Ogłoszenia podręczne » KLIKNIJ WAĆPAN «
  • 20/02. Odbyło się kolejne losowanie chorób. Sprawdź czy twoja postać wciąż jest zdorwa!
  • 20/02. Zapoluj na niedźwiedzia babilonskiego.
  • 13/02. Kto sieje mak, ten zbiera wiernych. Wypowiedz się na temat KNW!
  • 11/02. W profilu, w zakładce Contact, pojawiło się nowe pole dla chętnych: discord.
  • 05/02. Co z organizacją Drug-on? Zaproponuj.

Go down

Pisanie on Pon 5 Sie - 17:58  •  Mistrzkucharz edycja autyzm+ [nauka gotowania] Empty Mistrzkucharz edycja autyzm+ [nauka gotowania]
Miejsce: M-1
Czas: Około 6 lat temu

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Wi, przygotowujesz coś na zakończenie roku? – spytał nagle milczący od dłuższego czasu piegowaty dzieciak zwisający głową w dół z pobliskiego drzewa. Przeniósł wzrok z obserwowanych wcześniej dziewczyn śmiejących się radośnie w cieniu gęstego krzaka dzikiej róży na przyjaciela okupującego huśtawkę. Hayes oderwał się od czytanego komiksu zaraz po przełożeniu kartki na następną stronę. Błękitne oczy zostały skierowane w górę, gdzie wisiały orzechowe ślepia kumpla. Zastanawiał się przez chwilę, nawet dłuższą niż powinno zająć przeciętne wymyślanie odpowiedzi. Wzruszył ostatecznie ramionami i powrócił do kolorowych kartek.
Jeszcze tylko miesiąc... Może jakiś pokaz magii? Kurde, uwielbiam patrzeć jak to robisz. Zwłaszcza te sztuczki z kartami – kontynuował rozmarzonym głosem. Czarnowłosy uśmiechnął się niezauważalnie dla dzieciaka siedzącego na drzewie. Tyle razy był proszony o wytłumaczenie sztuczki, ale trzymał się zasady, że magik nigdy nie zdradza swoich sekretów. Co to za iluzja, jeśli wiesz w jaki sposób działa?
Karty były rok temu – przypomniał krótko po przeczytaniu następnej strony. Zamknął tom, wsuwając go grzbietem między uda i okręcił się tak, żeby wygodniej było patrzeć na drzewo. Ubiegł kolejne pytanie przyjaciela zanim ten wydobył z siebie jakikolwiek dźwięk. – Wystawa sztuki pół.
Natan zeskoczył na ziemię i zajął miejsce obok Hayesa, łapiąc za łańcuch huśtawki.
Zbudujecie z ojcem androida odrabiającego prace domowe? To by się nam przydało – parsknął z rozbawieniem. Will odpowiedział krótkim śmiechem.
Lepiej. Zrobię ciastka dla całej klasy – odparł całkowicie poważnie. Para brązowych oczu zmrużyła się, kiedy Nate powstrzymywał się od chichotu. Jakoś nie wierzył w to, żeby jego kumpel był aż takim człowiekiem Renesansu, żeby jeszcze umieć obsługiwać kuchenkę. W końcu to było zajęcie dla bab!
Przecież nie umiesz!
William wyciągnął w jego stronę prawą rękę. Miał totalnie poważną minę bez cienia żartu na niej.
W takim razie zakład, że w miesiąc się nauczę. Jak przegram to wytłumaczę ci działanie wszystkich sztuczek.
Przegrasz, przegrywie – syknął żartem dzieciak, ściskając dłoń kolegi.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Przetrzepał wszystkie półki z książkami, które tylko były w domu. Długo zajęło mu znalezienie książek kucharskich matki, no bo kto by się spodziewał, że nie będą w tym samym miejscu co reszta zapisanych tomów, a znajdą się gdzieś w najmniej używanej szafce kuchennej? Lisa gotowała rzadko, zwłaszcza dziwne przepisy sprawdzone tylko przez wyobraźnię jakichś celebrytów. Z miejsca odrzucił pisane ręką rodzicielki przepisy własne, bo zdawały mu się zbyt skomplikowane jej tokiem rozumowania i chaotycznie rozpisane. Chaos zdecydowanie nie pomagał w kuchni, tego był pewien od początku. W końcu to prawie jak pradawna sztuka alchemii!
Rozsiadł się na kanapie, sięgnął po pierwszą książkę. Z okładki uśmiechała się staruszka trzymająca kosz owoców, tytuł głosił Przepisy babci Anastazji. Zerknął w spis treści i, jak się spodziewał, większość zawartości była o słodkościach. Sprawdził na jakie konkretnie strony powinien zajrzeć i liczył na to, że nie okażą się nadmiernie trudne. Z gotowania do tej pory wiedział co najwyżej jak zagotować wodę na parówki czy herbatę, a zamierzał dotrzeć do pieczenia babeczek. I to w miesiąc, bo nie zamierzał przegrywać zakładu z Natanem. Wybrał dziesięć przepisów i pogrążył się w lekturze. Ostatecznie wybrać musiał tylko jeden, ale najpierw warto by było się rozeznać w tym, z czego mógł wybierać.


#8c885f Japoński | Angielski #4b6c6e
Mistrzkucharz edycja autyzm+ [nauka gotowania] 4FkV17N

Even the darkest night will end
and the sun will rise.

:

                                         
Will
Anioł Stróż
Will
Anioł Stróż
 
 
 

GODNOŚĆ :
William Matthew Hayes


Powrót do góry Go down

Jest żałosny i niedokończony.:
Czy powinien rzucać się na głęboki tłuszcz i zacząć od ciastek? Może najpierw jakieś tosty albo parówki owinięte bekonem usmażone na patelni? Choć w sumie ich nie miał jak udekorować, a zależało mu na czymś, co potem może bardzo ładnie wyglądać. Z innej strony może powinien poprosić o pomoc rodzicielkę... Była bardziej doświadczona, choć też nie od razu na mistrzowskim poziomie. Ot, wiedziała jak nie spalić całej kuchni. William doczytał przepis oznaczony gwiazdką jako łatwy. Ile mogło być w tym filozofii? Instrukcje były napisane w miarę jasno, zrozumiale, po angielsku, nie było jakichś dziwnych słów, których by nie ogarnął.
Na początek sprawdził listę składników. Wędrował z nią po całej kuchni, zaglądając do kolejnych szafek. Ryż, makaron, przyprawy, słoik płynnego miodu, więcej przypraw, sól, pieprz. Mąka. Złapał paczkę, a potem przekopał się po wszystkich paczuszkach przypraw, żeby wygrzebać jakąś korzenną. I zapach waniliowy, cukier, proszek do pieczenia. Po to musiał się cofnąć do pierwszej szafki.


#8c885f Japoński | Angielski #4b6c6e
Mistrzkucharz edycja autyzm+ [nauka gotowania] 4FkV17N

Even the darkest night will end
and the sun will rise.

:

                                         
Will
Anioł Stróż
Will
Anioł Stróż
 
 
 

GODNOŚĆ :
William Matthew Hayes


Powrót do góry Go down


 
Nie możesz odpowiadać w tematach