniki i histerii, kiedy pośród dźwięków alarmu do jej uszu doleciało warczenie, które z początku było na tyle ciche, że nie była w stanie go dosłyszeć. Od całego tego buczenia zaczynała ją boleć głowa, jednak nie miała czasu się na tym skupić.
- Ab...- Szturchnęła go, kiedy jej oczy gdzieś w ciemności dostrzegły psią sylwetkę, z której nagle zrobiły się kolejne dwie. W pierwszej chwili miała wrażenie, że to tylko przewidzenia, przez które właśnie chciała panikować, jednak bardzo szybko zrozumiała, że to nie są koszmary, które męczą ją po nocach a cholerne trzy psy, które raczej nie były zbyt przyjaźnie nastawione.
Żadne z nich chyba raczej nie mogło się pochwalić posiadaniem steku w swojej torbie, także przekupienie psa mięsem inne niż mięso z ich własnego ciała nie wchodziło w grę. Nie chciała strzelać, strzały bowiem sprawiłyby, że ochrona przybiegła jeszcze szybciej ale czy miała jakieś inne wyjście? Pierwszym odruchem było jednak bronienie swojej nogi poprzez próbę kopnięcia zwierzęcia w pysk, wszyscy przecież wiedzieli, że tak najłatwiej pozbyć się napastliwego zwierzęcia. Jeżeli jej się to udało, skierowała broń w stronę zwierząt atakujących anioła z zamiarem władowania im po kulce w tyłek, nie zabiłoby ich to bowiem ale powinno zniechęcić do kolejnych ataków. Jeżeli nie udało jej się kopnięciem odepchnąć od siebie psa, strzeliła do niego, nie celując jednak w łeb.



Gość
-----------
Gość



Powrót do góry Go down

Re: Park Rozrywki    Pisanie by Gość on Sob Wrz 05, 2015 8:18 pm
Ab skierował swe kroki w stronę wyjścia i już miał zacząć biec, gdy w całym tym hałasie zdołał dosłyszeć warczenie. Nie potrzebował w tej chwili nawet swojej zdolności do rozmawiania ze zwierzętami, by domyślić się, że nowe towarzystwo nie jest do nich pozytywnie nastawione.
Szarpnął Astirę za rękę i puścił się pędem w stronę bramy, drąc się w niebo głosy, by psy zdołaby go dosłyszeć.
- Aaaa, my jesteśmy przyjaciółmi! Kupię wam steki! Serio! Aa! - Gadał tak przez cały czas, dopóki zwierzęta ich nie dogoniły.
Psy go chyba nie słyszały albo po prostu ignorowały, bo mimo tłumaczeń, nie odstąpiły od próby ataku. Co gorsza, doganiały ich.
Anioł wyszarpnął ze spodni dwa noże i biegnąc, odwrócił się w stronę psów. Rzucił jednym z nich w nadbiegającego psa, a drugi chwycił tak, by móc nim walczyć.
Stróż widząc, że jeden z psów na niego skacze, instynktownie zmienił się w cień i zmaterializował się kilka kroków od Astiry, chcąc odciągnąć od niej przeciwników.
Zaatakował pierwszego zwierzaka nożem i w między czasie wyjął drugi nóż, by móc walczyć obiema rękami, które jak na razie były jeszcze całe.
Nie słuchacie mnie? Atakujecie? Nie jesteście przyjaciółmi. Przepraszam, ale muszę was skrzywdzić.
Atakował przy każdej możliwej okazji. To kopnięciem, to którymś z noży. Jakoś nie miał ochoty na bliższe zapoznanie się z którąś z tych paszczy.
Jeśli obrona przed psami coś dała i udało im się je unieruchomić bądź poważnie zranić, Ab chwycił ponownie rękę Astiry i poprowadził ją dalej w stronę bramy.



Gość
-----------
Gość



Powrót do góry Go down

Re: Park Rozrywki    Pisanie by Hadrian on Pon Cze 19, 2017 6:12 pm
"Shit to do"
Bohater wybrał sobie dziwną porę, by zwiedzić Park Rozrywki. Teraz, kiedy miejsce było dawno po godzinach otwarcia, nie powinno przyciągać do siebie zwiedzających. Bez sprzedawców nie można było sobie nawet zafundować waty cukrowej! Niestety Dyktator nie szukał tutaj ani rozrywki, ani odpoczynku. Szukał rozwiązania dość istotnej dla niego sprawy, do czego potrzebował jeszcze jednej osoby. Na ten czas musiał się zadowolić staniem z rękoma schowanymi w kieszeniach prochowca, z beznamiętnym wyrazem twarzy, wlepiając swoje zielone oczęta na zastygły w bezruchu, diabelski młyn. Ktoś mógłby oskarżyć bohatera o nietrafiony dobór miejsca spotkania, które nie przystoi personie jego kalibru. Szczególnie tajemniczy gość, z którym Moebiusowi udało się jakoś ugadać na wspólne widzenie tutaj. Ważną rolę odgrywało poczucie prywatności, ale nieograniczonej jakimiś czterema ścianami. Park Rozrywki, o tej porze szczególnie, nie tylko spełniał te kryteria, ale również stwarzał specyficzny, tajemniczy klimat, całkiem pasujący do tematu spotkania. Choć brak możliwości zakupu łakoci dalej wydawał się być sporym minusem.
Sprawa miała dotyczyć, poniekąd, sojuszu między S.SPEC a KNW. Bohater, za czasów bycia poczciwym Gwardzistą, jakoś nie bardzo interesował się tym tematem. Teraz nie mógł tego ignorować, zważywszy na mogące wyniknąć z tej współpracy, obopólne korzyści. W rzeczywistości sprowadzało się to jednak do ciągłych prób wyciśnięcia z drugiej strony jak najwięcej, samemu dając jak najmniej w zamian. Moebius, personalnie, nie pochwalał takiego podejścia, ale jako głowa miasta świadoma czyhających za murem niebezpieczeństw po prostu musiał kombinować. I jeżeli nie będzie możliwości zmaksymalizowana zysków po stronie S.SPEC przy zminimalizowaniu strat po stronie KNW, to przykro bardzo. Każdy orze jak może.
No Theme
Ubranie z profilu (tylko prochowiec ubrał jak człowiek)
No comment. Sorry.

_________________
sygnaturka


W sprawach dotyczących S.SPEC proszę śmiało się zgłaszać do mnie na PW



Hadrian
-----------
Dyktator

avatar

Liczba postów : 81
GODNOŚĆ : Hadrian Moebius

Powrót do góry Go down

Re: Park Rozrywki    Pisanie by Anais on Pon Cze 19, 2017 7:40 pm
Opuściła kościelną kaplicę z pozoru zamyślona, spokojna i wyciszona. W rzeczywistości każde kolejne spotkanie z władzą, wprawiało ją w pewne zakłopotanie, wymuszało całkowite skupienie i ostrożność, a to na swój sposób uświadamiało Anais, że pomimo upływu lat, podwójne życie dalej jest tak samo niebezpieczne jak pierwszego dnia. Jej relacja z pierwszym Dyktatorem nie była wcale skomplikowana, bo przepustkę w większości załatwiło jej wstawiennictwo naukowców, którzy popierali uczestnictwo anielicy w tym przedsięwzięciu. Długowieczna, wierna władzy. Marionetka mająca za zadanie wkraść się między kościelne wrony. Zadanie wykonała, a nawet zdawać by się mogło, że nader gorliwie do niego podeszła, pozwalając sobie nawet na przyjęcie święceń kapłańskich. W tym przypadku utrzymywanie, że dalej jest niezmanipulowanym przez sektę trybikiem, stawało się każdego roku coraz trudniejsze i trudniejsze.
Miejsce spotkania wydało jej się śmieszne, a w pierwszej chwili pomyślała nawet, że Dyktator nie bierze na poważnie prośby kapłanki, proponując przeprowadzenie tak ważnej rozmowy w Parku Rozrywki. Ktoś mógłby wziąć ją za osobę niespełna rozumu, gdyby zwierzyła się z tego, że jest umówiona z samym Dyktatorem Miasta Trzeciego w Parku Rozrywki! Może o to właśnie chodziło? Przecież nie wybierała się na spotkanie towarzyskie! Wiedziała, że o tej godzinie bramy posesji będą zamknięte dla zwiedzających, a dostępne wyłącznie dla osób poszukujących wrażeń rodem z horroru, którego akcja dzieje się w pustym i ciemnym parku. Zastanawiała się, czy ma oczekiwać ochroniarzy kryjących się po kątach, schowanych za karuzelami i wagonikami rollercoasterów. Ktoś musiał go pilnować, prawda?
Na teren parku weszła głównym wejściem. Zrzuciła z głowy kaptur i ruszyła w stronę umówionego miejsca spotkania koło diabelskiego młyna. Wyprostowaną sylwetką nie próbowała pokazać wyższości ani przesadnej brawury, bo chodziła tak zawsze i wszędzie, ale nie zrezygnowała z niej też, nie chcąc przedstawić siebie jako osoby, którą można ścisnąć w garści. Dołączyła do Dyktatora w milczeniu, jedynie lekko chyląc głowę w geście przywitania. Ciemne oczy lustrowały uważnie mężczyznę od pierwszej chwili, w której go zauważyła. Czekała na jego pierwszy krok. Wiedziała po co tu przyszła i nie miała zamiaru marnować czasu na niepotrzebne pogawędki, jakie mogły przez nieuwagę kapłanki doprowadzić do zgrzytów między kościołem a miastem. W imię sojuszu wolała nie wzbudzać żadnych negatywnych emocji, więc sama ich nie okazywała.

_________________


{#9E9E9E} {motyw} {głos} {klik → }



Anais
-----------
Kapłanka     Nawrócona

avatar

Liczba postów : 14
GODNOŚĆ : W mieście przedstawia się jako Chiaki Aina, wśród wiernych i na Desperacji jest znana jako Anais.

Powrót do góry Go down

Re: Park Rozrywki    Pisanie by Hadrian Yesterday at 1:02 am
"Not so amusing park"
Diabelski młyn nie należał do zbyt porywających widoków, więc Hadrian bardzo chętnie oderwał od tej obecnie nieatrakcyjnej atrakcji wzrok. Spojrzał na enigmatyczną postać kobiety, która dołączyła do niego chwilę temu. Spodziewał się, że to ona rozpocznie rozmowę. Niemalże się zaniepokoił, gdy do tego nie doszło.
- Cieszę się, że mogliśmy się tak prędko spotkać. - Odwrócił się w kierunku Anais i wyciągnął ręce z kieszeni.
O wiele bardziej by się cieszył, gdyby ta rozmowa przebiegła w mniej sztywnej atmosferze, powoli i spokojnie, często odbiegając od głównego tematu spotkania. Hadrian nie chciał robić z siebie gbura, który tylko wydaje innym polecenia i grozi, że sam Ao czy inny Allah ich nie uratuje, jak coś spartolą. Przymrużył oczy i zmarszczył lekko brwi, co było oznaką jego lekkiego niezadowolenia obecną sytuacją. Jakby niemożność kupienia waty cukrowej o tej porze nie była już dostatecznym ciosem.
- Dopełnię wymagane formalności, żeby Twoje obecne pozwolenie nie straciło ważności. Ale jakby ktoś stwarzał o nie niepotrzebne problemy, wtedy daj mi znać, a ja mu sam stworze problem. I to poważny.
Miało to zminimalizować szanse na pojawienie się niepotrzebnych komplikacji, których Moebius chciał unikać jak ognia. Dbał o swoje zdrowie psychiczne oraz swobodę w wykonywaniu swojej pracy przez Anais. Choć Dyktator oferował ewentualną pomoc, to najlepiej by jednak było, jakby kobieta jej za bardzo nie potrzebowała.
- Nie wiem, czy w udostępnionych mi danych jest zawarte wszystko, co było uzgodnione z czcigodnym Cronusem,
więc przedstawię Ci moją wizję współpracy i na tym będziemy się opierać.

Były Gwardzista nie miał zamiaru wymyślać jakichś skomplikowanych regułek i procedur, według których Anais powinna działać. Wolał postawić sprawę po chłopsku, mając na względzie wygodę swoją i białogłowy. Najwyżej jak taka forma będzie dawać mierne rezultaty, to zorganizuje się ponowne spotkanie i omówi warunki jeszcze raz.
- Na Desperacji mamy własny posterunek. Co jakiś czas zdawaj raporty właśnie tam, żebyś nie musiała niepotrzebnie latać do miasta i z powrotem, ale żeby też niektóre sprawy były załatwiane jak najszybciej. Dam znać stacjonującym tam jednostkom, że będziesz się z nimi od czasu do czasu kontaktować. A jak się zdarzy, że będzie Ci po drodze zajść do miasta,
to zapraszam do bezpośredniego kontaktu ze mną.

Nie miał zamiaru się rozwlekać nad tematami raportów, które by go interesowały. Moebius wierzył, że poprzedni dyktator dał odpowiednie wskazówki w tym aspekcie. Nie chciał dodatkowo mieszać panience Chiaki.
- Masz może coś do dodania? Wątpliwości? Pomysły? Sugestie? - Bohater położył sobie prawice na biodrze i zaczął oczekiwać odpowiedzi od swojej rozmówczyni.
No Theme
Ubranie z profilu (tylko prochowiec ubrał jak człowiek)
Ten post miał być wcześniej ale,
well, reasons :C

_________________
sygnaturka


W sprawach dotyczących S.SPEC proszę śmiało się zgłaszać do mnie na PW



Hadrian
-----------
Dyktator

avatar

Liczba postów : 81
GODNOŚĆ : Hadrian Moebius

Powrót do góry Go down

Re: Park Rozrywki    Pisanie by Sponsored content



Sponsored content
-----------



Powrót do góry Go down


Strona 2 z 2 Previous  1, 2   

   

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics
» Park

 :: M3 :: Południe