Ogłoszenia podręczne » KLIKNIJ WAĆPAN «
  • 20/02. Odbyło się kolejne losowanie chorób. Sprawdź czy twoja postać wciąż jest zdorwa!
  • 20/02. Zapoluj na niedźwiedzia babilonskiego.
  • 13/02. Kto sieje mak, ten zbiera wiernych. Wypowiedz się na temat KNW!
  • 11/02. W profilu, w zakładce Contact, pojawiło się nowe pole dla chętnych: discord.
  • 05/02. Co z organizacją Drug-on? Zaproponuj.

Go down

Pisanie on 22.12.18 2:39  •  Szkoła baletu "Tendu" Empty Szkoła baletu "Tendu"
Szkoła baletu "Tendu" IqCDyPQ
Szkoła baletu należąca do niejakiej Sadako Sayuri była jedną z wielu w M3, a jednak odznaczała się na tle innych. Patrząc na nowoczesny budynek nie można spodziewać się tego, co zastanie się w środku. Wchodząc przez automatyczne drzwi człowiek najpierw wkracza do szerokiego korytarza, wzdłuż którego rozstawione są krzesła i niewielkie stoliki, a na samym końcu dostrzec można biurko, siedzącą za nim sekretarkę i parę drzwi. To właśnie ona wypytuje interesantów co takiego sprowadziło ich do tej świątyni sztuki i w razie czego służy dobrą radą. Wybierając prawe drzwi, wędrowiec uda się do niewielkiej części biurowej. Zmierzając na lewo wkracza natomiast do innego świata - do tego właściwego. Wystrój od razu zmienia się na wyraźnie starszy i bardziej szykowny. W tym skrzydle budynku znajdują się zarówno szatnie, prysznice, jak i trzy salki do ćwiczeń. W zależności od poziomu zaawansowania ćwiczących przydziela się do odpowiednich grup, a co za tym idzie, również do odpowiednich sal. Nie trudno jednak zgubić się w tym labiryncie drzwi, więc żółtodzioby przychodzące na zajęcia dla zaawansowanych nie są niczym nowym.
                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 22.12.18 3:03  •  Szkoła baletu "Tendu" Empty Re: Szkoła baletu "Tendu"
Leniwe, niedzielne popołudnie było idealną porą na dodatkowy trening. W takie dni szkoła również jest otwarta, ale nie cieszy się aż tak wielkim zainteresowaniem uczęszczających. Zah doskonale pamiętał, jak jeszcze parę lat temu nikt nawet nie śmiał zakwestionować słowa prowadzącej i stawiał się na każdy termin zajęć, ale najwyraźniej im młodsi ludzie, tym inne podejście. Teraz nawet poczciwa Sayuri musiała ulec presji klientów i niedzielne grupy są na wymarciu. Chłopakowi to jednak całkowicie nie przeszkadzało, a nawet i odpowiadało. Dzięki ogólnemu rozleniwieniu innych mógł przyjść do salki i w spokoju skupić się na tym, co lubił. Nie było bowiem tajemnicą to, że z początku na balet zapisał się tylko po to, aby rozciągnąć swoje ciało i pomóc sobie w uprawianiu gimnastyki. Z czasem zaczął jednak pałać pozytywnymi emocjami do tego miejsca, ludzi tutaj zgromadzonych, nauczycieli, a przede wszystkim samej otoczki, która towarzyszy baletowi. Dla wielu ludzi wydaje się on lekki, naturalny, inni postrzegają go jako coś całkowicie niemęskiego i niewartego uwagi, a tylko naprawdę garstka zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo wymagające jest to zajęcie. Trzeba być przygotowanym nie tylko psychicznie do ciągłych treningów i nauki nowych ruchów, ale także niezbędne jest podłoże fizyczne. Osoby o słabej kondycji czy średniej sile woli nie wytrzymają rygoru narzuconego przez uczących.
Właśnie o takich problemach Zah myślał za każdym razem, kiedy wchodził na salkę. Sam się z nimi zmagał jeszcze jako dziecko, a teraz kiedy na nie spoglądał, wydawały mu się całkowicie błahe. Nikt nie przejmuje się bowiem zbytnio tym, co wykonuje na co dzień i do czego zdążył już przywyknąć. Tak też było w jego przypadku. Chłopak stawił się przed lustrem ubrany w strój, którego ludzie na scenie nie widzą - długie, luźne, czarne dresowe spodnie i białą żonobijkę. Na treningu miało być przede wszystkim wygodnie, więc jeśli chodzi o strój, to nikt nikogo zbytnio nie ograniczał. Kiedy z niewielkich głośników poleciała muzyka, Zah przystąpił do rozgrzewki. Pozwolił sobie jednak na pominięcie jej stacjonarnej części ze względu na to, że dzisiaj rano i tak był już na salce do gimnastyki. Zaczął więc od rytmicznych przeplotów nogami, które następnie przemieniały się w obroty. Kamienna mina, skupiony wzrok i ciało tak rozluźnione, że można by przysiąc, że mężczyzna niedługo złoży się w pół. To miała być jego chwila spokoju.
                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 22.12.18 13:18  •  Szkoła baletu "Tendu" Empty Re: Szkoła baletu "Tendu"
Jakby nie miała wystarczająco zajęć poza lekcyjnych na głowie, to jeszcze to! Nie mogła się jednak sprzeciwić woli kobiety która ją wzięła pod swój dach i otoczyła troskliwą opieką. Zapewniła jej dobrą edukację do tego stopnia że biedna Yukino przebywała głównie na terenie szkoły, nawet po zakończeniu głównych zajęć. Jedyne miejsce gdzie mogła zepchnąć naukę na niższy plan to kawiarnia w której pracowała dorywczo. A teraz stała przed wielkim budynkiem gdzie jej mama zapisała ją już na lekcje baletu. Przycisnęła torbę sportową do piersi biorąc głębszy wdech i powoli wypuściła powietrze otwierając przepustką drzwi. Poinstruowana na parterze udała się w poszukiwaniu sali do ćwiczeń. W pewnym momencie zwątpiła w samą siebie i swoją orientację w terenie. Może zamiast baletu przydałby jej się jakiś trening Survivalu? Przeszło jej jedynie przez myśl gdy po raz kolejny zataczała krąg na złym piętrze. Na całe szczęście trafiła na jakąś przemiłą kobietę która jej wyjaśniła gdzie ma się udać. Ba! Była na tyle miła żeby dziewczynę zaprowadzić pod odpowiednie drzwi. - Przejdziesz przez te drzwi i jesteś prawie na miejscu! - powiedziała wskazując palcem jej domniemany cel. Karasawa skinęła głową i ruszyła przed siebie mijając sekretarkę z łagodnym uśmiechem. - J..ja na lekcje baletu..? - spytała niepewnie wskazując palcem na drzwi. W odpowiedzi dostrzegła łagodny uśmiech i skinienie głowy trzymającej telefon przy uchu kobiety. Otworzyła sobie drzwi w nadziei że już jest na miejscu i.. znowu drzwi.. nawet kilka różnych!
Westchnęła zrezygnowana i rozglądając się, myśląc które otworzyć usłyszała muzykę. Nasłuchując kierowała się w jej stronę aż zza stanęła przed drzwiami gdzie grała najgłośniej. Ostrożnie otworzyła je wchodząc do środka. Wystrój był bardzo oryginalny, aż czuło się tą atmosferę.. dziwnie niespotykaną. Rozglądając się po pomieszczeniu natrafiła w końcu wzrokiem na jedyną osobę, jaka tam się znajdowała poza nią. Zamrugała kilka razy ze zdumieniem. Oto miała przed sobą mężczyznę wykonującego przeróżne ruchy pokazujące elastyczność jego ciała. Stała jak zahipnotyzowana z lekko rozdziawionymi ustami wskazującymi na podziw. Chyba wżyciu nie widziała nikogo tak bardzo wygimnastykowanego, nawet jej nauczyciel gimnastyki nie potrafił się tak wyginać jak owy jegomość.
                                         
Yukino
Anioł
Yukino
Anioł
 
 
 

GODNOŚĆ :
Yukino Karasawa


Powrót do góry Go down

Pisanie on 28.12.18 21:23  •  Szkoła baletu "Tendu" Empty Re: Szkoła baletu "Tendu"
Co mówią o spokoju? Żeby cieszyć się nim, dopóki można, bo szybko znika? No i chyba mieli rację. Zah był właśnie w środku wykonywania cabriole, kiedy kątem oka zauważył kogoś w środku. Nie spodziewał się nikogo o tej porze, ani tym bardziej kogoś, kogo twarzy nie znał, więc z tego całego zamieszania cabriole nie wyszło do końca tak, jak planował i zdołał zrobić w powietrzu jedynie dwa uderzenia*. Mimo tego momentu zawahania, jego ciało i tak wykonało całą sekwencję w sposób zadowalający. Wydawało się, że znajdując się nad ziemią Zah przystanął na moment, aby później swobodnie opaść na podłogę i zrobić delikatny obrót w prawo. Skoro już zauważył niepożądanego gościa, to byłoby miło, gdyby dziewczyna się przedstawiła. Tymczasem nie wyglądało na to, żeby miała taki zamiar. Przez te warkoczyki i różową sukienkę wyglądała jak małe, zagubione dziecko, które trafiło do nieodpowiedniej dzielnicy. I w sumie ktoś mógłby tak pomyśleć, bowiem lekko zmęczony Zah z pewnością nie wyglądał zbyt przyjemnie, a i jego ubiór nie sprawiał, że ktokolwiek chciał mu ufać. Mimo tego, mężczyzna zauważył na jej nogach baleriny i choć na pierwszy rzut oka mógł stwierdzić, że z baletem za wiele wspólnego nie miała (wyglądała na zbyt spiętą), to dopuszczał do siebie myśl, że mógł się mylić.
- Zamierzasz mnie tak obłapiać wzrokiem dopóki nie zdejmę koszulki? - odezwał się do niej w charakterystycznym dla siebie tonem - mieszanką zaczepki i lekkiej wrogości. W ten sposób trzymał ludzi na dystans i zawsze jakoś to działało. Podejrzewał, że tym bardziej odniesie zamierzony efekt na nieopierzonej dziewczynce, która przerwała mu trening. W myślach nawet trochę przeklął, bo szło mu całkiem dobrze, a jej niespodziewane pojawienie się trochę wytrąciło go z rytmu. Skoro jednak zrobił już sobie przerwę, to równie dobrze mógł z niej skorzystać w pełni.
- A tak na poważnie... Zgubiłaś się i szukasz mamy? - no i powagę szlag trafił. Zah jednak kompletnie się tym nie przejmował i swoje kroki skierował więc w stronę torby sportowej, która znajdowała się w rogu salki i wyciągnął z niej dwie rzeczy - biały, puszysty ręcznik oraz butelkę wody. Pierwsza oczywiście służyła do przetarcia potu z twarzy, a druga do odpowiedniego uzupełnienia płynów.

Cabriole - Jedna noga zostaje wyrzucona w górę (w przód lub tył - w pozie arabesque), druga "dogania" ją w powietrzu i uderza łydką o łydkę nogi wyrzuconej, tułów zostaje mocno odchylony w kierunku przeciwnym do kierunku wyrzucenia nóg. Podczas wykonywania c. powstaje złudzenie zatrzymania tancerza w powietrzu w pozie niemal poziomej
                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 30.12.18 17:06  •  Szkoła baletu "Tendu" Empty Re: Szkoła baletu "Tendu"
Nie wie ile stała tak go obserwując, podziwiając to z jaką gracją się poruszał po parkiecie. Płynność ruchów była zaskakująca. Nie mogła wyjść z podziwu, no może do momentu kiedy ich spojrzenia się nie spotkały na ułamek sekundy. To jednak nie zmieniło faktu że stała z rozdziawioną buzią w jego stronę. Słowa jakie jednak padły z ust chłopaka były niczym kubeł zimnej wody. Aż się wzdrygnęła, nieco czerwieniąc się na buzi. Szybko rzuciła spojrzeniem na prawo i lewo w nadziei że mężczyzna zwraca się do kogoś innego. Niestety, była jedyną osobą w pomieszczeniu poza tańczącą Divą. - S... słu.. cham..?! - mruknęła nieco głośniej jakby z pretensjami w głosie. - Ja.. ja wcale nie.. ja tylko.. ja.. TO..TO NIE TAK! - zaczęła się jąkać chcąc się wytłumaczyć aż spanikowana uniosła nieco swój uroczy głosik zaprzeczając jego oskarżeniom. Jak on w ogóle śmiał jej zarzucić coś takiego zboczonego. Aż zrobiła krok w tył opierając się o ścianę za jej plecami i łapiąc w paluszki jeden kucyk odwróciła wzrok gdzieś w bok żeby nie było! Trochę się spięła, zaciskając drugą dłoń na torbie. "Co on sobie wyobraża?! Ja tylko.. ja tylko pomyliłam drzwi.. nie chciałam przecież być natarczywa.." mamrotała do siebie w myślach, usprawiedliwiając się sama przed sobą. Kolejny komentarz, choć nieco lżejszy to nadal do przyjemnych nie należał. Nadęła policzki jak na małą dziewczynkę przystało, choć w jej mniemaniu się do nich nie zaliczała. - Nie zgubiłam się! Szukałam sali głównej i pomyliłam drzwi.. - skomentowała nadal wlepiając ślepia w podłogę. - Mama zapisała mnie na lekcje baletu.. - dodała dla pewności nie podnosząc zbytnio głowy, speszył ją jakoś tym pierwszym komentarzem.
                                         
Yukino
Anioł
Yukino
Anioł
 
 
 

GODNOŚĆ :
Yukino Karasawa


Powrót do góry Go down

Pisanie on 02.01.19 22:18  •  Szkoła baletu "Tendu" Empty Re: Szkoła baletu "Tendu"
Reakcja dziewczyny była niczym woda dla spragnionego Zaha. Po to droczył się z ludźmi, żeby właśnie takie sytuacje przeżywać jak najczęściej. Nie miało to dla niego tez żadnego znaczenia, że właśnie korzysta z niewinności nastolatki w różowym ubranku, bo jeśli zabawa była przednia, to nie należało sobie narzucać zbytnich ograniczeń. Zresztą to jej wina, że po zadaniu prostego pytania przeskakuje od razu do nie wiadomo jakich myśli. Zdjęcie koszulki jest przecież całkowicie niewinne.
- Na lekcje baletu? - powtórzył za nią i dał kilka kroków do przodu, jednocześnie zmniejszając dzielącą ich odległość. Jego oczy zaczęły mierzyć ją wzrokiem od stóp do głowy, kompletnie się z tym nie kryjąc. Zah wyglądał teraz tak, jakby oglądał eksponat w muzeum, ale młoda dziewczyna mogła to odebrać inaczej. Jedna ręka chłopaka zaciśnięta była na butelce, a palce drugiej zaczęły delikatnie stukać w jego brodę. W końcu chłopak znalazł się jakieś dwa metry przed nastolatką i westchnął cicho pod nosem.
- Pierwsza lekcja, nie? Złe uczesanie, złe nastawienie, niestosowny ubiór. No chyba, że masz pod spodem szorty. Inaczej cała sala zobaczy kolor Twojej bielizny. - zwrócił szorstko uwagę i wzruszył ramionami. Podejrzewał, że na pierwszych zajęciach nikt by na to nie zwracał uwagi, ale mężczyzna uważał, że danie dziewczynie wcześniej wskazówki może jej tylko pomóc - No chyba, że o to Ci chodzi. W końcu chciałaś coś od mojej koszulki. - dodał niemal natychmiast, po raz kolejny głośno się śmiejąc. Dzisiaj nie miał jeszcze okazji nikomu podokuczać, więc dobrze się złożyło, że młoda trafiła właśnie do niego.
- Dwie sprawy. - rzucił jak gdyby nigdy nic, podnosząc do góry najpierw jeden palec - Po pierwsze, dlaczego właśnie balet? - po tym zdaniu pojawił się także i drugi palec - [b]Po drugie, pokaż jak sobie wyobrażasz balet. Zatańcz coś. - i jak gdyby nie dopuszczał możliwości sprzeciwu, podszedł do głośników, żeby zmienić utwór.
                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 13.01.19 5:24  •  Szkoła baletu "Tendu" Empty Re: Szkoła baletu "Tendu"
Słyszała jak się zbliżał i zacisnęła dłoń mocniej na torbie sportowej. Uniosła nieco główkę zerkając na niego kątem oka. Akurat się tak zdarzyło że ją mierzył właśnie wzrokiem. Przełknęła głośniej ślinę, dziwnie się czuła mierzona zbyt natarczywym wzrokiem obcego faceta. Z taką dozą bezczelności jeszcze nie miała do czynienia. Jak się okazało, nie miała co liczyć na miłe słowa po raz kolejny. Krytyka za krytyką jedynie ją dociskała do ziemi. - Uczesanie można zmienić.. strój mam w torbie.. a nastawienie się pogarsza pańskim zachowaniem.. - w końcu się odezwała czerwieniąc się na buzi wspomnianym ostatnim komentarzem. - Przy okazji nic nie chciałam od pańskiej koszulki! Proszę sobie nie wyobrażać bóg wie czego! - dodała po chwili nieco pewniejszym głosem. Zaczynał przeginać w jej skromnym mniemaniu. Już miała zamiar się odwrócić na pięcie i wyjść z mocnym postanowieniem żeby nigdy więcej tam nie wracać. Jedynie pytanie odnośnie wyboru tego typu zajęć ją zatrzymywał jeszcze w sali. Bo przecież niegrzecznie jest wyjść bez udzielenia odpowiedzi, nawet takiemu bezczelnemu chamowi jaki przed nią stał.
Zamrugała kilka razy jakby nie rozumiejąc pytania. - Dlaczego? Może nie miałam zbytniego wyboru w tej kwestii i postanowiłam dać szansę baletowi.. - odpowiedziała grzecznie choć bez entuzjazmu. Szczerze sama się zastanawiała nad tym czemu spełniała zachciankę 'matki' w tej kwestii. Ah no tak. Przecież lubiła uszczęśliwiać innych, zwłaszcza ludzi którym zawdzięczała nowy dom.
Rozdziawiła usta słysząc że ma zacząć dla niego tańczyć. Potrząsnęła lekko głową na boki wyrywając się z tego lekkiego szoku. - S..Słucham..? Ja.. Ja mam tańczyć? Tu? Teraz? Przed panem?! - od razu było widać że do tych pewnych siebie nie należała, a może jej skromność nie pozwalała na błyszczenie przed innymi. - J..ja nie umiem.. poza tym.. balet mi się kojarzy z piruetami.. jak każdemu chyba.. - dodała nieco ciszej odwracając wzrok w bok na powrót. Przecież nie powie mu w twarz że się wstydzi przed nim tańczyć. Coraz bardziej rozważała ewakuację z tego miejsca. Jeśli ta arogancka księżniczka miała za zadanie straszyć osobniki jej pokroju, to był w tym całkiem dobry. - Z resztą.. to .. to głupie.. - wyrwało jej się z ust i wybiegła z pomieszczenia spanikowana, nieco czerwona na twarzy.

*z tematu z powodu zniknięcia gracza, może kiedyś będzie jakieś ponowne spotkanie jak wróci*
                                         
Yukino
Anioł
Yukino
Anioł
 
 
 

GODNOŚĆ :
Yukino Karasawa


Powrót do góry Go down

                                         
Sponsored content
 
 
 


Powrót do góry Go down


 
Nie możesz odpowiadać w tematach