gry online



 :: M3 :: Ścieki :: Okolice wejść

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Go down


Re: Blok mieszkalny przeznaczony do rozbiórki

Pisanie by Saiyuri on 20/12/2018, 02:17
Na jej bezczelny ton głosu nie było żadnej fizycznej odpowiedzi, nie dostała w twarz, nikt jej nie sprzedał kopa w brzuch. Kompletnie nic, a liczyła że wkurzy swoich porywaczy do stopnia gdzie przestaną być dokładni. Gdzie dowie się czegoś konkretnego. Miała podejrzenie że po prostu padła ofiarą łowców szlajających się po mieście. Surowy ton mężczyzny przykuł jej uwagę nieco bardziej. Skupiła się więc na nim najbardziej, nadal nie zapominając o tym że jest tam ktoś jeszcze i może ktoś kto się nie ujawnił, nie miała jedynie pewności z iloma przeciwnikami miała do czynienia.
Gdyby nie miała szmaty na oczach to jej oprawca by widział jak unosi brew w odpowiedzi na to gdzie się znajdowała. Uśmiechnęła się po wysłuchaniu ładnego opisu jakiego jej dostarczył. Pokręciła powoli głową w górę i w dół. - Budynek SPEC powiadasz.. skrzydło szpitalne.. uhuum.. może mi jeszcze powiesz że siedzę w wygodnym skórzanym fotelu..? - powiedziała nie kryjąc rozbawienia w głosie. Może to go zirytowało, może był już podirytowany wcześniejszym monologiem. Kopnięcie w betonowe bloki na których siedziała drgnęły lekko sprawiając że spięła mięśnie całego ciała. Odjął jej wzrok na ten czas, ale słuch i dotyk nadal dobrze funkcjonowały. To nie to że była głupia, wcale nie lekceważyła powagi sytuacji. Ale zdawała sobie sprawę że potrzebna jest im żywa, gdyby było inaczej już dawno leżałaby pewnie z poderżniętym gardłem gdzieś w ciemnej uliczce.
Przez chwilę pogrążyła się w myślach i próbowała się zastanowić nad tym czy kojarzy nazwisko chociaż. - To trochę śmieszne.. opowiadasz mi ze szczegółami o miejscu w którym jestem.. ale oczy mam zakryte jakąś szmatą. - zaczęła dość spokojnym tonem głosu. -.. mało tego, wisienką na torcie jest fakt że podałeś mi 'swoje' imię i nazwisko.. możesz się pod kogoś podszywać bo nie wiesz czy znam tą osobę czy nie. Głos może być podobny.. ale imitowanie czyjegoś głosu za pomocą technologi, artefaktu czy też lat treningu modulacji nie jest niczym niezwykłym.. - komentowała dalej. Nasłuchiwała przy tym jak daleko się od niej znajdował, w końcu prawie cały czas się przemieszczał. - Więc jak chcesz żebym brała cię poważnie to może zdejmij mi z twarzy tą pieprzoną szmatę albo ją zostaw i przestań pierdolić jakieś bujdy! - warknęła sama w jego stronę. Jeśli myślał że ją nastraszy tak łatwo to nie mógł być w większym błędzie. - I żeby ci zaoszczędzić czasu.. nie mam bladego pojęcie po cholerę tu jestem.. ale spodziewam się że mnie zaraz oświecisz.. i przejdziesz do jebanych konkretów.. póki co.. marnujesz tylko mój czas.. - dodała zimnym tonem. SPEC na nią nic nie miało i ona o tym doskonale wiedziała. Wzorowa uczennica, sumienna obywatelka i przydatna w tym co robiła. Może rekrut by już robił pod siebie ze strachu i kwiczał wszystko co miał na sumieniu, ale ona nie była tym rekrutem.


Sai mowa: #990099 || Rin mowa: #ff6600
Saiyuri





Saiyuri
Hycel
GODNOŚĆ :
Saiyuri Kurayami


Powrót do góry Go down


Re: Blok mieszkalny przeznaczony do rozbiórki

Pisanie by Reoone on 31/12/2018, 20:48

 Mężczyzna nie zareagował na jej ironiczne wywody, w ogóle nie drgnął, gdy z taką pewnością siebie zaprzeczała wszelkim otrzymanym informacjom. Nie westchnął, nie poruszył się, opanował nawet agresję, która w normalnym wypadku przeniosłaby się z mózgu na wędrującą w kierunku jej twarzy pięść. Kontynuował ignorując słowa kobiety.
  — Mamy cały czas tego świata dla siebie. Nie muszę się nigdzie śpieszyć — oświadczył w sposób, który sugerował, że w rzeczy samej wcale nie próbował jej poganiać. Jednocześnie zachował twardy ton, by podkreślić, że z tych dwóch możliwości w dalszym ciągu wolał rozmawiać sprawnie, bez przeciągania wszystkiego na siłę. — Jeśli wolisz, możemy wrócić do tej rozmowy jutro. Gdy będziesz trochę bardziej skora do współpracy. Wątpię, by głód i pragnienie cię przekonały, ale robienie pod siebie już owszem.
  Louma wzdrygnął się delikatnie. Nie chciał wyobrażać sobie podobnej sytuacji, w której to on będzie przetrzymywany w nieskończoność. Spojrzał na drugiego mężczyznę z lekkim zmieszaniem, ale ten zmrużył wymownie oczy i kot nie odważył się odezwać. Wyglądało na to, że jeśli w ogóle pozwolą mu brać udział w tym przesłuchaniu to wyłącznie wtedy, gdy nauczy się być otwarcie niemiły. Nie umknęło jego uwadze to, że łowca jak i ich czujka traktowali go trochę jak narzędzie, które wykonało swoje zadanie, a teraz można było je odsunąć na bok.
  Lekkim krokiem podszedł do jeden ze ścian i oparł się o nią plecami. Z tego położenia mógł obserwował kobietę od tyłu, jej plecy i związane ciasno ręce. Wcześniejsze używanie mocy sprawiło, że czuł się odrobinę zmęczony, ale po jednym razie nie słaniał się jeszcze na nogach. Postanowił więc wykorzystać ten czas na zregenerowanie sił. I naukę, bo bez wątpienia życie w łowcach wymagało od niego nabrania odrobiny bezczelności, którą przejawiał towarzyszący mu mężczyzna.
  — Jeśli zmienisz zdanie, zaczniemy od twojej ostatniej misji z ramienia hycli — powiedział mężczyzna, kontynuując ze spokojem. — Stanowiska i rangi, z góry do dołu. Mam przed sobą listę członków tej ekspedycji, więc jeśli będziesz chciała mnie oszukać, będę o tym wiedział. Potraktujemy to jako pytanie sprawdzające twoją poczytalność.

Koci pomruk przerwa: 4/4



Reoone





Reoone
Wtajemniczony
GODNOŚĆ :
Konegi Louma, Lwiątko


Powrót do góry Go down


Re: Blok mieszkalny przeznaczony do rozbiórki

Pisanie by Saiyuri on 9/2/2019, 19:36
Na jej warknięcia nie było odpowiedzi w postaci ciosów, tylko cisza. Trwała ona do momentu kiedy mężczyzna ponownie się nie odezwał. Wyjaśnił od razu jak wygląda sytuacja. Słuchała go z uwagą, widać wszystko miał przemyślane. Uderzał w jej psychikę a nie w fizyczność pewnie spodziewając się że jako kobieta zbyt długo by nie utrzymała przytomności. Chciał ją złamać w inny sposób i będzie musiał się bardziej postarać. "Nadal chce brnąć w ten stek bzdur..? Niech będzie.." przemknęło jej przez myśl gdy zaczęła ocierać się nadgarstkami o siebie w celu wybadania swojej przepustki. Na spokojnie stwierdzając że mało co z niej zostało, poruszając się przy tym całym ciałem przed nim jakby próbowała się wyswobodzić. Albo chociaż sprawdzić jak mocno jest związana, czy więzy czasem nie poluzowały się chociaż odrobinę. Wszystko to się nie trzymało kupy, jej przełożonym był Togami. Jeśli by coś spierdoliła to odpowiadałaby przed nim i raczej nie związana ze szmatą na oczach.
Kiwała głową wysłuchując pytań odnośnie jej ostatniej misji. Zaczęła pomrukiwać jakby próbowała sobie przypomnieć coś. Zmarszczyła brwi nieco i po chwili się uśmiechnęła szyderczo. - Skoro mamy cały czas tego świata dla siebie.. to zapraszam jutro.. dzisiaj nic ze mnie nie wyciągniesz.. - powiedziała zimnym tonem. Nie wyglądało na to że będzie współpracować. Zbyt wiele rzeczy jej się nie zgadzało. - Przy okazji.. masz rację.. z tym jedzeniem i piciem.. a co do robienia pod siebie? Jebie mnie to.. nie z takim rzeczami się spotkałam jako lekarz.. wy to będziecie musieli bardziej znosić niż ja.. - po tych słowach uśmiechnęła się z zadowoleniem. Ba! Gdyby jej się chciało siku to pewnie zrobiłaby typowi na złość i się zlała teraz przed nim. No ale, nie zawsze da się oddawać mocz na zawołanie, a szkoda w tym wypadku.


Sai mowa: #990099 || Rin mowa: #ff6600
Saiyuri





Saiyuri
Hycel
GODNOŚĆ :
Saiyuri Kurayami


Powrót do góry Go down







Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Powrót do góry