Ogłoszenia podręczne » KLIKNIJ WAĆPAN «
  • 20/02. Odbyło się kolejne losowanie chorób. Sprawdź czy twoja postać wciąż jest zdorwa!
  • 20/02. Zapoluj na niedźwiedzia babilonskiego.
  • 13/02. Kto sieje mak, ten zbiera wiernych. Wypowiedz się na temat KNW!
  • 11/02. W profilu, w zakładce Contact, pojawiło się nowe pole dla chętnych: discord.
  • Trwają zapisy na bal walentynkowy! Zgłoś się z osobą towarzyszącą.
  • 05/02. Co z organizacją Drug-on? Zaproponuj.

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Go down

Pisanie on 30.01.20 0:28  •  Chata - Page 3 Empty Re: Chata
Szedł, ciągle szedł, ściskając w dłoń pistolet, który nadal był nieodłączoną formą pierwszej linii obrony, gdyby ktoś nagle targnął się na ich życia. Do jego uszu dolatywał tylko szelest ubrań, oddechów i odgłosu kroków, chociaż cała trójka starała się poruszać najciszej, jak to tylko możliwe.
  vWchodząc coraz głębiej w las, wrażenie, że ktoś stale im się przypatruje, jedynie zmogło się na sile. Czuł obce spojrzenie na swoim przysłoniętym przez odzież ochroną karku, lecz nie mógł namierzyć wzrokiem ciekawskiego delikwenta, najprawdopodobniej dobrze kamuflującego się wśród drzew. Rozglądając się na lewo, prawo i w przód jego spojrzenie zatrzymywało się głównie na runie leśnym.
  — Man soll die schlafenden Hunde nicht wecken — mruknął pod nosem, z akcentem, który dawał wiele do życzenia, tym samym kalecząc rodzimy język swych przodków. — Odwrót —  zwrócił do dzielnie towarzyszących mu członków tej ryzykownej eskapady. Milczenie Tanaki świadczyło o tym, że podzielał niepokój, odczuwany przez majora.  
  Eksploracja terenu w granicy zdrowego rozsądku - to była domagali zasada, którą sobie przyswoił. I nawet przełożeni byli tego samego zdania, skoro się kontaktu, co godzinę.  Choć nadstawienie karku stanowiło codzienność w ich zawodzie, to jednak nie miał zamiaru trwonić ludzkiego życia bez wyraźnego powodu. Krzyk ucichł. Za chwilę zaczną błądzić po omacku. Jak dzieci w mgle. Stanął się łatwym celem dla mieszkających w owej okolicy stworzeń. Czas wracać, zanim zabłądzą na dobre.

Spoiler:
W użyciu:
• Maska gazowa (7/8)
• AIJT: ZN-7

Przy sobie:
• 2x maski przeciwgazowe (8 postów działania);
• specjalny, ochronny kombinezon;
• zestaw do komunikacji;
• krótkofalówki do komunikacji z bazą;
• prowiant: x1 butelka wody, 1 konserwa, 1 pyszna kanapka;
• broń palna z 20 nabojami; 2 magazynki po 10 naboi;
• nóż myśliwski;
• AIJT: ZN-7 (2 magazynki po 6 naboi)
• 1 granet paraliżujący Meduza.

W bazie:
• 2x maski przeciwgazowe (8 postów działania);
• Apteczka bandaż, plastry, woda utleniona, folia NRC, nożyczki;
• prowiant: x1 butelka wody, 2 konserwy, 1 pyszna kanapka.



Salut! Szarżą w rytmie bijącego serca ostro wystrzelane nuty,
Pogrzeb przyjaciela, to nie sen, z którego można się obudzić
Chata - Page 3 A5lvvRv
Chrzęst zasad pod butami, ból i życie, stały splot, taki żołnierski los,
Jednak to prawdopodobnie coś, co nie powinno być mówione na głos
                                         
Major.
Oficer
Major.
Oficer
 
 
 

GODNOŚĆ :
mjr Rokuro Aurich


Powrót do góry Go down

Pisanie on 01.02.20 12:42  •  Chata - Page 3 Empty Re: Chata
Próbowała omijać leżące suche gałęzie,ale w tej ciszy i tak wszystko wydawało zbyt głośne dźwięki. Pewnie trzymała katanę w prawej ręce i rozglądała się na boki. Raz na jakiś czas oglądała się za siebie, jakby spodziewała się czegoś przyczajonego i patrzącego na ich trójkę w milczeniu, zupełnie jak wcześniej ten jeleniowaty stwór. Może było ich więcej? Może ich taktyką polowań było odwracanie uwagi, rozbijanie grupek ofiar na mniejsze i dopiero potem szybki atak? Po niezbadanych gatunkach wszystkiego można się było spodziewać. Na dodatek reszta grupy pozostała z nieznanym stworzeniem i ukrytym w domu pająkiem.
Na polecenie zrobiła niemal automatyczny zwrot w tył na pięcie. Zatrzymała się, chcąc iść za nimi, chronić ich pleców przed zdradzieckim atakiem od tyłu. Łatwiej było naprawić androida lub przerobić go na puszki do konserw niż leczyć ludzkiego żołnierza. Była tak zaprogramowana, że nie bała się własnego zniszczenia, nie posiadała świadomości o śmierci innej niż ta ludzka. A przecież człowiekiem nie była, więc w jej rozumowaniu nie mogła umrzeć. Dlatego jej priorytetem było zadbanie o to, by Aurich i Tanaka wyszli cało z tej przygody, wrócili bez większych przeszkód do samochodu, zabrali resztę drużyny i ruszyli dalej lub powrócili do głównego obozu. Czujnie rozglądała się po okolicy, próbując wyłapać zagrożenia, których w ogóle nie było widać. Wyspa zdawała się być opuszczona nawet przez życie, a przecież zwierzęta z Desperacji mogłyby do niej dotrzeć. Brakowało tu ptaków, w sumie czegokolwiek. Było za cicho.

Ekwipunek:
• Zestaw do komunikacji;
• Krótkofalówka;
• Apteczka: bandaż, plastry, woda utleniona, folia NRC, nożyczki;
• Broń palna (ulepszona wersja PM-84 Glauberyt) - 2 magazynki po 10 naboi;
• Nóż myśliwski;
• 2x katana;
• 4x nóż do rzucania;
• Pancerz z powłoką absorbcyjną, technologia z wiązką laserową.
                                         
Hisashi
Hycel     Android pracujący
Hisashi
Hycel     Android pracujący
 
 
 

GODNOŚĆ :
Hisashi P-N7


Powrót do góry Go down

Pisanie on 13.02.20 1:29  •  Chata - Page 3 Empty Re: Chata



Niepokojące dźwięki dochodzące z głębi lasu ustały, i choć pozornie wydawało się, że wszystko wróciło na tory spokoju, to jednak nieprzerwane uczucie, że ktoś lub coś ich obserwuje zmusił Majora do zarządzenia natychmiastowego powrotu. Ale jak było do przewidzenia, w takich sytuacjach nic nigdy nie idzie po naszej myśli, a los okazuje się największą kurwą. Gdy tylko mężczyzna odwrócił się, mógł poczuć jak ziemia pod nim zaczyna pękać. Było zbyt późno, żeby zorientować się, że przez cały ten czas stali na drewnianych deskach, które zapewne pod wpływem zarówno zmian atmosferycznych, jak i okrutnego upływu czasu spróchniały, i prędzej czy później nie będą w stanie utrzymać ciężaru trójki osób w pełnym oporządzeniu. Głośny trzask poprzedził pęknięcie i nim zarówno Major, jak i Hisashi zdążyli odskoczyć w bok, oboje potoczyli się w ciemną otchłań pod nimi.
Oba ciała huknęły o twardą oraz wilgotną posadzkę i jedynie cudem żadne z nich nie doznało większego uszkodzenia na ciele, niż jedynie parę siniaków oraz obić.
- Nic wam nie jest? - usłyszeliście krzyk Tanaki z góry. Znajdował się jakieś trzy metry nad wami, może nawet więcej. Dookoła was panowała grobowa cisza a jedynym światłem, który chociaż trochę pozwalał wam ujrzeć cokolwiek, była słaba wiązka dochodząca z dziury na górze. Pomimo mroku, szybko zorientowaliście się, że znajdujecie się w czymś, co przypominało podziemny tunel, którym poruszały się najpewniej pociągi, o czym świadczyły pojedyncze tory.
- Zaraz spróbuję coś znaleźć i- - głos Tanaki zmieszał się z głośnym rykiem dziwnego stworzenia, które słyszeliście  kilka chwil wcześniej, z tą różnicą, że znajdowało się zdecydowanie bliżej. Tanaka najwyraźniej dojrzał ową istotę, gdyż momentalnie wyprostował się, sięgając po broń.
- Co to kurwa jest... - jęknął, powoli celując przed siebie. Nawet z tej odległości mogliście dostrzec, że jego dłonie drżą.
- Co mam robić? Majorze, co mam robić? Czekam na rozkazy! - krzyknął z przerażeniem w głosie. Ponownie rozległ się wrzask, ale zdawało się, że dochodzi praktycznie tuż nad waszymi głowami.
Wrzask ten był słyszalny przy samochodzie, na co pozostała trójka mogła poczuć jak nieprzyjemny dreszcz przechodzi wzdłuż ich kręgosłupa. Stworzenie, które zaciekawione badało językiem stojącego mężczyznę, zamarło, nasłuchując. A potem gwałtownie zerwało się i ruszyło pędem w stronę lasu, najwyraźniej i ono spłodzono wciąż niewidoczną bestią.
- Kurwa. - warknął Spears wyciągając krótkofalówkę, by skontaktować się z Majorem.
- Majorze, słyszysz mnie? Wszystko dobrze? To coś jest coraz bliżej. Potrzebujecie wsparcia? - przeniósł wzrok na Coral.
- Sugeruję, by udała się pani do samochodu. Tam będzie zdecydowanie bezpieczniej. Majorze? Odbiór!














Am I a villan in your story?
Chata - Page 3 1cb49d69bb66ab7309bcf4aa83a85c7c
Well, no one expects an angel to set the world on fire.



                                         
Nathair
Anioł Stróż
Nathair
Anioł Stróż
 
 
 

GODNOŚĆ :
Nathair Colin Heather, pierwszy tego imienia, zrodzony z burzy, król Edenu i Desperacji.


Powrót do góry Go down

Pisanie on 13.02.20 22:26  •  Chata - Page 3 Empty Re: Chata
Major nie spodziewał się takiego zwrotu akcji. Moment, kiedy jego narząd słuchu zarejestrował głośny trzask, został przezeń zinterpretowany już po fakcie. Słysząc szum ciśnienia w uszach, spadał w dół, aż w końcu jego ciało skonfrontowało się z twardym, wilgotnym podłożem. Zamiast przekleństwa, z ust Majora wydobył się przytłumiony jęk. Co prawda - przed samym lądowaniem - asekurował się nogami i rękoma, aby uchronić głowę przed uderzeniami, ale teraz, kiedy czuł ból niemal w każdej komórce w ciele, nie miał pewności, co do słuszności tego posunięcia.  
 — Hisashi, Tanaka — skonfundowały wypowiedział imię towarzyszy, by upewnić się, że podobnie jak jemu, nic nim nie jest, ale w ostateczność usłyszał krzyk Tanaki z góry, skąd skądinąd dobiegało jedyne źródło światło.
  — Nie, chyba nie — odkrzyczał, uprzednio wstając. Dopiero wtedy uświadomił sobie, że podczas niechcianego nurkowania w otchłań opuścił trzymany w dłoni pistolet. Odszukał po omacku latarkę i poświecił po dnie przepaści. Odetchnął z ulgą, kiedy wzrok zetknął się ze znajomą bronią. Podniósł ją z ziemi, zerkając ku Hisashi. Obaj mieli sporo szczęścia w tym nieszczęściu, ale jak się stąd teraz wydostaną?
  Jego myśli zostały zagłuszony pierwsze przez głos podwładnego, a potem donośny ryk, która sprawił, że major odruchowo zatkał sobie uszy, czując przytłumiony ból w bębenkach. Nigdy w życiu nie słyszał odgłosu o takiej tonacji, który zjeży  mu włosy na karku, sprawił, że po twarzy spłynęły nowe krople poty, a po kręgosłupie popełzną zimny, nieprzyjemny dreszcz.
  Odruchowo gasząc latarkę, spojrzał w górę. Ujrzał u wylotu zarys znajomej sylwetki. Gdyby niezważone pole widzenia, być może dostrzegłby drżenie rąk Tanaki.
  — Ta... — reszta utonęła w donośnym wrzasku.
  Aurich znieruchomiał, pobladł, zaciskając mocniej spocone palce na rączce pistoletu. Stał przez chwile, jakby sparaliżowany strachem, choć nadal zachowywał chłodny umysł, w którym dokonywał analizy aktualnej sytuacji. Miał wrażenie, że całe zajście odegrało się w zaledwie ułamku sekundy.  Zanim zdążył otworzyć usta, zanim zdołał wydać jakikolwiek rozkaz, zanim w ogóle krtań była zdolna przetworzyć przy pomocy strun głosowy dźwięki na mowę ludzką, Tanaka najprawdopodobniej już nie żył, a przynajmniej taki czarny scenariuszu układał się w głowie Rokuro, dopóki znowu nie ujrzał zarysu jego sylwetki.
  — Nami się nie przyjmuj. Broń się. — krzyknął, choć w duchu liczył na to, że mężczyzna powie im, co widzi, choć najważniejsze było w tym momencie jego bezpieczeństwo, skoro nadal stał na nogach. Przerażenie nie mogło wziąć nad nim górę.
  — Majorze, słyszycie mnie?
  Wymacał krótkofalówkę. Głos Spearsa z każdym kolejnym słowem trzeszczał w słuchawce wadliwego uprzędzenia coraz bardziej, aż w końcu stał się ledwie zrozumiały.
  — Wsiadajcie do samochodu i gaz do dechy, Spears. Jak najdalej stąd. Wezwijcie wsparcie.
  Poszukał wzrokiem oblicza Hisashi, jakby chcąc znaleźć na nim odpowiedzi na nurtującego go pytania. Wysłanie tutaj Spearsa, Nanashi i Sanfrord było, jak skazywanie ich na pewną śmierci.
  — Uciekajcie stąd i wezwijcie wsparcie. Bez odbioru! — wydał prostszy w przekazie rozkaz i się rozłączył. A potem nastała cisza, przerywany jedynie przez jego odrobinę spazmatyczny oddech. Nasłuchiwał tego, co działo się kilka metrów nad ich głowami, w kompletnej ciemności. Bliżej nieokreślony osobnika zapewne pozostawił na nogi całą okolice. Bez ruchem tylko tracil ceny, przelewujący się przez palce czas. Chciał jak najszybciej się stąd wydostać i pomóc Tanace. W tym celu poświecił po ścianie tunelu, by zbadać nie tyle co jego głębokość, a przede wszystkim strukturę. Miałby szansę wspiąć się w górę? A może tunel, który bez wątpienia był działem ludzkiej rąk, dokądś prowadził? Jak na razie spróbował pierwszej opcji. Nie mógł pozostawić jednego ze swoich oficerów na pastwę losu. Po prostu nie mógł. Spoczywała na nim odpowiedzialność.

Spoiler:
W użyciu:
• Maska gazowa (8/8)
• AIJT: ZN-7

Przy sobie:
• 2x maski przeciwgazowe (8 postów działania);
• specjalny, ochronny kombinezon;
• zestaw do komunikacji;
• krótkofalówki do komunikacji z bazą;
• prowiant: x1 butelka wody, 1 konserwa, 1 pyszna kanapka;
• broń palna z 20 nabojami; 2 magazynki po 10 naboi;
• nóż myśliwski;
• AIJT: ZN-7 (2 magazynki po 6 naboi)
• 1 granet paraliżujący Meduza.

W bazie:
• 2x maski przeciwgazowe (8 postów działania);
• Apteczka bandaż, plastry, woda utleniona, folia NRC, nożyczki;
• prowiant: x1 butelka wody, 2 konserwy, 1 pyszna kanapka.



Salut! Szarżą w rytmie bijącego serca ostro wystrzelane nuty,
Pogrzeb przyjaciela, to nie sen, z którego można się obudzić
Chata - Page 3 A5lvvRv
Chrzęst zasad pod butami, ból i życie, stały splot, taki żołnierski los,
Jednak to prawdopodobnie coś, co nie powinno być mówione na głos
                                         
Major.
Oficer
Major.
Oficer
 
 
 

GODNOŚĆ :
mjr Rokuro Aurich


Powrót do góry Go down

Pisanie on 14.02.20 17:24  •  Chata - Page 3 Empty Re: Chata
 Jak widać jej rada nie okazała się w ogóle potrzebna; choć w pewnym sensie może lepiej byłoby, gdyby nadal ich największym problemem był nadmiernie przyjazny, jeleniowaty stwór. Cokolwiek wystraszyło owo stworzenie zapewne musiało być jeszcze bardziej przerażające, zapewne agresywne i równie mordercze, co każdy skrawek tej nieszczęsnej wyspy. Wszyscy jak jeden mąż zamarli na dźwięk przeszywającego wrzasku, gdy zaś osobliwy potwór odpatatajał w nieznane, coś w ekipie drgnęło. Nie mogli przecież tak stać i czekać na zbawienie, gdy w dość oczywisty sposób zbliżały się kolejne niebezpieczeństwa.
 — Uciekajcie stąd i wezwijcie wsparcie.
 Rozkaz padł, a Sandford nie trzeba było powtarzać dwa razy. Nie należała do jednostek bojowych i doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że pozostali uczestnicy wyprawy oprócz dbania o własne bezpieczeństwo są także zmuszeni czuwać nad nią. Daleko więc było jej do zgrywania kozaka, skoro w razie zagrożenia nie była stanie sama zadbać o siebie. Jako pierwsza wskoczyła do samochodu, dopiero potem sprawdzając, czy pozostali także kierowali się do środka. Nie mieli czasu do stracenia, a instrukcje pozostawały jasne: spierdalać jak najdalej i zorganizować pomoc.

wyposażenie:
W użyciu:
- maska przeciwgazowa: użyto 7/8
Przy sobie:
- 1 x maska przeciwgazowa (8 postów działania).
- ochronny kombinezon.
- zestaw do komunikacji
- krótkofalówka
- prowiant: 1x butelka wody, 2x kanapka
- apteczka: bandaż, plastry, woda utleniona, folia NRC, nożyczki
- broń palna z 20 nabojami; 2 magazynki po 10 naboi
- nóż myśliwski
- Płaszcz Cienia
W bazie:
- 2x maska przeciwgazowa (8 postów działania)
- 3x konserwa


Chata - Page 3 MMps5gW
                                         
Coral
Inżynier
Coral
Inżynier
 
 
 

GODNOŚĆ :
Condoleezza Sandford. Coral.


Powrót do góry Go down

Pisanie on 18.02.20 20:06  •  Chata - Page 3 Empty Re: Chata
Maszyna automatycznie przybrała pozycję idealną do spadania z dowolnych wysokości jako desant czy poprzez zwykły przypadek. Skuliła się prawie nienaturalnie jak na humanoidalną sylwetkę, co budowa kończyn tylko jej ułatwiała, chroniąc dłońmi głowę poprzez ułożenie ich wnętrzem w stronę ziemi na wysokości podkurczonych kolan. Wylądowała z łupnięciem typowym dla niemal dwustu kilogramów twardych elementów, ale po szybkiej analizie żadna część nie uległa uszkodzeniu. Na szczęście spadek nie był aż tak morderczo wysoki. Podniosła się jak najszybciej i uniosła broń, gotowa do obrony przed potencjalnym wrogiem, do którego gniazda mogli wpaść. Światło latarki natrafiło jednak na tory. Nie zmniejszyło to jej czujności, nadal coś mogło tu mieszkać.
Nie lepiej gdyby do nas zeskoczył? – zapytała zaniepokojona odgłosami znad wyrwy. Tunel prędzej czy później miałby jakąś stację, wyjście na powierzchnię. Trzy, cztery metry to nie było wcale tak dużo. Bez problemu mogła ich potem podnieść, podsadzić, żeby wydostać się z dziury. A nawet gdyby zadanie okazało się utrudnione, zostawienie go tam samego zmniejszało jego procentową szansę na przeżycie. Zależnie od tego co widział, mógł nawet nie mieć szansy na ucieczkę. Złapałaby go, gdyby postanowił zeskoczyć.
Opuściła głowę, zbadała wzrokiem i latarką ściany oraz korytarz niknący w mroku. Po chwili odwróciła maskę w kierunku majora, w momencie, w którym nakazywał wezwanie wsparcia. Pierwotne rozdzielenie nie było niczym dobrym, większa ilość wojskowych na pewno pomogłaby w aktualnej sytuacji. Musieli tylko zaczekać, dotrwać do przybycia wsparcia.
                                         
Hisashi
Hycel     Android pracujący
Hisashi
Hycel     Android pracujący
 
 
 

GODNOŚĆ :
Hisashi P-N7


Powrót do góry Go down

Pisanie   •  Chata - Page 3 Empty Re: Chata
                                         
Sponsored content
 
 
 


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

 
Nie możesz odpowiadać w tematach