Ogłoszenia podręczne » KLIKNIJ WAĆPAN «
  • 04/11. Kolejne ogłoszenie dotyczące zmian. Rzuć okiem.
  • 03/11. Do 9 listopada, do godziny 22:00, należy uzupełnić temat z chronologią. Po ustalonym terminie moderator zacznie sprawdzanie.
  • 03/11. Do 12 listopada, do godziny 20:00, jest czas na wznowienie wątków z przeszłości i alternatywnych. Tematy, w których post nie pojawił się od miesiąca lub dłużej zostaną wrzucone do archiwum. W razie pytań: pisać do Rhetta na PW.
  • 02/11. Pojawiło się nowe ogłoszenie. Dotyczy zmian w regulaminie bilokacji oraz poszukiwań moderatorów. Zerknij.
  • 31/10. Zarzucono propozycją w dziale DOGS. Jak jesteś dobrym psiątkiem to wypowiedz się w temacie.
  • 31/10. Rozpoczęto dyskusję na temat eventów. Wrzuć swoje przemyślenia.

Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4

Go down

Pisanie on 15.09.19 19:18  •  Ulica - Page 4 Empty Re: Ulica
Patrzyli się na nią? Ano patrzyli. Może anioły nie były aż tak częstym widokiem a może nie były mile widziane. Coś tam doszło do jej uszu że powinna wracać do tych swoich gąszczy z których wypełzła. Spuściła głowę nieco, nie jej wina że nie mogła schować skrzydeł. Zrobiłaby to gdyby tylko była w stanie. Nie chciała się wcale afiszować tym kim była. Idąc uliczką podeszła do jakiegoś ubrudzonego dzieciaka z kocimi uszami. Kucnęła podając młodemu skórzany bukłak z wodą i pozwoliła mu upić kilka większych łyków. Po czym podała my zawiniętą w papierek bułeczkę i poprawiła kilka sterczących kosmków. - Gdzie twoi rodzice? - spytała grzecznie, ale na wzmiankę o rodzicielach, wymordowany spuścił głowę w dół i podkulił mocniej pod siebie nogi. Sama posmutniała prostując się, ktoś ją szturchnął mijając ją w tym samym momencie. Czy powinna za nim krzyknąć żeby przeprosił? Nie, to nie Eden. Wiedziała że będzie inaczej i ciężej.
Ruszyła przed siebie gdy nagły okrzyk zwrócił jej uwagę, zerknęła przez ramię i rozdziawiła usta na widok zbliżającej się w jej stronę anielicy. Rozejrzała się mało dyskretnie po okolicy upewniając się że nieznajoma właśnie do niej krzyczy. Zaskoczyła ją tymi słowami. Spojrzała na swoje skrzydła i poruszyła nimi delikatnie. Nie odmawiały jej posłuszeństwa. - Um.. n-nie..w sensie.. jak miałyby żyć własnym życiem? - zdziwiła się i odruchowo zrobiła krok w tył gdy ta podeszła za blisko. Przechyliła głowę lekko w bok, marszcząc nasadę noska w zmieszaniu. - Jaki koniec? - nie rozumiała tych zlepków wypowiedzi jakie dostawała od drugiej anielicy.


Mowa: #0099ff|Myśli:"#0099ff"

Ważne: Aktywna klątwa. W promieniu 50m od Castiel nie można korzystać z mocy (nie tyczy się mocy bazującej na fizyczności, jak u wymordowanych). Wszelkie artefakty przestają działać. Anioły nie są w stanie schować swych skrzydeł, a zdematerializowane, same z siebie się materializują.
                                         
Castiel
Anioł Zastępu
Castiel
Anioł Zastępu
 
 
 

GODNOŚĆ :
Castiel


Powrót do góry Go down

Pisanie on 18.09.19 20:50  •  Ulica - Page 4 Empty Re: Ulica
Oczywiście, że patrzyli! Nie tylko na nią, one obydwie wyglądały w tej chwili jak wypuszczone na wolność dziwadła - wszak nie na co dzień anioły chlubiły się swoimi skrzydłami i przynależnością! Przynajmniej te, którym bliżej było do normalnych i niechętnych do przyciągania na siebie uwagi. Ironicznie nawet Abigail preferowała chowanie ich, kładąc cały wysiłek na swój charakter i sposób bycia. Gdy jednak teraz coś zmusiło ją do ukazania ich, była zaskakująco zirytowana tym, jak łatwo ten ktoś, lub to coś, zagrało na jej nosie. I była prawie pewna, że nie była jedyna - wszak anielica przed nią również miała swe skrzydła na wierzchu.
- Ach, jest źle, bardzo źle... - mamrotała, kręcąc energicznie głową. - Nie zastanawiaj się zbyt wiele, mów co serce sugeruje - nie uważasz, że to dziwne? Czy tylko ja oszalałam? Moje skrzydła ujawniły się światu znienacka, bez mojej woli! I z tego, co widzę, Twe również są na wierzchu! Czy to była twa decyzja, aby je wypuścić, czy jednak coś Cię do tego zmusiło?
Jeżeli miała rozwiązać tę zagadkę, potrzebowała jej pomocy - i jej odpowiedzi. Kątem oka spojrzała na kulące się dziecię przy drugiej anielicy. Widok smutny, acz wiedziała, że czasem nawet chęci pomocy utrudniały innym życie. Jej wzrok przenosił się to na nie, to na anielicę przed nią, podczas gdy ona czekała, aż przemówi.


Mowa. Poza japońskim, Abigail zna również łacinę i chiński - jeżeli ich użyje, będzie notka w poście.
                                         
Abigail
Anioł Stróż
Abigail
Anioł Stróż
 
 
 

GODNOŚĆ :
Abigail, po prostu~


Powrót do góry Go down

Pisanie on 23.09.19 1:55  •  Ulica - Page 4 Empty Re: Ulica
Patrzyła na Abi trochę zmieszanym, może nawet zatroskanym spojrzeniem. Anielica przed nią ewidentnie wpadła w lekką panikę i nie miała pojęcia jak mogłaby jej pomóc. Do czasu aż ta nie wyjaśniła nieco wyraźniej o co jej chodziło. Usta brązowowłosej się lekko rozchyliły i skinęła w lekkim zrozumieniu. Zaraz po tym jednak przygryzła dolną wargę i złapała się prawą dłonią za lewe przedramię. - Um.. - mruknęła robiąc kilka kroków w tył. Przez chwilę, dosłownie przez moment przestała myśleć o swojej klątwie. Teraz jak była z dala od Edenu, z dala od swoich braci i sióstr, poczuła jakąś nieopisaną ulgę. Ta ulga jednak nie trwała zbyt długo, nie spodziewała się tak szybko wpaść na drugiego anioła. - To.. to moja wina. - wymruczała nieco ciszej, wpatrując się w swoje stopy, nie miała odwagi podnieść wzroku na anielicę stojącą przed nią. - Moja wina że twoje skrzydła się zmaterializowały bez twojej zgody.. moja wina że nie możesz ich teraz schować, dopóki jesteś w moim zasięgu.. - rozwinęła pierwszą myśl, ale mówiła znacznie ciszej. Dystans między kobietami nie był jednak zbyt duży i Abi wyraźnie ją słyszała. - Nie powinnaś się do mnie zbliżać.. twoje moce też nie będą działać.. ciąży na mnie klątwa.. - dodała robiąc kolejny krok w tył przylegając tym samym plecami do zimnej ściany jednego z podniszczonych budynków. Nie miała by jej za złe gdyby nagle sobie poszła od niej, jak najdalej. To było wręcz normalne i z tym się liczyła.


Mowa: #0099ff|Myśli:"#0099ff"

Ważne: Aktywna klątwa. W promieniu 50m od Castiel nie można korzystać z mocy (nie tyczy się mocy bazującej na fizyczności, jak u wymordowanych). Wszelkie artefakty przestają działać. Anioły nie są w stanie schować swych skrzydeł, a zdematerializowane, same z siebie się materializują.
                                         
Castiel
Anioł Zastępu
Castiel
Anioł Zastępu
 
 
 

GODNOŚĆ :
Castiel


Powrót do góry Go down

Pisanie on 23.09.19 22:00  •  Ulica - Page 4 Empty Re: Ulica
Prawdę powiedziawszy, wystraszona reakcja drugiej anielicy zaskoczyła ją bardziej, niż sądziła. Miała nadzieję, że o, oto znalazła swoją siostrę w niedoli, że teraz razem znajdą odpowiedzi na wszystkie pytania, które zmusiły je do bycia w tej sytuacji - a tutaj ewidentnie coś nie załapało. Castiel wydawała się tak niespokojna, że sam widok Abigail był dla niej szokiem. A przynajmniej tak to odbierała kolorowa anielica, która zręcznym ruchem poprawiła zsuwające się oprawki okularów, przyglądając się niepewnie.
Oczywiście, że była zmieszana - wszak to ona pisała scenariusze, a nie los jej. Dlaczego jednak dziewczę przed nią było tak wystraszone?
Odpowiedź na to pytanie padło szybciej niż sądziła, gdy tylko z jej ust padły kolejne słowa. "To moja wina", "Ciąży na mnie klątwa" - to wystarczyło, aby zapalić u Abigail więcej niż jedną lampkę. I nie, nie był to znak, żeby uciekać od dziewczyny, nawet jeżeli ta sama chciała się od niej oddalić. Widząc ten niepokój, anielica westchnęła ciężko i przymknęła oczy, dając sobie chwilę na wyciszenie. Gdy tylko otworzyła oczy, postarała się posłać Castiel przyjazny uśmiech - nie swój teatralny ani podkoloryzowany, tylko prawdziwy.
- Dlaczego miałabym od Cię uciekać, moja droga? - zapytała troskliwym głosem, robiąc krok do tyłu - Oczywistym jest, że jestem zszokowana, ale bardziej zastanawia mnie jedno - czym zasłużyłaś na taki los? Co sprawiło, że do tego doszło?
Mówiąc to, delikatnie wyciągnęła dłoń w jej stronę.
- Zapraszam, moja damo - czy zechciałabyś podać mi swe imię? Daleko mi do rycerza na białym koniu, acz byłabym zaszczycona, gdybyśmy razem spróbowały znaleźć powód tej klątwy.


Mowa. Poza japońskim, Abigail zna również łacinę i chiński - jeżeli ich użyje, będzie notka w poście.
                                         
Abigail
Anioł Stróż
Abigail
Anioł Stróż
 
 
 

GODNOŚĆ :
Abigail, po prostu~


Powrót do góry Go down

Pisanie on 06.10.19 2:19  •  Ulica - Page 4 Empty Re: Ulica
Anioły różnie reagowały na jej obecność, Cas zawsze uważała się za problem. Wielokrotnie pytając samej siebie czemu nadal miała prawo do życia za to co zrobiła. Na pierwsze słowa Abi, znieruchomiała. Białe skrzydła poruszyły się lekkim drgnięciem. Rozdziawiła usta zaskoczona tym pytaniem. "Jak to czemu?" mruknęła w myślach nie zdolna do wypowiedzenia tych słów na głos. - Bo moja obecność ci szkodzi. - odpowiedziała z taką pewnością w głosie jakby nie było innej dobrej odpowiedzi. Jakby ta była jedyna i słuszna.
Spuściła wzrok, wbijając dwukolorowe ślepia w ziemię. "Czym sobie zasłużyłam? Przecież ta kara jest zbyt łagodna za moją zbrodnię.." dodała w myślach obejmując się ramionami. - To.. moja kara.. zasłużyłam na nią w pełni. Zasłużyłam na gorszy los.. - odpowiedziała nieco ciszej. Pamiętała je do teraz, męczona koszmarami co noc, przeżywając tamten dzień z tym samym efektem. Budząc się z krzykiem, oblana zimnym potem. Krzyki agonii, wszędzie krew i cierpienie. Zasłoniła dłonią usta, aż jej się niedobrze zrobiło na tamto wspomnienie. - Nie chcę o tym mówić.. - wymamrotała zamykając nieco mocniej ślepia. Próbowała stłamsić wspomnienie w głębi siebie. Czuła to paskudne pulsowanie w skroniach.
Otworzyła lewe oko wpatrując się w anielicę z wyciągniętą dłonią w jej stronę. - Cas.. tiel.. - wymamrotała imię z trudem, jak nigdy przez chwilę się zawahała podając swoją przyjętą wieki temu godność. Zacisnęła mocniej szczękę zaraz po tym jak się przedstawiła. Poczuła jak zrobiło jej się nieprzyjemnie gorąco od środka. "Czy to kłamstwo?" przemknęło jej przez myśl. Pokręciła lekko głową na boki. "Nie.. teraz tak mam na imię.." upewniła się czując jak łzy powoli jej się zbierają w oczkach. "Nie teraz..!" krzyknęła w myślach zaciskając na powrót oczy i przytykając prawą dłoń do skroni. Lewą nadal miała zasłonięte usta.


Mowa: #0099ff|Myśli:"#0099ff"

Ważne: Aktywna klątwa. W promieniu 50m od Castiel nie można korzystać z mocy (nie tyczy się mocy bazującej na fizyczności, jak u wymordowanych). Wszelkie artefakty przestają działać. Anioły nie są w stanie schować swych skrzydeł, a zdematerializowane, same z siebie się materializują.
                                         
Castiel
Anioł Zastępu
Castiel
Anioł Zastępu
 
 
 

GODNOŚĆ :
Castiel


Powrót do góry Go down

Pisanie on 04.11.19 20:23  •  Ulica - Page 4 Empty Re: Ulica
Im dłużej spoglądała na drugą anielicę, tym bardziej czuła, jak cała masa ostrych igieł wbijała się w jej serce. Choć na zewnątrz Abigail była małym szaleńcem, tak jednak nie zmieniało to faktu, że widziała. Widziała cierpienie, które siedziało gdzieś tam głęboko w duszy Castiel, że coś ją wręcz dusiło, nie pozwalając jej się cieszyć z tej jakże miłej wizyty anielskiej siostry. Nawet jej słowa były niewyraźne i wypełnione smutkiem - a pod koniec wręcz były preludium do większego cierpienia i łez. Dziewczyna nie była w stanie tego nawet ukryć.
Na krótką chwilę, standardowy uśmiech zniknął z ust Abigail, kiedy ta wyprostowała się i przykucnęła przed Castiel, chcąc spojrzeć na jej twarz.
- Moja damo, w tym świecie nie ma czegoś takiego jak "zasługuję na karę" - zaczęła delikatnym tonem, tak jakby właśnie była niczym matka, przytulające swoje dziecię. - Toż to tylko i wyłącznie zmora, która pojawia się w naszym umyśle, która zaczyna pożerać bezlitośnie Twoje szczęście. Nie można się temu poddać, bo inaczej świat nagle będzie wyglądać tak, jakby sam chciał Ci uciąć skrzydła!
Jej krótka przemowa z pewnością powinna trafić do anielicy - jej ton szybko zaczął się zmieniać, przechodzić w różne tony, od spokojnej matki do pełnego werwy mówcy, który manipulował głosem do woli, aby ściągnąć na siebie uwagę innych. A co było najważniejsze - czuć było, że wczuła się w to, co wychodziło z jej ust.
Castiel.
Prześliczne imię, prawdę mówiąc, aż cisnęło się od razu na język - zanim jednak na porządnie ją pozdrowiła, coś się zmieniło w zachowaniu dziewczyny. Łapała się za głowę, wyglądała tak, jakby coś ją wręcz bolało od środka. Brwi Abigail zacisnęły się, gdy przyglądała się dziewczynie - aż w końcu przykucnęła przed nią, machając dłonią.
- Wdech i wydech, młoda damo! - rzuciła do niej donośnym tonem, starając się zachować spokój. - Złap oddech, zduś to. I wytłumacz mi, cóż cię trapi, zarówno fizycznie jak i mentalnie! Zaradzimy temu, musisz mi tylko zaufać. Zaszczyci mnie moja dama?


Mowa. Poza japońskim, Abigail zna również łacinę i chiński - jeżeli ich użyje, będzie notka w poście.
                                         
Abigail
Anioł Stróż
Abigail
Anioł Stróż
 
 
 

GODNOŚĆ :
Abigail, po prostu~


Powrót do góry Go down

Pisanie   •  Ulica - Page 4 Empty Re: Ulica
                                         
Sponsored content
 
 
 


Powrót do góry Go down

Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4

 
Nie możesz odpowiadać w tematach