Strona 12 z 12 Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12

Go down


Gabinet Dyktatora - Page 12 Empty Re: Gabinet Dyktatora

Pisanie by Hadrian on 19/3/2019, 19:04
A man has to do...
Odprowadził Sayuri wzrokiem, gdy wychodziła. Stojący przy drzwiach mężczyzna był nawet na tyle uprzejmy, że otworzył jej drzwi, ułatwiając opuszczenie pomieszczenia. Westchnął. Nie chciał, jak to stwierdziła jego rozmówczyni, pchać kija w mrowisko. Chciał je wysadzić w powietrze i zapomnieć. Było jednak ku temu zbyt dużo niewiadomych. A to, co już było wiadome o tej personifikacji zarazy, tworzyło kolejne, niepotwierdzone domysły. To była loteria i choć Hadrian nienawidził RNG, to musiał się temu w tym wypadku poddać i podjąć jakieś kroki. Latami nie mógł wygrać w totka, więc może Los tym razem będzie dla niego przychylny. Oby.
Po wyjściu Sayuri chwilę szperał w swojej przepustce. Wtem usłyszał niespodziewane pukanie do drzwi, na co szybko podniósł na nie wzrok. Yoshiyasu. Na twarzy bohatera pojawił się lekki uśmiech. W pierwszym momencie uznał to za miłą niespodziankę, jednak w kolejnym zwątpił. Uznał, że Gwardzista postanowił skomentować  wydane niedawno przez Moebiusa zalecenia dla S.SPEC.
- O czym? - zapytał, oszczędzając Roganowi uprzejmości, które mogłyby tylko niepotrzebnie odwlec przejście do sedna sprawy.
Rzucił porozumiewawcze spojrzenie stojącemu przy drzwiach ochroniarzowi, który kiwnął głową i opuścił pomieszczenie. W obecności Gwardzisty nie potrzebował dodatkowej ochrony. Tym bardziej, że sam wykazywał się umiejętnościami odpowiednimi dla członków tej elitarnej grupy. Uwagę Hadriana przykuło urządzenie, które miał ze sobą Ashikaga. Jego spojrzenie przechodziło raz to na nie, raz na twarz Rogana, nim ten zasiadł na siedzisku naprzeciwko Dyktatora. Spoważniał, gdy zaczął wsłuchiwać się w nagranie. Totalnie zapomniał o tym, że Yoshiyasu - i nie tylko on zresztą - nie został wtajemniczony w sprawy dotyczące "ataku Łowców na Cronusa". Pewnie miałby to gdzieś, gdyby to był kto inny. Ale to był akurat Rogan. Bohater przeklną w duchu. Jakby miał mało spraw na głowie.
- "Nie mogłeś przyjąć z tym dopiero po tym, jak uratujemy miasto, mój sygnet i moją psychikę przed katastrofą?" - pomyślał.
- To najmilsza rzecz, jaką usłyszałem od strasznie długiego czasu.
Pomimo powagi sytuacji, Moebius jakoś nie mógł powstrzymać się od kąśliwego, acz szczerego komentarza. To była taka reakcja, żeby zachować jakotakową stabilność mentalną. Była mu teraz potrzebna jak nigdy. A zabicie Rogana nie tylko mogło okazać się nieskuteczne w kwestii ukrycia pewnych faktów przed większą, niewtajemniczoną publiką. Sama próba mogła okazać się niezwykle trudna, a przy jej sukcesie trzeba byłoby zadbać o zatuszowanie wszystkiego. Poza tym bohaterowi nie widziało się bardzo pozbawiać życia swojego kolegi po (poprzednim) fachu, a tym samym jednego ze swoich najlepszych ochroniarzy. Samo doświadczenie Ashikaga było cennym zasobem, z którego Hadrian chciałby móc korzystać. Najlepszym rozwiązaniem będzie więc przekonanie Gwardzisty na swoją stronę. Kolejne ciężkie zadanie do wykonania. Gdzie Moebius był, kiedy miał wybrać sobie najłatwiejszy poziom trudności w grze zwanej życiem, żeby system domyślnie wybrał mu stopień "masz przekichane"?
Głośno przeczyścił gardło. Czyżby informatorzy i hakerzy stojący po stronie Moebiusa mieli od dłuższego czasu wolne, że nie poinformowali go o tym niewygodnym przecieku? Sprawa na później.
- Aż chciałbym Ci odpowiedzieć pytaniem na pytanie, ale sobie daruję. Krótka odpowiedź brzmi: dla dobra tego miasta. Nie wiem czy zwracałeś na to uwagę, od jakiegoś czasu Cronus zdawał się nie reagować na to, co dzieje się w M-3. Chyba sam fakt, że nawet ja zacząłem się tym przejmować, powinno podkreślić, jak bardzo poważna była to sprawa. Nie byłem w tym przekonaniu osamotniony i z niewielkim trudem oraz pewną dozą pomocy udało mi się, po cichu, znaleźć innych o podobnych zmartwieniach. Tutaj nie było czasu na dyskusję. Jakby ktoś otwarcie powiedział Cronusowi, że ostatnio przestał troszczyć się o miasto, zapewne zmarłby przez nadwyżki ołowiu w organizmie...jeżeli wiesz, co mam na myœli. By mieć sprawę załatwioną raz, a dobrze i przy minimalnych ofiarach...no, słyszałeś nagranie.
Wziął głęboki wdech po czym wypuścił powietrze w długim westchnięciu. Nie był do końca pewny, czy odpowiednio ubrał swoje myśli w słowa, bo pozwolił troszkę ponieść się emocjom. Musiał liczyć na odpowiednią interpretację Yoshiyasu.
- Przejąłem miejsce Cronusa, nakarmiłem media wygodną dla mnie i najlepszą dla mieszkańców miasta wersję wydarzeń i natychmiast wziąłem się do roboty. W ten sposób sprawy zaczęły iść w dobrym kierunku, zamiast stać w miejscu i tylko czekać, aż Łowcy się połapią, że głowa miasta jest w rzeczywistości odcięta od swojego ciała. I tak jesteśmy teraz tutaj, przed kolejnym zagrożeniem, któremu najchętniej wpakowałbym kulkę w łeb, ale prawdopodobnie to nic nie da. Robię jednak co tylko mogę, żeby załatwić i ten problem w nadziei, że jutro będę spał z jedną troską na głowie mniej. I że będę mógł nie tylko zająć się kolejnymi problemami, ale również wprowadzić kilka planów związanych z miastem w życie.
Hadrian dał chwilę Roganowi na przetrawienie tego, co powiedział. Jego nagła chęć bycia u władzy była spowodowana potrzebą ratowania miasta, a nie chciwością. Pewnie jakby się znalazł kto inny chętny, to nawet by się nie męczył, tylko ograniczyłby się do roli wsparcia. Ale czasem mężczyzna musi zrobić co musi zrobić, nawet jeżeli jest z natury leniwy i skory do narzekania.
W spokoju wyczekiwał odpowiedzi Ashikaga, przyglądając mu się z twarzą bez wyrazu.
Nothing here
Ubranie z profilu (bez prochowca, kabury i broni. Te czekajš pewnie na fotelu)
Chyba pozbyłem się tych dziwnych znaczków. Oby.


sygnaturka


W sprawach dotyczących S.SPEC proszę śmiało się zgłaszać do mnie na PW
Hadrian





Hadrian
Dyktator
GODNOŚĆ :
Hadrian Moebius


Powrót do góry Go down


Gabinet Dyktatora - Page 12 Empty Re: Gabinet Dyktatora

Pisanie by Rogan on 3/4/2019, 06:14
Wpatrując się w Hadriana, wyczekując odpowiedzi, którą po chwili dostał.
Bursztynowe ślepia spoglądały jak wargi obecnego dyktatora, wyrzucają z siebie dźwięk za dźwiękiem, który następnie układał się w słowa, z których powstawały zdania.
Rogan nie miał nic do wtrącenia, jedynie siedział i słuchał, jednak gdy mężczyzna siedzący przed nim skończył mówić, dalej nie podejmował żadnego działania - jakichkolwiek słów nie wypowiedział, ani nawet nie drgnął, trwał tak w bez ruchu przez kilka sekund, które mogły zostać uznane za minuty, atmosfera była w tym pomieszczeniu nad wyraz gęsta.

Gwardzista zacisnął jedną dłoń na drugiej i ciężko westchnął.
- Będąc z tobą szczerym... gdybym nie wiedział o tym, że Cronus popadł w marazm swych działań, zapewne jedyne co kierowałoby mnie obecnie do tego gabinetu, po otrzymaniu informacji o tym czego się dokonałeś, to chęć zabicia Cię.
Dłonie zacisnęły się na sobie jeszcze bardziej, knykcie delikatnie pobielały, a także można było usłyszeć jak pojedyncze stawy cicho strzeliły.
- I mimo wszystko, nadal fakt, że żyjesz jest plamą na mym honorze. Jednak odkładając moje własne ideały i oraz emocje.
Jego prawa pięść poleciała na oparcie fotela jakby miał w nie uderzyć, lecz wyhamowała zaraz przed kontaktem z nim.
- W czym twoje działania są lepsze od tych Cronusa, z akt do których miałem wgląd, wcale nie wygląda to lepiej. Nieznana nam postać zaraża stawy w mieście, mur pęka, a terroryści panoszą się po ulicach jak chcieli.
Przy wzmiance o łowcach, jego słowa jakby nabrały siarczystego wydźwięku.
- Z mojego punktu widzenia za dużo się nie zmieniło, mimo wszystko...
Poprawił się trochę na fotelu.
- ... poruszając ten temat chciałem tylko Cię ostrzec i pokazać, że jesteś pod obserwacją, a teraz chciałbym przejść do spraw obecnie ważniejszych dla dobra miasta, o twoich pobudkach patriotycznych na temat przejęcia władzy posłucham chętnie jeszcze kiedyś wraz z ludźmi, którzy pozwolili mi pozyskać te nagranie.
Odkaszlnął, a jego ton wrócił do normy, jakby zapomniał dość napiętą rozmowę chwilę temu.
- Dostałem informacje na temat osoby odpowiadającej za skażenie środowiska jak i cywili. Jest to rzecz, która także pokierowałaby mnie do tego gabinetu, tak jak sam pewnie wiesz, napastnik oczekuje otrzymania symbolu władzy S.SPEC, jestem tu by go od Ciebie odebrać i przetransportować. Jak sam się domyślasz, samemu idąc go przekazać wzbudziłbyś jakieś podejrzenia, tak samo gdybyś przekazał go zorganizowanej grupie wojskowych.
Wskazał na siebie palcem.
- A jeżeli nadal ufasz mi i moim umiejętnościom, mimo naszej wymiany zdań, powinieneś wiedzieć, że gwardzista wchodzący i wychodzący do gabinetu dyktatora nie wzbudza aż takich podejrzeń.
Wstał z fotela i stanął przed Hadrianem wyprostowany.
- Jaka jest Pańska odpowiedz?

//Wybacz, że tak długo, podczas pisania tego posta zwyczajnie się zaciąłem i nie wiedziałem co dalej w nim pisać.


--Głos--
Rogan





Rogan
Gwardzista
GODNOŚĆ :
"Rogan", Yoshiyasu Ashikaga


Powrót do góry Go down


Gabinet Dyktatora - Page 12 Empty Re: Gabinet Dyktatora

Pisanie by Hadrian on 10/4/2019, 21:43
Respect
Hadrianowi nie było łatwo. Choć z góry był świadomy istnienia osób, które go nie popierały, to pod groźbą przedwczesnego zakończenia żywota nikt normalny nie próbowałby się wychylić, żeby otwarcie dać znać o swoich wątach. Z Roganem sprawa miała się inaczej, a nawet była dość ironiczna, bo i tutaj dotyczyła Gwardzisty, pewnego swej pozycji i umiejętności. Tylko w tym wypadku nic nie wskazywało, by były podjęte jakieś konkretne kroki mające na celu wyrzucenie bohatera z zagarniętego przez niego stołka. Albo były one podejmowane w ścisłej konspiracji. W to jednak Moebius ciężko wierzył, bo w przeciwieństwie do Cronusa starał się uważać na krążące po sieci informacje. Trochę niepokojące były te niewielkie przecieki, ale przecież to wiadome, że Dyktator musiał się borykać z jakimiś nieprzyjemnościami we wszystkim, w czym maczał palce. A szkoda.
- A ja gdybym o tym nie wiedział, to dalej spędzałbym czas albo w domu, albo w bazie, czekając na konkretne rozkazy.
Hadrian zakładał, że problemy z głową miasta zaczęły się dużo wcześniej, niż sam się o nich przekonał. Może jakby wiedział o nich szybciej, to podszedłby do sprawy nieco inaczej, bo byłoby to możliwe. Teraz jednak pozostanie mu już tylko gdybanie.
Przymrużył oczy, dalej starając zachować jak najbardziej neutralny wyraz twarzy. Niekomfortowo było rozmawiać z kimś, kto zdawał się - choć tymczasowo dość biernie - być przeciwko Tobie, jednocześnie chcąc przekonać go do siebie. Z drugiej strony, remedium na ten problem było pod ręką bohatera, jednak nie uważał użycia go za fair wobec Ashikaga. Nie ważne jednak, jak wielkim szacunkiem darzył swojego rozmówcę, nie była ona w stanie przyćmić czujności.
- I jak rzucisz okiem na nasze kanały komunikacyjne, to się przekonasz, że nad tymi tematami trwają od jakiegoś czasu prace. Nawet uważałem, że Twoja wizyta ma związek z moimi poleceniami, które wydałem w sprawie truciciela. Jeżeli czegoś nie dopatrzyłem i w jakiejś sprawie jest wymagana moja bardziej wzmożona uwaga, to zamieniam się w słuch.
Ex-Gwardzista chciał dać do zrozumienia Roganowi, że w przeciwieństwie do Cronusa w jego ostatnim okresie (nie)aktywności, był gotów do mobilizacji jednostek i wydawania poleceń. Nawet sam by chętnie wziął udział w niektórych akcjach, jednak jego obecna pozycja mocno go w tej kwestii krępowała i raczej działać będzie mógł wyłącznie w ekstremalnych przypadkach. Obrona własnego życia była najłatwiejszym do przytoczenia przykładem.
- A Ty nie miałbyś ochoty i czasu, żeby wesprzeć jednostki w rozwiązywaniu którejś z tych spraw? Przez ten czas powinienem dać radę sam o siebie zadbać. - Zaproponował, gestykulując prawą dłonią.
Wsparcie Ashikaga byłoby bezcenne w pomocy likwidacji któregoś z borykających miasto problemów. Hadrian w tym czasie nawet nie miał zamiaru ruszyć się z bazy, co samo z siebie zapewniało mu dość dużą dozę bezpieczeństwa. Do tego należy nadmienić jego poprzednie stanowisko i ktoś mógłby wrednie zażartować, że po kiego mu w ogóle są Gwardziści.
Uniósł brwi w zdziwieniu na ostatnie słowa Rogana. Niby jakie podejrzenia? Nie miał zamiaru jednak otwierać kolejnego tematu do dyskusji. I tak miał zamiar przekazać komuś sygnet, by go dostarczył osobom odpowiedzialnym za sprawę truciciela. A skoro Yoshiyasu mógł to zrobić przy okazji, to czemu nie.
Znaczy się, Hadrian doskonale, czemu nie, ale w tym wypadku wolał nie słuchać się głosików w głowie.
Wysunął jedną z szuflad i wyciągnął z niej czarne, sześcienne pudełko z matowego metalu. Położył je przed sobą i z niewielkim, ale widoczne włożonym wysiłkiem, otworzył je w stronę Rogana. W środku, na granatowym, aksamitnym materiale, spoczywał sygnet S.SPEC. Moebius po chwili zamknął pudełko i przysunął je w kierunku swego rozmówcy. Potem wsunął wcześniej otwartą szufladę z powrotem.
- Przy okazji przypomnij tym, którzy będą zajmować się tą sprawą, żeby postarali się przynieść mi ten sygnet z powrotem.
Nothing here
Ubranie z profilu (bez prochowca, kabury i broni. Te czekają pewnie na fotelu, na którym siedzi)
Hadrian nie pyta. Hadrian rozumie <3


sygnaturka


W sprawach dotyczących S.SPEC proszę śmiało się zgłaszać do mnie na PW
Hadrian





Hadrian
Dyktator
GODNOŚĆ :
Hadrian Moebius


Powrót do góry Go down


Gabinet Dyktatora - Page 12 Empty Re: Gabinet Dyktatora

Pisanie by Sponsored content





Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 12 z 12 Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12

Powrót do góry