gry online



 :: M3 :: Centrum

Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4

Go down


Re: Bar "Delusion"

Pisanie by Warner ✘ on 10/1/2019, 14:18
 Warnera prawdopodobnie nie dotknęłyby problemy z rodzaju „jak mogłem”, był zbyt pochłonięty walką, by zastanawiać się nad przeszłością. Zdemaskowanie tożsamości Łowcy w jakimś stopniu zmusiłoby go do uzmysłowienia sobie, że to ten sam gość, z którymi sporadycznie spędzał wieczór przy alkoholu i to był nawet przyjemny czas, ale nie zmieniłoby to jego przynależności do rebeliantów. Eliminator był obowiązkowym człowiekiem i potrafił odsunąć na bok osobiste odczucia do sprawy na rzecz profesjonalizmu. Nawet wobec pewnej kobiety, którą powinien dobić, gdy miał okazję. Tutaj sprawa się miała odrobinę inaczej, ale nie chodziło jedynie o uczucia, jakie do niej żywił. Trzymał się pewnego… planu.
 Podczas walki z godnym przeciwnikiem porzucał intensywne myślenie na rzecz odruchów i instynktu; ciało samo doskonale wiedziało, jak zareagować. Działał ponad świadomością, wyłapując to, co zwykle jej umykało w rozmazanych ruchach i szybko docierających do mózgu bodźcach. Umysł nie był w stanie pochłonąć sto procent tego, co doświadczało ciało, i jeszcze to analizować, dlatego pozwolił sobie opierać się przede wszystkim na szóstym zmyśle. Zręcznie parował każdy atak, w odpowiedniej chwili unikał konfrontacji z ostrzem oponenta, a później sam wychodził z inicjatywą pchnięcia ostrego końca na jakąkolwiek część nieznajomego, byleby zadać cios, zobaczyć krew na broni.
 Oczy eliminatora spoczęły na ostrzu o wiele krócej, niż mógłby się tego spodziewać, Warnerowi wystarczyło tylko poczucie uległości miecza, a spojrzenie zaraz z powrotem skupiło się na Łowcy. Problem w tym, że chociaż zarejestrował jego intencje, nie był w stanie uniknąć ataku — potrzebował oddechu, kiedy całe ciało domagało się tlenu, a płuca powoli poddawały się lekkiej duchocie. Zapomniał się i wyczerpał większość sił, by teraz uświadomić sobie, że nie powinien się przeciążać, nie w takim czasie po rehabilitacji, ale po prostu nie mógł, musiał angażować się na całego, bo inaczej nie nazwałby tego prawdziwym starciem.
 Szarpnął się w uniku, ale nóż zdążył drasnąć jego bok. Ból zakłuł w tym miejscu, ale nie rozprzestrzeniał się dalej — osadził się wokół krwawiącego lekko nacięcia. Wyraz twarzy eliminatora nie uległ zmianie, jedynie spojrzenie zaostrzyło się pod wpływem niezadowolenia, niemniej nie zamierzał pozostać mu dłużny. Nie tracił czasu i rzucił się do przodu, skracając dystans między nimi, a wykorzystując ścianę za plecami przeciwnika, chciał mu tym samym odebrać swobodę ruchów. Zamachnął się, celując w brzuch w wyobrażeniu, jak ostra krawędź szabli rozrywa materiał i przesuwa się wzdłuż mięśni.


All we know is time, it's slipping from our lives
A world that kept the truth hidden in the lies
Warner ✘





Warner ✘
Eliminator     Biomech
GODNOŚĆ :
Egzystuje pod pseudonimem Warner, cywilom przedstawia się skrótem imienia, zaś w siedzibie znają jego pełną godność — Ryūtarō Moriyama.


Powrót do góry Go down


Re: Bar "Delusion"

Pisanie by Ciro on 10/1/2019, 14:19

Chyba właśnie się tego po nim spodziewał. Nie mógł się doczekać by zobaczyć jego minę jak zostanie trafiony nożem. Jego reakcja tylko bardziej go nakręciła do pójścia na całość. Kiedy dostrzegł jego spojrzenie to wiedział, że nie będzie w stanie się powstrzymać ani chwili dłużej. Szeroki uśmiech zagościł na jego twarzy choć jego przeciwnik nie był w stanie tego zauważyć. Jego wcześniejsze reakcje były dla niego zaskakujące wręcz. Reagował z taką gracją i czasem reakcji, którego mógłby pozazdrościć nie jeden łowca. Warner musiał uwielbiać walkę i adrenalinę płynącą z tej batalii. Byli do siebie podobni w pewnym stopniu. Walka była dla nich niczym oddychanie – potrzebna jak jasna cholera. Bez niej nie da się żyć. Człowiek by zardzewiał, a to by oznaczało jego koniec. Ta potrzeba mordowania – wróć, nie mordowania, a sensacja która płynie z walki. Możliwość rozwoju i dreszczu niebezpieczeństwa. Jest ktoś to chciałby to pominąć? Prawdopodobnie ludzie, którzy jeszcze tego nie zaznali. Niektórzy będą omijać to, aż do końca świata. Niechaj zbawieni będą Ci, którzy umrą w walce. To właśnie zamierzali zrobić – Ciro i Warner. Może nie przyjaciele, ale kumple do kieliszka zmierzyli się ze ścianą. Ciro nie miał jeszcze większych problemów, ale Warner przez operację i braku mutacji był słabszy. To było widać po krótkiej wymianie ciosów. Pewnie gdyby był w pełni sił to Ciro użyłby swojego artefaktu, ale teraz nie było takiej potrzeby. Widział ciosy i był w stanie na nie reagować. Oceniał niebezpieczeństwo i reagował zgodnie z instynktem. Tak właśnie powinien reagować prawdziwy szermierz. Eliminator robił to samo, ale przez swoje ograniczniki nie był w stanie wyciągnąć z siebie wszystkiego. To było cholernie smutne, ale niestety zrozumiałe.
Kiedy tylko zaczął ściągać płaszcz by mu nie przeszkadzał to przeciwnik na niego ruszył. Doskonała okazja kiedy został przyparty do muru. To była najlepsza decyzja jaką mógł podjąć. Szkarłatne oko obserwowało jego ruchy, a ciało przygotowało się do kontrataku. Bez ryzyka nie ma wygranej, ani nawet żadnej zabawy. Widział jak ciało przeciwnika się porusza. Dokładne ruchy, które miały go poważnie zranić. Jeżeli ich szybkość byłaby identyczna prawdopodobnie tak by się stało, ale teraz miał czas na reakcję. Wystawił prowadzącą nogą do przodu i sam zaczął ciąć od dołu do góry. Ich ostrza się minęły i oba dotarły do celu. Główny problem polegał na tym, że Ciro złapał wolną ręką przeciwnika za nadgarstek przez co zatrzymał jego cios – nie tak jak oczekiwał, ale zminimalizował obrażenia do minimum. Ostrze zatopiło się w okolicach lewego obojczyka i raczej nie miało zamiaru się ruszyć. Jego całe ciało było napięte z całych sił tak by w żaden sposób jego przeciwnik mu się teraz nie wyrwał ani nie zadał mu jeszcze większych obrażeń ostrzem.
Z drugiej strony ostrze szpieg mistrza dotarło do celu w tym samym momencie kiedy zablokował wiodącą rękę Warnera. Potężne cięcie przechodzące przez cała klatkę piersiową i to dosyć głębokie. Celował jeszcze w rękę, ale przez ból, który zadał mu eliminator po prostu za mocno szarpnął w górę. Kurewsko bolała go lewa strona, ale nie zamierzał teraz narzekać. Wygrał to starcie, a tylko to się liczy w tym momencie.
- Szach mat. – To było tylko krótkie stwierdzenie, ale ta walka była już rozstrzygnięta. Teraz zostało pytanie czy eliminator odpuści sobie z powodu bólu, czy też będzie próbował dalej się szarpać. Dla takiego walczącego wojskowego łowca zostawił jeszcze jeden ruch. Uderzenie w skroń rękojeścią miecza, ale jeżeli nie będzie jednak tego robił to poczeka, aż tamten po prostu się podda – co raczej nie było możliwe. Duma nie pozwala na takie rzeczy – prawda?


Ciro





Ciro
Szpiegmistrz
GODNOŚĆ :
Ciro "Zirro" Eltyar


Powrót do góry Go down


Re: Bar "Delusion"

Pisanie by Warner ✘ on 10/1/2019, 14:19
 Samokontrola pozwoliła utorować myśli we właściwym kierunku — nie skupiał się na otrzymanych obrażeniach, na te wszak i tak nie miał wielkiego wpływu, mógł jedynie zignorować ból i dalej walczyć. Zatrzymanie się w tej chwili okazałoby się zgubne, miał do czynienia z przeciwnikiem na podobnym, a nawet wyższym, poziomie, dlatego eliminator musiał wycisnąć z siebie więcej niż sto procent, by mu dorównać.
 Pod skórą zalęgnął się nieświadomy niepokój związany z jego obecnym stanem zdrowia, ale w buzujących emocjach przeważała ekscytacja i adrenalina, czyli coś, za czym najbardziej zatęsknił podczas żmudnego czasu rehabilitacji. Przykucie do łóżka wojskowego na dwa miesiące było jak pozostawienie ryby na suchym piasku. To prawdopodobnie najcięższa bitwa, jaką stoczył — z samym sobą. Ale wygrał i teraz również zamierzał.
 Może nie docenił przeciwnika, może pozwolił sobie na zbytnią pewność siebie, a może za łatwo poddał się wirze wymiany ciosów, ale kiedy poczuł zacisk na swoim nadgarstku, wiedział, że nie wyrwie się z niego łatwo. Siła trzymających palców przewyższała jego własną i udaremniła mu płynne cięcie — koniec szabli wbił się w tors nieznajomego, niestety nie wyrządzając szkód tak rozległych, do jakich zmierzał spec.
 Ostry ból na wysokości klatki piersiowej sparaliżował na moment wszystkie synapsy, wyrywając z odmętów pamięci dyskomfort związany z przeprowadzoną tam operacją. Łowca nie mógł tego wiedzieć, ale wybrał najczulsze obecnie miejsce za cel i osiągnął zadowalający efekt, bo wojskowy wydał przez zaciśnięte zęby pełne wysiłku sapnięcie, a na jego twarzy pojawiła się wyraźniejsza warstwa potu. Pierwszy raz pojawiła się pokusa spasowania, odsunięcia się i skapitulowania, jednak została potraktowana jak brzęcząca mucha wokół ucha. Wielokrotnie doświadczał podobnych sytuacji i wiedział, jak się zachować, by wykrzesać z siebie jeszcze trochę sił. Nawet jeśli walka była już przesądzona, przestanie walczyć dopiero, gdy straci do tego możliwości.
 Nie oponował przed otrzymaniem kolejnego cięcia, wręcz przeciwnie — pochwycił ostrze w lewą dłoń (zmechanizowaną), kierując na bok, a równocześnie zsuwając się po niej w stronę rękojeści. Kiedy skopiował ruch oponenta, czyli zacisnął palce wokół jego nadgarstka, wyciągając bardziej do przodu i przyciskając do swojego boku, by tym samym ograniczyć możliwość zadraśnięcia kataną, z całej siły uderzył kolanem w męską słabość w nadziei, że to wyprowadzi go z równowagi i być może odzyska swobodę w prawej ręce, którą z pewnością zadałby od razu cios w postaci posłania pięści w jego głowę.


All we know is time, it's slipping from our lives
A world that kept the truth hidden in the lies
Warner ✘





Warner ✘
Eliminator     Biomech
GODNOŚĆ :
Egzystuje pod pseudonimem Warner, cywilom przedstawia się skrótem imienia, zaś w siedzibie znają jego pełną godność — Ryūtarō Moriyama.


Powrót do góry Go down


Re: Bar "Delusion"

Pisanie by Ciro on 10/1/2019, 14:20
Wszystko wyglądało na to, że to wlaśnie on będzie królować w tym starciu. Każda sytuacja wskazywałą od razu na zwycięzcę. Nie mógł się jednak spodziewać, żę to właśnie nie zostało jeszcze do końca ustalone. Pewna osoba próbowałą wyrwać się z okowów przeznaczenia i walczyć dalej. Każdy dech, drgnięcie mięśnia wskazywało na to, że to jeszcze nie koniec. Jeżeli to właśnie Ciro znalazłby się na miejscu Warnera zrobiłby dokładnie to samo. Nienawidzą przegrywać. Po prostu nie potrafią znieść myśli, że przegrana czeka właśnie na nich. To wszystko spowodowało, że trzymali się życia kurczowo. Wszystkim czym tylko mogli. Łowca zupełnie nie wiedział co się stało kiedy w momencie gdy ciało wojskowego się rozluźniło, a następnie napięło po raz kolejny znacznie mocniej. Nie spodziewał się w ogóle żadnej walki w tym momencie. To cięcie było idealne by pozbawić go woli walki, a następnie po prostu zakończyć walkę. Doskonale wiedział, że SPEC rusza się tylko dzięki sile woli, ale i tak potrafił zaskoczyć. Szarpnięcie jego ręki i skopiowanie tak naprawdę jego ruchu wkurwiło go i to bardzo. Domyślił się do czego to zmierzało, ale nie miał jak zareagować. Jedna ręka była zajęcia przez jego miecz, a druga zablokowana przez dłoń Warnera. Uderzenie prosto w klejnoty osłabiło i to na tyle, że wystawił kolejny krok do przodu i schylił się delikatnie. Następne uderzenie było formalnością by puścił swój miecz i wylądował na deskach obok. Pozbierał się pospiesznie z podłogi będąc bezbronnym. Rozłożył ramiona zapraszając jakby swojego przeciwnika do siebie. Dalej czuł pulsujący ból krocza, ale powoli mijał - na szczęście. Kto by dał radę wytrzymać?
Jego przeciwnik miał jeszcze parę możliwości, ale w takim stanie nie powinien wyrządzić mu zbyt wielu szkód. Tak naprawdę ilość krwi którą właśnie traci znacznie przekraczała granice - zwłaszcza po operacji. Wzrokiem wyszukał swojego noża wojskowego, którego wcześniej rzucił w stronę Warnera. Doskoczył do niego i złapał mocno. Dawno nie walczył mieczem wojskowym przeciwko katanie, aż mu się przypomina jego walka z Yuu kiedy on używał katany, a ona no-dachi. Cholernie upierdliwe starcie, które chciałby powtórzyć. Jakby tego było mało dopiero teraz dostrzegł, że jego maska jest minimalnie przekręcona. Wojskowy mógł dostrzec przez moment jego uśmiech. Nie mógł się po prostu doczekać kiedy zaczną się bawić dalej. Poprawił tylko maskę i wolną ręką masował głowę w którą przed chwilą dostał. Dobrze, że nie trafił w błędnik bo byłoby już po walce. Upadłby jak kłoda i trafiłby do niewoli. Chyba za bardzo lubił ryzyko i adrenalinę - tak naprawdę wszystko mógłby rozegrać bezpieczniej, spokojniej. Ale to nie w tym rzecz. Czym jest walka w której nie możesz przegrać? Gdzie jest ta adrenalina? Oboje czekali na coś takiego - są drapieżnikami, którzy nie mogli znaleźć odpowiedniego przeciwnika, a teraz mniej więcej mają na to okazję.


Ciro





Ciro
Szpiegmistrz
GODNOŚĆ :
Ciro "Zirro" Eltyar


Powrót do góry Go down


Re: Bar "Delusion"

Pisanie by Warner ✘ on 10/1/2019, 14:20
 Niepokój wślizgnął się w jego umysł wciąż skoncentrowany na parowaniu i wyprowadzaniu ciosów. Mógł udawać, mógł nie przyjmować tego do wiadomości, ale znał już wynik tego starcia. Niezależnie od chęci, motywacji, zaciskania zębów i nienawiści wobec przeciwnika nie zmieni już przebiegu wydarzeń. Nie spodziewał się, że operacja i rehabilitacja aż tak go osłabi. Zrezygnował z ćwiczeń na zaledwie kilka miesięcy (choć dla samego wojskowego trwało to wieczność), a czuł się tak, jakby obudził się z kilkuletniej śpiączki.
 Znowu.
 Mimo że udało mu się zmusić rywala do upadku, wiedział, że to tylko przeciąganie przegranej w czasie. Zmęczenie zacisnęło się na jego mięśniach, serce biło jak oszalałe – gdzie się podziało to spokojny, chłodny rytm? – pot osadzał się na skórze i błyszczał przy każdym kolejnym ruchu, ten zaś zabierał mu o wiele więcej energii niż zazwyczaj. Działał już tylko na rezerwach. Silna wola trzymała speca w pionie, ale jeden zdecydowany atak ze strony zamaskowanego i kolana się pod nim ugną.
 Ciepła krew zabarwiła materiał munduru, drażniąc okularnika uczuciem wilgoci na ciele.
 A później, w niespodziewanym momencie, gdzieś między kolejnymi machnięciami kataną i nożem, obraz przed jego oczami pociemniał. Utonął w niewrażliwej na bodźce strefie – dźwięki walki straciły wyrazistość, kontury przedmiotów rozmazały się jak polany wodą malunek na płótnie, a dotyk stał się tylko mglistym wspomnieniem.
 Przegrał, pogrążony w ciemności.


All we know is time, it's slipping from our lives
A world that kept the truth hidden in the lies
Warner ✘





Warner ✘
Eliminator     Biomech
GODNOŚĆ :
Egzystuje pod pseudonimem Warner, cywilom przedstawia się skrótem imienia, zaś w siedzibie znają jego pełną godność — Ryūtarō Moriyama.


Powrót do góry Go down


Re: Bar "Delusion"

Pisanie by Sponsored content





Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4

Powrót do góry