Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Go down





Re: Yet in the silent darkness we are given new eyes (Atasuke x Shiori) Pisanie by Nathair on Wto Cze 12, 2018 12:41 am
    
Wahała się przez krótką chwilę. Zawsze miała jeszcze szansę na ucieczkę. Chciał jej pomóc z matematyką? Absurd. Nie miał ku temu powodu, to po pierwsze. A po drugie.... Chyba nie istniała na tym świecie żadna osoba, która byłaby w stanie jej pomóc i sprawić, że zacznie rozumieć cokolwiek z tej plątaniny cyfr.
Drzwi cicho skrzypnęły, kiedy zamknęła je za sobą, pozwalając sobie na wkroczenie głębiej i zajęcia miejsca obok chłopaka.
W zasadzie to.... wszystkie po trochu. - odpowiedziała cicho, nawet z nutą zawstydzenia. Sięgnęła do swojej torby, skąd wyciągnęła podręcznik i swoje własne notatki. I chociaż były skrupulatnie i ładnie prowadzone, to nadal stanowiło to dla niej czarną magię. Właściwie przepisywała to, co było na tablicy. Wykonywała ćwiczenia i zadanie pod okiem korepetytora, ale działało to na zasadzie kopiuj-wklej. Nie było w tym wkładu własnego. Nie tak naprawdę. Westchnęła cicho wskazując palcem na pierwsze zagadnienie z góry, którego nie rozumiała. Wątpiła, by i on rozumiał.
Ale myliła się.
Rozumiał. Bardzo wiele rozumiał.
Na początku wpatrywała się z niemym zaskoczeniem w jego profil, kiedy tłumaczył. Powoli, cierpliwie docierał do jej zakutej pały, rozkopując i torując sobie ścieżkę siłą. Nie miała pojęcia jak to robi, ale... ale po jakiejś godzinie tłumaczenia, wyjaśnień i liczenia, załapała. Pierwszy raz w życiu matematyka, nawet jeżeli w tak drobnym kawałeczku, nie przerażała jej.
Wow. - wyszeptała, kiedy skończyła rozwiązywać ostatnie zadanie, które polecił jej chłopak. Uniosła dłoń i odgarnęła parę niesfornych kosmyk za swoje ucho, przenosząc wzrok na niego.
Jesteś niesamowity. Naprawdę. Wreszcie zaczynam to łapać. - ponownie spojrzała, tym razem z wyraźnym niedowierzaniem na trzymane przez siebie notatki. Uśmiechnęła się szeroko z rumieńcami na policzkach.
Dziękuję Ata-- Herauchi-kun! Naprawdę dziękuję! Jestem twoją dłużniczką! - to była ta chwila w jej życiu, przy której czuła się naprawdę dobrze. Przez ten jeden moment miała wrażenie, że znowu rozmawia z tą samą osobą co tamtego dnia, w pokoju nauczycielskim, a te wszystkie nieprzyjemne uszczypliwości były jedynie fałszywą maską.
Wewnątrz wiedziała jednak, czerwony sygnał pikał ostrzegawczo, żeby nie dała się zwieść pozorom. Bo nie znała prawdy. Nie znała go. Nie wiedziała, który do końca jest tak naprawdę prawdziwy.
Ale chciała poznać. Dowiedzieć się. Chciała wiedzieć więcej o n i m.
Dlaczego mi pomogłeś? Przecież... - spojrzała na swoje palce, jakby to one w tym momencie były najbardziej interesującym punktem tego pomieszczenia.
Nie... lubisz mnie, więc dlaczego? - serce zabiło szybciej, jakby w oczekiwaniu na wyrok, który miał paść z jego ust. I tak poniekąd było. Na pewno miał jakiś powód. Tylko jeszcze nie wiedziała jaki.
Pytanie, czy naprawdę chciała go poznać?



Przeraza mnie ta chwila, ktora jej wolnosc skradla
Jaskolka czarny brylant, wrzucony tu przez diabla.


avatar
Nathair

Anioł Stróż






GODNOŚĆ :
Nathair Colin Heather, pierwszy tego imienia, zrodzony z burzy, król Edenu i Desperacji.

Liczba postów :
13285


Powrót do góry Go down





Re: Yet in the silent darkness we are given new eyes (Atasuke x Shiori) Pisanie by Arcanine on Czw Cze 14, 2018 10:10 pm
    
Pochylił się nad nią tak, że prawie zetknęli się ramionami. Wyciągnął wtedy swoją rękę i chwycił ją za dłoń; czuł pod palcami ciepło.
  — Poczekaj. Nie tu. To do tego równania. Jeżeli podłożysz pod x...
  Była pojętna jak na kogoś, kto okupował dolne sfery rankingu. Przypominała mu trochę zakutego w żelastwo boksera. W tym komicznym obrazku to on miał klucz do kajdanek, choć nie sprawiało mu to żadnej satysfakcji. Było bardziej upierdliwe niż zadowalające. Tłumaczył jej to jednak na spokojnie, wskazywał wzory. W miarę upływu czasu rozumiała coraz więcej, a on coraz mniej mówił. Po godzinie po prostu patrzył na pojawiające się schludne cyfry, które zapełniały pojedyncze kartki w dobrym tempie; myślała intuicyjnie, to dobrze. Nadzorował, gotów w każdym momencie się wtrącić.
  Długo milczał.
  — Wow.
  — No — przytaknął nieentuzjastycznie, ściskając wewnętrzne kąciki oczu. Szczypały go od wysilania się w tym półmroku.
  — Jesteś niesamowity. Naprawdę.
  Spojrzał na nią zaczerwienionym wzrokiem. Wyglądał jakby się dogłębnie wzruszył.
  — Nie. To po prostu banały. Zrozumiałabyś je szybciej, gdybyś zawsze rozwiązywała je sama.
  Na tym polegał odwieczny problem uczniów. Uczyli się grupowo. Wykonywali polecenia nauczycieli i korepetytorów. Byli z siebie dumni, mimo prowadzenia za rączki, jakby w ogóle nie zauważali, że większą część roboty odwalił za nich ktoś inny. Więc gdy zmuszano ich wreszcie do samodzielnej walki, padali na starcie. Łatwo walczyć, gdy ktoś załaduje, odbezpieczy i wyceluje bronią. Starczy tylko pociągnąć za spust.
  — Nie... lubisz mnie, więc dlaczego?
  — Hirotaki nie znoszę bardziej.
  Jeżeli aż do teraz miała płomyk nadziei, że pomógł jej bezinteresownie, to Atasuke właśnie w niego splunął. Plotki na jego temat musiały mieć pokrycie, przynajmniej częściowe. Nie wyglądał może na agresora sam w sobie, jednak liczne obrażenia, które stanowiły nieodłączny element wizerunku, zaczęły zmieniać postrzeganie uczniów placówki. Chłopak podrapał się lekko po policzku i skrzywił, bo przypadkiem zahaczył paznokciem o taśmę opatrunku, naruszając tym samym ranny nos. Nie potrzebował zbyt wiele, aby przypomnieć sobie o tym, że miała rację.
  Nie lubił jej.
  — Zresztą — odsunął rękę od twarzy i wsparł się nią z tyłu — sama widzisz, że matma jest prosta. Zawody też będą. Tam wszystko zostawisz mnie.


— Naprawdę jesteś niemiły — odparła — wiesz o tym? Masz problem z kobietami?
— Z mężczyznami, kobietami, psami. Nikogo nie faworyzuję — wyjaśnił. —
Wszyscy mnie wkurwiają.
avatar
Arcanine

Wilczur     Poziom E






Liczba postów :
25847


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Powrót do góry

- Similar topics

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach