Ogłoszenia podręczne » KLIKNIJ WAĆPAN «
  • 20/02. Odbyło się kolejne losowanie chorób. Sprawdź czy twoja postać wciąż jest zdorwa!
  • 20/02. Zapoluj na niedźwiedzia babilonskiego.
  • 13/02. Kto sieje mak, ten zbiera wiernych. Wypowiedz się na temat KNW!
  • 11/02. W profilu, w zakładce Contact, pojawiło się nowe pole dla chętnych: discord.
  • Trwają zapisy na bal walentynkowy! Zgłoś się z osobą towarzyszącą.
  • 05/02. Co z organizacją Drug-on? Zaproponuj.

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Go down

Pisanie on 11.07.19 21:12  •  ,,Last Rest'' Salon Masażu  - Page 2 Empty Re: ,,Last Rest'' Salon Masażu
Taiyo nie wiedział czemu dziewczyna się zgodziła na jego propozycję. Zmierzając w stronę salonu masażu oferującego ostatni spoczynek nie zaprzątał sobie tym specjalnie głowy. Zresztą niewiele poświęcił uwagi dziwnej dziewczynie spotkanej przed południem w ciągu tego dnia. Wciąż o niej pamiętał, lecz rzadko wracał myślami. Wiedział tylko, że wydała mu się dość dziwna i miał wrażenie, że coś ukrywa. Nie potrafił jednak przypomnieć sobie, które słowa wzbudziły jego obawy, a ponadto nie mógł jednoznacznie określić, czy w końcu uwierzył w jej wersję z nieodwzajemnioną miłością, czy też uważał, że to kolejny blef - taki sam jak z wyimaginowaną przyjaciółką. Wszystko zdarzyło się zbyt szybko, było zbyt abstrakcyjne i niecodzienne, by Reynard mógł w jednoznaczny sposób ocenić dzisiejsze spotkanie.
Wieczorna pora wymusiła na nim nieco cieplejsze, a przy tym mniej rzucające się w oczy ubranie. Teraz już nie krzyczał, że jest członkiem SPEC, choć w przeciwieństwie do poprzedniego razu nie był bezbronny. Wyuczona przez lata służby ostrożność wymogła na nim wzięcie ze sobą przynajmniej pistoletu, który mógł ukryć pod marynarką i nie wzbudzić niczyich podejrzeń - a już na pewno nie tej dziwnej dziewczyny.
Gdyby pytała rzeczywiście o preferencje wobec kobiet w głowie Taia mogłyby się nie zrodzić misje dotyczące jej antyrządowego pochodzenia i nastawienia, lecz trzykrotne w czasie krótkiej wymiany zdań uderzyła bezpośrednio lub pośrednio w S.SPEC. Nie wspominając o tym, że zadając mu pytania skupiła się na jego służbie, a nie życiu prywatnym. To nie współgrało z jej historią o przyjaciółce, a także z późniejszą o skrywanej miłości.
I gdy pytał gdzie mieszka, rzeczywiście chciał uzyskać odpowiedź. Miał jednak na tyle - przynajmniej jego zdaniem - taktu, że przyjął milczenie jako niechęć do mówienia o swoim pochodzeniu. To zresztą był w stanie zrozumieć, widząc jak nieznajoma wygląda. Jej ubranie przywodziło na myśl mieszkanie w biedniejszej dzielnicy, czy nawet w opuszczonych budynkach, zajmowanych przez tych, którzy nie mieli gdzie się podziać. Tacy jak ona ze swej natury byli wyjęci spod prawa - w co on się wpakował.
Nie wiedział też jak oceniać jej zgodę. Nie wydawała się zachowywać jak większość zakochanych kobiet, które znał, lecz mimo wszystko niedowierzanie, a później nagła zgoda i ucieczka były na swój sposób dość rozkoszne i dziewczęce. Skrzydlaty nie był jednak przekonany co do swojej interpretacji. Zbyt wiele spraw tutaj nie pasowało. Zresztą, gdyby go szpiegowała i była bliska rezygnacji, a on nagle otworzył przed nią drzwi i zaprosił do siebie - czy wtedy nie zachowałaby się ostrożnie?
Przede wszystkim Reynard chciał się więcej dowiedzieć i poznać przyczynę, a przy okazji może zrobi dobry uczynek? Jeżeli dziewczyna jest jakąś żebraczką, którą kiedyś uratował i teraz ma nieszczęście być przez nią śledzony, to zapewne nie często ma okazję zjeść coś ciepłego. Jego sumienie będzie usatysfakcjonowane, gdy od czasu do czasu kupi bezdomnemu posiłek.
- Dwie pieczenie na jednym ogniu - Pomyślał docierając w końcu do celu i rozglądając się. Dziewczyny jeszcze nie było, jednak nie było także dziewiątej. Taiyo spojrzał na zegarek - był dwie minuty przed czasem. Ktoś mógłby docenić jego punktualność, choć byłaby to ocena powierzchowna. Godzina nie została wybrana przypadkowo, a współgrała z planami, które mężczyzna miał już wcześniej. O ósmej trzydzieści był już wolny, a droga z tamtego miejsca tutaj zajmowała około trzydziestu minut. Jedyne co, to musiał wybrać nieco dłuższą, okrężną drogę do domu - jednak nie miał nic przeciwko spacerom. Tak więc niewiele by tracił, gdyby dziewczyna jednak się nie zjawiła. Coś jednak mu mówiło, że nie odpuści tak łatwo i przyjdzie.


#4169E1
                                         
Taiyo
Skrzydlaty
Taiyo
Skrzydlaty
 
 
 

GODNOŚĆ :
Taiyo Reynard Lamarque


Powrót do góry Go down

Pisanie on 11.07.19 21:55  •  ,,Last Rest'' Salon Masażu  - Page 2 Empty Re: ,,Last Rest'' Salon Masażu
Próbuję wyglądać najbardziej schludnie jak umiem, ale nie posiadam ciuchów lepszej jakości i stanu czystości niż te, w jakich dzisiaj byłam w Salonie Masażu. To mój najlepszy zestaw. Zestaw alarmowy na czas chodzenia po M3, żeby wtopić się w tłum zdecydowanie zbyt zamożnych buców. Poprawiam atramentową, męską koszulę, podwijając za długie rękawy. Polowa kurtka i tak je zakrywa. Kilkugodzinny marsz po mieście przed spotkaniem pomaga mi pozbyć się charakterystycznego zapachu wilgoci ze Ścieków. Choć przez to rozmierzwione włosy ani trochę nie chcą się ułożyć. Czekając na Taiyo, opieram się plecami o gołą, zimną ścianę, w zaciemnionym zaułku. Ręce wbite w kieszeni kurtki powoli mi zamarzają od stania w bezruchu, ale nogi też odpadają od dzisiejszego kręcenia się w kółko po ulicach miasta. Dlatego nie zmieniam pozycji.
Mężczyzna pojawia się kilka minut przed czasem. Zauważam go od razu. On mnie nie. Nie jestem zła, ani zdziwiona, sama też nie zwróciłabym na siebie uwagi. Oglądając się za ramię, stwierdzam, że lepiej okrążyć budynek. Wyjść z drugiej strony. Udać, że tu na niego nie czekałam. Gotów byłby pomyśleć, że coś kombinowałam, stojąc na uboczu, wtapiając się w otoczenie. Odwracam się na pięcie, okrążając salon masażu, minutę później witając żołnierza S. SPEC z naprzeciwka.
Hej, długo czekasz?
Wiem, że nie. Wiem, że dopiero przyszedł, ale to podejrzane, że wiem, dlatego pytam głośno o coś, co wcale mnie nie interesuje. Zamiast marnować powietrze na rozmowę, znacznie bardziej wolałabym wyciągnąć ręce przed siebie i owiać je ciepłym oddechem. Wbrew swoim potrzebom, czekam na zupełnie zbędną mi odpowiedź. Ze zniecierpliwieniem przerzucam ciężar ciała z jednej nogi na drugą, głębiej wciskając dłonie w kieszenie kurtki. Kulę się w ramionach, bardzo intuicyjnie, próbując się wtopić w materiał, chociaż stoję dokładnie przed mężczyzną, więc przecież jest niemożliwe, żeby schować się tak, żeby mnie nie widział.
Jest kurewsko zimno. Możemy się przemieścić?
Czy wśród facetów takich jak Taiyo, mówi się: "kurewsko"? Chyba nie wypada, poprawiam się niemrawo:
Sorry, cholernie.
                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 11.07.19 22:52  •  ,,Last Rest'' Salon Masażu  - Page 2 Empty Re: ,,Last Rest'' Salon Masażu
Nie czekał długo. Nie wiedział, że dziewczyna spostrzegła go wcześniej, nie spodziewał się też, że zjawi się tu przed czasem. Nie otrzymał od niej odpowiedzi na pytanie gdzie mieszka, lecz wiedział jedno - najpewniej nie w okolicy.
Nie był jednak pewien co czuje widząc ją przed sobą. Zbyt wiele sprzeczności nim owładnęło. Z jednej strony jego przybycie tu miało swój cel, rzeczywiście miał spędzić wieczór z dziewczyną, a nie tylko nadłożyć drogi do domu. Z drugiej jednak oznaczało to, że chce rzeczywiście czegoś od niego chce, a on wciąż nie był pewien czego. Wszystko jednak wskazywało na to, że zjawiła się sama. Przynajmniej nie został napadnięty przez żadnych fanatyków religijnych, bezdomnych, łowców, ani innych szemranych typów spod ciemnej gwiazdy. To był dobry znak.
Uśmiechnął się do niej łagodnie, gdy zapytała czy czeka długo. Nie miał pojęcia, że znała odpowiedź i że jedynie próbuje sprawiać pozory, to też odpowiedział w pełni szczerze:
- Nie, dopiero co przyszedłem. Idealnie trafiłaś. - Głupcze! Nie rozumiesz, że ta pochwała wynika z twojej niewiedzy i jesteś ofiarą jej gierek! Mężczyzna dostrzegł, że dziewczynie jest zimno. Nie zamierzał jednak na początku randki ją okrywać swoją marynarką. Nawet nie chodziło o fakt, że to zbyt wcześnie - po prostu nie chciał zdradzać ukrytej pod nią broni.
Nie zamierzał jednak zostawać tutaj zbyt długo, skoro widział, że nie jest to zbyt przyjemne dla jego towarzyszki. Sam nie odczuwał specjalnie chłodu. Dla niego temperatura była doskonała.
Wracając jednak do mieszanych uczuć Taiya i nawiązując do ściągania przez niego marynarki należy zauważyć, że musiał się ugryźć w język, żeby nie skomentować, że jej strój nie jest najbardziej odpowiedni do okoliczności. Wszystko za sprawą faktu, że mimo wszystko wyglądała nieco schludniej niż wcześniej - postarała się jednak!
- Chodźmy. - Powiedział do niej podając jej swoje ramię. Nie oczekiwał jednak, że skorzysta i będzie z nim iść w ten sposób. Jedynie uważał, że powinien to zrobić dla zachowania pozorów.
- Masz ochotę coś zjeść? - Zapytał jeszcze, myśląc w tej chwili bardziej o sobie. Od rana, gdy wrócił do domu po spotkaniu z dziewczyną i zjadł śniadanie, nie miał niczego w ustach. Najwyższy czas na kolejny posiłek, a dziewczyna wyglądała jak ktoś, kto nie miałby nic przeciwko ciepłemu daniu.
Bez względu na odpowiedź ruszyli, musieli w końcu znaleźć jakieś cieplejsze miejsce, żeby ich quasirandka nie zmieniła się w scenę, w której Deszczyk będzie marzł, a Tai się temu przyglądał.

Zt x 2

Napisz gdzieś, w jakiejś restauracji, na jakiejś uliczce, czy gdzie tylko zamarzysz, a później w postach się wyjaśni jak tam dotarli!
                                         
Taiyo
Skrzydlaty
Taiyo
Skrzydlaty
 
 
 

GODNOŚĆ :
Taiyo Reynard Lamarque


Powrót do góry Go down

                                         
Sponsored content
 
 
 


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

 
Nie możesz odpowiadać w tematach