gry online



Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Go down


Re: Second son (Kaijin)

Pisanie by Kaijin on 6/1/2019, 23:31
Kompletne zignorowanie otrzymanej rany nie było, najwidoczniej, najlepszym zagraniem z jej strony, ponieważ ta nagle i niespodziewanie zapłonęła niby dźgnięta rozgrzanym pogrzebaczem. Syknęła, przymykając lewe, srebrzyste ślepie i dekoncentrując się na jakże cenny ułamek sekundy. Ból oraz to, że stwór wykonał delikatnie inny manewr, niż Bezskrzydła zakładała - częściowo zgodny z jej założeniami, lecz przy tym na tyle od nich różny, że efekt końcowy nie był taki, jaki chciała - sprawiły, iż ostrze jej cudownej, pięknej włóczni nie wbiło się w podniebienie monstra, a zostawiło tylko na jego policzku brzydką, poszarpaną i krwawiącą magmą szramę. Odetchnęła wolno, kontrolowanie, cofając się o dwa kroki w tył i nie spuszczając ostrożnego, uważnego wzroku z rozeźlonej, wyjącej wściekle chimery. Masywny, potężny ogon uderzał silnie w grunt, powodując jego spazmatyczne, mocne i godne trzęsienia ziemi drgania, przez co Kaijin musiała wspomóc się bronią, ażeby to utrzymać pionową postawę. Najzwyczajniej w świecie wbiła zaostrzony koniec w telepiącą się ziemię, ściskając w dłoniach rękojeść jej niezwykłego oręża i uginając lekko kolana. Dzięki całemu temu zabiegowi udało jej się utrzymać równowagę, zaś możliwość dobycia dodatkowo ukrytego ostrza napawało ją raźną iskierką optymizmu oraz poczucia bezpieczeństwa.

Spięła się i przyjęła na powrót pozycję obronną - z włócznią już nie wbitą w glebę, a z ostrzem skierowanym w oponenta - kiedy to milcząca, niepokojąco cicha potworność skierowała ponownie na nią swoje zmrużone groźnie ślepia, zachowując jednak bezpieczny między nimi dystans. Zmarszczyła brwi w wątłym zaskoczeniu i niedowierzaniu, wyczekując cierpliwie na kolejne natarcie przeciwnika - jeżeli ten łaknął ułagodzić, uśpić jej instynkty i sprawić, że opuści lekkomyślnie gardę, to czegoś takiego się nie doczeka, pf. Nim jednak potyczka rozgorzała na nowo, miraż przeciwny przykuł jej uwagę, prędko przeistaczając się w stadko dwunożnych, malutkich istotek o płomienistych czuprynach i zwinnych ciałkach. Gromadka ta wcisnęła się w przestrzeń znajdującą się pomiędzy Bezskrzydłą a Szkaradą, odcinając im do siebie drogę i jakby... przerywając pojedynek? Mrugnęła raz i drugi, nie rezygnując z bojowej postawy i przypatrując się nowym stworzonkom z czystym, niekrytym zaciekawieniem oraz zafascynowaniem.
- Dzień dobry - przywitała się z tym swoim lekkim uśmiechem, nie omieszkując zerknąć na bestię, żeby ocenić jej reakcję i ustalić potencjalne relacje pomiędzy nią a nowo przybyłymi. Sprzymierzeńcy? Wrogowie? Czy oddział prewencyjny?



~ One chance is all you need ~
Kaijin





Kaijin
Anioł Zastępu
GODNOŚĆ :
Kaijin


Powrót do góry Go down


Re: Second son (Kaijin)

Pisanie by Marcelina Yesterday at 19:07
Bestia na ułamek sekundy uśmiechnęła się na swój własny, specyficzny sposób, unosząc łeb i stojąc w dumnej pozycji przez dłuższą chwilę. Stworki zaczęły podskakiwać, kilka z nich trzymało w dłoniach podłużne, o długości około metra mini-włócznie, a cała ta scena wydała się Kaijin co najmniej zabawna i groteskowa.
Stworki zignorowały powitanie Kaijin, milcząc nieprzerwanie, za to energicznie poruszając się. Sytuacja przestała być tak wesoła, kiedy jedna z tych z pozoru niegroźnie wyglądających istot zaatakowała, wyrzucając włócznię, którą wycelowała w Kaijin. Ta bez problemu mogła jej umknąć; dzida wbiła się w glebę, a ta natychmiast zaczęła być trawiona przez sykliwe płomienie. Dziewczyna mogła wziąć to nie za słabe umiejętności rzucania włócznią przeciwnika, a formę aroganckiej demonstracji. Patrz, co stanie się z Twoim ciałem, jeśli trafię!, zdawały się krzyczeć bezgłośnie ogniste istoty. W tym samym momencie dziewczyna znów poczuła palący ból w okolicach wcześniejszego zranienia.
Jedna z ognistych postaci wyszła z szeregu, celując w Kaijin. Rzuciła włócznią; niespełna dwie sekundy później istota z drugiego końca szeregu również zamachnęła się i wyrzuciła włócznię, kierując ją wyżej i nadając większy łuk rzutu. Interwencja potworków nie trwała długo, bowiem po tych dwóch rzutach rozproszyły się, a bestia zaatakowała ponownie i bardzo szybko; tym razem nie próbowała żadnych uników, skoków w bok czy podejść, planowała raczej wgryźć się w ciało kobiety, wykorzystując chwilową nieuwagę spowodowaną rzutami płonących włóczni.

Spoiler:
DEADLINE: 14.02
OBRAŻENIA: Zranienie na łydce, które obecnie lekko krwawi. Palący ból nawraca co kilka minut i trwa bardzo krótko.



Myśli - kursywa | Marcelina - #523039 | Mary - #303030

7 DUSZ | VOICE | MIESZKANIE | KASYNO | HISTORIA | M - CHAT
| M A I N T H E M E | x x x x
Marcelina





Marcelina
Właścicielka Kasyna     Poziom E

Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Powrót do góry