Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Go down


Second son (Kaijin)  - Page 3 Empty Re: Second son (Kaijin)

Pisanie by Rhett on 13/6/2019, 01:00
 Dziewczynka spojrzała z przerażeniem przez ramię. Oczy w kolorze arktycznych lodowców opadły na twarz anielicy, jakby od samego spojrzenia miała szybciej przebierać nogami. Drobna rączka trzymająca nadgarstek zagubionej kobiety zaczęła drżeć, kilka sekund później dygotało całe drobne ciałko.
 — Mieszkam tu z mamą i bratem, wszystko ci opowiem, ale proszę, chodźmy już! — błagalny ton był niewiele głośniejszy od szeptu; jego koniec naznaczyła płaczliwa nuta, przedsmak histerycznego szlochu. Kilka kolejnych chwil — trwało to ze dwa szybkie oddechy — i dziecko nie wytrzymało, szarpiąc nagle mocniej za rękę anielicy. Nadana temu siła sprawiła, że obie prawie przeleciały przez próg budynku.
 Dziewczynka nie pozwoliła na chwilę wytchnienia. Od razu wypuściła kobietę z uścisku, dopadając do zdezelowanych, drewnianych drzwi, które zamknęła z impetem. Szybko oparła plecy o zniszczoną fakturę, najwyraźniej szukając w swojej akcji potwierdzenia, że grasujące na zewnątrz zło na pewno nie dostanie się do budynku. Przez dłuższą chwilę wypełniała powietrzem płuca; spazmatyczne oddechy stały się dominującym dźwiękiem w korytarzu, w którym się znalazły. Kolejnych kilka wdechów i wstrzymała oddech, wytężając słuch do granic możliwości. Coś węszyli przy drzwiach, podrywając w górę kłęby pyłu — przedostawał się do wewnątrz przez małą szparę dzieląca przed drzwi od ziemi. Dopiero po dobrej minucie anielica mogła usłyszeć, jak napastnik odbiega.
 — Powinno być bezpieczne — odetchnęła z ulgą. — Przynajmniej na razie...
 Dziewczynka zasunęła zasuwę w drzwiach, po czym wskazała srebrnookiej drogę. Korytarz prowadził do niewielkiego, zagraconego pomieszczenia. Widniały w nim trzy materace, kilka koców, prowizoryczne palenisko, puszkowana żywności oraz inne, niezbędne do przeżycia bibeloty. Dziecko od razu podeszło do ułożonych w krąg kamieni, wrzucając do wnętrza kilka drobnych kawałów drewna oraz zapałkę.
 — Nazywam się Narumi i tak jak mówiłam, mieszkam tu z mamą i bratem. Pewnie się zastanawiasz, gdzie są, skoro tak twierdzę? Nie wiem, gdzie są — głos Narumi zadrżał jednorazowo. Pociągnęła szybko nosem i kontynuowała. — Najpierw zniknął mój braciszek. To coś... Ten potwór z mgły go porwał, robi to co jakiś czas. Mama poszła go szukać i nie wróciła. Codziennie w nocy zostawiam w oknie zapalony lampion. W tej chmurze pyłu prawie nic nie widać, więc kładę go tam na wypadek, gdyby szukali drogi powrotnej — dłuższym kijem poprawiła ułożenie desek. Po chwili sięgnęła po jedną z dużych puszek, chcąc zabrać się za przygotowywanie posiłku.
 — A ty? Skąd się tu wzięłaś?


DODATKOWE:
✘ Obrażenia:
• palący ból w lekko krwawiącej łydce — impulsy są krótkie, ale wracają co kilka minut
✘ Deadline: 21.06


Second son (Kaijin)  - Page 3 Pine_threes_f2u_by_ao_no_lupus-d9ydzfl
Second son (Kaijin)  - Page 3 Q1-1528134252
Second son (Kaijin)  - Page 3 Q2-1528134392
Spoiler:
Second son (Kaijin)  - Page 3 Tumblr_ocofavk1NK1r8bsyso4_250
Rhett





Rhett
Opętany

Powrót do góry Go down


Second son (Kaijin)  - Page 3 Empty Re: Second son (Kaijin)

Pisanie by Kaijin on 13/6/2019, 19:03
Jedno i drugie, więc.
Pośpiesznie przyspieszyła kroku, obserwując uważnie reakcje prowadzącej ją dziewczynki i zastanawiając się luźno nad tym, jak kruche były umysły oraz jak chwiejne były emocje ludzkich istot - zwłaszcza tych młodziutkich jeszcze, niewyrośniętych, nieprzyzwyczajonych do okrutności otaczającego je świata bądź nazbyt przez nie dotkniętych. Przebrnąwszy przez próg w dość widowiskowy sposób, Bezskrzydła zaraz odsunęła się od Przewodniczki i dała jej w spokoju zabezpieczyć niezbyt imponujące, ale - jeśli sądzić po tym, jak tajemnicza, groźna istota po drugiej stronie powęszyła wpierw trochę, po czym poczęła oddalać się w przeciwną stronę - wykonujące swoją robotę drzwi. Zmarszczyła leciuteńko, ledwo zauważalnie swoje brewki, lustrując bacznym spojrzeniem wpierw wnętrze przedsionka, a potem pomieszczenia służącego za sypialnię za trzech tutejszych rezydentów. Szukała czegoś, co pozwoliłoby jej zrozumieć to, dlaczego drapieżniki czające się w popiele nie wtargnęły najzwyczajniej w świecie do wnętrza tegoż domku - jakiś artefakt, niewidoczne na pierwszy rzut oka runy, coś pod posadzką lub zamknięte w ścianach? Potwory ich śledzące mogły się przecież bezproblemowo przez te wątłe, liche, podniszczone drzwi, które oddzielały ich od ich ofiar smakowitych i ślicznych.

Wróciła wzrokiem do na siłę zajmującej się czymkolwiek dziewczynki - nie chciała myśleć o tych przeraźliwych, makabrycznych opcjach dotyczących dwóch pozostałych członków rodziny? - nie mając pojęcia o tym, jak powinna z nią rozmawiać i jak mogłaby ją pocieszyć. Nie była w tym dobra czy nawet znośna, ponieważ przeważnie wypowiedzi jej podjudzały inne persony, doprowadzały ich do szewskiej pasji, wrzucały w wir zdenerwowania i złości, i agresywności. Emocje nie były jej mocną stroną, oj nie, a szczerość i prawdomówność, a to nie było odpowiednie w wielu, wielu sytuacjach. Szkoda tylko, że nie potrafiła poprawnie odczytywać tych momentów i zagryzać zęby na języku w celu powstrzymania się przed palnięciem czegoś nietaktownego lub przykrego.
- Najpewniej padli ofiarą tych stworów - rzuciła więc, jak to miała niestety w swoim stylu, dość bezdusznie, zarzucając złożony Paryzol na plecy i otrzepując strzępki popiołu ze swojego przyodzienia. - Nie wiem dokładnie, jak tu trafiłam. Zakładałam, że coś mnie tu magicznie do tego zakątka przeniosło. - Przechyliła nieco głowę, wbijając ponownie spojrzenie w niespokojne, przestraszone dziewczę. - Jeżeli tego łakniesz, mogę ich poszukać. - Jest Aniołem, toteż zawsze będzie skłonna do pomocy drugiej osobie, nawet jeśli na jej metody często krzywo patrzono i je z kwaśną miną krytykowano.


Second son (Kaijin)  - Page 3 BM4PDFw
~ One chance is all you need ~
Kaijin





Kaijin
Anioł Zastępu
GODNOŚĆ :
Kaijin


Powrót do góry Go down


Second son (Kaijin)  - Page 3 Empty Re: Second son (Kaijin)

Pisanie by Rhett on 16/6/2019, 03:12
 Młode dziewczę zadrżało pod ostrzałem niezbyt subtelnych słów Kaijin. W pierwszej chwili dziecko wyglądało, jakby stało na skraju płaczu. Wypowiedziana na głos bolesna prawda nagromadziła wiele łez w jasnych oczach dziecka, lecz to czym prędzej uniosło drobne piąstki, przecierając zawzięcie oczy. Wyglądało na to, że nie miała zamiaru pokazywać słabości e towarzystwie. Nawet jeśli miała ledwie dziesięć lat.
 — Na pewno gdzieś tam jeszcze są. Mama nie dałaby się tak łatwo złapać, musi być cała i zdrowa. Mój brat tak samo, mama nie pozwoliłaby go skrzywdzić — pewność w głosie Narumi odbiła się również w jej oczach. Błyszczały od dziecięcej determinacji niczym dwa neony na tle nocnego nieba.
 Chwilę później poderwała się do pionu, szczerze zaskoczona propozycja anielicy.
 — Naprawdę? Mogłabyś? — roziskrzone tęczówki dziewczynki wlepiały się w oblicze srebrnookiej. Mało brakowało, by ten rozradowany wzrok wywiercił dziurę w jej brzuchu. — Dałabym wszystko, żeby ich odnaleźć...
 Narumi opuściła na chwilę oczy, szukając w podłodze punktu zaczepienia. Zawieszone nad paleniskiem jedzenie zaczynało się podgrzewać.
 — Ale... Chcę iść z tobą. Znam lepiej teren i zachowanie tych bestii. Obiecuję, że nie będę ciężarem, a jeśli zacznie dziać się coś niedobrego, to nie musisz zwracać na mnie uwagi. Wiem, jakie mogą być konsekwencje takiej wyprawy — rzucała dość poważne jak na dziesięcioletnie dziecko słowa. Wystarczyło jednak jedno spojrzenie na zrozpaczoną twarzyczkę, by wiedzieć, że mimo odmowy nie miała zamiaru odpuszczać.
 W oczekiwaniu na decyzję Narumi zapełniła dwie miski gęsta zupą, która może nie wyglądała zbyt apetycznie, lecz była jedynym, co miała w posiadaniu.


DODATKOWE:
✘ Obrażenia:
• palący ból w lekko krwawiącej łydce — impulsy są krótkie, ale wracają co kilka minut
✘ Deadline: 23.06


Second son (Kaijin)  - Page 3 Pine_threes_f2u_by_ao_no_lupus-d9ydzfl
Second son (Kaijin)  - Page 3 Q1-1528134252
Second son (Kaijin)  - Page 3 Q2-1528134392
Spoiler:
Second son (Kaijin)  - Page 3 Tumblr_ocofavk1NK1r8bsyso4_250
Rhett





Rhett
Opętany

Powrót do góry Go down


Second son (Kaijin)  - Page 3 Empty Re: Second son (Kaijin)

Pisanie by Kaijin on 17/6/2019, 13:49
Wiara, jaką dziewczynka pokładała w umiejętności przetrwania i umykania przed niebezpieczną, ukrytą w popiele bestią swojej rodziny była doprawdy godna podziwu, ale też i dla Bezskrzydłej w pełni zrozumiała. Nie było, przecież, żadnych jak na razie dowodów ani na to, że matka i brat przeżyli tam na zewnątrz - poza bezpiecznymi ścianami tegoż zdezelowanego, podniszczonego, acz zdumiewająco wytrzymałego domku - lecz też nie było również jakiegokolwiek potwierdzenia ich potencjalnej, mimo wszystko bardzo prawdopodobnej śmierci - niczym u legendarnego kota Schrödingera. Dlatego też dla potwierdzenia zwiewnych, chwiejnych domysłów i ewentualnego uratowania tych dwóch jednostek - jeżeli pierwsza z opcji okaże się tą prawdziwą - trzeba będzie uchylić wieko przysłowiowego pudełka i zajrzeć do jego ciemnego, nacechowanego tajemniczością wnętrza. Brązowowłosa nie będzie się wahać przy tejże czynności, preferując znać suche, konkretne fakty niźli snuć domysły mętne i niejasne, i niczym niepoparte. Pytaniem pozostawało jedynie to, jak zareaguje jej młodziutka towarzyszka aktualnej rozmowy na prawdę - która mogła być pozytywna, ale mogła być też tragiczna i smutna, i przytłaczająca - jaka czeka na nią za zamkniętymi w panice, oddzielającymi ją od groźnej bestii drzwi.

Przysiadła na jakimś wolnym miejscu, uwagę skupiając w pełni na niewieście i bez zawahania odbierając od niej miskę wypełnioną mało apetycznie wyglądającą zupą. To nie miało dla niej zbytniego znaczenia - jedzenie to jedzenie, najważniejszym w nim było uzupełnienie kalorii oraz energii, nie zaś smak.
- Zgadzam się na Twoje warunki - powiedziała po krótkim tylko zastanowieniu. Dziewczynka lepiej znała się na tej okolicy, potrafiła na niej przetrwać i nie wiadomym było, czy i tak by za nią poszła, ale skrycie i możliwie wrzucając ich w większe zagrożenie, niż jak pójdzie z nią oficjalnie przy boku, gdzie Bezskrzydła będzie mogła ją na spokojnie chronić i mieć na nią oko. Pozytywy tegoż zamysłu przeważyły więc negatywy, dlatego też Anielica przytaknęła na to, aby młodzinka powędrowała wraz z nią na poszukiwanie jej rodziny. Było to niebezpieczne, owszem, lecz... tutaj, na tych terenach i z tym potworem krążącym wokół nich niby rekin, który wyczuł zapach unoszącej się w wodzie krwi, nigdzie chyba bezpiecznie nie było. Kai wolała, toteż, mieć dziewczę przy sobie, coby w razie co móc jej pomóc i wyciągnąć ją z ewentualnych tarapatów, niż zastanawiać się przez czas poszukań, co też się z dziewczynką dzieje i czy nie padła ofiarą bestii. - Co jeszcze możesz mi powiedzieć? Każda informacja o tej krainie i potworze w popiele będzie dla mnie korzystna.


Second son (Kaijin)  - Page 3 BM4PDFw
~ One chance is all you need ~
Kaijin





Kaijin
Anioł Zastępu
GODNOŚĆ :
Kaijin


Powrót do góry Go down


Second son (Kaijin)  - Page 3 Empty Re: Second son (Kaijin)

Pisanie by Sponsored content





Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Powrót do góry