Ogłoszenia podręczne » KLIKNIJ WAĆPAN «

 :: Eden :: Ogrody Edenu


Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Go down

Pisanie on 28.03.20 22:18  •  Ogród Amandy - Page 2 Empty Re: Ogród Amandy
Noc była bezchmurna, dlatego błyskawice przecinające niebo były czymś niecodziennym. Sukui zazgrzytał zębami. Zostali zauważeni, ktoś nadchodził. Całe szczęście wziął ze sobą broń. Jego celność i zwinność pozwalała mu na trafienie każdego anioła. Cóż, prawie każdego. Nawet Paladyn popełniał błędy. W końcu był tylko Nosicielem, nie reinkarnacją samego, boskiego Ao. Przyzna, że z początku nie za bardzo wierzył w brata Boga, ale życie i Kościół pokazali mu prawdę. Bóg jest zły, dlatego stworzył anioły tak samo złe. Było to jedynym wytłumaczeniem. Dobrem i ukojeniem był Ao.  

Z oddali usłyszał jakiś spanikowany głos. Anioły. Te przeklęte anioły są już tutaj. Kolejny grzmot zatrząsnął otoczeniem. Wyglądało to jak zła wróżba. Pożar jednego z najpiękniejszych ogrodów Edenu musiał wywołać w pierzastych silne, nieprzyjemne emocje. Czy w końcu pokażą swoją prawdziwą twarz i się zemszczą, czy nadal będą nosić tą swoją ohydną maskę wybawicieli? Ludzie świetnie radzili sobie bez nich, nikt ich nie potrzebował. Sukui przeklął cicho pod nosem, gdy usłyszał kolejny krzyk o pomoc. O jak bardzo, by chciał wziąć swój pistolet i wystrzelić nabój między oczy tego bezimiennego anioła. Jednakże był rozważny, nie mógł tego zrobić. Nie na tym polegała misja, a oni nie potrzebowali dodatkowego ryzyka. Przyjdzie czas na polowanie. Weźmie najlepszych członków Inkwizycji i oskubią te istoty ze wszystkiego. Może nawet podaruje jakiegoś anioła Prorokowi. Na pewno ucieszy się na kolejną zabawkę.

Gdy Lysander aktywował swoją moc, to Sukui wtulił się w jego ogromne cielsko jeszcze bardziej. Nie chciał być powodem, dla którego mieliby zostać przyłapani. Jeszcze chwila i się stąd wydostaną. Jeszcze tylko chwila. Uśmiechnął się, gdy zobaczył tylne wejście do ogrodu, które było przyozdobione czerwonymi, majestatycznymi kwiatami. Czyżby udało im się uciec stąd bez żadnej konfrontacji? Jak tylko tygrys miał przechodzić, to Shouto zatrzymał go jednym szybkim znakiem. Wyjął z kieszeni zapalniczkę służącą do odpalania papierosów, których niestety ze sobą nie wziął i ją odpalił. Przyłożył płomień do suchych roślin, które wcześniej nie objęły się ogniem. Bał się, że pożar zgaśnie za szybko. Nie mógł na to pozwolić.

Ogród Amandy - Page 2 LkD6Oz1


★ ★ ★


mowa:#3c5e30
                                         
Sukui
Paladyn     Nosiciel
Sukui
Paladyn     Nosiciel
 
 
 

GODNOŚĆ :
Shouto Hitokoe


Powrót do góry Go down

Pisanie on 28.03.20 22:41  •  Ogród Amandy - Page 2 Empty Re: Ogród Amandy
Grzmoty, błyski czy cokolwiek co jeszcze ich tutaj uraczyło - wszystko wskazywało właśnie na pojawienie się pierzastych przyjaciół. Możliwość spotkania ich na swojej drodze wzrosła cholernie wysoko. Pamiętając, by zachować największą czujność, poddał się zwierzęcemu instynktowi, wyłączając niemal całkowicie ludzką część, odpowiedzialną właśnie za mowę zrozumiałą dla swych dwunożnych towarzyszy. Sukui nie zrozumiałby wszelkich pomruków, warków i ryków, ale w końcu ten nie miał zamiaru takowych z siebie wydawać. Ich zadanie dobiegło końca. Jedynym celem było wydostanie się w jednym kawałku.

Nawet nie zauważył, że jego śliczne, pomarańczowe futerko zostało zabrudzone. Nie przejmował się tym ani trochę. Czerń na łapach, szyi, pysku czy ogonie nie zmniejszała walorów maskujących, w końcu było ciemno, poruszali się pod osłoną cienia drzew i krzewów, a w dodatku sam Tygrysi Strażnik użył swej jakże przydatnej mocy, nie czując nawet, jak umaszczenie dopasowuje się do otaczającej ich z każdej strony zieleni.
Jeszcze nietkniętej ogniem.
Szczerze nie miał zamiaru zostawać tu na dłużej, by mieć pewność, że wszystko spłonie. Wystarczyło, że już jedna część została zniszczona. Zadziwiające jak prędko udało im się uzyskać odpowiedni efekt. Dla niektórych niezadowalający, ale kto wie? Co jeśli nikt nie usłyszy wołania o pomoc? Co jeśli nikt nie zauważy znaków na niebie? Co jeśli ich BÓG będzie obojętny na tę okrutną krzywdę? Nie potrzebował znać odpowiedzi. Wystarczyła mu świadomość, że i tak wyrządzili szkody w Ogrodzie Amandy, któremu trochę zajmie zanim odbuduje się w swą cudowną zieleń.
Zgodnie z poleceniem przystanął, pozwalając mężczyźnie na ten ruch i nie zwlekając dłużej, puścił się dzikim biegiem, aby opuścić nie tylko ogród, a i sam Eden. Czas powrotu do domu.

Moc: Kamuflaż Kameleona
Czas działania: 2/3

z/t x2

Napisaliśmy tyle postów, o ile nas proszono.~
                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

 :: Eden :: Ogrody Edenu

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

 
Nie możesz odpowiadać w tematach