:: M3 :: Północ

Go down





Pracownia Informatyczno-Inżynieryjna Pisanie by Shirley Lloyd on 8/4/2018, 21:13
    
Witajcie w pracowni Informatyczno-Inżyneiryjnej pani magister, profesor Inżynier ciastkologii stosowanej Shirley!

Zacznijmy od tego, że mamy porządne zacne biurko, przy którym jest krzesełko obrotowe, wee! Na nim oczywiście komputer i tonaa papierzysk przeróżnych jakości. Jednak wszystko ładnie schludnie utrzymane w Najwyższym Porządku. Wszędzie wokoło masa różnych kabli ładnie poukładanych, szafek oraz szuflad i innych pudełeczek pełnych uporządkowanych części. Normalnie jakby się wchodziło do jakiegoś biura ważnego pracownika CERN! Szaleństwo!  Dla gości znajduje się, tu również i krzesełko przed biurkiem, specjalny fotel dla osób androidów nad którymi jest mała praca remontowa, jak i kanapę aby móc się wylegiwać i przespaać przyjemnie w razie małego wolnego czas. "P.S jest ukryta też minilodóweczka z żarełkiem supeer". Pokój jest własnością Spółki Shirley Ciasteczka Są Moje Won S.A


Ostatnio zmieniony przez Shirley Lloyd dnia 8/4/2018, 21:31, w całości zmieniany 1 raz


Głos Shirley: #ffcc99
avatar
Shirley Lloyd

Inżynier






GODNOŚĆ :
Shirley Lloyd

Liczba postów :
17


Powrót do góry Go down





Re: Pracownia Informatyczno-Inżynieryjna Pisanie by Shirley Lloyd on 8/4/2018, 21:28
    
Kolejny piękny dzień w wspaniałym życiu. Pełnym niedojd i złych ludzi, którzy nie potrafią zrobić miejsca na jezdni, czy przeszkadzać podczas drogi uliczką. Nic nie należało do prostych rzeczy, jednak to nie zmniejszało motywacji drogiej Shir nawet odrobinę. Ona była ponad to! Ubrana w zwykłą dla siebie białą koszulkę z brązową sową, narzuconym na tym białym kitlem i czarną spódniczką niczym anime girl siedziała przy swoim biurku. Miała na nosach założone okulary bez szkła bo chciała wyglądać mądrze i cool a świat nie obdarzył ją "niestety" wadą wzroku. Trzeba było sobie więc radzić jakoś jak się dało. Rozsiadła się na swoim fotelu i obkręciła aby być przodem do okna które znajdowało się za biurkiem. W buzi miała czekoladowego patyczka, którego zamierzała zjeść w niedalekiej przyszłości, która jeszcze nie nadeszła jak na razie. Kusiło ją nieco by zabrać się za jedzenie  czegoś z nudów, ale w sumie miała trochę do roboty, różne naprawy, tworzenie nowych rzeczy w tym jakieś własne nieudolne wynalazki, sprawdzanie na ile baza danych Spec jest virusoodporna. Uruchomiła swoje przenośne radyjko, które postawiła koło komputera. Nastawiła na ulubioną stację, z której już po chwili usłyszeć można było wdzięczne dźwięki swingu. Kiwała nieznacznie głową pod rytm muzyki i machała trochę przy tym rękoma. Nie oczekiwała jakoś specjalnie gości, zresztą nie wstydziła się raczej takich rzeczy. Zastanawiała się w sumie nieco co powinna dzisiaj zrobić podczas wesołego gibania. W sumie była może i nad aktywnym dzieckiem więc potrzebowała być ciągle do czegoś angażowana i coś robić. A na razie tak średnio z tym było, niby miała co do roboty, ale żadnych jakiś większych specyficznych zleceń. Aż zatęskniła za czasami kiedy było wielkie zaopotrzebowanie na twórców nowej technologii do mierzenia się z Łowcami, czy innymi wrogami numer jeden imperium. Miała trochę ambicje w tym momencie zabrać się za budowanie jakis niesamowitych systemów wykrywania przeciwników, czy może i mechów bojowych, to byłoby fajne! A na razie utknęła jako weterynarz do androidów. Andrynarz? Niech będzie taka nazwa, może ktoś dzięki niej doceni nieco bardziej jej osobiste poświęcenie dla tej pracy, oj bardzo powinni. Ile już tych roboczych przyjaciół postawiła na nogi i to za free! No może nie licząc, że za to wypłata, ale co tam.


Głos Shirley: #ffcc99
avatar
Shirley Lloyd

Inżynier






GODNOŚĆ :
Shirley Lloyd

Liczba postów :
17


Powrót do góry Go down





Re: Pracownia Informatyczno-Inżynieryjna Pisanie by V.V. on 18/4/2018, 19:11
    
Nieco niepewnym krokiem V.V. zbliżała się do pracowni Shirley. Nie wiedziała jak dziewczyna zareaguje, w końcu już wystarczająco długo nie pokazywała się na żadnym przeglądzie. Właściwie nie byłoby jej tutaj, gdyby jeden ze współpracowników nie zwrócił uwagi na prawdopodobną usterkę w okolicach jej lewego łokcia. Za każdym razem jak zginała rękę można było usłyszeć bardzo dziwne skrzypnięcie, zaś jej łokciowi daleko było do normalnego wyglądu. Nie uważała tego za warte uwagi Shirley, jednak została wręcz przymuszona by się u niej pojawić. V.V. mimo że wiedziała, że wizyty kontrolne są niezbędne i tak odczytywała je jako swoją słabość. A ona nie mogła sobie pozwolić w swojej pracy na słabość, szczególnie, że miała mieć niebawem przydzielonego nowego podopiecznego. Chociaż jakby z drugiej strony na to spojrzeć, nie mogła się źle zaprezentować, w końcu gdyby jej usterka okazała się poważna, mógłby jej niedoszły chroniony obiekt zrezygnować z jej usług, zanim zaczęłaby pracę.
Przez swoje przemyślenia nawet nie zauważyła, że znalazła się pod drzwiami pracowni. Na szczęście uświadomiła sobie swoją pozycję, zanim doszło do zderzenia. Zapukała i nim usłyszała odpowiedź pełna pewności siebie wkroczyła do labolatorium.
- Witaj Shirley, jesteś bardzo zajęta? - zapytała nieco retorycznie, widząc, że dziewczyna wyraźnie nie ma nic do roboty. - Miałabym coś do obejrzenia - mówiąc to zaczęła zdejmować swój golf, nie przejmując się niczym zbytnio, w końcu były tu tylko we dwie.
Przewiesiła ubranie przez prawe przedramię i podstawiła lewą rękę pod nos Shirley.
- Widzisz? - zapytała powoli zginając i odginając rękę.
avatar
V.V.

Wojskowy     Biomech






GODNOŚĆ :
V.V.

Liczba postów :
5


Powrót do góry Go down





Re: Pracownia Informatyczno-Inżynieryjna Pisanie by Shirley Lloyd on 19/4/2018, 22:08
    
Oczywiście nie dane było jej choć chwilę sobie w spokoju potańczyć, już zaraz weszła z buta od tak nie pukając, czy coś V.V. Żadne zaskoczenie co prawda ani zło, jako, że poziom znudzenia blondynki był average to strong też nie był to jakiś specjalny problem, ale no jak tak można! Chociaż niee.. z drugiej strony był zupełnie inny powód do gniewania się w tym momencie. Shirley od razu wstała z swojego miejsca, czując, że ktoś taki jak ten biomech nie wpadł do niej na żadną randkę ani ciasteczko. Nie miewały zbytnio ciepłej i silnej relacji, jak może kiedyś, w innym czasie i świecie.
- Byłam niezwykle, liczenie kodu binarnego w dźwięku to świetne zajęcie, polecam. - Mruknęła odkładając dokument z tytułem "Rule 0.337187" i wkładając dłonie do swojego białego kitlu oraz stając przy niej spoglądając na nią i czekając co jej tak wspaniałego jej pokaże. Oczywiście od razu kobieta zaczęła się przed nią bez oporu rozbierać. Zwykle byłoby to dla Shir mega hazukashii i w ogóle totalnie zawstydzające, ale nie był to pierwszy raz kiedy coś takiego się działo. Poza tym praca przy biomechach nieco odwrażliwia od takiego przejmowania się golizną. Choć czasem faktycznie co przesada to przesada. Przynajmniej nadal miała stanik na sobie "W sumie, czy jej piersi nie wyglądają lepiej?" - pomyślała przez chwilę, po czym potrząsnęła głową i westchnęła. I widzisz do jakich Ty myśli mi doprowadzasz? Eh co ja z Tobą mam.. Przypatrywała się badawczo kiedy V.V demonstrowała problem na jaki się nadziała. Pani Inżynier zastanowiła się przez dłuższą chwilę, po czym popchnęła ją w stronę fotela bezceremonialnie i powiedziała nieco zdenerwowanym głosem.
- I tak to jest jak się nie chodzi na przeglądy. Siadaj i nie gadaj. I mam nadzieję, że od tej pory będę Cię tu regularnie wiedzieć. Inaczej rozpadniesz się na drobne kawałki i nici z twojej pracy. Postaraj się nie robić problemów co? - Powiedziała nieco harsh, ale wiedziała, że V.V. nie należy do osób, które się rozpłaczą jak usłyszą taką wypowiedź. A co jak co, ale naprawdę ważne było by chodziła na przeglądy techniczne, w końcu mogła się uszkodzić i co jakby potem z tym uszkodzeniem po prostu funkcjonowała. To by mogło zagrażać jej życiu albo zdrowiu. Odwróciła się w stronę stołu z narzędziami od dziewczyny, która miała w tym czasie usiąść na fotelu. Oczami wyobraźni widziała jej własną dłoń sięgającą po szczotkę ze stolika, aby zaczesać włosy pewnej brązowowłosej. Teraz jednak w rękach blondynki nie znalazł się przyrząd kosmetyczny, a sprzęt do rozkręcenia powłoki andorida. Blondyna uśmiechnęła się delikatnie patrząc na niego po chwili jednak odwróciła się bez wyrazu do swojego klienta.
- Ręka do góry bo strzelam. - Zażartowała sobie, ogólnie aby podniosła rękę.  W końcu inaczej ciężko będzie jej z pracą. Humor zaczął jej wracać dzięki kolejnej piosence w radyjko, w która była o kotkach i tam był nawet miauknięcie kotka prawdziwe. Zbliżyła się i zaczęła dobierać do jej gładkiego ciała, aby popracować nad częściami, które były be i postanowiły działać niezbyt poprawnie. Okropne, wredne jak mogły tak zrobić! Któż to śmie sprzeciwiać się cudotwórstwu Shirley Lloyd. Na pewno nie takie drobne głupstwo, o nie ma ono szans ani trochę! Zostanie zlikwidowanie na pewno jak najszybciej się da, bo jakżeby inaczej unf!
- Wisisz mi paczkę ciastek za ten zabieg, oraz cały trud. Będę musiała wypełnić papierkową robotę, bo trzeba będzie wymienić jedną z części zapewne. - powiedziała lekko obrażonym głosem


Głos Shirley: #ffcc99
avatar
Shirley Lloyd

Inżynier






GODNOŚĆ :
Shirley Lloyd

Liczba postów :
17


Powrót do góry Go down





Re: Pracownia Informatyczno-Inżynieryjna Pisanie by V.V. on 16/5/2018, 22:26
    
Nie zareagowała w żaden sposób na popchnięcie, jednak grzecznie usiadła na fotelu, jak rozkazała jej blondynka. Jednak zignorowała drugą część rozkazu odzywając się do niej.
- Wybacz, następnym razem zadbam bardziej o stałe przeglądy - przeprosiła, jednak w jej głosie nie było słychać żadnej skruchy, więc ciężko było stwierdzić czy mówi to szczerze czy też nie.
Właściwie do Shirley miała rację. V.V. będzie musiała przestać uznawać kolejne wizyty u niej za oznakę słabości, bo faktycznie skończy marnie. Szczególnie, że bez swoich mechanicznych części stałaby się warzywem, a dla niej już śmierć była lepszym wyjściem niż zostać uziemionym na zawsze. A teraz mogła być przynajmniej przydatnym narzędziem. Owszem V.V. rozważała siebie bardziej jako narzędzie niż człowieka, chociaż często miała na tym tle wątpliwości. Z jednej strony nie była całkowicie zmechanizowana, jak reszta Adroidów, jednak nie pamiętała żeby miała jakąkolwiek przeszłość jako człowiek, więc nie mogła być pewna czy nie została stworzona sztucznie, zaś jedyna osoba, która zdawała się mieć jakąkolwiek wiedzę o jej pochodzeniu zręcznie unikała odpowiedzi. Widząc z jaką miną Shirley do niej podchodzi postanowiła nie wywlekać tego tematu, nie chciała jeszcze bardziej denerwować dziewczyny.
Sprzęt, który teraz inżynier trzymała w ręku mógł wydawać się przerażający, jednak nie dla V.V., która była przyzwyczajona do jego widoku, a w dodatku nie posiadała żadnego czucia w kończynach. Zapewne gdyby odczuwała ból częściej by chodziła na przeglądy, chociaż nie mogła narzekać, w jej życiu zawodowym brak odczuwania bólu był dość przydatnym mechanizmem.
Posłusznie podniosła rękę, kompletnie ignorując żart Shirley. Poczucie humoru biodroida wynosiło równe zero, a wszelakie próby opowiedzenia przez nią kawałów czy zabawnych historyjek palił kompletny brak emocji w tonie dziewczyny.
- Oh  - westchnęła cicho na wieść, że trzeba będzie wymienić część - długo to potrwa? Czy to oznacza, że będę miała przez jakiś czas niesprawną rękę? - zapytała zmartwiona, chociaż nie można było wyczuć w jej tonie nuty zmartwienia. W końcu tak zawalić zaraz przed nowym klientem… - A co do ciasteczek, jakich sobie życzysz Shirley? - rzuciła jeszcze, myśląc, że może w ten sposób uda jej się udobruchać nieco obrażoną na nią dziewczynę. - Swoją drogą co u ciebie? - dodała, chcąc jakoś podtrzymać rozmowę.
avatar
V.V.

Wojskowy     Biomech






GODNOŚĆ :
V.V.

Liczba postów :
5


Powrót do góry Go down





Re: Pracownia Informatyczno-Inżynieryjna Pisanie by Shirley Lloyd on 11/7/2018, 16:58
    
- No ja mam nadzieję, bo Ci zrobię terminarz i każe jakiemuś chłopcowi Cię dopilnować. - Powiedziała pewnym głosem, pokazując, że teraz to już nie będzie takie łatwe jej unikać. Pracowała nadal przy dziewczynie niezwykle ostrożna, w końcu o nie było byle co.
- Trochę. Nie jakoś niezwykle długo, ale jak masz coś za do dwóch godzin, to sobie odpuść. - odpowiedziała spokojnie przestając na chwilę być lekko zirytowaną zgryźliwą wersją siebie. - Nie wiem, ciastka to ciastka, każde super. Zaskocz mnie. - Uśmiechnęła się do niej pracując nadal. - Ah nie jest źle. Ostatnio tylko trochę może pracuje za długo i późno kładę się spać. Będę musiała to zmienić, bo Ci jeszcze kiedyś zmienię rękę na nogę i co wtedy zrobisz. - zaśmiała się cicho, nucąc sobie po chwili w rytm muzyki, która szła z radia. Trochę naprawa miała trwać więc aby nie siedzieć w milczeniu nie wiadomo ile zapytała się - A jak u Ciebie, jak twój przydział?


Głos Shirley: #ffcc99
avatar
Shirley Lloyd

Inżynier






GODNOŚĆ :
Shirley Lloyd

Liczba postów :
17


Powrót do góry Go down





Re: Pracownia Informatyczno-Inżynieryjna Pisanie by V.V. on 11/7/2018, 17:59
    
Wieści dotyczące ręki nieco pocieszyły V.V. chociaż nadal nie czuła się zbyt dobrze z faktem, że tak się zaniedbała. I tak powinna się cieszyć, że była to jej mechaniczna część, niestety ludzkie narządy nie tak łatwo naprawić, a już teraz czuła się wystarczająco bronią, a nie człowiekiem, więc tylko jej brakowało, aby stała się bardziej zmechaniznowana.
- Na szczęście postanowiłam poświęcić ten dzień na przegląd, więc nie mam umówionych żadnych spotkań czy innej roboty - odparła. - Również nie uważam, aby potrzebnym było przydzielać mi kogoś, kto by mnie pilnował, od tego jestem ja, jak również potrafię efektywnie zarządzać swym czasem, więc terminarz również będzie zbędny - dodała nie łapiąc do końca intencji przedmówczyni.
Czy naprawdę blondynka chciała jej powierzyć wybór ciastek? Skoro tak ryzykuje musi się liczyć z faktem, że dostanie jakieś o smaku solonego karmelu. W końcu te zdaniem brązowowłosej były najlepszymi jakie istnieją.
Shirley zmartwiła V.V. swoimi zaniedbaniami, chociaż sama w tej kwestii święta nie była. No cóż, mogła się usprawiedliwiać tym, że jej zadaniem było dbać o innych, nie o siebie. Chociaż zapewne ten argument byłby zbyty i uznany za głupią wymówkę.
- Musisz o siebie dbać lepiej - pouczyła ją - jeśli nie będziesz zbytnio zajęta może pójdziemy potem razem na obiad? Przyda ci się porządny posiłek i trochę odpoczynku od pracy. A przy okazji po drodze będę mogła kupić ci ciasteczka - zaproponowała.
Chwilę musiała zastanowić się co odpowiedzieć na kolejne pytanie.
- Ostatnio chroniłam pewnego arystokratę, jednak ten już mnie nie potrzebuje, więc przydzielą mnie do kogoś nowego. Wtedy też mogłam uszkodzić moją rękę. Jeszcze nie wiem za wiele o moim nowym podopiecznym, jednak wkrótce dostanę niezbędne informacje. Wiem tylko, że również należy do SPEC i jest kimś ważnym. Może po mnie tego nie widać, ale nieco się stresuję. Dlatego też przyszłam na przegląd.


avatar
V.V.

Wojskowy     Biomech






GODNOŚĆ :
V.V.

Liczba postów :
5


Powrót do góry Go down





Re: Pracownia Informatyczno-Inżynieryjna Pisanie by Sponsored content
    

Sponsored content








Powrót do góry Go down

Powrót do góry

- Similar topics

 :: M3 :: Północ

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach