Go down


Lecznica Empty Lecznica

Pisanie by Akela on 3/9/2018, 20:36
Lecznica EF6LAWl

Jest to sieć pomieszczeń wydrążonych w skale by przyjmować chorych i potrzebujących.
W głównym pomieszczeniu znaleźć można zawartość każdej apteczki, tylko w trochę większych nakładach. Opatrunki, węgiel, kozetka i sporo buteleczek, których zawartość znają jedynie ci najbardziej wprawni w sztuce leczenia.
Pozostałe pomieszczenia odgrodzone są ciężkimi kotarami, nadgryzionymi przez mole. W jednej z nich służy do odbierania porodów, dwie inne do izolacji chorych, bądź ulokowanie gdzieś tych bardziej poturbowanych, którzy stale potrzebują opieki lekarskiej. Ostatnim pomieszczeniem jest laboratorium alchemiczne, w którym zazwyczaj ukrywają się także truciciele w posłudze Ao.


Uwaga! Przy Akeli zawsze towarzyszy 4 NPC skrytych w cieniu
Lecznica 24bebd079215eaf0e866d6d5b9777678

Spoiler:
Lecznica C1d040ed6bde4ab72fda804e22cc5ce9
Akela





Akela
Prorok     Opętany
GODNOŚĆ :
Noah Caleb O'Harleyh


Powrót do góry Go down


Lecznica Empty Re: Lecznica

Pisanie by Pride on 23/3/2019, 18:24
 Niewielki pokaz jego umiejętności najwidoczniej zadowolił Proroka, gdyż cień uznania przemknął przez obsypaną w spokój twarz. Pride wewnętrznie uśmiechnął się do siebie, jednak na zewnątrz pozostał nadal nieporuszony całym zajściem. Nie miał w zwyczaju ukazywać swych emocji, zwłaszcza kiedy w grę wchodziło jego dobro, chyba że znajdywał się pod wpływem używek odurzającym, dzięki którym gęba mu się nie zamykała, a dobry nastrój dopisywał do momentu, w którym cudowne środki nie wyparowały z niego, pozostawiając go w stanie nędzniejszym niż wrak znajdujący się od setek lat na dnie.
— Jak się nazywasz?
Pride.
 Nazwisko, które miewał używać milenium lat wstecz zatarło się wraz z jego człowieczeństwem. Stając się wymordowanym przyjął również nowe imię, w tym wypadku pseudonim z jakim nie rozstawał się na krok.
Niklas Bellman pozostawało w pamięci wszystkich umarłych i kilku całkiem żywych gości, a dla reszty świata pozostał lekarzem o imieniu Pride, szarlatanem o duszy demona.
 Tuż przed nosem pojawiła się kartka papieru zapisana całkiem ładnym charakterem pisma. Obserwował poczynania Proroka dopóki nie nakazał mu się popisać i zatwierdzić cyrograf.
 Uśmiechnął się przekornie.
Skąd pewność, że potrafię pisać? Tak staro wyglądam?
Wiekowo najpewniej nie odbiegali od siebie. Najpewniej, gdyby obaj żyli w postaci ludzkiej niewielka byłaby granica między ich wiekiem, jednak w obecnej sytuacji mogła okazywać się prawdziwym skokiem milowym.
 Złapał w palce długopis, mając ochotę z czystej przekorności podpisać się trzema iksami, jednak pozbawił się tej chęci zważając na sytuację w jakiej się znajdywał. Na samym dole kartki spoczął nieczytelny podpis, a jego właściciel oddał dokument z powrotem do Akeli.
— Chodź, pokażę ci gdzie będziesz pracował.
Te słowa niezwykle mu się spodobały.  Prorok od razu przeszedł do konkretów zamiast bawić się z nim w kotka i myszkę. Chirurg spodziewał się sporej ilości rannych po niedawnym ataku. Obawiał się, że większość będzie w opłakanym stanie, a jego praca w  KNW rozhula się na pełen etat.
Macie tutaj jakieś narzędzia medyczne?
Miał ze sobą parę niezbędnych rzeczy, jednak na dłuższą metę i one stracą swoją ostrość, a ich używalność stanie się znikoma.
 Szedł tuż obok Akeli, starając się zapamiętać rozkład korytarzy, spoglądał w konkretne kierunki kiedy srebrnowłosy wskazywał poszczególne pomieszczenia.  
Napotkana nagle na drodze dziewczyna przykuła chwilową uwagę lekarza. Nie poświęcał zbyt dużej uwagi ludziom o tej samej płci czy przeciwnej. Rzadko również miewał względem nich pociąg seksualny, dlatego też im szybciej ona odeszła tym on mógł wrócić myślami do interesów.
 Zaszli do pokoju medycznego. Wszedł przez lekko uchylone drzwi, rozglądając się po pomieszczeniu. Szybki rekonesans, bilans sortymentu i...
Rozbieraj się.
Polecił, otwierając pierwszą szufladę szafki znajdującej się najbliżej drzwi. Nic ciekawego tam nie znalazł. Wyciągnął z kieszeni przydługiego swetra parę czarnych lateksowych rękawiczek i wyciągnął z siatki stetoskop.
Muszę zbadać w jakim jesteś stanie, akta medyczne same się nie uzupełnią.
 Prawdopodobnie podświadomie poszukiwał sobie pacjenta, dla którego mógłby być osobistym lekarzem. Jego rozstanie z Shay'em było niezwykle dramatyczne i wbrew pozorom potrzebował balastu w postaci pacjenta, którego wcześniej próbował się pozbyć. O ironio.
Pride





Pride
Opętany     Lekarz
GODNOŚĆ :
Pride & fałszywe nazwiska.


Powrót do góry Go down


Lecznica Empty Re: Lecznica

Pisanie by Akela on 23/3/2019, 18:28
Skinął głową, kiedy mężczyzna podał mu jego imię. Nie ingerował czy była to fałszywa tożsamość wymyślona na "teraz" czy prawdziwe imię. Dla Akeli nie miało to jakiegokolwiek znaczenia. Nie chciał po prostu zwracać się do niego per Ty, nic więcej. Pride. Niech będzie. Proste i łatwe do zapamiętania.
- Akela. - sam przedstawił się krótko, wybierając nazwę, jaką posługiwał się od wiele setek lat. Tak naprawdę tylko nieliczne grono znało jego prawdziwe dane i wolał, aby tak pozostało. Nie chciał bowiem, aby informacja o jego personaliach dotarła do pewnych psich uszów. Wtedy zemsta mogłaby nie smakować tak słodko i satysfakcjonująco.
- Wyglądasz na inteligentnego i oczytanego, dlatego z góry założyłem, że potrafisz czytać oraz pisać. - skwitował to takim tonem, jakby to była oczywista oczywistość, której nie można było w jakikolwiek sposób podważyć.
- Nie, zostaw. To dla ciebie. To twoja przepustka do przebywania tutaj. - pokręcił lekko głową, kiedy Pride chciał oddać mu ich małą "umowę" zapisaną na skrawku papieru.
Przez większą część ich krótkiej "podróży" wybrał milczenie, nie uważając, że paplanie jęzorem w tym wypadku będzie do czegokolwiek im potrzebne. Nie byli tutaj na pogaduszki przy kawie oraz ciastkach. Pride miał swoje zadanie do wykonania, a Akela miał mu to ułatwić. Tyle. Proste jak budowa cepa.
- Mamy nieco tego, choć nie ukrywam, że od pewnego czasu cierpimy na pewne braki. Postaram się jednak zlecić innym na uzupełnienie tego. Jak możesz w wolnej chwili spisz najpotrzebniejsze rzeczy. Nie obiecuję, że wszystko uda nam się załatwić, ale przynajmniej pewną część na pewno. - spojrzał na niego w jego tymczasowym miejscu pracy i miał już się odwrócić na pięcie, by go opuścić, kiedy padło dość, jak mu się w tej chwili wydawało, zabawne polecenie. Spojrzał na niego nieco zaskoczony, ale górna warga drgnęła niespokojnie, uchylając zwierzęce kły.
Przepraszam?
- Hej, dopiero się poznaliśmy. Może wpierw jakaś pierwsza randka? - mruknął nieco rozbawionym tonem, wchodząc głębiej do środka. Cała ta sytuacja wydawała mu się wręcz abstrakcyjna, a że zwęszył nieco rozrywki, nie zamierzał wycofywać się tak łatwo. Sięgnął do zamka bluzy i pociągnął go w dół, rozpinając ją a potem ściągając. To samo uczynił z podkoszulkiem, który zawisł na oparciu z jednego krzeseł.
- Bądź delikatny, doktorze. - jego ciało niemal niczym szczególnym się nie wyróżniało. Nie licząc sporej blizny po oparzeniu pokrywającej praktycznie całe jego plecy oraz czerwony kamień zatopiony w klatce piersiowej.


Uwaga! Przy Akeli zawsze towarzyszy 4 NPC skrytych w cieniu
Lecznica 24bebd079215eaf0e866d6d5b9777678

Spoiler:
Lecznica C1d040ed6bde4ab72fda804e22cc5ce9
Akela





Akela
Prorok     Opętany
GODNOŚĆ :
Noah Caleb O'Harleyh


Powrót do góry Go down


Lecznica Empty Re: Lecznica

Pisanie by Pride on 23/3/2019, 18:29
 Imię wymordowanego nic mu nie mówiło. Na terenach Desperacji również odbijało się cichym echem, najpewniej spowodowanym niedawnym pojawieniem się nowego Proroka. Pride, pomimo nieznanej reputacji Akeli,  cieszył się z podobnego obrotu spraw. Mógł z boku oglądać rozwijające się KNW, które pochłaniało ludzkie dusze w mrok. Prawdę mówiąc miał więcej wspólnego z tą sektą niż sam mógł przypuszczać. W końcu nie przypadkiem wybrał ich na swoje schronienie, a kto wie, może odnajdzie się całkiem w ich szeregach i pozostanie na dłużej? W planach nie miał za wiele scenariuszy.  Jego życie stało pod wielkim znakiem zapytanie, a on znajdywał się na rozdrożu dróg, zastanawiając się w jaką stronę ma pchnąć swoje tysięczne życie. Od bardzo dawna nie stawał przed poważnymi wyborami, a te najwidoczniej przychodziły mu z trudem. Z ociągnięciem odwlekał konfrontację, wmawiając sobie, że czeka go śmierć, a nie biorąc pod uwagę, że jego wrogowie sami dawno mogli gryźć piach. Nie chciał dopuszczać do siebie myśli, że życie lekarza mogło się stać nudne.
— Hej, dopiero się poznaliśmy. Może wpierw jakaś pierwsza randka?
Uśmiechnął się do siebie.
 Rozbawił go.
To jest nasza pierwsza randka.
Spoważniał. Pora brać się do pracy.
 Przyjrzał się Akeli. Obserwował szczupłą sylwetkę, którą zdobiły blizny po oparzeniu oraz charakterystyczny czerwony kamień zatopiony w klatce piersiowej jego pacjenta. Lekarz instynktownie się tym zainteresował. Jego lekarska ciekawość była zbyt wielka, aby pominąć tak dziwne zjawisko jakie miał okazję widzieć na własne oczy.
Czym jest ten kamień i jakie ma właściwości?
Zapytał w końcu, nie odrywając nieskrępowanego wzroku od jego półnagiego ciała. Dla niego nie istniała bariera krępacji, której pozbawiły się kilkadziesiąt lat temu.
 Zbliżył się do Proroka, przesuwając palcami po kamieniu, a następnie włożył oliwki ze stetoskopu do uszu i przyłożył zimną część stetoskopu zwaną membraną do klatki piersiowej Akeli.
Oddychaj głęboko. Wdech nosem i wydech ustami.
Polecił wolno przesuwając membraną po całej okolicy. Sprawdzał jego płuca.
Chorujesz na coś? Masz jakieś alergie?
Zapytał, odsuwając się. Płuca wydawały się czyste. Nie słyszał żadnych podejrzanych szmerów, dlatego też zawiesił sobie stetoskop na szyję i siadł przy biurku.
 Wyciągnął teczkę medyczną, którą zawinął ze swojej apteki, w której do niedawna znajdywała się cała kartoteka medyczna Shay'a, a która poszła z dymem przy pierwszej lepszej okazji, kiedy zrobiło mu się zimno i trzeba było rozpalić ogień. Przekreślił czarnym markerem imię zdrajcy i naniósł nowy obiekt. Prawdopodobnie Pride nie potrafił odpuścić sobie z leczeniem, prawdopodobnie także nie potrafił nie mieć chociaż jednego podopiecznego, za którego mógłby być odpowiedzialny. Ciężar, który zazwyczaj mu dokuczał okazał się być najgorszą jego słabością. Westchnął nad żałosnością własnych przyzwyczajeń.
Siadaj. Muszę sprawdzić twoje źrenice, tętno i pobrać krew do analizy.
Prawdziwy profesjonalista.
Z poprzednim obiektem podobne formalności miał dawno za sobą, tym razem musiał zaczynać wszystko od początku, a lista badań jakie ich czekały okazywała się naprawdę długa. Pride jak na porządnego prywatnego lekarza przystało zamierzał znać każdy fragment ciała Akeli; znać wszystkie jego alergie oraz najmniejsze nieprawidłowości akcji serca.
Pride





Pride
Opętany     Lekarz
GODNOŚĆ :
Pride & fałszywe nazwiska.


Powrót do góry Go down


Lecznica Empty Re: Lecznica

Pisanie by Akela on 23/3/2019, 22:37
Choć uniósł jedną brew na jego słowa, na twarzy nie zawitało zaskoczenie. Raczej cień lekkiego rozbawienia zaistniałą sytuacją oraz tym, że mężczyzna bez jakiegokolwiek problemu podjął grę Akeli. Zabawne, ale również jednocześnie cholernie interesujące.
- W takim razie gdzie kwiaty i wino? - zapytał zaczepnie, podchodząc od niego bliżej. Nie odzywał się jednak kiedy Pride zaczął go badać. O dziwo, słuchał jego krótkich komend bez wszelkiego grymaszenia czy też kręcenia nosem. To było nawet zabawne. Nagle cofnął się w czasie o cały wiek, kiedy jeszcze za życia, gdy był zwykłym szczeniakiem, chodził do lekarzy. A nachodził się bardzo wiele z racji swojej przypadłości. Co prawda zapewniali, że może żyć, że nic mu nie będzie, że może funkcjonować jak każdy inny, zdrowy dzieciak, ale.... ale kontrolne wizyty obowiązały każdego miesiąca. I zawsze było to samo. "Jak się czujesz? Złamałeś coś? Coś cię bolało?"
Na jego ustach pojawił się delikatny uśmiech na echo wspomnień. Wspomnień, które jednocześnie były przyjemne i bolesne. Bo zawsze przy wizytach towarzyszył mu on. Tego pierdolony zdrajca. W jego jasnym spojrzeniu na krótką chwilę pojawił się nieprzyjemny błysk. Szybko jednak ugasł sprawiając wrażenie, że nie było go w ogóle.
- To artefakt. - odpowiedział ze spokojem, gdy lekarz odsunął się od niego. Sam Akela odszedł parę kroków i zajął miejsce na jednym z krzeseł, zarzucając nogę na nogę, a potem oparł głowę na łokciu, obserwując uważnie jak lekarz coś wypisuje.
Naprawdę wyglądał na wykwalifikowanego medyka, a nie jakiegoś szarlatana z Desperacji.
Wbrew wszystkiemu był to zaskakująco miły obraz. Obraz, którego na co dzień nie można było ujrzeć, jakby wszelaka normalność została już zatracona.
Nie chciał mówić mu o właściwościach i mocach, jakie niósł ze sobą kamień. Nie znał mężczyzny. Nie ufał mu jeszcze na tyle, by odkrywać przed nim wszystkie swoje asy. Może z czasem, kiedy nabiorą do siebie ten nikły cień zrozumienia i zaufania, to wtedy mu powie. Ale teraz musiał zadowolić się prostą informacją czym był ów czerwony kamień. Wyprostował się, nie spuszczając nawet na moment swojego spojrzenia z lekarza.
- Alergii żadnym nie mam. Chorób raczej też nie. Ale jest jedno, o czym zapewne już wiesz. Usłyszałeś to, prawda? - przechylił głowę w zaciekawieniu. Był lekarzem i na pewno zwrócił uwagę na bicie jego serca. Serca, którego nie było z lewej strony, tylko z prawej. Dekstrokardia. Pride wydawał się kompetentny, więc ten strzępek informacji zapewne wystarczył, by zrozumiał z czym ma do czynienia.
- Oprócz serca mam odwrócone położenie wszystkich trzewi. - dodał po chwili. Dekstrokardia była rzadką przypadłością, charakteryzująca się odwróconym położeniem serca, aczkolwiek jeszcze rzadszym zjawiskiem było odwrócenie wszystkich wnętrzności.
To prawie jakby Akela wygrał na loterii.
Szkoda, że ta loteria była jego przekleństwem.
- Dopisz, że łamliwość kości. - uśmiechnął się lekko. Nie bał się mówić o tych dwóch, dość istotnych słabościach osobie, którą poznał parę chwil wcześniej. W większości przypadków agresorzy nie byli w stanie do niego podejść na tyle, by coś mu zrobić w fizycznym wymiarze. Dlatego był w pełni przekonany, że nic mu nie grozi ze strony Pride'a. Cóż, jego ślepa arogancja zapewne kiedyś go zgubi.
W końcu odlepił spojrzenie od twarzy doktora i przeniósł je na jego dłonie. Zamyślił się na moment, gdy na powrót powrócił do jego oczu.
- Są piękne. Twoje palce.


Uwaga! Przy Akeli zawsze towarzyszy 4 NPC skrytych w cieniu
Lecznica 24bebd079215eaf0e866d6d5b9777678

Spoiler:
Lecznica C1d040ed6bde4ab72fda804e22cc5ce9
Akela





Akela
Prorok     Opętany
GODNOŚĆ :
Noah Caleb O'Harleyh


Powrót do góry Go down


Lecznica Empty Re: Lecznica

Pisanie by Pride on 31/3/2019, 15:46
 Gra, w którą wszedł po zachęcającym wstępie Akeli szybko się skończyła, kiedy do jego uszu doszło coś bardziej interesującego niż gierka słowna. Na początku sądził, że być może mu się przesłyszało, bądź jego stetoskop zakończył swój żywot od ciągłych uderzeń.
— Usłyszałeś to, prawda?
Zdecydowanie to usłyszał. W swoim całym lekarskim życiu spotkał się z podobnym przypadkiem ze dwa razy. Akela był trzecią osobą w jego tysięcznym życiu z podobną przypadłością. Można było pokusić się o stwierdzenie, że trafiła mu się żyła złota pod względem medycznym. Nawet przypadłości Shay'a wydawały się blade w porównaniu z Prorokiem. Cień zaintrygowania i zainteresowania pojawił się na jasnej, twarzy a jej zmęczenie, nagle wyparowało.
 Uśmiechnął się zadowolony, że jego niewielkie odkrycie potwierdziło się w słowach Akeli.
— Oprócz serca mam odwrócone położenie wszystkich trzewi.
Dekstrokardia. Fascynujące. Jesteś z nielicznych osób na ziemi, która zapewne posiada podobną przypadłość.
Nie ukrywał swojego zainteresowania. Euforia rozpierała go od środka samemu mając mu za chwilę wywrócić wszystkie trzewia do góry nogami.
 Zapisał wszystkie swoje obserwacje do karty pacjenta, aby odwrócić się do niego przodem i wziąć jego rękę. Palcami poklepał w wewnętrzną część zgięcia ręki, wyszukując żył. Ciemne nitki węży wiły się pod skórą Proroka.
Jaki masz typ łamliwości kości? I czy poza łamliwością występują jakieś inne objawy m.in krwotoki z nosa, zbyt długo gojące się rany, powstające siniaki?
Wypytywał, przygotowując w międzyczasie strzykawkę z igłą. Pobrał mu krew, odstawiając fiolkę z posoką na bok. Pochylił się nad artefaktem, dotykając go i sprawdzając jak zareaguje na dotyk obcej ręki. Ich dystans był niemalże zerowy, dlatego też sytuacja, w której się znaleźli mogłaby być krępująca.
 I była. Do gabinetu weszła służka Akeli, jednak zauważając jednoznaczny obrazek oblała się rumieńcem.
— Przepraszam najmocniej! Przyniosłam dla gościa Proroka herbatę!
Zająknęła się i z trzęsącymi się dłońmi, zbliżyła do nich. Ledwo utrzymała filiżankę, skupiając całą swoją wolę na nierozlaniu napoju. Lekarz o dziwo nie zareagował wcale. Kompletnie nie zainteresowany jej osobą, dotknął włosów Akeli sprawdzając ich kondycję, a następnie oglądając jego paznokcie.
 Brzdęk.
Filiżanka w końcu wylądowała na stole, a dziewczyna z wypiekami na twarzy obserwowała ich dwójkę. Lekarz odwrócił głowę i podniósł brew.
Coś jeszcze? Jesteśmy zajęci.
Nic już nie chciała. Uciekła z lecznicy mamrocząc cicho pod nosem przepraszam.
 Odsunął się, wracając do wypełniania karty pacjenta, kiedy głos Proroka po dłuższej chwili znowu rozbrzmiał po gabinecie.
— Są piękne. Twoje palce.
Przeniósł spojrzenie na swoje dłonie, obserwując chwilę palce i nie dostrzegając w nich nic szczególnego.Nie chciał wdawać się w dyskusję na ich temat, gdyż te palce niejednokrotnie przelały krew niewinnych, być może Akela swym komplementem niósł całkiem inne przesłanie.
Pride





Pride
Opętany     Lekarz
GODNOŚĆ :
Pride & fałszywe nazwiska.


Powrót do góry Go down


Lecznica Empty Re: Lecznica

Pisanie by Akela on 2/4/2019, 23:27
Parsknął lekkim śmiechem słysząc wręcz pochwałę w głosie medyka. Już w pierwszej chwili, kiedy go ujrzał w pokoju Akela wiedział, że ma do czynienia jednym z dziwaków snujących się po Desperacji, jednakże nie spodziewał się, że tak szybko wyjdą na jaw jego chore pociągi. I szczerze powiedziawszy ta myśl wydawała się prorokowi wyjątkowo ekscytująca. Przynajmniej nowo poznana osoba nie była nudna i szara. Fascynujące.
- To mówisz, że cię zaciekawiłem i mam u ciebie szanse? - zapytał mrugając do niego, a jego ton wyraźnie ocierał się o rozbawienie. Chociaż go nie znał, to przebywanie w jego towarzystwie okazało się zaskakująco przyjemne i zabawne. I chyba właśnie tego Akela potrzebował w życiu po ostatnich czasach. Chwili oddechu i rozluźnienia.
- A czy ja ci wyglądam na lekarza? Prędzej na szarlatana. - jasnowłosy wzruszył jedynie delikatnie ramionami.
- Nie mam pojęcia jaka to łamliwość. Po prostu łatwo mnie złamać, więc... - przechylił się nieznacznie bliżej niego, opierając bok głowy na dłoni, poszerzając swój uśmiech.
- Obchodź się ze mną delikatnie, dobrze? - obniżył nieco tonację głosu, nie spuszczając spojrzenia w kolorze lodu z sylwetki doktorka. Od dziecka wystarczyło drobne uderzenie, upadek z kamienia czy z roweru, aby wylądował w szpitalu na ortopedycznym. Lekarze próbowali faszerować go lekami i syropami, żeby wspomóc rozwój jego kości. Ostatecznie kiedy stwierdzono, że nic się nie da zrobić, obchodzono się z młodym Akelą jak z jajkiem.
Aż do czasu Apokalipsy.
Do dzisiaj pamiętał ból złamanej miednicy, kiedy w sierocińcu...
Zamknął na moment oczy, uśmiechając się gorzko.
To tylko echo wspomnień, nic więcej. Echo, którego nigdy się nie wyzbędzie. Żałosne. Minęło tyle lat, a on nadal pamiętał wszystko z najdrobniejszymi szczegółami. Pamiętał nawet zapach świeżo położonej farby na suficie. I zapach potu.
- Nie, raczej nie mam. Chyba że głupota ludzka też może się zaliczyć do alergii? - odpowiedział mu po chwili, uchylając obie powieki. Nie pamiętał, żeby miał na cokolwiek uczulenie. A jeżeli na coś miał, to z pewnością umarło wraz z nim setki lat temu.
Nie cofnął się, kiedy doktor zaczął dotykać i sprawdzać strukturę jego artefaktu. Nie zamierzał powstrzymywać jego dłoni, chyba że te zaczną próbować podważyć kamień. Co prawda Akela nie sądził, aby mężczyzna miał w sobie na tyle siły, by to uczynić i wyrwać kamień, ale przezorny zawsze ubezpieczony. Sam kamień był raczej chłodny i gładki w swej strukturze. Nie reagował w żaden sposób na cudzy dotyk. Ot, mogło się zdawać, że zwykły kamień.
Skrzyp.
Leniwie spojrzał w stronę kobiety, po czym obdarzył ją najmilszym uśmiechem, na jaki było go kiedykolwiek stać. Nie przestawał tego robić do momentu, aż spłoszona dziewczyna pospiesznie nie opuściła gabinetu. Dopiero wtedy zaśmiał się pod nosem, kręcąc przy tym głową z niedowierzaniem.
- Pierwszy dzień, a już przyprawiłeś sobie sławy.


Uwaga! Przy Akeli zawsze towarzyszy 4 NPC skrytych w cieniu
Lecznica 24bebd079215eaf0e866d6d5b9777678

Spoiler:
Lecznica C1d040ed6bde4ab72fda804e22cc5ce9
Akela





Akela
Prorok     Opętany
GODNOŚĆ :
Noah Caleb O'Harleyh


Powrót do góry Go down


Lecznica Empty Re: Lecznica

Pisanie by Pride on 17/4/2019, 19:13
 Pride miał różne zamiłowania, jednak jego największą miłością pozostawała medycyna, dzięki której całkowicie nie zwariował. Mogło się to stać za sprawą opium, które destrukcyjne wpływało na jego nastrój i natężenie socjopatycznych myśli, lecz odkąd zrobili sobie przerwę z opium i trzymał się od niej z daleka, było z nim całkiem nieźle. Nie wiedział jak długo ten stan rzeczy potrwa zważając na słynne na całą Desperacji mleko makowe, jednak tym razem jego myśli musiały pozostać czyste, nieskażone narkotycznym upojeniem.
Patrząc na twoje przypadłości...Wolno aspirujesz.
 Zerknął na niego uważnie z podniesiona brwią. Towarzyszki i beztroski Akela wydawał mu niezwykle bezbronny wobec zagrożeń jakie mogły go spotkać przez jego przypadłości.
— A czy ja ci wyglądam na lekarza? Prędzej na szarlatana.
Tym określeniem raczej mnie mianują
 Niechlubna reputacja.
Najwidoczniej ona nie dotarła do twoich uszu.
 Uśmiechnął się pod nosem. Akela był jedną z niewielu osób, które nie słyszały pseudonimu Pride'a.
 Szarlatan z piekła rodem. Rzeźnik.
— Obchodź się ze mną delikatnie, dobrze?
Akela pochylił się niebezpiecznie, a Pride'a brew poszybowała do góry w lekkim zaskoczeniu.
Nie obiecuję.
 Rzeczowy, spokojny i opanowany jak nigdy — w normalnych warunkach najpewniej śmiałby się jak szaleniec, żartując z całej sytuacji, jednakże trzymanie się w ryzach powodowało nagły zanik całego poczucia humoru.
 Dopiero rozbawiła go uciekająca dziewczyna, przez co miał problem z sprawdzaniem jego postawy i uciskaniem nieznacznie niektórych kręgów. Roześmiał się perliście w typowy dla siebie sposób, a śmiech ten można było porównać do przyjemnych, wibrujących fal.
Gdyby usłyszała moją złą sławę najpewniej nigdy nie zajrzałaby do tego gabinetu.
Zapewnił. Spojrzał na Proroka, wracając na swoje miejsce i kończąc wypisywać jego dokumentację. Próbka krwi leżała tuż koło jego lewej ręki, czekając na zbadanie.
Sprawdzę krew, powiadomię cię jeśli coś niepokojącego znajdę. Ty do tego czasu nie przemęczaj się, jedz witaminy i melduj się u mnie w gabinecie co tydzień. No i najważniejsze — nie daj się zabić, nikt poza tobą nie da mi tej śmiesznej przepustki.
 Uśmiechnął się parszywie, eksponując mu jeden wystający kieł spod górnej wargi, a który osadzał się na dolną przy pełnym ukazaniu uzębienia. Wyciągnął z reklamówki hermetycznie zapakowane witaminy w fiolce z etykietą "WITAMINY" i mu podał.
Bierz raz dziennie po posiłku. Wzmocnią twoją formę fizyczną, ale także psychiczną. To witaminy.
 Akela nie mógl mieć pewności co do prawdziwych intencji Pride'a, pozostało mu zaufanie względem gadziego lekarza, który mógł się okazać każdym. Norweg uważnie go obserwował zastanawiając się czy młody Prorok będzie na tyle podejrzliwy względem niego i nie odmówi przyjmowania leków.
Pride





Pride
Opętany     Lekarz
GODNOŚĆ :
Pride & fałszywe nazwiska.


Powrót do góry Go down


Lecznica Empty Re: Lecznica

Pisanie by Sponsored content





Sponsored content

Powrót do góry Go down

Powrót do góry