:: M3 :: (!) Ścieki :: Okolice wejść




Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down



Strona 2 z 2 Previous  1, 2   

Re: Blok mieszkalny przeznaczony do rozbiórki    Pisanie by Yuki on Czw Lut 08, 2018 1:40 pm
Piekło nie będzie miało nad nami władzy.
Kobieta była znacznie wyluzowana, nie kontrolowała poczynań nieznajomego tak czujnie, jak on jej. Oczywiście to nie oznaczało iż go ignorowała, nic z tych rzeczy. Nie obawiała się go, bowiem gdyby chciał tak bardzo jej zniknięcia, nie zawahałby się i zastrzeliłby ją gdy miał do tego okazje. Mała poprawka... Okazji nie miał żadnej, jednak mniejsza z tym. Po dalszych oględzinach, zauważyła kocice. Nie wychodziła z nory, nie wyganiała jej też. Postanowiła spróbować zdobyć dla niej trochę żarcia.
- Zawrzyj się w końcu...
Mruknęła poirytowana, mając już dość słuchania jednego i tego samego. Koty pełzały po pomieszczeniu, głównie przy mężczyźnie, który je dokarmiał. Wiedziały jak się ustawić. Obserwując ich chwile, skupiła się po chwili na karmie dla kocicy. Zażądała jej, oczywiście ten nie zamierzał jej dać nic za darmo. Westchnęła, przewracając teatralnie ślepiami.
- Nie bądź śmieszny Wielki Obrońco Zwierząt...
Odparła do niego monotonnym głosem. Nie zamierzała udowadniać mu swojej wartości, ani też nie zamierzała mu nic dawać. Nie był wart tego ani on, ani ta kocica. Jedynie co teraz mogła zrobić dla niej to okazać jej miłosierdzie, poprzez szybkie uśmiercenie jej. Zero bólu, zero zmartwień. Ból z powodu głodu był okropny. Potrafiła sobie radzić bez karmy, dlatego też po chwili bezceremonialnie zamierzała wrócić do pomieszczenia, gdzie znalazła kocice. Gdy juz tam dotrze, zbliży się do dziury i zaś kucnie. Kolejny syk.
Eh...
Zaciskając rękę w pieść, wsunie ją w otwór, niemalże od razu napotykając pazury kocicy, która zaatakowała niepowołaną łapę. Ta jednak ją pochwyci i wyciągnie siłą z nory. Kocica była czarna jak noc, jak i była brzemienna, co tylko utwierdziło kobietę w przekonaniu iż musi faktycznie być jej ciężko. Puści ją, obserwując. Kolejne syknięcia, jak i próba powrotu do schronienia. Yuki niespecjalnie jej ułatwiła tą zabawę, łapiąc ją za futro na karku, po czym podniosła.  Kocica była osłabiona, ale jednak waleczna, nic dziwnego. Wstanie opierając kotkę o swoją klatkę piersiową, a nawet docisnęła ją, by uniknąć natarcia pazurami. Miauknięcia i kolejne syki. Jeżeli chłopak nie przybył tu jeszcze, to kobieta skieruje się do niego z kotem na sobie, którego próbowała uspokoić, jednak to nie było takie proste... Tak czy inaczej w chwili gdy będzie miała kolejne spotkanie z mężczyzną, złapie kocice pewniej, po czym podrzuci ją w kierunku Mężczyzny, który jeśli ją złapie odczuje także iż kocica wczepi się w niego pazurami.
-Nakarm, bądź zabij i oszczędź jej bólu.
Odparła z chłodem, obserwując poczynania rozmówcy. Jeśli wcześniej zerkał na jej nadgarstki, to zobaczy iż ta nie posiada przepustki, rękaw płaszcza jednak był za mocno zaciągnięty, by mógł dostrzec coś więcej.

_________________

Dori me
Interimo adapare dori me
Ameno ameno lantire
Lantiremo
Dori me

Voice | Music | Reakcja na dobrą dupę z ryja
Galeria:
***



Yuki
-----------
Indywidualista

avatar

Liczba postów : 42
GODNOŚĆ : Yuki Peo

Powrót do góry Go down

Re: Blok mieszkalny przeznaczony do rozbiórki    Pisanie by Lazarus on Nie Lut 11, 2018 2:50 pm
Nie ulegało wątpliwościom, że bezcelowe kręcenie się dziewczyny po kocim budynku nie przypadło łowcy do gustu głównie z tego względu, że całą uwagę musiał poświęcić na śledzenie jej kroków, a to nie pomagało przy próbie wcześniejszego zauważenia jakiegoś prawdziwego zagrożenia. Wszelkie jej komentarze, które - nie ukrywajmy - wcale nie pomagały w zjednaniu choćby neutralnego podejścia do niej, puścił mimo uszu. Wrócił do swoich kotów, jej poświęcając tylko podejrzliwie rzucane spojrzenia. Nic więc dziwnego, że nie spodziewał się, że postanowi rzucić w niego... kotem.
Nie wiedział czy bardziej z odruchu czy z powodu wczepiających się w niego kocich pazurów, ale zwierzaka złapał. Początkowo ten wylądował na jego kolanach, ale po chwili wbił się w jego przedramię i tam już pozostał sycząc wściekle i wisząc łbem w dół. Lazarus machnął bezradnie ręką, próbując zwierzę z siebie z rzucić. Na próżno. Obcy ludzie, inne koty, dziwne położenie i kotką wręcz rzucało gdy prychała agresywnie na wszystko.
- Zabij? - powtórzył, prychnięciem wtórując kotce - Zabawy w bozię się zachciewa? Szkoda, że nie jest większy. Zeżarłby cię i byłby spokój. Koty nie są durne jak ludzie, poradzą sobie.
Na wyraźnie zniszczonej bluzie mężczyzny pojawiło się kilka niewielkich plamek krwi, widać małe tygrysiątko dzielnie walczyło z jego ręką. Zwłaszcza, że reszta kotów wyraźnie zainteresowała się intruzem i próbowała go sięgnąć - zarówno łapkami jak i nosami. Kotka nie miała zamiaru na to pozwolić.
Brak przepustki u nieznajomej coraz bardziej pasował do jej całokształtu, choć łowca zdążył ją już zaklasyfikować jako potencjalnego wymordowanego. Tylko te potwory tak niefrasobliwie potrafiły zagryzać się bez żadnego powodu.
- Takie zabawy możesz uskuteczniać u siebie, za murami, nie tutaj.

_________________

|| #3C5862 - japoński || voice - masky || #3A541C - polski ||




Lazarus
-----------
Zaopatrzeniowiec

avatar

Liczba postów : 665
GODNOŚĆ : Boris "Łajza" Azarov

Powrót do góry Go down

Re: Blok mieszkalny przeznaczony do rozbiórki    Pisanie by Yuki on Pon Lut 12, 2018 3:25 pm
Don't think twice before you listen to your heart
Follow the trace for a new start.

Czy kręciła się bezcelowo? Możliwe, zważywszy na to iż wcale nie musiała się zainteresować kotem. Czemu to zrobiła? Nie była to zaczepka w kierunku nieznajomego, niemniej posiadała serce, nawet jeżeli zimne, to nadal ono było. Nie próbowała, nie starała się o dobry kontakt z mężczyzną. Widocznie uważała to za zbędne, choć wizja użycia go jako ofiary w jednym z modlitewnych aktów, była kusząca, to jednak odpuściła sobie. Poszła po kota, którym cisnęła w mężczyznę, gdy wróciła.
- Nie powiedziałam że są, niemniej stąd czuje smród twojej zgniłej duszy, która nigdy nie zaznała głodu...
Słowa rzucone w ciemną otchłań tajemniczości. Gołd był stonowany, jak i chłodny. Było jej to obojętne co zrobi z tym kotem. Co prawda te umiały sobie poradzić, jednak z kocicami bywało różnie. No ale mniejsza z tym. Obserwowała przez chwile zachowanie zwierząt, jak i samego rozmówcy.
- Kogut, tylko na swoim gnojowisku dużo może...
Mruknęła na jego słowa, które nie robiły na nim wrażenia, po czym sięgnęła za pas, dobywając z stamtąd swoją broń, w postaci rurki, po czym wydawała się zignorować obecność chłopaka, skierują się do pomieszczenia, gdzie się spotkali. To tam usiadła ponownie, po czym rozwinęła broń, która z trzaskiem upadła na ziemie, a następnie wróciła do ponownego jej czyszczenia. Cóż skoro rozmowa niezbyt się im kleiła, to równie dobrze będzie, jak będą siedzieć osobną i nie włazić sobie w drogę.

***

Nie zwracając już większej uwagi na chłopaka, skupiła się na oczyszczanie broni, robiąc to z niezwykłą precyzją. Pilnowała by łańcuch nie był skąpany, ani rdzą, czy też krwią. Mężczyzna opuścił budynek, a kobieta jeszcze jakiś czas w nim była. rozejrzała się po nim dokładniej, po czym dopiero zdecydowała się go opuścić.
z/t


Ostatnio zmieniony przez Yuki dnia Wto Lut 13, 2018 7:15 pm, w całości zmieniany 1 raz

_________________

Dori me
Interimo adapare dori me
Ameno ameno lantire
Lantiremo
Dori me

Voice | Music | Reakcja na dobrą dupę z ryja
Galeria:
***



Yuki
-----------
Indywidualista

avatar

Liczba postów : 42
GODNOŚĆ : Yuki Peo

Powrót do góry Go down

Re: Blok mieszkalny przeznaczony do rozbiórki    Pisanie by Lazarus on Pon Lut 12, 2018 11:20 pm
Odczekał cierpliwie swoje, licząc, że samica szybko znudzi się sterczeniem nad nim i rzucaniem mu mrocznych sentencji. Jej słowa spowodowały u łowcy rozbawione prychnięcie. Tym razem nie udawane. Wzmianka o niezaznaniu głodu co prawda na moment przywołała mu przed oczyma obraz, którego wolałby już nigdy nie oglądać, ale sam fakt bycia ocenianym przez jakąś wymordowaną bezdomną wybitnie przypadł mu do gustu. Mimo to odejście dziewczyny powitał westchnięciem ulgi. Podejrzewał, że za kilka chwil ponownie zobaczy ją w drzwiach jego pomieszczenia, gdy znudzona brakiem towarzystwa przyniesie mu kolejne zwierzę bądź wymyśli nowy powód by kręcić się po bloku.
- Będziecie grzeczne, kituszki? - spytał, drapiąc najgrubsze zwierzę po grzbiecie - Nie podchodźcie do dziwnej pani i nie bijcie się, tak? Przyniosę wam jakieś kocie zabawki od Ishidy.
Boris wyprostował się na równe nogi, ignorując bolesne strzyknięcie w kolanie i buciorem odsunął pustą miskę za stertę gruzów. Lepiej żeby od razu nie rzucała się w oczy ewentualnym robotnikom. Zgarnął z ziemi resztę paczki z karmą, zawinął ją szczelnie i niewielki już pakuneczek schował do kieszeni bojówek. Miał jeszcze jeden budynek do obskoczenia. Naciągnął kaptur bluzy na głowę i wymknął się korytarzem na osiedle, odprowadzony przez hordę swoich wiernych kocich paziów liczących na jeszcze jedną, ostatnią chrupeczkę. Po drodze jeszcze tylko zgłosi innym łowcom informację o kręcącym się w pobliżu intruzie i w poczuciu dobrze wykonywanego obowiązku będzie mógł śmigać dalej.

[ z tematu ]

_________________

|| #3C5862 - japoński || voice - masky || #3A541C - polski ||




Lazarus
-----------
Zaopatrzeniowiec

avatar

Liczba postów : 665
GODNOŚĆ : Boris "Łajza" Azarov

Powrót do góry Go down

Re: Blok mieszkalny przeznaczony do rozbiórki    Pisanie by Sponsored content



Sponsored content
-----------



Powrót do góry Go down


Strona 2 z 2 Previous  1, 2   

   

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics