:: M3 :: Centrum :: Apartamentowiec C4

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Go down


Apartament Yoshiro - nr 324

Pisanie by Yoshi on Wto 15 Sty - 18:24

Apartament dość przestronny, z ładnym widokiem na miasto. Znaczną jego większość stanowi jeden duży pokój z sekcją salonową, biurkiem z komputerem oraz niewielkim aneksem kuchennym po drugiej stronie. Dwa kolejne pomieszczenia to niewielka sypialnia z szerokim wygodnym łóżkiem oraz w pełni wyposażona łazienka. Nie ma tu wiele jedzenia z uwagi na właściciela, który nie potrzebuje go tak bardzo jak inni, jednak poczęstunek zawsze się znajdzie.


"You look human, you sound human, but what are you, really?"
Yoshi





Yoshi
Replikant
GODNOŚĆ :
Yoshiro Kobayashi


Powrót do góry Go down


Re: Apartament Yoshiro - nr 324

Pisanie by Yoshi on Sro 16 Sty - 0:30
...Ale na całe szczęście się nie zapadł. Zdążył nawet ostygnąć na tyle, by szum z jego systemów wewnętrznych nie był tak głośny. Wciąż trwał, lecz ciszej, trochę jak serce człowieka odpoczywającego po ćwiczeniach sportowych. Cóż, w jego przypadku to raczej ćwiczenia mentalne. O ile tak można nazwać gwałtowne przegrzanie systemu, spowodowane ogromem wrażeń zmysłowych.
Bynajmniej nie uważał tego za coś złego, o nie. Jeśli miał być szczery, to była pierwsza rzecz, która uderzyła go tak mocno; która wydawała się tak bliska prawdziwemu ludzkiemu odczuciu. Tak przynajmniej interpretował to Yoshiro. Być może to błędna interpretacja maszyny. Nie wiedział, nigdy nie odczuł czegoś tak, jak by to odczuł człowiek. Był pewien tylko tego, że jest spora różnica, ale jak spora - na to nie miał danych.
Wjechał razem z Sif na swoje piętro, przesunął kartą dostępu po czytniku i wpuścił dziewczynę do środka. Mieszkał sam, z daleka od swoich rodz... państwa Kobayashich. Po prostu pewnego dnia odszedł i przeniósł się tutaj. Wciąż miał pieniądze oraz ewentualny kontakt z nimi (chociaż i tak nigdy zeń nie korzystał), więc nie było źle. Było znacznie lepiej.
- Jak ci się podoba? - zapytał niby od niechcenia Yoshiro, zerkając na Sif przed sobą i zamykając drzwi za nimi. Tutaj nikt nie będzie im przeszkadzał ani zgłaszał zażaleń. - Znacznie wygodniej i przestronniej, jak mniemam...


"You look human, you sound human, but what are you, really?"
Yoshi





Yoshi
Replikant
GODNOŚĆ :
Yoshiro Kobayashi


Powrót do góry Go down


Re: Apartament Yoshiro - nr 324

Pisanie by Elise on Sro 16 Sty - 20:35
Całe dotarcie tutaj nie zajęło znowu tak wiele czasu. Sif rzadko kiedy miała taką swobodę kontroli nad ich wspólnym ciałem, to nie zmieniało jednak że szła jak jedna z "tych" pań szukających rozrywki na jedną noc. Co prawda, to do czego możliwe że ta sytuacja zmierza jest takową, ale jej sposób poruszania tego nie zdradzał. Szła spokojnym, miarowym krokiem, jak android jakim zresztą jest. Czy zaczepiała po drodze Yoshiego jakoś? Nie. Czy mówiła cokolwiek? Nie. Dała się ponieść sugestiom i propozycjom chłopaka, teraz nie będzie go znowu tak hamować w nich. Niech dalej działa, skoro już na tyle się rozruszył.
Późna pora, nie zastali nawet żywej duszy na ich drodze w apartamentowcu przez jaki prowadził ją Yoshi. Szkoda, być może nawet spróbowałaby wtedy jakoś zadziałać, zrobić coś, z czego mógłby sie tłumaczyć przed osobami jakie mijają go na co dzień. Plotki, z jakimi musiałby żyć.
Nah, nie jest taką osobą. Ani jej pierwowzór zachowania nie był.
Wkroczyła do środka, za widocznym pozwoleniem ze strony jej teraźniejszego gospodarza. Po wejściu rozsznurowała buty i zdjęła je, nie chcąc brudzić za nadto podłogi w gościach. Nie zajęło to długo, nawet jeśli węzeł był dość misterny. Już na boso, w czarnych skarpetach wkroczyła do pomieszczenia, rozglądając się po nim, analizując je. Nie było tu nic niezwykłego czy specjalnego, wyglądało jak standardowy apartament mieszkalny osoby z lekka zamożniejszej.
Nie przyszła tu w celu podziwiania architektury jednak. Na pytanie zwróciła się przodem ku Yoshiro, wsuwając kciuki w kieszenie spodni. Powoli zakołysała się od prawej do lewej, podążając za tym ruchem głową, jakby rzucając jeszcze raz spojrzenie po pomieszczeniu, by następnie wzruszyć bezwiednie barkami.
- Prywatne miejsce mieszkalne jak każde inne. Nie liczy się jakie, liczy się jak w nim spędzasz czas. - Na jego kolejne słowa uniosła dłoń ku swojej twarzy, obejmując dolną wargę pomiędzy własny kciuk a bok palca wskazującego, zsuwając ten palec i powracając z powrotem na jego górę, powodując tym odskakiwanie wargi pod naciskiem. Tkwiła w tej "animacji" przez kilka chwil, nim w końcu zdecydowała się odpowiedzieć, unosząc prawy kącik ust ku górze. - Przestronniej byłoby w centrum parku. Wygodniej jednak, owszem, tak... Lecz w jakim celu, Yoshiro? W jakim celu tu przyszliśmy... - Postąpiła kilka kroków bliżej androida, unosząc swoją dłoń w stronę jego twarzy. Jeśli nie spotkała się ze sprzeciwem, delikatnie objęła linię jego szczęki, przechylając swoją głowę nieznacznie w prawą stronę. - Co chcesz ze mną zrobić, Yoshi?




Can you understand?
What makes a man, hate another man?
Help us understand
Elise





Elise
Android pracujący
GODNOŚĆ :
Elise / Sif


Powrót do góry Go down


Re: Apartament Yoshiro - nr 324

Pisanie by Yoshi on Sro 16 Sty - 22:03
Sam również zdjął buty. Własne mieszkanie własnym mieszkaniem, ale o porządek należy dbać chociażby w taki sposób. Odwiesił również marynarkę na najbliższy hak i poluzował krawat. Przeszedłszy koło lustra, nie mógł nie przyjrzeć się rozdarciom na koszuli. Była już do niczego, ale nie miał z tym problemu; ma inne. Najwyżej odwiedzi jakiegoś krawca, by mu ją załatał.
Tymczasem powrócił wzrokiem do swojego uwodzicielskiego gościa. Emocje wewnątrz Yoshiro trochę ostygły, lecz wciąż pozostawały żywe i świeże. Skupił wzrok na jej twarzy. Biła z niej jakby czysta pierwotność, dzikość. A może to jej imitacja. Niemniej jego system domagał się dowiedzieć więcej o... naturze owej dzikości. Z pierwszej ręki. Informacje z bazy danych to nie wszystko; wszak empiryzm od stuleci jest uznawany za najlepszy sposób pozyskiwania informacji.
Chłopak podsunął się do Sif, gdy i ona się doń podsunęła. Pozwolił jej dotknąć twarzy; jej dotyk wydawał się w jakiś sposób pobudzać zakodowane w androidzie ludzkie emocje. Pozwolił ułożyć sobie głowę w określonej przez dziewczynę pozycji. Sam powędrował jedną dłonią ku jej biodru, a drugą ku jej barkowi i zaczął gładzić jej ramię samymi opuszkami palców, niby z chirurgiczną precyzją.
- Chcę cię bliżej poznać - odpowiedział spokojnym, łagodnym tonem, przysuwając się do niej. Zdaje się, że miał już nad sobą większą kontrolę. - Bliżej. I jeszcze trochę bliżej. Chcę poczuć to, co poczułem raptem kilkanaście minut temu. Twój dotyk, oddech... Chcę doświadczyć tego i jeszcze więcej. Może też spróbuję ci dorównać. - Na jego kamiennej twarzy Sif mogła przez chwilę dostrzec zalążek uśmiechu, a także wygenerowane pod syntetyczną skórą łagodne rumieńce. - Czy masz jakieś obiekcje?


"You look human, you sound human, but what are you, really?"
Yoshi





Yoshi
Replikant
GODNOŚĆ :
Yoshiro Kobayashi


Powrót do góry Go down


Re: Apartament Yoshiro - nr 324

Pisanie by Elise on Sro 16 Sty - 23:03
Nu nu nu, Yoshi nie powinien się rozpędzać z "emocjami" czy "czuciem". Nieważne jak bardzo ludzkiego próbowali go stworzyć, wciąż jest maszyną. To co czuje to tylko imitacja, jaka ma jak najmocniej przypominać ulotną definicję emocji. Niektóre maszyny próbują sobie wmówić, oszukać siebie że potrafią być ludzkie. Żywe. Sif znała swoje ograniczenia, wiedziała jak reagować i czym jest. Czy kiedykolwiek chciałaby spróbować sięgnąć ludzkiej bariery egzystencji?
Być może właśnie to, w co wciągnęła Yoshiro pozwoli i jej i Elise sięgnąć bliżej człowieczeństwa.
Czyli braku logiki. Bo po co uwodzić coś, skoro założeniem potencjalnych akcji po takowym są akcje rozrodcze, w celu przedłużenia gatunku. Lecz oni nie mają gatunki, tylko rodzaje i numery seryjne. Nielogiczne. Jak ludzie.
O krok bliżej.
Ulegała jego gestom, nie oponowała dotykowi, jego bliskości. Jej silikonowe imitacje kobiecych walorów stykały się już z ciałem jej towarzysza. Zmrużyła oczy, zsuwając dłoń z jego twarzy i opierając ją o obojczyk, podczas gdy druga powędrowała za plecy Yoshiego, obejmując go na linii brzucha. Spuściła spojrzenie z jego oczu i odsunęła nieznacznie plecy w tył, by móc ułożyć bok swojej głowy na jego klatce piersiowej, uchem ku jego ciału. Cichy brzękot mechanicznego ciała, który normalny człowiek mógłby pomylić z szumem krwi został rozpoznany przez jej receptory słuchowe.
- Tak. Jedną, Yoshi. - Jej dłoń zsunęła się z obojczyka i w nieco zabawnej sposobności "stanęła" na palcach wskazującym i środkowym na jego ciele, gdzieś na linii klatki piersiowej, "stąpając" po niej kroczek za krokiem palca.
- Chcę byś to ty wykonał ruch. Nie zamierzam nie reagować, ale chcę, by to była twoja inicjatywa. Twoja chęć. Chcę słyszeć twoją obecność. Czuć ją. - Uniosła ponownie spojrzenie ku twarzy chłopaka, opierając się brodą o miejsce do jakiego jeszcze moment temu przystawiała ucho. Na jej obliczu pojawił się uśmiech. Nie ten sam, tajemniczy i enigmatyczny. Inny, pogodny, w jakimś stopniu oznaczający jej rozluźnienie w jego ramionach. Dłoń przestała stąpać po ciele androida, zatrzymując się ponownie na obojczyku, a kobieta wyprostowała się, z lekka nawet unosząc się na palcach swoich stóp, by sięgnąć chłodnych warg jej towarzysza. Jeden pocałunek, jedno objęcie jego dolnej wargi, zakończone cmoknięciem, i króciutki, cichy chichot. Na zachętę.




Can you understand?
What makes a man, hate another man?
Help us understand
Elise





Elise
Android pracujący
GODNOŚĆ :
Elise / Sif


Powrót do góry Go down


Re: Apartament Yoshiro - nr 324

Pisanie by Yoshi on Czw 17 Sty - 15:24
Podczas swojej osobistej edukacji, wiedziony ciekawością, Yoshiro odnalazł fragment o filozofiach sprzed dobrych trzech tysiącleci. Jeden z ówczesnych filozofów, niejaki Platon, określił człowieka tak: "jest to istota żywa, dwunożna i nieopierzona". Na to inny mędrzec, Diogenes, miał oskubać kurczaka i wykrzyknąć wszem i wobec: "Oto jest człowiek Platona!"
Czy zatem wyłącznie przedstawiciel gatunku homo sapiens sapiens miał prawo nazywać siebie Człowiekiem przez duże "C"? Nie, w tym musi być coś więcej. Człowiek myśli, czuje, doświadcza... Wszystko to potrafi również maszyna, taka jak Yoshiro czy Sif. Nawet jeżeli w ich przypadku to tylko namiastka, imitacja ludzkich zachowań, to wciąż myślą, czują i doświadczają.
A Yoshiro był chętny doświadczyć więcej. Uzupełnić swoją bazę danych o kolejne informacje, kolejne doznania. Chciał poczuć to, co czuł jego organiczny pierwowzór. Chciał wiedzieć, jak to jest.
[+18]
Spojrzał w dół na dziewczynę. Objął ją szczelniej. Obie dłonie powędrowały na jej plecy, a jedno po chwili niżej, ku jej pośladkom. Złączyli się w pocałunku, krótszym i delikatniejszym, chłodnym niczym ich krzemowe wnętrza. Yoshiro spojrzał jej w oczy drapieżnie. System pozwolił mu kierować się "instrukcjami" wyczytanymi z zapisanych wspomnień. Chłopak wnet złapał ją mocniej i pochwycił za udo, zatapiając przez materiał spodni mechaniczne palce w jej ciele.
- Obiecuję ci, że ją poczujesz - wyszeptał jej na ucho i sekundę później skubnął jego płatek. Jego zęby były pełne i równe, niczym u modelowego człowieka, i przy tym niejako ostre. Przesunął się z nią i docisnął Sif do ściany. Teraz on chciał dominować. Miał przejąć inicjatywę i ją przejmie, zrobi to najlepiej jak czuje, że może. Tymczasem jego wolna dłoń, nietrzymająca jej nogi, powędrowała ku jej podkoszulkowi i wsunęła się podeń, zaczynając wodzić palcami po jej brzuchu, talii, biodrach... Chciał poczuć jej skórę, gładzić ją i pieścić, niczym sierść egzotycznej kotki. W tym przypadku powiedziałby, że wręcz lwicy.


"You look human, you sound human, but what are you, really?"
Yoshi





Yoshi
Replikant
GODNOŚĆ :
Yoshiro Kobayashi


Powrót do góry Go down


Re: Apartament Yoshiro - nr 324

Pisanie by Elise on Czw 17 Sty - 20:40
Definicja bycia człowiekiem jest ulotna, a ludzie trzymają się jej tak sztywno jak tylko potrafią, byleby odciąć się od humanoidów im podobnych. Wymordowani, łowcy, anioły, nawet androidy jakich sami stworzyli - oni wszyscy mogliby być tak samo ludzccy jak ludzie, a czasem nawet bardziej. Człowiek jest okrutny jeśli chce. Jest egoistyczny. Jest zimny. Wyrachowany. Jak maszyna. Człowiek jest dobry, miły i uczynny - jak anioł. Każdą z tych cech może jednak też przejawić nie tylko programowana maszyna, nie tylko świeżo obeznany z uczuciami anioł, ale też i łowca, i wymordowany, po części bestia.
Więc naprawdę, co znaczy "być człowiekiem" w tym świecie, gdy bycie człowiekiem jest takie łatwe dla innych, ale takie trudne dla samych ludzi?
Nie dla niej te rozmyślania. Zostawi je filozofom, ludziom jacy chcą myśleć.
+18
Ona woli działać. A działań przed nią było wiele, bo jej prośba najwidoczniej została zrealizowana chętnie przez jej towarzysza tej nocy. Poczuł jak jej silikonowe piersi odginają się i odgniatają, by zrobić miejsce na gościa, jaki zapragnął mieć Sif bliżej. Czując jak dłoń czarnowłosego wędruje nader zuchwale ku jej pośladkom, wydała z siebie ciche, krótkie jęknięcie, będące reakcją na mieszankę zaskoczenia śmiałością jej - jeśli już to tak można określić - kochanka i dotknięcie w miejsce, jakie jej system w tej chwili uczulił, dostrajając się do sytuacji podniecenia. Zmrużyła oczy, uśmiechając się ku drapieżnemu spojrzeniu mężczyzny, jaki trzymał ją w ramionach.
- Zuchwały jesteś, słodziutki. - Wypowiedziała wyraźnie, jakby chciała zaznaczyć że jest dumna z tego, jak nagle i gwałtownie Yoshiro rozwija tą sytuacje. Poddała się jego gestowi i oplotła go na wysokości pasa nogą, jaką sam android pomógł jej unieść, dociskając ją jeszcze bardziej. Jeśli jego "prywatne" systemy zaczęły już działać, to z pewnością mogli to w tej chwili poczuć oboje dzięki temu. Zamruczała, w reakcji zarówno na słowa jak i gest dziabnięcia płatka jej ucha. Z pewnością coś z kota może w niej być, nieprawdaż?
Jej dłonie nie były dłużne gestom chłopaka i szybko znalazły w takiej bliskości drogę pod jego ubraniami. Lewa powędrowała pod koszulę i na plecy, co rusz przy bardziej interesującym lub poruszającym geście przesuwając paznokciami po syntetycznej skórze jej kochanka, podczas gdy prawa zawędrowała do linii jego pasa, powoli pozbywając się pierwszej linii oporu z jego "prywatnych" części. Ze względu na pozycję trwało to wolno, ale nie przeszkadzało jej to. Mają czas. Nikt ich nie goni, a noc jeszcze młoda.
Odczytując dotyk jego chłodnych dłoni na swoim ciele, które notabene reagowało na całą tą sytuacje podobnie do ludzkiego - podkręcając temperaturę wewnętrzną - zareagowała na pierwsze dotknięcie zająknięciem, by następnie pomrukiwać gdy tylko jego dłoń wędrowała do wrażliwszych partii, również stymulując tym ruch dłoni na plecach chłopaka, przesuwając paznokciami, czy może pazurkami po jego skórze.
- Nie sądzisz że mamy na sobie... Zbyt wiele na taką interakcje?
Spytała głębokim, cichym tonem, przeznaczonym dla uszu jej kochanka. Kolejny raz uśmiech zagościł na jej twarzy, lecz szybko zniknął, gdy wychyliła się gwałtownie ku głowie Yoshiego, wpijając się z nową agresją i namiętnością w jego usta. Dłoń, jaka dotąd szurała pod ubraniem po plecach wyplątała się spod koszuli i, tak jak w parku, wplątała się we włosy chłopaka, dociskając jego twarz do jej. Nie zamierzała puścić, odpuścić, a że żadne z nich nie potrzebuje oddechu, to był długi, pełen namiętności pocałunek, głęboki i soczysty. Jej system nie panował w tej sytuacji nad kreowaniem syntetycznego odpowiednika śliny, przez co możliwe że odrobina takowego uleciała kątem jej warg, gdy wsuwała swój język do jego ust, drażniąc i pocierając swoim językiem o jego własny oraz jego podniebienie. Co chwilę go jednak wyjmowała, by móc liznąć i cmoknąć jego wargi, by następnie znowu wpić się, jak wygłodniała bestia, w te chłodne, miękkie, syntetyczne wargi.




Can you understand?
What makes a man, hate another man?
Help us understand
Elise





Elise
Android pracujący
GODNOŚĆ :
Elise / Sif


Powrót do góry Go down


Re: Apartament Yoshiro - nr 324

Pisanie by Yoshi on Czw 17 Sty - 23:02
[+18]
Bardziej, nazwijmy to, osobiste systemy Yoshiro aktywowały się już podczas pocałunku zaledwie chwilę temu. Kiedy tylko Sif jeszcze docisnęła się do swojego kochanka, oboje poczuli, jak chłopak dźga delikatnie jej krocze przez materiał ich ubrań. Uczucie to było dla Yoshiro bardzo świeże. I ciekawe.
Wyczuwając dłoń dziewczyny, wędrującą po jego plecach i piersi pod koszulą, wydobył z siebie ciche, intymne westchnienie wprost do jej ucha. Jej dłonie, smukłe i gładkie, wodziły po nim niczym pędzle malarza po płótnie. Musiał przyznać Sif rację: mieli na sobie trochę za dużo, aby pozwolić sobie na większą interakcję oraz na bliższą, nazwijmy to, wymianę danych. Kiedy tylko pas został przez nie rozpięty, Yoshiro zsunął z siebie spodnie i strząsnął je z nóg. Sam w ramach rewanżu sięgnął ku jej własnym spodniom i pomógł jej zsunąć je z bioder, zachowując przy tym namiętny, sensualny "ton" dotyku. Potem sięgnął ku jej bluzie i ona z jego pomocą wylądować miała na podłodze.
I nagle znów złączyli się w długim, pełnym namiętności pocałunku. Yoshiro przymknął oczy, wydając z siebie stłumiony pomruk zadowolenia, i oddał się w pełni temu niesamowitemu uczuciu. Spijał z jej ust chłodne pocałunki, wirował swym językiem z jej własnym, nijak nie dbając o to, ile kropel syntetycznej śliny uleci spomiędzy ich złączonych ust. Jeżeli chodzi o pocałunki, Sif to ich prawdziwa mistrzyni. Arcymistrzyni!
Nie oponował ani trochę. Sam zaraz po niej zaczął wpijać się własnymi ustami w jej usta, by nie pozostawać jej wdzięcznym. Na swój sposób walczyli o dominację: kto poprowadzi pocałunek. W tym samym czasie jego dłonie wbiły się w jej i biodra pośladki, kłując je równymi syntetycznymi paznokciami. Czuł, jak jego system wrzuca metaforyczne wyższe obroty. Patrząc Sif głęboko w oczy, tak, że oboje mogli spróbować odczytać ze swoich receptorów całe linijki kodu ich systemowego.


"You look human, you sound human, but what are you, really?"
Yoshi





Yoshi
Replikant
GODNOŚĆ :
Yoshiro Kobayashi


Powrót do góry Go down


Re: Apartament Yoshiro - nr 324

Pisanie by Elise on Pią 18 Sty - 20:38
+18
Mmm, dobrze. W ten sposób przynajmniej oboje wiedzieli, że ich wspólne działania zmierzają w odpowiednim kierunku. Sif nie dała po sobie poznać, że czuje pewien "obiekt" w pobliżu jej intymnej sfery cielesnej, acz zanotowała to. Powoli zdawała sobie sprawę z tego, że parę czynników w tym ciele jakie powinny funkcjonować w ciele ludzkim w danej chwili jest nieobecnych. Cóż. Będą musieli opracować jakiś plan na prędce.
Najwidoczniej jej towarzysz sięgał głęboko w zapisane wspomnienia swojego pierwowzoru, używając jego reakcji i działań, jakie stosowałby w odpowiedzi na jej gesty. Póki co, dobrze. Z zadowoleniem zanotowała że element garderoby chłopaka uciekł, i nie oponowała pomocy w ściągnięciu spodni, choć przez to musiała rozluźnić jej uścisk. Szybko jednak spodnie zsunęły się z jej gładkich, mleczno-białych nóg i powędrowały gdzieś w pomieszczenie, w tej chwili nieważne gdzie. Suwak szybko puścił, a po wsunięciu dłoni pod końcówki rękawów bluza sama zsunęła się z jej właścicielki, lądując przy jej stopach.
Teraz, przy kolejnym pocałunku, ich ciała zbliżały się do siebie o krok bliżej. Ich naga skóra zaczęła się stykać ze sobą przy co głębszych lub bardziej wyrazistych pocałunkach, lecz to wciąż nie wystarczało, żadnemu z nich. Oboje to ukazywali sobie nawzajem, Sif przez dociskanie jej kochanka do siebie przez dłoń na plecach i jego głowie, Yoshi przez nieco bardziej agresywne wbijanie swoich palców w syntetyczną skóre jej pośladka i biodra. W tej chwili, jej receptory wychwytujące dotyk pracowały na wyższych obrotach niż zwykle, wyłapując każdy, najmniejszy gest. Linijki kodu zaś wytwarzały imitacje... Czego właśnie? Zadowolenia? Pasji? Namiętności? Tak, ale nie tylko. Przyjemności i żądzy, jakkolwiek były to ulotne określenia. To nie był program jaki zaprogramowano androidowi rządowemu. To Sif, która... Uczyła się sama. I wciąż to robi. Teraz. Symulacje to nie wszystko.
To jest prawdziwe. Teraz.
Nagle kobieta zerwała pocałunek, tak gwałtownie i niestandardowo, że aż sama przez kilka, krótkich sekund tkwiła w pewnym zawieszeniu. Nie trwało to długo, nim pokręciła głową na boki, uśmiechając się znów. Delikatniej. Łagodniej.
- Wiesz, Yoshi... Ja tego nie robiłam. Wiem co, wiem jak... Ale nie robiłam tego. To ciało nie było przystosowane, dlatego muszę cię poprosić o jedną rzecz.
W miarę jak mówiła, spokojnym, nawet z lekka nieśmiałym tonem, tak nie pasującym do niej, jej dłonie poruszały się po ciele mężczyzny. Lewa wyplątała się z włosów i zsunęła się niżej, podczas gdy prawa wydobyła się spod koszuli i przesunęła się wyżej, aż obie spoczęły na jego szyi, owijając się wokół niej.
By z momentem skończenia wypowiedzi, złapać za jego barki i z nader wyrazistą siłą pchnąć go w dół. Być może nie musiała stosować tak bezpośredniego przymusu, ale... Popchnęła go w dół, zmuszając by kucnął, lub upadł na kolana, na wysokości jej dolnej bielizny.
- Nie jestem przystosowana... Więc musimy coś wymyśleć. Zdejmij je i liż. Posłużymy się naszą syntetyczną śliną jako formą lubrykantu. Poza tym, to jest przyjemne. Tak mówią mi moje dane.
A skąd te dane?
Cóż. Elise, podpięta do internetu, nie surfowała po nim sama, tyle powiedzmy.
Nim jeszcze jej towarzysz zaczął, czarnowłosa złapała za końce swojej koszulki i pociągnęła ją do góry, szybkim ruchem zrzucając z siebie ostatnią, wyraźnie kryjącą jej ciało warstwę ubioru, rzucając ją w losowym kierunku. Tym sposobem stanęła przed nim w ostatniej linii oporu swojego ubioru, w czarnej, standardowej bieliźnie. Nie było to nic zbyt szykownego, spełniało swój cel. Jej blada skóra w kolorze mleka z pewnością kontrastowała się z kolorem ściany pod jaką stała, tworząc obraz bliski duchowi, aniżeli egzystującej istocie.
Ale była tutaj. Może była z lekka "nieprzystosowana" do delikatności tych akcji, ale w takim razie dobrze że jej "pierwszym" będzie również maszyna. Człowieka by już połamała, heh.




Can you understand?
What makes a man, hate another man?
Help us understand
Elise





Elise
Android pracujący
GODNOŚĆ :
Elise / Sif


Powrót do góry Go down


Re: Apartament Yoshiro - nr 324

Pisanie by Yoshi on Sob 19 Sty - 2:11
[+18]
Pocałunek został nagle przerwany, w samym środku. Długa, gruba nić syntetycznej śliny rozciągnęła się pomiędzy ich ustami. Yoshiro wydał z siebie westchnienie po długiej chwili nieoddychania. Nie potrzebował oddychać, a jednak zostało mu to zaprogramowane; miał pod każdym względem przypominać organicznego człowieka. Mógł oddychać, jeść, pić... W tej sytuacji najbardziej liczyła się ta pierwsza czynność. Jego symulowany oddech był przyjemnie ciepły, padał prosto na szyję i dekolt swojej dzikiej, nieokiełznanej kochanki.
- Ach... Nie martw się, ja też nigdy tego nie robiłem - wyznał Sif, patrząc jej w oczy w podobnym, co ona, zawieszeniu. Jej jedna dłoń wyplątała się z jego włosów, druga spod koszuli... i nagle chłopak został siłą sprowadzony na kolana.
Otworzył szerzej oczy, dostrzegając, jak blisko jej krocza się znajduje. Jego blade policzki pokryły się delikatną czerwienią, kiedy oglądał białe jak mleko, ponętne ciało Sif, okryte już tylko i wyłącznie cienkim materiałem czarnej bielizny, dokładnie okrywającym jej walory, niby druga skóra.
- Postaram się jak najlepiej - zapewnił swą kochankę, w tym samym czasie wsuwając dłonie pod gumkę jej majtek i ściągając je do jej kolan. Następnie zbliżył się i pewnie, a jednocześnie ostrożnie, przejechał wilgotnym językiem po jej łonie. Syntetyczny ekwiwalent śliny wnet zabłyszczał na jej nagiej skórze. Potem liznął ją jeszcze raz i jeszcze raz, chwytając dłońmi za jej biodra. Spojrzał w pewnej chwili wyżej, na twarz Sif, ciekaw jej reakcji. Nie był pewien, jak maszyna zareaguje na takie doznanie, lecz w jego bazie danych już znajdował się pewien obraz z podobnych przeżyć Yoshiro. Ciekaw był, czy Sif zareaguje tak samo. Wszak nie wiedział, czy jest ona tak samo wrażliwa.
A jeśli nie, to wierzył, że prędko się nawzajem "uwrażliwią".


"You look human, you sound human, but what are you, really?"
Yoshi





Yoshi
Replikant
GODNOŚĆ :
Yoshiro Kobayashi


Powrót do góry Go down


Re: Apartament Yoshiro - nr 324

Pisanie by Elise on Sob 19 Sty - 14:41
+18
W Sif jeszcze nie "zaskoczyło" to, co się między nimi dzieje. Dla niej to wciąż jeszcze moment "gry wstępnej", jej ciało dopiero nieco się rozgrzało, jej systemy imitujące doznania sensualne i wzbudzające działanie odpowiednich systemów imitujących reakcje były jeszcze uśpione. Nie było jeszcze katalizatora, który ją obudził, który wrzucił jej ciało w obroty. To wszystko co się między nimi dzieje wiedziała, i w jakiś sposób potrafiła okiełznać. Nie wszystko jednak mogła symulować, stąd też zapewne któryś z gestów jej kochanka "złamie" iluzje opanowanej maszyny, jaka wszystko robi zgodnie z planem.
Spoglądając w dół, dostrzegła te lekkie rumieńce na jego obliczu. Jej pozostawało wciąż blade, wciąż jakby czegoś brakowało. Ciężko stwierdzić czego konkretnie. Jej ciało było cieplejsze niż standardowo, jej systemy wewnątrz ciała, niczym szum burzącej się krwi były znacznie bardziej aktywne i wyraźne. Czego więc brakowało? Co było nie tak?
Obserwowała z zainteresowaniem jego gesty, opierając prawą dłoń na czubku jego głowy, delikatnie pieszcząc jego fryzurę. Jej lewa dłoń zbliżyła się do jej twarzy, przysuwając kostkę palca wskazującego do warg, w oczekiwaniu na ten gest. Nie znała go. Nie wiedziała jaki jest, jak działa. Co zrobi.
Zarejestrowanie rozgrzanego oddechu na odkrytej, delikatnej skórze łona było chyba tym katalizatorem reakcji. Westchnęła rozgrzanym oddechem, wsuwając kostkę palca między zęby. Przez jej ciało przeszło zaprogramowane dla reakcji na taką bliskość drżenie.
I wtedy coś w niej pękło. Z pierwszym dotknięciem wilgotnego języka na jej skórze, niemal gołym okiem widoczna była iskra przeskakująca za jej czarnymi źrenicami. Jej program ruszył z kopyta, wykonując szereg reakcji ściągniętych prosto z filmów dla dorosłych. Jej system praktycznie oszalał, zalany nagłym uderzeniem ogromnej ilości danych i informacji. Wydała z siebie zduszone westchniecie, zagryzając zęby na skórze kostki palca i ściskając włosy Yoshiro. Ponowny dreszcz przeszedł przez jej robotyczne ciało, na policzkach wstąpiła całkiem wyraźna odmiana różu. Spoglądała spod przymrużonych oczu, a jej uda niemal bez jej wiedzy rozsunęły się nieco bardziej na boki, jakby zapraszając jej kochanka bliżej, by kontynuował. Jej ramię dociskało jej piersi, jakby chciała sama je dodatkowo stymulować.
Reakcje na kolejne liźnięcia były podobne, aż któreś z nich sprawiło że kobieta uniosła spojrzenie do sufitu, wydając z siebie wyraźny, naznaczony przyjemnością jęk. Nie, to jeszcze nie była reakcja na ekstazę, choć zapewne mogłaby.
- D... Dobrze... To f-faktycz-cz-cznie... P-p-rzyj-jemne uczucie...
Jej program nie nadążał za wydawaniem słownych komend, stąd niemal mechaniczne pauzy pobrzmiewały w jej tonie, gdy spoglądała z powrotem ku swojemu kochankowi.
- Yoshiro...
Wyszeptała, z uśmiechem na swojej twarzy.
- M-m-my-yśle... Że t-t-te-teraz... M-moooja kolej...
Kolejne ścinanie się, zmieszane z jękami zadowolenia. Jej dłoń, którą miała przy twarzy wskazała na drzwi do sypialni. Nie była zdolna już w tej chwili werbalnie wypowiedzieć propozycji, by przenieśli się do sypialni. Jej program był przytłoczony przez skok przepływu danych, wszystko przez to jak jej system przekierował stopień wrażliwości na jej pieszczone łono. Setki linii kodu rozbijało się o jej płytę główną, rozgrzewając ją jak nigdy dotąd.
Czy tak samo umysł ludzki się zachowuje w trakcie stosunku? ...




Can you understand?
What makes a man, hate another man?
Help us understand
Elise





Elise
Android pracujący
GODNOŚĆ :
Elise / Sif


Powrót do góry Go down


Re: Apartament Yoshiro - nr 324

Pisanie by Sponsored content





Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Powrót do góry