Ogłoszenia podręczne » KLIKNIJ WAĆPAN «
  • 20/02. Odbyło się kolejne losowanie chorób. Sprawdź czy twoja postać wciąż jest zdorwa!
  • 20/02. Zapoluj na niedźwiedzia babilonskiego.
  • 13/02. Kto sieje mak, ten zbiera wiernych. Wypowiedz się na temat KNW!
  • 11/02. W profilu, w zakładce Contact, pojawiło się nowe pole dla chętnych: discord.
  • 05/02. Co z organizacją Drug-on? Zaproponuj.

Go down

Coral
To... To jest zawstydzające. Znaczy się - Coral jest urocza i bardzo przyjazna, tylko po prostu lubimy sobie śmieszkować z różnych rzeczy, co czasem dziwnie się kończy. Do legend przeszedł dzień, gdy chciałam ją zwyczajnie zaprosić na kawę. Ale tak poza tym, to miło się ją odwiedza.

Tōketsu
To dobre pytanie. Mamy dwie Cebule, które na siłę się przekrzykują wiedząc, że wokół tylko Japońce... Ale hej, nikt nikogo jeszcze nie zjadł? (rozgrywa się, dajcie nam czas)

Kapitan Huddle
O Boże, dlaczego się na to zgodziłam... Pytałam samą siebie, zgadzając się na to, aby zostać swego rodzaju asystentką tego nieszczęsnego dzieciaka. Młodsze to, głupie, ale dobry gracz - tylko aż strach pytać, co chodzi mu po głowie.

Letycja
Co za cudowna kobieta! Poznałyśmy się całkowicie przypadkowo, bo biedna potrzebowała kawy, aby nieco ożyć... W ten sposób zawiązała się wspaniała znajomość, a nawet i przyjaźń swojego rodzaju. Każda wolna chwila spędzona z tą damą jest pełna wrażeń z jej opowieści oraz zwyczajnie przyjemności - bo jakby nie uwielbiać tak przyjaznej, wbrew pozorom, osoby? Widać, że i sama Leti chętnie przychodzi na herbatkę, i interesuje się muzyką czy artami. Nic tylko ukochać.

Arata
Ha. Hahaha.
To jest... Bardzo specyficzna relacja. Chcąc walczyć ze swoją fobią, szukałam każdego sposobu. Nie wiedząc czemu, wpadłam na Yakuyę-sensei, który przyjął mnie na staż. Nie wiem dlaczego i jak, ale to zrobił. Kwestia taka, że to mały skurwysyn i nie daje mi życia, rzucając krwią na lewo i prawo ku swojej radości - choć widać z daleka, że nie wysyła mnie do rzeczy niemożliwych, tak jednak często jest blisko granic. Mimo wszystko jednak dogadujemy się dobrze i mimo całego strachu, staram się wierzyć w jego dobre intencje, nawet jeżeli są ukryte pod mgłą

Do ożywienia/zmian:

Hachirō
Urocza, ruda papla z wojska, która ma humor przedszkolaka, opowiada o jakiś kamieniach z nieba i o czymś tam jeszcze. Sporo by tego było. W każdym razie - poświęci mi czasem nieco czasu by poopowiadać o historiach zza murów, za co szanuję.

Heihachiro Seiji
Szalona pseudo-reporterka, która próbowała mnie napaść w parku? Nie no, cholera, nie wiem. Jedyne co pamiętam, to bardzo długą noc, stres, piąty kubek kawy, walające się po salach papiery, dziwne plotki... I tę wariatkę w krzakach. Ja nie wiem, czy mam się bać, dzwonić po S.SPEC czy może coś jeszcze innego... Słyszałam, że ogólnie bardzo ją lubią, ale ja nie wiem, panie, co myśleć o kimś, kto wyskakuje na mnie z aparatem.

Ego
Ego, ratuj. Tu coś było, jestem pewna. {Do złowienia}

Arcanine
...O cholera. To ja może wyjdę, co? Zanim, wiecie, kopnę w kalendarz? Może wezmę Hachiego ze sobą? Warnera? Ezechiela? A może nawet cały oddział Eliminatorów S.SPEC? To cholerstwo śni się człowiekowi po nocach od lat, widząc okropną masakrę. A potem, parę lat później, słyszysz o kimś o podobnym wyglądzie, co sunie po siedzibie S.SPEC. Nie, nie, trzy razy nie.

Warner
Ciężki przypadek pracoholika w wojsku, który z jakiegoś powodu nie czuje, że marnuje czas, kiedy ze mną rozmawia, huh. Aż mi miło. W dodatku chyba nawet lubi czytać, więc szanuję. Od czasu do czasu nieudolnie próbuję nauczyć się samoobrony pod jego opieką, ale... Wszyscy dobrze wiemy, jak to się kończy. Ale tak poza tym, to naprawdę miły i przyjemny człowiek, dla którego można zostać nieco dłużej po pracy.
Najgorsze jest tylko to, że w pewnej chwili... Zniknął. A ja naprawdę zaczynam się martwić.

Nieaktywne konta:

Ezechiel
O tym cholernym panu można pisać historie. Raz trochę mi się spaliło w trakcie gry i nie chciałam męczyć ojca o pieniądze (to byłaby siara jakby się dowiedział), więc troszkę od niego pożyczyłam... A teraz gnida nie daje mi spokoju. Sam zresztą lepszy nie jest! Próbuję być tolerancyjna jak mogę, ale to jak w internecie - taki wał. Co zaskakuje... Potrafimy się nawet czasem dogadać. Jeżeli chce, to potrafi być spoko, ale tak poza tym? Masakra.

Petrovna
Ta kobieta to skarb, który powinno się pielęgnować. Nie miałam przyjemności poznać ją w M-6, bo obydwie z niego pochodzimy, ale słyszałam kilka plotek... I nie ogarniam, skąd się wzięły. Z radością noszę jej kawę, ogarniam papiery w artystycznym nieładzie (to nigdy nie jest burdel,
wypraszamy sobie, w takim nieładzie łatwiej się znaleźć) i po zniknięciu pana Araty próbuję się oswoić z krwią i nauczyć nieco od niej, jak składać ludzi. Życzę... Życzę powodzenia.

Gustav
Chyba będę jego sekretarką, oh God. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Havoc
Ukochana mamusia budząca z rana, dająca czytać i sprawiająca, że włos się jeży, ilekroć nie rozmawiamy. Opowiem wam później.

Albert
Ach, ukochane elitki! Albert to ten typ, który próbuje być fajny. Szanuję tylko za to, że obydwoje jesteśmy ochotnikami... Bardzo uzdolnionymi, tak.

Ishida
Będzie wesoło, w to nikt nie wątpi. Ach, te gadanie o książkach na cztery strony A4...

Uszaty
Ciężki przypadek, bowiem nie jestem w stanie dokładnie powiedzieć, co się z nim dzieje... Jeszcze pięć lat temu nieraz się spotykaliśmy. Starałam się nieco mu pomagać, kiedy czuł się źle, a on to przyjmował, więc zakładam, że się naprawdę lubiliśmy. A teraz? Ciężko powiedzieć, co tak naprawdę się dzieje. Ale wciąż go lubię.

Elise
To jest bardzo ciekawy przypadek, do którego wciąż nie mogę się przyzwyczaić. Pewnego dnia ojciec, na chwilę przed moimi 27 urodzinami oznajmił, że dostanę androida-ochroniarza. I on serio to zrobił! W dodatku okazało się, że wygląda jak kobieta i jest prześliczna... Nie, nie jestem zazdrosna o androida, wcale. Ale wierzę w zdolności Elise.

Kapitan Huddle
Yass queen, kapela! \o/ Tylko czemu ludzie są o 10 lat młodsi ode mnie...

Googly Vandal
Ukochany Gremlin, z którym grałam w gry i odwalałam głupie rzeczy tylko po to, aby ludzie w M-3 mieli kogo podziwiać. Nie mam bladego pojęcia, co się z nią dzieje, ale tęsknię za pięknymi czasami. Czy ona serio pojechała otworzyć pizzerię na Desperacji?


Berenika zna język polski i korzysta z niego w niektórych przypadkach. Tekst wypowiedziany w tym języku będzie zaznaczony kursywą. Jej brak oznacza, że mówi po japońsku.
                                         
Berenika
Ochotnik
Berenika
Ochotnik
 
 
 

GODNOŚĆ :
Luiza Emilia Kamińska, dalej znana jako Berenika


Powrót do góry Go down


 
Nie możesz odpowiadać w tematach