Ogłoszenia podręczne » KLIKNIJ WAĆPAN «

 :: Off :: Antidotum


Strona 1 z 2 1, 2  Next

Go down

Pisanie on 21.06.15 1:12  •  Antidotum - wydanie wakacyjne #10 Empty Antidotum - wydanie wakacyjne #10
Antidotum #10
Śniegu ni ma, mrozu ni ma.
Gdzie ta pierdolona zima?

WYDANIE WAKACYJNE LATO 2015




Pora odrzucić plecak w kąt, schować grube swetry w tył szafy i zamknąć się z komputerem w pokoju wyjść na zewnątrz cieszyć się latem! Długo to trwało, jednak nareszcie oficjalnie zażegnaliśmy zimne, deszczowe dni i miesiące, które wymagały od nas ciągłego wysiłku związanego z nauką czy pracą. Czas w końcu zająć się planowaniem urlopu lub po prostu wyciągnąć kopyta do przodu, by z radośnie wymalowaną definicją lenistwa oddać się wakacyjnej wegetacji!

Jednak zanim nasi wspaniali redaktorzy mogli nałożyć na nos okulary przeciwsłoneczne lub wziąć łyka schłodzonego drinka, poświęcili jeszcze chwilę czasu, by umilić wam wakacyjny czas #10 numerem Antidotum! Mamy nadzieję, że będzie to dobry początek waszego letniego lenistwa!

Nad gazetką pracowali:
● Ailen;
● Evendell;
● Gavran;
● Growlithe;
● Marcelina;
● Natalie;
● Nathaniel;
● Taihen Shi;
● Zero.
Uwaga! Numer zawiera nieocenzurowane wulgaryzmy. Jeżeli to w jakiś sposób cię razi, masz kurwa pecha. #no_regrets #czytasznawłasnąodpowiedzialność


oferty wakacyjne

Słońce przygrzewa, w szkołach luzy, a na ulicy piękne panie w krótkich spodenkach; to może oznaczać tylko jedno… lato! Gdy tylko czerwiec dobiegnie końca, większość ludzi zacznie szykować się do wyjazdu na wakacje, które najprawdopodobniej zaplanowali sobie kilka miesięcy wcześniej. Jednakże znajdą się też i tacy, którzy jeszcze nie zdążyli zdecydować się, w jaki sposób spędzą swój wolny czas. Z tego też powodu redakcja przedstawia biuro turystyczne „Daj się zarazić!”, które postanowiło zaproponować czytelnikom kilka ofert wakacyjnych. Być może skusisz się na lato w virusowym stylu~!

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 M3png_wswxerr

WYPOCZYNEK W M-3!
Lubisz miejskie klimaty? Podoba Ci się nowoczesna architektura? A może jesteś zapalonym fanem wojskowości? Jeśli tak, ta wycieczka z pewnością przypadnie Ci do gustu!
Program wycieczki:
Dzień pierwszy.
›› Przyjazd do zachodniej części miasta. Spacer do Doliny pięciu jezior. Przechadzka naokoło każdego  z nich.
›› Posiłek w herbaciarni przy Utsukushī Tsuki.
›› Czas wolny na polanach pobliskiego lasu (lepiej weźcie spray na komary... i gaz pieprzowy, bo bawimy się blisko granicy murów).
›› Nocleg w hotelu.
Dzień drugi.
›› Wędrówka przez polany do południowej części miasta (radzimy wziąć wygodne buty!).
›› Zwiedzanie murów szkoły Shiro Academy. Podział na trzy grupy, każda z nich pod zwierzchnictwem jednego z chętnych uczniów (Kamikaze, Yin, Ryouma).
›› Przejście Wiśniowym Skwerem do fabryki. Nauka o wytworze szklanych dzbanuszków.
›› Czas wolny na Promenadzie (w tym zaliczenie najbliższego punktu gastronomicznego).
›› Powrót do hotelu.
Dzień trzeci.
›› Wjazd do centrum miasta.
›› Zwiedzanie szpitala (wycieczka nie uwzględnia osób wrażliwych na widok krwi).
›› Spacer po dzielnicy apartamentowców. Spotkanie z osobistościami (BatJokerze przybywaj!).
›› Czas wolny przy Głównej Ulicy. Polecamy zakupienie wszelkich nowych technologii przy ulicznych sklepach! Punkt gastronomiczny.
›› Wjazd do Północnej Części miasta pod ścisłym nadzorem wojska (Kaukaz i Kyofu przeprowadzają przez mury... uwaga! Mocno biją!).
›› Spotkanie z naukowcami (Mengele już nie może się doczekać!)
›› Krótka wizyta z Głównodowodzącym (Ash opowie o swojej pracy, pokrótce wspominając o dyktatorach. Biuro podróży nie odpowiada za obrane tematy!)
›› Wyjazd z M-3.
PROMOCJA!!!
Za dodatkową opłatą wycieczka do ścieków podmiejskich! Zadzwoń już teraz, a otrzymasz zniżkę rabatową 10% + autograf prawdziwej przywódczyni Łowców - Yuu!

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 Desperacj_wssaswp

DESPERACKI SURVIVAL!
Lubisz czuć adrenalinę? Chcesz zobaczyć na jak wiele Cię stać? Nie możesz podjąć lepszego wyboru, niż Desperacja!
Program wycieczki:
Dzień pierwszy.
›› Wędrówka przez Pustkę. Przepiękny punkt widokowy na nic! Radzimy zabrać aparat.
›› Polowanie na słabsze ogniwa na Czerwonej Pustyni. Piach w butach wliczony w cenę.
›› Czołganie się po piachu, aż do najbliższej nory. Zakwaterowanie. All inclusive.
Dzień drugi.
›› Spacer na czczo do Apogeum Desperacji.
›› Zwiedzanie ruin niegdysiejszego miasta.
›› Popijawa w barze Przyszłość. W placówce zorganizowany jest konkurs na najszybsze wybicie zębów osobie siedzącej po prawej!
›› Nocleg w Czarnej Melancholii.
Dzień trzeci.
›› Piesza wędrówka przez Koszary. Radzimy zaopatrzyć się w ostre przedmioty!
›› Zdobycie szczytu Gór Shi.
›› Prawdopodobny nocleg w katedrze KNW. Ewentualne wtrącenie do lochów.
›› Itd...
Jedyna taka wycieczka, która trwa cały czas!
Biuro nie odpowiada za szkody natury psychicznej jak i fizyczne wyrządzonej podczas trwania wycieczki.

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 Edenpng_wssawsx

BAJKOWA PRZYGODA W EDENIE!
Męczy Cię miejski zgiełk? A może masz już dosyć wiecznej walki o przetrwanie? Fascynuje Cię religia lub po prostu lubisz tereny zielone? Chwila wytchnienia w Edenie to coś właśnie dla Ciebie!
Program wycieczki:
Wycieczka ma charakter absolutnie indywidualny. Atrakcje oraz godzinowy czas ich realizowania jest ustalany z każdym osobnym uczestnikiem podróży, któremu przypisany jest prywatny, skrzydlaty przewodnik! Wśród rozrywek znajdują się między innymi:
›› Spacery po edeńskich ogrodach.
›› Piesze wędrówki pod Górę Babel.
›› Modlitwy w katedrze.
›› Zabawy w Lesie Życzeń.
›› Nocleg w Rajskim Mieście u wybranego skrzydlatego przewodnika, który użyczy nam dachu nad głową!


zabawa komiksowa

PRZED-KOMIKS {klik}
KOMIKS {klik}

Postacie: Kaukaz; Ailen; Kyofu
Słowa kluczowe: tsundere; pizza; rogalowy
Temat przewodni: brak

Z podziękowaniami dla Wexa, Wartakusa i Kaukaza.



przetrwanie lata z virusem

Wakacje zbliżają się wielkim krokami. Już wnet słońce będzie grzało, smagając nasze skóry swymi promieniami. Ale co zrobić, kiedy nie jesteśmy zwolennikami gorąca i słońca? Albo nasza skóra wyjątkowo źle reaguje na słońce, momentalnie ozdabiając nasze ciało brzydkimi, czerwonymi plamami albo jeszcze gorszymi, okropnymi wysypkami. Każda rasa jest inna i inaczej reaguje na słońce, dlatego też poniżej zostały wyselekcjonowane podpunkty, które pomogą każdemu przetrwać ten ciężki okres.

Mieszkańcy M-3:
1. Mają najłatwiej. Wystarczy, że pójdą do sklepu i zaopatrzą się w super olejki.
2. Mogą unikać wychodzenia z domu, chociaż w mieście nie ma tak tragicznych warunków jak poza murami.
3. Wypijać 8 litrów herbaty. Codziennie.
4. Mogą też moczyć stopy w doniczce pełnej maślanki.
5. Ubierać krótkie spodenki i jak najmniejszą ilość ubrań. Ale tylko w przypadku ładnych osób.
6. Wykupić działkę w piwnicy i robić tam grilla.
7. Wychodzić do sklepu po alkohol tylko w godzinach nocnych.
8. Spać przynajmniej do 15:00.
9. W wolnej chwili robić pajacyki.
10. Depilacja wszystkich części ciała to podstawa!

Łowcy:
1. Są najbardziej wrażliwi na promienie słoneczne, dlatego muszą non stop wcierać w swoje ciało maślankę.
2. Ograniczyć spożywanie szynki. A nie, chwila. Nie stać ich.
3. Zwiększyć higienę. Teraz muszą myć się przynajmniej raz w tygodniu.
4. Ograniczyć spożywanie ryby. Bo śmierdzą.
5. Najlepiej siedzieć w podziemiach.
6. Zakupić parasol.
7. I okulary przeciwsłoneczne. Taki cały zestaw.
8. Mogą ewentualnie okradać mieszkańców z ich kremów. To pomoże na parę dni.
9. Pić dziennie 5 litrów wódki.
10. I wydepilować się pod pachami. To wystarczy.

Wymordowani:
1. Leżeć i śmierdzieć.
2. Ewentualnie umyć nogi dla ochłody.
3. Częściej trzepać dywany.
4. Jak uda się dorwać kostkę masła – wysmarować się nim.
5. Ograniczyć polowanie.
6. Wydepilować wystające włosy z nosa. A one wystają. Wszystkim.
7. Powinni unikać kofeiny.
8. I zatłoczonych miejsc, bo Ebola.
9. Ograniczać stosunki seksualne.
10. I kupić nowe klapki.

Anioły:
1. Powinni wypijać osiem szklanek mleka z cukrem.
2. Ogolić się na łyso, bo wszy.
3. Kupić sobie swojego prywatnego niewolnika.
4. Jeść każdego dnia ryż.
5. Smarować swoje ciało kremem.
6. A potem posypywać je cukrem, by ładnie błyszczało.
7. Robić 8 przysiadów każdego ranka.
8. Unikać dworu w godzinach szczytu.
9. Myć tyłek.
10. I prać bieliznę. Częściej.


droga shi...

Droga Shi...
Jestem kawalerem po trzydziestce. Zdążyłem już przeżyć, jak i stracić miłość swego życie, lecz nie piszę do Ciebie by się żalić. Sprawa jest bowiem o wiele poważniejsza...
Istotny dla wszystkiego jest fakt, że nigdy nie miałem problemu w kontaktach z płcią przeciwną. Kobiety lgnęły do mnie i mogły liczyć z mej strony na wzajemność. Jak już też wspominałem, prócz epizodycznych miłostek w swoim życiu potrafiłem obdarzyć też kogoś nieco głębszym uczuciem. Wszystko jednak się skomplikowało wraz z dniem w którym...umarłem. I tu pozwolę sobie przejść do sedna sprawy.
Od tego momentu moje kontakty z kobietami stały się wyjątkowo skomplikowane. Nie chodzi tu nawet o problem w zbliżeniu, bo jedyne czego oczekuję od ewentualnej damy to zwykła przyjaźń czy też sympatia, a kończy się na...przemocy. Dla sprostowania - przemocy owej damy wobec mnie. Co smutniejsze, na chwilę obecną potrafię nawet nakreślić schemat każdego spotkania, które zaczyna się od częstowania mnie jedzeniem, a następnie bicia. Tak, dokładnie - najpierw mnie karmią, a potem biją. Nie wiem, jak przerwać tę złą passę i gdzie popełniam błąd, o ile wynika on w ogóle z mojej winy. Zastanawiałem się nawet ostatnio czy to może być jakiś tajemniczy wpływ wirusa, który pływa w moich żyłach, lecz no nie wiem...
Proszę o radę! Nie chodzi tu nawet o towarzystwo, lecz obawiam się, że jeśli nie znajdę rozwiązania problemu zacznę czuć strach przed sięganiem po jedzenie!
Desperat

Drogi Desperacie!
Śmiem stwierdzić, że Twój problem jest wyjątkowo trudny do rozwiązania z jednego prostego powodu. Nie napisałeś mi z czym skrzyżował Cię wirus. Właśnie dlatego mogę się domyślać, że przy jedzeniu nagle wychodzi z Ciebie zwierzę... mało przyjemne dla typowej kobiety. Czyżbyś był po części karaluchem albo pająkiem? Oczywiście nie mam nic przeciwko owadom, ale to zdecydowanie tłumaczyłoby ich agresję. Może warto wstrzymać na wodze zwierzęce instynkty w towarzystwie dam?
Drugą możliwością jest, że nagle ujawnia się Twoje obżarstwo. Wchodzisz do czyjegoś domu, dostajesz dwie kanapki, a gdy kobieta wychodzi na chwilę przypudrować nosek, Ty już buszujesz w trzewiach jej lodówki. Tak się nie robi, ponieważ może zakończyć się to agresją.
Najprostszym sposobem żeby przerwać Twoją złą passę i nie musieć rezygnować z jedzenia jest żebyś to właśnie Ty zapraszał wybrankę (bądź wybranki) swojego serca na obiad/kolację/śniadanie. Jeśli nie umiesz gotować to nic straconego, wspólne pitraszenie może być świetną grą wstępną, a samica może stanie się trochę bardziej ostrożna na cudzym terytorium! Ewentualnie możesz ją zjeść, wszak masz do tego prawo, w końcu to Twój dom.
Mam nadzieję, że pomogłam.
Shi

Kochana Shi, musisz mi pomóc!
Od dawna czuję pociąg do pewnego chłopaka... Jest on dla mnie jak pierwsza burza w roku, jak świeży wiatr o zachodzie słońca. Niestety ostatnio zostawił mnie na pewno śmierć, a do tego zaczął się dobierać do niego mój przywódca... Co mam zrobić? Iść za głosem serca, czy cierpieć w samotności?
Zdesperowany

Drogi Zdesperowany, to czas żeby działać!
To co zaobserwowałeś jest niemym znakiem, że też mu się podobasz. Ignorowanie i wzbudzanie zazdrości to dwie główne metody każdej nastolatki. Nie chcę tutaj ubliżyć Twojemu Ukochanemu, co to, to nie, ale zastanów się. Czy odrzucił Twoje zaloty? Wyrzucił kartkę walentynkową, a z ręcznie zrobionego swetra zostały tylko strzępy? A może ostatnio jego stopy czuć serem? Jeśli odpowiedzią na chociaż jedno pytanie jest tak to musisz w tym momencie zacząć działać, ponieważ jest to już rozpaczliwe wołanie, które niebawem wygaśnie!
Ja na Twoim miejscu chodziłabym za nim jak cień i uśmiechała się za każdym razem jak by na mnie spojrzał. Im szerszy uśmiech tym lepiej – nie zapominaj! Najlepiej, gdyby było widać dołeczki w policzkach, ale jeśli ich nie masz to jeszcze nic straconego, każdy nóż jest idealny do stworzenia ich. Jeśli Ukochany zamiast rozpocząć rozmowę będzie przyspieszał kroku i uciekał, możesz przejść do drugiej fazy.
Upewnij się, że wychodzi wieczorem i wróci na noc do swojej kryjówki. Jego wyjście będzie idealnym momentem na to by się tam dostać, zapalić świece i rozsypać płatki róż, tworząc ścieżkę od wejścia do łóżka. Jeśli nie masz róż, to może być to jakakolwiek inna część jakiejkolwiek rośliny. Na łóżku będziesz czekać Ty w kuszącej pozie, ze szklanką samogonu w ręku. Zrób zalotne „Rawr” i puść do niego oczko. Już jest Twój!
Mam nadzieję, że pomogłam,
Shi

Droga Shi...
Piszę do Ciebie z nietypowym problemem. Otóż zastanawiam się, czy nie zaadoptować cygana. Wiesz - śmieci wyniesie, sprzątnie, a jak będzie krzyczało, to dam mu czekoladę, Gruzbaisser. No niby same zalety, ale boje się, że w końcu zaczną znikać moje stoły w kasynie, aż pewnego dnia zostanie tylko muszla klozetowa, i to w dodatku jedna, bo ta jako jedyna nie jest atrapą kibla... Może posiadasz w zanadrzu pomysły na szybką tresurę?
Krupier

Drogi Krupierze!
Wieść gminna niesie, że ostatni żywy cygan już dawno umarł. Nie musisz się jednak martwić, ponieważ poza takowymi nadal ostali się ci wymordowani. Nadal zachowują cechy typowego cygana, czyli ciemną skórę, zamiłowanie do muzyki oraz jedzenia gruzu, ale poza tym skrzyżowali się oni z różnymi zwierzętami, które mogą być ich atutem, a także rozwiązaniem na Twój dylemat.
Najprostszym byłoby odszukanie cygana skrzyżowanego ze stworzeniem, które nie wydala zbyt wiele i wcale nie przejmuje się higieną, na przykład taka mucha. Weźmiesz sobie wymordowanego cygana-muchę i jedyne co może się pojawić w Twoim kasynie to czarne kropki na ziemi. Plus jest taki, że nie zniknie żadna deska, co najwyżej zgniłe owoce bądź odchody z atrap toalet.
Ewentualnie możesz odnaleźć jakiegoś cygana-psa, który będzie wiedział w którym miejscu się załatwiać, a dzięki swojej zwierzęcej mentalności będzie podatny na uczenie się sztuczek. „Nie ruszaj muszli” jest świetną sztuczką. Mankament jest taki, że może zacząć zakopywać inne zdobycze, na przykład szczątki Indian, tworząc tym samym indiański cmentarz pod kasynem.
Ostatecznie proponuję zwrócić się do jednego z naukowców w celu zamówienia androida zaprogramowanego na cygana, ale z usuniętą opcją kradzieży. Wiem, że to większy wydatek, ale ma same dobre strony. W dodatku nowoczesna technologia dołącza gratis do każdego robota moduł erotyczny (nie ma tu miejsca żadne lokowanie produktu).
Mam nadzieję, że pomogłam,
Shi



chaos przez samo „h”
Czyli jak trudne pytania stają się jeszcze trudniejsze?

Marcelina, Aragot, którego słyszy tylko Marc, Abaddon, Hex, Al, Ciro, myśli.

Wielkimi krokami zbliża się lato. To doskonała okazja do przeprowadzenia ulicznego wywiadu, a przy okazji zadania paru trudnych pytań, nieprawdaż? Redaktor Marcelina rusza więc dzielnie, przemierzając centrum miasta-3, a następnie desperację w poszukiwaniu zupełnie przypadkowych ofiar jej lepkich rączek, w które już niedługo potem wpadł Abaddon, który z niewiadomych jeszcze przyczyn założył na głowę torbę z otworami na oczy. - Cieszysz się z powodu nadchodzącego lata? -  zapytała, nie owijając w bawełnę i podsuwając mikrofon do jego ust tak blisko, że jeszcze trochę a łowca ssałby go w najlepsze. Zdawała sobie doskonale sprawę, że właśnie stąpa po bardzo kruchym lodzie, zadając pytania o tak wysokim poziomie trudności! - Lato? To już będzie lato? Chyba za długo nie wychodziłem z kanaaa...nieważn​e. - zatyka sobie buzię - Tak, bardzo się cieszę. Bardzo bardzo! Wreszcie będzie słońce, ludzie będą się cieszyć i bawić. Może wybiorę się na plac zabaw! - uśmiecha się szeroko.
- Jak zazwyczaj spędzasz wakacje? - No, Marcelina. Szalejesz.
- Huh.  Zwykle na pracy. Ciągle jestem zabiegany. Przynieś to, zanieś tamto, pomóż tamtemu. Ciągle jest coś do zrobienia.  Ale mam też czas wolny! A w czasie wolnym... biegam, skaczę, robię fikołki. Albo rozmawiam z losowo spotkanymi osobami, na przykład takimi, jak ty.  Albo odwiedzam przyjaciół w ich domach. Tylko nie wiem, dlaczego zamiast się cieszyć, oni wrzeszczą: "Aaa, włamywacz!" - wzruszył ramionami - To nie jest zbyt miłe. Gości się tak chyba nie traktuje.
- Z kim zazwyczaj spędzasz letni czas? - Ooooł! Chyba musimy zrobic sobie krótką przerwę. Ofiara nie wyrabia, mózg jej wysiada!
- Em. Z moimi przyjaciółmi! - uśmiechnął się szeroko z miną taką, jakby to było oczywiste - Wszystkich uznaję za swoich przyjaciół i chętnie spędzam z nimi czas. - serio. - Szkoda tylko, ze nie wszyscy chcą go spędzać ze mną. - nie dziwie się. Gwałt. Teraz. -  A tak właściwie, dlaczego zadajesz tyle pytań? - łypnął na nią zaciekawiony. Marcelina podniosła wzrok z nad sterty fruwających kartek, łapiąc w locie długopis - To wywiad letni. Ty również możesz zadawać nam mega trudne pytania. Ale najpierw wytłumacz nam teraz - kładzie długopis na notatniku, zamykając go i przyglądając się uważnie osobnikowi przed sobą  - ...po co Ci ta torba na głowie? Jesteś aż tak brzydki?
- Co? Jaka torba? - rozglądnął się zdziwiony, ale szybko nadrobił zaległości i dostrzegł kartkę - Aaa.. to. - wskazuje na głowę i nachyla się do niej, po czym zaczyna mówic szeptem - Ostatnio słyszałem, że Spece sprawdzają ludziom twarze. Chcą się o nas wszystkiego dowiedzieć! Najpierw te dziwne bransoletki, później różne czytniki, a teraz sprawdzanie twarzy! I kamerki w laptopach, z których nas obserwują! No kurczę, jakby chcieli wyłapać wszystkich, którzy nie wyglądają jak ludzie. A, no tak -  oni chcą to zrobić. - odsuwa się, naciągając mocniej torbę - Dlatego ja nie dam się tak łatwo! Co to, to nie! Mnie nie złapią. Nie, nie żeby mieli jakiś powód by mnie łapać, czy coś... - stara się uciszyć, milknąc w końcu.
- Co?! - przez chwilę patrzyła na niego zszokowana - Czego to oni nie wymyślą! - nachyla się również, rozglądając się na wszystkie strony - ...gdzie taką torbę można nabyć? - Widzisz ten warzywniak? - wskazał na stoisko za nią - Tam ją capnąłem. Tylko trzeba pamiętać o otworach na oczy! Jak ją pierwszy raz założyłem, uderzyłem w drzwi. I wszedłem w słup. - Marcelina kiwnęła głową ze zrozumieniem - Teraz czas naaa... pytanie dnia!  Tamtamtamtaraam! - krzyknęła, wystawiając przed łowcą kilka karteczek z ukrytymi pytaniami niczym podczas gry w karty.- Wybierz numerek, od jeden do piętnastu! - Łowca, z wyraźnie zaciekawioną miną, spytał: - Pytanie dnia? - robi susa w jej stronę - Którą wybrać.. którą wybrać... - wpatruje się w kartki w zamyśleniu - Tą poproszę! - wskazuje na numer 3 - Co tam jest? Co tam jest? - Marc, spojrzała na pytanie, unosząc lewą brew - Czy próbowałeś już grzybów halucynogennych?​ Czy warto je próbować? I właściwie, jak mam Cię zapisać? - Ab rozdziabił usta, patrząc na kotowatą jak na kosmitkę - Skąd ty wytrzasnęłaś to pytanie!? - nadal zdziwiony, ale pierwszy szok minął - Zależy jaki gatunek. Są różne. Niektóre są złe, bo służą tylko do zabawy, ale niektóre uśmierzaja ból, inne mają właściwiości nasenne. Próbowałem różnych. Po niektórych świat chyba rzeczywiście wyglądał tak jakoś jeszcze bardziej ciekawie... Grunt to próbować nowych rzeczy, czyż nie?
- Tylko trzeba być ostrożnym! - podnosi palec do góry i mówi z przekonaniem - Łatwo się zatruć.. albo wskoczyć pod pojazd, bo uzna się to za dobry, niezagrażający pomysł. Wiem, bo już mi się to kiedyś przytrafiło. Podpis?... hmmm... - stuka palcem wskazującym o dolną wargę - Nie byłem w więzieniu, ale siedziałem kiedyś w klatce w laboratorium... Nazywali mnie wtedy "Obiekt A31V2"... - mamrocze w zamyśleniu po czym zatrzepał szybko głową - Nie! Nie zapisuj mnie tak! - zaczął machać nerwowo rekami - Może być Ab. Wszyscy tak do mnie mówią. Ab. Wystarczy Ab. - A może prościej: pedał... - Marcelina wystawiła symbolicznie kciuk do góry i zapisała wedle życzenia łowcy, zupełnie ignorując docinki Aragota. - To może jeszcze lepiej: kryptogej. Marc, zapisz go tak! Słyszysz? Twoja podświadomość tego pragnie. - Okej, dzięki wielkie za zmarnowany na mnie czas... Ałł! - syknęła, zginając się w pół, czując nagły cios w żebra - Arr, mówiłeś, że chociaż raz będziesz zachowywał się jak dorosły, dojrzały kundel. - Żartowałem. See in hell. - Cyśka parsknęła, odciągając od chłopaka swojego współpracownika, szukając nastepnych ofiar wśród tłumu...

- Zbliżają się wakacje. Cieszysz się z tego powodu? - tym razem pozwoliła sobie na zupełne pominięcie wstępnego powitania. Mężczyzna, zajęty szukaniem czegoś w plecaku (pewnie łopaty, bo chciał zakopać dzieci w okoliczych rowach, hohoho, ale będzie materiał do gazetki, hit dnia! Grasujący pedofil bez sutanny, to jest to!) wolno uniósł na nią oczy, mrużąc je i zastanawiając się, kto to do cholery jest? - Wa... To już? - z teatralnym zaskoczeniem upuszcza kulkę papieru - Jak ten czas leci. Oczywiście, że się cieszę! - Widać, że się cieszy. Bardzo. - Przecież w Desperacji wakacje są najbardziej oczekiwanym okresem w roku! Te pojedyncze promyki słońca przebijające się przez burzowe chmury, te niesamowite wahania temperatury w dzień i w nocy, ten cudowny zapach stęchlizny w upalne dni. Coś niesamowitego. - Wywraca oczami i wraca do grzebania w plecaku.- Jakieś plany na te wakacje? - Ten zamiera, zerkając w stronę dziewczyny z bardzo poważną miną. - Przeżyć. - Z kimś? - Uhm... Nie. - Um, mamy tu samotnego wilka. W końcu. - Przekrzywia głowę, marszczy brwi, przygryza długopis. - My się znamy? - Przewróciła oczami, zapisując wszystko w notatniku - Raczej nie. To wywiad uliczny, zazwyczaj zadaje te pytania nieznajomym: babciom, nauczycielkom, nekrofilom, gwałcicielom, księżom, zależy, na kogo trafię, a trafiają się przeróżni ludzie. Niestety, na zoofili również trafiam. Serio. Proszę, oszczędź mła i wybierz numerek. - dodała, rozkładając przed nim talię kopert - od jeden do piętnastu, bez numerku trójki i szóstki.  - ...Dlaczego bez trójki i szóstki? - Podejrzliwe spojrzenie. - Bo te już zostały wcześniej wybrane. - syknęła, starając się zrobić to zachowując minimum uprzejmości, przysuwając zachęcająco talię kart. - Przez...? - No k%#&a! Bierz to, bo mnie szlag trafi! - krzyknęła, wzdychając ciężko i wznosząc utęskniony wzrok ku górze, patrząc po chwili na lekko poskreślany zapis w notatniku - Hexa i Abapedał... Abaddona znaczy. Tak, tak się nazywali. [szept]Ar, miałeś nie ruszac tego notatnika![/szept]- 'I co, Sherlocku? Mówi ci to coś? Nie? Co za szkoda.' - Aha. Dobra.Siedem. - Marcelina z miną godną Challenged accepted rzuciła wzrokiem na kartkę i zrobiła głęboki wdech - em... a więc... opowiedz nam teraz, jak być seksownym na cmentarzu? - Al Dławi się w tym momencie powietrzem. - Jak być czym gdzie, proszę? - SEKSOWNYM. NA CMENTARZU. - powtarza, łypiąc z zaciekawieniem na mężczyznę, nieznacznie przysuwając się do niego, dopóki nie zdała sobie sprawy z łamanym właśnie prawem każdego człowieka o nietykalności cielesnej i przekraczania bariery osobistej - CO. - Al aż wstaje - Po co ktokolwiek miałby... - bliżej nieokreślonym gestem wskazuje na kopertę z siódemką. -  Mnie nie pytaj. Ale wiesz, ja myślę, że aby być seksownym na cmentarzu, by być seksownym, trzeba... najpierw to trzeba być seksiakiem w ogóle. Chociaż, myślę, że najlepiej zarzucić wieniec na głowę i udawać Świteziankę. Tak! Tak zro..ooo znaczy, czekam teraz na twoją odpowiedź... - Powiedzmy... - krzyżuje ręce i dalej wpatruje się w kopertę takim wzrokiem, jakby była odpowiedzialna za całe zło tego świata, trzęsienia ziemi, klęski nieurodzaju, rozjeżdżanie szczeniaczków przez piratów drogowych - to wszystko wina takich kopert, jak ta. - Powiedzmy, że podpinam się pod twoją... opinię. - Dobra, em... to dzię-dzięki wielkie za wywiad... jak mam Cię zapisać? -  Al przejechał dłonią po twarzy. - Jak chcesz. - Dobra, panie "jak chcesz" - odpowiedziała, robiąc ostatnie dopiski - dzięki za wywiad. - Proszę cię bardzo, pani 'wywiad uliczny'. - odparł, powracając do grzebania w plecaku. - Nie. Okej.

Już niedługo później znalazła się przy stojącym pod murkiem łowcy, psując mu dzień, jak to tylko ona potrafi. - Idą wakacje. Cieszysz się z tego powodu? - ten wzruszył ramionami zaciągając się papierosem - Nie. - mruknął niezadowolony - Za ciepło. Spocę się w tym płaszczu... jak nigdy. - pomachał trochę rękoma wyrażając swoje niezadowolenie -  Ale może chociaż będę mógł pić alkohol i tym razem Yuu mnie nie przyłapie. - w tamtym momencie wpadł w swojego rodzaju zadumę - W sumie to ... cieszę się. Hm. Tak. Cieszę. - Sam je spędzasz, czy w gronie najbliższych? - małe poprawki w notatniku. - Pewnie sam, chociaż mam rysia i Chisanę. Zapewne z nimi spędzę ten okres. - Okeej. Wybierz, proszę, numerek! - Jedenastkę poprosze. - A więc... uśmiechnij się, proszę, do kamery... o tak, dokładnie... wyszczerz się, pozdrów mamę, tatę, brata i babcię i powiedz nam, czy według Ciebie papier toaletowy ma swoją przyszłość w przyszłości technologii jeszcze bardziej technologicznej, niż współczesna teraźniejszość? - Wypuścił dym z ust prawie się krztusząc. Uśmiechnął się sztucznie wyszczerzając zęby. - Pozdrawiam ciocię chrzestną mojej matki. - Kiedy wsłuchał się w następne pytanie na chwilę stracił kontakt z rzeczywistością - Tak, tak. Zdecydowanie. Kiedyś papier będzie bardziej współczesny niż przyszła teraźniejszość. Na pewno papier może osiągnąć jeszcze więcej. Zaufajcie mi. - wzruszył ramionami, po czym spojrzał na Marcelinę z poważną miną i dodał: - ...i nie wiem, jak wy, ale ja dupy tabletem podcierać nie będę.

...Jak się okazało, po grupie nieogarniętych mieszkańców Miasta-3, następną osobą był Hex, złapany na desperacji, blisko gór Shi.  - Witaj, jestem Marcelina. Mam dla Ciebie kilka mega trudnych pytań. Pierwsze... czy cieszysz się z powodu nadchodzącego lata? - Eeem... Moment. - szepnął, zsuwając rondo kapelusza na oczy, by unieśc go z powrotem i następnie podrapać się po głowie w zamyśleniu - Ach, w porządku. Myślałem że naczytałem się za dużo Alicji w Krainie Czarów i teraz wszędzie widzę koty z zębami piranii. Wracając do twojego pytania - tak. Mam kapelusz, nie mam wstydu a mięs... znaczy ludzie będą przyjemnie przypie-eekhem, opaleni. Czego chcieć więcej? - Rozłożył bezradnie ręce na boki, uśmiechając się nader szeroko. Marcelina kiwnęła głową, zapisując wszystko dokładnie. Jego słowom towarzyszył charakterystyczn​y zgrzyt długopisu - Jakie plany na nadchodzące lato? Może jakaś mała 'inkwizycja'? - Inkwizycja? W praktyce już nikt nie wierzy w Boga, a większość ludzi uznaje anioły za następny typ mutantów. Nie trzeba tu inkwizycji, Ao przekonuje do siebie nie siłą, a swoimi darami i błogosławieństwami. Już niebawem wierni będą wszędzie, jeśli nie są już teraz. Ten stary piernik - Palec wskazujący lewej dłoni wycelował w niebo - już nikogo nie obchodzi. A ty? Ao przyjmie każde, zbłąkane stworzenie, kotki też są mile widziane. Mamy rybki! Oprzesz się rybkom? Na pewno się nie oprzesz! Chodź już teraz, nie ma co marnować tu czasu! - Złapał za jej ramię i zaczął ją ciągnąć ze sobą, pokiwując głową do jakiegoś rytmu grającego w jego główce - O. Kurwa. Rybki z polewą czekoladową, bez ości. Z mlekiem. - Eeee... Rybki? - szepnęła, mając przed oczami wizję smażonych, pysznych ryb, pływających w najlepsze wokół jej głowy. Przez chwilę, w amoku, szła za Hexem, jednak w końcu przystanęła, przypomniawszy sobie o nadchodzącej wypłacie i wyrwała ramię, odsuwając się - ...poszłabym, ale sam rozumiesz... - choleracholeracholera, ale on ma rybki! - ...praca czeka! - wskazała na swój notatnik i na Bożydara, jej współpracownika od sprzętu i wkurwu codziennego  - Rybkiiiiiii! - Zawołał entuzjastycznie,​ wystrzeliwując wolną rękę do przodu, prowadząc kotkę w pozie a'la superman. No, przynajmniej do chwili aż wyrwała się z jego dłoni, co spowodowało zwrot na pięcie i minę smutnego, głodnego kotka pomnożoną przez smutne, psie oczka. Innymi słowy, smutek, zwątpienie, depresja i w ogóle. Cierpienie. I dużo komorowskiego bulu. Aż na moment usiadł na ziemi, podciągając nogi, obejmując je ramionami i kiwając się na boki z cichym, żałosnym pojękiwaniem. Wybudził się z tego dopiero na moment zadanego przez Marcelinę następnego pytania - Dzięki temu wywiadowi ludzie będą mogli dowiedzieć się o twojej organizacji i o... Ao! Dlatego też... opowiedz nam, jak Nowy Kościół spędza wakacje? Co zazwyczaj robicie? - wyskoczył na równe nogi z całkowicie nową energią, szczerząc się jak ślepy do kanapki - Moja droga Marcelinko, od kiedy członkowstwo w Kościele to w ogóle praca, po której potrzebujesz wakacji? My nie pracujemy, my żyjemy zgodnie z wolą i przykazaniami Ao. Szerzymy wiarę, przyjemności ducha i ciała. Wszystko to, czego ludzie potrzebują, w wakacje tak samo. W czerwcu przypadają nam dwa święta pod rząd, jakie są blisko powiązane z samym faktem istnienia Kościoła. Objawienie się Ao pierwszemu prorokowi, jedyny dzień w roku w jaki pościmy. Następnego dnia wędrówka jego śladami, śpiewając i modląc się, zakończona bankietem, tańcami przy ognisku i zabawą. Dlatego też odpowiem na te pytania w taki sposób. Członkowstwo w Kościele to nie praca. To spełnienie, hobby i przyjemność, od którego odpoczynku nam nie potrzeba. Słoneczna pogoda tylko uprzyjemni nam głoszenie słowa Ao w Desperacji i poza nią. Jeśli już jednak pytasz o czas bez działań na rzecz Ao, jest to pytanie indywidualne. Każdy wyznawca jest inny, każdy czyni co innego.  - Um, rozumiem. Właściwie, to by było na tyle... ALE! - krzyknęła, unosząc kciuk do góry i patrząc na Hexa spode łba, wyciągając nagle szereg białych kart, które okazały się byc ukrytymi pytaniami - wybierz jedno pytanie, od jeden do piętnastu. Bez trójki. - Przechylił lekko głowę na bok w zastanowieniu, po czym fuknął cicho, spoglądając gdzieś w bok - Pft! Czegoś ci brakuje by robić takie rzeczy! - Szybkim ruchem zdjął kapelusz ze swojej głowy i wsunął na jej łepetynkę - Teraz lepiej. Poproszę szóstkę, w końcu z tym związane jest moje imię. I chcę lizaka za odpowiedź na to pytanie! - Tupnął stopą, ukazując siłę swojego żądania. Jest duża, heh. Marcelina przez chwilę zachwycała się nowym nakryciem głowy, powróciła szybko do swoich obowiązków, entuzjastycznie zadając wyczekiwane przez was (tak, wiem, że czekacie) pytanie - A więc, mój drogi... - patrzy na notatnik, po czym uderza się nim w czoło, łapiąc w locie podarunek od mężczyzny - ...jaki jest najlepszy środek na łysienie? - po czym, zasłaniając się notatnikiem, szepnęła do Bożydara - Pod którym numerem było to pytanie z gejowskim party i kaloryferem? Szukam i szukam, ale znaleźć nie mogę, a chce go w końcu zadać! - Bicie się notatnikiem po głowie. - śmiertelna powaga pobrzmiała w jego głosie. -Lub kanibalizm. Jestem naprawdę starym typem i jak widzisz - ani odrobinę nie połysiałem. Teraz tobie zostawię to, którą opcje wybrałem. I oddaj kapelusz. - Zgarnia wyżej wymieniony przedmiot od bardzo niezadowolonej z tego faktu Marceliny zamaszystym ruchem ręki, przy okazji pociągając za jej ucho. Wcale niezbyt delikatnie. - Szeptanie w towarzystwie jest bardzo niegrzeczne, wiesz o tym? I oszukiwanie również! Niedobra Marcelina. Może teraz ja wystawię Ci karteczki z proponowanymi karami dla Ciebie? - Nie wyglądasz staro. I jakimi karami? Wiesz, ja tam lubię wyzwania, stara prukwo... - W porządku. Jestem zwolennikiem karania "raz a dobrze", przygotuj się na to. - Zdejmuje kapelusz z głowy i wyjmuje z niego pięć kart, które najpierw pokazuje Marcelinie, trzymając w jednej dłoni - A więc to tak, masz tu wszystkie figury ze standardowych kart, a teraz pozwól że przytoczę ci wszystkie kary. Walet, wrzucam cię do kadzi z wrzącą wodą. Dama, wyrywam ci rzęsy. Król, golisz głowę ze wszystkich włosów. Całego twojego futra w skrócie. As, odcinam ci jedną część ciała. Ty wybierzesz którą. Joker, zostaniesz wywoskowana a potem ogolona od stóp do głowy. - Tasuje karty, a jego szybkie palce poruszają się z naprawdę sporą prędkością. W końcu zatrzymuje się, i pokazuje jej talię kart, rewersem do niej oczywiście - No to lecisz, Marcelinko.
- Eee tam, spodziewałam się czegoś mocniejszego. Na przykład wejście do kościoła i wrzucenie czegoś na tacę. Znaczy, mogłabym to zrobić, ale byłby to odbezpieczony granat czy coś. Dobra, raz kozie śmierć, biorę to tu - wskazuje Jokera. - Wybacz, tylko takie możliwości dali mi w skrypcie. - Wygiął usta w podkówkę, czekając na wybór. Gdy tylko to wybrała, uśmiechnął się szeroko - No proszę, skrypt się nie myli, nawet dali mi zapas woskowych plastrów do golenia. - Wyjmuje kartę z talii i pokazuje jej Jokera, po czym wypuszcza karty i wyjmuje od razu plastry z woskiem - No to z którego miejsca zaczynamy? Bożydarze, będziesz tak miły ją przytrzymać? Nie chcemy unikania kary~ - Marc rozszerzyła szeroko oczy, po czym wskoczyła na Bożydara i zaczęła krzyczeć (miauczeć?), ciągnąc go za włosy i drapiąc przy okazji - Co?! Co?! CO?! To nie fair! Nie! Ja nie chce! Tylko nie moje włosy! Moja sierść! - po czym chwyciła chłopaka za szyję, oskarżycielsko wskazując na Hexa palcem wskazującym: - A ja Ci chciałam oddać własnego lizaka! ;_; - Jeszcze tylko kilka minut wytrzymywania jej ataku złości, Bożydarze. Powinieneś dostać pochwałę od szefostwa za swoją robotę, odwalasz ją świetnie. - Zbliżył się w zwolnionym tempie, jak to mają w zwyczaju zbrodniarze w horrorach, rozciągając plaster z uśmiechem maniaka - Maaaaaaaaaaaaaaaaaarceliiiiiiiiiiiinko! CZAAAAAAAAAAAAAS NA STRZYŻEEEEENIE!

Materiał zastępczy:
Spoiler:

3 dni później, szpital.
Statuetka "najbardziej niebezpiecznego reportażu miesiąca" stoi na szafeczce obok łóżka, w którym leży postać, owinięta w całości od stóp do głów bandażami. Obok łóżka siedzący Bożydar wspomina ostatni wywiad  - Taaaak. Warto było tego dnia nie brać urlopu tacierzyńskiego... - westchnął, po czym klepnął w dłoń wyjącą wściekle Marcelinę, chwyta statuetkę i wychodzi, gasząc światło.
Po Bożydarze przyszedł Hex, przystanął przy łóżku i uniósł jeszcze jeden plaster z woskiem, szepcząc jej słodko do ucha: Przepraszam, nie skończyłem strzyżenia ogona.

Dzięki wszystkim za wspaniałą współpracę!~




kuchnia ciotki gav

Ach, wakacje! Jak my się za nimi stęskniliśmy. Oceny powystawiane, matma zdana, Dziady odłożone do szafy/pod dywan/zakopane pod krzaczkiem hortensji. Jak mamy przywitać ten wspaniały czas?
Graniem w grę? Najlepiej... w Tomb Raider?
Nieeee...
Popularnym w tych czasach młodzieżowym #melanżem?
A fe!
To może ogniskiem?
Nie... Znaczy może i tak, ale co wziąć na ognisko? Kiełbaski?
Nie!
To może tosty?
Nie. ~
Każdy przykładny wielbiciel serników na spodzie brownie wie, że na ognisko bierze się sernik na spodzie brownie. Koniecznie.

SERNIK NA SPODZIE BROWNIE

Składniki:
SPÓD BROWNIE:
4 dag gorzkiej czekolady
5 dag miękkiego masła
1/2 szklanki drobnego cukru do wypieków
1 jajko
1 łyżeczka cukru wanilinowego
5 dag mąki pszennej
MASA SEROWA:
1 kg twarogu półtłustego
1 puszka mleka skondensowanego słodzonego 8% tłuszczu (530 g)
4 jajka
2 czubate łyżki mąki ziemniaczanej
1/2 szklanki śmietany kremówki 30%
1/3 szklanki cukru pudru
2 płaskie łyżki cukru waniliowego
POLEWA:
5 kosteczek gorzkiej czekolady (28 g)
2 łyżeczki masła (16 g)

Przygotowanie:
Jak zwykle, radzę Wam uczyć się na moich błędach. Po pierwsze...
4 dag gorzkiej czekolady nie oznacza cztery tabliczki. Po drugie...
Uważnie patrzcie w sklepie, jaką czekoladę kupujecie.
No skoro już to sobie wyjaśniliśmy, czas wziąć się do roboty. Tajniki dobrego sernika są jedną z największych tajemnic. Zazdrośnie chowane pod fartuchami pań domu, niektóre nigdy nie ujrzały światła dziennego.
Dosłownie.
Więc... dobry sernik nie jest łatwy. Należy do niego dodać dużo miłości, żeby ładnie napęczniał i żeby miłość napełniła puste miejsca w środku sernika. Sernik jest jak dzbanek... Wrzucisz tam do pełna kamieni, a woda nadal się zmieści.
Przepis mówi "Dno tortownicy o śr. 25 cm wyłożyć papierem do pieczenia, wypuszczając papier na zewnątrz, boków niczym nie smarować." Ja jako wieczny rebel, buntownik, łobuz i nicpoń... No i ogólnie zła kobieta ze mnie, to uznałam, że użyję zwykłej, prostokątnej foremki. No i wyszło, więc nie musicie mieć tej tortownicy. Może i wygląda trochę brzydziej, ale smakuje tak samo! Przypominam o sprawdzeniu, czy w foremce na pewno nie uwił sobie gniazdka jakiś mały, krwiożercy szczurek, który z pewnością zepsułby nam smak ciasta. Chyba, że ktoś potrzebuje białka - to wtedy wszelkie myszki, kotki i łasice mile widziane. Proszę tylko nie dodawać dziobaków - są zbyt kochane.
Czekoladę połamać na kawałki, dodać masło i rozpuścić na małym ogniu, od czasu do czasu mieszając, aż powstanie gładki sos. Zdjąć z palnika i lekko przestudzić. Jajko ubić z cukrem na puszystą masę. Do masy jajecznej powoli wlewać lekko przestudzoną czekoladę cały czas miksując mikserem na małych obrotach. Następnie dodać przesianą przez sitko mąkę i ponownie zmiksować.
Nie używałam sitka, ale w sumie polecam. Moje było akurat zajęte przez niecne czereśnie, ale fajnie się nim majta, gdy w środku jest mąka. Odkurzacz trzeba mieć w pogotowiu, a mamę - zająć jakimś romansidłem. Polecam "Listy do Julii", a dla ambitniejszych - "Amelię". Każda mama się ucieszy, a my będziemy mieli czas na posprzątanie kuchni.
Masę brownie przelać do przygotowanej tortownicy, wyrównać powierzchnię i zapiec w piekarniku przez 12-15 minut w temperaturze 175 stopni C. Wyjąć z piekarnika i od razu przelać masę serową.
W trakcie pieczenia spodu brownie przygotować masę serową. Zmielony twaróg i mleko skondensowane zmiksować mikserem na małych obrotach do połączenia się składników. Dodać cukier puder i znów krótko zmiksować, dodać śmietankę i zmiksować. Następnie dodać mąkę i ponownie krótko zmiksować. Dodać jajka i zmiksować do połączenia się składników. Na koniec dodać cukier wanilinowy i przez chwilę zmiksować.
Nie wiem jak Wy, ale zawsze się bałam jajek. Proszę zazwyczaj tatę o wbicie, bo mam dziwne wrażenie, że gdy jajko rozbiję, to tam znajdę co innego, niż to, co bym chciała... Sami rozumiecie.  Więc uważajcie - jajka to złe dupy, które tylko czyhają, żeby Was zabić.
Masę serową przelać na podpieczony spód brownie. Wstawić do nagrzanego piekarnika do 175 stopni C i piec przez 70 minut z parą wodną (poziom niżej wstawić naczynie żaroodporne lub blaszkę do pieczenia z wrzącą wodą). Studzić w lekko uchylonym piekarniku, stopniowo go otwierając. Dobrze wystudzony sernik polać polewą czekoladową, odczekać aż polewa zastygnie i dopiero wstawić do lodówki (najlepiej na całą noc).
Co prawda zdjęcie nie moje, ale dość dobrze oddaje wygląd sernika. A czemu nie mam swego zdjęcia? Cóż... Bo to była bardzo smutna historia. Gav zrobiła ciasto wieczorem. Szczęśliwa wzięła sobie kawałek i uznała, że zdjęcie jutro. Nie wyszło... Gdy biedna dziewczyna wróciła do domu, sernika już nie było. Cała blacha...

WYGLĄD CIASTA {klik}
Od Take: A ja już myślałem, że wygląda jak logo Wielkopolskiego Parku Narodowego. *zerk na PW Gazetki* Oj Gav, Gav. ~


wakacyjna rozrywka

Często nadmiar wolnego czasu zaczyna sprawiać, że się nudzimy. Wszystko, co robiliśmy dotychczas, staje się mało porywającą rutyną. Prażenie się na słońcu nie może trwać wiecznie, zbyt długa kąpiel w basenie zrobi z nas rodzynki, tradycyjne formy rozrywki już się przejadły i tym razem marzy nam się coś innego. Może trochę niebezpiecznego? A z kim lepiej spędzić swój czas, jeśli nie z virusowymi postaciami, które nie narzekają na brak adrenaliny? Oto kilka propozycji, dzięki którym na pewno nie będziesz narzekał na to, że dookoła nic się nie dzieje!

Propozycja I: E, lala, to nie to, że się przechwalam, bo mam w sumie dużo czasu, ale lubię zapierdalać. ~ Wybierz się na niezapomnianą przejażdżkę po M-3 razem z Hopem i Zero! Myślisz, że to nic nadzwyczajnego i widziałeś tam już wszystko? Że nic cię nie zaskoczy? Odpowiedniej dawki adrenaliny i rozrywki dostarczy ci towarzystwo dwójki niedoświadczonych kierowców, prowadzących kradziony samochód. Na wstecznym. Przy akompaniamencie chwytliwego utworu „Honda szybsza niż wygląda”. Już nie potrzebujesz prawa jazdy, by móc zająć miejsce za kierownicą. Pamiętaj jednak, by zabrać ze sobą kask, jeżeli boisz się o swoje życie i zacząć przygotowywać się do długodystansowego biegu na pełnych obrotach, gdy po spowodowaniu wypadku, trzeba będzie spieprzać przed wojskowymi. Koordynatorzy rozrywki nie odpowiadają za szkody, które poniesiesz, gdy zostaniesz w tyle.

Propozycja II: Szlajanie się po barach wydaje się pospolitą rozrywką, ale wraz z Rhyleih, Nathairem i Webberem na pewno nie skończysz na sączeniu alkoholu przy stole i spokojnych pogawędkach ze znajomymi. Jeżeli zawsze marzyłeś o porządnej rozróbie, ale w gronie twoich przyjaciół nie było chętnych, nasza osobista ekipa z Desperacji z miłą chęcią będzie ci w tym towarzyszyć. Nic tak nie poprawia humoru, jak danie komuś w mordę lub porażeniu go prądem po porządnej szklance alkoholu. Najlepiej po kilku szklankach. Pamiętaj jednak, że obecność tego trio zmusza cię do bycia przygotowanym na dosłownie wszystko. Przed zgłoszeniem się skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą. Takie spotkanie może zmienić twój punkt widzenia na świat lub doprowadzić do trwałych uszczerbków na psychice. Ale nie martw się. Mamy też dobre wieści – to jedyna taka okazja do otrzymania bonusowego drzewka od Nathaira za przetrwanie!

Propozycja III: Lubisz zwierzęta? Przepadasz za buzującą w żyłach adrenaliną? Nie masz pojęcia jak to ze sobą połączyć? Zapraszamy na pokaz sztuczek cyrkowych z udziałem dzikich jaszczurów i niepoprawnie odważnych treserów, którzy nie ugną się przed najostrzejszymi kłami! Masz niepowtarzalną możliwość wzięcia udziału w spektaklu pod czujnym okiem Fenrira, który z radością pokaże Ci odpowiedni sposób na poszczucie agresywnych bestii, by pokazały swoje mordercze oblicze! Waszym przeciwnikiem będzie szybka, zwinna i przebiegła Vess! Radzimy ubezpieczyć się na całkiem pokaźną kwotę, ponieważ zabawa jest nie tyle co wyjątkowo atrakcyjna, ale też niebezpieczna! Jednakże kto nie skusiłby się na małe igranie z życiem? A dla zwycięzców… pamiątkowe zdjęcie ze skórą pokonanej bestii! Od Ciebie zależy czy będzie to Fenrir czy Vess…

Propozycja IV: Nie musisz być bystry, silny, długi, niski, okrągły, kwadratowy albo w łatki bordo – ten duet przyjmie każdego! Ale uspokój się, do diabła. Wrzeszczysz i wrzeszczysz. Co noga? Co noga? Spójrz na kolegę – jemu urwali głowę i co? I nie krzyczy. Zachowaj trochę dumy. W Desperacji to jedna z głównych atrakcji! W końcu nikt nie mówił, że zabawa z Jinxem i Growlithe'em będzie się ograniczać do gry w Monopol. Nie, nie możesz ich zaskarżyć. Mają w tym czasie doskonałe alibi. To trupy. Są jednak zaskakująco pozytywne strony oferty! Obaj są w stanie zagwarantować Ci niespotykaną podróż nawet w najdalsze zakątki kuli ziemskiej! Chiny, tereny Afryki, Australii, Europy... Zawsze marzyłeś, by je zwiedzić? Nie czekaj! Nie masz czasu lub/i pieniędzy, ale za to multum opcji, co do miejsc? Nie szkodzi! Wystarczy jedno sromotne spojrzenie, a otrzymasz specjalny rabat. Gratisowo dzięki niemu zrozumiesz, że mówienie „przecież się nie rozdwoję” przestaje mieć rację bytu! Gotowy?




                                         
Gazetka
Gazetka
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 21.06.15 1:12  •  Antidotum - wydanie wakacyjne #10 Empty Re: Antidotum - wydanie wakacyjne #10




ciekawostki

Zapewne każdy z was podczas swojego obcowania z kulturą japońską niejednokrotnie spotkał się z takimi określeniami jak moe, tsundere czy yandere. Zapewne większość z was wie, co one oznaczają, choć pewnie znajdzie się grupka osób, która nie ma pojęcia, które z określeń odnosi się do danego charakteru. Dlatego też poniżej przedstawiam wam bardzo okrojone opisy, ale zawierające najważniejsze cechy!

*Uwaga! Wszystkie podane postacie dla przykładu nie mają na celu nikogo obrazić!

MOE

Ciężko sprecyzować co dokładnie oznacza, gdyż odnośnie tego pojęcia jest kilka definicji. Dla jednych to określenie kieruje się w stronę ładnych i atrakcyjnych osób, które w pewien sposób sprawiły, że się w nich zauroczyliśmy, zarówno dziewcząt jak i przedstawicieli płci męskiej, a dla drugi określa się tak małe, słodkie dziewczynki. Niemniej najczęściej można spotkać się  drugim określeniem (przynajmniej w moim otoczeniu).

Przykładowe postacie: Evendell, Lilo, Mio, Yin, Liv, Tetsui.


TSUNDERE

Chyba jedno z najbardziej rozpoznawalnych określeń, które każdy usłyszał w swoim życiu. Termin ten określa osobę, która na początku wydaje się oschła, zimna i niedostępna, niejednokrotnie opryskliwa, nieszczędząca nieprzyjemnych komentarzy i złośliwych uwag, by w tracie rozwoju historii otwierała się bardziej na osobę bądź otoczenie, a jej stosunki z innymi wyraźnie się ocieplają.

Przykładowe postacie: Nathair, Monday, Lipsum, Adavienna, Webber.


KUUDERE

Terminem tym określa się osoby zdystansowane, ciche i spokojne. Momentami wydające się wręcz chłodne dla otoczenia. Niedostępne dla innych osób, otoczone niewidzialnym murem, przez który nie chcą nikogo przepuścić. Jednakże kiedy komuś już się to uda - okazuje się, że taka osoba tak naprawdę jest bardzo sympatyczna i miła. I potrafi nawet się uśmiechnąć!

Przykładowe postacie: Shion, Hiroki, Blight, Ayako, Heike.


DANDERE

Osoby, które nazywane są dandere, to ludzie zdystansowanie do innych, nieprzepadającymi za towarzystwem innych osób, wolących trzymać się na uboczu. Zazwyczaj milczący i odzywający się tylko i wyłącznie w ostateczności, jeśli sytuacja tego wymaga. Nie oznacza, że są złymi osobami, po prostu nie radzą sobie z umiejętnościami socjalnymi. Prawda jest taka, że są nawet uroczy.

Przykładowe postacie: Ryan, Kirin, Koss.


DEREDERE

Najbardziej życzliwa osoba, która chce szczęścia i dobra dla wszystkich dookoła. Praktycznie zawsze można ją spotkać z uśmiechem na ustach, sympatyczna i rozsiewająca dookoła pozytywną energię. Radosna i stawiająca innych na pierwszym miejscu, a samą siebie spycha na dalszy plan. Ot, taka poczciwa istotka.

Przykładowe postacie: Kamikaze, Spades, Chisana, Ourell.


HIMEDERE

Tak w skrócie to osoby charakterem przypominające księżniczki, choć głównie w tym określeniu chodzi o chęć wydawania rozkazów i rządzenia innymi. Chęć poczucia władzy nad jakąś inną osobą w tym przypadku jest wręcz namacalna, a osobnik określany tym terminem nawet nie kryje się ze swoimi zapędami.

Przykładowe postacie: Growlithe, Sirion, Taihen Shi, Viper, Natalie.


KAMIDERE

Syndrom Boga - tak w skrócie. Osoba charakteryzuje się określaniem siebie jako kogoś najlepszą, bliskiego bogu. Najpotężniejszy, najmądrzejszy, najlepszy we wszystkim. Po prostu naj. Momentami arogancki i lubujący się w górowaniu nad innymi.

Przykładowe postacie: Inseki, Philip, Hex.



YANDERE

Kolejne określenie znane praktycznie każdemu. Terminem tym określa się osoby, które z początku sympatyczne, bardzo szybko pokazują swoje obsesyjne nastawienie do obiektu zainteresowania, osoby, w której są zakochane. Typ yandere jest gotów do wszystkiego, byleby tylko zostać ze swym ukochanym i nie dopuścić, by ktoś inny miał do niego prawo.

Przykładowe postacie: Giggle.


YANGIRE

Określenie bardzo podobne do yandere. I w tym przypadku mamy do czynienia z osobą, która z początku wydaje się miła oraz sympatyczna, momentami nawet nieśmiała, by później okazało się, że ma skłonności do nadmiernej agresji. Jednakże w tym przypadku zachowania danej osoby nie bazuje na tle uczuciowym, a na innych emocjach jak zazdrość, złość, irytacja itp.

Przykładowe postacie: Jinx, Kaukaz, Dedal.


virusowy humor

Po wakacjach spotykają się Abigail i Tetsui.
- I co... Gdzie byłeś? Co ciekawego widziałeś? – zapytała anielica.
- Nie wiem, jeszcze nie zdążyłem obejrzeć zdjęć... - odparł chłopak.

Po wakacjach Growlithe opowiada członkom gangu:
- Mówię wam, było rewelacyjnie. Jaka prędkość, jakie wrażenia. Jadę na słoniu, patrzę za mną pantera, gepardy.
- I co zrobiłeś?
- Nic, karuzela stanęła i zszedłem.

Wakacje nad morzem. Pyta Lilith pyta Kaukaza:
- Mogę popływać?
- Dobrze tylko się nie zamocz. – odpowiedział Kaukaz

Ailen odwiedza Ryana i zastaje go nagiego.
- Dlaczego nie nałożysz nic na siebie?
- Bo nie mam co.
Ailen otworzył szafę.
- A to co?! Jedna koszula, druga koszula, trzecia koszula, cześć Nathair, czwarta koszula...

List od Gavrana z wakacji: Jest pięknie. Świetnie wypoczywam. Bądźcie spokojni i nie martwcie się o mnie. P.S. Co to jest epidemia?

Blight do Natalie:
- Dlaczego nie zwróciłaś tego znalezionego pierścionka właścicielowi?
- Bo... było na nim napisane: "Twój. Na zawsze twój".


cytaty

Tak, jeśli myśleliście, że to siedzenie na kiblu podsuwa najlepsze pomysły i rozjaśnia myśli to prawdopodobnie nigdy nie głaskaliście własnych ogonków.
~ Spades

- Marc, co mam zaśpiewać babci na urodziny?
- "Przecież nic nie może wiecznie trwać".
~ Marcelina

Hex odmaszerował na podbój nieznanego gdzieś, gdzieś... Gdzieś... ... Eee... What the... Co to za miejsce? Znaczy, nie to żeby nie kojarzył że to:
A) Desperacja.
B) Jakiś budynki w jej apogeum.
C) Ogółem jakieś zadupie.
~ Hex

Wskakuje głową do przodu przez szybę, starając się obrócić w locie do tego stopnia, by wylądować plecami na fotelu obok kierowcy, lub może tyłkiem, nogi kładąc na tapicerce z głośnym, wyraźnym okrzykiem, uśmiechając się od ucha do ucha.
- Holla! Me llamo Hexo Angelo! Gdzie na najbliższy cmentarz?
~ Hex

Kirin leżał gdzieś wśród wyschniętych traw z szeroko rozstawionymi ramionami i nogami, prawie jakby chciał by jakieś boskie światło padło na jego ciało i w magiczny sposób napełniło żołądek.
~ Kirin

Szedł wyprostowany tak długo, aż nagle padł ze zmęczenia i postanowił chwile poczołgać się po trawie niczym snajper, raczej z wątpliwymi zdolnościami w tym kierunku. Nawet nie dostrzegł, kiedy prześlizgnął się po jakimś przerośniętym głazie, było szorstko i zimno, ale z tak wielką umiejętnością ignorował teraz wszystko poza zapachem, że pewnie nie dostrzegł by nawet gdyby przejechał brzuchem po jeżu dopóki ten nie zacząłby domagać się odczepienia.
~ Kirin


sztuka ojcostwa

Jak wszyscy wiedzą (albo i nie) – zbliża się Dzień Ojca. Wypada on dokładnie za dwa dni, czyli 23-go czerwca. Właśnie z tej okazji powstał dział poświęcony wszystkim panom, którzy w mniejszym lub większym stopniu sprawowali swoje rodzicielskie obowiązki. Ojcowie są różni – surowi, pobłażliwi, hojni, skąpi, opiekuńczy lub nieodpowiedzialni.
A jak to jest z ojcami w naszym małym, skażonym świecie? Specjalnie dla was przedstawiamy panów, którzy podjęli się (w większości „podjęli”, tak) tego szlachetnego obowiązku.

Sheba „Jinx” Genocide
OJCIEC-SPONSOR: Masz i nie przepierdol na głupoty.
Na próżno starać się znaleźć z nim nić porozumienia i liczyć na obudzenie się w nim uczuć, jakimi ojciec powinien pałać do swojego dziecka. Nie można mu jednak zarzucić całkowitej nieodpowiedzialności za popełnione grzechy – to prawdziwy spec od płacenia alimentów! To, że robi to wyłącznie, by na co dzień mieć spokój od konieczności zabawiania swoich potomków i ich towarzystwa w ogóle, to już sprawa mniejszej wagi. Liczy się, że jego bękartom nie brakuje niczego poza normalną rodziną. Tu wspomoże finansowo, tam obroni przed natrętnym dryblasem, ale jego obowiązki kończą się tam, gdzie zaczyna się myślenie o własnych przyjemnościach. Na świecie jest wiele ważniejszych rzeczy niż uczucie bycia uwiązanym do kogoś przez jedno nieślubne dziecko. Ewentualnie pięć nieślubnych dzieci. A dziwki same się nie przelecą.

Dzieci mówią:
›› Mio: Lubię patrzeć, jak tatuś śpi całymi dniami! Jest najsłodszym śpiącym całymi dniami tatusiem wśród wszystkich śpiących całymi dniami tatusiów! /)*^*(\ WSZYSTKIEGO NAJŚPIOCHOWEGO, TATUSIU!
›› Chisana: No... tatuś jest super! Trochę straszny, ale za to mam dużo ciotek. Są bardzo ładne i  czasem opowiadają śmieszne rzeczy o różnych panach! Że... że oni mają bardzo krótkie, jak ogryzek ołówka, ale ja nie wiem co mają takie krótkie i mi nie chcą powiedzieć, wtedy tak na mnie patrzą dziwnie...


Jonathan „Growlithe” Wo`olfe
NIEDOINFORMOWANY: Mówisz, że to już piąte dziecko, Bob? Przesrane. Całe szczęście, że jestem bezpłodny.
Tu bynajmniej nie chodzi o bezpłodność. Z takimi statystykami w dziedzinie ilości posiadanych kochanek prawdopodobnie zdążył już naprodukować tyle dzieci, że gdyby tylko zebrać je wszystkie do kupy, miałby swoją prywatną armię. A kto nie podporządkowałby się w końcu woli ojca, nie? Szkopuł w tym, że nawet nie zdaje sobie sprawy z istnienia swoich potomków, co pozwala mu na prowadzenie całkiem wygodnego trybu życia. Bez alimentów, bez świadomości, że na jego głowę mogłoby spaść wychowanie czegoś, co wyszło z jego przypadkowej nałożnicy. I to nałożnicy, która być może zaczęłaby upominać się o trwały związek, gdyby nie zwinął manatków zaraz po stosunku, wierząc, że był on całkowicie bezpieczny, a jego jednorazowa wybranka na pewno zastosowała odpowiednie środku antykoncepcyjne (i chuj, że to Desperacja). Wszyscy jednak wiedzą, że skrycie chciałby zająć się jakimś dzieckiem. Ale nie swoim.

Dzieci mówią:
›› Ydan: Tatuś? Owr... kocham go nad życie. Szczególnie kiedy razem bawimy się w berka. On goni mnie z nożem, a ja zawsze uciekam~
›› Akane: Grow? Czy ja wiem... osobiście nie znam, choć pewnie zorientuję się, jeżeli zobaczę. Trochę o nim słyszałam. Według mojej matki jesteśmy podobni, a z taty całkiem seksowny nastolatek. Będzie zabawnie go spotkać, bo będzie sprawiał wrażenie młodszego od własnej córy. Trudno! I tak go kiedyś dorwę. Musi być świetnie mieć ojca, który jest szefem gangu. Zresztą, wisi mi sto czternaście prezentów urodzinowych!
›› Infinity: O tatku mam coś opowiedzieć? Tak od serca? No dobra.
Zawsze mogłem liczyć na swojego ojca. Był typem rodziciela, który czuwa nad swoją pociechą, ale nie prowadzi jej wszędzie za rączkę. Dawał rady, wspierał, był najlepszym kumplem...

...
*flips the table*
...przecież ja tego sukinkota nawet nie znam!


Zachariel „Ourell” Archangel
NADOPIEKUŃCZY: Zjadłeś dziś śniadanie? Pokaż mi to zadrapanie, muszę je przemyć, żeby nie wdało się zakażenie. Jest zimno. Ubierz się cieplej! Zabezpieczyliście się? Wiesz, co można złapać w Desperacji.
Gdyby mógł, nie odstępowałby cię na krok, ale żaden siniak, skaleczenie czy drobne pogorszenie zdrowia nie umknie jego uwadze. Nazwiesz to lekarskim powołaniem, ale tak na dobrą sprawę żaden lekarz nie jest na tyle nachalny. Jest jak babcia, która na wieść o tym, że jesteś przejedzony, mówi, żebyś zjadł jeszcze jedną kanapkę, bo „licho wyglądasz”. To doskonały przykład kogoś, kto nie musiał spłodzić własnych dzieci, by odezwał się w nim instynkt ojcowski. W dodatku taki, którego pozazdrościłby mu niejeden ojciec biologiczny. Fakt, że sam nim nie jest nieco umniejsza jego autorytet w oczach podopiecznych, którzy bez trudu mogą zarzucić mu, że nie jest ich ojcem. Ale mimo tego sztywnego nastawienia, żaden jeszcze go nie ubił. Można wmawiać sobie, że nawet zdają sobie sprawę, że coś mu zawdzięczają, nawet jeśli głównie to miliony plastrów przylepianych na kolejne rany na mordzie. W dodatku kto nie chciałby od czasu do czasu zostać potraktowanych bezinteresownie? Czasem jednak powinien przestać niepotrzebnie się zamartwiać i wmawiać sobie, że bez niego sobie nie poradzą.

Dzieci mówią:
›› Nathair: ...irytuje mnie, że jest nadopiekuńczy, a przecież nie jestem już dzieckiem! > No ale można na nim polegać, więc chyba nie jest taki zły. No i przynosił mi czekoladę. |:
›› Zero: ...


Nekke „Koss” Mizuyama
NIEODPOWIEDZIALNY:
― Tato!
― Spierdalaj
.
Nie potrafi pogodzić się z faktem, że na świecie pojawił się dzieciak, który to do niego będzie zwracał się „tato”. Jego życie układa się świetnie tylko do momentu, w którym nie dowiaduje się o istnieniu swojego bękarta. Woli uciec od odpowiedzialności, udając, że nie zna tego włóczącego się za nim malucha. Jest w stanie nawet zasłonić się dotychczasowym przekonaniem co do tego, że dzieci biorą się z kapusty. Nie ma pola kapusty – nie ma dzieci. Teoretycznie marny z niego ojciec, a praktycznie w dużej mierze wyświadcza przysługę swojego dziecku, kiedy trzyma się od niego z daleka. Zaatakowany przez stado zombie, w pierwszej kolejności odwróciłby ich uwagę, rzucając własnym synem/córką. To jak upiec dwie pieczenie na jednym ogniu – uratuje własną dupę i jednocześnie pozbędzie się problemów związanych z ojcostwem. Szkoda tylko, że nawet trzymając się dalej, zostawia dzieciaka na pastwę losu złych panów, którzy robią sobie z niego zwierzątko.

Dzieci mówią:
›› Limbo: Kto to?




horoskop na lato

BARAN
W te wakacje Barany zdecydowanie powinny wybrać się w ciekawą podróż po Desperacji! Warto się w końcu przełamać i ruszyć w nieznane na szaloną wyprawę. Co prawda w tym okresie może być wysyp Pum Królewskich, ale co to dla odważnych Baranów! W końcu i im należy się nieco spokoju i relaksu. Jednakże Barany powinny uważać na swoje kostki, przewiduję wiele złamań i skręceń, jeżeli nie będą uważne. Mam również dobrą wiadomość dla samotnych Baranów! W te wakacje powinny mają szansę spotkać miłość, która przetrwa dłużej. Jednakże unikajcie zakażonych terenów – bo miłość może przerodzić się w katastrofę.

BYK
Tego lata Byki mają szanse przeżyć wiele cudownych przygód oraz romansów. To właśnie Bykom należy się tytuł łamaczy serc. Najwięcej swoich łóżkowych podbojów mogą praktykować w mieście, ale również uda im się na terenie Kościoła. Zresztą, to właśnie w tamte strony sugeruje się wybrać na wycieczkę, bo czeka na nich tam wiele niezapomnianych przygód. W końcu zapracowane Byki znajdą nieco czasu na słodkie, letnie leniuchowanie. Sugeruję również zmianę fryzury na coś modniejszego i bardziej lekko! Co do Byków, które aktualnie są w związkach, to będzie dla nich wspaniały czas. Zbliżycie się do siebie jeszcze bardziej i w późniejszych miesiącach będziecie wspominać swoje wakacyjne szaleństwa. Gorzej, jak za 9 miesięcy będziecie musieli spoglądać na swoje dziecko, co jest bardzo prawdopodobne, gdyż tego lata Byki okażą się wyjątkowo płodne.

BLIŹNIĘTA
Jeżeli z kolei chodzi o Bliźniaki, to tegoroczne lato przyniesie im wiele nowych i niezapomnianych wrażeń, choć zdecydowanie lepiej jak pozostaną w swoich domach i to tam znajdą sobie jakieś aktywne zajęcie. Niestety, jeśli Bliźniaki zdecydują się na jakieś dalekie wyjazdy to bardziej niż prawdopodobne, że zostaną zaatakowane przez zdziczałe grupki wymordowanych. Po co kusić los. Z kolei jeśli chodzi o sprawy sercowe, to Bliźnięta w związkach mają większe szanse na zaznanie bliskości, aniżeli te samotne. Niestety, ale w te wakacje nie spotkają nikogo nowego i nie przeżyją niezapomnianych chwil. Ale, ale! Zamiast tego powinni sprawić sobie jakiegoś zwierzaka. Może chomika? To z pewnością zwiększy ich szanse na odnalezienie ukochanego. Podryw na chomika zawsze w cenie.

RAK
Ach, Raki czekają długie, słoneczne dni spacery wzdłuż piaszczystych plaż w okolicach terenów nieznanych. Chociaż trzeba uważać na pałętające się w tamtych okolicach stwory, bo wakacje mogą przemienić się w krwawą jatkę. Ponadto to idealny czas, aby Raki zawojowały w kuchni i eksperymentowały z nowymi potrawami. Jednakże Raki muszą uważać na swoje zdrowie, gdyż w tym czasie ich organizm będzie wyjątkowo słaby i mało odporny na wszelakiego typu wirusy oraz bakterie. Raki w związku powinny być zadowolone, wspólny wyjazd może tylko i wyłącznie umocnić ich więzi, z kolei te Raki, które są samotne nie powinny się martwić. Gwiazdy podpowiadają, że to idealny okres na spotkanie swojej prawdziwej miłości. W sklepie na wyjeździe. Tak więc trzeba zaopatrzyć się w cierpliwość, urok oraz portfel pełen pieniędzy.

LEW
W tym roku Lwy powinny udać się daleko, aż poza tereny Edenu. Czeka na nie tam niezapomniana przygoda, o której będą opowiadać swoich znajomym przez długie lata. To co, że mogą wrócić bez jednej ręki, nogi czy też innej części ciała. Liczy się sam fakt zabawy, nieprawdaż? Najlepiej zabrać swoją drugą połówkę, bo we dwoje będzie raźniej. Ale nikogo więcej, bo tylko będą wadzić. To ma być Wasz czas. Jednakże proponuję uważać na ostre przedmioty – skaleczenie murowane, a potem zakażenie i będą same problemy. Co do samotnych Lwów. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że z tak dalekiego wypadu wrócą z ukochanym bądź ukochaną o egzotycznych rysach twarzy. Niestety, przyszłość takiego związku jest niejasna, aczkolwiek kto się przejmuje o stały związek, kiedy można się zabawić.

PANNA
Panny w tym roku powinny w pełni korzystać z uroków wakacji, bez jakichkolwiek narzuconych sobie ograniczeń. Kto bogatemu zabroni. Zwłaszcza, że Panny będą mogły pozwolić sobie na wiele. Będzie im dopisywało i zdrowie, i finanse, i dobry humor. A nawet szczęście w miłości! Dlatego też grzechem byłoby pozostanie w domu i dogorywanie. Proponowane miejsce na wymarzony urlop jest sam Eden. Samotne Panny będą mogły zapoznać się z jakimś niezwykłym aniołem, a z nowej znajomości może wykiełkować coś więcej niż zwykła, przelotna znajomość. Pogoda będzie dopisywać w każdym aspekcie, tak więc koniec z użalaniem się nad swoim losem, pakować plecaki i ruszać w trasę!

WAGA
Wagi w te wakacje zdecydowanie powinny pozostać w domu i jakoś zająć się sobą. Niestety, ale tegoroczne lato nie będzie im sprzyjało. Każda próba wyjazdu gdzieś poza granice swojego domostwa będzie kończyła się tragicznie. Albo pobiciem, albo złamaniem jakiejś kości albo rozstrojeniem żołądka. Nawet słońce będzie dla nich nieprzyjemny, gdyż wystarczy zaledwie parę minut na słońcu, by skóra spaliła się do czerwoności. Nawet w sprawach sercowych nie będzie za kolorowo. Ciągłe kłótnie ze stałym partnerem mogą doprowadzić do rozstania, a w najlepszym przypadku do długiej separacji. A co do samotnych Wag… no cóż, na poznanie wymarzonego partnera w te wakacje nie mają szans. Ale nie powinny się łamać. Zawsze jest też jesień. Tyle czekały to przecież jeden miesiąc w tą czy drugą stronę nic nie zmieni.

SKORPION
Te wakacje będą niezapomniane dla Skorpionów. Lato będzie im sprzyjało i w końcu będą mogli skupić się w pełni na relaksie i odpoczynku. Proponowanym miejscem na wyjazdy są tereny Czerwonej Pustyni. To idealne miejsce dla załapania trochę świeżej opalenizny, delektowania się słodkimi drinkami oraz wyrywaniem lasek, ewentualnie panów. Co prawda radzę zabrać ze sobą jakieś tabletki na biegunkę, bo może dopaść w najmniej odpowiednim momencie. Ale poza tym nie powinno być znaczących problemów. Te wakacje również będą niesamowite dla samotnych Skorpionów. Co prawda nie powinni liczyć na jakieś trwałe związki, ale na krótkie i przelotne romanse jak najbardziej.

STRZELEC
Strzelcie będą promieniować entuzjazmem i optymizmem, rozsiewając dookoła promienność. Wakacyjne słońce będzie miało na nie doskonały wpływ, a Strzelce będą rozwijać się praktycznie w oczach. Najlepszym miejscem na spędzenie wakacji zdecydowanie będzie samo Apogeum. To właśnie tutaj będzie najwięcej się działo a Strzelce będą czuli się jak ryba w wodzie. Tu trochę rozróby, tak trochę pijaństwa. Ponadto istnieje spore prawdopodobieństwo na upojne noce w towarzystwie nowo-poznanych osób i to bez załapania jakiejkolwiek choroby wenerycznej. Zdrowie również będzie dopisywało, tak więc i w tym przypadku nie ma co się martwić.

KOZIOROŻEC
Tegoroczne wakacje Koziorożce mogą spędzić praktycznie wszędzie. Czy to Eden, miasto czy Desperacja. Wszędzie znajdą coś dla siebie, a w tym roku zdecydowanie lepiej dla nich spędzić lato aktywnie niż siedzenie w fotelu i pierdzenie w niego. Wakacje przyniosą dla Koziorożców sporo wrażeń a wszystko, co sobie zaplanowali wcześniej – zdecydowanie uda im się je zrealizować. Jednakże na ich miejscu uważałabym z rękami oraz nogami, bo, no cóż, w tym okresie bardzo łatwo będzie o ich złamania. Poza tą drobną dolegliwością ze zdrowiem będzie bardzo dobrze. Samotne Koziorożce mają szanse na nowe znajomości, które zakończą się niezapomnianymi romansami, ale może czas najwyższy się ustabilizować? Z pewnością w waszym otoczeniu jest ktoś, kogo może znacie wiele lat, a o kim do tej pory nie myśleliście jako o swoim partnerze, a jednak to właśnie on może wprowadzić w wasze życie powiew świeżości.

WODNIK
Dla wodników czas wakacyjny będzie sprzyjający, choć nie radzę zbytnio napalać się na lato. Pogoda będzie dla nich zdecydowanie zbyt męcząca, a wykańczające upały prędzej skłonią ich do pozostania w chłodnych domach, aniżeli wyruszenia na długie spacery. Dlatego też Wodniki z pewnością wybiorą wieczorne pory, niż popołudniowe. To najlepszy czas na podjęcie nauki w jakiś nowych dziedzinach. Może kurs pływania? Samoobrony? Albo jakiś kurs malarstwa albo śpiewu? Cokolwiek Wodniki nie postanowią – przewiduję, że z pewnością sobie z tym poradzą. Co do zdrowia będzie w dość dobrej kondycji, chociaż przewiduję krótkie przeziębienie. Na całe szczęście przy spędzeniu paru dni w ciepłym łóżku popijając odpowiednie ziółka choroba szybko przejdzie. Co do spraw sercowych – to dość skomplikowane. Samotne Wodniki raczej niezbyt mogą liczy na stałe związki ale za to na przelotne romanse – jak najbardziej.

RYBY
Ryby zdecydowanie powinny wyjechać gdzieś w wysokie góry. To idealne miejsce dla nich, gdzie zaznają upragniony spokój i relaks, z dala od zgiełku innych ludzi czy też wymordowanych. Tylko oni i natura. Nikt więcej. Piesze wędrówki, obcowanie z naturą – to jest właśnie to, czego Rybom w tym momencie jest najbardziej potrzebne. Ponadto przebywanie na świeżym powietrzu uodporni ich organizm na wirus grypy, który w wakacje zacznie szaleć i pozbawiając tak wiele osób możliwości wyjazdu. Najlepiej, żeby Ryby wyruszyły same, jednakże kiedy ich partner się uprze, nie powinny zbytnio protestować, gdyż skutki takiego egoistycznego postępowania mogą być dość przykre dla ich związku. O do samotnych Ryb. W te wakacje będą dalej samotne, ale może na jesień uda im się znaleźć kogoś odpowiedniego dla siebie.


zagadki

Zagadka nr 1
Na środku pustyni leży nagi mężczyzna, a obok niego złamana zapałka. Zapałka nie jest spalona. Wokół jest tylko piasek i nic oprócz niego. Jak to się stało?

Zagadka nr 2
Na dziesiątym piętrze apartamentowca C4, mieszka pewien niski oficer. Gdy pogoda w M-3 jest słoneczna, jedzie on windą tylko na 6 piętro, a resztę drogi pokonuje pieszo. Gdy jest deszczowa, wjeżdża on na 10 piętro. Dlaczego?

Zagadka nr 3
Do baru w Desperacji wpada wymordowany z zamiarem poproszenia o szklankę wody. Wydaje z siebie jednak tylko pewien dźwięk. Barman momentalnie wyciąga pistolet i mierzy w głowę gościa. Ten mówi mu  "dziękuję" i wychodzi. Barman chowa spokojnie pistolet, jakby nic się nie stało i wraca do swoich zajęć. Co tam zaszło?

Zagadka nr 4
Pewnego upalnego dnia, jeden ze złodziei zamieszkujących M-3 ukradł walizkę obywatelowi, przechadzającemu się przez centrum handlowe. Mimo popełnienia przestępstwa, nie został on ukarany, ale odznaczony przez burmistrza pośmiertnym orderem. Jeszcze tego samego dnia zginął on pod gruzami własnego domu. Dlaczego?

UWAGA! Odpowiedzi wysyłacie na PW do NATALIE.



wyniki konkursu!

Pamiętacie jeszcze nasz jajcarski konkurs z poprzedniego numeru? Spisaliście się na medal! Dzięki wam artysta mógł sprzedawać swoje oryginalne pisanki z dołączonym imieniem swojej inspiracji! Wszystkim uczestnikom konkursu serdecznie gratulujemy poświęconego czasu!
Jednakże bez wątpienia należy wyróżnić trzy osoby, które okazały się być nie tylko najlepiej obeznane w virusowych postaciach, ale także wykazały się refleksem, wysyłając poprawne odpowiedzi w najszybszym czasie!
Drodzy czytelnicy, oto zwycięzcy konkursu!

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 FLZ59sd

Gratulujemy Rhyleih zajęcia pierwszego miejsca! Pozwolę sobie napomknąć, że Rhy nie tyle co zgadła wszystkie postacie wykorzystane w konkursie, ale wysłała poprawne odpowiedzi w dwadzieścia minut od publikacji numeru... także wow.
Nagrody:
Dowolna bestia poziomu średniego.
Tytuł w profilu Znawca postaci.
Wywiad w następnym numerze Antidotum.

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 YKlfjc3

Brawa dla Kamikaze, która - choć w nieco dłuższym czasie - również odgadła wszyściutkie postacie wykorzystane w konkursie, co zapewniło jej zajęcie drugiego miejsca!
Nagrody:
Dowolna bestia poziomu łatwego.

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 9gOllQw

Trzecie miejsce zgarnęła Nathair, która w dziewiętnaście minut odgadła dziewięć na dziesięć postaci. Cyborgi jesteście, że tak szybko. Gratulacje!
Nagrody:
Dowolny artefakt poziomu łatwego.

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 GvwG4f1

Malutkie jajeczka dla Nathaniela, Natalie, Lilo i Marceliny w ramach nagrody pocieszenia za wzięcie udziału w konkursie! Dobra robota!


nagrody za plebiscyt

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 CB9xtZ3

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 Dj0F7qh

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 WOxcyP0

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 4ryKPml

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 Len9qUm

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 2M3mdsT

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 MOcymUS

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 J6rC0zr

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 5LQPx7d

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 Nezxj0c

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 3F6zUCU

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 JgT8fRf

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 SYzEgkG

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 2eZqM3t

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 HwqZ8j1

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 9xqqQKB

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 XvWuxkO

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 7Jw3TJA

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 NYWYk4u

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 Od3mVw6

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 TbK8pmV

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 KLxYvx5

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 X7Q81gy

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 XATxMrn

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 JQiQPeT

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 ONgEUPn

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 FSEYeKe

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 KBC7jqa

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 FaF86Yh

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 ErNOyQq

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 6bePKjI

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 EZNOKcl

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 GoZnH6Y

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 LNbgWiA

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 Bs3urOE

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 Zpv3FiP

Antidotum - wydanie wakacyjne #10 V7Yn1Na



Pierdolcie wszystko i idźcie odpoczywać.
Tak właśnie ukończyliśmy NAJDŁUŻSZY numer gazetki. Amen.



                                         
Gazetka
Gazetka
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 21.06.15 2:12  •  Antidotum - wydanie wakacyjne #10 Empty Re: Antidotum - wydanie wakacyjne #10
[Wow! pierwsza komentuje gazetkę...]


Tak, tak, Kami jako skrupulatny i solidny uczeń będzie oprowadzać wycieczki!

Jebłam 1.
Wędrówka przez Pustkę. Przepiękny punkt widokowy na nic! Radzimy zabrać aparat.

xd?
Pyta Lilith pyta Kaukaza:

Jebłam 2.
Jedna koszula, druga koszula, trzecia koszula, cześć Nathair, czwarta koszula...

I wow. W dziewiętnaście/dwadzieścia minut odgadnąć te postacie? Szacun. Mi się nie chciało wtedy w nocy już myśleć xD, więc zabrałam się za to z rana (tak, 10:36, rzeczywiście rano~)

No i cóż. Gazetka jak zwykle prezentuje się fenomenalnie pod wodzą forumowych gwiazd pisarskich i graficznych, za co powinny też posypać się pochwały. Część lektury jeszcze przede mną, ale znów nie ta godzina, by móc to szczegółowo przyswoić.
Także brawa!

A teraz idę obczajać bestie~
                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 21.06.15 2:16  •  Antidotum - wydanie wakacyjne #10 Empty Re: Antidotum - wydanie wakacyjne #10
Mogę komentować, mogę?

Kocham ten numer. Już jak była wiadomość "No gazetka będzie pod koniec tygodnia" to siedziałam cała w nerwach z takim 'gazetkagazetkagazetkachcę'. I teraz też mogłam sobie w spokoju usiąść i się pośmiać.

Piękna oprawa graficzna swoją drogą. I chibi. A ostatni gif totalnie zdobył moje serce.

Tylko... WYWIAD? Jestem beznadziejna w wywiadach. Zrobię z siebie debila, tak bardzo. Nie żebym normalnie go z siebie nie robiła, ale... wiecie. Trochę mniej.
I dziękuję bardzo wszystkim za tytuł! Będę dalej ciekawską postacią wpieprzającą wam się w życia czy tego chcecie czy nie, hue. |: Swoją drogą.
Tytuł w profilu Znawca postaci.
Czuję się jak stalker, yo. Obserwuję was. B| Ten szpieg to nie tylko tak na pokaz, wiecie.

I pozdrawiam z ziemi Kossa z jego instynktem ojcowskim.
Chociaż nie dam ci rzucić bratanka na pożarcie, jest zbyt uroczy. |:
                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 21.06.15 8:20  •  Antidotum - wydanie wakacyjne #10 Empty Re: Antidotum - wydanie wakacyjne #10
Matulu jedyna, ale się uśmiałam xD
Te metody na upał mnie podbiły. Tak, od dzisiaj codziennie wpieprzam ryż i pięć litrów wódki, jako prawdziwy anioł-Łowca
Te chibiki przez cały numer są prze-u-ro-cze. Autor (autorzy?) powinien dostać szklankę cukru na uzupełnienie tego, co z siebie wyprodukował ._.

GAVI! IDĘ TO UPIEC!
Poczułam się na powrót zainspirowana ;u; i na bank muszę spróbować tego sernika, nie ma bata żeby nie. Może być tylko problem, żeby dać tylko 4 dag czekolady...

... na wakacyjne rozrywki z Jinxem ja już się NIE piszę. Chyba, że tata obroni xD

... dlaczego Yin została sklasyfikowana jako moe? To jest bezwzględna mała apodyktyczna istota, która własnym bratem rządzi przy pomocy ciastek! D: A Lil równie mocno pasowałaby jako deredere. Mniejsza, pasuje do obu :3

No i nie wybiorę najlepszego dowcipu! Nie mogę, bo za każdym razem, jak do nich wracam, to od nowa kisnę ze śmiechu!

― Tato!
― Spierdalaj.
To mnie kupiło. Bezsprzecznie.

Rhy, Kami, Evie! Gratulacje!
A teraz proszę mi się ładnie przyznać, KTO u cholery był białym jajkiem z tymi fioletowymi i niebieskimi kreskami =.= Bo mnie zaraz ciekawość zeżre.

Bambi. Wiedziałam xD

Gazetka jest taka cudowna. I taka piękna. I spędziłam pół godziny na jej czytaniu zamiast się zbierać i pewnie się spóźnię, ale walić to, BYŁO WARTO, jesteście wspaniali <3
                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 21.06.15 10:03  •  Antidotum - wydanie wakacyjne #10 Empty Re: Antidotum - wydanie wakacyjne #10
Dziękuję ślicznie Lilo ^^ i zarazem gratuluję tytułu c:
W ogóle, wszystkim gratuluję tytułów!

O to chodzi?:
Antidotum - wydanie wakacyjne #10 C7KIKaC
To ku zdziwieniu byłam ja
białe - włosy
fioletowa - ranga
turkusowy - kolor oczu.
Sama się nieźle zdziwiłam, jak tam swoje jajko zobaczyłam, aww<3



Żywcem cytuję co wysłałam na konto Gazetki.
1 czy to nie Lilo?
Drugie jajco, to chyba ja,
3 Skoczek
4 to Webber
5 Rhyleih
6 Yuu
7 Nathair
8 Apo
9 Marcelina
10 Growlithe
                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 21.06.15 11:18  •  Antidotum - wydanie wakacyjne #10 Empty Re: Antidotum - wydanie wakacyjne #10
Ten. Komiks. XD Nath, nie wiem co siedzi w Twojej głowie, ale oby szybko nie wyszło. Ailen taki krezol.
Podoba mi się debiutujący artykuł „Droga Shi”~ Rozwiązania problemów nigdy nie były takie proste.. ta akcja z biciem i jedzeniem, co.. XD
Gav napisał:Nie wiem jak Wy, ale zawsze się bałam jajek. Proszę zazwyczaj tatę o wbicie, bo mam dziwne wrażenie, że gdy jajko rozbiję, to tam znajdę co innego, niż to, co bym chciała... Sami rozumiecie.
Gav.. wtf.. XD Jak robiłyśmy razem ciasto, to nie mówiłaś mi nic o swoich obawach. Wbiłabym wszystkie, żeby Cię nie stresować! |:
„A to co?! Jedna koszula, druga koszula, trzecia koszula, cześć Nathair, czwarta koszula...” <- zostałam zabita.
Ourell jako ojciec… Zero aż zaniemówił. Pewnie tak mocno go kocha, że aż nie może tego wyrazić słowami. |: Ja wiem, shh. A Nathair dostanie zaległą czekoladę za Dzień Dziecka. *podrzuca*
Ogółem kawał dobrej roboty, moi mili~ I nie spodziewałam się aż tylu wakacyjnych chibików, więc w ogóle oww.. ._. Jesteście najlepsi.
A teraz przepraszam, ale wedle porad, idę kupić sobie maślankę. I zmienię Ourellowi gacie. |:
                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 21.06.15 12:25  •  Antidotum - wydanie wakacyjne #10 Empty Re: Antidotum - wydanie wakacyjne #10
Ze strony wizualnej, jak i samej treści mogę rzec prostą - Aczkolwiek bardzo ważną rzecz. Genialna robota. Nie powiem, żebym nie turlał się ze śmiechu na podłodze na w takich smaczkach, jak "strona" (nazwijmy, to tak) gdzie jest mowa o ojcach postaci. To był gwóźdź do trumny dla mnie. xD

Prócz tego. Horoskop - Genialna sprawa. Jak się okazuje w tamtym okresie moje postacie, a głównie Azeal (On ma Rak, jak Ja), to będzie miał szampańską przygodę. Nie mówiąc już o jego i tak tragicznym zdrowiu. Whatever. Nie mniej zastosuje się rad o wymordowanych. A głównie trzepaniu dywanów. Co z tego, że żadna z mych postaci takowego obiektu nie posiada. He-He. Tak więc wracając, fenomenalna gazetka. I oczekuje czegoś fajnego w przyszłych numerach. Ot co!
                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 21.06.15 12:43  •  Antidotum - wydanie wakacyjne #10 Empty Re: Antidotum - wydanie wakacyjne #10
*Doczepia Hexowi zawieszkę "jestem best, bójcie się mnie" i inne motywacyjne kwestie*

We need moar chibi! Świetne były : P Gazetka jak zawsze radzi sobie świetnie, i numer naprawdę wyszedł wam tym razem ogromny : l Czytanie tego zajęło mi bite pół godziny z hakiem. Warto było!
                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 21.06.15 15:18  •  Antidotum - wydanie wakacyjne #10 Empty Re: Antidotum - wydanie wakacyjne #10
No. |:
Więc, ekchm.
Jak zawsze ta gazetka jest tak super świetna że no ja nie mogę to jest super <33333333
Borze, uwielbiam gazetkę i się nie mogłam doczekać... Te chibi, listy, komiks... Wszystko jest wspaniałe. Biuro podróży, ja już wykupuję wycieczkę! <3 Listy do Tai. <3 Powiem tylko, że pewien brunet skrupulatnie to przeczytał, wymamrotał "a to nicpoń z tego Shiona" i poszedł biednego chłopaka zamęczyć na śmierć.
To o ojcach.... XD
Wszystko było świetne. <3 Wywiad! XD
                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 21.06.15 17:26  •  Antidotum - wydanie wakacyjne #10 Empty Re: Antidotum - wydanie wakacyjne #10
Kochana Shi, musisz mi pomóc!
Od dawna czuję pociąg do pewnego chłopaka... Jest on dla mnie jak pierwsza burza w roku, jak świeży wiatr o zachodzie słońca. Niestety ostatnio zostawił mnie na pewno śmierć, a do tego zaczął się dobierać do niego mój przywódca... Co mam zrobić? Iść za głosem serca, czy cierpieć w samotności?
Zdesperowany
... |:<
Czuję się obgadywany.
I nadal czekam w salonie. Właśnie depczę twoją pierwszą burzę w roku.



all my wolves, begin to howl
wake me up, the time is now
                                         
Arcanine
Wilczur     Poziom E
Arcanine
Wilczur     Poziom E
 
 
 


Powrót do góry Go down

                                         
Sponsored content
 
 
 


Powrót do góry Go down

 :: Off :: Antidotum

Strona 1 z 2 1, 2  Next

 
Nie możesz odpowiadać w tematach