Ogłoszenia podręczne » KLIKNIJ WAĆPAN «

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Go down

Jezioro w pobliżu gór - Page 3 Empty Re: Jezioro w pobliżu górPisanie on Pon 9 Wrz - 23:21
 Żałował, że nie mógł zabrać ze sobą psa. Okolica pozbawionych zmutowanych bestii, skażonej wody i mnóstwa niebezpiecznych chorób na pewno pozwoliłaby im obu na chwilę relaksu. Mógłby pozwolić owczarkowi biegać i szaleć do woli. Szkoda, że podobna opcja nie należała do najłatwiejszych do zrealizowania.
 Pozostawało mu podziwiać widoki w samotności. Nie przypuszczał jednak, że potrwa to tak krótko.
 Wpierw dosłyszał kroki, lecz postanowił zrezygnować z jakiejkolwiek reakcji. To mogła być przypadkowa osoba chcąca powiedzieć na ławce, prawda? Albo spacerująca, on też przyszedł tylko pospacerować, mogliby się wyminąć bez najmniejszej interakcji.
 — Wszystko dobrze?
 Ręce mi drgnęły w potrzebie pociągnięcia za kaptur. Powstrzymał się tylko dlatego, że coś podszepnęło mu o naturalnym zachowaniu. Już i tak wystarczająco wyróżniał się od reszty choćby nieco zniszczonym ubiorem, czy wszechobecnym kurzem Desperacji, który osiadł na czarnych koszykach. Mogła go uznać za bezdomnego... Prawda?
 — Oh, tak, jak najbardziej — uniósł kciuk w górę, prezentując dziewczynie drobny, acz grzeczn uśmiech. Nie miał pojęcia co powiedzieć, by poszła dalej. — Wyszedłem zaczerpnąć trochę powietrza i musiałem się zasiedzieć. Jak ten czas leci — zaśmiał się ponownie, prostując sylwetkę.
 Że czuł się niekomfortowo, to mało powiedziane. Czuł się jak aukcyjny eksponat wystawiony na atak miliona par oczu, mimo iż patrzyła na niego tylko jedna młoda dziewczyna.
 — Może odprowadzę cię do centrum, lepiej nie wychodzić bez towarzystwa o tej porze... — przekrzywił nieco głowę w niemym pytaniu. Pomyślał, że tak wypadało zrobić.


Jezioro w pobliżu gór - Page 3 Pine_threes_f2u_by_ao_no_lupus-d9ydzfl
Jezioro w pobliżu gór - Page 3 Q1-1528134252
Jezioro w pobliżu gór - Page 3 Q2-1528134392
                                         
Rhett
Kundel     Opętany
Rhett
Kundel     Opętany
 
 
 


Powrót do góry Go down

Jezioro w pobliżu gór - Page 3 Empty Re: Jezioro w pobliżu górPisanie on Sob 14 Wrz - 1:30
Chłopak wyglądał na brudnego i zaniedbanego, dlatego też nie zamierzała dać się tak szybko spławić. Ewidentnie potrzebował pomocy, mimo że gdzieś z tyłu głowy bił cichy alarm ostrzegający ją przed takimi sytuacjami. Przecież już raz się przejechała, kiedy to chciała pomóc mężczyźnie, który zdawał się również być bezdomnym i zaniedbanym, a okazało się, że był potworem zza murów. Pamiątkę po nim w postaci blizny na obojczykach będzie nosiła do końca swoich dni i zawsze będzie jej przypominał o tym, co się wydarzyło.
Ale jej ciało nadal się nie poruszyło.
Zrobiło jej się żal nieznajomego. Poza tym... nie wyglądał jakoś niebezpiecznie. Raczej jak zagubiony chłopak gdzieś w okolicach jej wieku. Ponownie uśmiechnęła się w jego stronę, a potem bez pytania zajęła miejsce na ławce obok.
- Nic nie szkodzi, nie jest jeszcze aż tak późno. Pozwól, że dotrzymam ci towarzystwa. Nazywam się Ylva, a ty? - zapytała wyciągając dłoń w jego stronę, by się przywitać.
- Jesteś może głodny? Mam kanapkę, została mi jedna. - nie czekając na jego odpowiedź sięgnęła do swojego plecaka i wyciągnęła z niej zapakowane jedzenie, podając chłopakowi.
- No dalej. Wyglądasz na takiego, co jest głodny. Nie musisz się wstydzić. - a kiedy niemal już mu ją wepchnęła, spojrzała na niego kątem oka. Nie chciała być zbyt nachalna, to oczywiste, ale też chciała się upewnić, że chłopak nie nosi na ciele żadnych poważniejszych ran czy też siniaków.
Bo całkiem możliwe, że po prostu uciekł z domu, albo zwiał przed jakimiś oprychami i dlatego ma na sobie takie brudne łachmany.
- Chcesz porozmawiać? O tym, co się stało?
                                         
Ylva
Studentka
Ylva
Studentka
 
 
 

GODNOŚĆ :
Ylva Isabelle Harakawa


Powrót do góry Go down

Jezioro w pobliżu gór - Page 3 Empty Re: Jezioro w pobliżu górPisanie on Sob 14 Wrz - 2:33
 Drgnął nieco, gdy usiadła obok. Nie dlatego, że go przestraszyła, a dlatego, że zwyczajnie się tego nie spodziewał. Podejrzewał, że będzie bardziej skora zająć się sobą i odejść we własnym kierunku. A ona nie dość, że postanowiła mu towarzyszyć, to jeszcze nakarmiła.
 Kolorowe tęczówki zaiskrzyły na widok kanapki. Zwykle nie brał od innych jedzenia, zbyt przyzwyczajony do Desperacji, na której go zwyczajnie brakowało. Komuś innemu mogło się przydać bardziej niż jemu. Ale tutaj? Miasto nie klepało biedy, jego mieszkańcy nie narzekali na głód, a przynajmniej na takich nie wyglądali. Właśnie dlatego młodzieniec przyjął zapakowany posiłek, pozwalając przyjaznemu uśmiechowi rozświetlić lico. Mało brakowało, a nie zapanowałby nad gotowym do akcji ogonem.
 — Hej, dzięki! To bardzo miłe z twojej strony — potrząsnął jej wyciągniętą dłonią. — Chociaż nie trzeba było. Ale i tak dzięki — posłał jej szybkie spojrzenie.
 — Miło cię poznać, Ylva. Mówi mi Marshall — dodał jeszcze własne imię, chwilę później biorąc się za odpakowywanie kanapki, której poświęcił całą swoją uwagę. Może właśnie dlatego nie zauważył przenikliwej analizy, której poddawała go siedząca tuż obok dziewczyna. Na krótką chwilę zapomniał o ukrywanych pod ubraniami zwierzęcych elementach.
 Przeżuwał akurat pierwszy kęs, gdy zadała pytanie.
 Brzmienie wypowiedzianych słów przekrzywił głowę chłopaka nieco na bok. Przypatrywał się Ylvie oczami pewnymi niezrozumienia, jakby nagle zaczęła mówić w całkowicie obcym języku.
 — A co się stało? — zbity z tropu wlepiał w nią tylko spojrzenie. Dopiero ki kilku sekundach w głowie zaskoczył odpowiedni mechanizm. — Ah, jesteś zaniepokojona! Nie ma czym, to tylko nieodpowiednie towarzystwie w nieodpowiednim czasie. A dorośli zawsze powtarzali, żeby nie używać ciemnych uliczek jako skrótów — zaśmiał się serdecznie, mając nadzieję, że jego rudowłosa rozmówczyni nie wyczuje kłamstwa w tej krótkiej opowieści.
 — Każdemu się zdarza mieć pechowy dzień, rozumiesz. Może opowiesz, jak minął twój? — zapytał luźno, jakby oboje znali się od dawna i spotkali na cotygodniową kawę. Najwyraźniej nie miał problemu z nieznajomymi.


Jezioro w pobliżu gór - Page 3 Pine_threes_f2u_by_ao_no_lupus-d9ydzfl
Jezioro w pobliżu gór - Page 3 Q1-1528134252
Jezioro w pobliżu gór - Page 3 Q2-1528134392
                                         
Rhett
Kundel     Opętany
Rhett
Kundel     Opętany
 
 
 


Powrót do góry Go down

Jezioro w pobliżu gór - Page 3 Empty Re: Jezioro w pobliżu górPisanie on Nie 15 Wrz - 0:35
Skinęła lekko głową, przyjmując jego podziękowania. Cieszyła się, że chociaż w taki zwykły sposób mogła mu pomóc. Co prawda to nie było nic wielkiego, ale zawsze będzie miał coś na żołądku. Oczywiście zakładając, że uciekał przed problemami, w końcu nie znała prawdy ani też szczegółów dlaczego wyglądał tak, jak wyglądał.
Kiedy jednak powiedział o prawdopodobnym ataku, zmarszczyła brwi, od razu sięgając do plecaka, skąd wyciągnęła telefon komórkowy.
- O nie, tak nie może być. Nie można popuścić im tego płazem. Musimy to zgłosić. Masz telefon? Zresztą, nieważne. Zadzwonię z mojego, dobrze? - spojrzała na niego uważniej, nim jednak wybrała odpowiedni numer na ekranie, najpierw wyciągnęła paczkę z mokrymi chusteczkami i podała opakowanie chłopakowi.
- Masz, może chcesz wytrzeć twarz. Może chcesz jeszcze, abym zawiadomiła oprócz policji pogotowie? Może powinien lekarz cię obejrzeć? - wyciągnęła dłoń w jego stronę i dotknęła jego chłodnego policzka. Pogłaskała go kciukiem, przysuwając się nieznacznie bliżej, aby zajrzeć pod jego kaptur.
- Boisz się czegoś? - zniżyła głos do szeptu, jakby bała się, że ktoś obok mógłby ją dosłyszeć.
Nie powinna wchodzić w interakcje z nieznajomymi.
W ogóle nie powinna w jakikolwiek sposób próbować się do nich zbliżyć, nie po tym, co ją spotkało. Przecież coraz więcej tych potworów wkradało się do miasta, coraz więcej tych bestii napadało na mieszkańców miasta. Doskonale to wiedziała.
Ale mimo to...
Mimo to nie była w stanie przejść obojętnie obok potrzebującego. A Marshall zdecydowanie wyglądał na takiego, który tej pomocy potrzebował.
                                         
Ylva
Studentka
Ylva
Studentka
 
 
 

GODNOŚĆ :
Ylva Isabelle Harakawa


Powrót do góry Go down

                                         
Sponsored content
 
 
 


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

 
Nie możesz odpowiadać w tematach