Strona 1 z 2 1, 2  Next

Go down


Letni event na Virusie!  Empty Letni event na Virusie!

Pisanie by Nathair on 1/6/2019, 02:07



Letni event na Virusie!  SSDYgSN
WAKACJE! No, prawie. Nie zmienia to faktu, że wakacje zbliżają się dużymi krokami, i na Virusa zajrzały nieco wcześniej. A wraz z wakacjami przybył nowy event, w którym może wziąć udział każdy spragniony poszukiwacz przygód!


Event:

Letni event składa się z 30 zadań do wykonania. Każde wykonane zadanie jest nagradzane, tak więc bez znaczenia ile wykonasz zadań - na pewno nie zostaniesz z niczym! Im więcej wykonanych zadań, tym lepsze są nagrody, dlatego warto je robić, zwłaszcza, że niektóre pokrywają się z waszymi codziennymi czynnościami.

Zasady:

- W evencie może wziąć udział każdy użytkownik, który ma zaakceptowaną min. jedną kartę postaci.
- Event będzie trwał aż 3 miesiące. Zaczyna się od 01.06 a kończy się 01.09 o godz. 20.00
- Zadania trzeba wykonywać po kolei, czyli nie ma możliwości przeskakiwania.
- Żeby nie robić bałaganu, każdy chętny do wzięcia udziału w evencie wrzuca posta, w którym będzie prowadził spis wykonanych zadań.
- Zadania można wykonywać różnymi postaciami, tak samo nagrody można rozdawać między wybranymi przez siebie postaciami.

Zadania:
Spoiler:

1. Napisz posta tam, gdzie najdłużej zwlekasz.
Nagroda: 5PF
2. Poleć utwór w tym temacie (opisz krótko swój wybór).
Nagroda: RDZAWOPŁATEK
3. Stwórz chibi KLIK na podstawie postaci, która znajduje się po twojej prawej w ostatnio zalogowanych.
Nagroda: Darmowa przejściówka między lokacjami
4. Opisz krótko z jakiego kraju pochodziłaby twoja postać, gdyby żyła współcześnie?
Nagroda: 10PF
5. Stwórz virusowego mema KLIK
Nagroda: x3 KOSMATEK
6. Wbij komuś na fabułę, bez zapowiedzi.
Nagroda: ODTRUTKA NA ŁUSKOWICĘ
7. Niech twoja postać poślizgnie się na skórce od banana na dowolnej fabule.
Nagroda: 15 PF
8. Opisz dzień z życia twojej postaci, jakby była innej płci.
Nagroda: SENOBIOTYK
9. Napisz list miłosny do postaci, która zajmuje 10 pozycję od twojej w ostatnio zalogowanych.
Nagroda: jednorazowy artefakt umożliwiający wytwarzanie i kontrolę wody przez 3 posty.
10. Wybierz piosenkę dla postaci po twojej lewej w ostatnio zalogowanych.
Nagroda: Zwolnienie z choroby
11. Zrób avatar dla postaci, która zajmuje 6 pozycję od ciebie w ostatnio zalogowanych.
Nagroda: jednorazowy artefakt umożliwiający wytworzenie i kontrolę ognia przez 3 posty.
12. Napisz wątek z postacią, z którą nigdy wcześniej nie pisałeś.
Nagroda: 20PF
13. Przeprowadź fabułę z postacią zajmującą 8 pozycję od ciebie w ostatnio zalogowanych (jeżeli nie jest to możliwe ze względu na rasę/organizację, może to być wątek alternatywny)
Nagroda: jednorazowy artefakt umożliwiający wytworzenie i kontrolę elektryczności przez 3 posty.
14. Opisz dzień z życia twojej postaci, jakby była innej rasy.
Nagroda: jednorazowy artefakt umożliwiający wytworzenie i kontrolę wiatry przez 3 posty.
15. Oceń osobę powyżej KLIK
Nagroda: KROMSTAK
16. Opisz którą organizację najbardziej lubisz wTYM temacie.
Nagroda: dowolna umiejętność z poziomu A.
17. Napisz wątek alternatywny w świecie Disneya.
Nagroda: ATAIWA
18. Zaproś na randkę postać na 15 pozycji od ciebie w ostatnio zalogowanych, i napiszcie o tym wątek alternatywny.
Nagroda: 25PF
19. Opisz dzień z życia twojej postaci, kiedy była małym dzieckiem.
Nagroda: Dowolny artefakt/technologia/bestia z poziomu łatwego.
20. Opisz jako zwierzę postać osoby na 7 pozycji od ciebie w ostatnio zalogowanych.
Nagroda: ŚCIERWOMAŚĆ
21. Jaka jest twoja ulubiona postać, którą piszesz i dlaczego?
Nagroda: 30PF
22. Ugotuj coś na fabule i nakarm tym kogoś.
Nagroda: Dowolny lek z poziomu średniego
23. Daj komuś w mordę na fabule/pocałuj kogoś na fabule.
Nagroda: 35PF
24. Opisz w TYM temacie 5 wybranych przez ciebie postaci (innych użytkowników) i napisz co w nich lubisz/co podoba ci się w ich prowadzeniu.
Nagroda: Dowolny składnik z poziomu trudnego
25. Narysuj dowolną techniką postać osoby znajdującej się dwie pozycje od ciebie w ostatnio zalogowanych (żeby każdy miał równe szanse - narysuj TUTAJ
Nagroda: 40 PF
26. Przeprowadź fabułę w innej lokacji, niż mieszka twoja postać.
Nagroda: dwie darmowe przejściówki przez lokacje
27. Wymyśl lokację do dowolnego subforum i opisz ją (+daj obrazek). Po najciekawsze zgłosimy się przy ogarnianiu tematów.
Nagroda: dowolna umiejętność z poziomu B
28. Napisz w TYM po 5 zaobserwowanych ciekawostek na temat postaci po twojej prawej i lewej w ostatnio zalogowanych.
Nagroda: 50PF
29. Opisz najstraszniejszą historię, jaka cię spotkała w TYM temacie
Nagroda: dowolna bestia/artefakt/technologia z poziomu średniego
30. Zrób cosplay swojej postaci (amatorski, nie trzeba pokazywać twarzy etc.)
Nagroda: dowolna moc/artefakt wymyślona przez ciebie

+ BONUS
Klikaj każdego dnia w TYM temacie. Za każde kliknięcie jest 1PF.


EDIT: żeby wam ułatwić nieco zadania, żeby zaliczyć zadanie z fabułą, wystarczy napisać 5 kolejek, żeby je zaliczyć (a fabułę dokończyć w innym czasie) c:








Even if I just imagine, darkness falls in time
These aligned streets are so deep
I forgot how I even got here in the first place


Nathair





Nathair
Anioł Stróż
GODNOŚĆ :
Nathair Colin Heather, pierwszy tego imienia, zrodzony z burzy, król Edenu i Desperacji.


Powrót do góry Go down


Letni event na Virusie!  Empty Re: Letni event na Virusie!

Pisanie by Kruk on 1/6/2019, 03:07
Zgłaszam się zwarty i gotowy do wykonywania zadań


1. Zaliczone
2. Zaliczone
3.Kyōryū
4. Kruk prawdopodobnie pochodziłby z Anglii, ponieważ jego wygląd i strój kojarzy mi się właśnie z tym krajem. Czyny godne gentelmana, których również najczęściej przypisuję do Anglii.
5.Z życia wzięte
6.KLIK!
7.KLIK!
8.
SEX CHANGE:


Jeden dzień z życia Kruczki!

Letni event na Virusie!  95491aacc0287baa2e83c6634274bc65

W takim razie Kruczka, bo tak właśnie teraz będę nazywał swoją postać, wstała dzisiaj jak zwykle niedługo po wschodzie słońca. Kurde gdyby jednak była mężczyzną mogłaby sobie trochę dłużej pochrapać, a tak to trzeba wstać bladym świtem i iść do łazienki by zmienić swoje zaspane lico od nowa w dzieło sztuki, którego nie powstydziłby się Leonardo DaVinci. Gdy tylko skończy "renowację kamienicy" może wynurzyć się z domu i iść na długi spacer po Desperacji. Uwielbia je, są dla niej odskocznią od codziennego życia Łowcy, które coraz bardziej staje się dla niej nudne i monotonne. Dzisiejszego dnia jednak mogła od tego wszystkiego odpocząć, więc udała się do jednego z trochę mniej obskurnych barów po to by napić się swojej ulubionej orzechowej whisky z mlekiem i lodem. Tak, właśnie w tym jednym jedynym miejscu specjalnie dla niej serwują takowe trunki. Była bowiem w tym miejscu uwielbiana za swoje skore tańce na stole do muzyki na żywo, czy też do picia na umór i zostawiania bardzo sowitych wynagrodzeń i napiwków. Cóż zdarzyło się również, że ocaliła tyłek właściciela speluny przed gangsterami chcącymi pobrać haracz. O takie normalne życie normalnej kobiety - strzelanie, zabijanie, picie i igraszki erotyczno-sexualne. Gdy tylko Kruczka wyszła z baru w stanie świadczącym na duże spożycie alkoholu skierowała się do swojego domu, lecz nie było jej dane wrócić tam bez żadnej przygody, oj nie. Gdy tylko popełniła kilka kroków przed siebie ktoś zaszedł ją od tyłu i uderzył czymś tępym w tył głowy. Nasza bohaterka zemdlała.

Czy to już koniec Kruczki? Czy napastnik zbyt się napalił gdy widział ją tańczącą na stole i postanowił zabrać ze sobą? A może to ktoś z rodziny/przyjaciół jednej z jej ofiar?... TO BE CONTINUED (MAYBE)
9.
Nightingale to list miłosny dla ciebie! Proszę nie śmiej się za głośno XD:

Czym jest miłość? Takie mam pytanie
Czy to o więcej twojego dotyku błaganie?
A może na twoją obecność nieustanne czekanie?
Szybsze bicie serca na każde twoje wezwanie?

Mam wrażenie, że miłość to jedynie marzenie
Marzenie o jedynym Aniele
choć wśród ludzi ukrywa się ich tak wiele
Asami chce usłyszeć twojego głosu brzmienie
Chce by pieściły me zmysły twoje słowa
Chce byś zaakceptowała moje uczucie
Bądź gwiazdą w mojego serca debiucie
Chce by czynami była poparta mowa

Pokazać ci chce jak bardzo kocham cie
Oddam ci siebie, spawie że będzie ci jak w niebie


Asami jesteś piękna jak łąka usłana kwiatami, przyjmij moje uczucie, mimo że nie znamy się za bardzo to zakochałem się w tobie od pierwszego wejrzenia. Uwierz w moje słowa, ponieważ płyną prosto z serca, które jeszcze do niedawna było twarde jak skała, a ty jak za pomocą magi sprawiłaś, że znowu jest gorące. Daj mi to czego pragnie moje serce, a obiecuję ci że nie pożałujesz.


Twój ukochany Kruk :*
10. To tak Krasko piosenka dla ciebie Bo ty S.SPEC, a ja Łowca to będzie adekwatna piosenka do naszej relacji
11. Liriell
12.KLIK!





Bonusy: (1.06),(7.06),(17.06) Tutaj mogą się nie zgadzać daty o jeden dzień ze względu na różnicę czasu, której nie bardzo chce mi się uwzględniać.


Ostatnio zmieniony przez Kruk dnia 17/6/2019, 22:39, w całości zmieniany 20 razy


Letni event na Virusie!  Giphy
Kruk





Kruk
Kat   Opętany

Powrót do góry Go down


Letni event na Virusie!  Empty Re: Letni event na Virusie!

Pisanie by Skombinuj on 1/6/2019, 12:12
Wujek się melduje do wykonywania zdań bojowych o7

1. Gotowe
2. Yup
3. Oto Venceslaus w swej istocie
4. Cóż, stawiam, że byłby Kanadyjczykiem. Ma takie korzenie, więc jeśli któryś z jego przodków nie twierdziłby, że pieprzy wszystko i wyjeżdża w Bieszczady, to i nieboraczek Jeffrey pewnie zaciągnąłby się do woja i bardziej lub mniej spokojnie przeżyłby życie.
5. Ehehehe
6. Wbitka
7. Bananiada
8.
Zamiana płci:
Cóż... właściwie niewiele by ten jego dzień się zmienił. Wstanie przed świtem, krótka rozgrzewka na obudzenie, jakieś rozciąganie albo chwila medytacji, ćwiczenia oddechu i skupienie na oczyszczeniu umysłu z lęków i gdybania. Potem śniadanie albo, jeśli bezpieczne miejsce jest gdzieś blisko, to nawet poszłaby tam bez jedzenia. Jakby byłoby daleko to większość dnia spędziłaby na chodzeniu, z krótkimi przerwami na zjedzenie obiadu, napicie się, odpoczynek i rozejrzenie, czy aby nikt jej nie śledzi i nie planuje napaść. Znowu jeśli siedziałaby gdzieś w bezpieczeństwie, możliwe że piłaby, paliła, grała na harmonijce ustnej, trenowała kogoś albo siebie, aby nie wyjść z wprawy czy omawiała nadchodzące zadanie. Ewentualnie opędzała się od zalotników.
9.
List do Akeli:
Noah,
Mówią, że starego psa nie da się nauczyć nowych sztuczek – mylą się. Odkąd przestałem być nieświadomym żółtodziobem, z dnia na dzień nasiąkałem dorosłością i poczuciem, że jest ona niczym innym niż gorzkim przekonaniem, że całe życie muszę spędzić samotnie. Sam ponosiłem konsekwencje moich czynów, sam ustalałem, co jest moralne, a co nie, sam musiałem tłamsić w sobie wzbierającą chęć do buntu, sam nawet zawyrokowałem, co jest po śmierci, w której objęcia również sam się pchałem.
Sam wmówiłem sobie, że nie ma żadnej siły wyższej, a moim życiem rządzi przypadek – i tak również nazywałem moment, w którym miałem okazję posłuchać twoich słów. Przypadek, ot, wynikowa podjętych wcześniej działań. Teraz bardziej czuję niż wiem, że to błędny osąd. Im dłużej cię słucham, im częściej cię obserwuję, tym bardziej się upewniam, że nawet jeśli dorosłość oznacza samotność, to zrezygnowałbym z niej dla ciebie.
Inukai
10.
Piosenka dla Skoczka:
Skoczek - Capsule – Jumper
Nie mówię, że kocham ten kawałek, ale to pierwsze, co skojarzyło mi się z tą postacią, jak pomyślałem o muzyce. Oczywiście chodzi o podobieństwa w nazwach, a nie o to, że Skoczka też nie kocham ( ͡° ͜ʖ ͡°)
11. Ylva
12. Pierwsza fabuła z Nierem
13.


Ostatnio zmieniony przez Skombinuj dnia 9/6/2019, 21:29, w całości zmieniany 11 razy
Skombinuj





Skombinuj
Zaopatrzeniowiec
GODNOŚĆ :
Seiji Inukai (Jeffrey Francis Braxton)


Powrót do góry Go down


Letni event na Virusie!  Empty Re: Letni event na Virusie!

Pisanie by Hachirō on 1/6/2019, 12:32
1. Odpisałem po ponad miesiącu, takie zaniedbanie miłego liska to wyczyn.....
2. polecon
3. Hadrian, który ogarnął, że kiedy świat jest w chibi, to wszystkie panie są prawie jak loli; jest po prawej od Hachiego w momencie pisania tego posta.
4.W sumie, jako że prawie każda moja postać to aktualnie ktoś mający narodowość, posłużę się Soleilem. Jako anioł może pochodzić tylko z nieba, więc... XD wydaje mi się, że pasowałby na Brytyjczyka. Brytyjczykom często się przypisuje flegmatyczność, spokój, ogółem obraz typowego Brytola to dla mnie herbatka, książka, kot i siedzenie przy oknie jak na zewnątrz pada deszcz. Plus kultura osobista. Wszelkie angielskie obrazki kojarzą mi się głównie z miejscami żywcem wydobytymi z tamtejszej literatury jakiegoś XIX wieku, tą częścią romantyzmu, gdzie natura współdoczuwała emocje bohaterów. Brzmi jak coś idącego w kierunku zżycia aniołów i natury, więc pasuje idealnie.
5. Kirałke w miastałke
6. Wbita Dżejkowi i 17
7. bananananana BATMAN  
8.
nie jestem dumny z tego lania wody, ale nic lepszego nie spłodzę:

Moroi była piękną kobietą i lubiła to wykorzystywać podczas wszelkich starć z innymi ludźmi. Nie tylko z mężczyznami, nie ograniczała się — ceniła własne piękno, więc nie było przeszkód, by doceniała też innych kobiet. Kolejną wartością było jednak bezpieczeństwo mieszkańców, a zatem też coś, co stanowiło dla Hachi główny powód do podnoszenia się z łóżka każdego ranka. No, jeden z głównych powodów; kolejnym z nich byli dwaj mężczyźni. Pierwszym był jej pies, drugim, cóż, też jej pies, tylko trochę inny. Pasożyt, gnida, menda totalna, a jednak pani generał nie mogła odpędzić od siebie myśli o nim.
Hachi odprawiała swoje codzienne, poranne rytuały, które miejsce miały przed wyjściem do pracy. Higiena, zadbanie o to, by na mundurze nie było żadnych nietaktownych zmarszczeń czy psiej sierści, przebranie się, makijaż. Nie jadła jednak śniadania, wolała pospać dłużej i kupić sobie coś po drodze. Górę munduru ubierze dopiero, gdy po spacerze odstawi psa do domu; niedawno zyskane odznaczenia generała wymagały specjalnego traktowania i troski.
Obroża na szyję, smycz w rękę, pies na kilka rundek między blokami, powrót do domu, przebranie się i prosty kurs — północ Miasta Trzy. Tam spotka ją głównie papierkowa robota, przerywana podjadaniem porcji jedzenia na wynos i wymiana wiadomości z nim. Zaniedbywała go od czasu awansu pod pewnymi względami, ale dziś to naprawi. Uśmiechnęła się do swoich myśli.
Dzień w pracy się dłużył, każda minuta była niesamowicie rozwlekana w faktycznym czasie. Chciała wrócić, chciała zobaczyć tego podłego gada i wynagrodzić mu nadgorliwość w pracy, a niedbałość w ich dziwnej natury relacji. Niesamowita była jej radość, kiedy już mogła wyjść, kiedy raporty już zostały skompletowane i wypełnione. Wróciła do domu z zakupami, jakimi były składniki do kolacji i bardzo słodkim winem, które trafiało w niezbyt wygórowane gusta obojga. Nie zapraszała go otwarcie, ale wiedziała, że przyjdzie. Nie zaskoczył jej więc widok Borisa i Hoshiego, którzy czekali na nią w salonie i szarpali się o jakąś zabawkę. Podeszła do nich, odkładając na podłogę siatki. Zaraz rozpięła swój mundur i odwiesiła go na wieszak. Jedna z przyjemniejszych czynności dnia, tuż obok ściągania stanika. Gotowanie wspólnej kolacji miało raczej charakter odganiania Borisa od podjadania przygotowanego mięsa, potem sosu, aż wreszcie zbanowania go na wchodzenie do kuchni na czas pieczenia się lasagne. Wino, dobry posiłek, irytujące, ale niezastąpione towarzystwo, dzielenie z tym padalczykiem łóżka — to wszystko, czego potrzebowała.

9.
list miłosny do Jericho od Hachiego:
Mokugawa,
Słyszałem, że straciłeś wzrok. Pamiętam, że wziąłeś rozwód. Sprawię, że stracisz dla mnie też głowę i przypomnisz sobie dobre czasy w wojsku. Żałuję, że cię tu nie ma, do tej pory nie spotkałem dostatecznie dobrego rywala, by mi ciebie zastąpił. Zobaczmy się dnia XX w miejscu YY, pogadamy o starych czasach i naszych treningach. Teraz już nie nacieszysz mną oczu, ale ucieszyłbym twoje serce.
8.
(przy Hachim v1 mieli jakąś relację opartą na rywalizacji w przeszłości, więc taka opcja zdawała się mieć najwięcej sensu... XD)
10. Po lewej od Hachiego jest Goździk, a nie wiedzieć czemu to pierwsze, co mi się skojarzyło z nią po przeczytaniu charakteru :I
11. Kaijin jest szósta od Jaskier, więc powstała ta abominacja.
12. Czapel rozdziewiczon (5/5)
13. Ósmy numerek Kiraia z Lazem (3/5)

Bonusy:
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24


Ostatnio zmieniony przez Hachirō dnia 25/6/2019, 01:55, w całości zmieniany 31 razy


Oh my, feels just like I don't try
Looks so good I might die
All i know is everybody loves me
#4C2818 - Mowa



Hachirō





Hachirō
Generał Hycli
GODNOŚĆ :
Moroi Hachirō


Powrót do góry Go down


Letni event na Virusie!  Empty Re: Letni event na Virusie!

Pisanie by Angel on 1/6/2019, 12:37
Zabawę czas zacząć! <3

1. Zadanie -> Post zalegający od 24.04
2. Zadanie -> Klik
3. Zadanie -> Chibi Arcanine (Było ciężko go ubrać.. a chusty DOGS nie dało się przyczepić przy spodniach >.< Mam nadzieje że szalone spojrzenie jakoś uchwyciłam biorąc pod uwagę opcje jakie tam były dostępne ^^')
4. Z jakiego kraju pochodziłaby Angel? Ojciec Francuz, matka Japonka.. więc technicznie ma aż dwie opcje. Choć podejrzewam że byłaby to Francja i każde możliwe wakacje w Kraju Kwitnącej Wiśni ^^'
5. Zadanie -> Laziątko part I, Laziątko part II (Z góry uprzedzam że jestem chujowa w robieniu memów.. >.<)
6. Zadanie -> Niezapowiedziane wbicie do Kaijin(3/5)
7. Zadanie -> Skórka od banana
8. Zadanie -> Biedna Angel xDDDDD
Spoiler:
Nie raz zasypiała na twardym podłożu, zmęczona po wyczerpującym treningu. Ten dzień nie różniłby się niczym nadzwyczajnym od poprzednich i kolejnych gdyby nie jeden drobny szczegół. No może nie aż taki drobny..
Ciepłe promienie słoneczne przebijające się przez szczeliny, zabitych deskami okien w starym magazynie. Trenując poprzedniego dnia do późna w nocy w końcu zdarzyło jej się zaspać. Leżąc na brzuchu zmarszczyła lekko brwi i uchyliła powoli jedną powiekę do połowy. Czerwone ślepie przesunęło się jeszcze nieco zamazanym spojrzeniem po betonie. Sięgnęła dłonią do twarzy i przetarła oczy. Wzięła głębszy wdech i powoli wypuściła powietrze czując jak wszystkie mięśnie się rozluźniają. O dziwo w tej pozycji było jej bardzo wygodnie, jak nigdy dotąd w sumie. Nic jej nie uwierało zbytnio, no może stanik trochę się wrzynał w skórę. Uniosła się na przedramieniu i sięgnęła wolną dłonią pod koszulkę żeby go poprawić. Zamrugała kilka razy czując coś dziwnego. Od razu się poderwała do siadu wlepiając spojrzenie w swoją klatkę piersiową zakrytą koszulką. Była płaska. Jej wzrok spokojnie mógł się prześliznąć po torsie, brzuchu aż w dół.. normalnie to nie było wykonalne, bo cycki zasłaniały jej widok.
Złapała za koszulkę i pod naporem odrobiny siły, nicie trzymające guziki puściły. Biała koszula rozerwała się na strzępy a oczom Angel ukazała się iście męska budowa górnej partii ciała. Rozdziawiła usta, to nie tak że jej cycki zniknęły, wyglądało jakby ich nigdy nie miała. Przesunęła palcami po skórze, czuła zbite mięśnie torsu. Dopiero teraz w oczy rzuciły się jej dłonie i przedramiona. To ciało nie było ani trochę kobiece. Wyszczerzyła ślepia kierując je na krocze. Powoli acz niepewnie sięgnęła tam dłonią. - O chuj.. - mruknęła w nie małym szoku. Bała się rozpiąć spodnie i tam zajrzeć ale czuła że ma coś czego kobiety zdecydowanie nie mają. Od razu dała sobie w mordę z liścia. Zapiekło lekko ale obudzić się ze snu nie obudziła. Poprawiła więc z drugiej strony, też nic. Dopiero potem poczuła lekki zarost.
Kręciła się może z 2-3 godziny po magazynie próbując sobie jakoś wytłumaczyć to co się stało. - Ja pierdolę.. może coś wypiłam.. może coś zeżarłam.. może to jakaś klątwa..! - głos miała twardy i nieco zachrypnięty. Jak tylko ochłonęła zatrzymała się przy jednej ze skrzyń i oparła się dłońmi o zamknięte wieko. - Dobra.. jebać to! Nie wiem jak to się stało ale nie będę się tu kręcić jak smród po gaciach! - odbiła się dłońmi od wieka i już miała wyjść z magazynu gdy skapnęła się że ma na sobie które do niej nie pasowały. Zdarła z siebie opinającą się miejscami, zniszczoną koszulę i oczywiście stanik o którym zapomniała. Napięła mięśnie górnej części ciała. - Łooo.. tak to ja mogłabym trenować.. pełna swoboda ruchów.. - skomentowała robiąc przy tym kilka wymachów rękami i zwodów na boki. - Spodnie mogą być.. ale co narzucić na górę..? - mamrotała do siebie grzebiąc po starych skrzyniach. Pamiętała że Ciro kiedyś miał tu jakieś swoje ciuchy jak mieli maraton treningowy. Wygrzebała czarną koszulkę, obwąchała ją dla pewności że nie śmierdzi. Stwierdzając że jest okey założyła ją na siebie i ruszyła do ścieków.

Kręcąc się po tunelach bez większego celu, obrzucana dziwnymi spojrzeniami, tu się jakaś łowczyni uśmiechnęła do nowego nabytku organizacji. "I co teraz.. przydało by się jakieś imię.. nikt nie musi wiedzieć że to ja.. jak wrócę do swojej poprzedniej formy kiedyś to mogłoby być dziwnie.. a tak.. jakaś przykrywka.." przemknęło jej przez myśl gdy lekko się uśmiechnęła do siebie w myślach. Zahaczając o stołówkę żeby coś zjeść usiadła koło jednego ze znajomych łowców. - Co tam? - rzuciła do towarzysza, ten jednak spojrzał na Angel ze zdziwieniem. - Coś ty za jeden laluś? - z pretensjami w głosie, nie można było się dziwić biedakowi. Myślał że jakiś typ do niego podbija w chuj wie jakim celu. - A.. znajomy Angel.. - prawie się wygadała, lekko zestresowana sytuacją. Nie brzmiała zbyt przekonująco skoro na gębie drugiego łowcy pojawił się wyraz ciężki do zidentyfikowania wyraz twarzy. - Ta.. z tą fryzurą to chyba jakiś kurwa fan.. - parsknął śmiechem i zanim zdołał cokolwiek dodać, Angel złapała go za kołnierz przeciągając go po blacie stołu w swoją stronę. - Masz coś do moich włosów kurwiu?! - wycharczała zaciskając mocniej dłoń na jego ubraniu. Zdając sobie jednak sprawę że przegięła i w zasadzie to powinna była zmienić coś z fryzurą zanim przyszła do ścieków. Puściła delikwenta i poderwała się ze z krzesła na tyle energicznie że to poleciało z hukiem do tyłu zwracając uwagę wszystkich zebranych w tym miejscu na zmieszaną Angel. - Szlag.. - warknęła pod nosem tym swoim ochrypniętym głosem i spierdoliła z pomieszczenia.

Kręcąc się po własnej kwaterze, nie wiedziała już co ma zrobić, przecież ona zaraz się zleje. - Nie! Nie i chuj! Nie wezmę go do ręki..! - jęczała sfrustrowana, czerwieniąc się na buzi. "Niech to się już skończy.. okay, rozumiem.. bycie facetem wcale nie jest takie fajne.. choć.. omija ich okres.. i bóle menstruacyjne.. i ciąża.. i.. " wyliczając w myślach zaczęła się zastanawiać czy czasem nie powinna przestać marudzić. Z wymalowanym zmieszaniem na mordzie ruszyła do łazienki i tam też się przez jakiś czas kręciła w kółko, kątem oka niepewnie patrząc co jakiś czas na pisuar. Aż do pomieszczenia nie wszedł inny łowca. Stanęła w miejscu i przełknęła ślinę. "No i chuj bombki strzelił.." mruknęła w myślach i podeszła po chwili do jednego z pisuarów. Czując jak zaczyna się stresować sytuacją wzięła głęboki wdech. - Co? Problemy z oddawaniem moczu? - usłyszała komentarz. - Wal się.. - warknęła powoli rozpinając spodnie i w sumie przez dłuższą chwilę wahając się czy wziąć swojego własnego członka do reki czy lać bez trzymania. Rzuciła niewinnie kątem oka na typa obok, żeby zobaczyć jak on to robi. - Co jest kurwa?! - warknął obserwowany łowca, szybko skończył chowając swój sprzęt kurwiąc pod nosem coś o pedałach. Angel jedynie poczerwieniała, szybko odwracając wzrok. Jak bardzo chciała odpyskować, to nic jej nie przychodziło do głowy. "Kurwa.. za jakie grzechy..?" przemknęło jej tylko przez myśl gdy w końcu poczuła ulgę przy oddawaniu moczu. Uniosła brew, trochę pomachała nową zabawką tak żeby czasem nie opryskać okolicy. "W sumie.. teraz mogę napisać swoje imię na śniegu.. albo na piachu na Despie.." przemknęło jej przez myśl..
9. Zadanie -> Dowód że umiem liczyć xD
List miłosny do Hershy:
Drogi Hersho Dowódco!

Chciałam Ci o tym powiedzieć już jakiś czas temu, ale nie wiedziałam jak zacząć. Nie wiedziałam co powiedzieć, jakich słów użyć żebyś zrozumiał ile dla mnie znaczysz.. Gdy jesteś blisko nie słyszę własnych myśli, tak mocno bije moje serce. Gdy nie ma cię w pobliżu, nie potrafię przestać o Tobie myśleć. I to dziwne uczucie piętrzące się we mnie gdy widzę Cię w towarzystwie kogoś innego. Zupełnie jakby gniew, frustracja i żal wypełniały moje serce. Ale gdy jesteśmy sami.. tylko Ty i Ja, mam ochotę krzyczeć z radości, czując to przyjemnie łaskotanie w środku. Chciałbym móc się do ciebie zbliżyć, choć ten jeden raz, choć na ułamek sekundy z nadzieją że będzie trwał wieczność..

Twoja Castiel..
10. Zadanie -> "End of Me"- Ashes Remain Specjalnie dla Arthura, który jest obok Castiel *^*
11. Zadanie -> Szósty od Castiel jest Hadrian
12. Zadanie -> Hersha & Nascala -> jeszcze z nimi nie miałam okazji pisać żadnej fabuły, aż do teraz <3 (2/5)
13. Zadanie -> 8 od Saiyuri jest Skombinuj (3/5)
14. Zadanie ->

Bonus: (1.06.)(2.06.)(3.06.)(4.06.)(5.06.)(6.06.)(7.06.)(8.06.)(9.06)(10.06.)(11.06.)(14.06.)(16.06.)(17.06.)(18.06.)(19.06.)(20.06.)


Ostatnio zmieniony przez Angel dnia 20/6/2019, 15:12, w całości zmieniany 18 razy


Mowa: #0099ff|Myśli:"#0099ff"
Angel





Angel
Wtajemniczona
GODNOŚĆ :
Angel Lacour de Fanel


Powrót do góry Go down


Letni event na Virusie!  Empty Re: Letni event na Virusie!

Pisanie by Lysane on 1/6/2019, 13:38
A ja już nawet zaczęłam!

1. Zadanie 1, gdzie zwlekałam od 12 kwietnia.
2. Zadanie 2.
3. Po prawej stronie Goździk zasiada Hachirō. Hachirō mi totalnie nie wyszedł, ale mam nadzieję, że wybaczy mi tę karykaturę.
4. Lysane pochodziłaby z Boliwii (bo i obecnie pochodzi z Ameryki Południowej). Wiodłaby żywot w Cochabamba, zapewne pracując w turystyce. Może nie spałaby na górze grosza, ale jakoś by się turlała od miesiąca do miesiąca.
5. Zadanie 5
6. Wbiła...
7. ... i oczywiście pokazała klasę

Prywatny licznik kliknięć w miskę: Start -> 13


Ostatnio zmieniony przez Lysane dnia 24/6/2019, 23:48, w całości zmieniany 8 razy


Głos Słowa #856d54 MG #7c7b34

Letni event na Virusie!  Inv1pn_qexnqhr

I will learn if I make my own mistakes
I don't care if you don't understand it
I will learn if you let me find my way
Lysane





Lysane
Opętana
GODNOŚĆ :
Lysane Arashi, niegdyś Invidia


Powrót do góry Go down


Letni event na Virusie!  Empty Re: Letni event na Virusie!

Pisanie by Rhett on 1/6/2019, 14:19
1. 14.05 — done.
2. Creature Feature - A Gorey Demise
3. No więc... to w teorii jest Sabbath. Ale wyszedł tak tragicznie (i pewnie niepoprawnie), że mam nadzieję, że nigdy teg nie zobaczy.

BONUS:
start (01.06)
, , , , , , , (suma:


Ostatnio zmieniony przez Rhett dnia 8/6/2019, 22:22, w całości zmieniany 10 razy


Letni event na Virusie!  Pine_threes_f2u_by_ao_no_lupus-d9ydzfl
Letni event na Virusie!  Q1-1528134252
Letni event na Virusie!  Q2-1528134392
Spoiler:
Letni event na Virusie!  Tumblr_ocofavk1NK1r8bsyso4_250
Rhett





Rhett
Opętany

Powrót do góry Go down


Letni event na Virusie!  Empty Re: Letni event na Virusie!

Pisanie by Laura on 1/6/2019, 18:31
Czas zacząć!

Zadanie 1: in progress


Bonus:   licznik Pełnych Misek: 3.


Ostatnio zmieniony przez Laura dnia 11/6/2019, 13:36, w całości zmieniany 2 razy




Dobry ratownik to żywy ratownik


Laura





Laura
Medyk     Biomech
GODNOŚĆ :
Laura, Wieczna lekarka


Powrót do góry Go down


Letni event na Virusie!  Empty Re: Letni event na Virusie!

Pisanie by Lazarus on 1/6/2019, 18:37

 1. post czekający od 25.04
 2. gotowe
 3. Lysane
 4.
Rosja:
Bez wątpienia Lazarus żyłby w Rosji, na jakimś zapyziałym, rozpadającym się blokowisku. Cały żywot spędziłby na przyblokowych garażach próbując jakoś wskrzesić do życia wiecznie rozwalony, przeżarty rdzą samochód i kombinując jak tu się dorobić byle się nie narobić. Pewnie zginąłby dość szybko, jak nie przez długi to zachlany zimą w rowie za osiedlem, gdzie padłby po jakiejś garażowej imprezie, bo ewentualna żona/dziewczyna nie wpuściłaby alkusa do mieszkania w środku nocy. |D
 5. gotowe
 6. Jake & Siedemnastka
 7. skórka od banana
 8.
samica mode on:
Spóźnienie na zebranie Łowców, kolejne zresztą, nie było niczym dziwnym, bowiem Boria była aktualnie o b r a ż o n a. Specjalnie wstała godzinę wcześniej, by nałożyć na twarz o dwa milimetry więcej szpachli niż druga techniczka, ale oczywiście łazienka była zajęta. Kami musiała akurat w ten dzień wykąpać swoje wilki, a sądząc po ilości pozostawionych wszędzie kłaków to dodatkowo je ogolić. Azarow jako bezwilczna lambadziara nie potrafiła tego zrozumieć, więc wściekłość wylewała się nie tylko z pokradzionych z miasta kosmetyków prosto na łóżko współlokatorki, ale i z podkolorowanych na pandę czerwonych ślepiów. Ale bardzo dobrze, łowczyni nie żałowała niczego. Lacour ostatnim razem wpadła na poroniony pomysł wychodzenia ze ścieków w JEJ białych spodniach, czym je oczywiście uświniła, więc teraz przyszedł czas na zemstę. Niech się domyśla za co.

Boria wciągnęła na siebie bluzę z nadrukiem HWDS, by godnie reprezentować swoją organizację, oczywiście całą w wilczych kłakach. Bluzę w kłakach, chociaż często miało się wrażenie, że przez te zapchlone cholery i równie zapchlony sojusz to rzeczywiście organizacja jest cała w ich sierści.

Zebranie zostało umyślnie zignorowane i nie zanotowano na nim obecności techniczki, która dumna jak paw przechadzała się po stołówce tylko czekając aż ktoś zapyta o powód nieobecności. Wszystko tylko po to by móc rzucić w twarz delikwentowi żeby się domyślił.

Każdy posiłek, zgodnie z odwieczną już tradycją został spędzony wraz z Iskrą. Anorektyczka wciskała Borii żarcie, a ta wrzucała w siebie wszystko co tylko znalazło się na jej talerzu, by później radośnie zwymiotować to do kosza na śmieci w imię szczupłej figury. W międzyczasie obie techniczki zdążyły się pokłócić i zwyzywać od najgorszych, by godzinę później wysyłać sobie smsy czy ta druga chce coś z Avonu, bo ktoś właśnie wrzucił do studzienki ściekowej nowy katalog.

Czas przeznaczony na pracę również przebiegł typowo. Wyzwiska, rękoczyny, darcie się na siebie jak wściekłe kuny, a nawet powyrywane kłaki. Wszystko po to by usłyszał to Marcus. Jego pojawienie zwiastowało początek kolejnego rytuału - udawanie bardziej pokrzywdzonej od tej drugiej, byle zyskać jego atencję. Wygrana definiowała zwykle resztę dnia. Przegrana samica, jak to w świecie zwierząt bywało, opuszczała shańbione terytorium i udawała się jak większość rebeliantów na powierzchnię w celu znalezienia sobie umundurowanego kochanka. Boria jednak zawsze w swojej przegranej (Marcus wolał jednak nastolatki i twarz pokryta tapetą do tego stopnia, że nos zanikał jak u sfinksa nic nie pomagała) widziała podwójne zwycięstwo. Ciężka łapa zastępcy wynagradzała jej spotkania z mundurowymi, którzy nawet porządnie aresztować damy nie potrafili tylko z miejsca zapraszali do domu.

Taka randka z reguły nie trwała długo, bo przed dwudziestą drugą należało być z powrotem w siedzibie. Kolacja i fakt, że pod ziemią nikt nie kładł się tak wcześnie spać sprawiało, że był to najlepszy czas na wszelkiego rodzaju ploteczki. Trzeba było posłuchać kto kogo znowu zdradził, mentalnie opluć wszystkie chudsze łowczynie i powzdychać do listów gończych za dezerterami, których Boria miała już kilkanaście nad swoim łóżkiem. Z fochem na cały świat i poczuciem dobrze spełnionego łowczego obowiązku kładła się spać, zastanawiając się czym by tu innym jutro humor spieprzyć na całej linii.
 9.
list podrzucony w okolice posterunku:
 Saiyuri,
Upolowałem tego gawraka dla Ciebie, bo jesteś moim ulubionym człowiekiem. Następny będzie anioł, bo wiem, że je lubisz. Możesz do mnie przychodzić nawet jeżeli nie masz dla mnie jedzenia, bo lubię Cię bardziej niż je.
  WILK

*do listu dołączony zamęczony gawrak jednoskrzydły, choć w zasadzie już pół-skrzydły*
 10. dla Laurki
 11. Pride
 12. Taiyo (1/5)

BONUS: 1.06 | 2.06 | 3.06 | 4.06 | 5.06 | 6.06 | 7.06 | 8.06 | 9.06 | 10.06 | 11.06 | 12.06 | 13.06 | 14.06 | 15.06 | 16.06 | 17.06 | 18.06 | 19.06 | 20.06 | 21.06 | 22.06


Ostatnio zmieniony przez Lazarus dnia 22/6/2019, 01:55, w całości zmieniany 28 razy


I HEARD YOU LIKE BAD BOYS
WELL I'M BAD... AT EVERYTHING
– #3C5862 –
Lazarus





Lazarus
Dezerter
GODNOŚĆ :
Boris Nikołajewicz Azarow; Lazarus bądź po prostu — Łajza


Powrót do góry Go down


Letni event na Virusie!  Empty Re: Letni event na Virusie!

Pisanie by Nier on 1/6/2019, 20:39
1. Najdłużej zwlekany przeze mnie post z dnia 21 maja! Niewybaczalne.
2. Kilkadło.
3. Od prawej Nayaden znajdowała się Necrose, która wyszła mi co najmniej średnio.
4. Za cel obrałem sobie Venceslausa, gdzie jego pierwowzór powstał we Włoszech i w zasadzie tam najbardziej mi on pasuje. Niekoniecznie przez wzgląd na tamtejszą kulturę, a raczej samą włoską mafię, którą kocham nad życie. Na aktualny moment na pewno jest w połowie Japończykiem, a w drugiej połowie...? Nigdy tego się nie dowie, ponieważ jego rodzice byli Łowcami, a też nieszczególnie kiedykolwiek pytał o ich wcześniejsze pochodzenie.
5. Meme dla mnie obecnie najbardziej życiowy.
6. Grow i Sei szczególnie potrzebowali pomocy najemniczki...
7. Która podczas akcji wypierdoliła się na skórce od banana. |:
8.
Czy to możliwe...? :
Nayaden kiedy się obudziła, czuła, że doskwiera jej coś między nogami. Kiedy postanowiła wstać, szok po przez niedowierzanie nie mógł zejść z jej pięknej twarzyczki, którą niegdyś miała. Była mężczyzną! Jak to mogło się stać?! Rzucała w swoją stronę, w ekspresowym tempie wstając z łóżka, szybko tracąc przy tym równowagę. Nie mogła przyzwyczaić się do ciała, które teraz miała. Było inne. Było ciężkie i śmierdzące. Pociła się dwa razy szybciej, a łagodne rysy twarzy, którymi nie raz, nie dwa skradła czyjeś serduszko, nagle zniknęły.
Poszła do łazienki. Konkretnie z dwóch powodów: chciało się jej siku i chciała... Tak. Sobie zwalić. Chciała? Raczej chciał. Mimo wszystko nie była wstanie powstrzymać rządów, które ogarniało jej ciało. Zastanawiała się, jak doszło do tak feralnego wypadku. Jednak nie obracał sobie za cel, aby siebie nad sobą użalać, to też ogarnęła się najszybciej jak tylko potrafiła i wyruszyła w podróż.
Okazuje się, że bycie mężczyzną miało swoje zalety. Mogła sikać gdzie chciała (!!!) i jak chciała. Po drugie nikt nie zaczepiał jej, ponieważ była "taka śliczna", co było cholernie wygodne, gdy weszła do baru, aby zamówić sobie parę kolejek. Potrafili się jej bać, przez to, że była o wiele bardziej rosła, barczysta i generalnie z ryja cholernie groźna. Jednak już mniej, gdy para goryli przypierdoliła się do niej, a raczej do niego, tylko dlatego, bo miał krzywy ryj. Zastanawiała się wtedy, czy to rzeczywiście przez to, że była w obcym ciele, który sobie coś nagrabił, a może faktycznie był krzywy.
Skorzystała z tego, że miała o wiele większą tkankę mięśniową niż zazwyczaj i szybko sprowokowała ich do bójki. Chciała sprawdzić to ciało w walce - w końcu jej umiejętności nie powinny pójść się kochać. I wiecie co? Poszło jej tragicznie, ale nie na tyle, by nie wyjść z tego zwycięsko. O dziwo czuła, że posiada więcej siły i jest wstanie zrobić o wiele więcej, niemniej nowe ciało było tak obce i tak nieznane, że... Popełniała sporo błędów. Po tym dotarło do niej, że nie umiała chodzić jak oni, oddychać jak oni i zachowywać się też jak oni. Widać to było gołym okiem. Dlatego gdy tylko dostała za swoje, wynajęła jeden z pokoi w hotelu, rzucając z ignorancją wymalowaną na twarzy zapłatę za jedną noc. Nie chciała już tego chciała. Miała więc cichą nadzieję na to, że gdy tylko otworzy dnia następnego oczy, wróci do swojej postaci, bo przy tym ciele cholernie się męczyła.
Chciała być znowu śliczna i niebezpieczna zarazem.
A nie tylko niebezpieczna.
9. Z konta Niera i to nie jest przypadek! Policzone o 18:30. ~
Najdroższa She...:
Całym moim sercem pragnę Cię przeprosić za to, co Ci zrobiłem. Jest to niewybaczalny błąd, którego nie powinienem się dopuścić. Tyle czasu już minęło, a moje uczucie wobec Ciebie... Czuję ból. Palący ból, który rośnie z każdym dniem, kiedy o tym myślę. Dobrze wiem, jaki to rodzaj bólu. I to przez niego zrobiłem Ci tak okropną krzywdę, a przecież jesteś dla mnie kimś naprawdę ważnym. Chcę Cię więc przeprosić, ponieważ nie chcę już nigdy więcej się ukrywać. I brakuje mi Ciebie. Do tego stopnia, że nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie...
Proszę, rozważ to.
Nier.
10. Z konta Niera po lewej stronie mam Necrose, zatem łap to to Skarbie.  
11. Od Nayaden wypadł mi Rhett.
12. Pierwzsa fabka ze Skombinuj. 4/5
13.
14.
15.
16.
17.
18.
19.
20.
21.
22.
23.
24.
25.
26.
27.
28.
29.
30.

Bonusy:
Pajacyk:
01.06 - 1 PF
02.06 - 1 PF
03.06 - 1 PF
04.06 - 1 PF
05.06 - 1 PF
06.06 - 1 PF
07.06 - 1 PF
08.06 - 1 PF
09.06 - 1 PF
10.06 - 1 PF
11.06 - 1 PF
12.06 - 1 PF
13.06 - 1 PF
14.06 - 1 PF
15.06 - 1 PF
16.06 - 1 PF
17.06 - 1 PF
18.06 - 1 PF
19.06 - 1 PF
20.06 - 1 PF
21.06 - 1 PF
22.06 - 1 PF
23.06 - 1 PF
24.06 - 1 PF


Ostatnio zmieniony przez Nier dnia 24/6/2019, 00:17, w całości zmieniany 7 razy


Monster, monster under my bed
Come out and play cause I need a friend
You're so damn close that I feel your breath
You're the only one I have left

Letni event na Virusie!  VTNI69n

Feel you in my bones, Shiver up my spine
You're a master of disguise, You show up when no one's home
Are you real or just a lie? I can feel you in my mind
And my soul, But I love when you jump in
And help me feel something, My blankets are the door
My bed is the coffin, And just as it closes
And I go to lock it, I sing that lullaby you taught me

Monster, monster under my bed...
Nier





Nier
Poziom E
GODNOŚĆ :
Dla Ciebie tylko i wyłącznie Nier.


Powrót do góry Go down


Letni event na Virusie!  Empty Re: Letni event na Virusie!

Pisanie by Rashn on 1/6/2019, 21:17
1. Miałem niewybaczalny jeden dzień zwłoki ale odpisałem!
2. Już
3. Wybacz Rhett! T.T
4. Rashn jako lis - kosmopolita pochodziłby zapewne z jakiegoś pięknego i wspaniałego kraju, lub z takiego małego, biednego gdzieś na Bałkanach. Mógłby urodzić się wszędzie, a skoro tak, to jeżeli urodził się w przyszłości na terenie Japonii, to czemu nie miałby urodzić się tam również wcześniej? Dlatego też należy stwierdzić, że zdecydowanie byłaby to Japonia.
5. Jest mem!
6. Wkroczyłem bez zapowiedzi! Nikt się nie domyślał co nastanie... no poza Lazem.
7. Przybyłem, zbananiłem, teraz tylko zwyciężyć.
8.
Dzień z życia Rashanny:
Gdyby Rashn był lisicą, to zapewne nie byłby czarny - jak to ktoś zauważył jego przeznaczeniem byłoby być białą lisicą, skoro nie czarnym lisem. Dość jednak już żartów, bo zdanie pierwsze tylko miało zapowiedzieć, że cokolwiek się tu pojawi, to nie będzie to powagi miało za grosz.

Rashanna, bo tak nazwałby się, gdyby tylko przyszło mu być kobietą - bo i imię Anna go zawsze urzekało i nie musiałby się swego jestestwa wyzbywać, żyłaby podobnie do tego jak żyje Rashn. Wstawałaby dość późno, choć wcale nie z lenistwa! Oj nie, przepełniona energią dumna posiadaczka wspaniałej kity spałaby nawet za krótko, lecz cóż zrobić, że tak noc uwielbia, że nie chce się z nią rozstawać aż słońce nie zaczyna wyglądać zza horyzontu, a księżyc znika w blasku dnia.

Po przebudzeniu Rashanna zjadłaby śniadanie, żeby mieć siły na całe dnie harców bądź przesiadywania na drzewie i obserwowania innych ludzi - oczywiście ze skrywaną w duszy wyższością. Oni są jedynie marnym pyłem, a nie dostojnym lisim oszustem. I nikt nie byłby zdolny wytłumaczyć jej, tak jak nie jest zdolny wytłumaczyć Rashnowi, że bycie notorycznym kłamcą, manipulatorem i złodziejem nie ma w sobie niczego chwalebnego, a Ci, którzy za kradzież chcą ręce ucinać tylko chronią co ich, zamiast represjonować wolny obród dóbr konsumpcyjnych - komuchy.

Nie można jednak na beztroskiej zabawie spędzić całego dnia i dlatego, skoro tylko zegar wybije dwunastą, bądź piętnastą, gdyby się okazało, że pobudka przypadnie na popołudniowe godziny, Rashanna zajęłaby się zleceniami. Najpierw przejrzałaby, czy ktoś o coś jej nie prosił uprzednio, a później wyruszyłaby w świat rozwiązywać problemy potrzebujących i zbierać kapitał na później, ażeby w odpowiednim czasie wykorzystać zdobytą siłę ludzką do swoich celów.

Oczywiście nie ma nic za darmo i gdyby ktoś tylko ośmielił się kiedyś odmówić zapłaty, to nie byłaby jak ta beznadziejna kobieta śpiewająca o Portugalczyku. Oj nie! Ta lisica by zrobiła takiego focha, że traktat wersalski można by nazwać zwycięstwem Niemiec. Zemsta zezłoszczonej lisicy byłaby niebywale okrutna i wcale nie musiałaby przy tym ryzykować połamania swoich pazurów. Nieistotne jak długo musiałaby czekać, ale w końcu by pokazała oszustowi, że zachował się niestosownie. Choć nie miałby raczej już okazji przeprosić.

Wieczorem Rashanna zasiadłaby wygodnie gdzieś nieopodal norki i cieszyła się nocą. Może nawet poświęciłaby ją na jakieś ciekawe rozmowy, czy niezobowiązujące romanse, a może po prostu knułaby co powinna zrobić następnego dnia? Bez względu na to co akurat tego konkretnego dnia lisica by wybrała, to niewiele różniłoby się od tego, co i Rashn robił, no z tym, że zamiast czesać tylko swój ogon, pewnie spędzałaby jeszcze kilkanaście kolejnych minut na czesaniu długich włosów.

Ostatecznie, kończąc tym samym czym zaczynałem, nad ranem, gdy niebo stawałoby się błękitne, wróciłaby do swojej kryjówki i przecierając zmęczone oczy ukryłaby się w swojej niewielkiej sypialni i tam zwinąwszy się na łóżku pogrążyłaby się we snach. I tak wyglądałby typowy dzień Rashanny, a i Rashna niewiele się różni.
9.
Sonet do ...:

Sonet do kity Soleila / Angel

W nocy gwieździstej środku ciszę i beztroskę
mając za towarzysza, w puchu oceanie,
w srebrnym blasku skąpany co snów niesie łaskę,
śnie o tym co najmilsze i niezapomniane.

O najdroższym obliczu co ponad epokę
swoim pięknem wykracza. Wspominam starannie
każde złote spojrzenie i wszelką niesnaskę
jakby niebyłą była, zapomnę niezwłocznie.

I chociaż to wspomnienia, tęsknoty miraże
stokroć są doskonalsze, sercu znacznie bliższe
niźli księżyc i gwiazdy nieb pełniący straże.

Nie chcąc skrywać sekretów, wyjawię najchciwsze
ze swych pragnień tajemnych i prawdę Ci wskażę
swej miłości wyznaniem, które właśnie piszę.

W chwili pisania 10 osobą dla mojego multikonta, które przez problemy forum zmieniło nick na stary, był Rashn! Jednakże, żeby nie denerwować za bardzo administracji napisałem tak, żeby był uniwersalny! Tak więc może to być sonet do Soleil (10 osoba do Rashna) lub Angel (10 osoba od nicku mojego multi, gdyby forum nie zrobiło nic dziwnego), tylko wybaczcie kochani admini... ale ani Rashn nie zna Soleila, ani Taiyo nie zna Angel... i jak tu napisać miłosny list w takiej sytuacji? Zresztą... moje postacie się wzajemnie też nie znają... xD Liczę, że wybaczycie!
10.
Piosenka dla Pride!:
Nie znam tego ale tytuł chyba sam za siebie wyjaśnia mój wybór, prawda?
11.
Nie umiem avatarów... A ten jest dla Shirōyate:

Bonus: 17 (01.06, 02.06, 03.06. 04.06, 05.06, 06.06, 07.06, 08.06, 09.06, 10.06, 11.06, 12.06, 12.06, 13.06, 14.06, 15.06, 16.06, 17.06)


Ostatnio zmieniony przez Rashn dnia 17/6/2019, 22:46, w całości zmieniany 15 razy
Rashn





Rashn
Opętany
GODNOŚĆ :
Rashn


Powrót do góry Go down


Letni event na Virusie!  Empty Re: Letni event na Virusie!

Pisanie by Sponsored content





Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Powrót do góry