Ogłoszenia podręczne » KLIKNIJ WAĆPAN «

 :: Off :: Antidotum


Go down

Pisanie on 26.12.19 19:47  •  Antidotum #20 - wydanie świąteczne Empty Antidotum #20 - wydanie świąteczne
Antidotum #20 - wydanie świąteczne ZPFkytR
    ✻ Czym są Święta Bożego Narodzenia?
    Śmiało można byłoby sądzić, że odpowiedzenie na to pytanie jest banalnie proste, lecz jak to rzeczywistość ma w zwyczaju - uwielbia zaskakiwać. Każdy podchodzi do okresu świątecznego całkowicie inaczej i nie ma co się ku temu dziwić. Wystarczy tylko spojrzeć na mieszkańców terenów dawnej Japonii. Mimo panującej dyktatury w Mieście-Trzy, to nadal można doświadczyć bezpiecznie „Merii Kurisumasu”, o ile władze dopilnują należytego porządku. Z kolei ludy Desperacji łączą się w małe lub duże grupki, żeby przezimować aż do wiosny z zapasami, czasem w rodzinnej atmosferze. Zaś Edeńska społeczność obchodzi święta, okazując dobroć bliźniemu, oraz zapewniając pomoc zbłąkanym duszom.
    Niezależnie od okoliczności w jakich nam przyszło żyć, to pewne tradycje pozostają, podobnie jest z corocznymi życzeniami. Niech każdy mieszczuch wiedzie spokojny żywot, nie mając komplikacji prawnych, tudzież z podejrzanymi jednostkami. Desperaci żeby nigdy nie musieli chodzić głodni i byli w stosunku do siebie życzliwi, a przynajmniej mniej konfliktowi. Aniołom zaś nieograniczonych pokładów cierpliwości względem potrzebujących, również tego, żeby przypadkiem nie połamać sobie skrzydeł od bycia zapracowanym.
    Teraz nastał czas, żeby kilka słów powiedzieć do użytkowników forum. Życzymy wam z całej dobroci serca i całkowicie szczerze wesołych świąt. Spędźcie ten grudniowy okres w rodzinnej atmosferze, zapychajcie brzuszki przeróżnymi potrawami, pośpiewajcie z pasją nawet kolędy... albo po prostu bądźcie radośni i szczęśliwi. Wrócić potem możecie na forum nie sami, lecz również z ogromnymi zasobami weny, która to nam wszystkim uwielbia płatać figle.

✻  ✻  ✻

Świąteczne wydanie ulepili dla was:
Marcelina, Nathair, Saliah, Tōketsu, Will oraz Yū.





Świąteczny Quiz!

    ✻ Od czego by tu zacząć? Aha! A może od naszych najbardziej lubianych quizów? Kliknij prezent, by dowiedzieć się Kto odwiedzi Cię w te święta!

Antidotum #20 - wydanie świąteczne D4j16yi-3336da89-5353-420e-b8dd-17c16aeb262d.png?token=eyJ0eXAiOiJKV1QiLCJhbGciOiJIUzI1NiJ9.eyJzdWIiOiJ1cm46YXBwOjdlMGQxODg5ODIyNjQzNzNhNWYwZDQxNWVhMGQyNmUwIiwiaXNzIjoidXJuOmFwcDo3ZTBkMTg4OTgyMjY0MzczYTVmMGQ0MTVlYTBkMjZlMCIsIm9iaiI6W1t7InBhdGgiOiJcL2ZcLzYwZTQzNjFhLTM3ZDMtNGNiNC1hNjQ4LTVkMjg2ODg0MWMxZlwvZDRqMTZ5aS0zMzM2ZGE4OS01MzUzLTQyMGUtYjhkZC0xN2MxNmFlYjI2MmQucG5nIn1dXSwiYXVkIjpbInVybjpzZXJ2aWNlOmZpbGUuZG93bmxvYWQiXX0




Na poprawę humoru



- W jakim temacie Ethienne nie powinna dawać postów?
- Czego aktualnie słuchasz

- Co mówi Yuu niesfornemu łowcy, który znowu coś spsocił?
- Nie mogę przymknąć na to oka.

- Dlaczego lepiej nie zawierać umów z generałem hycli?
- Bo na pewno będzie w nich jakiś haczyk.

- Jak się nazywa cukiernik, który dawniej był Łowcą?
- Deserter

- Jak Elliott w rodzinnym domu wkręca żarówki?
- Do góry nogami.

- Co robią Laura i Meduza w kuchni?
- Leczo.

- Gdzie Ethel trzyma swoje kontakty?
- W ethelefonie.

- Jak się nie żegnać z Lysane?
- do widzenia

Rashn pyta Bat:
- myślisz, że można to zrobić?
- Ba, trzeba





Virusowe Jasełka


Noc już czarna, noc ponura,
Straszny nawet cień na Desperacji.
Noc ta trwa już lat tysiące,
Śmierć nią włada, czart panuje...

Lecz nadzieja jest też dana,
Przyjdzie Mesjasz z woli Pana!
Bożą mocą ludzkość zbawi,
Ale kiedyż On się zjawi?


- Radujcie się! Przyszedł Mesjasz już na ziemię! W dziecka zjawił się osobie! W nędznej szopce! - krzyknęła uradowana Yukino.
- Więc czym prędzej pospieszajcie! Chwałę swemu Bogu oddajcie! Złóżcie pokłon tej dziecinie! A nagroda was nie minie! - zawtórował jej Will, gdy zeszli z Edenu na desperackie ziemie. Yukino przeniosła roziskrzone spojrzenie na chłopaka, a potem przeniosła wzrok na śpiących wymordowanych, skulony obok siebie, by chociaż w drobnej mierze ogrzać swe zmarznięte ciała.
- Hej, wymordowani, wstawajcie! Do Apogeum pospieszajcie! - krzyknęła, na co Will skinął głową.
- Idźcie pokłon Panu złożyć!
- Chyba chorzy oni? - zmartwiła się Yukino brakiem reakcji ze strony śpiących. - Lub nieżywi?! Nie! Mój Boże! CHRAPIĄ!!! To Bóg dla nich leży w żłobie, a oni chrapią sobie?! Lecz ja zaraz ich rozbudzę...WSTAWAĆ, ALE JUŻ!!!!! - krzyknęła anielica z taką siłą, że mogłaby zbudzić połowę Desperacji.
- Co jest?! Wróg, szpieg, zwierzę! - wycharczał Lazarus ścierając wierzchem dłoni nieco śliny z kącika ust.
- Nawet wyspać się nie dadzą... - mruknął Jerema przecierając zaspane oczy.
- Ale dobrze wam powiedzą! I poprowadzą! - krzyknął radośnie Will.
- Czego chcecie, potwory ze skrzydłami?! Nie oddam mojego jedzenia, szarlatany! - krzyknął Lazarus, chwytając za swe tobołki, by przyciągnąć je bliżej siebie.
- Co ty pleciesz? Nie jesteśmy my wrogami, ale z nieba aniołami! - zaprzeczyła Yukino, spoglądając na Willa z niemą prośbą w oczach o wsparcie.
- Wysłał do was nas Bóg z nieba! Bo nowinę wiedzieć trzeba! W Apogeum Mesjasz  przyszedł na ziemię! Pan w ubogim leży żłobie. Bo do wszystkich przyszedł istot! W stajeneczce w Apogeum, Bóg w żłóbeczku cicho drzemie. Z świętej Panny zrodzony. Pójdźcie witać tam Go przecie! - dodał Will, krzyżując ręce na klatce piersiowej.
- Więc już więcej nie zwlekajmy. Do Apogeum pospieszajmy! - zawyrokował Jerema, podnosząc się z ziemi.
- Pójdźmy wszyscy! Krótka droga do stajenki. My ją wskażem wam skrzydłami! - zaoferowała Yukino. I cała czwórka ruszyła.



Tymczasem w Apogeum świat zmienił się w ciszę.
Już Delilah dzieciątko do snu swe kołysze.
Yury obok czuwa z radosnym uśmiechem.
Oswojeni Jezuska grzeją swym oddechem.
Każde z tych zwierzątek wie, że Pan to z nieba, że zimno Mu, biednie, usłużyć Mu trzeba.
I dumne są bardzo, i cieszą się przecie.
A mały Jezusek do nich się uśmiecha, lecz zasnąć wciąż nie chce, tak, jakby wciąż czeka...
Delilah z uśmiechem swemu dziecku szepcze:


- Czemu mi, mój skarbie, zasnąć ciągle nie chcesz? Czemu w dal spoglądasz, kogo ci potrzeba? Zaśnij moje słonko z nieba. - Nagle Yury wyprostował się, spoglądając przed siebie, a potem rzekł:
- Idzie ku nam, Delilah, jakaś karawana. Możni ludzie, rzecz to niesłychana! Będzie kasa! - uśmiechnął się mężczyzna i po cichu ręce zaciera.
- Ha, jesteśmy pierwsi! - krzyknął z oddali Lazarus, ledwo dysząc, bo kondycja już nie ta.
- Nawet samych królów wyprzedziliśmy! - odpowiedział Jerema o wiele mniej zmachany.
- Żeście tu wygrali, temu zawdzięczacie, że koron tak ciężkich na głowie nie macie i Jinxa, co ociąga się jak baba! - odpowiedział Arcanine, który wszakże nienawidził przegrywać.
- No i to zabrania nam też etykieta,By król miał przez pole ganiać jak rakieta! I nie dlatego, że ociągam się jak baba! - skwitował Jinx, spoglądając ze złością na Arcanine.
- Dlategośmy dla was wygrać tutaj dali. - dodał po chwili milczenia Fucker, trzymając się bardziej na uboczu.
- Jakby tam nie gadać –to myśmy wygrali!! - Lazarus dalej się przechwalał, chełpiąc niczym paw na polu.
- Bośmy was puścili! - wtrącił Jinx podirytowany.
- Szkoda z nimi gadać. Zostali z pół mili! - Jerema machnął dłonią na trzech Królów.
- Ejże, no, pasterze, z nami się równacie?! Zaraz zobaczymy, czy tutaj wygracie! - warknął Arcanine, podwijając już rękawy.
- Czyście się kleju po drodze nawdychali? - rzekła Yukino, wkraczając między nimi. - Przecież do Jezusa szliście dary złożyć,Więc mi się nie kłócić, zaraz się pogodzić!
- Przebaczcie, królowie...Ot , żeśmy wyścigi wymyślili sobie!... - wymamrotał Jerema, niechętnie.
- I wy, też, pasterze, raczcie nam wybaczyć... - i Arcanine dodał po cichu, na co Yury klasnął w obie dłonie, zadowolony.
- Dobrze, że zgodziliście te głupie zawody.Swarów nam nie trzeba! – może komuś wódki? - zaproponował wyciągając butelkę spirytusu zza żłobka.
- Bardzo chętnie, lecz najpierw... Panie nasz i królu, przyjmij nasze dary. - odezwał się Arcanine, jednym okiem zerkając już w stronę butelki.
- Razem chcemy złożyć z serca swe ofiary. - dodał Lazarus. - A potem pić dla niego! Polejże, mój drogi. Czas rozpocząć świętowanie!

    I tak, oto tym sposobem, wszyscy zgodni, zaczęli świętować do białego rana.



Świąteczna wykreślanka

    ✻ Czy uda Ci się znaleźć wszystkie 12 słów powiązanych z występującymi na wigilijnym stole potrawami oraz przysmakami?

Antidotum #20 - wydanie świąteczne F9KEwSe





Chaos przez samo "H"

PREZENTY OD ŚNIĘTEGO MIKOŁAJA

    Ho, ho, ho! Możecie sobie wmawiać, że na święta najważniejszy jest dla Was czas spędzony z rodziną. Możecie wszystkim dookoła rozpowiadać, że w świąteczny czas najważniejsza jest atmosfera dobroci i miłości. Ba, możecie nawet iść w drugą stronę i zarzekać się, że świąt nie cierpicie jak wizyty teściowej, Jehowych albo wjazdu s.spec na Wasz kwadrat w m-3. Doskonale wiem, o co najbardziej Wam chodzi w ten nadchodzący czas!
Teraz już nie musicie kręcić niepewnie nosem. Lepiej pochwalcie się w komentarzach, jaki najdziwniejszy prezent dostaliście pod choinkę!

ABRAHAM napisał:

    Och, o Gwiaszdkę zawsze była wojna w moim domu rodzinnym. Matka należała do KNW, a ojca wychowywały anioły, więc okrezs świąt bywał... dość nerwowy.
Miałem wtedy może z zsiedem czy osiem lat i dostałem od chrzezstnego anielzskie organki. Można było na nich grać mazsę chrześcijańzskich piozsenek dla dzieci. Uwielbiałem je, rodzice trochę mniej. Myślę, że miało na to wpływ zsłuchanie kolęd od rana do nocy…
Po jakimś czazsie odwiedził nazs mój dziadek, który był wtedy ważną ozsobistością w KNW. Był abzsolutnie dumny, że potrafię grać różne pieśni. Przynajmniej do czazsu jak je usłyszał. Nie pamiętam czy było to „świeć gwiazsdeczko mała świeć” czy „triumfy króla niebiezskiego”, ale nazstępnego dnia organki zsaginęły.


KADOK napisał:

    Małe, plastikowe opakowanie tabletek oznaczone nieudolnie narysowanym insektem, w głowie autora chyba karaluchem, oraz ledwo zrozumiałymi życzeniami świątecznymi. Podpisane jedynie koślawą literą "A". Niepozorne pastylki, zgodnie z załączonym opisem, mają pomagać na bóle głowy, brzucha i nudności. Ciężko jest mi ocenić ich skuteczność, bo czas od spożycia "lekarstwa" aż do obudzenia się kolejnego ranka twarzą w dół na pustyni, był wypełniony głównie kolorowymi chmurami, niebem we wszystkich kolorach tęczy i mówiącymi szyfrem zwierzętami. Doświadczenie na tyle ekscytujące, że trzymam kciuki za świętego-mikołaja-farmaceutę i liczę w tym roku na kolejny zapas świątecznych, eksperymentalnych dragów, o które nie jest łatwo na Desperacji!


KAIJIN napisała:

    Normalnie nie obchodzę gwiazdki, ponieważ ludzkie tradycje i zwyczaje wciąż są dla mnie ogromną, niejasną zagadką. Pewnego razu, jednakże, znalazłam pod swoimi drzwiami wejściowymi malutki pakunek: kartonik zawinięty w gładki, błyszczący papier. W środku znajdowały się miniaturowe parasoleczki o różnych barwach i wykonane z papieru oraz krótkiego, cienkiego patyczka. Nie wiem, do czegóż to miałyby służyć, gdyż w żaden sposób nie byłyby w stanie ochronić mnie przed deszczem lub słońcem. Ale przypominały mi one mój ukochany artefakt, więc włożyłam je do wazonika i postawiłam go na parapecie w kuchni.

    Wiadomo, że najlepsze prezenty to te trafione... a z drugiej strony prezent powinien być niespodzianką. Miejmy nadzieję, że Waszej teściowej spodoba się ten nowy obrus, szefowi mała plansza do golfa a Wam ten mandat, który właśnie dostaliście za złe parkowan...
ups.

WESOŁYCH ŚWIĄT!



Świąteczna krzyżówka


Antidotum #20 - wydanie świąteczne AWb5NB3

1. Robak, z którego pozyskiwane są składniki leków.
2. Lek na chorobę obniżającą IQ.
3. Jeden z producentów broni.
4. Jadowita, skrzydlata bestia widząca niemal w 360⁰.
5. Choroba wywołana zjedzeniem owocu.
6. Artefakt mogący zablokować działanie mocy nadprzyrodzonej.
7. Waluta używana w M-3.
8. Pasożyt występujący w ogonie mantykory.

    ✻ Rozwiązałeś krzyżówkę?! Super! Poza satysfakcją możesz również otrzymać nagrodę, o ile oczywiście będziesz wystarczająco szybki! Dla trzech pierwszy osób, które podeślą poprawną odpowiedź - hasło - na PW Gazetki przeznaczone są nagrody:

   1 ✻ 15 PF oraz gęś i czapka
   2 ✻ 10 PF i rękawiczki
   3 ✻ 5 PF





Gwiazdkowe zadawanie pytań

    Nic dziwnego, że tak kolorowy i fantastyczny czas w roku ma spore znaczenie dla mieszkańców M-3 czy Edenu. Są jednak też Desperaci, dla których końcówka grudnia jest ważna. Nasz reporter, Saliah, wypytał o zwyczaje i przyjemności świąteczne trzy uprzejme panie — Delilah, Berenikę i Seraphiel! Koniecznie czytajcie dalej, by dowiedzieć się czegoś o tym, jak Kościół Nowej Wiary, anioły oraz polska mniejszość w M-3 obchodzą święta! Ho ho ho!

    Na pierwszy ogień wzięliśmy anielicę sprawiedliwości, która pamięcią sięga wielu wieków wstecz. Jak dawniej obchodziło się święta? Jak anioły je obchodzą, gdy Boga już nie ma? Przekonajmy się!


    ✻ Saliah: Droga Raguel, jak zwykle miło cię widzieć! Przygotowujesz się już do świąt, jak je obchodzisz? Niecodziennym zjawiskiem są narodziny Syna Bożego!
    ✻ Se: Witaj, Saliahu! Witaj, w ten radosny czas. Wcześnie rozpoczynam przygotowania, choć w tym roku później niż zazwyczaj. Uwielbiam dekorowanie domu, tę niecodzienną atmosferę ocieplającą serce w chłodne grudniowe dni. Przyjęłam część ludzkich zwyczajów, jednak wciąż pozostaję częściowo wierna naszym anielskim tradycjom. Tydzień przed Wigilią na dwa dni udaję się na Desperację, gdzie staram się pomóc wszelkim potrzebującym. Przynoszę im koce, świeżą wodę, uczę dzieci prostych czynności jak szycie, niektóre zapoznaję ze zdolnością czytania oraz pisania. Później wracam do Edenu, gdzie ozdabiam domostwo oraz rosnący w ogrodzie świerk. Robię też wielkie porządki. Samą Wigilię spędzam z przyjaciółmi - z rana pieśniami chwalącymi Pana, z nadejściem zmierzchu wieczerzą.

    ✻ Sa: Myślisz, że jak większość aniołów celebruje te święta?
    ✻ Se: Większość aniołów, które spotykam w dni świąteczne, jest bardzo radosne. Nie wszystkie jednak przyjęły tradycje ludzkie. Myślę, że starają się pomagać innym, okazują dobroć, nauczają o Synu Bożym. Widziałam, że niektóre modlą się cały dzień lub kontemplują naszego Stwórcę. W ten szczególny czas roku chyba po prostu starają się być takie, jakimi nakazał im być nasz Pan.

    ✻ Sa: O, wiem! Co jest twoim ulubionym elementem? Masz jakieś ulubione posiłki?
    ✻ Se: Posiłki? Wszystkie! Ale najbardziej chyba sernik z makiem i migdałami. Niegdyś otrzymałam przepis od jednej odrodzonej, ach cóż z niej była za kucharka! Co do elementów, to zdecydowanie kolacja jest niczym klejnot w koronie. Wreszcie można odpocząć, najeść się do syta wraz z osobami bliskimi sercu zasiadającymi przy tym samym stole. I ta niepewność czy pojawi się niespodziewany gość, dla którego pozostawiło się wolne miejsce, zerkanie na zapakowane jeszcze prezenty.

    ✻ Sa: Jakie jest twoje najprzyjemniejsze wspomnienie związane z Bożym Narodzeniem?
    ✻ Se: Najlepiej wspominam święta sprzed około ośmiu dekad. Przebywałam wtedy w północnej części kontynentu europejskiego. Śnieg sięgał zdrowo do pasa, było okrutnie zimno. Kilku skrzydlatych wspierało nas swoimi mocami kontroli żywiołów, ja rozświetlałam mrok nocy polarnej. Najlepsze nie było jednak to, że potrafiliśmy idealnie się zgrać, ale to wtedy dostałam Seiun jako prezent i w podzięce. Była pociesznym, małym szczeniaczkiem i wszędzie było jej pełno. Młode gweiry uwielbiają wskakiwać w zaspy, a tych mieliśmy pod dostatkiem. Kiedy nurkowała, wystawał tylko ogon i pazurki tylnych łap.

    ✻ Sa: Lata mijają, Chrystus narodził się ponad trzy tysiące lat temu. Zauważyłaś jakieś nietypowe zwyczaje? Co o nich myślisz?
    ✻ Se: W niektórych mieszkaniach Desperacji zauważyłam wieszanie podczas świąt świńskiego łba. Ma on odpędzać złe moce i duchy, choć ja uważam, że to zwyczaj niemądry dla każdego wierzącego. Podczas swoich podróży natknęłam się również na wciąż kultywowaną w Niemczech tradycję ukrywania w ozdobionym drzewku ogórka - jego znalezienie ma przynieść szczęście. Na północy z kolei spotkałam się ze zwyczajem śpiewu oraz tańca wokół choinki i ognisk, im głośniejsze i intensywniejsze tym większe powodzenie ma przynieść następny rok. Tam też spodobało mi się zabronienie burzenia świątecznego spokoju. Przez okres bożonarodzeniowy wszelkie mącenie ładu karane jest według prawa, co zapewnia harmonię, idealny pokój choć przez kilka dni w roku.

    ✻ Sa: Masz jakieś postanowienia na nadchodzący Nowy Rok?
    ✻ Se: Moje postanowienia, można by rzec, są bardziej marzeniami niż rzeczami prostymi w realizacji. Chciałabym sprawić, że anioły znów byłyby szanowane w okolicy, by desperaci nie obawiali się nas i nie działali przeciwko aniołom. Może spróbować jakoś wzmocnić patrole graniczne, by żadne dzikie stworzenia ani nienawistni wrogowie nie wdzierali się tak łatwo między nas i siali tak niechciany chaos. Z pewnością odzyskam kilka świętych przedmiotów, które wpadły w niepowołane ręce. Postanawiam sobie również choć raz odwiedzić Miasto-3, z czystej ciekawości o ludzki żywot po tamtej stronie muru.

    ✻ Sa: Czego chciałabyś życzyć czytelnikom?
    ✻ Se: Każdemu razem i z osobna życzę przede wszystkim uśmiechu i ciepła, mniej kłótni, a więcej wyrozumiałości, przyjaźni trwalszej od gór i miłości słodszej od miodu. Chcę, by spełniły się wszystkie ich marzenia, żeby otworzyli się na nowe możliwości, patrzyli na świat okiem trzeźwym, a drugą osobę szanowali tak, jak i sami chcieliby być szanowani. A poza tym, tak standardowo, wszystkiego najlepszego i oby was nic nie zjadło!


Kolejne odpowiedzi zdają się być przeciwwagą dla tych, które Antidotum zyskało od Seraphiel. Inkwizytorka Delilah służąca wiernie Ao opowie nam o tym, jak zarówno ona, jak i inni wyznawcy celebrują najdłuższą noc w roku.

    ✻ Saliah: Nazywasz się Delilah, prawda? Miło mi cię poznać! Słyszałem, że wśród członków Kościoła Nowej Wiary również obchodzi się święto pod koniec grudnia. Z czym związane są wasze obrzędy?
    ✻ Delilah: Dla ciebie Inkwizytorka Delilah. Dobrze słyszałeś. Najdłuższa noc roku to Święto Oczyszczenia. Spotykamy się w grocie przy jeziorze, a kiedy Prorok składa anioła w ofierze i oczyszcza jego serce wodą, jednocześnie zmywa nasze grzechy. Krew płynie do jeziora, serce zostaje podzielone na części, palimy świece, śpiewamy pieśni. Jest cudownie; tak, jakby Pan był wtedy z nami.

    ✻ S: Jedną z ogólnie przyjętych tradycji jest dawanie bliskim prezentów. Czy w Kościele również to praktykujecie?
    ✻ D: Nie. Dobra doczesne są nic niewarte w porównaniu z prawdziwą bliskością swoich bliźnich i Ao. Tylko mącą umysł. Jeśli ktoś czegoś potrzebuje, wspólnota mu to zapewni. A jeśli czegoś pragnie, powinien umieć sam to zdobyć.

    ✻ S: Wiara chrześcijańska przyjmuje, że święta są czasem na pojednanie z najbliższymi. Jak Aoiści się na to zapatrują?
    ✻ D: Co za bzdury. Od spędzania czasu z bliskimi są święta na wiosnę, kiedy śnieg topnieje, słońce rozgrzewa ziemię, a my możemy dziękować Ao, że pozwolił nam przeżyć kolejną zimę. Wtedy jest czas pojednania, zacieśniania więzi, wdzięczności. Środek zimy nie jest od tego. Za późno na przeprosiny i wybaczenie, kiedy mróz ściska pustynię. Wtedy można co najwyżej udowodnić, że jest się wystarczająco dobrym. Dla swoich najbliższych i dla Pana. Zresztą… Po co ja ci to w ogóle tłumaczę. Tego się nie da zrozumieć, trzeba to przeżyć.

    ✻ S: Jakie są twoje ulubione elementy grudniowych świąt? Jecie coś dobrego?
    ✻ D: To co wszyscy zimą: suszone mięso, zapasy ze spiżarni. Odrobinę anielskiej krwi w trakcie Święta Oczyszczenia. Nic szczególnego, bo też i nie o jedzenie chodzi. Najbardziej lubię chyba widok groty, gdzie odbywa się rytuał. Ciepły półmrok i płomienie setek świec odbijające się w wodzie… Człowiek zapomina, że jest w jaskini pod ziemią, i czuje się jak przeniesiony w jakieś miejsce nie z tego świata.

    ✻ S: Zechcesz przybliżyć czytelnikom swoje najprzyjemniejsze wspomnienia z tym czasem?
    ✻ D: Nie będę się wdawać w szczegóły, powiem tylko, że nic tak nie oczyszcza, jak post, spowiedź, kąpiel w lodowatej wodzie i długi sen bez snów. Nic.

    ✻ S: Z czym kojarzy ci się grudzień? Widujesz na Desperacji jakieś przygotowania do świąt, zarówno tych, które wynikają z twojej wiary, jak i choćby chrześcijańskiej?
    ✻ D: Nie rozśmieszaj mnie. W grudniu Desperacja jest zamarznięta na kamień, bez wody, bez zwierzyny. Kto myśli o świętach, kiedy nie wie, czy dożyje jutra? W Katedrze jest cieplej i bezpieczniej, więc możemy coś przygotować, ale nie jest tego wiele; nie skupiamy się na uroczystej oprawie. Wystarczy anioł na ofiarę i nasza obecność.

    ✻ S: Czy masz jakieś postanowienia noworoczne? Zmiany w swoim życiu, poprawienie czegoś?
    ✻ D: Służyć Panu bez wytchnienia, tak jak każdego roku. Nic więcej i nic mniej.

    ✻ S: Gdybyś miała czegoś życzyć czytelnikom — co by to było?
    ✻ D: Krótkiej zimy, ciepłej wiosny, oczyszczenia. I łaski, jeśli na nią zasługują.


    Ostatnią spytaną przez nas osobą jest zamieszkała w M-3, zaś pochodząca z M-6 Berenika. Opowiada nam o kuchni ze swoich stron, o swojej rodzinie i najcieplejszych w zimnym grudniu wspomnieniach.

    ✻ S: Luizo, Luizo, jak miło cię poznać! Tak dobrze jest wreszcie mieć przyjemność z kimś z Miasta. Zapewne jest u was przepięknie i kolorowo! Czy zechciałabyś wskazać, co jest twoją ukochaną dekoracją w Mieście w tym roku?
    ✻ B: Hm, przyznaję się szczerze, że nie miałam jeszcze okazji w pełni przejść się po mieście ze względu na pracę, ale znajomi wysłali mi przepiękne zdjęcia ozdób w centrum miasta! O, to, to. Ta choinka jest przecudowna, a wraz z mikołajem i saniami obok, wieczorem na pewno daje to przecudowny klimat. I po oczach co prawda, ale to szczegół.

    ✻ S: Jesteś jedną z przedstawicielek polskiej mniejszości w Mieście, czyż nie? Jak przyjęłaś z początku różnice między tym, jak obchodzi się święta u ciebie i tym, jak się je obchodzi na zgliszczach wyspiarskiego państwa?
    ✻ B: A tak, to prawda - polska mniejszość zmienia się jak pogoda, ale wciąż dajemy z siebie wszystko. Szczerze mówiąc, tutaj jest mi ciężko cokolwiek powiedzieć, bo jest znacząca różnica nie tylko ze względu na miejsce, ale też moje zwyczaje rodzinne. Choć nie zawsze mamy czas świętować jak za dawnych czasów, wciąż próbujemy. Wydaje mi się, że dla mieszkańców M-3 głównie chodzi o promocje, powiew z zachodnich Miast, i przy niektórych rodzinach - czas na spotkanie, mimo braku wolnego. W M-6 dochodziła jeszcze tradycja i - w bardzo nielicznych, niestety, przypadkach - religia ze starych czasów.

    ✻ S: Przygotowujesz się jakoś do świąt? Masz kogoś, kogo chciałabyś obdarować prezentami?
    ✻ B: Hm, hm... Poza rodziną? Nie mogę się przyznać, bo zepsuje to nieco element niespodzianki... Aczkolwiek jest paru wojaków i nerdów, którym chciałabym sprawić prezenty, choćby od serduszka. Jednej osobie szykuję nawet portret. Wszystko za pomoc, ciekawe plotki, historie, oraz za fakt, że wciąż są ze mną.

    ✻ S: Och, koniecznie MUSISZ opowiedzieć nam o polskiej kuchni! Proszę?
    ✻ B: Polska kuchnia! Ha, tu już czuję się złapana. Przejęłam przyzwyczajenia po swojej babuni, która jakimś-nie-wiadomo-jakim-cudem miała kroniki z okolic XXI wieku. Przed tragedią. To szaleństwo. W każdym razie - u nas zawsze znajdzie się zupa grzybowa w Wigilię, śledzie, sałatki jarzynowe... Ciekawym daniem jest też wszechmocny bigos, taka potrawa z kapusty i mięsa, dorzucasz do tego też przyprawy, grzyby, co tam się da... To specyficzny, ale przyjemny smaczek.

    ✻ S: Powiedz, jakie masz najmilsze wspomnienia związane ze świętami?
    ✻ B: Wspomnienia... Ach, nie zapomnę, jak pewnego razu, jeszcze jak mieszkałam w M-6, zdecydowałyśmy się razem z siostrą nakryć Mikołaja, w pełni oburzone że rok wcześniej zapomniał o prezentach dla rodziców. Wyobraź sobie nasze zdziwienie, gdy zamiast Mikołaja był jeden z androidów służących, a nasz ojciec skrył się za ścianą. Co prawda ciche marzenia o starszym poszły w mig, ale śmiechu było tyle, że po świętach zabrano nas do restauracji. Aż się łezka w oku kręci.

    ✻ S: Co ci się kojarzy z okresem świątecznym?
    ✻ B: Pośpiech, potem ozdoby, zaraz po tym nastrój i cała masa wspomnień. Dużo się dzieje pod koniec roku, ludzie biegają, sprawy trzeba dokończyć... Ale niektórzy lubią urządzać niewielkie imprezy, w ramach świąt. Zawsze się lekko denerwuję, a potem spędzam świetnie czas.

    ✻ S: A masz może jakieś noworoczne postanowienia?
    ✻ B: Ogarnąć pewną dwójkę szalonych współpracowników, wrócić do malowania, wrócić do topki graczy, choćby na trochę... Wiemy dobrze, jak kończą się noworoczne postanowienia, stąd daję sobie tylko proste cele. I tak zazwyczaj ich nie kończę. *śmiech*

    ✻ S: Chciałabyś czegoś życzyć naszym czytelnikom?
    ✻ B: Przede wszystkim zdrowia i radości, moi drodzy! Święta to wspaniały czas, który powinno się spędzać z najbliższymi przy stole, aby oderwać się choć trochę od natłoku pracy i obowiązków. Życzę wam, aby ten czas minął wam spokojnie i przyjemnie, niezależnie od waszego miejsca zamieszkania! Szczęśliwych świąt, dbajcie o siebie!





Bałwanki-zgadywanki


Antidotum #20 - wydanie świąteczne XmcU696

    ✻ Hej! A cóż to? Wygląda na to, że ktoś zlepił dla nas kilka bałwanków. Wszystkie są jakoś dziwne znajome. Czy jesteś w stanie zgadnąć, jakie cztery postaci zostały przedstawione w formie śniegowych rzeźb?

   Dla trzech pierwszych osób, które wyślą poprawne odpowiedzi na PW do Gazetki a przewidziane są nagrody:
   1 ✻ 20 PF i 5 kg marchewek
   2 ✻ 10 PF i 1 kg węgla
   3 ✻ 5 PF i zapachowa zawieszka do samochodu w kształcie choinki.




Żarty po raz drugi

- Jak zwrócić uwagę dwóch rudzielców z M-3?
- Hej! Hachiro!

- Jaka postać byłaby najbardziej nieobliczalna?
- Delta mniejsza niż Zero

Wśród medyków DOGS widać i Nove i stare twarze!

- Jak zabronić czegoś dezerterce?
- Karyuudon't

- Dlaczego Hadrian lubi kurtki zimowe?
- Bo nie letnie.

- Która postać nigdy nie jest sama?
- PARAnoia

- Ile kaw pije dziennie Jekyll?
- Strzykawki

- Jak Łowcy chcieliby wyeliminować rząd M-3?
- Za jednym zamachem.

- Jakich muzyków jest najwięcej w Bractwie?
- Rockowych.

- Gdzie poluje gang CATS?
- W kotłowni.

Antidotum #20 - wydanie świąteczne HrRIQ0o



Ho ho ho~!

    ✻ A cóż to?! Wystarczyło, aby redaktorzy na kilka sekund odwrócili wzrok, a pod naszą gazetkową choinką pojawiły się prezenty. Wygląda na to, że tajemniczy mikołajowie (musiało być ich kilku, racja? Żaden samotny rubaszny brodacz nie byłby w stanie stworzyć tylu niesamowitych paczek) postanowili obdarować pewne osoby. Oddajemy więc w wasze ręce kolorowe pakunki:

Antidotum #20 - wydanie świąteczne CKyhOwk

Antidotum #20 - wydanie świąteczne MlwTmXw

Antidotum #20 - wydanie świąteczne RFDVXne

Antidotum #20 - wydanie świąteczne 4Kef20f

Antidotum #20 - wydanie świąteczne VdpSigo
+
Spoiler:
   
The 12 Days of Christmas:

   
Pierwszego dnia świąt...
    ... przyszedł do mnie Spike.


   
  – Trzymaj stary – powiedział, wręczając mi ogromny talerz z ogromnym tortem. – Twój ulubiony, sam go zrobiłem. Tylko nie mów reszcie, co? Widzimy się później – niczego nie tłumaczył, machnął tylko ręką i uciekł, zanim zdążyłem zadać jakiekolwiek pytanie. Szok minął dopiero po dłużej chwili, wtedy też opuściłem wzrok na podarowane ciasto; całe było krzywe, polukrowane ręką trzylatka, który nie wie, z czym ma do czynienia. Nie podlegało jednak wątpliwościom, że Eren włożył w wypiek całe serce.
   Drugiego dnia świąt...
    ... przybiegła do mnie Ruth.


   
  – Jace! – zawołała z oddali, omal nie potykając się o własne nogi. Brakowało jej już tchu, więc stanąłem. – Wesołych świąt, to dla ciebie! – cała czerwona na twarzy wcisnęła mi w rękę bransoletkę – małą i kolorową. – Wczoraj je zrobiłam, mam też dla całej reszty! – pochwaliła się, podnosząc rękę, w której trzymała jeszcze kilka innych, podobnych do mojego drobiazgów. Wyglądało na to, że musiała spędzić nad nimi dużo czasu. Uśmiechnąłem się, chcąc podziękować, ale uciszyła mnie ruchem głowy. – Nic nie mów. Do zobaczenia później! – powiedziała, biegnąc dalej przed siebie.
   Trzeciego dnia świąt...
    ... przyjechał do mnie Taira.


   
  Podjechał sportowym samochodem ojca, drogim i błyszczącym. Gdy otworzyłem drzwi wyglądał – jak zwykle – niczym milion dolarów. Uśmiechał się nonszalancko i pewnie, ale gdy mnie ujrzał, wyraz zyskał ciepło przeznaczone tylko dla naszej trzynastki. – To nic takiego, ale pomyślałem, że może być fajnie. Widzimy się później – mruknął dość niewyraźnie, wręczając mi kopertę. Chciałem zapytać, o co chodzi, ale on już wsiadał do samochodu, szczerząc białe zęby w zadowoleniu. W kopercie znalazłem zaproszenie, a na nim brak szczegółów, tylko data i adres.
   Czwartego dnia świąt...
    ... zaczepiła mnie Valerie.


   
  – Mam coś dla ciebie, Jace! – wyświergotała dumnym tonem, łapiąc mnie niespodziewanie za ramię. Spoglądając na nią, dostrzegłem, że w ręce trzyma świątecznie zdobioną torbę. Zrobiło mi się dziwnie, bo nic dla niej nie miało. Najwyraźniej to zrozumiała, bo wpierw zmarszczyła brwi, a później się roześmiała. – Nie przejmuj się, to nie do końca tak, jak myślisz.... zresztą sam zobaczysz. Do zobaczenia! – wepchnęła mi torbę w rękę i pomknęła do kolejnego sklepu. W torbie znalazłem jeden z tych tandetnych, świątecznych swetrów.
   Piątego dnia świąt...
    ... odwiedził mnie Mori.


   
  – No cześć, chcesz mi pomóc? – zagadał, prezentując mi niewielką, srebrną tacę z pokrywą. – To próbki, muszę wiedzieć, czy dobrze smakują, a nie znam lepszego testera jedzenia od ciebie... – podniósł pokrywę, prezentując przede mną kilka miniaturek różnych dań. Spróbowałem wszystkich, przy każdym kiwając głową z aprobatą. – Ha, wiedziałem, że przepisy babci świetnie się nadadzą! Trochę to trwało, ale udało mi się odtworzyć jej dania. A teraz muszę lecieć, do zobaczenia! – pomachał na pożegnanie, zostawiając mnie z masą pytań i smutnym żołądkiem.
   Szóstego dnia świąt...
    ... wpadłem na Flynelle.


   
  – Jace! Prawie dostałam zawału! – krzyknęła przestraszona, w ostatniej chwili łapiąc owinięty świątecznym papierem pakunek. – Ale w sumie dobrze się składa, że cię spotkałam, mam coś dla ciebie – uśmiechnęła się uroczo i sięgnęła do plecaka, który miała przewieszony przez ramię. Zanim się obejrzałem, na mojej głowie wylądowała opaska z miękkimi rogami renifera. – Aaaa! Wiedziałam, że będziesz wyglądał prze-u-ro-czo! Teraz mogę lecieć dalej. Wesołych świąt i do zobaczenia później! – przytuliła mnie na pożegnanie i poszła dalej, podskakując wesoło co kilka kroków.
   Siódmego dnia świąt...
    ... Alessandra wpadła na mnie.


   
  – Widzę, że moja siostra już cię dopadła – zauważyła, wskazując na trzymane przeze mnie rogi renifera. Pokręciła głową, ale zamiast dezaprobaty ujrzałem na jej twarzy ślady rozbawienia. – Nie pytaj, ja też nic nie wiem. A skoro już cie spotkałam... to równie dobrze mogę dać ci to. Wesołych świąt, Jace i do zobaczenia – powiedziała, wręczając mi niewielkie pudełko z dopiskiem 'uwaga, delikatne'. W środku znalazłem ręcznie robioną bańkę na choinkę. Namalowano na niej psa w kreskówkowym stylu.
   Ósmego dnia świąt...
    ... Game złapał mnie na ulicy.


   
  – Wszędzie cię szukałem, człowieku – powiedział na wstępie, klepiąc mnie przyjacielsko w ramię. Sekundę później wyciągał telefon i wciskał mi w rękę słuchawki, które podpiął do komórki. – Posłuchaj i powiedz, co myślisz. Trwało to wieki, ale udało mi się to zmiksować – uśmiechnął się, wyraźnie zadowolony z siebie. Wcisnął coś na ekranie, a ze słuchawek popłynęła muzyka. Słychać było w niej świąteczny motyw, a jednak nie brzmiała jak typowa kolęda. – Cieszę się, że ci się podoba. To na razie, trzymaj się!
   Dziewiątego dnia świąt...
    ... spotkałem Colina.


   
  Zauważył mnie czystym przypadkiem, jednak na mój widok uśmiechnął się szeroko i podszedł, żeby porozmawiać. – Przygotowany na święta? Bo coś dla ciebie mam – zaskoczył mnie, ale nic nie powiedziałem. Nie miałem ku temu sposobności, bo zatrzymał mnie, gdy tylko zobaczył, jak otwieram usta. – To drobiazg. Poza tym nie wolno ci go jeszcze otwierać – podał mi do rąk pięknie ozdobionego piernika, którego schował w przeźroczystą folię. Nie wiedziałem, o co mu chodziło z otwieraniem, skoro przez opakowanie wszystko było widać, ale zanim zapytałem, Colina już nie było. Wtedy zauważyłem, że do tylnej części ciastka jest przyczepiona ozdobna, ale zgięta karteczka.
   Dziesiątego dnia świąt...
    ... zobaczyłem idącego Carola.


   
  Miał na twarzy lekki makijaż i uśmiech ozdabiający usta; w rękach niósł mnóstwo wypełnionych po brzegi toreb. Zauważył mnie z daleka i krzyknął. – Wesołych świąt, Jace, niedługo się widzimy! – skinął też głową. Nie zdążyłem go zaczepić, wyraźnie się gdzieś śpieszył.
   Jedenastego dnia świąt...
    ... Francesca złapała mnie za rękę.


   
  Zatrzymałem się zaskoczony, czując, jak splotła swoje palce z moimi. Obracając głowę ujrzałem jej ciepły uśmiech. – Wesołych świąt, mam nadzieję, że jesteś przygotowany – powiedziała konspiracyjnym szeptem. Nie wiedziałem, co miała na myśli. Nie mogłem nawet zapytać, bo szybko i bardzo skutecznie zamknęła mi usta, przykładając do nich własne. Pocałunek był krótki, ale bardzo czuły i słodki. – Mam nadzieję, że ten drobny, przedświąteczny prezent przypadł ci do gustu – zaśmiała się dźwięcznie i umknęła, zanim mogłem jej się odwdzięczyć.
   Dwunastego dnia świąt...
    ... Garet odwiedził mnie w domu.


   
  – Szybko, szybko, nie mamy czasu się guzdrać – popędzał, grzebiąc za czymś w szafie. Zakładałem w tym czasie kurtkę, zakrywając nią sweter podarowany przez Valerie. Garet był już gotowy i upychał coś do plecaka, nie mówiąc mi przy tym ani słowa. Komentował tylko to, jak bardzo się ociągałem.
   Do busa wsiedliśmy w milczeniu, przez całą trasę żadne z nas się nie odzywało; ja, bo nie miałem pojęcia, co się działo, a Garet, no nie chciał niczego zdradzić. W końcu dotarliśmy na miejsce. Budynek nie był duży, z zewnątrz wyglądał dość marnie. Wtedy do mnie dotarło, że ten sam adres widniał na kartce, którą dał mi Taira. Odjęło mi dech, gdy wszedłem do środka.
   Byli tam wszyscy, cała dwunastka. Każde z nich w świątecznym swetrze podobnym do tego, który dała mi Valerie. Wszyscy mieli również przepaski z rogami reniferów, a przed sobą pierniki od Colina. W kącie stała choinka z dwunastoma bańkami – każda z namalowanym znakiem charakterystycznym dla właściciela; zaraz powiesiłem tam i swoją, którą Garet zabrał z mojego domu. Na stole stały potrawy przygotowane przez Moriego i ozdoby zrobione rekami Carola. Na samym środku tragiczny tort trzylatka – twór Spike'a. Nadgarstki całej trzynastki zdobiły bransoletki. Z głośników leciała muzyka, nad którą Game tak długo siedział. Wtedy zrozumiałem.
   Garet położył ręką na moich ramionach i zmierzwił mi włosy. – Wesołych świąt, jace.
 
 

Antidotum #20 - wydanie świąteczne M7ioeCZ
Spoiler:
Every time I look at you, I can see it all.
The beauty and your grace..
The smile on your cute face.

But under the surface of this shell..
Deep in your golden eyes..
Lurking in the depths of your heart.
This raw power, capable of tearing enemies apart!

I still can sense it, almost touch it with the tips of my fingers.
The texture of your soul, hidden from this world.
Nothing more, nothing less..
Like a miracle in the middle of a desert.

Yet You’re our cunning little mistress.
Playing with our senses.. deceiving and addicting..
Gracefully shifting between night and day.
They may think your fragile, but it’s just a play,
Unconsciously forcing everyone to obey.

Luckily for you.. I would like to join this dangerous game.
I want to see for myself.. How our story will end.

Antidotum #20 - wydanie świąteczne 0g8sjTt

Antidotum #20 - wydanie świąteczne 6zOzVfr




Wyniki plebiscytu strachów~


    ✻ Ho ho ho! Sądziliście, że w świątecznym wydaniu nie ma miejsca na koszmary? Nie na virusie! Prezentujemy wam wyniki halloweenowego plebiscytu, które przypomną, że pod śniegiem również mogą kryć się postaci straszne i straszniejsze:

    TYTUŁY DLA POSTACI:


Antidotum #20 - wydanie świąteczne NfN8MZK
Antidotum #20 - wydanie świąteczne 6snGrCd
Antidotum #20 - wydanie świąteczne EA20UcY
Antidotum #20 - wydanie świąteczne EvlF3g2
Antidotum #20 - wydanie świąteczne RoqcI1N
Antidotum #20 - wydanie świąteczne SUCQzOD
Antidotum #20 - wydanie świąteczne F5Fzg2W
Antidotum #20 - wydanie świąteczne TVUinZd
Antidotum #20 - wydanie świąteczne Iv9wkRp
Antidotum #20 - wydanie świąteczne FpnclI5
Antidotum #20 - wydanie świąteczne 0WEpxED
Antidotum #20 - wydanie świąteczne Y2xX4vI
Antidotum #20 - wydanie świąteczne EvY8L5C
Antidotum #20 - wydanie świąteczne Sgue1xF
Antidotum #20 - wydanie świąteczne SuIijHJ

TYTUŁY DLA USERÓW:

Antidotum #20 - wydanie świąteczne DTGbTj7
Antidotum #20 - wydanie świąteczne XDm0NQ2
Antidotum #20 - wydanie świąteczne ITre1XD
Antidotum #20 - wydanie świąteczne 2nnq03M
Antidotum #20 - wydanie świąteczne MoCVZ9s
Antidotum #20 - wydanie świąteczne H1NyBdR
Antidotum #20 - wydanie świąteczne XVkn30r
Antidotum #20 - wydanie świąteczne E9rhuHZ
Antidotum #20 - wydanie świąteczne PAFHoOq
Antidotum #20 - wydanie świąteczne VWxgx2g
Antidotum #20 - wydanie świąteczne G7rxxl9





    ✻ Drodzy czytelnicy! Dziękujemy za trwanie z nami podczas kolejnych wydań Antidotum. Za nami już dwadzieścia numerów wspólnie przygotowywanej, forumowej gazetki, która nie powstałaby, gdyby nie wasza obecność na forum. Z okazji trwających Świąt oraz zbliżającego się Nowego Roku 2020 redakcja życzy wam jeszcze więcej weny, wspaniałych fabuł, intrygujących relacji, cennych nagród, rozwijania swoich umiejętności, bezpieczeństwa na Desperackich bezdrożach i przede wszystkim radości z pisania na Virusie!

Widzimy się w nowym roku z kolejnym wydaniem!

Antidotum #20 - wydanie świąteczne VaOZI41










                                         
Gazetka
Gazetka
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 26.12.19 20:20  •  Antidotum #20 - wydanie świąteczne Empty Re: Antidotum #20 - wydanie świąteczne
Czuję się głupio, kiedy prycham z własnych żartów. |'DDDD Secret Santa wyszło prześlicznie. Jasełka bardzo przyjemne, a wyniki plebiscytu ładnie wplecione w świąteczne wydanie. O, i zabawy cudne, emh, gdzie jest słownik synonimów kiedy go potrzebuję... Myślę w każdym razie, że wszyscy twórcy gazetki przyłożyli się do czegoś, co wyszło bardzo klimatycznie i — mimo że sam mam niezbyt pozytywny stosunek do tego czasu w roku — podczas czytania ten przyjemny klimacik się bardzo udziela @@


#633e58
                                         
Saliah
Anioł Zastępu
Saliah
Anioł Zastępu
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 26.12.19 20:21  •  Antidotum #20 - wydanie świąteczne Empty Re: Antidotum #20 - wydanie świąteczne
boże, jaka śliczna gazetka <3 rysunki cudowne (bałwanki wygrały moje serce), zagadki fajne, wywiady świetne, propsuję z całego serca. co prawda z quizu wyszło mi, że przyjdzie do mnie frau perchta, ale byłam grzeczna, więc może mnie nie wypatroszy :') serio świetne wydanie, 10/10


no expectations, they will only make you weak
                                         
Nao
Wtyka     Zbuntowany android
Nao
Wtyka     Zbuntowany android
 
 
 

GODNOŚĆ :
Tanaka Risa / Generyczna Jednostka Konserwująca #1874 / Nao


Powrót do góry Go down

Pisanie on 27.12.19 22:05  •  Antidotum #20 - wydanie świąteczne Empty Re: Antidotum #20 - wydanie świąteczne
Rany, jestem zadowolona z tego jak wiele udało się stworzyć do tego numeru. Kto by się spodziewał, że wyjdzie taki potężny numer? Udało mi się w końcu znaleźć czas, by przeczytać całość od deski do deski.

Jasełka mnie urzekły, szczególnie Laz bez kondycji i Yury trzymający alkohole ukryte za żłobkiem. To takie realistyczne xD Jasełkowy Event i obietnica itemków, nagle z każdego kąta desperacji gna jakiś wymordek.

Quiz... byłam niegrzeczna i zje mnie trollica Grýla... No cóż. Śmierć wreszcie mnie dopadła, oh nie! :3

Bałwanki... a-ha! Wyczekuje nadal odpowiedzi, ponieważ w dalszym ciągu mamy tylko jedną, poprawną odpowiedź. User ten został powiadomiony. Węgiel i choinkowa zawieszka w dalszym ciągu czekają na właścicieli!

I ten Reoone na najłowczejszym łowcy xDD Boziu drogi.

Mikołajki... *wdech* Otworzyłam prezencik dopiero dzisiaj rano, jakoś cały czas miałam wrażenie, że "nie, nie możesz, jeszcze nie wolno!" Ale wydanie poleciało, Mikołajki zostały rozstrzygnięte. Cieszę się, że pojawiły się na forum po raz kolejny, bo to od lat była moja ulubiona zabawa na różnych portalach. Chętnie brałam udział i uwielbiam wręcz to wzajemne obrzucanie się prezentami. Mam nadzieję, że za rok znowu się to uda i będzie nas jeszcze więcej. Mówię wam, jest super!

Ale sam prezent.... ;_; Boziu drogi z niebios, jakie to jest piękne. Jesteś najlepszy, mój najtajniejszy sekretny mikołaju, kocham cię całym serduszkiem *tarmosi wszystkie kłaki i ciągnie mocniej za ten choinkowy wieniec* Chcę śnieg na tej fabule
Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko, żeby ten arcisz trafił na moją ścianę piękności i pamiątek, uwielbiam takie rzeczy i uwielbiam na nie patrzeć, zawsze tak bardzo poprawiają mi humor. Od rana co chwile to sobie na nowo otwieram i oglądam, nie mogę się napatrzeć Wyniki wyszukiwania ♡  ♡  ♡

To było superowe wydanie! <3



Antidotum #20 - wydanie świąteczne GyTfTLQ
                                         
Yū ✿
Przywódczyni
Yū ✿
Przywódczyni
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 31.12.19 11:36  •  Antidotum #20 - wydanie świąteczne Empty Re: Antidotum #20 - wydanie świąteczne
Pierwszym (i jedynym!) zwycięzcą Bałwankowej zgadywanki, który podał poprawną odpowiedź jest Arcanine! Serdecznie gratulujemy czujnego oka.

Drugim zwycięzcą zostaje: Lazarus!
Gratulujemy!

Antidotum #20 - wydanie świąteczne VaOZI41

Wszyscy inni, którzy do tej pory nadesłali odpowiedzi niestety nie odgadli wszystkich ukrytych w śniegowych rzeźbach postaci. Nie wszystko, co wydaje się na pierwszy rzut oczywiste, takie jest! Każde z was dostaje kolejną szansę. Do zgarnięcia nadal są nagrody za trzecie miejsce!
                                         
Gazetka
Gazetka
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 04.01.20 16:17  •  Antidotum #20 - wydanie świąteczne Empty Re: Antidotum #20 - wydanie świąteczne
Awh, dziękuję ślicznie za tak cudowny prezencik. D: Spóźnione, bo totalnie nie zauważyłem, że zostało wydane Antidotum. xD" Podejrzewam, że wiem, kto maczał swoje piękne paluszki w tak rozkosznym prezenciku i totalnie wyląduje w podpisie Vencka, bo aż żal, aby tak się marnowało.

I, awhh, po raz drugi zaskoczony jestem co do plebiscytu, przez co też dziękuję śliczne za głosowanie w tytule! Obrzydliwa morda do Sansara to jest coś, co potrzebował najbardziej tuż obok świątecznego tytułu. xD" (I to też nie tak, że nie ogarnąłem, że w ogóle był plebiscyt~)

Gazetka jak zwykle super. Bardzo ładna oprawa graficzna, przyjemnie się ją czytało, a żarciki są mocne 10/10. W zabawach pobawię się dla czystego for fun już, bo szkoda, aby się marnowała zabawa. :3


Monster, monster under my bed
Come out and play cause I need a friend
You're so damn close that I feel your breath
You're the only one I have left

Antidotum #20 - wydanie świąteczne VTNI69n

Feel you in my bones, Shiver up my spine
You're a master of disguise, You show up when no one's home
Are you real or just a lie? I can feel you in my mind
And my soul, But I love when you jump in
And help me feel something, My blankets are the door
My bed is the coffin, And just as it closes
And I go to lock it, I sing that lullaby you taught me

Monster, monster under my bed...
                                         
Nier
Opętany
Nier
Opętany
 
 
 

GODNOŚĆ :
Dla Ciebie tylko i wyłącznie Nier.


Powrót do góry Go down

Pisanie on 04.01.20 17:00  •  Antidotum #20 - wydanie świąteczne Empty Re: Antidotum #20 - wydanie świąteczne
Super wydanie Antidotum. Też piszę z lekkim poślizgiem; święta mnie całkowicie wchłonęły i to do tego stopnia, że NIE PODZIĘKOWAŁEM ZA TEN PRZECUDOWNY PREZENT. A jest absolutnie perfekcyjny. Jestem pewien, że jedne ze świąt Jace'a dokładnie tak wyglądały. ;w; Żeby ktoś tak dobrze odgrywał tylu NPC, który określiłem ledwie paroma przymiotnikami... no rewelacja.

Żarty, wywiady, jasełka, wygląd... fajnie, że to się cały czas utrzymuje, że artykuły się pojawiają w takich ilościach. Z autopsji wiem ile z tym roboty, a tutaj od razu widać, że dano dużo od siebie.

No i spuchłem z dumy widząc, że jako jedyny rozgryzłem bałwany za pierwszym zamachem. |D




all my wolves, begin to howl
wake me up, the time is now
                                         
Arcanine
Wilczur     Poziom E
Arcanine
Wilczur     Poziom E
 
 
 


Powrót do góry Go down

                                         
Sponsored content
 
 
 


Powrót do góry Go down


 
Nie możesz odpowiadać w tematach