Ogłoszenia podręczne » KLIKNIJ WAĆPAN «
  • 27/09. Losowano choroby. Sprawdź czy Twoja postać jest wciąż zdrowa.
  • 25/09. Dyskusja na temat rangi rekruta w dziale S.SPEC. Wypowiedz się.
  • 24/09. Ogłoszenie dla MG. Zapoznaj się z nowym systemem wynagrodzeń. Przy okazji wrzucono prośbę w ukrytym dziale. Przeczytaj.
  • 21/09. Pojawiło się ogłoszenie od Apokalipsy. Zapoznaj się z wynikiem zakończenia eventu.
  • 19/09. Dodano dwie nowe rangi oraz zamieszczono wpis odnośnie próśb/propozycji zgłaszanych na cb/drogą prywatną. Przeczytaj.
  • 17/09. W ukrytym dziale MG pojawiły się dwa tematy do przedyskutowania. Zagłosuj i wypowiedz się.

Go down

Pisanie on 30.08.19 12:22  •  Plac zabaw |Modliszka&Angel|  Empty Plac zabaw |Modliszka&Angel|
Uniwersum: Toy Story.

 Niebo mieniło się blaskiem tysiąca drobnych punkcików. Wyciągnął do nich dłoń, ale napotkał jedynie chłód bezlitosnej szyby, która trzymała go z dala od marzeń. Miarowy oddech uwięziony w przeźroczystej kopule przysłaniał mu na moment ten zapierający dech w piersi widok, by zaraz ustąpić... i ponownie zamglić widok. Mógł wstrzymać oddech, praktycznie wcale nie musiał dokonywać wymiany gazowej, ale czy wtedy czułby się tak ludzki, jak teraz?
 A jednak to wciąż było za mało.
 Odwrócił się od zewnętrznego świata i spojrzał na ciągnący się przed nim spory plac. Plac, na którym rządziły zabawki, przynajmniej dopóki dziecka nie było w pobliżu bądź gdy spało, tak jak teraz, chrapiąc cicho w kącie, skulone na swoim łóżku. Czy to była egzystencja, którą chciał wieść? Dawanie Lucasowi radości uważał za główny cel zabawki, za jej jedyny sens, ale ostatnio krępowały go wątpliwości. Mimo szczęścia, zabawki codziennie walczyły. Jedne odchodziły w niepamięć, drugie przypadkowo się psuły i nie nadawały się do użytku, jeszcze inne były zastępowane coraz to lepszymi...
 Astronauta odwrócił się z powrotem do okna. A gdyby tak zweryfikować swoje przekonania? Otworzyć przejście do innego świata, poszukać swojego miejsca na ziemi? To pozwoliłoby mu określić swoje uczucia. Czy ogarnie go tęsknota za dzieckiem, a może zachłyśnie się nagłą wolnością i nie będzie chciał wrócić?
                                         
Modliszka
Poziom E
Modliszka
Poziom E
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 01.09.19 14:55  •  Plac zabaw |Modliszka&Angel|  Empty Re: Plac zabaw |Modliszka&Angel|
Zabawki znowu mogły zająć się sobą, mogły poczuć tą odrobinę wolności gdy ich dziecko grzecznie spało w swoim łóżeczku. Najpierw pomogła jednemu pluszowemu królikowi wydostać się z pudełka w którym wylądował tuż przez tym jak mama zawołała chłopca do kąpieli przed snem. Gdy udało jej się to otrzepała swoją kwiatową sukienkę, wygładzając jej końcówki dłońmi. Spojrzeniem szukając astronauty wśród pozostałych zabawek. Westchnęła zrezygnowana gdy nie dostrzegła go nigdzie na dywanie, jej wzrok przeniósł się niemalże natychmiast na parapet. Ostatnimi czasy spędzał tam bardzo dużo czasu, po prostu patrząc w to co było na zewnątrz. Ruszyła więc w jego stronę, wdrapując się po zasłonie ze sporą wprawą. Weszła na parapet i podeszła do niego bardzo powoli. Z początku miała wątpliwości czy powinna mu przeszkadzać. Ale po krótkim namyśle położyła mu dłoń na ramieniu. - Co noc stoisz tu i patrzysz gdzieś w dal.. zaczynam się o ciebie martwić.. inne zabawki z resztą też.. - powiedziała nieco ciszej przyglądając się jego profilowi. - Co się dzieje? Wiesz że możemy porozmawiać o wszystkim, może mogę ci jakoś pomóc? - dodała po chwili i zabrała dłoń z jego ramienia. Złożyła dłonie ze sobą i czekała aż będzie gotów z nią na spokojnie porozmawiać. Widziała że coś go trapi, nie był sobą po prostu. Każdej nocy zamykał się w sobie co raz bardziej a ona chciała mu tylko pomóc z troski.


Sai mowa: #990099 || Rin mowa: #ff6600
                                         
Saiyuri
Hycel
Saiyuri
Hycel
 
 
 

GODNOŚĆ :
Saiyuri Kurayami


Powrót do góry Go down

Pisanie on 02.09.19 16:09  •  Plac zabaw |Modliszka&Angel|  Empty Re: Plac zabaw |Modliszka&Angel|
 Z głębokich rozmyślań wyrwał go głos lalki. Obdarzył ją spojrzeniem zaskoczenia, a po chwili w błękitnych tęczówkach odbiło się znajome ciepło.
 — Dostrzegasz w tym coś dziwnego? — Wskazał ręką na ciemne niebo za oknem. — Tam jest moje miejsce! Wśród gwiazd... gdybym tylko... gdybym tylko odnalazł statek kosmiczny... — Wyobraził sobie, jak wsiada do potężnej konstrukcji, która lada chwila ma go wynieść na orbitę okołoziemską. Czuł tę ekscytację. Tyle migających diod, multum przycisków... tylko on, cisza i bezkresne niebo. Milion gwiazd do odwiedzenia. — Zostałem do tego stworzony. — Do głosu wkradł się cień smutku. Opuścił oczy, patrząc na dłonie w grubych, białych rękawicach. — Nie zrozum mnie źle. Zabawy z Lucasem dostarczają mi dużo radości. Ale... zauważyłaś, jak czas leci? — Skupił na niej uwagę, przyglądając się z zastanowieniem. — Czy Emilia nadal bawi się z Tobą tak często, jak kiedyś? — zapytał, nie do końca wiedząc, czy chce usłyszeć odpowiedź. Lucas dostarczał mu dużo frajdy, kiedy udawał, że lampa to słońce, a kartonowe pudełko to statek, w którym astronauta zbliża się do gorącej kuli gazu. Albo że klosz innej lampy to księżyc. Że małe piłeczki to księżyce Jowisza czy Saturna. I te wszystkie mapy konstelacji, które posiadał... Dzięki temu mógł poznać swój dom, będąc przy boku dziecka.
                                         
Modliszka
Poziom E
Modliszka
Poziom E
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 02.09.19 16:35  •  Plac zabaw |Modliszka&Angel|  Empty Re: Plac zabaw |Modliszka&Angel|
Słuchała go z uwagą, widziała w jego oczach tą tęsknotę za czymś świeżym, nieznanym! Kim była żeby mu powiedzieć że został stworzony żeby małe dziecko się z nim bawiło? Ona też była tylko zabawką, zwykłą lalką zrobioną z plastiku w ładnej sukience, z długimi, sięgającymi łopatek blond włosami. Skoro jego stworzono do podróży kosmicznych, czo czemu ją stworzono do bycia kurą domową? Czy to miało być sprawiedliwe? Nigdy się nad tym nie zastanawiała, nie widziała w tym sensu. Była zabawką która miała przynieść małej dziewczynce nieco radości. - Częściej szyje dla mnie nowe ubranka i zmienia mi fryzurę.. - powiedziała wskazując nagle swoją kwiatową sukienkę. - Ta jest nowa.. uszyła mi ją wczoraj.. - w głosie dało się wyczuć nieco przygaszony entuzjazm. - Kiedyś przyprowadzała swoje koleżanki z innymi lalkami.. i bawiłyśmy się godzinami.. kiedyś brała mnie wszędzie ze sobą.. kilka dni temu.. rozebrała ze swoją mamą domek dla lalek.. i spakowała go do dużego pudła.. - posmutniała trochę bardziej. Wyglądało na to że powoli docierały do niej spostrzeżenia astronauty. Pokręciła lekko głową na boki i uśmiechnęła się do niego łagodnie. - Lucas jest jeszcze młody.. uwielbia się z tobą bawić.. - chciała go jakoś pocieszyć, nie zbyt wiedziała jak. - Naprawdę chciałbyś stąd odejść? Nie tęskniłbyś za Lucasem? - spytała już nieco ciszej, jakby obawiając się tego co mógłby jej odpowiedzieć.


Sai mowa: #990099 || Rin mowa: #ff6600
                                         
Saiyuri
Hycel
Saiyuri
Hycel
 
 
 

GODNOŚĆ :
Saiyuri Kurayami


Powrót do góry Go down

Pisanie on 12.09.19 14:49  •  Plac zabaw |Modliszka&Angel|  Empty Re: Plac zabaw |Modliszka&Angel|
 Nie sądził, że zostanie zrozumiany. Podejmował się już rozmów z innymi zabawkami i prawie każda z nich okazywała zaskoczenie, niezadowolenie, bagatelizowała jego uczucia bądź próbowała wmówić mu, że za długo stał na słońcu i przegrzało mu się pod kopułą. Ale on... w głębi serce czuł, że to właściwe. Że te wątpliwości są ważne i że nie powinien ich ignorować. Może nawet odczuwał smutek?
 — Faktycznie... nową fryzurę zauważyłem. — Uśmiechnął się słabo jednym kącikiem ust, zerkając na nią. Chciał pokazać, że zwraca uwagę na takie rzeczy. Ona była dla niego ważna, dlatego zastanawiał się, czy ona sama potrafi odnaleźć tu szczęście. Czy jest wystarczająco usatysfakcjonowana tym życiem.
 — Wiem, że nie zabrzmi to za dobrze, ale... oni dorastają. Zabawki pójdą na bok. Lucas... — Zaśmiał się cicho. — Chyba znalazł sobie dziewczynę. A przecież jest taki młody... — Spojrzał w stronę łóżka i unoszącej się rytmicznie kołdry. Widział wczoraj, jak rozmawia z pewną dziewczynką na placu zabaw. Iskry w oczach chłopca były łudząco podobne do tych sprzed kilku lat, gdy dostawał w prezencie wymarzoną zabawkę.
 — Nie chcę wylądować na strychu. Chcę podjąć decyzję, póki mam jeszcze na to czas. Chcę sam zadecydować, kiedy zmienić drogę życia. Ja... nie chcę być wyrzuconym...
                                         
Modliszka
Poziom E
Modliszka
Poziom E
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 12.09.19 15:48  •  Plac zabaw |Modliszka&Angel|  Empty Re: Plac zabaw |Modliszka&Angel|
Przyłożyła dłoń do swojego policzka gdy przyznał że zauważył drobną zmianę w jej uczesaniu. To było miłe, zwłaszcza że wychodziło z jego ust. Lubiła jego towarzystwo, bardziej od pozostałych zabawek. Mogła z nim o wszystkim porozmawiać i miał zawsze takie inne patrzenie na świat, lubiła to w nim. Martwiła się zwłaszcza że ostatnimi coraz więcej zabawek znikało i nie wracało już.
Przełknęła głośniej ślinę gdy usłyszała o dorastaniu, to nie tak że sama tego nie widziała. Ale po prostu wolała odwrócić głowę w drugą stronę i nie patrzeć na problem. To było zbyt przykre. Sama lekko się uśmiechnęła na wzmiankę o nowej koleżance chłopca. - To bardzo przykre.. że nie możemy z nimi być na zawsze.. - dodała po chwili i słysząc ostatnie słowa astronauty po prostu przyciągnęła go do siebie, łapiąc w uścisk. - Wszystko będzie dobrze.. nie pozwolę żeby ciebie też to spotkało co inne zabawki.. - wyszeptała nieco bardziej stanowczym głosem niż dotychczas podczas ich rozmowy. Czy chciała faktycznie dalej kontynuować słowa które miała w głowie? Czy to nie była pochopna decyzja? Może powinna to jeszcze przemyśleć? NIE! - Możemy uciec! Zobaczyć co jest po drugiej stronie tej szyby. Możesz mieć rację, może to jedyne wyjście.. też nie chcę wylądować w zamkniętym pudle na strychu. Razem pewnie będzie nam raźniej.. - ostatnie słowa mówiła już nieco cieplejszym tonem. Przecież nie pozwoli mu iść samemu! To było niebezpieczne!


Sai mowa: #990099 || Rin mowa: #ff6600
                                         
Saiyuri
Hycel
Saiyuri
Hycel
 
 
 

GODNOŚĆ :
Saiyuri Kurayami


Powrót do góry Go down

Pisanie on 13.09.19 15:05  •  Plac zabaw |Modliszka&Angel|  Empty Re: Plac zabaw |Modliszka&Angel|
 Postawienie na swoją wolność i opuszczenie domu dziecka wiązało się z czymś więcej niż utrata dachu nad głową i przyjaciółmi. Straci wówczas także . Nigdy otwarcie nie przyznał się do swoich uczuć, nawet przed sobą, ale wiedział, że coś jest na rzeczy, kiedy widział, jak siostra Lucasa się nią bawił. Marzył wtedy, by dołączyć do popołudniowej herbatki, mimo że nijak pasowało to do zamkniętego w skafandrze astronauty.
 W przeciwieństwie do lalki, astronauta odnajdywał w sobie wystarczająco odwagi, by każdej przeciwności losu patrzeć prosto w oczy. Był rozsądnym racjonalistą. Nie udawał, że problemu nie ma, gdy doskonale widział jego konsekwencje. Nie mógł tego ignorować, musiał jakoś działać.
 — Mamy zadanie na określony czas. Nasze życie z jednym dzieckiem nie jest niczym stałym. To... umowa na kilka bądź kilkanaście lat. Ale co później? Zaczynamy cały cykl od nowa, gdy trafimy do innego miejsca? — Zesztywniał odrobinę, zaskoczony tą czułością z jej strony. Objął ją po chwili ramionami, odwzajemniając uścisk. — Możemy? — Podkreślił ostatnie dwie litery, nie wierząc własnym uszom. Chciała do niego dołączyć! — Ale... nie, to zbyt pochopna decyzja. Jestem za siebie odpowiedzialny, chcąc uciec, ale Ty... musisz to przemyśleć! Gdy okaże się, że tamtym świecie się nie odnajdujesz, nie będzie już powrotu! — Spojrzał na nią zatroskany, doceniając jednak ten gest z jej strony.
                                         
Modliszka
Poziom E
Modliszka
Poziom E
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 18.09.19 5:17  •  Plac zabaw |Modliszka&Angel|  Empty Re: Plac zabaw |Modliszka&Angel|
Gdzieś w głębi serca wiedziała że nigdy nie będzie z Emilką na zawsze. Wiedziała że wyrośnie ona z zabawy lalkami tak jak wyrosła z pluszaków i innych zabawek. Odwracała jednak głowę od tego problemu za każdym razem gdy wracał. Serduszko pękało na samą myśl, była zbyt wrażliwa żeby zostać potraktowana w taki sam okrutny sposób jak poprzednie zabawki. Ale też nie życzyła takiego losu nikomu kogo znała. A już tym bardziej ulubionej zabawce Lukasa.
Zawsze lubiła ten moment gdy dzieci spały albo wychodziły do przedszkola, bo mogła ten czas spędzić z Nim. Podziwiała jego podejście do wszystkiego, jak rozwiązywał spory między innymi zabawkami. Jak zawsze był taki opanowany, czuła się przy nim dobrze, bezpiecznie. Nie wyobrażała sobie tego że mogliby zostać rozdzieleni.
Przyjemny dreszcz przebiegł ją po plecach gdy odwzajemnił uścisk. - Oczywiście że możemy.. - szepnęła nieco ciszej, jakby wypowiedzenie tych słów o pół tonu głośniej miało sprowadzić na nich zagładę. Oparła się policzkiem o jego bark wsłuchując się w przyjemną barwę jego głosu. Po czym odchyliła lekko w tył by móc spojrzeć mu w oczy z tym delikatnym uśmiechem co zawsze. - Wiem.. wiem że będzie ciężko.. ale.. ciężej byłoby mi gdybyś mnie tutaj zostawił samą. - wyszeptała kładąc delikatnie dłoń na jego torsie. - Chcę iść z tobą, nawet na koniec świata i dalej. - dodała po chwili i na powrót się w niego wtuliła. Mówiła szczerze.


Sai mowa: #990099 || Rin mowa: #ff6600
                                         
Saiyuri
Hycel
Saiyuri
Hycel
 
 
 

GODNOŚĆ :
Saiyuri Kurayami


Powrót do góry Go down

Pisanie on 18.09.19 12:33  •  Plac zabaw |Modliszka&Angel|  Empty Re: Plac zabaw |Modliszka&Angel|
 — Dobrze. Zatem... spróbujmy. — Chwycił ją za dłoń i na moment splótł ich palce razem, obdarzając lalkę pełnym czułości spojrzeniem zza przeźroczystej kopuły. — Nie powinniśmy nikogo o tym informować... — Rozejrzał się po pogrążonym we śnie pokoju. — Zapewne niektórzy chcieliby nas zatrzymać albo... dołączyć. Nie chcę ryzykować ich życia. Ale z Tobą... z Tobą chcę być. — Krzywy uśmiech ozdobił jego twarz.
 Wciąż czuł niepokój na myśl, że jednak nie wyruszy sam, że stanie się odpowiedzialny również za nią. Musiał postarać się dwa razy mocniej i chociaż jej zapewnić dobre życie bez dziecka. — Powinniśmy zrobić to jak najszybciej, by nie było żadnych wątpliwości i podejrzeń. Pod osłoną nocy. — Puścił ją, zrobił krok w tył i spojrzał na okno. — Musimy je uchylić i wydostać się górą. — Nie chciał zostawiać Lucasowi przeziębienia, otwierając okno na oścież, zwłaszcza że na zewnątrz temperatura osiągała niskie wartości. — Weź wszystko, co potrzebujesz. — Rzucił i podbiegł od razu do firanki, by zacząć się po niej wspinać.
                                         
Modliszka
Poziom E
Modliszka
Poziom E
 
 
 


Powrót do góry Go down

                                         
Sponsored content
 
 
 


Powrót do góry Go down


 
Nie możesz odpowiadać w tematach