Strona 11 z 11 Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11

Go down





Re: Gabinet Cronusa Asellusa Pisanie by Hadrian on Czw Mar 23 2017, 23:33
    
"Nowe zamówienie 3"
Nawet nie minęło dużo czasu od przejęcia stołka, a Hadrian zdawał się mieć już jedną dyktatorską sprawę za sobą. Nie spodziewał się, że jego pomysł zostanie przyjęty tak pozytywnie przez Andraste. Widocznie tak jak Moebius wiedziała, że Skrzydlaci, choć niezbyt liczebni, potrafili działać za całą kampanię średnio ogarniętych wojaków, a możliwość latania w przestworzach było ich dodatkowym, bardzo atrakcyjnym atutem.
Bohater pokiwał głową do Lancaster. Miał nadzieję, że od teraz będzie miał same genialne pomysły, żeby z taką sprawnością załatwiać zagwozdki członków S.SPEC i nie tylko. Nagle to całe dyktatorzenie zaczęło nabierać sensu.
- Widzicie to? W dziesięć minut zrobiłem więcej niż Cronus w tydzień. - ni to zażartował, ni to oznajmił smutny fakt.
Skoro jedną sprawę Hadrian miał już za sobą, to wypadałoby zająć się kolejną. W nadziei, że pójdzie równie sprawnie. A skoro Togami potrzebował jeszcze chwili na odpowiedź, kolejnym w kolejce do otrzymania pomocnej dłoni od samego Dyktatora był Faust.
Problem Gwardzisty okazał się bardziej prywatny w przeciwieństwie do sprawy Andraste. Wgląd na nietypowo - jeżeli nie powiedzieć "podejrzanie" - zabarwione, dotychczas skrywane oko mężczyzny niemalże natychmiast uświadomiło Hadriana, w czym tkwił problem. A pół sekundy później znał już nawet rozwiązanie, choć te wysnuł przez postawienie się na miejscu swojego kolegi po fachu.
- Tylko tyle? - wzruszył ramionami - Jak dla mnie od początku powinieneś dać sobie siana z ukrywaniem tego oka. Już lepszą opcją byłoby noszenie jakiegoś szkła kontaktowego, ale to już kwestia gustu.
Czarnowłosy westchnął i podrapał się prawicą w tył głowy. Nie czuł, że wymagana była tutaj pozycja Dyktatora, by wspomóc Fausta w podjęciu decyzji. Najwięcej zależało od samego Gwardzisty, a Hadrian mógł tylko wyrazić swoją opinię na omawiany temat czerwonego oka. Oby to wystarczyło.
- Jesteś Gwardzistą, co już samo z siebie powinno wskazywać, że z Łowcami nie masz nic wspólnego. Do tego przechodzisz przecież okresowe badania - w tym momencie przerwał, rzucając pytające spojrzenie w kierunku Fausta i oczekując od niego potwierdzenia jego słów - na których nie powinno być wzmianki o Czerwince. Rozumiem, że mogą na Ciebie krzywo patrzeć i wysnuwać błędne wnioski. Ignoruj takich delikwentów, rób swoje, a w końcu im się albo znudzi, albo się na Tobie poznają.
Hadrian oparł się wygodniej na swoim siedzisku, kładąc sobie dłonie na kolanach. Na jego twarzy pojawił się lekki, chytry uśmiech.
- A jak jakiś niedoinformowany naukowiec będzie chciał Cię mniej lub bardziej grzecznie poprosić o zostanie jego królikiem doświadczalnym, to najpierw nakop mu do tyłka, a dopiero potem udowodnij, że tyle w Tobie Łowcy co mięsa w parówkach.
Chwilę później spoważniał.
- Jeżeli problem z Twoim okiem okaże się poważniejszy, niż sądzę, i ludzie będą mocno Ci się dawać we znaki, to będę gotów wygłosić jakieś oficjalne przemówienie w sprawie Twojej wiarygodności.
Moebius mocno wierzył, że nie będzie musiał interweniować w tej, jego zdaniem, niewielkiej sprawie. Prosta kalkulacja: ktoś miał problem do Gwardzistów, to miał problem do Dyktatora i odwrotnie. A kto by chciał mieć na pieńku z głową M-3?
No Theme| Umundurowanie Gwardzisty (z Noblesse Oblige)
Czas leci, sporo o zrobienia, więc czeba się streszczać.


sygnaturka


W sprawach dotyczących S.SPEC proszę śmiało się zgłaszać do mnie na PW
avatar
Hadrian

Dyktator






GODNOŚĆ :
Hadrian Moebius

Liczba postów :
164


Powrót do góry Go down





Re: Gabinet Cronusa Asellusa Pisanie by Ursegor on Pią Mar 24 2017, 17:02
    
Wiedział że z pozoru jego problem wydawał się czymś trywialnym - ot, oczko wygląda nieco inaczej i tyle. Jednak o ile dla kogoś nie w temacie byłoby to trywialne, dla faktu że jest ochroną jednej z najważniejszych person w Mieście, i ma w sobie jeden z głównych znaków rozpoznawczych rebeliantów jest... Conajmniej niekorzystny dla reputacji obu stron. Stąd też chciał to omówić i dostać odgórne "zezwolenie" na wywalenie każdej kolejnej opaski jaką tylko ma. Choćby po to, by Sai nie chciała go zamordować za każdym razem jak to widzi.
No i warto w końcu przestać dawać fory rebeliantom samookaleczając się, prawda?
- Aż tyle. - Odwzajemnił wzruszenie barków, choć jednak traktował poważnie tą kwestię. To jego oko jest problemem.
Szczerze mówiąc decyzja była już podjęta, a Faust chciał ją tylko oznajmić osobie jaka stała się jego nowym zwierzchnikiem, tak jak i ostatnim razem. No, względnie tylko jemu. Teraz już nie będzie wyjątkiem.
Na pytanie o okresowe badania rozłożył bezradnie ręce z nonszalanckim uśmiechem. - O ile częściej staram się ich unikać, to tak, chodzę na nie. - Aye. Faust nie ma dużego zaufania do lekarzy.
Nooo, może poza jednym. Jeden zdołał je zdobyć.
- Masz dziwne porównania. - To była jego odpowiedź na słowa co do ignorowania ewentualnych krzywo patrzących osobników i nakopywaniu im. Biorąc pod uwagę że nic o tamtych rzeczach nie powiedział, można ująć że to zaakceptował, prawda?
Pokiwał głową, przytakując na jego propozycje co do przemówienia, jeśli będzie potrzeba.
- To wystarczy. Dziękuję. W końcu mogę przestać dawać wam fory na treningach. - Puścił byłemu gwardziście a już dyktatorowi oczko i obrócił się ku drzwiom.
- Pora pobiegać po mieście za tym piernikiem. Dobrej zabawy! - Zawołał, ruszając ku wyjściu i już po chwili go tu nie było, zostawiając Hadriana z oficerem Togami. Miał z pewnością dobry humor dzięki temu wszystkiemu.
Bo czemu by nie miał? Facet w końcu może patrzeć na świat obuocznie, i NIE BĘDZIE PRZEGRYWAŁ W STRZAŁKI!
Nigdy więcej.

[z/t]


Standardowa wymowa, tudzież japoński :l
Język niemiecki, w razie potrzeby pisania dłuższych lub trudniejszych wyrażeń :l
Język rosyjski :l
Język polski :l
avatar
Ursegor

Gwardzista






GODNOŚĆ :
Faust Jäger aka Ursegor.

Liczba postów :
414


Powrót do góry Go down





Re: Gabinet Cronusa Asellusa Pisanie by Hadrian on Czw Kwi 06 2017, 22:52
    

"Mastermind"
Odprowadził wychodzącego Fausta wzrokiem i uśmiechnął się pod nosem na jego komentarz. Wzrost skuteczności Gwardzisty był jak najbardziej wskazany, choć nie na tym tak bardzo zależało Hadrianowi, gdy zaproponował odejście od nawyku skrywania czerwonego oka. Byle tylko blondyn szybko się nie zniechęcił.
W końcu Dyktator pozostał samemu sobie. Odsunął się nieznacznie wraz z fotelem, by móc bezproblemowo z niego wstać i podejść do okna. Ponownie zaczął patrzeć na M-3. Hadrian wiedział, że ciążyła na nim wielka odpowiedzialność, wraz z niemalże nieograniczonymi przywilejami. Wiedział też, że musi szybko nauczyć się korzystać z dostępnych mu środków, by zaprowadzić w mieście porządek i zapewnić jego długotrwałe, stabilne prosperowanie. Spodziewał się trudnych początków, jednak załatwienie spraw z trójką S.SPEC dała mu sporego zastrzyku pewności siebie. Wiele jeszcze nie zrobił, ale te kilka udanych, małych kroczków, pozwoliły mu śmielej patrzeć przed siebie, przed wykonaniem kolejnych, większych.
Odwrócił się od okna i rozejrzał po pokoju. Gabinet Cronusa nie był do końca w stylu Hadriana, choć nie można było mu odmówić szykowności. Mała aranżacja wnętrza będzie wskazana, jednak wszystko po kolei. Bohater początkowo chciał poszperać w komputerze dawnego Dyktatora, jednak szybko uznał ten pomysł za niezbyt rozsądny. Stary Cronus pewnie  założył - albo zlecił komuś, by to zrobił - multum zabezpieczeń i haseł na najciekawsze i najważniejsze dane, więc czarnowłosy bez pomocy informatyka był bezsilny. Rozejrzał się po blacie biurka. Interkomem bardzo się nie zainteresował, ale znalazło się coś, co przykuło uwagę oczu Moebiusa - pilot, którym jakoś do tej pory umknął jego uwadze. Chwycił za tajemnicze urządzenie, poobracał nim w dłoni, a następnie nacisnął przycisk. Ciche kliknięcie za plecami bohatera zaalarmowało go. Obrócił się na fotelu w stronę włączonych już monitorów. Pobierznie zerknął na każdy. Hadrian przełączył kilka kanałów, chcąc dokładniej poznać oddziaływanie pilota na ekrany. Poczuł też niesmak, jak przypomniał sobie o tej felernej akcji w jednej z fabryk. Gdyby tylko tutaj siedział dzień przed kradzieżą, to sam natychmiast posłał gdzie trzeba odpowiednie jednostki. Ale teraz nie warto było płakać nad rozlanym mlekiem. Moebius wyłączył monitory, odstawił pilot na miejsce, wstał z fotela i postanowił przejść się po pomieszczeniu.
Najpierw sprawdził drzwi prowadzące do prywatnego pokoju Cronusa, gdzie nigdy nie dane było czarnowłosemu wstąpić. Hadrian nie wszedł jednak do środka, a ledwie wychylił łeb, rozejrzał się, poznał wystruj oraz wyposarzenie, a następnie powrócił do biura. Do sprawdzenia pozostała mu jeszcze jedna, a dokładniej dwie rzeczy: masywne, metalowe skrzynie. Już dawno rzuciły się w oczy Moebiusowi, jednak ten postanowił zostawić je sobie na koniec poznawania swojej nowej bazy operacyjnej. Jedna ze skrzyń miała wymiary zbliżone do dorosłego mężczyzny, a druga była jeszcze większa. Czarnowłosy nie miał pojęcia, co Cronus mógł skrywać w pojemnikach takich gabarytów i musiał przyznać że mocno go to ciekawiło. Dmuchnął sobie w grzywkę zauważając, że były zabezpieczone elektronicznymi zamkami. Hadrian mógł się tego spodziewać. Westchnął zrezygnowany, po czym aktywował swoją przepustkę celem wykonania połączenia. Jednak nie mógł dłużej zwlekać z wezwaniem hakera. Poszedł nawet o krok dalej i wezwał aż dwóch takich specjalistów, żeby zwiększyć szanse na jak najszybsze załatwienie sprawy.
Dwóch mężczyzn zapoatrzonych w metalowe teczki weszło do biura kilka minut później. Skinieniem głowy przywitali Dyktatora, na co ten odpowiedział tym samym.
- Musicie mi otworzyć te puszki. - Zalecił Hadrian, kiwając głową w stronę skrzyń, a następnie wskazał palcem na komputer stojący na biurku - Ale najpierw chcę mieć dostęp do wszystkich plików na tej maszynie.
Informatycy spojrzeli po sobie i wymienili się kilkoma zdaniami. Jeden z nich postanowił zająć się komputerem, a drugi mniejszą skrzynią. Praca przy stanowisku Dyktatora ograniczała się do ciągłego klikania, stukania w klawiaturę i ewentualnego wtykania jakichś urządzeń przypominających pendrive'y do portów. Profeska pełną gębą. Niestety Hadrian był bardziej zainteresowany tym, co działo się przy skrzyni, z której dobiegało rytmiczne pikanie i klikanie. Tam haker musiał wykorzystać jakieś bardziej zmyślne urządzonka, które podpiął do elektronicznego zamka. Ten nawet został częściowo rozebrany, by mężczyzna mógł nieco poszperać przy kabelkach. Niestety czarnowłosy nie miał tutaj zbyt wiele do roboty, więc postanowił zająć jedno z wolnych foteli i cierpliwie poczekać, aż pojawią się owoce pracy informatyków.
Najpierw udało się odblokować dostęp do komputera. Mężczyzna majstrujący przy nim westchnął z ulgą, uśmiechnął się, a następnie przywołał do siebie Hadriana. Ten, pozytywnie zdziwiony szybkim załatwieniem problemu, wstał z siedziska i podszedł do swojego biurka. Otrzymał krótką instrukcję dotyczącą dostępu do wcześniej zastrzeżonych plików, wraz z wytycznymi jak ustawić własne zabezpieczenia. Bohater uśmiechnął się, podziękował oraz zaproponował mężczyźnie, by pomógł z otwieraniem skrzyni, która okazała się nieco większą zagwozdką niż komputer, przynajmniej dla drugiego informatyka. Po tym Moebius mógł, na poczekaniu, poszperać nieco w plikach Cronusa. Zaczął od wyszukania czegoś o tajemniczych inicjałach widnejących na skrzyniach: "M-3 R&D, CA". Znalazł coś pół sekundy po zatwierdzeniu szukanej frazy. Kolejne kliknięcia zaprowadziły Hadriana do interesującego pliku, na którym skupił swoje zielone oczęta. Otworzył je szeroko, gdy odnalazł pewien bardzo znaczący fragment.
- That clever bastard...
Nie zdąrzył wczytać się dokładniej, bo dosłownie chwilę później informatycy poinformowali o złamaniu zabezpieczeń. Bohater spojrzał na nich, a następnie podszedł. Wyszczerzył zęby w zadziornym uśmiechu. Wiedział, czego ma się spodziewać i teraz tylko chciał to zobaczyć na własne oczy.
- Otwórzcie. - wydał polecenie i skrzyżował ręce na klatce piersiowej, skupiająć wzrok na skrzyni.
Słychać było głośne, metaliczne kliknięcie, a po nim trwające nieco dłuższe syknięcie gazów dostających się do dotychczas szczelnie zamkniętego pojemnika. Wieko rozsunęło się, a na twarzach towarzyszących Hadrianowi specjalistów widać było szok tym, co zobaczyli wewnątrz. Sam Moebius zaśmiał się krótko przez zęby. Zabawne było zobaczyć podobiznę Cronusa zapakowaną w to metalowe pudło. Dawny Dyktator, nawet jeżeli się ostatnio lenił, to miał łeb jak sklep i ta zabawka była tego kolejnym dowodem.
Dwójka mężczyzn była widocznie zdezorientowana tym widokiem. Spojrzeli na Hadriana pytająco.
- Android -  wytłumaczył krótko, dalej przyglądając się replikacji Asellusa.
Od razu w głowie dawnego Gwardzisty zrodził się plan, który jeszcze bardziej miał ugruntować jego stanowisko nowego Dyktatora wśród gawiedzi. Spojrzał kątem oczu na informatyków.
- Drugą skrzynią zajmiemy się innym razem. Chciałbym teraz, żebyście zajęli się przeprogramowaniem tego cacka. Muszę mieć nad nim pełną kontrolę. Druga sprawa, to...skołujcie mi jakiś wózek inwalidzki.
Hadrian odwrócił się na pięcie, kierując z powrotem na fotel przy biurku. Nim Android Cronusa zostanie odpowiednio przygotowany, nie wspominając o wózku inwalidzkim, czarnowłosy chciał na poczekaniu jeszcze trochę poszperać w komputerze w nadziei, że znajdzie jeszcze coś, co przyda mu się do nadchodzącej konferencji. I robił to z uśmiechem na ustach. Dbając o komfort swojego Dyktatora, informatycy postanowili zabrać androida ze sobą, zostawiając Moebiusa samego przy swojej pracy.
Gdy Hadrian został poinformowany o zakończeniu przygotowań, wstał z fotela i skierował się do wyjścia. Do tego czasu zdążył dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy o niedoszłych planach Cronusa i o bolączkach M-3. Przed wyjściem rozejrzał się jeszcze raz po pomieszczeniu i utwierdził się w przekonaniu, że musi coś zrobić z wystrojem.
W końcu zamknął za sobą mocarne drzwi. W korytarzu przygotował jeszcze tylko wiadomość dla wtajemniczonej części S.SPEC, żeby nie była zbytnio zdziwiona tym, co będzie jej dane zobaczyć niebawem w telewizji.

[z/t]
Theme | Umundurowanie Gwardzisty (z Noblesse Oblige)
It's showtime!


sygnaturka


W sprawach dotyczących S.SPEC proszę śmiało się zgłaszać do mnie na PW
avatar
Hadrian

Dyktator






GODNOŚĆ :
Hadrian Moebius

Liczba postów :
164


Powrót do góry Go down





Re: Gabinet Cronusa Asellusa Pisanie by Sponsored content
    

Sponsored content








Powrót do góry Go down

Strona 11 z 11 Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11

Powrót do góry

- Similar topics

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach