Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down



Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3   

Re: Przytulne mieszkanie Marcelinowe~    Pisanie by Marcelina on Sro Lis 29, 2017 4:44 pm
Zmęczona, obolała i zdezorientowana Marcelina ściągnęła z siebie swoją czarny, długi, dość stary i już lekko wypłowiały t-shirt z surykatką oraz pełnią księżyca w tle. Podrapała się po głowie, patrząc nieustannie w jeden punkt w swoim odbiciu, mieszczący się gdzieś na szyi. Odchyliła lekko głowię i położyła na karku dłoń, masując i lekko drapiąc swoją suchą skórę. Utonęła w rozmyślaniach i wyrzutach do samej siebie, a czynność głaskania się po karku stała się dziwną, nieprzerwaną rutyną. Zrzuciła z siebie rozciągnięte spodenki, które ciągle musiała podciągać - dawno temu zgubiła gdzieś sznurek opasający je w taki sposób, by można było w każdej chwili go naciągnąć i związać. Marcelina westchnęła głęboko, chcąc już wejść do kabiny. Wzdrygnęła się, słysząc głos zielonowłosego. Hex wyszedł, a ona jeszcze długo stała bez ruchu, bijąc się z własnymi myślami tak, jak niegdyś Marcelina walczyła w ringu podziemnym.  
Na punkcie higieny była dość wrażliwa i gdy wracała z desperackich szarości, z prysznicu korzystała co najmniej dwa razy dziennie. Tym razem postanowiła jednak wykorzystać istnienie dość obszernej wanny. Woda lała się długo, Marcelina wykorzystała ten moment, by nałożyć sobie odżywczą maseczkę na twarz. Założyła ciemny, puchaty szlafroczek i wyszła z pomieszczenia upewniając się, że mieszkanie jest już puste. Odetchnęła z ulgą, podchodząc do blatu w kuchni i grzejąc sobie wodę na herbatę, postanowiła przeglądnąć sobie swój telefon. Miała aż trzy nieodebrane połączenia. Wszystkie od jednej osoby - Lokstara.
Lokstar napisał:Marcelina, wiem, że wszystko spieprzyłem. Powinienem Ci był o wszystkim powiedzieć. Sprawa z Elisabeth... naprawdę nie spodziewałem się, że ona żyje. Nie miałem pojęcia, że ktokolwiek z mojej rodziny jeszcze żyje. Wybacz mi. Wiem, że teraz już nie będziesz ufać mi tak, jak niegdyś. Ale nie mam przed Tobą już nic do ukrycia.
- Jasne.
Dziewczyna postanowiła zignorować kolejną wiadomość i zalała sobie swoje ulubione ziółka. Na kubku postawiła talerz - będą potrzebować około trzydziestu minut. Dziewczyna wróciła do łazienki, zamykając za sobą drzwi i zmywając biało-niebieską papkę z twarzy, przez którą odczuwała delikatne, miętowe szczypanie na twarzy. Z półki wyciągnęła kulkę przeznaczoną do wanny o zapachu leśnych owoców i koloru fioletowo-czerwonego; wrzuciła ją do wody, ta zaś zaczęła natychmiast się pienić. Wody było sporo, dlatego Marcelina wrzuciła jeszcze jedną kulkę. Już po chwili cała była zanurzona w wannie, ginąc gdzieś pośród gęstej, białej piany.
Dziewczyna pamiętała te wieczory, kiedy wspólnie z Hadrianem brali kąpiel w wannie. Siedzieli długo, dopóki woda nie zrobiła się na tyle zimna, że aż dokuczliwa; nierzadko zasypiali, wtuleni do siebie nagimi ciałami. Bezprzecznie ta dwójka dobrała się jak mało kto - pod względem charakteru, przeżyć, stosunku do życia i planów na przyszłość. I przede wszystkim zainteresowań. Miłość do adrenaliny... to ich zgubiło. Marcelina została sama. I nikogo nie chciała już dopuszczać do swojego serca.
Gdy po wielu minutach w końcu wyszła z łazienki, zioła były już gotowe. Pośpiesznie wypiła je, by następnie skierować się do swojej małej, niepozornej sypialni i ubrać się. Chwyciła telefon, plecak, wcześniej upewniając się, czy cały ekwipunek ma przy sobie; założyła bluzę, buty i opuściła mieszkanie, chowając zdjęcie Remusa Makeli głęboko do kieszeni. - Lisolette, anielica, medyk. Łowczyni.

z/t

_________________

Myśli - kursywa | Marcelina - #523039 | Mary - #303030

7 DUSZ | VOICE | MIESZKANIE | KASYNO | HISTORIA | WANTED
| M A I N T H E M E | x x x x x x x



Marcelina
-----------
Właścicielka kasyna Poziom E

avatar

Liczba postów : 1733

Powrót do góry Go down


Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3   

   

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics