Ogłoszenia podręczne » KLIKNIJ WAĆPAN «
  • 04/11. Kolejne ogłoszenie dotyczące zmian. Rzuć okiem.
  • 03/11. Do 9 listopada, do godziny 22:00, należy uzupełnić temat z chronologią. Po ustalonym terminie moderator zacznie sprawdzanie.
  • 03/11. Do 12 listopada, do godziny 20:00, jest czas na wznowienie wątków z przeszłości i alternatywnych. Tematy, w których post nie pojawił się od miesiąca lub dłużej zostaną wrzucone do archiwum. W razie pytań: pisać do Rhetta na PW.
  • 02/11. Pojawiło się nowe ogłoszenie. Dotyczy zmian w regulaminie bilokacji oraz poszukiwań moderatorów. Zerknij.
  • 31/10. Zarzucono propozycją w dziale DOGS. Jak jesteś dobrym psiątkiem to wypowiedz się w temacie.
  • 31/10. Rozpoczęto dyskusję na temat eventów. Wrzuć swoje przemyślenia.

Strona 2 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Go down

Pisanie on 04.01.15 0:56  •  Tunele - Page 2 Empty Re: Tunele
- Wiesz co, Sunny? Idź się lecz lepiej za te cholerne pająki... Hej no, nie było tak źle. Było nie spać, to byś nie miał pobudki z pajączkiem na czole... I on sam tam spadł. - No chyba nie, wiesz? - Yup, rodzeństwo jest w drodze z dołu. Dlaczego? Będąc szczerym - Ashley nalegał na to, by się przewietrzyć po fakcie, jak Sunae zrobiła mu zdjęcie z pająkiem na czole. I faktycznie nie ona go mu zrzuciła na takowe - sam się zsuną! No prawdę mówię!
Niestety Ash z "prawdy" zadowolony nie był i roztrzaskał biednej Sunny aparat w gniewie i odruchu, przez co teraz mogli być na siebie nieco sfochani, acz nie było tak źle. Jeszcze. Chyba, prawda? Stąd też znaleźli się w tunelach, idąc do góry, z niepozorną, małą świeczką w dłoni, która dawała dość nikłe światło, acz zawsze jakieś. Nie było się co popisywać ogniem - jeszcze by przypadkiem coś podpalili i tyle by było z tego pożytku, prawda?
Zastali jednak dość... Ciekawą sytuację. "Nie sil się na ucieczkę, znajdę cię wszędzie." Kojarzyli ten głos, lecz... Czemu był mówiony w taki sposób, i tutaj? Szybkim krokiem dotarli do źródła dźwięków, oświetlając zarówno nagiego Shiona, jak i osóbkę, którą widzieli tu po raz pierwszy, co było dość dziwne, biorąc pod uwagę fakt że miała na sobie chustę dobermana. Jako że oni oboje takowymi byli - kojarzyli swoich "kolegów po fachu".
To NIE BYŁA jedna z nich. Biorąc pod uwagę że byli dość wkurzeni na siebie wzajemnie - nie szczędzili w środkach, i pierwsze co zrobili, to zareagowali dość... Gwałtownie, jeśli tak można nazwać wyjęcie miecza przez Ashley'a, a przez Sunny dobycie łuku, jaki został wymierzony w Lukę, podobnie jak ostrze.
- Musicie wybaczyć nam nasz drobny nietakt, gołąbeczki, ale tak samo ja jak i Sunny jesteśmy w wyjątkowo kiepskim nastroju. Ty... - Skupił wzrok na Luce, mierząc ostrzem w jej stronę. Co prawda byli w jakiejś odległości... Ale szybki ruch ostrza i ciach - była Luka, nie było jej.
- Ktoś ty? - Gdy Ashley skupił się na Luce, Sunny zwróciła swój wzrok ku Shion'owi, jednak nie przestając mierzyć z łuku do nowopoznanej Panienki, która nie wydawała się być kimś, o kim Grow by "zapomniał" powiedzieć. No i w swoim fachu zna się znajomych, prawda? Nie zapominajmy o wybuchowych charakterach - wyjęcie broni tak nagle było czymś, co oni potrafili robić dość... Często.
- Mały, co miałeś na myśli mówiąc że nie powinna się silić na ucieczkę? O co tu chodzi? Lepiej tłumacz się też, oboje mamy trochę zszargane nerwy. - Rzuciła dość pośpiesznie, z wyraźnie wkurzonym wyrazem twarzy. Lepiej by się wygadał, bo jeszcze i jemu się oberwie, tsh.

Podwójna persona - 1 post z 4, host po wyczerpaniu mocy - Ashley.
                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 04.01.15 14:10  •  Tunele - Page 2 Empty Re: Tunele
Giggle zdenerwowała się bardzo. Nie lubiła, jak ktoś krzywdzi jej przyjaciół, a Evendell właśnie padała obok na ziemię po dość mocnym uderzeniu w głowę. A tego to Buffy nie może tak po prostu zostawić. Zawarczała gardłowo na Lukę, ale ubiegł ją Nero. Pies wgryzł się w rękę nieznajomej i szarpnął łbem, jednak teleportacja uniemożliwiła mu zrobienie większej krzywdy dziewczynie. Ta zdążyła jeszcze zabrać telefon i chustę, po czym tak sobie zniknęła. Giggle rzuciła się z zębami na cholerne pnącza, jednak te szybko ustąpiły. Chciała gonić tamtą sukę i zemścić się za to, co zrobiła jej kumpeli. Spojrzała jednak na nieprzytomną anielicę i psa u jej boku i zawahała się.  Nie dałaby rady jej unieść, więc zostawiła blondynkę i uciekła. Ktoś ją znajdzie.
Gepardy potrafią biegać do około 100 kilometrów na godzinę, a Giggie nie byłą wyjątkiem. Rzecz jasna były to kręte tunele a nie płaska sawanna, jednak jakąś tam prędkość udało jej się rozwinąć. Podczas zakrętów wpadała na ściany, ale owe koty mają bardzo elastyczne kręgosłupy, więc jako tako odbijała się od ścian silnymi łapami i biegła dalej. Po chwili napotkała wreszcie ową krótkowłosą, jednak nie samą. Z satysfakcją zauważyła, że jest otoczona przez dwóch innych członków gangu. Wbiegła między nich i zatrzymała się przed dziewczyną. Chwilę warczała, krążąc wokół swojej ofiary, by kilka sekund później rzucić się w skoku na jej nogę. Miała na celu nie zabicie nieznajomej, a spowolnienie jej tak, by tak nie mogła uciec. Nie próbowała rozszarpać nogi kłami, bo gepardy nie mają ich tak dobrze rozwiniętych jak pazury. Są one bardzo ostre, a do tego istnieje pewien super pazurek nazywany kciukiem, który jest bardzo ostry, bo nigdy nie dotyka podłoża. Więc właśnie jednej z przednich łap Buffy użyła, by rozorać nogę nieproszonego gościa. Oczywiście w tej chwili mogły stać się inne rzeczy, typu... nie wiem, Shion czy Sun zatrzymaliby Giggie czy Luka użyłaby teleportacji albo uniknęła pazurów. Więc to potraktujcie tak, jakby Collins użyła tego wtedy, gdy nic z powyższych się nie stało!
Giggle była bardzo zła i nie miała zamiaru puścić tego płazem. Ta panienka nie dość, że skrzywdziła Evie, to jeszcze zabrała bezcenną chustę DOGS. Zapłaci za to.
                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 04.01.15 14:11  •  Tunele - Page 2 Empty Re: Tunele
Gav westchnął głośno. Próbował się zdrzemnąć, ale mu się nie udawało. Uznał więc, że pójdzie odwiedzić swojego ukochanego bazyliszka. Zwierzaczek miał swoją norkę gdzieś na pierwszym piętrze. Bashiri był zbyt duży, żeby siedzieć w pokoju Gava. A do tego lepiej się czuł, gdy wędrował sobie korytarzami kryjówki psów. Także więc chłopak wyruszył na spotkanie ze swoim milusińskim. W jednej łapie trzymał świecę, a w drugiej troszkę mięsa dla przerośniętej gadziny. Po drodze usłyszał jednak warczenie jednego z psów Wilczura. Dostałby opieprz, jakby to zignorował, więc powędrował w tamtą stronę i natknął się na Evendell i Nero. Uniósł brwi, widząc nieprzytomną anielicę, warczącego psa i ubrania. Ale uznał, że się nie będzie wtrącał, więc tylko przełożył sobie blondwłosą kumpelę prze ramię jak Shrek Fionę i powędrował do swojego pokoju. Po drodze co jakiś czas zahaczał ciałem dziewczyny o ściany i się zataczał, ale w końcu przecież się starał, a Kruk nie należał do najsilniejszych.
[z.t + Evendell]
                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 04.01.15 16:00  •  Tunele - Page 2 Empty Re: Tunele
//to chyba ten moment, w którym przydałby się MG jako sędzia

Zmiana w powietrzu. Lekki podmuch. I dziwny, bardzo cichy dźwięk – jakby uderzenie skrzydeł. Zdążyła tylko wyszarpnąć zwykły nóż, gdy przed nią pojawił się skrzydlaty mężczyzna. Wiedział, że jest intruzem. Luka nawet nie wiedziała, czego się spodziewała. Skoro ona pamiętała prawie wszystkich członków Drug-on z imienia, logiczne było, że członkowie gangu też będą się znali.

Zanim zdążyła cokolwiek zrobić, pośpieszny tupot stóp zakomunikował przybycie kolejnej dwójki. Kobieta i mężczyzna, sądząc po głosach. Nie widziała ich dokładnie; tylko broń lekko błyszczała w ostrym świetle ekranu telefonu.
Kucając na ziemi przed wrogą trójką prawdopodobnie trupów, z gość głęboką raną na przedramieniu, powodującą, że i tak zszargany do granic niemożliwości sweter robił się nieprzyjemnie mokry, Luka nagle poczuła się niesamowicie samotna. Nie tylko dlatego, że wrogowie mieli przewagę liczebną. Raczej dlatego, że nie będzie nikogo, by poświadczyć o jej końcu.

Zawsze inaczej wyobrażała sobie swoją śmierć. Przede wszystkim samobójczo, ale to nie było teraz istotne. Stanie się jedną z wielu bezimiennych, zaginionych w akcji najemniczek, których imię będzie pamiętane przez rok, póki rzeczy, jakie po sobie pozostawi będą się nadawały do użytku. Może ktoś kiedyś przy kiepskim bimbrze wspomni „A tak, Luka, była tu taka. Chuj wie, gdzie jest teraz. Nigdy nie wróciła.” Dokładnie tak, jak robili teraz z innymi. Czy mogło istnieć coś gorszego, niż takie zapomnienie? Ile by dała, by mieć przy sobie chociaż jednego ze smoków. Anemię. Cednę. Kariego. Tego nowego… Philip? Chyba Philip. Tego z dziwnym akcentem, w każdym razie. Nawet Sirion byłby w porządku. Nawet Järv, niech ją cholera weźmie.

Szkoda, że ta dziewczyna z miasta nigdy się nie dowie o jej śmierci.

Krótkie i depresyjne myśli zostały jednak niespodziewanie przerwane pojawieniem się znajomego już geparda, skaczącego prosto na nią, ignorując pozostałych. Luka zareagowała całkowicie odruchowo. Psiknęła w stronę atakującej środkiem odstraszającym zwierzęta, jednocześnie odpychając się od ściany, by uniknąć zderzenia. Poczuła, jak ostry niczym ostrze pazur przedziera jej rajstopy i skórę na prawej nodze; gdyby nie odsunęła się na te paręnaście centymetrów, byłaby w tej chwili całkowicie unieruchomiona. Teraz jeszcze byłaby w stanie chodzić – a nawet biec – chociaż na pewno będzie ją to bolało.

Właściwie powinna podziękować Giggi. Sprowokowany przez nią nagły skok adrenaliny i ból przypomniały jej o tym, o czym nie powinna zapominać: jeszcze żyła. Żyła. Tylko to się liczyło.
Zamiast tego jednak złapała dziewczynę-geparda za gardło, próbując wbić nóż w którekolwiek z jej oczu, jednocześnie ustawiając się tak, by ciało wymordowanej stanowiło fizyczną barierę przed strzałami Sunny. Musiała zyskać na czasie. Jeśli uda się jej przy okazji zmniejszyć populację wymordowanych – tym lepiej.

Odpoczynek po teleportacji: 1/3
                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 04.01.15 22:13  •  Tunele - Page 2 Empty Re: Tunele
Przyglądał się cały czas kobiecie, próbując wychwycić jakikolwiek ruch z jej strony, gotowy na ewentualną obronę bądź odskoczenie w bok, by nie oberwać. Nie miał pojęcia do czego kobieta była zdolna i jakimi umiejętnościami mogła się popisać. Nie należy lekceważyć przeciwnika, bez względu na to, jak niepozornie wyglądał. Aczkolwiek ta tutaj na taką niewinną i delikatną nie wyglądała.
Spojrzenie drgnęło, gdy pojawił się inny Kundel. W sumie Kundle. Kojarzył ich, oczywiście, aczkolwiek jakoś niekoniecznie chętnie zamieniał z nimi słowa. Nie interesowały go relacje wewnątrz gangu. Nic go nie interesowało. Ale to dobrze, że się pojawili. Bo Shionowi nie uśmiechało się wdawanie w bójki czy też walki. Chciał powstrzymać kobietę przed dalszym zagłębianiem się w kryjówce, do momentu aż pojawi się Ryan, który zapewne z większa łatwością zrobi porządek. To wszystko.
Zignorował pytanie Suane, czy tam Ashley, czy jak tam się zwała. Nie zamierzał uraczyć jej odpowiedzi, odwracając głowę i ponownie skupiając się na obcej. No dalej, niech się ruszy. Jakikolwiek ruch…
Odgłos łap. Coraz głośniejszy, przyspieszony. Zbliżała się… W ostatniej chwili Shion odskoczył do tyłu, unikając uderzenia przez cielsko geparda. Lubił to ubarwienie. Było inne od normalnego, gepardziego, wyróżniającego się na tle innych kotowatych. Niejednokrotnie miał ochotę przesunąć palcami po jej sierści, sprawdzając miękkość i gładkość. Oczywiście nigdy też nie pozwolił sobie na takowy gest, nie on, woląc trzymać się z daleka.
Giggle zaatakowała, a przez twarz rudowłosego przebiegł dziwny grymas, którego w ciemności nie dało się zauważyć. W chwili, gdy mocne, kocie nogi odbiły się od podłoża, przyłożył rękę do swoich ust i wbił się w swoją skórę ostrymi kłami. Metaliczny posmak krwi zabarwił jego wargi, ale taka drobna ilość wystarczyła. Z małej ranki wystrzeliła krew, która niczym dziki wąż zaczęła się wić, z każdą kolejną sekundą powiększając się, aż wreszcie błyskawicznie ruszyła w stronę walizki. W chwili, gdy obca kobieta miała zajęte obie dłonie w walce z gepardem, krew Shiona owinęła się dookoła walizki i jednym, mocnym szarpnięciem chłopak pociągnął zdobycz w swoją stronę.
Walizka była ważna. Nie wiedział co się w niej znajdowało, ale była ważna. Zdążył się zorientować, gdy podsłuchując zauważył, że dziewczyna za nic nie chce jej nikomu przekazać. A jak ktoś nie chce czegoś nawet dać dotknąć, to jest ważna.
Złapał walizkę przyciskając ją mocno do siebie, po czym nie czekając na nic więcej, odwrócił się na pięcie i puścił się pędem przed siebie. W stronę wyjścia, z daleka od kobiety. A co się stanie z nią i z resztą Psów - mało go obchodziło.


Użycie mocy krwi 1/3



If you think this has a happy ending, you haven't been paying attention
Tunele - Page 2 7WAAHeN
                                         
Shion
Ratler     Poziom E
Shion
Ratler     Poziom E
 
 
 

GODNOŚĆ :
Shion.


Powrót do góry Go down

Pisanie on 04.01.15 23:51  •  Tunele - Page 2 Empty Re: Tunele
MG będzie - po poście Gig rozsądzi co się dzieje. Za obraźliwe słowa z góry przepraszam, ale Sunny już taka jest ._.

- Te, kurduplu, nie ignoruj mnie. - Warknęła w kierunku tego małego czegoś które ją bezczelnie olało. Nie kojarzyła go za dobrze, więc też niczym się nie zasłużył w jej spojrzeniu - a byle chłystek nie będzie jej tak bezczelnie ignorował. Za stara jest na to, heh. - Olej go. Ty, pytałem cię - co tu robisz? - Światło świecy nie dawało zbyt wiele blasku, żeby nie powiedzieć czy w ogóle coś dawało, ale to zawsze coś, prawda? Wbrew jednak temu "kurduplowi" jak to go ładnie nazwała (dużo niższy od niej nie był ale shaa), nie miała ultra słuchu jak i Ashley, więc oboje ruszyli ku Luce, dopiero wytrąceni z równowagi pojawieniem się białej bestii, której biel niemal biła po oczach w tym mroku, jak jakaś latarka. Znała to - to była Giggle, ta narwana i wesoła zabójczyni. Jej natychmiastowy atak od razu zmusił oboje do działania: olać małego, skupić się na dziewczynie.
TO WRÓG!
Ich umysły myślały niemal jak jedno, i jedno, wymienione spojrzenie wystarczyło, by znaleźli wspólny plan przeciw tej osobniczce, która najwidoczniej chciała wyraźnie skrzywdzić gepardzicę, przy okazji się nią zasłaniając...
Błąd. Ogromny błąd. Świeczka nie tylko służyła za nikłe źródło światła - ale także katalizator mocy ognia. Gdy tylko w słabym spojrzeniu dało się ujrzeć jak Giggle i nieproszony gość się szarpią, oboje zareagowali, dość...
Żywiołowo, trzeba przyznać. Ashley ruszył do przodu i korzystając z przewagi zarówno wzrostu jak i długości ostrza mógł coś zrobić, lecz najpierw rzucił świeczką, tak, by przeleciała nad głową Luki. Sunny w tym czasie puściła cięciwę łuku prawą dłonią i skierowała ją ku świeczce, zjednając się z Ashleyem, który prostym, szybkim sztychem, gdy tylko się zbliżył w zasięg chciał ranić kobietę w ramię, te w którym błyskał sztylet. Niech nawet nie próbuje jej zaatakować.
A co ze świeczką i Sunny? Cóż...
- PŁOŃ, ZDZIRO! - Zacisnęła dłoń w pięść gdy tylko świeczka przeleciała nad jej głową i ignorując to czy Shion przy okazji oberwie czy nie - wywołała ze świeczki podmuch ognia, jaki miał pokryć plecy napastniczki, paląc ją żywym - i to dość dosłownie - ogniem. Starała się wykierować ogniem i użyć tej mocy w momencie takim, by kobieta zasłoniła swoim ciałem Giggle, lecz nie można było mieć pewności czy nie przysmażyła jej futra, podobnie jak Shionowi po drugiej stronie tunelu. Podmuch był dość solidny, a potem natychmiast zgaszony na wszystkich powierzchniach - oprócz ubrania Luki, jeśli takowe zostało podpalone.

W skrócie więc - Ashley rzucił świeczkę nad głową Luki, jednocześnie szarżując na nią ze swoim ostrzem, kierując szybki sztych w jej ramię, pod czas gdy Sunae użyła płomienia świecy i wywołała "mały" wybuch płomieni, mający skupić się na plecach i ogólnym "tyle" Luki, gasząc go od razu potem na wszystkim wokół - oprócz jej ciała. Jeśli Shion oberwie - nie ruszy jej to.

Moc podwójnej persony 2/4, host Ashley+kontrola ognia - Sunae.
                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 06.01.15 14:30  •  Tunele - Page 2 Empty Re: Tunele
// teraz ma być Blajt. ~
Gepardy to są bardzo zwinne istoty. Nie są najsilniejsze i nie mają najostrzejszych kłów, ale jednocześnie są określane jako najlepsi myśliwi i jedne z najszybszych zwierząt świata. Gdy Giggie podrapała nogę krótkowłosej, natychmiast się cofnęła do tyłu. I nie wiem jak to oceni Blight, więc dam dwie wersje, żeby nie było.
Jeżeli Buffy udałoby się uniknąć rąk dziewczyny, to pobiegłaby za Shionem, który spieprzył z walizką. To wyglądało naprawdę zabawnie. Taki mały słodziak uciekający z szykowną walizeczką w rękach. Aż ma się ochotę go wyściskać.Właściwie to Buffy właśnie tak traktowała osoby w gangu niższe stażem. Jak młodszych braci, którym trzeba pomagać. Więc teraz poleciała za nim, nie chcąc, żeby cokolwiek się biednemu urwisowi stało. O nic złego tego... jak on miał? Cole? No, jakoś tak. W każdym razie o nic złego tego pana nie podejrzewała. Spróbowała dogonić owego pana i towarzyszyć mu w drodze. Wiedziała, że tamci dadzą radę z nieznajomą, bo zaraz przyjdzie Ryan. A jak Ryan przyjdzie, to... to już koniec, no!
Możliwe jest też jednak, że jednak Giggie zostałaby złapana. Wtedy z pewnością waliłaby łapami na prawo i lewo, tak samo jak i machałaby łbem. Generalnie nie dałaby się dziewczynie.

// i wiem, że post słaby, ale mam dużo teraz na głowie. Następnym razem spróbuję to ogarnąć.
                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 06.01.15 15:47  •  Tunele - Page 2 Empty Re: Tunele
Tunele nigdy nie są szerokie. Ten również nie należał do wyjątków. Gdy gepardzica rzuciła się na Lukę, powstała trudna do przekroczenia przeszkoda, wyjątkowo ruchliwa i agresywna. Luka, choć w porę uskoczyła, opłaciła to bolesnym zadrapaniem nogi i ograniczeniem mobilności. W trakcie ataku Giggle, upuściła walizkę, która upadła parę metrów dalej. Zdołała jednak w porę sięgnąć po odstraszacz, który po rozpyleniu dostał się do oczu wymordowanej. Chwilowo oślepiona kocica potrząsnęła łbem, cudem unikając śmiertelnego sztychu, zaledwie prześlizgującego się po jej czaszce, jednocześnie drapiąc wszystko wokół, usiłując zlokalizować swoją przeciwniczkę. Utrudniła przez to zadanie Ashley’owi, który rzucił się naprzód, chcąc zatopić swój miecz w ciele intruza. Zadany cios, zagłębiający się w ciele najemniczki na cały centymetr, musiał przypłacić ranami otrzymanymi od własnej sojuszniczki nie potrafiącej przez łzy odróżnić przyjaciół od wrogów. Ostre pazury przecięły skórę niczym kartkę papieru, lecz długość ostrza pozwoliła Ashley’owi znaleźć się na samym skraju pazurów Giggle.
Świeczka-lotnik poszybowała łukiem i eksplodowała ogniem, gdy Sunny użyła swojej mocy panowania nad ogniem. Jednak jej wrodzona energiczność źle odbiła się na wszystkich tu obecnych, gdy zbyt żywiołowe użycie zdolności objęło swym zasięgiem wszystkich, poza samą dziewczyną. Oczywiście, zgasiła płomienie na swoich sojusznikach, nie oszczędzając Luki jako wroga, jednak dla Giggle nie skończyło się to różowo. Choć tak naprawdę, był w tym różowy akcent. Chemiczny odstraszacz użyty przez najemniczkę zareagował w kontakcie z płomieniem, co przyspieszyło opalanie futra gepardzicy i mimo szybkiej pomocy, na jej karku i czubku głowy pozostał różowy ślad po wypalonej sierści.
Gdzie w tym wszystkim był Shion? Próba kradzieży walizki zakończyła się połowicznym sukcesem. Już tylko kilka metrów dzieliło go od zdobyczy, gdy wybuch cisnął mu ją prosto w twarz, uszkadzając nos i przewracając go na twardą posadzkę. Na jego szczęście, uchroniło go to przed ogniem anielicy.
Ashley natomiast zaliczył jedynie przymusowe skracanie włosów. W niepamięć poszła czwarta część ich długości.
Luka niestety nie miała tyle szczęścia. Lewe przedramię zajęło się ogniem. Póki co, nie jest zbyt żarłoczny, ale lepiej mu zapobiec.



Giggle - oślepiona 1/2 posty, rana po oparzeniu na karku i czubku głowy
Ashley - rany od pazurów na łydce, przypalone włosy
Shion - złamany nos, siniaki i stłuczenia od lądowania na podłodze
Luka - ranna od pazurów łydka, rana od miecza na przedramieniu, lewe przedramię w ogniu

Alles.

                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 11.01.15 23:55  •  Tunele - Page 2 Empty Re: Tunele
Krzyknęła, gdy płomienie ogarnęły ją i wszystkich wrogów. Anioł. Czy raczej anielica. Plus trup i niezidentyfikowany rasowo mężczyzna z mieczem. I jeszcze jeden trup, który aktualnie rzucał się na walizkę. Na powierzoną jej walizkę. Odzyskanie jej było priorytetem, najważniejszym ze wszystkich.

Odepchnęła rozszalałą Giggle, celując w mężczyznę z mieczem; niech się bawi z martwym kotkiem. Ona sama natomiast szybkim ruchem zagłębiła ostrze noża w płonącym rękawie i mocnym pociągnięciem rozpruła obie warstwy materiału, które luźno opadły, odsłaniając gołą skórę, poznaczoną pieprzykami i świeżymi, głębokimi śladami po ugryzieniu. Co prawda rękawy nadal paliły się, tak jak i były przyczepione do Luki, ale przynajmniej płonienie oddaliły się od jej ciała. Jak tylko zneutralizuje jedną osobę zrzuci płonące ubrania, teraz jednak nie miała na to czasu. Za dużo wrogów na raz, za mało energii na kolejną teleportację.

Rzuciła się w stronę Shiona i walizki. Jeśli udało jej się do niego dotrzeć, lekko zmieniła uchwyt na nożu i spróbowała wbić go mężczyźnie w brzuch, jednocześnie przygwożdżając go własnym ciałem do podłoża. Celowała w tętnicę brzuszną, ale w chaosie walki, połączonej z migotliwym światłem, nie mogła mieć żadnej pewności trafienia. Być może przy okazji nieszczęsny nietoperek zajmie się wciąż żywym płomieniem z jej rozprutego rękawa...?

Jeśli natomiast ktoś skutecznie zasłonił jej dostęp do młodego wymordowanego, postara się wbić nóż w pierwsze miejsce na ciele wroga, na jakie trafi.

(2/3 posty od teleportacji)
//Przepraszam, jeśli to kiepskie, trochę jestem nieprzytomna. Najwyżej coś poprawię.
                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 15.01.15 14:35  •  Tunele - Page 2 Empty Re: Tunele
Serio? Kurwa, serio?
To były ostatnie myśli, które zagościły w głowie chłopaka w momencie oberwania w twarz walizką. Z jego klatki piersiowej wydał się cichy i zduszony jęk, gdy gołymi plecami huknął o podłogę. Na moment go zamroczyło, a w duchu mówił sobie, że jak już wszystko się uspokoi, to pierwsze co zrobimy to chyba zajebie tę babę. Czy faceta. Czy czym to to coś było. A w efekcie końcowym pewnie i tak nic nie zrobi, tylko będzie łypał nieprzyjemnie, jak to Shion. Jak on nienawidził DOGS. Czemu w tym cholernym gangu są same niedorajdy i skretyniałe bezmózgi… Jakim cudem tyle przeżyli w Desperacji. Chyba tylko i wyłącznie z powodu głupiego szczęścia.
W każdym razie nie było czasu na zastanawianie się. Musiał pospiesznie podnieść się z ziemi. Kątem oka dostrzegł to, co działo się z przodu. Jak dobrze jest mieć nietoperze geny i widzieć lepiej w ciemnościach niż pozostali. Biorąc pod uwagę fakt, że już wcześniej znajdował się spory kawałek od Luki, a teraz wybuch jeszcze bardziej „odsunął” go od kobiety, plus Luka posiadała pozbyć się płonącego rękawa, to Shion powinien mieć wystarczająco czasu, żeby się podnieść, złapać walizkę i uciekać dalej. Jednakże jeżeli Luka już nadciągała w jego stronę, to nie pozostało mu nic innego, jak przyciśnięcie walki nogą, po czym pstryknięcie palcami i machnięcie całą ręką, by używając mocy wiatru, odepchnąć kobietę z dala od siebie. To powinno skutecznie ją nie tylko zatrzymać, ale odsunąć od Shiona na tyle, by chłopak mógł się podnieść i uciec. Trzecia opcja, najmniej prawdopodobna, lecz wciąż możliwa, jeżeli Luka posiada zdolności przemieszczania się z prędkością światła i jakimś cudem znalazła na nim, to Shion i tak przyciska stopą walizkę i atakuje Luke. Ale nie wiatrem, a używa mocy krwi. Biorąc pod uwagę wcześniejsze ugryzienie plus krew z nosa, tworzy z życiodajnej cieczy krwiste włócznie, które strzelają w stronę kobiety, by ją odepchnąć, jednocześnie owijając się dookoła jej szyi i dusząc, ciągnąc do tyłu, by ściągnąć z ciała Shiona. Czując lukę pomiędzy ich ciałami, wsuwa swoją stopę i z całej siły kopie kobietę w jej brzuch, odpychając od siebie, ponownie łapie walizkę i co robi? Tak! Ucieka! A to ci zaskoczenie.



If you think this has a happy ending, you haven't been paying attention
Tunele - Page 2 7WAAHeN
                                         
Shion
Ratler     Poziom E
Shion
Ratler     Poziom E
 
 
 

GODNOŚĆ :
Shion.


Powrót do góry Go down

Pisanie on 15.01.15 17:08  •  Tunele - Page 2 Empty Re: Tunele
Błysk satysfakcji pojawił się w jej oczach, gdy przez wybuch ognia zauważyła, jak niziołek obrywa tą, najwidoczniej mającą swoją cenną wartość walizką w twarz, przy okazji lądując na glebie. Punkt zaliczony - chłopak na glebie, szkoda że na niej nie został.
Niestety, z innych efektów była średnio zadowolona. Jej gniew, w połączeniu z dużo słabszą kontrolą nad ogniem, a jednak dużo większą "efektywnością" takowego sprawiło całkiem pokaźną i piękną eksplozję ognia, która pochłonęła wszystkich w pobliżu, oprócz jednak jej celu pobocznego - dostał jednak co miał, więc jest ok. Wracając jednak do tego, co być powinno właściwie - ich oponentka oberwała nieco mniej niż sądziła, i prawdopodobnie zamierzała się ponownie ruszyć. Giggle, złapana w walkę wręcz, oberwała chyba najsolidniej ogniem, ale raczej to nie będzie nic złego... Nie jest aż tak źle, prawda?
Za to nienawistny wzrok Ashley'a, który chwilowo pozbył się całkiem pokaźnej długości swoich włosów i oberwał po łydce od gepardzicy był jednoznaczy. "Mamy do pogadania, później". A przez później rozumiał że po tym, jak nabiją intruzkę na rożen, w najbardziej możliwie destrukcyjny dla jej ciała i bolesny sposób.
Przez chwilę Sunny jednak się zmieszała swoim wybuchem, jednak ten krótki moment nie trwał dłużej niż sekunda lub dwie, po której wróciła do priorytetów, jakimi było powstrzymanie intruza. Ashley odskoczył w tył, chcąc uniknąć ataków ze strony wymordowanej, która nie była w stanie odróżnić go od wroga w tej chwili. Miał jednak sposób na to, jak może jeszcze dopiec oponentce, której chwilowo nie może sięgnąć.
- Sunny, bierz łuk i przygotuj się do strzału. Strzelaj jednak uważnie - absolutnie gdy będziesz tego pewna. - Rzucił szybko, nieco opuszczając swoją broń. Czarnowłosa pochwyciła w obie dłonie swoją broń i naciągnęła cięciwę, uważnie mierząc. Pomimo iż nie lubiła już teraz tego typa - nie zamierzała go zabijać, więc starała się być na tyle ostrożna jak tylko mogła, mierząc kobiecie (poprzez płonący rękaw jako swoisty punkt odniesienia do jej ciała) w plecy, najchętniej mając w planie przestrzelić jej strzałą udo. Nie mogła mierzyć niżej - ten atak mógłby spowodować zagrożenie dla Giggle, większe niż już teraz. Strzała wypuszczona z takiej odległości, z silnie napiętego łuku potrafi idealnie przemieścić się między żebrami i uszkodzić witalne punkty, co byłoby groźne, nawet bardzo, i zbyt niebezpieczne.
Co w tym czasie zrobił Ashley? Przejął pałeczkę kontroli ognia od Sunny. Jego wrodzona ostrożność i dokładność zdecydowanie dawały mu przewagę w kwestii kontroli, a w tej chwili pochwycenie jej w płomienie byłoby dużą przewagą dla nich. Kto by potrafił się skupić na walce z wrogiem, płonąc? Chyba nikt. Stąd też, skupił się na ogniu płonącym na jej rękawie i zaczął go uważnie "wzmacniać", rozszerzać po jej ubraniu i ciele, chcąc ją metodycznie i całościowo zapalić, od podeszw po czubek włosów. Gdyby manewr Shiona z użyciem wiatru doszedł do skutku, byłoby to nawet tym lepsze - podmuch powietrza podsyciłby płomienie jeszcze bardziej. Mmm...
Sunae wciąż mierzyła. Jej oczy wytężały się do granic możliwości, starając się też korzystać ze wsparcia brata jakim było podpalanie ciała dziewczyny. Kostki na jej palcach bielały od zacisku, a anielica nie mrugnęła już chyba od dobrych kilku chwil, nie chcąc przegapić ani chwili by trafić Lukę. Gdy więc w końcu uznała że był właściwy moment - wypuściła jedną, dokładnie wymierzoną i odczekaną w czasie na właściwy czas - strzałę, mierząc w linię jej uda, jeśli było odsłonięte, lub boku. Strzała w plecy na pewno nie będzie pomocą w manewrowaniu, prawda? Gdyby jednak sytuacja była zbyt niebezpieczna do wypuszczenia grotu - odpuściłaby. To, co zrobił z nią gniew chwilowo pozwolił jej na ogarnięcie się i przywrócenie do głowy priorytetów - najważniejsi są kamraci.

Moc podwójnej persony - 3/4 posty - host Ashley. Kontrola ognia - Ashley.
                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie   •  Tunele - Page 2 Empty Re: Tunele
                                         
Sponsored content
 
 
 


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

 
Nie możesz odpowiadać w tematach