:: M3 :: Północ :: Więzienie

Strona 6 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Go down





Re: Pokój przesłuchań Pisanie by Warner ✘ on Sro Gru 27, 2017 9:26 pm
    
Nie zwątpiłby w szczerość jej intencji wobec reszty pobratymców, ale to akurat nie leżało w sferze jego zainteresowań. Ta nienawiść w tej chwili była mało istotna, skoro właściwie nic nie mogła zrobić – uwięziona na krześle, w bazie S.SPEC, przesłuchiwana… czekał ją niewiadomy los. Póki co mogła pałać się myślą, że pogrąży rebeliantów przez zdradzenie tak ważnych informacji jak ich lokalizacja. Kto wie, może nawet zdziała na tej płaszczyźnie coś więcej?
Pracownia…?
Ach tak. Od razu rozpoznała jego protezę, wtedy, w aptece. I wykazała się nie lada wiedzą na ten temat.
Jesteś inżynierem? – To by wiele tłumaczyło. – Nie zależy nam na niszczeniu wartościowego mienia. – Odparł, sugerując, że jej pracownia nie powinna paść pod ostrzałem. Oczywiście to nie do końca zależało od przydatności pomieszczenia, ale z pewnością S.SPEC będzie chciało zbadać ich technologię.
Postukał palcami o blat stołu.
Mieli konkret. I chociaż jeszcze niezweryfikowany, czuł satysfakcję.
Na ile jesteś zaangażowana w rebelianckie działania?


All we know is time, it's slipping from our lives
A world that kept the truth hidden in the lies
avatar
Warner ✘

Eliminator     Biomech






GODNOŚĆ :
Egzystuje pod pseudonimem Warner, cywilom przedstawia się skrótem imienia, zaś w siedzibie znają jego pełną godność — Ryūtarō Moriyama.

Liczba postów :
1342


Powrót do góry Go down





Re: Pokój przesłuchań Pisanie by Rosalie on Sro Gru 27, 2017 11:24 pm
    
Spojrzała się na niego. Świdrujący wzrok wbiła w mechaniczną kończynę SPECa. Przypomniała sobie od razu pierwsze spotkanie z Warnerem i prawie złapała ją nostalgia. Prawie.
- Technikiem dokładniej rzecz ujmując - powiedziała ze swojego rodzaju dumą w głosie.
Prawda była taka, ze jej oprawca prawdopodobnie nie ma pojęcia ile kryje się za tym jednym określeniem; robotyka, mechatronika, pirotechnika i tym podobne skomplikowane zabawy. Z powodu swojej wiedzy miała na temat swojej pracy naprawdę wysokie mniemanie.
Mogłabym was nauczyć jak to się w ogóle robi.
Ot taka luźna, pyszna myśl, która prześlizgnęła się między jedną wypowiedzią dziewczyny, a drugą.
- Od prawie trzydziestu lat produkuję dla nich technologię, albo biorę udział w naprawach już istniejących. Zajmowałam się wszystkim; od protez bo modyfikację broni. Swoją drogą... - zamyśliła się na chwilę wyraźnie śmiejąc się delikatnie z tylko sobie znanego powodu - Macie strasznie grubiańskie i czasami wręcz prymitywne bronie. Z tym całym sprzętem to naprawdę moglibyście osiągnąć o wiele więcej -
Tak, powiedziała to, ale mimo wszystko miała do tego jak największe prawo. Tym bardziej, ze prawdopodobnie to co imitowało rękę Eliminatora nadawałoby się co najwyżej na kilka telefonów komórkowych.
- Suka -
Dzięki
Zaczynała się fajnie bawić. Została wrzucona w swój żywioł.


avatar
Rosalie

Dezerter






GODNOŚĆ :
Rosalie Valeria Valentine, ale wszyscy wołają na nią Iskra

Liczba postów :
450


Powrót do góry Go down





Re: Pokój przesłuchań Pisanie by Warner ✘ on Pią Gru 29, 2017 8:47 pm
    
Gdyby tamtego dnia zdecydowała się trzymać język za zębami, być może wcale nie zagrzewałaby tutaj miejsca. Zdemaskowała jego protezę jednym rzutem oka, a potem pogrążyła się, wykazując wiedzą wykraczającą poza jej wiek, choć, oczywiście, wówczas naprawdę sądził, że ma do czynienia z nastolatką. Czerwone tęczówki wszystko wyjaśniły, a on przestał patrzeć na nierozsądnego dzieciaka – jej miejsce zastąpiła niebezpieczna rebeliantka.
Jak działa wasz podziemny system? – Niebywałe, że przez setki lat nikt nie zainteresował się bardziej siecią kanalizacyjną, a może tkwiło w tym coś więcej, niż samo zejście i odkrycie tajnej bazy? Kanały rozciągały się w każde strony, liczne rozgałęzienia tworzyły labirynt, zaś w grę wchodzić mogła również nieznana S.SPEC technologia. – Doprawdy? – Ciemna brew uniosła się o kilka milimetrów na krytykę. – A co wam udało się osiągnąć, hm?
Zanurkował dłonią do kieszeni płaszcza i wyciągnął sprawnie ze schowanego tam opakowania papierosa. Drugą ręką wyjął zapalniczkę, przystawił ogień do końcówki, a później zgasił płomień i zaciągnął się nikotyną. Ostatnia sztuka na dziś, gdy tylko skończy przesłuchanie, pójdzie po swój zapas.
Co wiesz o ostatnim ataku na poprzedniego dyktatora?


All we know is time, it's slipping from our lives
A world that kept the truth hidden in the lies
avatar
Warner ✘

Eliminator     Biomech






GODNOŚĆ :
Egzystuje pod pseudonimem Warner, cywilom przedstawia się skrótem imienia, zaś w siedzibie znają jego pełną godność — Ryūtarō Moriyama.

Liczba postów :
1342


Powrót do góry Go down





Re: Pokój przesłuchań Pisanie by Rosalie on Pią Gru 29, 2017 9:18 pm
    
Jak działa ich podziemny system? Cóż, to było ciężkie pytanie, które wymagałoby dużej ilości mówienia. Zamiast tego dziewczyna rozejrzała się dookoła siebie i wpierw wbiła wzrok w swoje kostki, które nadal były związane. Cmoknęła niezadowolona i spojrzała się na Warnera tym pół szalonym spojrzeniem.
- Zależy o jakim poziomie mówisz, bo jak gadać po stopniach to podział jest dosyć prosty, a na przykład o budowie ich nory... tu jest już bardziej skomplikowane - wyraźnie z dziewczyną było coś nie tak.
Im głębiej w last tym więcej z jej rozchwianego charakteru wychodził na powierzchnię. Dlatego tez dla nikogo nie było zdziwieniem, kiedy zamiast mówić dalej, to zamilkła patrząc wręcz tęsknym wzrokiem za papierosem Eliminatora, ale nie miała zamiaru prosić również oto, a to dlatego że w głowie miała o wiele bardziej szalony pomysł.
Przechyliła głowę na bok, a potem na drugi bok.
- Chcę zobaczyć twoją protezę. Nie powiem nic więcej dopóki nie pozwolisz mi ja zobaczyć. Możesz zwołać tutaj pół batalionu by obserwowali jak pracuję, ale nie powiem ani słowa więcej. Jak już mam umrzeć, to chociaż zrobię coś przyjemnego przed śmiercią - po tych słowach spojrzała się na mężczyznę przesłodzonym wzrokiem.
Może zrobiła mu to na złość, a może jest tylko szalonym naukowcem, który został oddzielony od źródła swojego nałogu. A może oba na raz? Kto wie. Tym bardziej kiedy dziewczyna słysząc pytanie o zamach uśmiechnęła się ukazując prawie wszystkie zęby.
- Powiem ci, ale i tak nie uwierzysz - po tych słowach ściszyła głos do takiego stopnia, że mikrofony nie były w stanie jej wyłapać - jesteście wężem który połyka własny ogon, ale na potrzebę walki przeciw terrorystom uznajmy, że to Łowcy są tymi złymi. Daj mi tylko chwilkę na wymyślenie bajeczki, a zadowolę twojego dowódcę i ładnie zapełnię raporty - o tych słowach wzruszyła ramionami i wróciła do normalnej tonacji głosu -To jak będzie z tą ręką? -


avatar
Rosalie

Dezerter






GODNOŚĆ :
Rosalie Valeria Valentine, ale wszyscy wołają na nią Iskra

Liczba postów :
450


Powrót do góry Go down





Re: Pokój przesłuchań Pisanie by Warner ✘ on Czw Sty 11, 2018 3:59 pm
    
Nie pojmował, co może siedzieć w głowie Łowczyni i wcale nie zamierzał wnikać w jej osobowość, dla niego liczyły się suche fakty, informacje, które przydadzą się organizacji. W tej sytuacji miejsce kobiety interesowało go tyle, co zeszłoroczny śnieg, miała problemy jak każda inna żyjąca jednostka. Teraz stanowiła jedynie narzędzie i nie zmieni się to przez najbliższy czas.
Widział spojrzenie ulokowane w trzymanym papierosie, ale zignorował je, tak samo jak kolejne słowa – przynajmniej z początku, próbując zrozumieć, czy się przypadkiem nie przesłyszał. Naprawdę sądziła, że pozwoli sobie grzebać w zmechanizowanych częściach? Czuła się tu zdecydowanie zbyt pewnie.
Zmrużył oczy i wypuścił dymek z ust.
Tyle mi na razie wystarczy. Na następną pogawędkę lepiej przemyśl swoją sytuację. – Ostrzegł i odsunął się od stołu, chowając wolną dłoń do kieszeni.
Na tym krześle wiele osób zgrywało już twardzieli, jednym było do nich bliżej, drugim dalej, ale zazwyczaj wystarczyło włożyć trochę więcej wysiłku w to, by rozplątać czyjś język. Warnerowi nie brakowało cierpliwości, mógł teraz udać się do przełożonego i powiadomić go o najnowszym odkryciu. Jeśli tylko szczegóły okażą się konieczne, nie będzie już tak przyjemnie.
„Jesteście wężem który połyka własny ogon.”
Rzucony dziewczynie wzrok nie zdradzał żadnego stanowiska, jakie obrał wobec tego wyznania. Wyglądał wręcz niepokojąco spokojnie, kiedy skierował kroki ku wyjściu z pomieszczenia.
Przenieść więźnia do celi. – Polecił obserwującym wojskowym za szybą, po czym wyszedł.
Po kilku sekundach do pokoju weszła dwójka umundurowanych S.SPECów i wedle rozkazu zabrali Rosalie ze sobą, by odeskortować ją ku nowemu, tymczasowemu miejscu zamieszkania.

[zt]


All we know is time, it's slipping from our lives
A world that kept the truth hidden in the lies
avatar
Warner ✘

Eliminator     Biomech






GODNOŚĆ :
Egzystuje pod pseudonimem Warner, cywilom przedstawia się skrótem imienia, zaś w siedzibie znają jego pełną godność — Ryūtarō Moriyama.

Liczba postów :
1342


Powrót do góry Go down





Re: Pokój przesłuchań Pisanie by Sasaki on Czw Maj 17, 2018 10:38 pm
    
Więzienie. Najpaskudniejsze, najstraszniejsze i najbardziej nieprzyjazne miejsce w całym północnym rewirze. Było to takie swoiste getto służby więziennej, do którego nikt poza nimi nie lubił przybywać, a pewnie oni sami też nie. I bardzo dobrze, to ograniczało szanse na pomoc w ucieczce. Więzienia nie mogły być przyjemne, a w końcu to konkretne leżało w Top 10 placówek karnych na świecie (pomijając to że oficjalnie zostało ich 6).
Jednak bywały momenty kiedy trzeba było udać się w to jakże nieprzyjemne miejsce, a wtedy okazywało się że samo wejście do środka jest jeszcze bardziej problematyczne, niż sam pobyt w nim. Najpierw należy puścić w ruch biurokratyczną machinę... a potem latać w te i wewte po całym kompleksie. Tu druczek z jednego resortu, tam podpis w kolejnym, "ale przepraszam, to w innym dziale"... i tak godzinami. Po paru dniach w końcu mu się udało, co i tak było trybem nadzwyczaj przyspieszonym.
Możnaby zadać pytanie: Po co? (pytanie to zostało mu już parę razy zadane) Pomimo całej masy wymówek, prawdziwą odpowiedzią było: Bo musiał. Wnętrze mówiło mu jasno, to nie jest typowa osoba, wręcz przeciwnie. Jest dziwna i inna, nie tylko od nas, ale również od swoich. Jedyna w swoim rodzaju. A to rozbudzało jego ciekawość. Miał nadzieję, że się nie zawiedzie.
- Sesja numer zero pięć trzysta trzydzieści jeden. Aktualny czas, druga dwadzieścia osiem, piętnasty kwietnia trzy tysiące pięć. Przesłuchujący, porucznik Karasawa Sasaki. Przesłuchiwany wiezień numer cztery tysiące dwieście jeden, kryptonim Rosa. Rozpocząć zapis. - Skoro formalnością stała się zadość, co potwierdził metaliczny głos z identyfikatora, Sas wygasił holowyświetlacz i zbliżył urządzenie do zamka.
Ciche syknięcie, otwieranie drzwi.
Wieźniarka, mogła zauważyć wysoką postać ubraną w roboczy garnitur, uczesaną, pachnącą mocnym, wyczuwalnym piżmem, niczym zadomowiony mieszkaniec szczytu łańcucha pokarmowego. Karasawa niespiesznie przeszedł przez pomieszczenie, po czym zajął przeznaczone mu miejsce przy stole.
- Dobry wieczór - Tu zamilkł na chwilę - Czytałem twój dossier. Minęła już chwila. Na pewno chciałabyś się stąd szybko wydostać co? - Głupie pytanie, każdy więzień chciałby się stąd wydostać. Ale od czegoś trzeba zacząć.
avatar
Sasaki

Skrzydlaty






GODNOŚĆ :
Sasaki 'Szachmat' Karasawa

Liczba postów :
47


Powrót do góry Go down





Re: Pokój przesłuchań Pisanie by Rosalie on Czw Maj 17, 2018 10:56 pm
    
Nie było jej tutaj źle. Znaczy się... zawsze mogło być lepiej. Wiadomo, światełko ciepła herbata, a może nawet spacerek podczas miłej rozmowy. Chociaż tego nie miała nawet w ściekach. Właśnie, ścieki, czyli miejsce, gdzie tylko siedziała, krzyczała na ludzi, mało jadła i ćpała. Tutaj również wykonywała kilka z wyżej wymienionych podpunktów, ale jednego jej brakowało. Elektroniki.
Jej umysł cierpiał katusze z powodu nudy, która sprawiała jej wręcz fizyczny ból, od którego chciało jej się wyć, a jedyne co ją przed tym powstrzymywało to duma. W jej niemym cierpieniu spory udział miała Mgła, która każdą próbę nawoływania o chociażby trybiki, śrubki i śrubokręt kwitowała prostym "zajebią cię". A tak właśnie mogło być. Łowcza regeneracja, łowczą regeneracją, ale organizm Rosy nigdy nie miał jakiś specjalnych warunków by się leczyć, ani jedzenie więzienne (o ile jakiekolwiek dostawała) nie należało do najbardziej odżywczych.
I oto mniej więcej wszystkie powodu, dla których dziewczyna do sali przesłuchań szła wręcz tanecznym (na ile jej na to pozwalało osłabienie) krokiem. Spodziewała się zobaczyć swojego starego przyjaciela, który mógł przynieść jej jakąś dobra nowinę, ale niestety osoba, która weszła do środka wcale, a wcale nie przypadła jej do gustu.
Gdzie mój przyjaciel?
Przez jakiś czas całkiem zignorowała nowego przybysza mając nadzieję, ze to jakiś żart, ale okazało się, ze jednak nie. Rosa, jak to Rosa od razu się zdenerwowała i niewiele myśląc pozwoliła sobie powiedzieć jej ślina na język przyniesie.
- Bez jaj - spojrzała się w przestrzeń mówiąc do osób trzecich - zdążyłam się przyzwyczaić do pół-robota. Ten nowy mi się nie podoba... - przy tych słowach otaksowała go od góry do dołu dosyć krytycznym wzrokiem jak na kogoś, kto zaraz może umrzeć. Ale oczywiście jak zwykle instynkt samozachowawczy Rosy pewnie dopiero wychodził z celi, a zanim trafi na swoje miejsce może trochę minąć.
-... To wcale nie jest dobry wieczór... w ogóle, pieprzyć te formalności, ja nie mam pojęcia czy jest noc czy dzień - burknęła w jego stronę, po czym wydała kolejny przeciągły lament w stronę innych pracowników.
Niestety nikt nie miał zamiaru litować się nad biedną i pokrzywdzoną Rosą.


avatar
Rosalie

Dezerter






GODNOŚĆ :
Rosalie Valeria Valentine, ale wszyscy wołają na nią Iskra

Liczba postów :
450


Powrót do góry Go down





Re: Pokój przesłuchań Pisanie by Sasaki on Pią Maj 18, 2018 9:58 pm
    
Kiedy przystępujesz do budowy więzienia musisz sobie najpierw zadać proste pytanie. Jakie więzienie chcesz zbudować? Czy pragniesz placówki rehabilitacyjnej? Czy może chcesz zbudować maszynkę do tortur psychicznych. Jako że w M3 i właściwie w każdym Mieście obowiązywał kolorowy system którego nazwa zaczynała się na "dykta-" a kończyła na "-tura", wybór padał oczywiście na opcję numer 2.
Tak więc, by zbudować dobre więzienie, musisz uczynić je nudnym. I to nie tak byle jako nudnym. Musisz uczynić je żmudnym. Piekielnie nijakim, w którym sekundy stają się dniami, ale nie wiesz o tym, bo nie widzisz światła słońca. Więzienie w którym nie wiesz kiedy dostaniesz kolejny posiłek, o ile w ogóle go dostaniesz. Tego też nigdy nie można być pewnym. No ale nie jego zadaniem było zajmowanie się więzieniem.
Ofiara przyzwyczajona do swojego oprawcy? Czy to już zaczątki syndromu sztokholmskiego. Sas nie wiedział dokładnie jak dziewczyna (choć dossier zdradzał podejrzenia, że jest starsza od niego) wyglądała przed pobytem w placówce, lecz był pewien że nie lepiej niż dzisiaj. Taki urok tego miejsca, toteż starał się nie zwracać uwagi na zniszczone ciało. I była wdzięczna za złapanie. Iście niesamowity przypadek, warty odnotowania. Szybko otworzył swoje wyimaginowne biurko i zamieścił tam wizerunek kobiety wraz ze wszystkimi wypowiedzianymi przez nią do tej pory zdaniami. Co do słowa.
- Masz rację, to nie jest wieczór. Jeszcze... albo i już. - Odpowiedział. Nie miała prawa wiedzieć która jest godzina, okno w celi nie istniało, a zegarek tym bardziej. I mogła sobie na to jęczeć ile chciała, nikt nie zamierzał jej pomóc. Jedyną osoba z jaka miała mieć teraz kontakt, był siedzący przed nią mężczyzna na którego twarzy widniał uśmieszek numer 26 pod tytułem "ja mam czas".
- Nie zawsze dostajemy to co nam się podoba, zwłaszcza w tym miejscu - Odpowiedział spokojnie, gdy już Rosa przestała już krzyczeć. - Tak więc, jak oceniasz pobyt pod względem oddziaływania na zdolność odpowiadania na pytania?
avatar
Sasaki

Skrzydlaty






GODNOŚĆ :
Sasaki 'Szachmat' Karasawa

Liczba postów :
47


Powrót do góry Go down





Re: Pokój przesłuchań Pisanie by Rosalie on Sob Maj 19, 2018 3:44 am
    
Pewnie, że więzienie ją męczyło, ale przy Rosie był jeden mały szkopuł, który SPEC mógł przeoczyć. No bo skąd niby mogli wiedzieć? W końcu złapali groźnego terrorystę, oczyścili miasto ze śmieci, no i dodatkowo wyhaczyć całą organizację. Teraz nadszedł czas by go złamać i wyrwać od niego informację... Ale Rosa śpiewała jak słowik i tylko to co ona chciała i jeżeli będą próbowali naciskać to się o tym przekonają i to nie było przywiązanie do organizacji, to był charakter - wredny i pyskaty. Była chora psychicznie, co być może zostanie niedługo odnotowane (albo i nie). Już w ściekach znalazło się kilka osób, które postanowiły w taki czy inny sposób ją wykorzystać. Bezbronna dziewczynka po stracie matki, niestety dla Łowców jak i SPEC Rosa już dawno została złamana i była tym typem niebezpiecznego człowieka, który niby boi się śmierci, ale z drugiej strony nie ma nic do stracenia.
Co to za pojebane pytania? Psychologa mi wysłali?
- Słuchaj Pan, ja naprawdę nie mam ochoty na tego typu pytania i zagrania. Leję na wasz system ciepłym moczem, więc mogę na nowo wrócić do celi jeżeli myślicie, że to coś zmieni. Będę odpowiadać na pytania jak pojawi się mój przyjaciel i pozwoli mi grzebać w swojej mechanicznej kończynie, albo ktoś równie warty uwagi - po tych słowach rozejrzała się po pokoju na nowo szukając swojego ulubionego (martwego) punktu - jak nie, to zejdę na nowo i może przerobię zamek od celi na telefon komórkowy - po tych słowach wzruszyła ramionami i krzywo się uśmiechnęła.
Ani trochę jej się nie podobała wizja powrotu do nudnej celi, ale nie lubiła się podporządkowywać. Skoro już mają się patrzeć na nią jak na małpkę w cyrku, to niech chociaż rzucą bananem, albo podzespołem.
- Jeżeli cię dzisiaj polubię i nie wymienią cię, jak brudną szmatę, na kogoś innego to będziemy mogli do siebie dzwonić. Dam ci numer, obiecuję - po tych słowach skrzywiła się. Prawdopodobnie poczuła w ustach smak własnego jadu.


avatar
Rosalie

Dezerter






GODNOŚĆ :
Rosalie Valeria Valentine, ale wszyscy wołają na nią Iskra

Liczba postów :
450


Powrót do góry Go down





Re: Pokój przesłuchań Pisanie by Sasaki on Pią Maj 25, 2018 12:16 am
    
Oczywiście, że tego nie wiedzieli, ale S.SPEC nigdy nikogo nie wypuszczał zbyt szybko i weryfikował dogłębnie zdobyte informacje. Mogli sobie na to pozwolić, tysiącletnie miasto to nie jest coś, co znika z minuty na minutę. Wszystko można spalić lub roztopić, ale czasem potrzeba olbrzymich ilości ognia którego zaczątki można zauważyć. A władza była uważna, oj była. Dlatego mogli pozwolić sobie na powolne łamanie więźniów przy użyciu różnego rodzaju atrakcji jakie oferował owy kurort wczasowy. Naprawdę Sas nigdy nie pragnął dołączyć do służby więziennej, taki rodzaj pracy nie był w jego stylu. Lecz nawet ci ludzie nie potrafili sobie do końca poradzić z tą jedną dziewczyną, a może kobietą? Nie wiedział dokładnie jak o niej myśleć, jak o doskonałej kłamczyni, osobie która nie ma już nic do stracenia, czy po prostu dziwadle który sam nie wie do końca czego chce i wykonuje losowe czynności? Szachiście najbardziej pasowałaby ta ostatnia opcja. Nie była ona w cale irracjonalna, wręcz przeciwnie, całkowicie zrozumiała. Zwłaszcza że wydawało jej się, że może stawiać warunki.
- Nie sądzę by postrzegał się on jako twój przyjaciel. Nie sądzę też, byś kiedykoliwek otrzymała dostęp do jego protez... choć może, jeśli przejdziesz już całą resocjalizację. Jeśli nie, to cóż, możliwe że trafisz co ciemniejszej celi, w której zamek będzie daleko poza twoim zasięgiem, podobnie jak wszystkie zdobycze technologiczne będące wyżej od wiadra na fekalia - Odpowiedział wciąż z błogim spokojem. Spodziewał się, że SW przygotowane jest na takie przypadki, oni byli gotowi prawie na wszystko - Mam wpływ na wiele więcej rzeczy niż ci się wydaje. Jestem w stanie załatwiać nam kolejne spotkania, jeśli mnie polubisz - Trochę kłamał, ale może to będzie przekonujące. Albo wywoła ciekawą reakcję, godną odnotowania. Zobaczymy.
avatar
Sasaki

Skrzydlaty






GODNOŚĆ :
Sasaki 'Szachmat' Karasawa

Liczba postów :
47


Powrót do góry Go down





Re: Pokój przesłuchań Pisanie by Rosalie on Sob Cze 09, 2018 1:12 pm
    
Rosa nie miała pojęcia jak dobrze się bawi jej aktualny oprawca, ale ona nie mogła narzekać w tamtej chwili na nudę. Co prawda nawet jakieś latające owadzie ustrojstwo byłoby w stanie skupić jej uwagę tak bardzo potrzebowała bodźców, ale że żołnierz SPEC nie był muchą, to tym lepiej.
Mogła się chociaż trochę zabawić.
- Troszczył się o mnie jak nikt inny tutaj! Dał szklankę wody, pogłaskał mnie kilkoma woltami paralizatora, mało to było czułe, ale potem niósł mnie na rączkach - przez cały czas trwania tej wypowiedzi starała się brzmieć jak zakochany podlotek. Na końcu nawet zachichotała cichutko, ale szybko jej się ta rola znudziła, szczególnie w momencie kiedy jej nowy rozmówca wspomniał o resocjalizacji.
- Resocjalizacja? - brzmiało to jak pytanie, ale sama sobie na nie szybko odpowiedziała - tak się teraz nazywa prowadzenie eksperymentów na odmieńcach... Oczywiście po tym jak się takiego delikwenta złamie. Nie lubię jak ktoś próbuje mnie złamać, już próbuje to zrobić od lat osteoporoza -
Nie wiadomo czy to był żart, czy może mówiła poważnie. Jak Sasaki już wcześniej trafnie zauważył wykonywała losowe czynności i często mówiła sprzeczne ze sobą rzeczy. No cóż, taki urok Rosy, mogli się bardziej postarać i złapać normalnego Łowcę, chociaż takich to pewnie już wzięli w swoje obroty. Zapewne to ten rodzaj więźniów, którzy krzyczą o wolności i swoich ideałach zarzekając się przy tym, że nic nie powiedzą i nikogo nie wydadzą, a nie lepiej...
- Po prostu sobie porozmawiać? - westchnęła szepcząc na głos swoje myśli, ale po chwili jej uwaga wróciła do szanownego niebieskiego pana, który najwyraźniej ma ją za idiotkę. Uniosła kącik ust w wyraźnie pełnej pogardy i zniesmaczenia. I to nie chodzi o to, że dziewczyna była jasnowidzem i potrafiła wykryć kłamstwo, ona nie brała nic za pewne, a szczególnie jeżeli coś szłoby po jej myśli, tym bardziej w więzieniu M-3.
Ciekawe, kurwa, dlaczego.
- Nie wierzę ci... - ton dziewczyny był szorstki, ale po chwili się zmienił - ależ ja już cię lubię! Czuje się jak w powieści miłosnej, może się sobie spodobamy i wyrwiesz mnie z tego smutnego miejsca i razem... - przerwała świdrując go wzrokiem - ... Odlecimy w stronę zachodzącego słońca - w ostatnich słowach można było wyczuć ironię, ale tylko trochę.
Rosa była ciekawa jak wiele musi zrobić by zdziwić SPEC.


avatar
Rosalie

Dezerter






GODNOŚĆ :
Rosalie Valeria Valentine, ale wszyscy wołają na nią Iskra

Liczba postów :
450


Powrót do góry Go down





Re: Pokój przesłuchań Pisanie by Sponsored content
    

Sponsored content








Powrót do góry Go down

Strona 6 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Powrót do góry

- Similar topics

 :: M3 :: Północ :: Więzienie

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach