Ogłoszenia podręczne » KLIKNIJ WAĆPAN «
  • 04/11. Kolejne ogłoszenie dotyczące zmian. Rzuć okiem.
  • 03/11. Do 9 listopada, do godziny 22:00, należy uzupełnić temat z chronologią. Po ustalonym terminie moderator zacznie sprawdzanie.
  • 03/11. Do 12 listopada, do godziny 20:00, jest czas na wznowienie wątków z przeszłości i alternatywnych. Tematy, w których post nie pojawił się od miesiąca lub dłużej zostaną wrzucone do archiwum. W razie pytań: pisać do Rhetta na PW.
  • 02/11. Pojawiło się nowe ogłoszenie. Dotyczy zmian w regulaminie bilokacji oraz poszukiwań moderatorów. Zerknij.
  • 31/10. Zarzucono propozycją w dziale DOGS. Jak jesteś dobrym psiątkiem to wypowiedz się w temacie.
  • 31/10. Rozpoczęto dyskusję na temat eventów. Wrzuć swoje przemyślenia.

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Go down

Pisanie on 16.09.19 5:01  •  Zrujnowany plac - Page 2 Empty Re: Zrujnowany plac
Była zawiedziona, słysząc, że wężowe skóry nie wystarczą, by kupić Sekret Jabłek. Psuło jej to już wyśnione wizje najsłodszego miąższu, lecz nie straciła jeszcze nadziei. Dostrzegła otwarte okno do negocjacji i jak najbardziej chciała je wykorzystać. Wprawdzie groszem nie śmierdziała, ale stawka była tutaj wysoka i nie mogła się poddać. Szkoda tylko, że niemalże popuściła w portki, widząc jak głupio wpakowała się w bagno nie na swoje siły. Za nic nie potrafiła zrozumieć czemu banda, z dziwakiem na samym czele, była aż tak przewrażliwiona. Może i kłapała jęzorem, ale co z tego? Niby chwalą się, że tacy silni i ponad nią, a drobnej, maleńkiej, mini-mini uwagi nie potrafią wziąć na klatę.
Na szczęście aż taak głupia nie była, żeby swoje uwagi ponownie wysławiać na głos, choć fakt faktem, kusiło. Strach jednak był znacznie silniejszym instynktem i jej jedynym głosem rozsądku.
Musiała przyznać, że rzucane w nią obelgi były barwne i niebanalne. Oczywiście, że bolały, ale nie były niczym, co mogłaby zaprzeczyć, stąd i brak gniewu czy chęć samoobrony. Przyjęła je zgarbiona i ze skulonymi ramionami, wierząc w każde słowo osobno i w całości. Skutecznie zabiły jej cały zapał i dobry humor, jak i również zgryźliwe myśli. Z każdym kolejnym zdaniem zdawała się kurczyć w sobie coraz bardziej, przyjmując na siebie dobrze znane poczucie mierności. A wszystkiemu temu nie pomagał lęk, nawołujący ją do przemiany w węża. Jeszcze tego by brakowało, by straciła swój ludzki kształt na rzecz jeszcze bardziej znienawidzonej formy.
Nie było tu dla niej miejsca, dobrze o tym wiedziała. Za to nie miała pojęcia co stało się z najgroźniejszą istotą na placu. Jego upadek przeraził ją jeszcze bardziej, podskoczyła w panice i ani myśląc już całkiem oddała się dzikim instynktom. Natychmiast się obróciła i ruszyła biegiem, byle jak najdalej stąd. Wpadła przy tym na Shiona, choć nie miała wrogich intencji. Liczyło się tylko, by zniknąć i oddalić się, cokolwiek znalazło się na jej drodze, nie było istotne, tak więc odepchnęła się od niego i opuściła rynek.

z/t


Zrujnowany plac - Page 2 AnOQpm5
And what makes us human
is that sometimes we snap.
And in that moment of release
we're closer to gods than we know.
                                         
Batsheba
Poziom E
Batsheba
Poziom E
 
 
 

GODNOŚĆ :
Batsheba


Powrót do góry Go down

Pisanie on 25.09.19 15:52  •  Zrujnowany plac - Page 2 Empty Re: Zrujnowany plac
Zarzucił lekko nogę na nogą i zaczął nią pomachiwać, nie spuszczając wzroku z widowiska. Zresztą, nie tylko jego spojrzenie było skierowane ku trójce awanturników. Coraz więcej osób znajdujących się w okolicy skuszony podniesionymi głosami odwracało swoje głowy w ich stronę. Całkiem możliwe, że większość z nich liczyła na jakiś łakomy kąsek po ewentualnej walce między nimi.
Nic takiego jednak nie nastąpiło.
- Zauważyłeś, że tylko mniejsze jednostki tak naprawdę polują w stadzie? A większe i silniejsze drapieżniki bez problemu radzą sobie w pojedynkę? Tak więc... tak, nadal uważam, że w grupie atakują słabe jednostki. - odpowiedział mu Shion, wpatrując się w niego uparcie. Prawda była taka, że stadnie atakowano dużą zdobycz, bo przychodziło to łatwiej i zazwyczaj przede wszystkim udawało się. W innym wypadku większość niebezpiecznych istot polowała sama. Z różnych powodów. Pewności siebie, egoistycznego podejścia, że to, co się upoluje należy tylko i wyłącznie do nich, albo po prostu wybierali samotność. Dlatego Shion nadal uparcie ostawał przy swoim. W grupie atakują tylko słabe i tchórzliwe osoby, które wolały mieć pewność, że ich towarzysz w razie niebezpieczeństwa będzie osłaniał ich plecy, że w grupie siła.
Pyskata dziewczyna ostatecznie podkuliła ogon pod siebie i dała nogę. To było chyba najrozsądniejsza decyzja, jaką mogła podjąć w tej sytuacji, choć osobiście Shion wolał, aby została. Wtedy przynajmniej coś się działo, nie było nudno i było na co popatrzeć. Z drugiej strony, nieznajomy również dostarczył rudowłosemu nieco rozbawienia. Kiedy osunął się na ziemię, padając na nią jak popsuta lalka, wymordowany zamrugał parę razy, unosząc zaskoczony głowę, a potem wybuchnął głośnym śmiechem.
- On... on tak na poważnie? - zapytał, trzymając się za brzuch i gwałtownie machając nogami, omal nie spadając z kamienia, na którym do tej pory siedział.
- Nie wierzę. Co za komedia... - gdy spazmy śmiechu wreszcie ustały, uniósł dłoń i otarł kącik niezakrytego przez bandaż oka, by wytrzeć nagromadzone łzy radości.
- On tak na poważnie? Umarł? Może z wrażenia serce mu pierdolnęło? - zmrużył brew, przyglądając się leżącym zwłokom.
Nie, nie umarł. Oddychał.
- Zasnął? - a to było całkiem interesujące.
Shion przesunął wzrok na bok. Jego czuły słuch nigdy go nie zawodził. Również i teraz usłyszał kroki. Trzech? Czterech? Nie, pięciu. Pięciu mężczyzn zbliżało się do dwójki znajdującej się na placu. Najwidoczniej uznali, że kobieta i jej nieprzytomny towarzysz są łatwym łupem.
W grupie atakują tylko słabe jednostki licząc na wygraną dzięki przewadze liczbowej.



If you think this has a happy ending, you haven't been paying attention
Zrujnowany plac - Page 2 7WAAHeN
                                         
Shion
Ratler     Poziom E
Shion
Ratler     Poziom E
 
 
 

GODNOŚĆ :
Shion.


Powrót do góry Go down

Pisanie on 29.09.19 22:36  •  Zrujnowany plac - Page 2 Empty Re: Zrujnowany plac
.    Obecne zajście na zrujnowanym placu można było określić mianem wielkiego cyrku. Nie miała pewności, że zatrzyma działania swojego braciszka, gdyż miał tą przewagę w sile, a nie mówiąc o możliwościach. Nie miałaby absolutnie nic przeciwko małej bójce, ale nie w takim miejscu, gdzie było pełno zbędnych gapiów i podsycających konflikt osobników. Cieszyła się niezmiernie, że wymordowana co była prowokatorką całego zdarzenia, odeszła póki miała okazję. Kamień z serca spadł, ale nie była zachwycona jednej rzeczy.
.    Dostała zezwolenie od losu właśnie przez pryzmat Hayanariego, który to padł niczym zabawka na ziemie w bezruchu.
Hayanari. – Wypowiedziała jego imię nie dowierzając zaistniałej sytuacji. Padła jej dłoń na własne czoło, nie będąc zadowolona ze śpiącego królewicza. Wiedziała, że gdyby nie jego uśnięcie to już skoczyłby w bój, nie zostawiając po ofierze suchej nitki - nie mówiąc o wielu gorszych rzeczach.
Wstawaj, śpiący królewiczu. – Powiedziała kilka razy w stronę brata, schylając się do niego i klepiąc po twarzy, żeby się wybudził. Narobili już dosyć dymów małą awanturą słowną i nie należało pozostawać w tym miejscu. Teraz zostawało im się udać w innym kierunku, nawet może podążając za dziewczyną, co sprowadziła na siebie gniew rodzeństwa. Jednak było pewne - nie mogli tu zostać ani chwili dłużej, a przynajmniej tak podpowiadał rudowłosej zdrowy rozsądek.
Gdzie nas zabierasz Enma?
Słodka Mai, czyż nie jest to oczywiste? W lepsze miejsce.
.    Kiedy już się uporała z małą drzemką braciszka, oparła swoje dłonie o biodra, spojrzała na niego niczym dobra matula.
Dobrze mój królewiczu, idziemy stąd w jakieś lepsze miejsce. A nóż spotkamy te głupie dziewczę. – Rzekła do niego zadowolona, a następnie próbowała mu pomóc wstać z brudnej gleby. Jedynie miała nadzieję, że nie będzie miał nic przeciw tej koncepcji i wyruszy razem z nią - ku małej przygodzie. Ulatniając się z placu tak szybko jak tylko się pojawili.

[z/t] x2 (Insanity & Psychosis)


Zrujnowany plac - Page 2 1Xn7uKY
|| Mai [#9c9748] || Enma [#9c5048] ||
                                         
Paranoia
Wierna     Opętana
Paranoia
Wierna     Opętana
 
 
 

GODNOŚĆ :
Mai „Insanity” Miyahira


Powrót do góry Go down

                                         
Sponsored content
 
 
 


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

 
Nie możesz odpowiadać w tematach