Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Go down


Uliczki - Page 2 Empty Re: Uliczki

Pisanie by Karyuudo on 1/5/2019, 00:16
Uliczki - Page 2 BcBUAYU

Zawsze ma się jakiś wybór.
Zawsze?
Czasami doprawdy ciężko było wypatrzyć inne opcje od tych nader oczywistych oraz idealnie dostrzegalnych, poukładanych ładnie, równiutko na półkach okien wystawowych i opatrzonych perfekcyjnie wykaligrafowanymi karteczkami z umieszczonymi na nich wszelkimi szczegółami. Nie raz i nie dwa wydawało się przez to, iż posiada się jedną jedyną drogę tylko, którą można było pójść; samotną ścieżkę do obrania i pokonania, i przebrnięcia, na końcu której znajdował się upragniony cel; szosę przez pole wysokich kukurydz poprowadzoną, pozbawioną odnóg i jakichkolwiek możliwości odbicia na potencjalnie różnorodne boki. Karyuu starała się tak nie myśleć, zawsze - prawie - zakładając to, iż ma jednak dostęp do jakiegoś innego, dodatkowego, oferującego odmienne możliwości rozwiązania danego problemu czy sytuacji wyjścia. Tak było i teraz, kiedy mimo świadomości, że zaczepienie iskierki strachu w serduszku rozmówcy zadziałać mogłoby pięknie na jej korzyść - to Desperacja, tu większość konfliktów rozwiązywało się przy słodkiej pomocy agresji, zaś wątpliwości odnośnie jakiejś kwestii rozwiewało się świeżym powiewem stęchłego terroru i duszącego, palącego wnętrzności przerażenia - to mimo tego próbowała najzwyczajniej w świecie rozmawiać z Satoru w próbie pokojowego, spokojnego przekonania go do podzielenia się informacjami będącymi w jego ohydnych, szpetnych dłoniach. Nie sięgnęła do przemocy, nie chwyciła za spoczywającą na krzyżu, nietypową broń i nie powołała się bezczelnie, jakże prosto na Prawo Silniejszego.

Jeszcze.

W momencie, w którym szanowny Informator wyraźnie pokazał, że woli przytulić kurczowo do klatki piersiowej informację o miejscu pobytu istoty rozsiewającej podłą Plagę i tym samym godzi się na niebezpieczeństwo z tym związane dla wszystkich mieszkańców tych szarych, żałosnych stron, niźli przekazać je komuś, kto jest chętny do zajęcia się tą katastrofą, a kto nie przypadł mu do gustu... coś w niej pękło z głośnym trzaskiem; roztrzaskało się na drobniutkie, ostre kawalątki; rozsypało się w chropowaty, kryształowy pył. Kiedy mężczyzna splunął i odwrócił się w celu wspięcia się na kolejny stopień i przejścia przez drzwi będące na jakże wysoko położonym szczycie tychże schodków, (ex)Łowczyni sama postąpiła naprzód i bez wahania czy uprzedzenia chwyciła go za fraki, tuż po tym szarpiąc go mocno, z całej siły - robiąc krok na bok, coby szkaradnym cielskiem jego przypadkiem nie dostać - w tył. Zamierzała zrzucić go na ziemię tak, aby wylądował na plecach, samej w tym czasie dobywając drugą ręką łopaty i przy ruchu tym sprawnym, wyćwiczonym rozkładając ją na calutką jej długość. Jeżeli wszystko pójdzie tak, jak powinno i jak zakładała, to następnym krokiem będzie wbicie głowni dzierżonego przez nią oręża tuż - tuż - przy szyi Satoru w taki sposób, aby zostawić na jej boku krwawiącą, acz płytką szramę.
- Tyle niewinnych narażasz swoją upartością na zarażenie się tym choróbskiem - wychrypiała przez zaciśnięte przez nagłe, dławiące emocje gardło, wlepiając szkarłatne, lodowate spojrzenie w jego twarz. Przełknęła, czując zimne krople potu perlące się na jej rozgrzanych skroniach i nieprzyjemny, kąsający jej ciało upał. Z gorączką tą zaznajomiła się już kilka dni temu i nie potrafiła jej na dobre, do końca, całkowicie zbić, cały czas tliła się ona gdzieś wewnątrz niej i wypływała co i rusz, uporczywie na powierzchnię. Zacisnęła pobielałe, drżące - czego nie było na tę chwilę widać, ponieważ zajęte były trzymaniem rękojeści łopaty - palce na trzonie broni, rzucając dodatkową kartę na stół. - Jeśli sam nie chcesz dołączyć do zarażonych tą zarazą tu i teraz, to radziłabym współpracować.


Uliczki - Page 2 Q7e14lB


MGowy temat - Jeśli prowadzę Ci misję, warto się z nim zaznajomić.

Pst, don't look inside!
Spoiler:
Uliczki - Page 2 Sdwb9Gs
Karyuudo





Karyuudo
Dezerter
GODNOŚĆ :
Karyuudo


Powrót do góry Go down


Uliczki - Page 2 Empty Re: Uliczki

Pisanie by Apokalipsa on 2/5/2019, 01:03
Uliczki - Page 2 Zaraza-1539959232
Satoru nie bronił się przed upadkiem. Wypuścił trzymaną w dłoni klamkę, czując jak nogi na skutek działania dziewuchy odrywają się od podestu. Runął w dół bez żadnego zabezpieczenia. Po zaledwie sekundzie ciało przeżyło spotkanie trzeciego stopnia z twardym, betonowym podłożem. Jęknął, ale podczas lądowania nawet nie pofatygował się, by zamortyzować ten upadek.
Gdy dziewczyna pochyliła się nad nim z łopatą w ręku, na jego oblicze wkradło się częściowe rozbawienie. Częściowe, bo choć było uwidocznione na ustach w formie odsłaniającego popsute zęby uśmiechu, to nie objęło oczu. Spojrzenie mężczyzny było wyzbyte z oznak człowieczeństwa, jakby na skutek upadku owe całkowicie z niego wyparowało. Nie mrugnąwszy, przyglądał się największemu wrzodowi na dupie, z jakim miał dotychczas przyjemność.
Tylko na tyle cię stać? — odezwał się po chwili. W innych okolicznościach zapewne zadrżałby pod ciężarem jej groźby i natychmiast wyśpiewałby jej wszystko, co wiedział jak na spowiedzi. Jednakże ta niemądra gęś nie była spowiednikiem, a on nie potrzebował rozgrzeszania. Kobiety… zawsze uważały się za wszechmocne.
Chorował od dnia, w którym znalazł się w pobliżu kryjówki truciciela, zatem musiała się bardziej postarać, by zmotywować go do współpracy. Liszaje, pokrywające jego skórę, tak naprawdę były popękanymi pęcherzami. Jedynie fetor rozkładu został złagodzony przez woń potu, brudu i używek.
Uśmiech zależał z jego wargi kiedy znowu uformowały się na nich słowa:
—  Wiesz, że budynek znajdujący się z twoimi plecami pełni funkcję czegoś w rodzaju izolatki? Jeden z tutejszych znachorów wpadł na pomysł, by odseparować chorych od zdrowych, ale to nie powstrzymało rozwoju choroby. Dzisiaj wykitowała jedna osoba, wczoraj dwie, więc skąd pomysł, że jesteś w stanie powstrzymać truciciela w pojedynkę i ulżyć w cierpieniu niewinnym? Uwierz, widziałem go do własne oczy. P r z e r a ż a j ą c y to stanowczo za mało, by uchwycić w słowach jego prezentacje. — Przerwał na moment, odnosząc wrażenie, że struny głosowe nie lada moment odmówią mu posłuszeństwa. Otóż znowu wróciły do niego wspomnienia z tego felernego dnia, w którym poznał Plagę. Po chwili namysłu kontynuował: — Ale jeśli nie potrafisz odpuścić, powiem ci coś wiem, ale wpierw przestań celować we mnie tym narzędziem rolniczym. Potrzebuję trochę przestrzeni, by narysować ci mapę. Bez niej tam nie trafisz.

Temperatura osiągnęła 21°C.  Obowiązuje całkowita swoboda w działaniu.  
Deadline: 05.05
Apokalipsa





Apokalipsa

Powrót do góry Go down


Uliczki - Page 2 Empty Re: Uliczki

Pisanie by Karyuudo on 5/5/2019, 12:40
Uliczki - Page 2 BcBUAYU

Doprawdy nie sądziła, że ktoś zorganizuje schronisko - przez innych nazywanych izolatką, punktem zarazy, śmieciowiskiem - w tak krótkim czasie po pojawieniu się straszliwej, paskudnej plagi - szczególnie iż mowa tutaj o Desperacji, gdzie cokolwiek produktywnego bądź twórczego, bądź też w miarę pozytywnego przychodzi mieszkańcom z ogromnymi trudami. Teraz pozostawało tylko pytanie, czy ohydna aparycja jej rozmówcy jest jego normalnym, typowym wyglądem, czy zaraza aż tak już postąpiła w jego organizmie - mrugnęła, starając sobie przypomnieć obraz mężczyzny z Przybytku w celu porównania go do jegomościa leżącego obecnie na twardej, nieprzyjaznej glebie. Szybko odsunęła te myśli na bok, powstrzymując się również od zerknięcia przez ramię na wspomniany przez Satoru budynek, wobec którego mnóstwo pytań poczęło kłębić się w jej głowie. Samowolnie zebrali się w nim i zgromadzili? Mają tam jakiegoś nadzorcę, lekarza, opiekuna? Jak dużo wolności posiadają w swych rękach? Przygryzła dolną wargę, odsuwając się o krok w tył i chowając łopatę w połach swojego ciężkiego płaszcza podróżnego. Nie schowała jej jednak, nie zawiesiła z powrotem na krzyżu, miast tego trzymając ją w luźnym, acz gotowym do zacieśnienia się uścisku - zawsze trzeba, w końcu, być przygotowanym na coś negatywnego w tego typu sytuacjach, na coś złego i psującego to, z czego coś dobrego mogło wyniknąć. A tych informacji bardzo, ale to bardzo potrzebowała.

Zdawała sobie sprawę z tego, że dla wielu tutejszych - zamieszkujących te pogruchotane i wyjałowione, i nieprzyjazne ziemie - nie wydawała się kimś groźnym, niebezpiecznym, godnym uwagi. Nie tylko przez swój wygląd młodej kobiety o jasnych włosach, ale też przez to, iż niechętna była do używania przemocy - i widać to doskonale było, jak się ogranicza i zatrzymuje na konkretnych progach, i staje na zakrętach prowadzących do tych mroczniejszych, brutalniejszych i dawno pogrzebanych w jej umyśle stron. Nie chciała przekroczyć tej konkretnej, wyznaczonej przez samą siebie linii i nie pomagało jej to w poniektórych, krytycznych nawet chwilach. Odetchnęła wewnętrznie, kiedy Satoru mimo wszystko postanowił podzielić się tym ważnym skrawkiem informacji i zaproponował narysowanie mapy. Naprawdę nie lubiła tego typu momentów i sytuacji, nie była w nich dobra i zawsze miała cichutką nadzieję, że jakoś to będzie; że jakoś uda jej się przez to wszystko przemknąć.
- Póki mogę, wolałabym cokolwiek spróbować zrobić - odezwała się cicho, ochryple, w oczekiwaniu na nakreślenie przez niego nadmienionej mapki. Bała się, owszem. Strach wżerał się w jej serce i wdzierał do myśli, ale usilnie spychała go na krańce świadomości, bo po prostu musiała coś uczynić w kierunku chociażby ułagodzenia rozrastającej się zarazy. Kierowało nią tak własne zdrowie, jak i to mieszkańców Desperacji - a z podwójną motywacją i dawną, starą obietnicą wbitą w kości nie mogła stanąć w martwym punkcie i czekać na żałosny, smutny koniec.


Uliczki - Page 2 Q7e14lB


MGowy temat - Jeśli prowadzę Ci misję, warto się z nim zaznajomić.

Pst, don't look inside!
Spoiler:
Uliczki - Page 2 Sdwb9Gs
Karyuudo





Karyuudo
Dezerter
GODNOŚĆ :
Karyuudo


Powrót do góry Go down


Uliczki - Page 2 Empty Re: Uliczki

Pisanie by Apokalipsa on 5/5/2019, 17:24
Uliczki - Page 2 Zaraza-1539959232
Na usta Satoru wstąpił kącikowy, drwiący uśmiech, gdy kobieta odpuściła i zwróciła mu odrobinę przestrzeni. Usidławszy, zaczerpnął do ust powietrza, po czym pokiwał krótko głową na znak, że przyjął jej argument, chociaż w dalszym ciągu nie przekonała go do swych racji. Skoro chce umrzeć, jej sprawa. Nie powinien stawać kobiecie na drodze.
Słuchaj uważnie. — Ujął w dłoń niewielki, gipsowy odłamek ściany, który zapewne kiedyś pełnił część jednego z podupadłych przez lata zaniedbania budynków. — Pewnie wiesz gdzie jest Wielka Czerwona Skała, co nie? — Naszkicował jej kontur; na betonowej płycie ukazał  się biały, ledwo widoczny obrys, ale to musiało jej wystarczyć. Nie miał przy sobie ani kartki, ani długopisu. Szczerze powiedziawszy nigdy nie nauczył się pisać, więc nie dysponował takimi przedmiotami, jednakże przy narysowaniu prowizorycznej mapy nie potrzebował takich umiejętności. Poza tym na pewno wiedziała, gdzie jest tzn. Wielka Czerwona Skała. Była widoczna z daleka, ponadto pełniła rolę drogowskazu na totalnym pustkowiu, jakim była czerwona pustynia. — Kieruj się na wschód. Dwa kilometry drugi stamtąd natrafisz na ruiny laboratorium. — Naszkicował je kilkoma chaotycznymi kreskami. — Obejdziesz je dookoła. O tak  — narysował strzałkę z kierunkiem, który zapamiętał — i pójdziesz prosto. Kilka metrów dalej znajdziesz podziemne wejście. Tam wdziałem tego typa na koniu, ale nie szedłem za nim, więc nie mam bladego pojęcia co tam zastaniesz. — Nakreślił miejsce jego kryjówki iksem, bo ponoć tak zaznaczało się miejsca, gdzie był ukryty skarb na mapie. Co prawda nie uważał, żeby spotkanie z dziwnym jegomościem na koniu było nagrodom, ale skoro sama sobie tego życzyła, to kim był, żeby jej tego zabraniać? — Pojęłaś?
Odrzucił kamień i spojrzał na swoją rozmówczynię. Nie zamiaru iść z nią, więc otrzymane instrukcje musiały jej wystarczyć. No chyba, że naprawdę była głupią gęsią i nic nie pojęła z jego wywodu.

Temperatura osiągnęła 21°C.  Obowiązuje całkowita swoboda w działaniu.  
Deadline: 9.05.
Apokalipsa





Apokalipsa

Powrót do góry Go down


Uliczki - Page 2 Empty Re: Uliczki

Pisanie by Karyuudo on 7/5/2019, 01:56
Uliczki - Page 2 BcBUAYU

Nawet wątlutka, kruchutka i nikła myśl odnośnie zabrania mężczyzny do leża potwora - bo bardziej na to zaznaczona lokacja wyglądała niźli na punkt zakopania smakowitego, wspaniałego skarbu - nie zawitała w umyśle jasnowłosej na sekundy pokrzywiony ułamek; nie przemknęła przez jej nastawioną na samotną wędrówkę i działanie w pojedynkę świadomość; nie zaświtała iskierką nadziei na potencjalne towarzystwo podczas tej paskudnej niedoli starcia się ze szkaradą, która to odpowiedzialna mogła być za tę nową, świeżutką plagę nawiedzającą Desperację. Zbyt przyzwyczajona była do podróżowania i załatwiania wszelkiego rodzaju spraw w tym malutkim, mało zmieniającym się na przestrzeni ostatnich lat zestawie, jakim była ona samiuteńka - i od niedawna jednoskrzydły, cudowny kompan będący jedynym urozmaiceniem w jej marszach przez te szare ziemie od dłuższego, jałowego czasu. I teraz powrócić musiała do tego świetnie znanego jej, wilczego stylu, ponieważ nie zamierzała zabierać Arashi'ego na przygodę, z której wrócić mógł z choróbskiem makabrycznym... albo i wcale. A tego nie chciała. Nigdy. Nie, póki miała na to wpływ i mogła przekonać Gawraka o tym, iż zostać powinien z tyłu i w miarę bezpiecznie na nią przy hotelu zazwyczaj przez nią odwiedzanym czekać.

Nie zareagowała na uśmieszek - krzywy i lekki, i paskudny jak cała persona na glebie obecnie spoczywająca - malujący się na ustach Satoru, miast tego obchodząc go tak, aby stanąć za jego plecami i patrzeć na kreśloną niezbyt wprawną dłonią mapkę z tej samej perspektywy, co on. Śledziła uważnym wzrokiem wzory dziergane na ziemi gipsowym kawałkiem jakiejś ściany, słuchając przy tym instrukcji wypowiadanych przez mężczyznę. Kiedy ten skończył swoją historyjkę obrazkową, Karyuu milczała jeszcze przez kilka sekund, spojrzenie dalej wbite mając w szkic niezbyt piękny, ale dla niej bardzo, ale to bardzo wartościowy. Wreszcie skinęła głową i zerknęła szkarłatnymi ślepiami na Satoru, odsuwając się przy tym od niego na dobre dwa kroki. Nie dlatego, że tknięty był Plagą - od tak, po prostu taka była, niezbyt skora do naruszania czyjeś przestrzeni osobistej, z drobnymi i małymi, i pozytywnie pamiętanymi wyjątkami.
- Dziękuję - rzuciła tylko, nie mając zamiaru zabierać mu więcej jakże cennego czasu i planując natychmiastowe wyruszenie do miejsca oznaczonego iksem. Dzięki swojej pięknej, pomocnej pamięci mapka zaserwowana jej przez mężczyznę wyryta była w jej umyśle, tuż praktycznie przed oczyma i, jeśli będzie jej potrzebowała, na zawołanie.


Uliczki - Page 2 Q7e14lB


MGowy temat - Jeśli prowadzę Ci misję, warto się z nim zaznajomić.

Pst, don't look inside!
Spoiler:
Uliczki - Page 2 Sdwb9Gs
Karyuudo





Karyuudo
Dezerter
GODNOŚĆ :
Karyuudo


Powrót do góry Go down


Uliczki - Page 2 Empty Re: Uliczki

Pisanie by Apokalipsa on 7/5/2019, 22:45
Uliczki - Page 2 Zaraza-1539959232
Skwitował jej krótkie dziękuję przytaknięciem, bo nie miał nic więcej do powiedzenia. Mógł co prawda użyć grzecznościowego sformowania: nie ma za co, ale uchronił się przed jego zastosowaniem, gryząc się w język. Jasne, że było za co. Przekonał się o tym kilka chwil później. Otóż, gdy tylko wstał i wyprostował plecy, odezwał się kręgosłup. Upadek był boleśniejszy niż wcześniej przypuszczał.
Szerokiej drogi — pożegnał ją tymi słowami, po czym uczynił to, w czym mu uprzednio przeszkodziła. Pokonał trzy stopnie, ale nie od razu wszedł do środka. Obrócił się ku jej oddalającej sylwetce i obserwował, jak jej plecy maleją, dopóki nie zniknęły z pola jego widzenia. Dopiero wówczas szarpnął za klamkę i otworzył drzwi. Przywitał go nieprzyjemny zapach rozkładających się ciał i czyjś szloch. Będąc świadkiem tego dźwięku, chciał wierzyć, że tej głupiej gęsi uda się powstrzymać plagę.

Informacje techniczne:
• Na twoje konto trafia 20 PF za dopełnienie pierwszej połowy wydarzenia. Jako, że Karyuudo nie udało się nakłonić Satoru do towarzyszenia jej, nie zdobywasz dodatkowych 10 pkt.
• Poniżej znajdziesz odnośnik do kolejnej lokacji, w której odbędzie się kontynuacja wydarzenia. Zacznij tam, niemniej jednak pamiętaj, aby w przynajmniej dwóch zdaniach opisać, jak minęła jej podróż do kryjówki Plagi. Odwołaj się również do umieszczonego tam posta.


Temperatura osiągnęła 21°C. Obowiązuje całkowita swoboda w działniu.
Deadline: 11.05


Apokalipsa





Apokalipsa

Powrót do góry Go down


Uliczki - Page 2 Empty Re: Uliczki

Pisanie by Sponsored content





Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Powrót do góry