Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Go down


Re: Piaszczysty brzeg jeziora

Pisanie by Reoone on 16/9/2018, 18:26
  Sytuacja przestała mu się podobać. W wielu wypadkach, gdy stawał przeciwko wrogom ratował się ucieczką, albo chował za plecami lepiej uzbrojonych towarzyszy. Na polu walki było inaczej, nie musiał pilnować pozorów i udawać zwykłego nastolatka. Być może na własne życzenie wpakował się w tarapaty. Mógł przecież od razu wrócić do swojej nudnej, ale bezpiecznej kryjówki, gdzie nikomu nie przeszkadzało, że ma ogon. Spędzanie czasu na powierzchni było jednaj zdrowsze dla jego ciała i psychiki, spędził tu większość swojego życia i nadal nie mógł zrozumieć, jak niektórzy dawali radę latami nie wychylać nosa z kryjówki. Owszem, tunele były rozległe i dało się krążyć po nich codziennie odnajdując jakieś nowe miejsce, ale to nie było w jego stylu. Tęsknił na ludźmi, za szkołą, za rodziną.
Niewątpliwie nie tęsknił jednak za psami.
  Zawsze walczyła w nim naturalna potrzeba ucieczki i chęć zapoznania się z przyjaznymi z pyska czworonogami. Za czasów szkolnych lubił psy, nie miał nic przeciwko zabawom z przyjaznymi pyszczkami, wszystkie zwierzęta do niego lgnęły, ale potem i to się zmieniło. Pojawił się koci instynkt i wpojona przez przodków wiedza o niebezpieczeństwach, jakie stwarzają dla jego gatunku. Był teraz kotem w ciele człowieka i kiedy biały, puchaty pies stanął tak blisko niego, z trudem panował nad ciałem.
  — Przepraszam... psów nie powinno się puszczać wolno... — zaczął słabo, niepewny nawet tego, czy oddalona sporo para w ogóle jest w stanie dosłyszeć jego delikatny głos. Przełknął głośno ślinę i wbił paznokcie w ziemię. Czuł, że palce zginają się już jak kocie, zakończone pazurami. Bardziej od psa bał się teraz tego, że nie zdoła powstrzymać przemiany w kota. — To niezgodne z prawem, by biegał luzem...
  Cofnął się na tyłku i wstał ostrożnie rozglądając dla pewności, że poza widoczną z zarośli dwójką nie ma tu nikogo innego. Spoglądał na nich, a potem na psa, znowu na nich i na psa. Zastanawiał się, czy pomimo ostrożności biały pies podąży jego śladem. Na wargach czuł narastający syk. Może nikt nie zwróci uwagi na to, że prychnie w stronę pupilka tamtej parki?
  Wbił paznokcie w uda po obu stronach i wydał z siebie ciche, ostrzegawcze mruknięcie.



avatar





Reoone
Wtajemniczony
GODNOŚĆ :
Konegi Louma, Lwiątko


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Powrót do góry

- Similar topics