Ogłoszenia podręczne » KLIKNIJ WAĆPAN «

 :: M3 :: Ścieki :: Tunele


Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4

Go down

Pisanie on 08.02.20 14:40  •  Kwatera Angel - Page 4 Empty Re: Kwatera Angel
"No tak.. przełożonym.." powtórzyła w myślach po Kami. Patrzyła na nią jak weszła do małego pomieszczenia i starła warstwę kurzu z blatu. W między czasie Angel podeszła szafki z książkami. Zbliżając palec do grzbietu okładki. Przechyliła głowę w bok próbując przeczytać kilka tytułów. Jedna po drugiej, wszystkie miały podłoże medyczne. Grube tomiska. Sięgnęła po jedno zrywając kilka nitek pajęczyny, której pajączek nie zdołała dokończyć. W dłoni książka otworzyła się na przypadkowej stronie, Przewertowała kilka kartek lewą dłonią trafiając na obraz anatomiczny człowieka. Ołówkiem pozaznaczane miejsca, przesunęła ostrożnie palcami po powierzchni. Dotykając opuszkami po naznaczonych miejscach. Lekki uśmiech pojawił się na ustach. Zbliżyła twarz i zaciągnęła się zapachem starego papieru. Aż zamknęła oczy na kilka sekund. - Pachnie znajomo.. - wymamrotała. Podniosła spojrzenie na kobietę. - Rozumiem.. - odpowiedziała przyglądając się jej jak wyciąga ostrze z pochwy. Oczy instynktownie skupiły się na błyszczącym metalu. Rozchyliła lekko usta, nie mogąc oderwać czerwonych oczu od ostrza. Kątem oka wychwyciła ruch w powietrzu i instynktownie złapała przedmiot w lewą dłoń. Dopiero czując miecz w dłoni wyrwała się z zamyślenia.
Czuła jak serce zabiło jej mocniej, ruchem palców prawej dłoni zamknęła książkę i odłożyła ją na szafkę. Złapała za pochwę miecza ostrożnie wysuwając z niej ostrze. Odłożyła pokrowiec na szafkę i obróciła mieczem w lewej dłoni. Pasował jak ulał. Był idealnie wyważony. Nawet nie przykuwała uwagi do tego że trzyma go w lewej ręce. Jak zahipnotyzowana przesuwała spojrzeniem po całej długości katany, od rękojeści po czubek. Uniosła ją wysoko i mocnym ruchem przecięła powietrze ze świstem po skosie. Śledząc trajektorię cięcia dostrzegła przed sobą łowczynię w gotowości. Oczy białowłosej aż błyszczały fascynacją. Nie czuła się tak dobrze odkąd od momentu ucieczki ot tamtego szaleńca. - Szkoda że nie pamiętam tego na jakim poziomie byłam względem niego.. ale może to nawet lepiej.. - powiedziała ze spokojem w głosie.
Obserwując uważnie postawę Yuu sama zaczęła się ustawiać, ale stała inaczej od przywódczyni. Jej postawa przypominała postawę Ciro gdy był gotowy do ataku, choć on nigdy nie dzierżył miecza w lewej ręce. Trenując z nim przez 10 lat codziennie po kilka godzin przejęła sporo cech od niego, ale potem zaczęła dopracowywać swój własny styl. Nie była tak narwana w walce na miecze jak on, Angel funkcjonowała trochę inaczej. Spięła ciało i zamachnęła się ostrzem na czarnowłosą z precyzją tnąc po skosie. Liczyła na blok, chciała zobaczyć ile siły mogą obie z siebie wykrzesać.


Mowa: #0099ff|Myśli:"#0099ff"
                                         
Angel
Wtajemniczona
Angel
Wtajemniczona
 
 
 

GODNOŚĆ :
Angel Lacour de Fanel


Powrót do góry Go down

Pisanie on 08.02.20 21:55  •  Kwatera Angel - Page 4 Empty Re: Kwatera Angel
  Nie podzielała zainteresowania kobiety książkami ułożonymi na niewielkim regale. Kątem oka wychwyciła skraj znajomej wizualnie okładki, prostej, jednokolorowej i zniszczonej pod wpływem wody. Kto go tam ułożył? Czy powinna pozwolić de Fanel zaznajomić się z treścią pamiętnika pozostawionego tu przez jej poprzednią wersję? Brakowało jej zdecydowania lekarzy i pewnie dlatego nigdy nie wstąpiła do ich zacnego grona. Miotało nią zbyt wiele wątpliwości.
  Na szczęście błysk ostrza szybko odwrócił uwagę jasnowłosej kobiety.
  — Na pewno nie pozostawiłby tak dobrej stali osobie, która macha nią jak kijem — odparła cicho. Podnoszenie głosu na tak niewielkiej przestrzeni nie miało sensu, z tej odległości słyszalny był nawet oddech drugiej osoby.
  Odgłos wysuwanego ostrza drażnił jej zmysły jak dotyk ukochanej osoby. Skóra napinała się, kąciki ust wędrowały mimowolnie ku górze. Uśmiech miała niepełny, zadziorny. Palce jeden po drugim poprawiły swoje ułożenie na wąskiej rękojeści. Trzymała swoją broń jedną ręką, z nonszalancją, jak podniesiony z gruntu patyk, a nie wyśmienite działo mistrza. Katana była dobrze wyważona, ale jednooka przyzwyczajona do dźwigania kilkakrotnie większego oręża podeszła do niej jak do floretu.
  Szybki zamach Angel pchnął jednak czubek broni do ziemi i stal zadźwięczała obita o betonowe podłoże. Nie starała się zablokować cięcia, ale zakleszczona w żelaznym uścisku dłoń uchroniła ostrze przed wysunięciem się z chwytu. Zablokowany w swojej pozycji nadgarstek pociągnął z siłą resztę ręki. Gdyby nie znaczna odległość ramienia przedłużonego o rozmiar katany, ostra krawędź rozpłatałaby przywódczynię bez większego problemu.
  Gdyby nie głupi kaprys czarnowłosej, by ustawić się w pozycji szermierki sportowej, a nie typowej dla samurajskiego fechtunku Angel bez wahania by ją zabiła.
  Ciężar ataku odbił się na jej ścięgnach. W górę kończyny powędrował nieprzyjemny impuls bólu, który na nowo zaognił pozostawione przez plagę znamiona. Jeżeli jednak ten dyskomfort wpłynął jakoś na jej humor, nie dała tego po sobie poznać. Pozostała w niezmienionej pozycji i jedyną różnicą była skierowana w dół ręką dzierżąca użyczoną od Eltyara broń.
  Zmrużyła oczy jak kot wygrzewający się na słońcu.
  — Może być — skomentowała i jeszcze raz uniosła ramię, zastygając ponownie w identycznym ułożeniu, co przed kilkoma chwilami. Angel znów znalazła się po przeciwnej stronie czubka jej ostrza.
  Czy wiedzą jak niewiele brakowało, by z zagubionej uczennicy stać się mordercą przywódcy odważy się jeszcze raz zaatakować?



Kwatera Angel - Page 4 GyTfTLQ
                                         
Yū ✿
Przywódczyni
Yū ✿
Przywódczyni
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 19.02.20 19:14  •  Kwatera Angel - Page 4 Empty Re: Kwatera Angel
Liczyła na mur nie do przebicia. Na to że zmierzą się ze sobą fizycznie. Zakodowała informację że jej sensei nigdy nie wygrał z czarnowłosą. "Czy ja kiedyś wygrałam z Nim? Czy mam z nią jakąś szansę?" zastanawiała się. Ale postawa Kami byłą tak inna od instynktowego ułożenia ciała wtajemniczonej. Czerwone ślepia wyłapały już kilka miejsc w które mogła zaatakować nie tylko kataną. Prawa dłoń ją świerzbiła, zaciskając się w pięść co jakiś czas. Przestrzeń była jednak za mała a postawa Yuu prowokowała na tak wielu płaszczyznach. Czy to była jakaś wyrachowana pułapka? Czy może jawna drwina z kobiety cierpiącej na amnezję?
Prosty atak dla bezpieczeństwa nie był tym czego oczekiwała. Był wszystkim innym. Wystarczyło siłą przytrzymać ostrze dzierżonej przez nią katany w dole, gwałtownie doskoczyć i zamachnąć się na twarz czarnowłosej. Ze śmiertelną precyzją, brutalnie. Nic takiego jednak nie miało miejsca. Na usta wkradł się zuchwały uśmieszek. Zrobiła krok w jej stronę, zbliżając ostrze swojego miecza do ostrza trzymanej w ręku Kami katany. Poruszyła rękojeścią, odgłos ocierających o siebie ostrzy przeszył chwilową ciszę. - Serio? Może tak być? - w głosie nie było drwiny, nie było negatywnych emocji. Nie było zawodu. Powoli zbliżała się do Kami, krzyżując ostrza ze sobą w tak łagodny z pozoru sposób jakby muskała opuszkami nagą skórę jej przedramienia. Zatrzymała się tuż przy niej. - Emanujesz siłą, która przebija się nawet przez tą słabą postawę. Potraktuję to jako zaproszenie do przyjacielskiego sparingu. - wymruczała wolną dłonią ostrożnie przesuwając po ręce trzymanej za plecami przez czarnowłosą. Bardzo szybko jednak zabrała palce z jej przedramienia i wycofała swoje ostrze chowając je do pochwy leżącej na szafce.
Rozejrzała się po pomieszczeniu raz jeszcze. - Ten pokój mi zbyt wiele nie mówi.. Ale katana.. tak dobrze jest ją trzymać w dłoni. - powiedziała ze spokojem w głosie. Oczy błyszczały jej fascynacją, głupkowaty uśmiech nie schodził jej z twarzy przez jakiś czas.
- Słyszałam że łowcą można się stać albo urodzić.. Chcę wiedzieć czy to była moja decyzja żeby dołączyć czy podjęto ją za mnie przed moimi narodzinami. - zwróciła się do Kami, siadając tyłkiem na krawędzi łóżka. Patrzyła na twarz przywódczyni ze spokojem oczekując odpowiedzi.


Mowa: #0099ff|Myśli:"#0099ff"
                                         
Angel
Wtajemniczona
Angel
Wtajemniczona
 
 
 

GODNOŚĆ :
Angel Lacour de Fanel


Powrót do góry Go down

Pisanie on 25.02.20 19:17  •  Kwatera Angel - Page 4 Empty Re: Kwatera Angel
  Krawędź ostrza rysowała się w powietrzu gładkim łukiem, słabe światło pomieszczenia pokrywało aksamitnym cieniem wszystko, poza połyskującą stalą. Nawet twarze pozostały w cieniu, a jej własna trwała dodatkowo bez wyrazu. Nawet kiedy siła pchnięcia zmusiła ją do wykonania kroku wstecz, nie pozwoliła aby jakaś niepotrzebna emocja skaziła jednolity grymas skupienia.
  Nie wyrobiła jeszcze swojego zdania o tej kobiecie. Miały już okazję się poznać, czego oczywiście jasnowłosa nie powinna pamiętać. Wtedy wrażenie pozostawiło na osobie Lacour de Fanel cień rozczarowania. Była podejrzliwa zależna od miejskich wpływów, a swoich bliskich kontaktów z męską częścią wojska nie potrafiła konkretnie wyjaśnić. Zawsze chodziło o jakieś przypadkowe spotkania, przyjaciół z dzieciństwa, bomby w głowie...
  Od tego wszystkiego samej Kami coś zaczynało tykać niebezpiecznie między uszami.
  Azarov oskarżył ją o niebezpieczne związki ze Specem, a potem wiele zaryzykował, by znowu ją tutaj przytargać. Oboje zachowywali się jak psy, których smycz nie wytrzymała ciągłego naporu. Wrócili tylko dlatego, że żołądek upomniał się o przywilej łatwego posiłku.
  No właśnie. Przywilej.
  — Eltyar został zwolniony ze swojego stanowiska w momencie, gdy jego uczennica wyniosła swojego przełożonego ponad przywódcę. Może nie byłoby to traktowane inaczej niż nierozważne wypowiedziane zdanie, gdyby nie fakt, że zrobiła to w momencie gdy przyłapano ją na zdradzie Łowców. Ciro Eltyar został oskarżony o planowanie przeciwko głowie organizacji i przeniesiony na najniższe stanowisko. Dostał swoją szansę na odbudowanie zaufania, ale nie korzysta z niej zbyt rozsądnie. — Spojrzała na czubek katany. Ostrze wyglądało dobrze, mimo że prawdopodobnie nikt o nie nie dbał od dłuższego czasu. Oddawanie takiej broni w ręce kobiety tkniętej dopiero co amnezją było szaleństwem. Ale nie tak wielkim, by jednooka nie mogła sobie z tym poradzić.
  Musiała dbać o dobro Łowców, ale padające rozkazy spotykały się z ich niechęcią. Musieli zrozumieć, że dobro grupy nie bazowało wyłącznie na ich rozkosznym i wygodnym życiu. Czasami należało się poświęcić, szczególnie kiedy czasy były niepewne. Degradacja Szpiegmistrza była potrzebna i nawet jeżeli w głębi serca darzyła łowcę sympatią, nie mogła pozwolić by sprawy osobiste przeważyły nad sprawami organizacji. Hiperbolizacja problemu Angel miała wpłynąć na podejmowane przez nią odtąd decyzje. W swoim stanie musiała starać się dziesięć razy bardziej.
  Pozbawienie Yu Kami głowy mogłoby zostać potraktowane dość opacznie.
  — Nie mam zamiaru korzystać z jego broni, która niewątpliwie miała trafić do Ciebie, a nie do mnie. Będę jednak obserwować, czy wiesz w jakim celu ich używać. Eltyar to dobry łowca. Jego jedynym potknięciem okazała się uczennica, której poświęcił kawał swojego życia. — Zmrużyła oczy czekając na reakcję kobiety, ale zanim brzmienie tych słów mogło na dobrze do niej dotrzeć, jasnowłosa postanowiła zmniejszyć dzielący obie kobiety dystans i delikatnym ruchem dłoni przesunąć po ręce jednookiej.
  W pierwszej chwili nawet nie drgnęła, chociaż jej wnętrze wypełnił gorący olej.
  — To była twoja decyzja — warknęła i bez wyczucia rzuciła na bok odsłonięte ostrze. Złapała Fanel za przeguby wciskając jej palce w odsłonięte ścięgna. — Żałuję tylko, że Szpiegmistrz nie nauczył Cię odrobiny pokory.



Kwatera Angel - Page 4 GyTfTLQ
                                         
Yū ✿
Przywódczyni
Yū ✿
Przywódczyni
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 30.03.20 2:24  •  Kwatera Angel - Page 4 Empty Re: Kwatera Angel
Kim była kiedyś? Nie pamiętała, można jej było teraz zarzucić wszystko. Powiedzieć jak bardzo zawiodła w przeszłości. Nie było to trudne. Z pewnością wiele decyzji jakie podejmowała były czymś kierowane, czymś z czego nikt sobie nie zdawał sprawy. Miała swoje tajemnice nawet przed Cirem. Miała swoje małe mroczne sekrety przed liderem, przed Lazarusem któremu ufała bezgranicznie nawet po tym jak sprzedał ją bez chwili namysły Kami. Łatwo było ocenić czyjeś zagrania nie zagłębiając się powody decyzji. Ale teraz nie miała tych argumentów.
Nie mogła powiedzieć Kami czemu przedkładała w przeszłości senseia ponad nią. Nie mogła zaprzeczyć rzucanym oskarżeniom. Nie miała tej taryfy ulgowej która tłumaczyła ją czemu nie była zżyta z całą organizacją od momentu wstąpienia. Pierwsze relacje z jakimkolwiek łowcą poza Eltyarem nawiązała po 8 latach należenia do organizacji. Oglądając się za siebie za każdym razem gdy przechadzała się korytarzami bazy.
Wielu rzeczy Kami o niej nie wiedziała i miała się nigdy nie dowiedzieć. Angel nie była pierdołą która by latała do liderki z każdym problemem. Ale od tej strony nikt jej nie znał, a może nie chciał jej nikt poznać wystarczająco dobrze żeby zrozumieć jej osobę.
To wszystko co czyniło z niej tego łowczynię, którą była poszło się jebać tylko dlatego że miała jakieś zasady, których starała się przestrzegać wbrew przeciwnościom losu.
Słowa o szpiegmistrzu powinny ją ruszyć, powinny sprawić że czułaby się źle. Jej wina że był zdegradowany. Słowa o zdradzie powinny wzbudzić jej smutek, wstyd. Ale nie czuła wstydu, wewnętrznie gryzły ją te słowa. Oskarżenie zdrady wcale jej się nie podobało. Zacisnęła mocniej dłoń na katanie, wbijając karmazynowe ślepia w błyszczącą stal. Odrzuciła ją jednak na łóżko po krótkiej chwili. To wszystko brzmiało jak bajeczka o jakiś bohaterach z dzieciństwa. Zbyt odległa by się tym przejąć, ale na tyle ciekawa aby te słowa zapamiętać.
Eltyar to dobry łowca. Jego jedynym potknięciem okazała się uczennica, której poświęcił kawał swojego życia.
Kącik ust się lekko uniósł po tych słowach. Wydawała się wiedzieć cholernie dużo odnośnie jej relacji z domniemanym Eltyarem. Trochę za dużo. Ale gdyby Angel tylko pamiętała swoją relację z Ciro, może by coś ciekawego padło z jej ust po zarzutach jakie usłyszała. A może nadal trzymałaby wszystko w sobie, jak zawsze. Zmrużyła ślepia gdy Yuu udzieliła jej odpowiedzi na zadane pytanie. Ta wiedza wiele ułatwiała przy obecnej sytuacji.
Gdy jednooka złapała Angel za przegub i cisnęła jej ręką o ścianę, sprawiła tym samym że białowłosa spięła się całą i instynktownie złapała drugą kobietę za ubranie tuż pod szyją Wbijając palce w materiał. W ostatniej chwili się powstrzymała przed zajebaniem Kami z główki.
Mrowienie w dłoni, którą trzymała ubranie przywódczyni było nie do zniesienia. Źrenice same się rozszerzyły z sekundą w której została pochwycona za kończynę. Gdyby wiedziała kim była czarnowłosa, okazałaby jej znacznie więcej szacunku. A tak, traktowała ją jak zwykłą łowczynię, jak równą sobie. Cichy, ledwo słyszalny syk był jakimś potwierdzeniem że trzeba by było włożyć o wiele siły żeby sprawić białowłosej ból. - Nie wiesz czego mnie nauczył.. - warknęła zirytowanym głosem. - I szczerze.. mam powoli dość.. możesz mi zarzucać co ci się żywnie podoba.. ale to niczego nie zmieni w obecnej sytuacji, bo nie pamiętam moich występków. - dłoń na jej ubraniu się zacisnęła o wiele mocniej. Instynkt zachowawczy i pamięć mięśniowa były silniejszy niż amnezja. - Byłam kim byłam, nie będę przepraszać za przeszłość której nie pamiętam.. teraz jest teraz.. jak sobie przypomnę to co zjebała, to i powód moich decyzji wróci.. możemy sobie wtedy uciąć pogawędkę przy kubeczku herbaty.. ale póki co.. spróbuję sama dociec kim jestem. - mruknęła ani na chwilę nie odrywając wzroku od twarzy Yuu. Jeśli przywódczyni puściła dłoń Angel, to ona puściła jej ubranie robiąc krok w tył.


Mowa: #0099ff|Myśli:"#0099ff"
                                         
Angel
Wtajemniczona
Angel
Wtajemniczona
 
 
 

GODNOŚĆ :
Angel Lacour de Fanel


Powrót do góry Go down

Pisanie on 07.04.20 12:37  •  Kwatera Angel - Page 4 Empty Re: Kwatera Angel
  "...nie pamiętam moich występków"
  Doskonałe tłumaczenie, w końcu jak zmusić do mówienia kogoś, kogo pamięć tworzy jedynie czarna plama? Nawet bardzo tego pragnąć, nie da się wejść do czyjejś głowy aby sprawdzić, czy nie kłamie. Wszystko sprowadzało się do zaufania, a tego jednooka względem tkniętych amnezją nie miała. Oszuści jak wymalowani. Zdrajcy, dezerterzy, tchórze.
  Puściła. Nie było sensu unosić się na kobietę, która z oślim uporem swój brak respektu podpierała brakiem wspomnień. To była kwestia charakteru, a nie tajemniczej dolegliwości. Walczyła o siebie, zrozumiałe, ale takim sposobem współczucie szybko zamieni się w nienawiść.
  — Wiem, czego miał cię nauczyć — podkreśliła w odpowiedzi.
  Nie było powodu, aby ukrywać rozczarowania. Eltray się nie popisał, to on ponosił odpowiedzialność za braki w nauce kobiety. I nie chodziło wyłącznie o jej zdolności wymachiwania kijem. Nadal nie zachowywała się jak członek organizacji, ale jako bardzo prywatna, niepokorna jednostka.
  Nie powinna się dziwić, w końcu Ciro również cenił sobie indywidualność, zanim udało jej się namówić go do pracy na rzecz grupy. Wyglądało jakby odnalazł swoje miejsce w szeregach, a potem...
  Spojrzała na Angel rozczarowana.
  — Nie musisz przepraszać za przeszłość, ta się już nigdy nie zmieni. Zamiast tego mogłabyś wyciągnąć pewne wnioski z tego co próbuję Ci przekazać i zacząć odpowiednio się zachowywać. Los najwyraźniej dał ci drugą szansę. — Prychnęła z irytacją. — Byłoby szkoda, gdybyś zmarnowała ją tak samo jak poprzednie życie. Szczególnie że najwyraźniej nadal istnieją ludzie, którzy próbują się o ciebie troszczyć.
  Odwróciła się do niej tyłem.
  Wszystko sprowadzało się do rzeczywistych intencji de Fanel. Zostanie pod obserwacją dopóki Adam nie potwierdzi jak rzeczywiście wygląda sytuacja, ale od strony medycznej. Dopóki nie nastąpi jakaś cudowna zmiana, nie było sensu jej eksploatować. Czas pokaże, czy będzie zdolna walczyć znowu w towarzystwie pozostałych łowców, czy utknie w szpitalu jako jedna z wielu ofiar tej ciągnącej się w nieskończoność wojny.
  — Póki co przeniesiesz się do kwatery przylegającej do szpitala. Możesz wrócić do treningów z rekrutami. Na misje będziesz mogła wychodzić w towarzystwie kogoś bardziej doświadczonego. Póki co masz też zakaz opuszczania kryjówki bez uprzedniego meldunku. — wyjaśniła, powracając do bezpłciowego tonu przywódczyni. Oznaczało to, że dyskusja na tematy prywatne dobiegła końca.

z/t x2



Kwatera Angel - Page 4 GyTfTLQ
                                         
Yū ✿
Przywódczyni
Yū ✿
Przywódczyni
 
 
 


Powrót do góry Go down

                                         
Sponsored content
 
 
 


Powrót do góry Go down

 :: M3 :: Ścieki :: Tunele

Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4

 
Nie możesz odpowiadać w tematach