Ogłoszenia podręczne » KLIKNIJ WAĆPAN «
  • 04/11. Kolejne ogłoszenie dotyczące zmian. Rzuć okiem.
  • 03/11. Do 9 listopada, do godziny 22:00, należy uzupełnić temat z chronologią. Po ustalonym terminie moderator zacznie sprawdzanie.
  • 03/11. Do 12 listopada, do godziny 20:00, jest czas na wznowienie wątków z przeszłości i alternatywnych. Tematy, w których post nie pojawił się od miesiąca lub dłużej zostaną wrzucone do archiwum. W razie pytań: pisać do Rhetta na PW.
  • 02/11. Pojawiło się nowe ogłoszenie. Dotyczy zmian w regulaminie bilokacji oraz poszukiwań moderatorów. Zerknij.
  • 31/10. Zarzucono propozycją w dziale DOGS. Jak jesteś dobrym psiątkiem to wypowiedz się w temacie.
  • 31/10. Rozpoczęto dyskusję na temat eventów. Wrzuć swoje przemyślenia.

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Go down

Pisanie on 27.09.19 21:27  •  Nienazwane przytulisko - Page 3 Empty Re: Nienazwane przytulisko
- Zaraz tam uwiązanym. Nikt ci nie broni iść do takiego Edenu... no nie wiem, w celu uzupełnienia zapasów. Tylko anioły chyba nie bardzo nas lubią.
Chwilę nad tym podumał. No gdzieś czasem trzeba wyjść, poczuć ten dreszczyk emocji, bo inaczej to ochujeć można siedząc w tym grajdole. Mimo wszystko był w stanie zrozumieć i Insomnię i jej matkę, bo sam chyba miałby ciężki orzech do zgryzienia, gdyby miał jakiekolwiek żyjące potomstwo. Na szczęście Liama szans na to w tym świecie nie było. A duszy też nie miał więc nie miał w coś się odrodzić jak to anioły podawały. Dziwna sprawa, jakby dusza była czymś do można zabrać.
- Jak to co, przecież on miał artefakt, który chciała ta zasrana apokalipsa, nawet jak go gdzieś schował, to w końcu miał informacje tak? A skoro ja już nie jestem ślepy to apokalipsę szlag trafił, tylko nie wiadomo czy nie Wilczura przy okazji.
Liam popadł w konsternację. Co chwila musiał przecierać oczy, albo zamykać je raz po raz, no parę sekund. Jeszcze bolało go kiedy patrzył i ciężko powiedzieć na jak długo podobny stan będzie się utrzymywał. Fakt, że jest już zdrowy... musiał się znów przyzwyczajać. Miał wrażenie, że co chwila coś mu miga przed oczami, ale może to było takie złudzenie.
- Założę się, że go nawet tutaj nie ma.
Westchnął, tracąc na moment cały zapał. Że niby jak miałby on, taki krokodylek, go złapać? Nie miał ani super węchu, ani nie był tropicielem. A szukanie kogokolwiek na desperacji to jak igła w stogu siana. Podrapał się po głowie.
- Ale! Wracając do naszego planu - pociągnął łyk alkoholu - to może właśnie pójdziemy do Edenu i tam namieszamy?



Welcome to the wild, no heroes and villains
Welcome to the war we've only begun

Pick up your weapon and face it
There's blood on the crown go and take it


Nienazwane przytulisko - Page 3 CWofay2

O krokodylach różańcowych l Głos

                                         
Liam ♥
Chart     Poziom E
Liam ♥
Chart     Poziom E
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 15.10.19 23:15  •  Nienazwane przytulisko - Page 3 Empty Re: Nienazwane przytulisko
 — O, to nie brzmi tak źle. Wykorzystam może ten argument. — Kąciki ust same podskoczyły w uśmiechu, kiedy pośród myśli już pojawiły się pierwsze plany wycieczki. Jedna wizyta w Edenie z pewnością nie była wystarczająca, by nacieszyć się jego pięknem. Podczas niezbyt długiego spaceru od granicy anielskich terenów do tego dziwnego budynku zobaczyła zdecydowanie za mało, by uznać zwiedzanie za kompletne i na tyle dużo, by zapragnąć kolejnej wizyty. Może udałoby się jej znów spotkać tych miłych aniołów? Na samo wspomnienie skrzydlatego medyka, który zajmował się Hanem, robiło jej się jakoś lepiej na sercu. Wspominał coś o żonie, która musiała być przecież wspaniałą osobą. Jak cudownie byłoby ją poznać!
 — Tego się pewnie teraz nie dowiemy — skomentowała w temacie nagłego cofnięcia klątwy. Kto mógłby w ogóle wiedzieć, co się stało? Jeśli Apokalipsa faktycznie cofnęła swoją groźbę, prawdopodobnie Wilczur powinien mieć jakieś obeznanie w temacie (choć i to nie było pewne). Ale gdzie teraz był, czy jeszcze dychał i kiedy informacje dotrą do reszty gangu — to już była kompletnie inna sprawa. Nie za bardzo mogli cokolwiek zrobić, szukanie pojedynczej osoby na Desperacji było trudniejsze, niż wygrzebanie tej przysłowiowej igły ze stogu siana. Igłę przynajmniej dało się zwabić magnesem, na Wilczura zaś potrzebowaliby... ciężko w ogóle powiedzieć. Nayami na pewno tego nie wiedziała.
 — Namieszamy? Ale że co masz na myśli? — Nie była do końca przekonana, czy dobrze rozumiała tutaj intencje Charta. Oczywiście, zawsze była chętna do nowych przygód, czy zawierały w sobie element rozróby czy nie; gdyby jednak planowali wybierać się do Edenu, chyba nie chciałaby zbytnio tam mieszać. Aniołowie wywarli na dziewczynie niezwykle pozytywne wrażenie, stąd przede wszystkim nie życzyłaby sobie w jakikolwiek sposób wchodzić z nimi w konflikt. Znalezienie się na ich liście "nieproszonych gości" z pewnością przekreśliłoby przecież szanse na porządne przyjrzenie się temu pełnemu zieleni rajskiemu miejscu, a Leather umieściła to marzenie wysoko na swojej liście priorytetów — o ile jeszcze nie wepchnęło się pod numer pierwszy.Nie pozwoliłaby, by cokolwiek stanęło na jej drodze do celu.


Nienazwane przytulisko - Page 3 ISU5hC7
                                         
Insomnia
Maltańczyk     Opętana
Insomnia
Maltańczyk     Opętana
 
 
 

GODNOŚĆ :
Nayami Leather


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

 
Nie możesz odpowiadać w tematach