Ogłoszenia podręczne » KLIKNIJ WAĆPAN «
  • 04/11. Kolejne ogłoszenie dotyczące zmian. Rzuć okiem.
  • 03/11. Do 9 listopada, do godziny 22:00, należy uzupełnić temat z chronologią. Po ustalonym terminie moderator zacznie sprawdzanie.
  • 03/11. Do 12 listopada, do godziny 20:00, jest czas na wznowienie wątków z przeszłości i alternatywnych. Tematy, w których post nie pojawił się od miesiąca lub dłużej zostaną wrzucone do archiwum. W razie pytań: pisać do Rhetta na PW.
  • 02/11. Pojawiło się nowe ogłoszenie. Dotyczy zmian w regulaminie bilokacji oraz poszukiwań moderatorów. Zerknij.
  • 31/10. Zarzucono propozycją w dziale DOGS. Jak jesteś dobrym psiątkiem to wypowiedz się w temacie.
  • 31/10. Rozpoczęto dyskusję na temat eventów. Wrzuć swoje przemyślenia.

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Go down

Pisanie on 06.11.19 16:46  •  School life! - Page 2 Empty Re: School life!
 – Możemy zajrzeć, ale w takim razie musimy się też nawzajem pilnować, żeby nie zasnąć. Bibliotekarka od samego początku krzywo tu patrzyła, ale ponoć jest z zasady cięta na uczniów – bardzo subtelnie przekrzywił głowę, niby to chcąc przyjrzeć się Nayami pod innym kątem. Tak naprawdę wzrok zawisł ponad ramieniem młodej dziewczyny, spotykając się z sylwetką nieco pomarszczonej kobiety. Dość szybko odwrócił spojrzenie, nie chcąc ryzykować potwierdzenia krążącej po szkole teorii, że bibliotekarka zamienia w kamień. To by jednak wyjaśniało przesadną ilość rzeźb w budynku.
 Zaraz przesunął wzrok w kierunku sterty książek i od razu poczuł się jakiś taki zmęczony.
 – Niech będzie. Przyniosę coś do jedzenia, żeby do reszty nie umrzeć nad tym projektem. Od samego siedzenia w otoczeniu wiedzy ekonomicznej zostałem pozbawiony jakiejś części duszy... to może być niebezpieczne – posłał dziewczynie konspiracyjne spojrzenie, jeszcze przez kilka sekund utrzymując ten pełen powagi i przejęcia wyraz. Po chwili zaśmiał się jednak pod nosem i pokręcił głową na boki. Żarty żartami, ale od zawsze podejrzewał Finnstock o paranie się czarną magią.
 – Nie martw się, nikt nie jest dobry z ekonomii... Może poza Charlie, ale ona jest dobra ze wszystkiego – mruknął, wspominając ich wspólną koleżankę z klasy. Wspomniana uczennica była jedną z tych, która nie miała problemu z absolutnie żadnym przedmiotem. Same dobre oceny, nagrody za konkursy, stypendia za wysokie osiągnięcia w nauce. Westchnął, wspierając policzek na dłoni. – Może to i lepiej, że stara Stock wybierała pary, Charlie mogłaby nie przeżyć lawiny uczniów chętnych do współpracy.
 Byli jednak w kropce. On nie znosił ekonomii, a ona była z niej kiepska; gorzej trafić nie mogli.
 Nie odrywając spojrzenia od sterty przygotowanych papierów, splótł ze sobą palce dłoni i leniwym ruchem wyłamał kostki. Trzaśnięcie poniosło się cichym echem przez bezdźwięczną bibliotekę. Mógłby przysiąc, że poczuł na szyi oddech śmierci, a przynajmniej lodowaty wzrok bibliotekarki. Zmierzwił więc włosy w zażenowaniu i wrócił do pracy, starając się zebrać resztki rozproszonej uwagi na głównym temacie męki.
 – Możemy pójść w starą dobrą prezentację multimedialną, tak chyba będzie najbezpieczniej. Nie chciałbym za bardzo eksperymentować z czymś takim jak ekonomia...


School life! - Page 2 Pine_threes_f2u_by_ao_no_lupus-d9ydzfl
School life! - Page 2 Q1-1528134252
School life! - Page 2 Q2-1528134392
                                         
Rhett
Kundel     Opętany
Rhett
Kundel     Opętany
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 06.11.19 18:11  •  School life! - Page 2 Empty Re: School life!
 — Nie bój nic, jak zaczniesz chrapać to wytargam cię za uszy — rzuciła zaczepnie. — A pani Wheeler się nie boję, chodziła do klasy z moją matką i podobno strasznie się kiedyś kumplowały. Jak byłam młodsza, to bywała czasem z wizytą. — Wizyty te stanowiły rzecz jasna apogeum nudy, szczególnie z perspektywy przedszkolaka. Zawsze to jednak jakiś profit w postaci sympatii budzącej grozę bibliotekarki, nawet jeśli Nayami nie bywała w tej części szkoły prawie wcale.
 Bez większego zaangażowania przerzuciła kilka stron ciężkiego tomiszcza, które przed momentem rozłożyła przed sobą. Tytuły ani podtytuły niewiele jej mówiły, a w samej treści rozdziału rozumiała co najwyżej spójniki. To niezbyt dobrze wróżyło przyszłości ich projektu, zamierzała jednak wmawiać sobie, że to tylko początki będą takie trudne. W końcu zawsze najciężej jest zacząć, a potem to już jakoś samo idzie... przynajmniej oby tak było, bo w przeciwnym wypadku mogliby mieć do czynienia z pierwszym na świecie przypadkiem zgonu wywołanego ekonomią na poziomie szkolnym.
 — To ty na tym etapie edukacji jeszcze masz duszę? Wow, zazdroszczę — skomentowała, nieudolnie powstrzymując podskakujący ku górze kącik ust. Chociaż dobra, może do tej pory miał szczęście i nie trafiał na nauczycieli pokroju pani Finnstock, dla których najwyższą przyjemność stanowiło doprowadzanie uczniów na skraj załamania nerwowego. Leather spotkała w swojej karierze całkiem sporo takich osób, choć faktycznie, jeszcze nigdy w aż takim wymiarze. Zresztą z niej sporą część człowieczeństwa wyssało daremne wychowanie i jeszcze bardziej beznadziejne więzi rodzinne.
 — W sumie racja — przytaknęła, w myślach obrazując tłum chętnych oblegający Bogu ducha winną Charlie. Choć to i tak nie jej współczułaby najbardziej. — A ja bym pewnie skończyła z tym patafianem Jacksonem... niech mnie kangur kopnie, Finnstock jak raz zrobiła coś dobrze. — Prychnęła pod nosem, nie do końca dowierzając swoim własnym słowom. Decyzja ekonomistki, na którą nawet nie dało się narzekać... był to swego rodzaju ewenement, wart zapisania w szkolnej kronice, czy coś.
 Tak czy owak, nawet jeśli mogli trafić do gorszej pary, ich układ też pozostawiał wiele do życzenia. Może nie pałali chęcią skakania sobie nawzajem do oczu, co już było dużym plusem, jednak nadal mieli do pokonania podstawową przeszkodę w postaci wiedzy ekonomicznej. Czas uciekał, a robota nijak nie chciała sama się zrobić.
 — No i dobra, nie ma się co nad tym za długo zastanawiać, bo się zdążymy zestarzeć — stwierdziła bez wahania. — Chociaż musisz przyznać, że gdyby udało nam się zrobić prezentację w formie tańca nowoczesnego, byłby to prawdziwy przełom — dodała, na moment pokazując zęby w przewrotnym uśmiechu. Zbladł on nieco, gdy po raz kolejny zwróciła wzrok w kierunku otwartej książki. Przeskanowała wybrany uprzednio rozdział, przerzuciła kilka stron, po czym nie odrywając wzroku od mrowia literek, wolną rękę zanurzyła w plecaku. Po chwili energicznego przetrząsania zawartości, dobyła wreszcie pliku zielonych karteczek w kształcie liścia i jedną z nich zaznaczyła otwartą stronę przed odsunięciem książki na bok.
 — To wygląda całkiem dorzecznie. Znaczy, skoro udało mi się zrozumieć chociaż trochę, to znaczy że jest dobrze — zakomunikowała, bez dalszej zwłoki sięgając po kolejną książkę. Im szybciej się z tym uporają, tym lepiej.


School life! - Page 2 ISU5hC7
                                         
Insomnia
Maltańczyk     Opętana
Insomnia
Maltańczyk     Opętana
 
 
 

GODNOŚĆ :
Nayami Leather


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

 
Nie możesz odpowiadać w tematach