Ogłoszenia podręczne » KLIKNIJ WAĆPAN «
  • 07/12. Są dwie niewielkie propozycje. Jedna dotyczy schematów - wypowiedz się, druga Pustej Miski - tutaj.
  • 07/12. Fabularny romans do Bernardynów. Zerknij.
  • 05/12. Do 14 grudnia do godziny 20:00 jest czas na wznowienie wątków z przeszłości oraz alternatywnych. W razie pytań należy napisać pw do Rhetta.
  • 16/11. Zapisy na indywidualne wydarzenie dla S.SPEC. Weź udział w wyprawie!
  • 13/11. Do 17 listopada, do godziny 20:00, trwa halloweenowy plebiscyt! Zagłosuj!
  • 04/11. Kolejne ogłoszenie dotyczące zmian. Rzuć okiem.

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Go down

Pisanie on 14.09.19 22:15  •  Lada przy barze - Page 2 Empty Re: Lada przy barze
Nawet nie zdążyła zareagować na podkradnięcie jej drinka. Widać starość jednak ją dopadła, jeśli nie w zmarszczkach i siwiźnie tak bardzo ukrywanej różnymi farbami to na pewno w zdolności orientowania się. Rozchyliła wargi, ale nic nie zdążyła powiedzieć, bo kolorowa słomka została wycelowana w jej twarz. Zamknęła mordę, rezygnując z protestu. Najwyżej zamówi sobie kolejnego, co to dla niej.
O nie, jako ziemniak byłbyś paskudny – mruknęła z udawaną niechęcią i obrzydzeniem. Skrzywiła się nawet lekko dla wspanialszego efektu, wyglądała jakby wdepnęła skarpetą w mokre na podłodze. – Ale jest plus. Pewnie by nikt nie rozpoznał cię na ulicy takiego przystojnego z bliznami, skoro byłbyś kartoflem w kartotece.
Asami po fotoszopce pewnie wyglądałaby tak samo tylko pozbawiona tego jednego dawnego śladu głupoty na prawym policzku. Chyba, że byłby to photoshop piwniczak mode, gdzie wywaliłoby jej bimbały w kosmos i większe od głowy co najmniej dwukrotnie, ale na szczęście dla zabezpieczenia przed takimi zabiegami starała się ukrywać facjatę i krągłości. A tam gdzie mogła, od razu wywoływała w kamerach usterki, zapętlała obraz lub wyświetlała symbol Łowców połączony z własnym. Na pewno nigdy nie pokazali jej w wiadomościach, dobrze dbała o ukrycie swojej Słowiczej tożsamości.
Terroryści górą. Szanowny barmanie, polej temu gentlemanowi i mi coś dobrego – uśmiechnęła się niewinnie do mężczyzny po drugiej stronie lady. Jeden pasożyt w tą czy w tą... Zwykle oszczędzała na drinkach, kiedy inni za nią płacili albo sama z lekką pomocą artefaktu wmawiała obsługującym, że już dała hajs, więc jak postawi mu te parę kolejek to nie zbiednieje. Chyba, że zażyczy sobie jakiś chateau de naturat warte więcej niż całe jej życie i pracownia razem wzięte. Nie zamierzała mieszać w głowie kogoś kto był po ich stronie, pub też musiał jakoś na siebie zarobić. Wystarczyło, że Łowców tu aż tak nie ganiano.
Nie przeszkadzała mu. Sama tylko słyszała pogłoski o tym cudeńku spod rąk aniołów, ale nie była pewna jak go używać. Uznała przedmiot za warty zdobycia, więc jeśli akurat miała przed sobą działający egzemplarz, to na pewno chciałaby go dorwać w szpony. Przetestowała więc to, co spróbował tam wsadzić. Wydawało jej się, jakby to ona spotkała tego kota, zaaferowaną rozmową panią i... wybuchła śmiechem na wspomnienie piersiastej. Śmiech przerodził się w niekontrolowany rechot, kiedy próbowała się uspokoić. Kto mógłby nosić coś takiego? Przecież to widać, że sztuczne. A jakie musiało być niewygodne, o rany. Chciała jednak zweryfikować też prawdziwość przelanych wspomnień, chociaż ciekawiło ją czemu były pozbawione kolorów.
Hej, w sumie ty widzisz wszystko na szaro czy to wina kryształka? – zagadnęła go, jednocześnie wykonując ledwie zauważalny gest dłonią, na której miała złodzieja pamięci. Skupiła się na wspomnieniu o kobiecie z galaktyką na klacie, musiała naprawdę walczyć, żeby znowu nie skisnąć, ale w wykonywanej czynności ważna była precyzja. W wyobraźni zmieniła panią z planetami i posłała artefaktem zmodyfikowane wspomnienie do głowy Borisa. Jeśli nie zmyślał tego, co zobaczył, to teraz powinno mu się wydawać, że owa pani planety miała bardzo włochate, a do tego duże stopy i przypominała nieco orangutana wciśniętego w kieckę.
Tak na ostatni test. Co najbardziej przykuło twoją uwagę? Komu się przypatrywałeś?


                                         
Nightingale
Technik
Nightingale
Technik
 
 
 

GODNOŚĆ :
Asami Devarajah


Powrót do góry Go down

Pisanie on 15.09.19 18:32  •  Lada przy barze - Page 2 Empty Re: Lada przy barze
 Gdyby ten łowczy pasożyt był prawdziwym tasiemcem to aktualnie owinąłby się wokół szyi Nightingale jak gustowny szaliczek i rozmruczał się z zadowoleniem, doceniając swojego aktualnego żywiciela. Nie pamiętał kiedy ostatni raz ktoś z własnej woli chciał zafundować mu alkohol, i to alkohol nie byle jaki.
Orzechówki, dużo – rzucił do barmana, korzystając z okazji i nawet nie przypuszczając, że wcale nie dostanie tej wódki w kuflu jak do piwa – Jak dolejesz mleko to będę cię wielbił.
 Kocia Korona Gównoburz pomyślnie przechodziła wszelkie testy, a Boris wolał nie pytać z czego Asami aktualnie rechocze jak stado żab nad stawem i nie zastanawiać się czy jakieś inne przypadkowe wspomnienie się tam nie zaplątało. Przełknął nerwowo ślinę, woląc zrzucić to wszystko na jej radość z działania artefaktu. Sam również powinien się z tego cieszyć, bo to jedynie znaczyło, że wartość oferowanej przez niego błyskotki wzrastała.
Nie widzę kolorów, pamiątka po spotkaniu z wojskiem – mruknął oszczędnie i wybitnie niechętnie.
 W innych warunkach na pewno zrzuciłby to na działanie diademu, byle nie musieć się pogrążać przez innymi, ale tym razem nie chciał nawet o jeden procent obniżać ceny oferowanego przez niego towaru.
 Wrócił wspomnieniem do drogi jaką przebył i jaką przed chwilą pokazał Asami, by odszukać ten najbardziej charakterystyczny szczegół.
Chyba kot, bo miał...
 Zachwyty nad kocimi szeleczkami i ogólną puchatością spowodowaną doskonałą kondycją futerka nigdy nie zostały wypowiedziane, bo łowca przerwał wypowiedź gwałtownie, gdy przypomniał sobie o panience Frodo, która najpewniej zgubiła drogę do Mordoru i nadrabiała ją przez M-3. Mimo szczerych chęci sierścią na jej klacie trudno było zachwycać się jak kociątkiem, który miał na całym sobie jej zdecydowanie więcej.
Chyba mijałem siostrę Marcusa – powiedział w końcu, niepewnie – Miała bardzo podobne... yyy... futro.
 Nie czas jednak był na zastanawianie się czemu domniemana siostra Marcusa chodziła w futrze o tej porze roku bądź skąd też Lazarus wiedział jakie i czy w ogóle pod koszulką Marcus skrywa futro własne.
Ptaszyno, musimy przejść do sedna tej randki. Wyskakuj z łaszków.


I HEARD YOU LIKE BAD BOYS
WELL I'M BAD... AT EVERYTHING
– #3C5862 –
                                         
Lazarus
Dezerter
Lazarus
Dezerter
 
 
 

GODNOŚĆ :
Boris Nikołajewicz Azarow; Lazarus bądź po prostu — Łajza


Powrót do góry Go down

Pisanie on 15.09.19 22:22  •  Lada przy barze - Page 2 Empty Re: Lada przy barze
Wykonała ręką gest dający barmanowi znać, że chce to samo. Dla przyklepania umowy mogłaby się nawet napić jednym haustem szklanki czystej, ale dostosowała się do Lazarusa. Czysta była zresztą niedobra, jej nie chodziło o to, żeby się natrzepać, wpadła tu właściwie tylko na chwilę, żeby się ukryć przed jakimś pajacem nadmiernie zarywającym i wzdychającym do jej... oczu.
A więc stuprocentowo sprawna... – mruknęła cicho, ale ślepia jej się świeciły jak cygance na widok dyszki u naiwnego wierzącego w zabobony Janusza. Teraz do niej dotarło, że rzeczywiście może wyglądać w oczach mężczyzny obok jak staruszka, w końcu zamiast oryginalnego lawendowego fioletu widział po prostu siwiznę. No i dla kogo ona się tak stroiła, co? Dla barmana? Przecież by go nie wyrywała, on miał polewać i pocieszać złamane serca, chociaż tak naprawdę go nic nie obchodziły płacze osób, którym dano kosza. W końcu płaci się mu za alkoholizowanie klientów, nie gadanie.
Zaśmiała się cicho.
Taaak... Też chyba widziałam „siostrę Marcusa”... Miała takie – wykonała półkolisty gest na wysokości swojej klatki piersiowej – bujne – krótki chichot – włosy. Dość podobni są, nie? Pewnie po mamie.
Postanowiła zostawić zmodyfikowane wspomnienie w jego pamięci. Bardziej tam pasowało niż ta wcześniejsza nienaturalna galaktyka, która tam falowała bez ustanku z każdym krokiem ofiary operacji plastycznej. Będzie miał pewnie koszmary, ale ona raczej też, bo musiała to zobaczyć oczami własnej wyobraźni. U niego tylko było o tyle gorzej, że nie był to efekt wyobraźni, a „prawdziwa” przeszłość sprzed kilku chwil.
Przechodzisz do historii jako pierwszy facet, który rozebrał mnie na pierwszej randce. Zadowolony z siebie? – Zeskoczyła ze stołka, jednak diadem umieściła na swojej głowie. Będzie mu księżniczką przez te parę chwil. Spodnie zsunęły się nieco z bioder, na tyle szerokich, że nie poleciały do końca w dół, ale jednocześnie zbyt chudych, by utrzymać materiał w odpowiednim miejscu. Pochyliła się i cmoknęła go w policzek, niech chociaż coś ma z tej randki, nie? W środku nie było praktycznie nikogo, więc nawet nie zadawała sobie trudu iść gdzieś na ubocze. Ściągnęła cały pancerz, ostatecznie pod spodem i tak miała normalne ubrania. I te przylegały już ładnie do ciała zamiast zmieniać ją w czarną bryłę.
Tak w ogóle to przeniosłeś się na indywidualistę czy coś? Dawno cię nie widziałam w naszych smrodnych progach – zapytała podając mu Spectre, łącznie z elementami, których podczas siedzenia nie miała na sobie. Bo chyba nie zdezerterowałeś, co, Łajza?


                                         
Nightingale
Technik
Nightingale
Technik
 
 
 

GODNOŚĆ :
Asami Devarajah


Powrót do góry Go down

Pisanie on 16.09.19 0:07  •  Lada przy barze - Page 2 Empty Re: Lada przy barze
 Jeżeli do tej pory brudnoszary świat Lazarusa mógł wydawać się niesamowicie depresyjny, tak mimo braku poprawy wzroku, zaczynał nabierać kolorów z każdą chwilą, gdy łowczyni ściągała z siebie coraz to kolejny element Spectre. Co on robił ze swoim życiem? Wyglądało na to, że naprawdę dokonał niemożliwego i na jedno jego słowo Asami zaczynała się rozbierać nie tylko na pierwszej randce ale i praktycznie na samym środku baru. W dodatku na trzeźwo, a on zamiast nacieszyć ślepia i potraktować to jako terapię po widoku astronomicznych planet to wpatrywał się wyłącznie w swoją nagrodę.
 Należało wspomnieć o gratisowym buziaku? Należało, bo było to bowiem jedyne na co zwrócił większą uwagę niż na łowczy kubraczek.
Rozebranie Asami, achievement unlocked. Oficjalnie przyklepane.
 To, co Słowik zdążyła z siebie zrzucić, od razu na siebie wrzucił Lazarus i jeżeli siostra Marcusa miała być dziwna to w oczach przypatrującego się wszystkiemu barmana zdecydowanie przebijały ją łowcze siostrzyczki, które tak chętnie wymieniały się właśnie ubraniami. Zostały jeszcze tylko ostatnie elementy stroju kamuflażowego, a im więcej z niego Boris miał na sobie, tym większy wyszczerz radości pojawiał mu się na twarzy. Zrzucił swoją kurtkę i przerzucił ją przez bar, by nie musieć upychać jej pod pancerzem, a czekając na podanie mu maski, wypił przyniesioną mu orzechówkę. Tak własnie smakowało zwycięstwo.
A uwierzysz jak ci powiem, że wystarczyło pięć kilogramów więcej żeby się nie zmieścić do żadnej studzienki? – prychnął rozbawiony, odbierając od niej ostatnie elementy.
 Nie miał już żadnych wątpliwości, że to jego własne, ukochane Spectre. Leżało idealnie, pozostała jeszcze tylko sprawa przetestowania go. Wziął od łowczyni maskę i bez zawahania zakrył nią swój pysk. W kolejnej sekundzie system został aktywowany i Łajza tak po prostu rozmył się w powietrzu.
 Dostał już wszystko czego chciał, więc zwyczajnie nie pojawił się już z powrotem, korzystając z pierwszej lepszej okazji, by wynieść się z pubu bez wzbudzania jakichkolwiek podejrzeń o to jaką drogę miałby wybrać - choćby miał wypełznąć stąd odpływem.

[ z tematu ]


I HEARD YOU LIKE BAD BOYS
WELL I'M BAD... AT EVERYTHING
– #3C5862 –
                                         
Lazarus
Dezerter
Lazarus
Dezerter
 
 
 

GODNOŚĆ :
Boris Nikołajewicz Azarow; Lazarus bądź po prostu — Łajza


Powrót do góry Go down

Pisanie on 05.10.19 21:06  •  Lada przy barze - Page 2 Empty Re: Lada przy barze
Miała szczerą nadzieję, że Azarow jeszcze pokaże swój obły zad w kanałach i zmieści się w jakiejś studzience, żeby ją odwiedzić. Cóż rzec, po prostu tęskniła za kimś fajniejszym i mniej sztywnym, kto by jej nie podrywał tandetnym tekstem, który słyszała setkę razy. Wypiła drinka przypatrując się jak łowca szybciutko zakłada swoje nowe ciuszki. Kto by pomyślał, że będą mu pasowały, co? Musiała przyznać, choć niemo i jedynie w myślach, że wyglądał w stroju całkiem nieźle. I nawet ta paskudna ruska morda nabierała jakiegoś innego wyrazu, takiego mniej ruskiego, a bardziej elitarnojednostkowego. Kącik ust uniósł się, kiedy zakładał maskę. Nawet nie czekała na to czy się pojawi czy też nie, zdobył co chciał i właściwie mógł teraz to wypróbować nawet w terenie. W razie potrzeby wiedział, gdzie jej szukać. Schowała zgrabnie diadem, żeby nie świecić tą błyskotką na prawo i lewo.
Oparła łokieć o blat, zamówiła jeszcze coś bezalkoholowego. Ostatecznie nie chciała wracać do spawania narąbana w trzy dupy, źle się robiło wzorki jak wszystko wirowało, a iskierki spod maszyny zaczynały szeptać. Wypiła bez słowa i zapłaciła zarówno za siebie jak i towarzysza-widmo, który skoro nie powrócił do żywych w ciągu trzech minut to albo został wessany przez kosmitów albo poszedł się cieszyć swoim pachnącym starością Spectre. Zebrała swoje graty i żegnając się z barmanem opuściła lokal.

[zt]


                                         
Nightingale
Technik
Nightingale
Technik
 
 
 

GODNOŚĆ :
Asami Devarajah


Powrót do góry Go down

                                         
Sponsored content
 
 
 


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

 
Nie możesz odpowiadać w tematach