Go down


Kronika

Pisanie by Arcanine on 10/3/2018, 01:32
Kronika to zbiór wydarzeń fabularnych, opisanych przez moderatorów nazywanych kronikarzami. Temat może być pomocą dla nowych użytkowników, którzy nie orientują się w aktualnych rozgrywkach prowadzonych na fabule Virusa, ale także być idealnym miejscem, do którego zawsze można wrócić, by powspominać.

W temacie pojawiać się będą krótkie notki dotyczące danego wydarzenia, które rozegrało się na fabule lub było eventem. Opis niedawnego balu karnawałowego, parę zdań o napadzie na bank lub ckliwe niusy z najwyższej półki dotyczące konwersyjnych tematów o kolejnej znanej postaci.

Jeśli jesteś uczestnikiem jakiegoś wydarzenia, napisz na PW, do któregoś z kronikarzy. Koniecznie podaj link do tematu, w którym rozgrywa się akcja. Moderator będzie miał za zadanie przejrzeć posty i ułożyć tekst o danej rozgrywce.

Link do poprzedniej wersji kroniki.


— Naprawdę jesteś niemiły — odparła — wiesz o tym? Masz problem z kobietami?
— Z mężczyznami, kobietami, psami. Nikogo nie faworyzuję — wyjaśnił. —
Wszyscy mnie wkurwiają.
avatar





Arcanine
Wilczur     Poziom E

Powrót do góry Go down


Re: Kronika

Pisanie by Arcanine on 5/4/2018, 19:15
NA RATUNEK TRUPOWI
„Czy było warto?” – patrzy w dal, na jego ustach błąka się kwaśny grymas. Jeszcze chwilę waży słowa w myślach. Dopiero potem znów się odzywa: „nie wiem, może. Raczej tak. Był jednym z nas, więc zawsze warto”.
 Akcja ratunkowa trwała zbyt długo. A według niektórych przeprowadzana była niespiesznie – o kilka uderzeń serca za wolno, o kilka przekleństw za mało. Całość rozpoczęła się pod koniec lata 3004 roku. Grupa poszukiwawcza wyruszyła, by odbić zaginionego członka grupy – Gavrana. Na czele z alfą DOGS, Arcaninem, pokonała połowę Desperacji, aby finalnie wtargnąć do siedziby wroga.
 CATS najwidoczniej nie oczekiwało towarzystwa. Po tygodniowych torturach przeprowadzanych na porwanym Psie postawili na nim krzyżyk. Czy sądzili, że jest za mało ważny, zbyt nisko plasuje w hierarchii?
 Mężczyzna w czarnych włosach spogląda wilkiem.
 „Zapewne. Zresztą, kto by tak nie sądził? Gavran leżał tam i zdychał całymi dniami. Zrobili sobie z niego worek treningowy. WOREK. Gdy dotarł do siedziby DOGS, przysięgam, nie można go było odróżnić od zbitego mięsa. W dodatku te szwy... Chcieli wyciągnąć z niego informacje, ale przede wszystkim pragnęli zemsty. Personalnie nic do niego nie mieli, pewnie nawet nigdy się nie spotkali. Dla nich wystarczyło, że miał żółtą chustę. To zawsze dostateczny powód dla tych kurewskich cholerstw”.
 Zapala papierosa. Potem, pocierając skostniałe od zimna ręce, opowiada dalej, jak grupa poszukiwawcza dotarła na tereny CATS. Tam postanowili się rozdzielić. Pierwszy odłam, składający się z Ailena, Jericho oraz Hemofilii, przybrał funkcję dywersyjną. Drugi, mający w szeregach Arcanine'a, Shiona oraz Skoczka, podjął się zadania zejścia w głąb podziemnych tuneli, gdzie – jak zakładali – przetrzymywany jest Gavran.
 Pierwszy oddział miał za zadanie — przede wszystkim — odwrócić uwagę wroga. Jericho osłaniał towarzyszy z dachu; dzięki snajperce ustrzelił kilkoro przeciwników, jednak problem pojawił się w momencie pojawienia się Leukemii.
 „To jakaś rodzina Hemofilii, coś takiego” — czarnowłosy Kundel patrzy z rozdrażnieniem. „Hemofilia pobiegła za krwią. I ta krew doprowadziła ją do siostry. Albo kuzynki. W każdym razie wywiązała się walka. Nie radziła sobie, Jericho musiał interweniować. Z bezpiecznej odległości postrzelił dwójkę przeciwników, potem wystraszył tę kuzynkę. Dajmy na to, że to kuzynka. Hemofilia ledwo trzymała się na nogach, wiesz? Potem nagle padła. Po prostu zemdlała”.
 Snajper DOGS dotarł do towarzyszki i przeniósł ją w mniej widoczne miejsce. W ruinach jednego z domów opatrzył rany jakie otrzymała. Chwilę później usłyszał hałas. Nie chcąc ryzykować ruszył na zwiady.
 Podczas długiego przedzierania się przez gęsty mrok drugi oddział napatoczył się na zagrożenie.
 „Naszym głównym atutem był ten gówniarz” – rozlega się trzask zapalniczki, ogień obejmuje końcówkę drugiego papierosa. Dłonie Kundla drżą, ale nieruchomieją, gdy wsuwa ustnik między spierzchnięte wargi. Wtedy kontynuuje: „Nie ukrywam, że nie do końca mi się to podoba. W sensie, ten cały Shion. Formalnie jest przecież Kotem. Do jasnej cholery, jeszcze rok wstecz lizał dupy zasrańcom z CATS, którzy miesiąc temu tłukli Gavrana. A teraz nagle awansował na wtykę? Bo zrobił ładne oczka i ukradł skądś żółtą szmatę?” – Przewraca oczami. – „Dobrze udaje, tak sądzę. Ale wskazał naszym drogę, po prostu poprowadził ich przez tunele. Jako Kot znał te ścieżki na pamięć, więc teraz na coś się to przydało. Dzięki temu ominęli większość pułapek i nie pojawili się w tłumnych miejscach”.
 Opowiada o tym, jak grupa odbijająca wreszcie dotarła pod drzwi. Zapach Gavrana był intensywny, nie było więc mowy o pomyłce. Z wnętrza pomieszczenia wydobywały się jakieś głosy – prawdopodobnie dwójki lub trójki Kotów.
 Akcja odbyła się nadzwyczaj szybko.
 „Udało się, dorwali go. Po prostu tam wtargnęli, jak tornado. Byłoby z nimi źle, Koty to wyszkoleni żołnierze. Poza tym nie byli sami. Jak teraz o tym myślę... to nie śmieszne, że korzystali z psów — normalnych kundli, czaisz? — aby zdobyć przewagę? Nie udałoby się zresztą, gdyby nie otworzono ognia. CATS strzelało, nie wiem czy kogoś trafili. Kogoś żywego, w sensie”.
 Kule odbijały się od ścian i sufitu — całym pomieszczeniem zatrzęsło. Wkrótce strop się zawalił, duże kawałki sklepienia runęły na podłogę, odsłaniając szyb. Łapiąc się prętów drabiny DOGS wspinało się coraz wyżej.
 „Na górze był Jericho. Nie wiem co tam robił, po prostu był. Miał granat, więc gdy wreszcie się wygrzebali z wąskiego przejścia... wrzucił Kotom niespodziankę. Raczej im się nie spodobała”.
 DOGS zaczęło się oddalać. Cały plan zakładał odbicie Gavrana, jednak — pomimo odnalezienia Kundla — chłopak zginął w siedzibie grupy. Dodatkowo misji nie przeżyła Hemofilia; reszta odniosła obrażenia — od znikomych po ciężkie.
 Czarnowłosy mężczyzna wzdycha.
  „Teraz rozumiesz? To była klęska. Wróciliśmy po trupa”.

Temat: „Bunkrowisko”
Informacje rozpowszechnione: tak.


— Naprawdę jesteś niemiły — odparła — wiesz o tym? Masz problem z kobietami?
— Z mężczyznami, kobietami, psami. Nikogo nie faworyzuję — wyjaśnił. —
Wszyscy mnie wkurwiają.
avatar





Arcanine
Wilczur     Poziom E

Powrót do góry Go down


Re: Kronika

Pisanie by Arcanine on 15/6/2018, 14:19
PRZYPADKI CHODZĄ PO LUDZIACH
Od miesięcy po terenach Desperacji krążyła plotka. Wpierw stanowiła ledwie szept, szybko przerywany. Z czasem nabrała mocy. Wkrótce docierała do uszu każdego, kto postanowił jej wysłuchać. Stanowiła absurd, tak często przekazywany z ust do ust, że nabrał on realnej otoczki — wielu byłoby w stanie się zarzec, że Smoki pobierają haracz od skupiska mieszkających w ruinach wymordowanych. Choć motyw pobierania opłat naturalną koleją rzeczy przywodzi na myśl członków organizacji Drug-on, tym razem Smoki nie miały z tym nic wspólnego. Z zaskoczeniem błyszczącym w kącikach ślepi wpatrywali się jak mieszkańcy czegoś, co dawniej musiało być wioską, czmychają za obgryzione ściany i wślizgują się do swoich nor. Wystarczył sam ich widok, aby zakurzone uliczki opustoszały.

W tym samym czasie Chashka otrzymał polecenia wyegzekwowania długu od jednego z wymordowanych. Można tu mówić o szczęściu, bo mimo nagłego oberwania chmur, znalazł w gęstym deszczu chatkę. Gospodynią okazała się starsza kobieta, która pozwoliła mu przeczekać niekorzystną pogodę w cieple domowego kominka.

Yury i Leith po wyciągnięciu zeznań od tamtejszego barmana — według jego wersji wydarzeń, haracz został nałożony przez Wiecznego — wyruszyli w trop za falsyfikatorem. Ślady prowadziły do chaty, w której gwałtowną ulewę przeczekiwał Chashka. Sytuacja zagęściła się w momencie, w którym do wnętrza budynku wkroczył podszywający się pod Wiecznego fałszerz. Kamui Hotaru nie tylko wcielił się w rolę szefa organizacji najemniczej, ale okazał się osobą ściganą przez Chashkę. Natychmiast, wraz z towarzyszącym Goro, uciekł w las, gdy tylko zorientował się w niekorzystnej sytuacji. W międzyczasie rozpoczął się ostrzał, jednak walka okazała się niewyrównana. Wkrótce mężczyzna wraz z kompanem ponieśli śmierć z rąk Yury'ego i Leitha. Kobieta okazała się matką zadłużonego u Drug-on Hotaru — szybko podzieliła jego los, po stawieniu oporu.

Temat: wkrótce.
Informacje rozpowszechnione: tak.


— Naprawdę jesteś niemiły — odparła — wiesz o tym? Masz problem z kobietami?
— Z mężczyznami, kobietami, psami. Nikogo nie faworyzuję — wyjaśnił. —
Wszyscy mnie wkurwiają.
avatar





Arcanine
Wilczur     Poziom E

Powrót do góry Go down


Re: Kronika

Pisanie by Sponsored content





Sponsored content

Powrót do góry Go down

Powrót do góry