Ogłoszenia podręczne » KLIKNIJ WAĆPAN «

Go down

Pisanie on 23.10.19 23:45  •  Schronisko nad jeziorem Kirameku Empty Schronisko nad jeziorem Kirameku
JEZIORO KIRAMEKU


To mierzące prawie 900 metrów długości jezioro leży u stóp pobliskich gór Taisei. Spod krystalicznie czystej wody zerkają na turystów i zagorzałych wspinaczy leniwie pływające, kolorowe ryby. Spokojna okolica wycisza zmysły i łagodzi stresy nagromadzone w trakcie ciężkiej pracy przez co Kirameku jest jedną z najczęściej wybieranych atrakcji. Zwłaszcza latem, gdy temperatura wyciska pot z mieszkańców M3, stanowi idealną opcję na ochłodę. Samo dotarcie nad jezioro nie zajmie więcej niż trzy godziny marszu, a i dla osób, których zmęczy taka wędrówka, znajdzie się miejsce na odpoczynek.

Niespełna 30 metrów od Kirameku wybudowano dwupiętrowy, drewniany budynek. Schronisko oferuje nie tylko liczne pamiątki; od koszulek, przez broszki i magnesy na lodówkę, ale także domowe obiady podawane od rychłego ranka aż po zmierzch. To zwłaszcza z pasją przyrządzane dania przyciągają do placówki wycieczkowiczów. Na pierwszym oraz drugim piętrze mieści łącznie jedynie dziesięć dwuosobowych pokoi; wystarczająco, aby pomieścić ludzi poza sezonem i rok za rokiem za mało, aby sprostać ilości w trakcie tak zimowego, jak i letniego okresu.


                                         
VIRUS
VIRUS
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 29.04.20 17:10  •  Schronisko nad jeziorem Kirameku Empty Re: Schronisko nad jeziorem Kirameku
Nie planowała się wybierać do centrum, nie pamiętała za bardzo miasta. Ale te tereny były bardziej znana, w końcu niedaleko stąd miała okazję się przebiec jak uciekała z dzielnicy mieszkalnej. Potrzebowała dostępu do wody i odsapnąć. Spotkała po drodze jakąś starszą parę, gdy szła traktem leśnym. Oczywiście po tym jak spytała o drogę do najbliższego jeziora to starsza pani tak bardzo się przejęła jej stanem zdrowia że wygrzebała z plecaczka najpotrzebniejsze rzeczy i wepchnęła je w ręce łowczyni. Białowłosa podziękowała i ruszyła we wskazanym kierunku. Po czym wbiła się między krzaki sięgające do kolan i przedzierając się przez chaszcze znalazła idealne miejsce przy brzegu jeziora. Potrzebowała się schłodzić po raz kolejny. Czuła że bandaż którym miała owinięty dekolt zdążył już wyschnąć. Zbliżyła się do brzegu i najpierw zamoczyła w nim dłonie a potem ostrożnie zaczęła polewać bandaże na dekolcie zimną wodą. Poczucie ulgi było niewyobrażalne. Miała gdzieś że koszula była cała mokra od ochlapywania się wodą. Nabrała po chwili wody do pustej butelki. Orzeźwiające uczucie było nie z tej ziemi. Klapnęła cała mokra na trawę i zamknęła ślepia starając się odpocząć. "Jebać to.. tu jest tak spokojnie i pięknie.." przemknęło jej przez myśl gdy palce lekko się zacisnęły na butelce. Druga dłoń wplotła się w wysoką trawę. Lekkie podmuchy wiatru i mokre części ubioru przyjemnie chłodziły rozgrzaną skórę.


Mowa: #0099ff|Myśli:"#0099ff"
                                         
Angel
Wtajemniczona
Angel
Wtajemniczona
 
 
 

GODNOŚĆ :
Angel Lacour de Fanel


Powrót do góry Go down

Pisanie on 26.05.20 1:38  •  Schronisko nad jeziorem Kirameku Empty Re: Schronisko nad jeziorem Kirameku
Piękna, spokojna i cicha - taka była natura w tym miejscu. Co prawda, nie do końca naturalna, bo spec maczał w niej swoje grube, obślizgłe paluchy, ale nadal przywodziła na myśl pierwotne środowisko człowieka. W tym całym szumie drzew, kojącym dźwięku wiatru i przede wszystkim pośród śpiewu ptaków rozchodziło się także rytmiczne uderzenie podeszwy o ziemię. Już z samego odgłosu można było wywnioskować, że nie są to zwykłe trapery, ani tym bardziej turystyczne klapki marki kubota. Ciężkie, wojskowe, podbijane buty przemierzały kolejne metry zgrabnie zgniatając wszystko, co pod nie weszło. Co prawda Timur nie miał na sobie służbowego oporządzenia, ale nawet w wolnym czasie nosił się w sposób, który nie odbiegał zbytnio od służbowego ubioru. Ciężkie obuwie, długie, czarne spodnie i koszulka żonobijka, na którą czasem narzucał jakąś bluzę. Tak też było i tym razem. Biel wspaniałej części garderoby będącej atrybutem Ferdka Kiepskiego była schowana pod żółtym kolorem rozpinanej bluzy, której rękawy Timur podciągnął do połowy przedramion.
W tej chwili cały ubiór nie miał jednak najmniejszego znaczenia. Farbowany białowłosy zażywał bowiem kąpieli w jeziorze, a chyba tylko szaleniec wchodziłby do wody w ubraniach. A że chłopak do wariatów się nie zaliczał (co najwyżej chujów, ale to temat na inną rozmowę), to w jeziorze pływał tak jak się powinno - nago. Co tu dużo mówić... Kiedy Timur pływał na plecach, to ponad wodą wystawała nie tylko jego górna głowa i ręce, ale też coś jeszcze! Zresztą nie trzeba było się zbytnio przyglądać bo kryształowo czysta woda sprawiała, że nawet ślepiec mógł zobaczyć prawie wszystko. To działało także w drugą stronę. Spod tafli wody można było dostrzec nawet to, co się działo na brzegu. Właśnie dlatego Timur dojrzał zagubioną owieczkę, która najwyraźniej nie spodziewała się tego, że wilk może nadejść od strony wody. Tymczasem spec o rosyjskich korzeniach zaczął niebezpiecznie powoli podpływać w jej stronę, a z każdym machnięciem kończynami woda stawała się coraz płytsza. Od niekończącej otchłani znajdującej się pod jego ciałem przeszedł do miejsca, w którym woda sięgała szyi, następnie klatki piersiowej, później ud, a finalnie połowy łydek. Przy tym ostatnim momencie znajdował się zaledwie kilka metrów do Angel i dopiero teraz mógł się jej dokładnie przyjrzeć. Ręce skrzyżował na klatce piersiowej, a jego oczy uważnie przyglądały się nieznajomej. Po jej wyglądzie doszedł do dwóch rzeczy (nie dosłownie, żeby nie było): albo tak jak i on pracowała w wojsku albo miała jakiś wypadek. Istniała jeszcze trzecia opcja, ale jej wolał na razie nie rozważać.
- Wszystko w porządku? Nie wyglądasz najlepiej. - zapytał, udając żywe zainteresowanie. Tak naprawdę to gówno go to obchodziło, ale musiał przyznać, że ten obraz nędzy i rozpaczy, który siedział w trawie zaraz przed nim był całkiem ładny. To wystarczyło, żeby spróbować nawiązać jakiś kontakt. A, był nagi? To nic! Przynajmniej później będzie mógł powiedzieć, że widziały gały co brały. Całe szczęście, że woda w jeziorze nie była lodowata...
                                         
Timur Basuda
Skrzydlaty
Timur Basuda
Skrzydlaty
 
 
 

GODNOŚĆ :
Timur Basuda


Powrót do góry Go down

Pisanie on 26.05.20 2:53  •  Schronisko nad jeziorem Kirameku Empty Re: Schronisko nad jeziorem Kirameku
Butelka napełniona wodą z jeziora nie była przeznaczona do picia. Kiedy łowczyni tylko czuła jak bandaż wysycha, od razu polewała dekolt wodą z plastikowego pojemnika. Nie musiała nawet otwierać do tego oczu czy się podnosić z trawy. Lała na oślep a i tak zimna ciecz trafiała tam gdzie miała. "Trzeba było się rozebrać i siedzieć w wodzie.." przemknęło jej przez myśl gdy polewała się wodą z butelki. Lekkie podmuchy wiatru przyjemnie wzmagały poczucie chłodu na mokrej koszulce i bandażach. Bezchmurne niebo i mocno grzejące słońce sprawiały że była to idealna pogoda do wylegiwania się nad jeziorem. Czarne bojówki miejscami poprzecierane i ewidentnie zniszczone ogniem teraz były niczym niepotrzebny balast.
Ćwierkanie ptaszków i szum drzew skutecznie odwracał uwagę kobiety od tego co się działo w okolicy. Nie nasłuchiwała otoczenia, odprężona zupełnie jakby była u siebie nie spodziewała się nadejścia jakiegokolwiek towarzystwa. A już tym bardziej nie przewidziałaby tego co się stało po chwili. Z beztroskiego leżenia wyrwał ją dopiero czyiś głos, bo nie usłyszała jak ktoś się bezszelestnie zbliżał w jej stronę. - Ha..? - mruknęła obracając leniwie głowę w kierunku dźwięku. Głos był przyjemny dla ucha. Uchyliła lekko powieki. Mężczyzna stał plecami do słońca i trochę ją oślepiło, bo szybko zasłoniła przedramieniem pół twarzy. I powoli z sykiem podniosła się do na jednym przedramieniu. Chyba miała jakieś zwidy przed chwilą bo miała wrażenie że w pierwszym ułamku sekundy osoba stojąca przed nią była naga. - To nic takiego.. tylko poparzenie od ognia.. potraktowałam je zimną wodą póki co.. - wymamrotała domyślając się że może mu chodzić o mokry bandaż na dekolcie. Przetarła ostrożnie ślepia i gdy je otworzyła aż oniemiała w pierwszej chwili. Dosłownie usta się rozchyliły jakby chciała coś powiedzieć ale chęciach się zakończyło. Zamrugała nie dowierzając w to że stojący przed nią białowłosy jest NAGI! Dosłownie taki jak go pan bóg stworzył. Blade poliki szybko przybrały barwę jej tęczówek. - O mój boże..! J... jesteś n.. na.. nagi! - jęknęła zasłaniając oczy dłonią z zawstydzenia. W tej chwili nawet woda z lodem by tak szybko jej nie ostudziła. Od razu zrobiło jej się gorąco nie tylko w miejscach poparzeń ogniem.. ale i od środka. - N.. nie masz.. gdzieś ubrań? - wydukała nadal unikając patrzenia na mężczyznę. Biała grzywka opadała na dłoń którą zasłaniała sobie oczy. Przełknęła głośniej ślinę, dosłownie nie miała bladego pojęcia jak się zachować w tej sytuacji. Nie wiedziała jakie miała doświadczenia z mężczyznami przed amnezją ale jedno było pewne, od momentu utraty wspomnień jeszcze nikt jej aż tak nie zawstydził. - Um.. - mruknęła cicho pod nosem jakby chciała coś jeszcze powiedzieć, te krótkie chwile ciszy był tak nieznośne. Ale nie wiedziała co ma powiedzieć żeby odbić od tematu że widziała go nagiego. "Zdecydowanie byłoby łatwiej na niego spojrzeć gdyby miał na sobie chociaż bokserki.." wymamrotała w myślach jeszcze bardziej się czerwieniąc.


Mowa: #0099ff|Myśli:"#0099ff"
                                         
Angel
Wtajemniczona
Angel
Wtajemniczona
 
 
 

GODNOŚĆ :
Angel Lacour de Fanel


Powrót do góry Go down

                                         
Sponsored content
 
 
 


Powrót do góry Go down


 
Nie możesz odpowiadać w tematach