:: M3 :: Ścieki :: Tunele

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Go down


Re: Ogródek farmakognostyczny

Pisanie by Itachi on 10/10/2018, 14:23
Kompoty to miały naprawdę magiczną moc. Babcia często je robiła jak jeszcze żyła, wciskała też jego matce słoiki. Nieważne jak dużo czasu upływa, jak ciężkie nie byłyby czasy, babcie zawsze służą słoikami i troską. Dlatego Itachi doceniał Laurę, choć nie był w stanie pokazać jak bardzo był wdzięczny. Przez chwilę, pewnie te halucynacje z powodu choroby, sprawiły że dostrzegł w niej swoją babcię, Etsuko. To było miłe uczucie.  Nie no, raczej dość szybko zorientowaliby się, że kogoś brakuje, zwłaszcza że wykonywał taką a nie inną robotę. Ciągle w terenie. Zakaszlał i łzy podeszły mu do oczy. Bogowie, cóż tam było?! Ale nie, nie mógł się skarżyć. Zacisnął grzecznie zęby i wdychał na tyle na ile mógł, mimo że jego ciałem targał kaszel. Może zaraz zacznie pluć kawałkami pancerza?
- Nie...? - odpowiedział pytająco słabym głosem. Jeszcze tego by brakowało by oprócz chorym być pijanym, ale skoro pani doktor tak zaleciła to kimże on był by się buntować? Kiwnął po chwili głową i nie czekając dłużej, bo jeszcze Laura mu przywali jak nie zacznie współpracować, zaczął powoli pić, czując jak twarz mu drga. Było paskudne, rzadko pił alkohol, ale ten... nigdy nie pił czegoś tak mocnego. Miał wrażenie, że wypala mu to przełyk. Pewnie zyskał trochę kolorów, czując na zmianę gorąc i zimno. Posłał jej ostatnie zamglone spojrzenie zanim padł i zasnął jak dziecko. Oby się tylko z tego stołu nie wywalił.

[z tematu]


Imperare sibi maximum est imperium
avatar





Itachi
Kat

Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Powrót do góry